Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    firmy przyjazne matkom

    23.06.05, 14:55
    Nazywam się Aneta Borowiec, jestem dziennikarką Gazety Wyborczej i
    przygotowuję tekst o ludzkich firmach, czyli takich które dbają o pracownice
    z dziećmi. A więc z myślą o mamach oferują specjalne programy np. dłuższy
    urlop macierzyński, lepsze miejsca parkingowe dla pań w ciąży, lepszy system
    pracy etc.
    Drogie Panie, czy Wasze firmy mają coś takiego dla Was? A może słyszałyście o
    takich? Napiszcie proszę, co one robią, by mamom w firmie było lepiej.
    Dziękuję.
    Obserwuj wątek
      • wmk75 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:08
        Mojej firmie muszę być chyba wdzięczna, że wogóle mnie przyjęła do pracy po
        macierzyńskim. Koleżanka która po macierzyńskim wzięła jeszcze chyba pół roku
        wychowawczego miała wrócić tego samego dnia do pracy co ja. I tego samego dnia
        kiedy wróciła dostała wypowiedzenie ("teoretycznie" redukcja etatu). Chociaż po
        tym fakcie firma zatrudniła jeszcze kilka osób do tego samego działu.
        Mnie spytano się na kilka tygodni przed końcem macierzyńskiego czy chcę wrócić
        (wiedziałam, że jeśli nie wrócę to planują zatrudnić nową osobę).
        Wróciłam...Taryfy ulgowej żadnej nie miałam ani w ciąży ani teraz (tylko w
        ciąży nie zostawałam po godzinach), teraz się to zdarza dość często.
        Mojej firmy (branża reklamowa) na pewno nie można nazwać przyjaznej matkom.
        Acha, i jeszcze ciekawostka. Swego czasu kiedy w jednym roku zaszły w ciążę 3
        dziewczyny, mój szef względem pewnego "sfeminizowanego" działu kazał ustalić
        grafik zajść w ciążę. Dziewczyny z najdłuższym stażem miały pierwszeństwo.
        Uprzedził ich, że jeśli dwie w tym samym czasie zajdą w ciążę to dla jednej nie
        będzie powrotu.
        Teraz wydaje mi się, że trochę się uspokoiło aczkolwiek z obawami myślę co by
        było gdybym znów była w ciąży. Dlatego decyzję o kolejnym dziecku odkładam
        na "lepsze czasy".

        Firm przyjaznych matkom szukałabym raczej w dużych korporacjach a nie małych i
        średnich przedsiębiorstwach.

        Pozdrawiam
        --------------------------------
        Wioletta mama Tomka (1,5 roczku)
        • chimba Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:14
          A właśnie ja bym szukała w małych firmach, u mnie nie dość że mogłam powrócić
          po macierzyńskim do pracy, to po macierzyńskim mogłam jeszcze wykorzystać
          zaległy urlop wypoczynkowy, a przed rozwiązaniem, niestety musiałam być na
          zwolnieniu od około 6 miesiaca ciąży i jakoś pracodawca nie miał mi tego za
          złe, i jeszcze jedno nie miał nic przeciwko remu abym wróciła nie na cały etat
          tylko na 2/5. Zawsze mogę liczyć się ze zrozumieniem pracodawcy, nawet wtedy
          gdy synek jest chory mogę spokojnie siedzieć w domu i opiekować się nim. A moze
          to dlatego, ze pracodawca też ma małe dziecko? Nie za bardzo chciałabym podawać
          nazwę firmy, bo jestem jedyną kobietą zatrudnioną i od razu będzie wiadomo o
          kogo chodzi. Jednak jeśłi bedzie trzeba może sie przełamie.
          Pozdrawim

