Gość: Gaga
IP: 5.3.1R* / *.abnamro.nl
20.10.05, 09:09
To pytanie ze strony pracodawcy zawsze stanowi dla mnie problem. Moge
powiedziec jakiego oczekiwalabym wynagrodzenia, ale tylko w momencie, gdy
wiem jakie sa mozliwosci finansowe firmy! Na kazdej rozmowie podaje te sama
kwote i wydaje mi sie, ze pracodawcy patrza na mnie jakby chcieli
powiedziec "puknij sie w czolo". Ale przeciez nie mozna zyc za 1000zł netto w
W-wie, ze stazem pracy, studiami i jezykiem! A ja bym chciala dostac
2000netto na reke, chyba tak wiele nie wymagam???! I teraz zanizam te kwoty
przy okazji nie mogac znaleźć jakiegos wyposrodkowania by nie bylo za malo i
za duzo! Macie jakis pomysl?