rozbawiony1
08.10.05, 16:13
Witajcie koledzy.
Zacznę od tego że w Niemczech - przedstawiciel handlowy im dłużej pracuje tym
bardziej się go docenia ,za nabyte podczas pracy doświadczenie , wypracowane
podczas wizyt dobre stosunki z klientem.Znam częste przypadki że goście
odchodzili na emeryturę ............ale to w Niemczech.
Aby było wesoło - w tej firmie jest wręcz odwrotnie.
Jestem byłym pracownikiem tego kołchozu,w którym spędziłem kilka lat.
Jestem zatem tak samo jak wy wszyscy (pracownicy) skażony i zdegustowany
nieudolnymi, a wręcz komicznymi metodami zażądzania w tej firmie.
Zgadzam się z wypowiedziami poprzedników ale uważam że sami jesteście sobie
winni pracując dalej .Kilka sugestii odnośnie waszego biadolenia : sami
poprosiliście o pracę w tej firmie ,nie miejcie zatem do nikogo pretensji,ale
nie dajcie sobą pomiatać jak dziećmi , komicznej z nielicznymi wyjątkami kadrze,
którą tworzą po kolei : były wielbiciel cygar (osoby pracujące od kilku lat
doskonale będą zorientowane)Pompatyczny facet który zamiast jezdzić pociągiem -
lata samolotem za wasze ciężko wypracowane złotówki , nie rozmawia z byle
przedstawicielem (przypomnijcie sobie ile razy gość podał wam rękę na spotkaniu
w firmie na schodach czy korytarzu ,jak przystało na prawdziwego kapitana statku
),Jak ćmił cygara wszystko było OK , ale jak przestał to musicie spacerować za
róg firmy zapalić , nerwowo zerkając czy ktoś nie patrzy i nie będzie
konsekwencji- jakie to poniżające.Następnymi w szeregu są :psycholog
(specjalista któremu zawdzięczaliśmy drwiące uśmieszki ze strony poważnych
klientów u których pokazaliśmy się z paczką kawy w cenie skrzynki narzędziowej -
bez wyposażenia )przy którym nie warto za dużo powiedzieć ponieważ słyszy nawet
jak rosną włosy ,z metodami rodem z służby więziennej -Czarodziej kofeiny.
Kolejny miły facio to gość który wchodząc do punktu nawet nie potrafi powiedzieć
-dzień dobry , wulkan kultury który trafił do dywizji związanej z kornikami
chyba w nagrodę bo w poprzedniej pracy związanej ze spożywką , nie odróżniał
scisku stolarskiego od imadła ,podobnie jak ten pierwszy ,ale cóż takie życie-
Jaka kadra taka firma.Jest jeszcze jeden menago od czterechkółek ale nie mam
zdania na ten temat, więc się nie wypowiadam.Jest jeszcze kilku , Człowiek
świnka-skarbonka , zajmujący się finansami i oszczędnościami . Wszyscy oni mają
Was za zwykłych roboli którym co się rozkaże to ma być wykonane , jesteście dla
nich tylko GENERATORAMI CYFRY za wykonanie której pojadą sobie na prom ,spożyć
napojów wyskokowych i najeść się do syta opowiadając sobie kawały o
przedstawicielach handlowych , i jak to sobie z nimi łatwo radzą.Nie biorą pod
uwagę że wizerunek i strukturę firmy tworzą jej wszyscy pracownicy .Jako
pracowników postrzegają tylko siebie , traktując przedstawicieli handlowych jak
więżniów w obozie pracy . Co się tyczy kierowników regionalnych - wporządku są
tylko jednostki -najczęściej starej daty (niskie numery ADM) ale to tylko
jednostki. Cóż mają zrobić, tak samo się boją jak wy.Codziennie może zadzwonić
telefon , wyjadą raniutko z domku i wrócą pużnym wieczorem pociągiem do domu z
kartonikiem papierków w rękach.Był w firmie tylko jeden taki z jajami KR ,który
po tym jak usłyszał od dyrektora że jedzie do domu pociągiem , czymprędzej