          Pozdrawiam
          • chimba Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:15
            aha w firmie razem z pracodawcą pracuje - 7 osób.
            • wmk75 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:24
              To bardzo kameralna firma:) U mnie pracuje ok. 35-38 osób.
              Nie chodziłam w ciąży na "fikcyjne" zwolnienia i może dlatego pod koniec 8 m-ca
              trafiłam do szpitala z zagrożeniem porodu przedwczesnego.
              Przypomniało mi się też, że raz lekarka wysłała mnie na dwa tygodnie na
              zwolnienie, bo zauważyła, że macica mi się "stawia" i to może być
              niebezpieczne, więc radziła żebym sobie odpoczęła.
              Po wizycie (rano) wróciłam do pracy i poszłam do szefowej mojego działu
              powiedzieć, że dostałam zwolnie itd. itd. A ona na to z wyrzutem, że ma
              nadzieję, że nie będę już teraz uciekać na zwolnienia i to jest jednorazowy
              incydent.
              Dodam, że cały management włącznie z dyrektorem zarządzającym dzieci zna tylko
              z obrazka (ewentualnie widuje gdzieś w rodzinie albo u znajomych).
              --------------------------------
              Wioletta mama Tomka (1,5 roczku)
        • syla27 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:23
          niestety nie znam, ani nie pracuję w takiej firmie. Wprawdzie bez problemu
          wróciam na swoje stanowisko, ale inne dziewczyny miały już z tym kłopoty. Do
          tego pewien kierownik działu zapowiedział jednej z jeszcze karmiących matek, ze
          po urlopie nie będzie mogła już korzystać z tej godziny na karmienie. W innym
          przypadku jednej z matek na urlopie macierzyńskim powiedziano, ze albo pójdzie
          na wychowawczy, albo pójdzie pracować na produkcję. Na jej szczeście jednak po
          paru miesiącach wychowawczego zaszła kolejna dziweczyna w ciążę i zwolniło się
          dla niej stanowisko.
          Ponadto nie ma w firmie stworzonych miejsc pracy dla ciężarnych, ale za to jest
          wielkie oburzenie, gdy kobieta korzysta z chorobowego, bo nie chce narażać
          ciąży (praca na akord i trzyzmianowa), ach dużo możnaby pisać.
          Plusem jednak jest, ze kobiety z produkcji praktycznie wracają do pracy bez
          problemów
          • ewa537 Re: firmy przyjazdne matkom 03.09.05, 22:22
            Chciałabym pracować w takiej firmie. Jestem mama 8-miesiecznego synka, moja 3 ciaza. Pierwsza zakonczona w 42 tyg. śmiercią dziecka, następnie poronienie. W ostatniej ciąży w czasie zwolnienia lekarskiego ( ciąża b. wysokiego ryzyka) byłam nękana telefonami z pracy, by spotkać się z osobą pełniąca obowiązki dyrektora i zgodzićsie dobrowolnie na degradację. Obecnie wracając do pracy słyszę mam stawić się na starym stanowisku ( taka potrzeba chwili i zgodnie z kodeksem pracy), ale obecny dyrektor już mi powiedział, że nie jestem odpowiednia osoba na stanowisku kierowniczym. Zapowiedział wręczenie umowy zmieniającej. Czas moich wszystkich nieobecnosci mnoży sie przez 3 i na kolejnej rozmowie przed powrotem do pracy zadano mi napastliwe pytanie "jak śmiałam objąć prowadzenie placówki planując ciąże". W mojej pracy mamy boja sie zlozyc wniosek o zkrotszy czas pracy. Oczywiscie jest to dranstwo, ale wykorzystuje sie lek przed utrata pracy. Wróce, spróbuję utrzymać posadę. Jednak wiem, zę nie za wszelką cenę.
        • bea_bak1 Re: firmy przyjazdne matkom 19.07.05, 12:10
          Mojej firmy , a może jest to kwestia mojego b departamenmtu (sprzedaż) nie
          można nazwać prorodzinną, mimo,że zatrudnio b dużó młodych osób
          (telekomunikacja gsm).
          Zaszłąm w ciąże po 4 latach pracy do późna, po godzinach i w weekendy
          (stanowisko samodzielne, ale nie kierownicze). Byłam oceniana jako ok, jeśli
          chodzi o kompetencje i inne parametry.Ale okazało się to nieważne, kiedy w
          ciązy nie zostawałam po godzinac h (nie dostawałam już premii kwartalnych,
          dlatego też na ostatnie 3 mce poszłam na zwolnienie). Z dyrektorem umówiłam
          się - myślałam, ze uczciwie stawiam sprawę, nie odnosiłam innego wrażenia, że
          rok pozostanę z dzieckiem w domu. CO kilka miesięcy pokazywałam się w biurze,
          potrzymując ustalenia jw. Nie usłyszałam nigdy , że to nie mołżiwe, nawet na
          miesiąc przed powrotem. Wręcz przeciwnie - na pytanie dyrekcji kiedy wracam
          odpowiada zgodnie z ustaleniam. Tak taj wracaj, czekamy. Okazało się, że nie
          jest to takie jasne. Na 4 (CZTERY) dni przed powrotem do pracy (kiedy
          zorganizowaliśmy z meżęm opiekę nad małą, ustaliliśmy wszystkie 'logistyczne'
          rzeczy, moja dyrekcja powiedziała, że nie mam do czego wrócić. Zrobiło mi się
          słabo, nie przeiwdywałam takiego opbrotu wypadkó, zwłaszcza, że miałam
          przekonanie, że po pierwsze pracowałam jak wół i 'zarobiłam'sobie już na
          pozytywna oppinię io że mnie nie spotka nic przykrego. Poszłam natychmiast na
          rozmowę do dyrektora zadając jedno pytanie: dlaczego? Usłyszałąm, że "zjadło mi
          Twój etat (co było wierutną nieprawdą), że razem z mężem znaleźliśmy się razem
          w jednym departamencie (przypadkowo, totalny zbieg okoliczności -> zmiany org w
          firmie i jego - męża- biuro przyklejono do mojego departamentu), ale bez
          podległości służbowej. I że dyrekcja do mnie nic nie ma, że wystawi mi
          najlepsze referencje. itp

          Podsumowując - na stanowisko stare nie wróciłam. musiałam szukać sobie (sama)
          miejsca w firnie, udawadniając, ze nie mam przysłowiowej małpy na plecach.
          Musiałam na nowo udowodnić, że warto na mnie postawić, że nie straciłam na
          zapale i zaangażowaniu w pracę. Udało mi się - jestem teraz w innym ale
          podobnym departamencie, gdzie szefuje kobieta-człowiek. Nie korzystałam z
          przerw na karmienie, nie chodzę na zwolnienia. Nie siedzę po godzinach też
          (albo b żadko). Ale zdegradowano mnie o oczko w dół (pensja na szczęście bz).
          A co się zmikeniło? Niestety - nastawienie do pracy, bez stresu robią mi się
          zaległości (nie siedzę po godzinach albo wieczorami nad laptopem w domu). ALe
          jestem bardzo szczęśliwa, że mam dziecko. Nie żaluje decyzji, myślę o drugim i
          dłuższym urlopie wychowawczym. A powrotem do pracy po kolejnej ciąży nie bedę
          się zamartwiać. I tak nie mam na to wpływu.
          pozdrawiam,
          Beata

          ps jako ciekawostkę dodam tylko, że jestem jedyną kobieta mążatką-matką (poza
          dyrektorką) a małe dzieci (i żony) mają tylko i wyłącznie faceci. W zespole mam
          9 kobiet, 11 mężczyzn) To tyle. Proszę ew o kontakt mailowy
          beata.bakon@plusnet.pl
      • olvi Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:28
        a moja firma jest przyjazna matkom. Ja sama matka jeszcze nie jestem, ale
        widze, ze dziewczyny bez problemu wracaja do pracy. Co wiecej, bez problemu rok
        pozniej sa znow w ciazy i znow wracaja. Niedawno jedna wrocila do pracy po 4
        latach wychowawczego.

        Matka moze laczyc prace z opieka nad dzieckiem - zwlaszcza w moim dziale (IT) -
        firma umozliwia prace na czesc etatu oraz prace z domu (home office).

        Moja firma - to duzy koncern miedzynarodowy. Co wiecej. To co napisalam odnosi
        sie do Polski - mnie w tamtym roku przeniesiono do filii w Niemczech - i widze,
        ze tu jest tak samo.
        • wmk75 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:37
          Koleżanka która zaszła w ciążę w tym samym roku co ja wróciła do pracy na pół
          etatu. Umówiła się z szefem, że tak będzie pracować przez rok. Nie minęło pół
          roku a już ma naciski "z góry", żeby pracowała na cały etat.
          Uważam, że firma aby była przyjazna matkom musi mieć wyrobione pewne zasady i
          się ich trzymać a nie kierować się indywidualnymi negocjacjami "ad hoc".

          A pro pos home office to u mnie jest możliwy (w weekendy i wieczorami kiedy
          biore pracę do domu). Smutne, ale prawdziwe.....

          --------------------------------
          Wioletta mama Tomka (1,5 roczku)
          • olvi Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:49
            zgadzam sie - ze reguly musza byc z gory znane, a nie ad hoc.

            co do home office - nie mam tu na mysli siedzenia dodatkowo po godzinach.
            Natomiast znam przypadek kolezanki, ktora pracowala w godz. popoludniowo-
            wieczornych z uwagi na projekt, w ktory zaangazowane byly USA (wiec inna strefa
            czasowa) - ale to dotyczy nie tylko kobiet z dziecmi, ale wszystkich
            pracownikow.

