sam.jasio
20.06.02, 17:33
Kurcze, jestem trochę w poprzek :)
Szukam sobie pracy, wiem co chcę robić (analizy rynku, etc.) ale nie mogę
znaleźć póki co. OK, byłem o krok od wyjazdu za granicę do agencji market
research, ale mieli jakieś problemy (faktyczne czy urojone) z załatwieniem
pozwoleń, a ponieważ potrzebowali kogoś natychmiast, musiałem rozpakować
walizki. OK, szukam szukam, i kurcze nie mogę.
Jednocześnie składam aplikacje do innych miejsc, gdzie praca mnie mnniej
interesuje i tam idzie mi znacznie lepiej. Mimo, że nie zawsze czuję się choćby
w przyzwoitym stopniu kompetentny do wykonywania danej pracy. Wtedy rozkładam
ich wygórowanymi oczekiwaniami finansowymi (dochodzi rekompensata za przykrość
wynikająca z tego, że nie robię tego, co bym chciał). Ale sytuacja dla mnie
jest trochę dziwna.
W sumie dla zabawy złożyłem aplikację do jednej z firm BIG 5. No i co?
Oczywiście mnie zapraszają i przechodzę testy analityczne i inne (dziwnie
łatwe), mimo, że ponad 3/4 ludzi, przynajmniej z mojej grupy, odpada. Ponoć
teraz czeka mnie seria pogadanek z dyrektorami, więc znowu będę musiał udać się
do Warszawy i udawać, że mi zależy. W dodatku nie mam pojęcia o żadnych tam
podatkach, ale podobno nie trzeba mieć :))
Ostatnio skontaktował się ze mną mój ex-dziekan i zaproponował pracę asystenta.
W sumie nie mogę być załamany, no bo nie jest tak, że nie wzbudzam u
pracodawców żadnego zainteresowania. Kurcze, może mam źle skonstruowane CV, czy
co? Nadal chciałbym powspółpracować z jakąś agencją market research lub
business consulting (pracy za dużo mieć nie będę na uni ;P) więc muszę jakoś
zmodyfikować strategię.
OK, wybaczcie, tak sobie chciałem to wszystko gdzieś napisać, żeby uporządkować
myśli i ewentualnie poznać Wasze komentarze.
Jasio.