wyszedł z gabinetu wsiadł w samochód i wyjechał z piskiem opon z terenu firmy
oświadczając że jest chory i ma wszystko głęboko z tyłu , ochroniaż przy bramie
nawet nie beknął. Zastanawiam się nad sensem działania komórki kontrolingu ,
logicznie żecz biorąc mają was za złodzieji i oszustów ,trwoniących paliwo i
mienie spółki , wspaniały przykład na wzajemne zaufanie , i chęć niesienia
pracownikowi pomocy bo jeśli np.przytrafi się wam amnezja ( skoro jest taki
dział tochyba może), to miły głos w słuchawce przypomni - gdzie byłeś, i gdzie
masz właśnie być . Pomocą służą również Kierownicy dzwoniąc kilka razy dziennie
z pytaniem : czy przypadkowo się Pan nie zgubił i jaka CYFRA - dlaczego tak mało
- Paranoja .Dziwi mnie też sens posiadania przez kierowników samochodów
służbowych - przecież do punktu dojadą tramwajem lub innym środkiem komunikacji
miejskiej , laptopik na stół komóra w dłoń i heja.Są też przypadki -(kier.Reg
Metal w mieście nad Wisłą ze smokiem w tle)że facet swoją techniką jazdy
przypomina gościa który przesiadł się ze snopowiązałki do bolidu F1. Ja
osobiście bez lekarstw psychotropowych nie wsiadłbym z nim do jego samochodu -
kierowca na medal ,widziałem na własne oczy , na pewno potrafi dostarczyć wrażeń
.Nie wspominam o komicznym zachowaniu i zdolnościach organizacyjnych tegoż lekko
zgarbionego jegomościa - Ekstraklasa - ale co się dziwić wcześniej sprzedawał
agrafki i bandaże , mam nadzieję że skitrał troszkę dla siebie Mr. Agrafka -
osobiście miałem z nim mały kontakt lecz podczas niego sprawiał wrażenie że cyrk
Monty Pytona to przy nim małe piwko.Przykłady można by mnożyć w nieskończoność.
Tak więc obiecują wam złote góry ( podwyżki,lepsze samochody,awanse), mając was
za............ przez szacunek dla was nie napiszę.
Wewnątrz firmy jest jak w kończącej się właśnie kadencji sejmu.
Wracając do meritum - Podoba się wam ideologia firmy , strategia ale tak jest
niestety tylko w Niemczech , wydaje wam się że nie macie wyjścia ,ja też byłem w
takiej sytuacji pracując w tej firmie. poprostu przyzwyczailiście się do tego że
rano wstajecie i jedziecie w drogęnie według trasówki a każda zmiana jest
niebezpieczna.Na szcęście jest w naszym kraju wiele firm w których naprawdę
można dobrze zarobić w spokojnej atmosferze.Ja jestem tego przykładem ,
odważyłem się na zmianę i jestem z tego powodu bardzo zadowolony ( finansowo i
psychicznie-nie muszę błagać kierownika na kolanach o zmianę samochodu który na
dzieńdobry dostałem o niebo lepszy niż najlepszy przedstawiciel w W.nie
wspominam o gotówce bo jak podpisywałem umowę o pracę widząc kwotę myślałem że
kolanami wywrócę stolik z radości) nadmienię tu że nie pracuję w żadnej z
konkurencji dla W.Pamiętajcje że podczas rozmowy rekrutacyjnej będziecie dobrze
postrzegani ponieważ pracowaliście w dużym międzynarodowym koncernie.Jak też
dobrze wiecie Fluktuacja jest batem na dupsko dyrekcji ponieważ jest bardzo
negatywnie postrzegana przez niemców i bije właśnie bezpośrednio w ich tyłki.
Jeśli sami się nie zwolnicie to za kilka lat sami was wymienią na młodszych za
800 netto , oni bendą owiele tańsi.Jest to ryzykowny ale jedyny sposób dokopania
lub wymiany ciepłych stołeczków w warszafce.
Wasz los leży w waszych rękach , na emeryturę w w W.nie macie co liczyć z tym
wyjątkiemże w wieku trzydziestu kilku lat pracy będziecie szukać miesiącami.