            Home office jest dobrym rozwiazaniem - dla niektorych przynajmniej. Mam tu
            kolezanke, ktora od 10 lat pracuje z domu, ma do biura 200 km. Ma dwoje dzieci.
            Nie moze sie przeniesc blizej, bo praca jej meza jest bardzo zwiazana z lokalna
            spolecznoscia.
        • kawusia76 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 15:44
          moja równiez jest przyjazna - zarówno cięzarnym jak i matkom.duuuuża
          firma,bardzo duza. sama niedawno wróciłam do pracy po macierzyńskim,przez cały
          czas byłam w kontakcie z szefem,więcej - byłam na szkoleniu.zaproponowano mi
          korzystanie z przywilejów dla matek karmiących - poniewaz nie karmię odmówiłam
          i wzbudziłam sensację.równiez podczas ciazy byłam pod ochroną , wszyscy o mnie
          dbali, na drugi dzien po porodzie szefostwo przysłało mi do szpitala
          kwiaty.teraz tez pytaja o moje i dziecka samopoczucie,nie pozwalają praktycznie
          zostawać po godzinach i chętnie oglądają fotki mojej córci. zaznaczam jednak ze
          mówię o centrali firmy ,nie wiem jak jest w terenie.
          • cocollino1 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 16:11
            Jesli mozliwosc powrotu do pracy mozna uznac za super gest ze strony firmy, to
            ja tez w takowej pracuje, nie robia mi problemu jak mam szczepienie, czy jak
            musze wyjsc wczesniej bo nie ma z kim malego zostawic. Firma jest mala, Szefa
            znam tez prywatnie, bawil sie u mnie na weselu, malo ludzi, dobrze sie znamy,
            wiec idziemy sobie na reke wspolnie. Ale z godziny na karmienie nie
            skorzystalam.
            • migotka2000 Re: firmy przyjazdne matkom 14.07.05, 14:54
              Miało być o firmie przyjaznej matce, ale niestety nie w moim przypadku.
              Repertuar "udogodnień" jakie napotkałam po powrocie z macierzyńskiego był
              zahaczjący o mobbing.
              Najpierw w okresie mojego urlopu wypoczynkowego, który wykorzystałam po
              macierzyńskim, prezes zmienił umowę mojemu zastępcy na stanowisko równorzędne,
              dotychczas pojedyncze i samodzielne. Zostało mi przydzeilone zadanie zupełnie
              nie związane z moimi kwalifikacjami, dające szansę pracy na jakieś 6 misięcy,
              potem - wielka niewiadoma. O przerwie na karmienie nawet nie było mowy -
              pracowałam poza miejscem zamieszkania i nie miałabym nawet możliwości szybszego
              powrotu do domu.
              Po 3 dniach z przyczyn mało zrozumiałych, zostałam przywrócona na moje dawne
              stanowiskio. Wszelkie moje uwagi na temat zastanych przeze mnie niedociągnięć
              mojego zastępcy narażających firmę na straty, były ignorowane, za to wszelkie
              moje decyzje komentowane na forum innych pracowników, często ze złośliwymi
              komentarzami na temat niewyspania itp. Z czasem było tylko gorzej: zmuszanie do
              nadgodzin, nadprogramowe obowiązki kolidujące z najważniejszymi zadaniami na
              moim stanowisku, brak możliwości wzięcia nawet 2 dni urlopu w przeciągu 8
              miesięcy, o zwolnieniu lek. ze względu na chorobę dziecka nawet nie marzyłam. W
              trakcie mojej choroby (grypy), nikt nie przejął moich obowiązków, pracę
              starałam się wykonywać w domu, mimo gorączki. Dodam,że to firma
              produkcyjna,więc szczególnie ważne było terminowe załatwianie wszelkich spraw.
              Podobnie było w trakcie udzielonego mi krótkiego urlopu w przerwie miedzy
              świętami Bożego Narodzenia, a Nowym Rokiem. Nie rozstawałam się z telefonem
              komórkowym.
              Byłam wykończona fizycznie i psychicznie, szef, widząc,że się "nie wyrabiam"
              zaproponował,że obniży moją pensję i zatrudni kogoś do pomocy. Nawt nie pytałam
              o nowe "propozycje nie do odrzucenia", tylko nazajutrz złożyłam podanie o
              udzielenie mi zaległych urlopów wypoczynkowych i urlopu wychowawczego.
              Nareszczie odetchnęłam i muszę przyznać,że długo odchorowywałam ten epizod
              powrotu do pracy. Nie mam ochoty tam wracać i nikomu bym z czystym sumieniem
              nie poleciła pracy w tej firmie. Dotąd, a minęło już prawie 2 lata, żadna z
              koleżanek nie zdecydowała się na dzeicko, a te które mają być mamami, w porę
              przeniosły się do innych firm.
              Dodam,że jest to średnia firma produkcyjna z zagranicznym zarządem nastawiona
              na transfer zysków do swojego kraju.

              Żałuję, że nie mogłam się podzielić budzącą nadzieję historią.

              Pozdrawiam
              Migotka


              border="0"
              src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
              preg.png">Malwinka?</a>
      • sandra75 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 19:20
        Moja "firma" jest przyjazna: urlop macierzyński skończył mi się pod koniec
        marca, do końca wrzesnia nie pracowałam W OGÓLE a otrzymywałam normalną pensję.
        Dodam, że pracuje w szkolnictwie wyższym, a powrót w połowie semestru jet
        bardzo niewygodny i dla studetów i dla całej organizacji pracy, obciążeń,
        planów nauczania etc. No i szefowi urodziła sie wnuczka .... Usłyszałam, że dla
        dziecka najważniejsze jest byc przy matce, a Szkoła sobie jakoś poradzi beze
        mnie...
      • guga74 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 21:56
        Nie przyjazdne a przyjazne. Sorry, nie mogłam się opanować :) Pozdr. Aga
      • supermama1981 Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 23:28
        szłyszałam same pozytywy w tej sprawie o Motorolii
      • asiaap Re: firmy przyjazdne matkom 23.06.05, 23:34
        moja firma -warszawa ok 50 osob starala sie isc mi na reke w ciazy i potem
        przyjazna matkom to moze za duzo powiedziane ale potraktowano mnie dobrze, ale
        ja tez bylam w porzadku wobec firmy .w ciazy na zwolnienuiiu spedzilam 4 tyg.
        poszlam 10 dni przed porodem na macierzynski-tak bylo z roznych wzgledow
        korzystnie dla firmy. w czasie urlopu co prawda 6 miesiecznego 2 razy w mcu
        bylam w firmie , zabieralam prace do domu. reszte moich obowiazkow wykonywala
        kolezanka za dodatkowe wynagrodzenie. z kolei p;ozwolono mi po powrocie
        wykorzystac urlop wypoczynkowy z 2 lat. Moglam wychodzic godzine wczesniej -
        korzystalam z tego 5 mcy. ( powiedziano mi ze dostane zalegla podwyzke jak
        wroce juz na 8 godzin wiec przestalam korzystac z przerwy jak synek skonczyl 13
        mcy choc nadal karmilam)
        w moim przypadku "przyzwoitosc " dzialala w 2 strony/
        dostaje jednak wyrazne sygnaly ze nie powinnam decydowac sie na 2 dziecko.w
        firmie nie bylo jeszcze osoby ktora bylaby 2 razy na macierzynskim. poza tym
        minelo troche czasu obecnie nie jestem juz tak latwo zastepowalna jak 3 lata
        temu i nie mam pojecia jakby to bylo . marze jednak o 2 dziecku i to jak
        najszybciej
      • lawia Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 07:50

        Moja firma jest dość dużą firmą, choc nie najlepiej obecnie stojącą (PKP)ale musze powiedzieć, że nie mogę narzekać na podejście do kobiet ciężarnych i kobiet z dziećmi.Prawie całą ciążę byłam na zwolnieniu lekarskim, wtedy dostałam nawet paczkę z zywnością i ze słodyczami. Gdy potrzebowałam wolne na opiekę np nad starszą córcią to nie było nigdy problemu. Obecnie jestem na urlopie wychowawczym a dziewczyny z pracy dzwonią do mnie zawsze sie pytają o córki, panie z socjalnego również dzwonią czy np nie chcę się wybrać na wczasy bo akurat nalezy mi sie dofinansowanie itp
      • weronikarb Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 08:08
        Moja firma należy do sektora małych przedsiębiorstw.
        Gdy zaszlam w ciaze i poinformowalam pracodawce ten wiadomo nie skakal z
        radosci.
        Na zwolnienie lekarskie nie szlam "aby odpocząć" mimo ze lekarz mi zalecal.
        Praca biurowa siedzaca - bylam 2 razy w szpitalu z powodu boli brzucha tym
        spowodowanych.
        Zaraz po maciezynskim wrocilam - wiedzialam ze jak nie wroce to juz napewno
        niemam po co wracac.
        Po powrocie a bylo to 1,5 roku temu nadal mam pensje najniższą krajowa mimo ze
        pracuje tam 8 lat, mimo ze jedynie w ciazy mialam zwolnienie lekarskie - nigdy
        nie bylam na chorobowym ani 1 dnia.
        Niemam zadnych ulg tylko dlatego ze mam dziecko - mam wrazenie ze wrecz
        przeciwnie to ja mam udowadniac ze jestem nawet lepsza pracownica niz bylam
      • meessi Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 11:34
        Słyszałam że bardzo dobrze pod tym względem jest w Computerlandzie i Avonie
        (oczywiście w centrali w biurze).W CR można wykorzystać urlop wypoczynkowy i
        zostawiają Ci służbowa komórkę na czas macierzyńskiego.
        • ingrid123 Re: firmy przyjazdne matkom 26.06.05, 09:18
          w Centertelu też zostawiaj komórki na macierzynskiem i przez cała ciąze mozna
          byc bez zbednych aluzji na zwolnieniu ale charakter pracy wymaga siedzenia przy
          komputzerze , nadgodzin i innych wyrzeczeń !
          do pracy mozna wracać wrecz przyjmuja z otwartymi rękoma:)ale nie kazdy
          wraca... bo jak sie ma male dziecko to praca jakoś tak mało jest atrakcyjna....
          (praca w weekendy, swieta, na zmiany)
        • margonik Re: firmy przyjazdne matkom 24.07.05, 11:17
          > można wykorzystać urlop wypoczynkowy i
          > zostawiają Ci służbowa komórkę na czas macierzyńskiego.

          To chyba nie jest żadna łaska :-) Urlop wypoczynkowy się po prostu należy, a
          pozostawienie komórki służbowej jest w interesie pracodawcy.
      • anka1003 Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 12:10
        pracowałam w banku ,urodziłam 3 dzieci.Ze względu na problemy zdrowotne zawsze
        byłam na zwolnieniu lekarskim ale nigdy nie usłyszałam złego słowa zawsze moje
        stanowisko na mnie czekało.Nawet po ostatniej 3-letniej przerwie mogła bez
        problemu wrócić.Także mimo ,że pracownicy są tam źle traktowani zadna mama po
        urlopie nie została zwolniona.
      • gopio1 Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 15:26
        Zdaje sie ze ja pracuje w takiej firmie.
        Jak zaszlam w pierwsza ciaze, to pracowalam do konca. W srode bylam w pracy, w czwartek urodzilam.
        Wszyscy wokol namawiali mnie, zebym juz sobie dala spokoj, ale pracowalam w taryfie ulgowej, od 4
        do 6 godzin, wiec nie bylam zmeczona. Wrocilam 8 miesiecy po porodzie. Karmilam, wiec pracowalam
        godzine krocej. Po pol roku pracy poinformowalam, ze znowu jestem w ciazy. 3 miesiace na
        zwolnieniu. Wrocilam gdy coreczka miala pol roku. Teraz jeszcze karmie, wiec ciagle pracuje krocej.
        Nie czuje na sobie wzroku zawisci.
        To duza firma. Ciagle ktos jest w ciazy, ktos rodzi, chodzi na zwolnienia i urlopy. Nikt nie ma zalu i
        pretensji - przeciez wszyscy maja rodziny, dzieci. Raz w roku organizuje sie u nas piknik rodzinny -
        wszyscy pracownicy wraz z rodzinami spotykaja sie na tzw. czerwcowce. Mnostwo atrakcji Glownie dla
        dzieci. W zeszlym roku byla tez organizowana akcja "Mikolaj" - dla wszystkich dzieci paczki, prezenty,
        wystepy. Moja firma propaguje idee prorodzinnosci.
        • bazylea1 Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 15:37
          hm, wielki bonus że mogłyście wziąc urlop wypoczynkowy po macierzyńskim,
          przecież to prawo gwarantowane przez kodeks pracy...

          ja miałam w sumie farta bo poszłam na wychowawczy na 1,5 roku i przyjęto mnie z
          powrotem (to duża firma w której obowiązuje zasada „up or out” i dziewczyny
          wracają po 4 miesiącach). w ciąży miałam problemy i większość jej spędziłam na
          zwolnieniu albo w szpitalu, nie doznałam z tego powodu żadnych szykan ale też
          na ten okres kiedy byłam w pracy (już po pierwszych kłopotach) nikt się tym nie
          przejmował i w efekcie kolejny raz jechałam do szpitala prosto od klienta.
          teraz jestem w drugiej ciąży i jestem „na wylocie”. wychodzę o czasie ale tylko
          dlatego że sama sobie przyznałam to prawo. reszta ludzi siedzi w pracy po 10-14
          godzin dziennie – to norma (młodzi ludzie, bez rodzin). ja już tu nie awansuję
          więc mi wszystko jedno. dlatego, choć w tej chwili moja wredna szefowa odnosi
          się do mnie słodko, nie jest to firma przyjazna matkom ani w ogóle ludziom
          posiadającym rodzinę. po przerwie będę szukać innej pracy.
        • farfala1 Re: firmy przyjazdne matkom 25.07.05, 14:18
          To chyba pracujesz w Ikei, bo to jedna z naprawde nielicznych firm kt. propaguja
          idee prorodzinne
      • boranet Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 16:16
        Witam,
        Ja wróciłam do swojej firmy po urlopie w kwietniu br. Bez problemu wzięłam
        jeszcze kilka tygodni urlopu wypoczynkowego za ubiegły i obecny rok. Korzystam
        też z wcześniejszego o godzinę wychodzenia z pracy (na karmienie). Dodatkowo
        ustaliłam z Dyrektorem, że będę, przynajmniej dopóki dziecko skończy rok
        pracować tylko od 8- do 15. W moim Wydziale pracuje się jescze od 12 do 20.
        Dodam, że pracuję w banku.
      • dagbe Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 23:05
        Mam szczęście pracować w ludzkiej firmie (branża IT, 80 pracowników). Nie ma
        absolutnie żadnych szykan czy nacisków związanych z ciążą czy opieką nad
        dziećmi. Oficjalnie nie ma żadnych specjalnych ulg czy profitów ale szefostwo
        podchodzi bardzo elastycznie do moich próśb o urlopy czy pracę w domu podczas
        choroby dziecka.
        Zresztą tak są traktowane nie tylko kobiety i nie tylko w związku z dziećmi ;)
        Myślę, że wyznacznikiem "ludzkiej firmy" jest coś więcej niż jej dbałość o
        pracownice z dziećmi. Takie coś właśnie u nas jest :)

        Firma organizuje Mikołajki dla dzieci i weekendową imprezę integracyjną dla
        pracowników i ich rodzin.

        Pozdrowienia,
        Dagmara
      • atenappp Re: firmy przyjazdne matkom 24.06.05, 23:06
        Ja jestem ciekawym przypadkiem,ale firma potraktowała mnie wyjątkowo
        nieciekawie. Po adopcji małego dziecka "poszłam" na macierzyński. Piszę w
        cudzysłowiu, ponieważ z uwagi na to , że bardzo angażowałam się w pracę i
        pełniłam obowiązki kierownika - w każdym tygodniu pomimo macierzyńskiego 2-3
        dni byłam w pracy - oczywiście nie podpisywałam się na liście. Codziennie z
        domu odpisywałam na maile itp, pojechałam na naradę.... Z perspektywy czasu
        żałuję każdej minuty poświęconej firmie, a odebranej dziecku.
        Stało się niespodziewanie tak, ze w trakcie trwania macierzyńskiego zaszłam w
        ciążę.... ponieważ czułam się dobrze - byłam zdecydowana wróćić do pracy nawet
        przed końcem macierzyńskiego. Niestety dyr praktykuje narady wyjazdowe 2-3
        dniowe, a na to nie mogłam sobie pozwolić. w wyobraźni widziałam wypadek (sam
        służb) - zero odszkodowania i kłopoty administracyjne.... Nie pojechałam na
        narade - poinformowałam dyr , ze jestem w ciąży. I tu zaskoczenie totalne!
        Dyrektor zażądał ode mnie - abym po zakończeniu urlopu macierzyńskiego nie
        wracała do pracy tylko poszła na zwolnienie chorobowe..... zrobiłam to
        oczywiście - wolałam się nie denerwować. Oddałam laptopa, komórkę itp podobne
        gadżety - dopiero wtedy odczułam co to znaczy poświęcić czas dziecku.
        Na moje miejsce natychmiast została przydzielona inna osoba.

        Moje oburzenie pogłebił jeszcze fakt, że dwukrotnie (najpierw w trakcie
        macierzyńskiego a potem na chorobowym) podsuwano mi do podpisu porozumienia do
        umowy o pracę - zmieniające mi stanowisko, dział i miejsce pracy (z ściśle
        określonego na obejmujące teren całego wojewóztwa). Żadnego dokumentu nie
        podpisałam.
        Po wszystkim pozostał mi duży niesmak - prawdopodobnie nie mam do czego wracać
        i po urodzeniu dziecka i drugim macierzyńskim będę zmuszona odejść z firmy. Po
        tylu latach przykro. W innych działach kolażanki rodzą i wracają do pracy....
        Na koniec napiszę, że pracuję w Telekomunikacji Polskiej. Z mojego
        kilkuletniego doświadczenia zawodowego wiem, że najwięcej zależy od
        przełożonego - niestety mój jest człowiekiem nieprzewidywalnym i nie należy mu
        się gram szacunku. Zwłaszcza, ze firmę traktuje jak prywatny folwark. A jest
        takim samym pracownikiem najemnym jak pozostali z nas.
        Pozdrawiam i przepraszam za długie wywody.
        • eeeee10 Re: firmy przyjazdne matkom 26.07.05, 10:01
          Informacja na gazetowym Pozdrawiam
      • casual Re: firmy przyjazdne matkom 25.06.05, 23:19
        Mnie sie marzy firma, przy ktorej dziala zlobek/przedszkole. Czulabym sie
        znacznie lepiej, gdybym mogla zamiast isc na kawe podejsc do dziecka, spedzic z
        nim kilka minut i upewnic sie, ze wszystko gra. Slyszalam o takich
        rozwiazaniach na Zachodzie, ale czy u nas nie funkcjonuje podobna firma?

        A moje firma - coz, umowe mialam do porodu, na czas macierzynskiego umowy nie
        mialam, mialam jedynie zapewnienie szefa, ze wroce, o ile zechce wrocic zaraz
        po 16 tygodniach. Wrocilam i z tego sie ciesze, niemniej jednak nie moge
        powiedziec, zeby moja firma wyrozniala sie czyms szczegolnym w kwestii
        podejscia do matek.
        • agamamaani Re: firmy przyjazdne matkom 24.08.05, 13:46
          ja tez marzę o żłobku i przedszkolu przy firmie..
          A co do mnie to wiedziałam że muszę wrócic od razu po macierzyńskim żeby mieć
          gdzie wracać. Z przerw na karminie mogłąm kożystać tylko 3 razy w tygodniu i to
          dopóki mala roku nie skończyła. teraz wiem, że nie mam szans chodzić z małą na
          szczepienia, a jak była chora to mi czyniono wyrzuty ze nie mam z kim jej
          zostwić ( była w szpitalu) i dlaczego jej nie zostawiam pod opieką
          pielęgniarrek. Dodam, ze komórkę zabrano mi jak tylko wylądowałam na patologii
          ciąży (kuurier przyjechał po nią do szpitala) dostałam nową dwa miesiace po
          powrocie do pracy. wszystkich moich klientów przejął inny kolega a ja na nowo
          musiałam sobie szukać nowych aby móc utrzymać się w pracy.
          no i też pracuję w międzynarodowej korporacji.. ale chyba w jakiejś jej
          spolszczonej wersji..
      • ekan13 Re: firmy przyjazdne matkom 26.06.05, 00:36
        Ja jestem zatrudniona w hurtowni farmaceutycznej FARMACOL i o ile w tej firmie
        ogolnie źle traktuje się pracowników, to muszę przyznać,że akurat jeżeli chodzi
        matki i przyszłe matki nie jest źle. Ja wszystkie trzy ciąże prawie całe
        spędziłam na L-4 a nawet jak je musiałam na chwilę przerwać to otwarcie
        mówiłam, że przychodzę tylko na tydzięń i byłam traktowana ulgowo. Mogłam na
        wychowawczym podjąć dodatkową pracę nie w firmie. Urlop wychowawczy
        przerywałam, potem znowu wracałam i nie było z tym żadnego problemu. Jeżeli
        pracowałam to wykorzystywałam przerwę na karmienie, nie musiałam zostawać na
        nadgodziny, nie musiałam pracować wg. ustalonych godzin tylko mogłam sama
        ustalić stałe godziny, w których mi najwygodniej pracować( tylko ranne godziny
        nie wchodziły w grę bo wtedy mały ruch i ludzi tyle nie potrzeba). Jeżeli tylko
        wyraziłabym taką chęć mogłam pracować na 1/2 etatu. Tak naprawdę to od kiedy
        zostałam zatrudniona więcej mnie w tej pracy nie było niż byłam właśnie przez
        ciąże, macierzyńskie i wychowawcze ale nigdy nikt z kierownictwa nie dał mi
        odczuć, że jestem pracownikiem gorszej kategori i jestem tej firmie akurat za
        to ogromnie wdzięczna.
      • nimfffa Re: firmy przyjazne matkom 14.07.05, 13:03
        Mam 22 lata, jestem rok po ślubie i właśnie zaczęłam pracowac. Z przerazeniem
        czytam jakie utrudnienia "organizuja" przedsiebiorstwa przyszłym albo obecnym
        mamom. W niedalekiej przyszłosci planujemy z mężem dziecko ale az sie boje
        pomyslec jak by to mogło wpłynąc na moja dalsza pracę:( Lubie moja prace i nie
        chcialabym jej stracic:( Nierozumiem jakim prawem pracodawca śmie traktowac
        kobiete w ciazy jako "gorszy gatunek"????? Wiekszosc z nich pewnie ma zony i
        dzieci albo pracodawca sam jest matka:) Dlaczeko polski "szef" jest az tak
        nieczuły i nietolerancyjny? Przeciez pracownik nie jest maszyną ktora nic nie
        czuje i nie ma zadnego zycie poza praca... Dlaczego kobieta w poskim
        społeczeństwie natrafia na same trudnosci? Dlaczego nikt w Sejmie nie chce, nie
        potrafi i nie umie zając sie ta sprawa? Mówia ze jest niski przyrost naturalny,
        że młodzi nie chca miec dzieci, ze tylko kariera i pieniadze im w głowie lecz
        ciekawe kto pomoze młodej matce ktora nie bedzie miala co do garnka włożyc bo
        to co daje panstwo w takiej sytuacji to jałumużna:( Dziewczyny, najlepiej to
        chyba poslubic bogatego i miec swiety spokój!:)
      • violik Re: firmy przyjazne matkom 14.07.05, 13:13
        Ja znam kilka firm NIEPRZYJAZNYCH matkom z definicji
        Choć mija 3 lata, od chwili, kiedy musiałam szukać pracy po wymuszonym
        zwolnieniu po urlopie macierzyńskim, ciągle pamiętam te upokorzenia na
        rozmowach kwalifikacyjnych w wielkich firmach "światowych", dzie przepytujące
        gremium nie mialo wcale obiekcji i zadawało najbardziej intymne pytania.
        Pewien pan z HR międzynarodowego koncernu bez żenady zalecil mi "podwiązanie
        jajowodów' jako rozwiązanie problemu przyszłego potomstwa....

        Violik
        • ingrid123 !!!!!!!!!!!! 15.07.05, 14:46
          > Pewien pan z HR międzynarodowego koncernu bez żenady zalecil mi "podwiązanie
          > jajowodów' jako rozwiązanie problemu przyszłego potomstwa....
          >
          normalnie chyba bym mu w twarz dała ale napewno bym od razu wyszła!!!!
          • jooska2 Re: !!!!!!!!!!!! 21.07.05, 12:00
            a ja zapytałabym czy sam ma podwiązanego penisa zeby rozwiazac problemy
            potomstwa w swoej rodzinie
      • inia25 Re: firmy przyjazne matkom 14.07.05, 13:33
        W mojej firmie jest zatrudnionych około 60 osób. Żadna z dziewczyn, które
        urodziły i po macierzyńskim czy też wychowawczym chciały wrócić, nie było
        najmniejszego problemu.
        Ja ciążę doskonale znosiłam. Pracowałam normalnie. Do 5 miesiąca ciąży dużo
        jeździłam po Polsce, bo takie były moje obowiązki. Nie byłam do tego zmuszana,
        to był mój wybór.
        Od razu zapowiedziałam Prezesom, że wracam zaraz po macierzyńskim, co prawda
        oni w to nie wierzyli, bo sądzili, że jak zostanę mamą, to "zaginę" na
        kilkanaście miesięcy. Jednak tak się nie stało. Zaraz po macierzyńskim wróciłam
        do pracy. Mój powrót wypadał w środku tygodnia (środa), ale przełożeni
        zaproponowali mi , żebym "wystartowała" od następnego poniedziałku. Tak też się
        stało, bez żadnych dni dodatkowego urlopu, po prostu przyszłam od poniedziałku.
        Pracowałam normalnie 8 godzin (nie karmiłam), ale powiedziano mi, że jeśli chcę
        tą godzinkę wcześniej wychodzić, to mogę. Nie chciałam przeginać i żadko z tej
        godzinki korzystałam. Dodatkowo mogłam sobie zmienić godziny pracy z 9-17 na 8-
        16, bo tak mi bardziej pasowało. Pracowało mi się super, na tym samym
        stanowisku co wcześniej, tylko bez obowiązku podróżowania. Aż do stycznia (od
        końca sierpnia), kiedy to zostałam wezwana na rozmowę do prezesów i zupełnie
        nieoczekiwanie..... dostałam awans,podwyżkę i służbowe auto! Wciąż pracuję w
        tej firmie. Prezesi często się pytają o dziecko, o jej zdrowie. jak wchodzę do
        firmy to złyszę wesopły głos Prezesa "cześć mamuśka".
        Wydaje mi się, a nawet jestem pewna, że jeżli nazwałabym moją firmę
        nieprzyjazną matkom, to byłabym szalenei nieuczciwa. Tak więc uważam, że firma
        jest jak najbardziej przyjazna matkom.
        Dodam, że teraz prezesi potrafią napomknąć : " Pani Kingo, Ola odchowana, czas
        na brata". Kiedys też powiedzieli, że jeśli będzie więcej matek małych dzieci,
        to zrobią mini żłobek w firmie (nie wiem czy to żart). Dodam jeszcze, że jako
        młoda matka mam pierszeństwo w planowaniu urlopów.
        Generalnie moja firma jest super!
        • inia25 Re: firmy przyjazne matkom 14.07.05, 13:47
          ło matko ale błędów narobiłam - sorki!
        • margonik Re: firmy przyjazne matkom 24.07.05, 11:37
          Gratuluję! Aż miło czytać, że jednak nie wszędzie jest tak źle :-)
          Ja też na swoją firmę, pod kątem podejścia do ciąż i dzieci, nie mogę narzekać.
          Wiadomość o nowych "firmowych" dzieciach zawsze jest witana z radością - nawet
          jeśli przemieszaną z obawami, bo pracy dużo, a wiadomo, że kobieta na jakiś
          czas wypada. Szefostwo rozumie, że dzieci są dla nas wartością, której nie
          należy stawiać w opozycji do pracy. Człowiek realizuje sie przecież nie tylko
          zawodowo. Często oglądamy zdjecia naszych dzici, czasami ktoś dzieci
          przyprowadza do pracy. Z macierzyńskim, urlopem po macierzyńskim, godziną na
          karmienie itd nie ma żadnego problemu. Po macierzyńskim można sie nawet
          zdecydować na zmiejszenie etatu, aby mieć więcej czasu dla dziecka. Nie było
          jeszcze przypadku, aby jakaś dziewczyna w wyniku urodzenia dziecka została
          zdegadowana na gorsze stanowisko.

          Tak poza tym nie ma jakiś super bonusów, udogodnień itd. Dlatego sie nawet
          zastanawiałam, czy przypadek mojej firmy odpowiada temu, czego poszukuje Pani
          redaktor. Ale w kontekście tego, co piszecie - tych wszystkich łask
          polegających na tym, że po ciąży dostaje sie urlop wypoczynkowy, widzę, że u
          mnie jest wspaniale :-) A tak serio, myślę, że jest po prostu normalnie.
      • pia_ Re: firmy przyjazne matkom 14.07.05, 14:38
        Pracuję w małej firmie na kierowniczym stanowisku, mój szef (teraz szefowie)
        nigdy nie robili mi problemów, wróciłam do pracy po 6 miesiacach od urodzenia,
        najpierw na 1/4 etatu, później 1/3, 1/2 itd. Do dzisiaj (córa ma prawie 2 lata)
        pracuję tylko 7 godz. Nie mam problemu z braniem urlopów, zwolnień itp. Nikt
        nie rozlicza mi czasu spedzonego w biurze, ważne aby wszystko było zrobione.
        Nie zarabiam dużo, ale mam święty spokój. No i ostatno szef pyta sią kiedy
        drugie dziecko :-)
      • migotka2000 Re: firmy przyjazne matkom i ojcom! 14.07.05, 15:43
        Jest taka jedna firma, całe szczęście, że sobie przypomniałam coś ku
        pokrzepieniu serc!

        To firma w której jest zatrudniony mój mąż. Co prawda niewiele jest tam kobiet
        w wieku rozrodczym, ale wiem, że jedna z nich, po macierzyńskim dostała
        przedłużenie umowy na czas nieokreślony, o nadgodzinach (dobrze płatnych)
        decyduje sama, nie ma żadnych problemów ze zwolnieniami lekarskimi na chorobę
        dziecka itp. Druga pracuje w trybie zadaniowym i może wykonywać pracę w domu,
        więc też świetnie godzi pracę i dziecko.

        Firma 2-3 razy do roku organizuje imprezy integracyjne, z zabawami i
        przezentami dla dzieci. Szefowie, sami ojcowie i dziadkowie, są jak najbardziej
        na bierząco z informacjami o dzieciach i żonach swoich podwładnych.

        I jeszcze taka historyjka najlepiej opisująca ludzką twarz firmy w której
        pracuje mój mąż.
        Pamiętam, że zaraz po powrocie po macierzyńskim do pracy, niania musiała wziąć
        2 dni wolnego. Mąż wypisał odpowiednio wcześniej wniosek urlopowy na te 2 dni.
        Ja oczywiście nie śmiałam wziąć urlopu w swojej firmie. Pech chciął,że mój mąż
        w ostatniej chwili został poproszony o zostanie w tych dniach w pracy. Szef
        grzecznie zapytał się go czy ten urlop jest niezbędny, mąż bez zahamowań opisał
        mu sytuację - ja po macierzyńskim, ważne sprawy niani. Po chwili namysłu szef
        zaproponował:
        - zatrudnienie na koszt firmy profesjonalnej opiekunki dla synka
        - mąż przyprowadzi synka do pracy i jedna z pracownic zostanie "oddelegowana"
        do opieki nad nim w zaciszu swojego gabinetu.
        Mąż podziękował, ale w rezerwie mieliśmy opcję z przyjazdem babci na te 2 dni.
        Po jakimś czasie szef zapytał o synka i prosił podziękować babci w imieniu
        firmy.
        Dla mnie KLASA przez duże K!
        • pia_ Re: firmy przyjazne matkom i ojcom! 14.07.05, 15:55
          A nie potrzebuja tam ludzi do pracy :-)
          • migotka2000 Re: pia 21.07.05, 20:18
            Dam Ci znać!:-)
            • jusyna79 Re: pia 01.08.05, 12:17
              yyyy a moze chociaz nazwe firmy na priv? ;) ja tez chetna do pracy hehe ;)
        • ingrid123 jestem pod wrazeniem postawy szefów 15.07.05, 14:56
          pozostaje pogratulowac pracy mężowi!!!
          pozdarawiam
          Ingrid
      • lilithh Re: firmy przyjazne matkom 14.07.05, 19:33
        Moja firma (duży międzynarodowy koncern, branża FMCG, kilkuset pracowników, 80%
        zatrudnionych stanowią mężczyźni)nie jest ani jakoś szczególnie przyjazna, ani
        nieprzyjazna. Nikt nikogo nie szykanuje z powodu ciązy czy posiadania dzieci,
        wszystkie kodeksowe udogodnienia związane z macierzyństwem są bezwzględnie
        przestrzegane (prawo do urlopu wypoczynkowego po macierzyńskim, przerwa na
        karmienie itp), ale nie ma żadnych dodatkowych przywilejów. Owszem, na
        niektórych stanowiskach - tam gdzie to możliwe - jest ruchomy czas pracy, jeśli
        szef jest "ludzki" (zazwyczaj jest :-) to pozwoli wyskoczyć wcześniej w celu
        załatwienia jakiejs sprawy itp. ale to dotyczy wszystkich pracowników, nie
        tylko rodziców... Generalnie matki sa traktowane dokładnie tak jak reszta
        pracowników, żadnej taryfy ulgowej. No moze z jednym wyjątkiem - w zeszłym roku
        była spora restrukturyzacja w wyjątkowo sfeminizowanym dziale, nie obyło sie
        bez zwolnień, a jednym z kryteriów, poza oczywiście jakoscia pracy, była
        własnie sytuacja rodzinna - t.j. im więcej dzieci tym wieksza szansa na
        uniknięcie zwolnienia. Dobre i to :-)
        Acha i jeszcze (nie wiem czy to szykana czy nie): dziewczyny w ciązy (ja tez)
        były/są mniej lub bardziej delikatnie zachęcane do jak najwcześniejszego
        pójścia na nieprzerwane zwolnienie lekarskie - po prostu łatwiej jest
        rozdysponować obowiązki czy zatrudnić zastępstwo, niż miec pracownice która
        chodzi do pracy "w kratkę". Ale problemów z powrotem po macierzyńskim raczej
        nie ma (no chyba że się trafi na kolejną restrukturyzację :-(.

        p.s. dziewczyny które maja służbowe samochody i/lub komórki, laptopy itp. moga
        z nich korzystac również na zwolnieniu lekarskim i urlopie macierzyńskim.
        • rhynox Re: firmy przyjazne matkom 14.07.05, 20:21
          moja firma to też pozytywny przykład (branże drukarsko-wydawnicza, zatrudnia
          70osób).
          po pierwsze zostałam przyjęta na stanowisko kierownicze będąc w 8 miesiącu
          ciąży!!! prawda, że ewenement? poszłam na zwolnienie po tygodniu, taka była
          zresztą umowa. kadrowa doradziła mi fajną opcję w pzu, ze po miesiącu płacenia
          składki zgarnęłam 4 tys za urodzenie dziecka ;P
          Oczywiście dyrektor zapytał jakie mam plany i czy chce wrócić po macierzyńskim
          więc nie przyszło mi do głowy brać wychowawczego, ale wypoczynkowy
          wykorzystałam bez problemu. nie miałam jednak "wstydu" wychodzić wczesniej o
          godzine.
          w czasie macierzyńskiego byłam w pracy kilka razy, ale mogłam przyjsc z
          dzieckiem. były to zwykle narady (głównie pod koniec roku i przed startem
          nowych projektów) trwające do 3 godzin. zawsze grzecznie mi podziekowano. nawet
          dyrektor prosił kogos by mnie zapytał czy moge przyjsc, bo "sam nie miał
          czelności"
          dodam, ze o ile nie wypytuje mnie co tydzień "jak franio?" o tyle jak
          dowiedział sie, ze mojego meza zwolnionio zaproponował mu prace w naszej
          firmie.
          naprawde, (mimo wielu wad, wiadomo) naprawde szanuje tego człowieka
      • mamaemilii Re: firmy przyjazne matkom 15.07.05, 16:16
        Straszne jest to , że w ogromnej większości wypowiedzi jako przyjazną matce
        uważa się firmę, która po prostu zachowuje się zgodnie z prawem. To nie są
        żadne specjalne programy, o które pyta autorka wątku. Ale skoro takie
        zachowania uważamy już za wyjątkowe, to nic dziwnego, że prawdziwych wyjątków
        jest jak na lekarstwo :(
        Ja pracuję w firmie prorodzinnej i prokobiecej - tak twierdzi moja szefowa. Ale
        oprócz wypełniania polskiego prawa, niewiele tu widzę specjalnych zachowań
        promatczynych czy proojcowskich - bo wielu tu u nas mężczyzn z małymi dziećmi.
        Usłyszałam kiedyś żart, że tyle juz narodziło się dzieci, że możemy zakładać
        przedszkole przyzakładowe. Szkoda, że to był tylko żart...
        • pietka111 Re: firmy przyjazne matkom 15.07.05, 19:03

          moja firma jest bardzo prorodzinna:)
          jest to mała firma
          na początku 4 osoby
          teraz tylko 2
          ale jesteśmy przedstawicielstwem duńskiej firmy
          jak tylko zaszłąm w ciążę
          bez problemu gdy żle sie czułam lub były inne niedogodnosci mogłam pracować w w domu
          bez zwolnień lekarskich
          takze ostatnie 2 miesiące przed urodzeniem pracowałam w domu
          po macierz\yńskim pracowałam 2 miesiące w biurze, a potem znowu dostałam zgodę
          i pracuję od prawie roku w domu:)
          mam zapewnione przez firmę wszytskie niezbędne środki do pracy w domu
          teraz ze względu na małą liczbę pracowników firma będzie likwidowana
          ale przechodzę na działalność gospod. z umową z tą firmą
          na takich samych warunkach jak przy umowie o prace
          po prostu the best!!!!!
      • mlula Re: firmy przyjazne matkom 19.07.05, 00:27
        Pracuję w jednym z hipermarketów sieci Auchan w Polsce na stanowisku kierownika
        niższego szczebla. Po urlopie macierzyńskim do pracy mogłam wrócić bez
        problemów na to samo stanowisko (nawet do tego samego działu). Moją największą
        bolaczką jest to, że oczywiście jestem zatrudniona na cały etat, ale
        rozpoczynając pracę o godzinie 7:00 nigdy nie wiem o której skończę, czy o 16-
        ej, może 17-ej a może jeszcze później. Pracuję również w weekendy i na zmianę
        popołudniową co jest bardzo uciążliwe, szczególnie gdy wracam z pracy po 23-ej,
        a rano mój skarb już ćwierka od świtu. Zresztą nie zrozumie mnie nikt kto w
        takim systemie nie pracował. Moja firma nie jest taką która dba o pracownice z
        małymi dziećmi. Jeszcze tylko jedno nie godzę się na pracę w nocy (mam do tego
        prawo), ale nie wiem czy przy kolejnej inwentaryzacji ktoś sobie o mnie nie
        przypomni i po prostu mnie nie zmusi do przyjścia do pracy w nocy. Pozdrawiam.
        Wiecznie stęskniona swojego malucha mamusia.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka