Gość: szuler tez 30 kombinuje, kradne zarabiam czyli normalny P IP: 62.233.162.* 02.01.06, 22:11 miało byc normalny Polak....robie to co inni - pensja nie wytarcza wiec musze sobie "dorobić" co przynosi oczywiscie zyski za które moge kupic i ułożyc sobie życie.nauka?phi dzis odebrałem dyplo którym moge sie podetrzec.najwiecej zarabia sie głowa a do tego dyplomu nie potrzeba...wogóle to cakiem neile sobie radze.nie mam obciazen rodzinnych jakos mi na tym srednio zalezy... wazne jest zdrowie reszta to ch.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szuler dobra tamto to był a prowokacja IP: 62.233.162.* 02.01.06, 22:15 normalnie to jest oki, praca stresujaca ale daje mi satysfakcje, zarobki w normie polskiej, nie chce nigdzie jechac za granice - nie widze sie w tej roli.w zyciu osobistym....jest jak jest ani dobrze ani zle - nie mam rodziny to fakt ale z jednej strony nie martwie sie o nikogo z drugiej zas czasami chce mi sie do kogos przytulic.cos za cos moj poziom zycia....mysle ze niezle.zalezy kto ma jakie potrzeby.o awansie nie mysle. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: dobra tamto to był a prowokacja 02.01.06, 23:02 jestes taki zrownowazony!!! moze sie zaprzyjaznimy?? :)) N. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzydziestolatek Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 22:12 Ludzie, zastanowcie sie nad soba, czy w życiu liczy sie tylko kasa. jak czytam te wszystkie posty tych co zarabiaja kupe kasy to az strach pomyslec jacy oni sa samotni. Żona lub dziewczyna jest z nimi dla kasy i w dodatku ich zdradza bo sił starcza na seks raz w miesiacu, depresja, żadnych wartościowych celów w życiu. Ja co prawda nie mam sie czym pochwalic jesli chodzi o życie rodzinne, ale moi znajomi 30 latkowie zarabiaja około 2000 - 2400 zł we dwójkę, mieskzają u rodziców na piętrze (jeden pokój zajmuje siostra jednego z nich) mają stare 8-9 letnie punto wartosci 7-9 tys., ale maja dla kogo żyć, mają bowiem dziecko 2,5 roczne, planują następne, żyją dla siebie i cieszą sie swoją miłością, w ich oczach można zobaczyć iskierki radości i nadzieji. Jak wracają do domu mają świadomość, że po drugiej stronie drzwi ktoś ukochany na nich czeka (dzieco,żona, mąż). Wieczorem czytają dziecku bajki na dobranoc. I ta radośc dziecka na widok powracającej z pracy mamy - tego się nie da przeliczyć na pieniądze. TO JEST ŻYCIE - TEGO IM ZAZDROSZCZE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MARYLA Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.dsl.vic.optusnet.com.au 03.01.06, 12:54 BARDZO MANDRZE NAPISALES. GRATULUJIE I POZDRAWIAM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzydziestolatek Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 17:41 Dziękuje za pozdrowienia, również pozdrawiam. jugger@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Napoleon Re: Rocznik 1769 pora na podsumowanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.06, 22:41 mialem 40 kochanek, wiele zwycieskich bitew, teraz jestem w czysccu ale nie narzekam, lepsze to niz wyspa sw. heleny pozdrawy z czyscca, niedawno i nas podlaczyli do netu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krociech Śmiszne IP: *.sm-rozstaje.pl 02.01.06, 22:53 Czas na podsumowanie trzydziestu lat życia. 6 k pln brutto 7 k pln brutto 4,5 k pln brutto, ale pieniądze to nie wszystko. OK, nie chce mi się dalej czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JohnnyD Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.e-pwn.pl 02.01.06, 22:55 A ja własnie tydzień temu skończyłem. I co osiągnąłem? Mma pracę (2000 na rękę) w dużej i szanowanej firmie, pracuję ok 30 godzin tygodniowo i możliwość pracy za dwa razy tyle w innej (małej i raczkującej ale byłbym w zarządzie). Mieszkanie 65m w centrum wrocka w kredycie ale niedużym. A na dokładkę dziewczynę, która mnie zdradza, alimenty i zdiagnozowaną depresję oraz brak jakiegokolwiek zycia towarzyskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orla6 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 23:24 Ja jestem po prostu szczesliwa. Jestem mezatka od 8 lat, skonczylam studia ktore byly moja pasja, najezdzilam sie po swiecie, mam kochanego meza i dwojke z trojki zaplanowanych dzieci, nastepne w planach za kilka lat. Udaje mi sie laczyc prace, ktora na prawde lubie, momentami uwielbiam, z poswiecaniem czasu dzieciom (sama sobie dawkuje co roku ile godzin tygodniowo moge i chce pracowac, jestem lektorem angileskiego na wyzszej uczelni i wszkole jezykowej), oczywiscie kosztem wysokich zarobkow, ale to co zarabiam wystarcza mi na to co potrzebne i sporo tego co przyjemne. A ze mozna zawsze wiecej? Czlowiek zawsze chce wiecej. Ja tez : ciuchow, mebli, kosmetykow, podrozy. Tylko, ze jak sie ciagle chce cos jeszcze, to sie ciagle mysli o tym czego jeszcze nie ma, a to co jest przemija bezpowrotnie kazdej chwili. Dochadzac w tym roku do 30 obiecalam sobie juz nie czekac na to co bedzie, tylko czerpac pelna garscia z tego co jest. Przeciez i tak polowa zycia mniej wiecej juz nam smignela przed oczami, nie wiadomo kiedy, prawda? I teraz czuje sie dopiero dorosla. W Wieku 30 lat przestalam czuc sie w koncu smarkula, a zaczelam dorosla. I dobrze mi z tym. teraz chwilo trwaj, w kazdej chwili. Aha i jeszcze jedno, nauczylam sie ze najcenniejsze sa w zyciu te doswiadczenia z ktorymi sie najbardziej zmagamy i wyzwania, ktorych sie na najbardziej boimy. To one daja smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leśny Władek Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.179.rev.vline.pl 02.01.06, 23:00 Rocznik 76. W pracy strasznie się obijam, maksymalne olewanie. Zarobki średnie krajowe, ale właśnie dzięki świetnym koneksjom załatwiam zajebistą pracę w spółce Skarbu Państwa i nie będę musiał kiwać nawet palcem. Przewiduje zarobki ok. 7000-10000 zł. Kawaler, mieszkanie, samochód, oszczędności, dobra kondycja, wykształcenie wyższe i wszystkie inne obecnie niezbędne. Plany na przyszłość,... hmm własna firma. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 02.01.06, 23:07 Na prawde myslicie ze nie ma sensu za swoj cel uznawac zarobków 10k, a potem 15k itd.?? Moze tylko to ma wartość :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mis-ptys Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 23:27 Skonczone studia lingwistyczne. 5 lat pracy w firmie- na poczatku interesujacej, potem zaczelo sie robic coraz wieksze bagno, w koncu stanelam- ani rozwoju, ani postepu w zarobkach. W koncu zdecudowalam sie poswiecic jednej rzeczy dobrze i wzielam macierzynski- teraz siedze sobie z synkiem i planuje drugie coby sie sprezyc macierzynsko. W wolnym czasie ucze sie tego z..sranego angielskiego w ktory brak jest logiki (np. w przeciwienstwie do francuskiego) a bez ktorego nie zmienie pracy. Tylko pewnie bede musiala w cv ominac ten etap "kariery" w naszym prorodzinnym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mis-ptys Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 23:31 Mial byc oczywiscie wychowawczy- wiele decyzji zaluje, ale tej akurat nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: speth Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.acn.waw.pl 02.01.06, 23:49 29 lat, nietrafione studia, nieskonczone co skutecznie uniemozliwila kadra, najpierw praca w pie***przonej szanowanej korporacji za 800pln, teraz wlasna firma. licze, ze wypali kilka pomyslow i gdy zacznie sie tylko przeplyw gotowki spieprzam z tego chorego miasta (wawa) gdzies w nature i zaczne wreszcie podrozowac po swiecie. musze jeszcze tylko znalesc druga polowke, bo z tym tez jakies problemy, ale jak harowa po 10-12 godzin to o czym tu myslec.. tylko po co to wszystko? nie brzmi to wszystko optymistycznie choc nie powinno, mimo wszystko z glowo podniesiona do gory i rozowym spojrzeniem w przyszlosc... glowa pelna marzen.... a wszystkim zycze jak najwiekszej grupy prawdziwych przyjaciol... pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęsliwy Polak 1977 - IP: *.ib.tcz.pl / *.tcz.pl 02.01.06, 23:43 ciekawe to forum - piszą tu dwa rodzaje ludków (nie licząc zakompleksionych buraków, którzy leczą się w ten sposób że podaja tu swoje zarobki pomnożone przez 5 albo PLN zmieniają na EUR). Pierwsi zarabiają dużo, ale ich to nie cieszy, bo nie mają czasu/chęci na nic innego - tylko kasa. Drudzy też nie są szczęsliwi, bo chociaz mają kochających partnerów i dzieci, to nie mają na nic kasy. A co z tymi (najszczęśliwszymi chyba) przeciętniakami:) którzy zarabiają np. w granicach 3, 4 tys brutto (można za to naprawdę fajnie żyć, kredyty są dla ludzi), a do tego mają rodzinki albo przynajmniej kochane osoby obok. Ja taki właśnie jestem - jestem przeciętnym 28 latkiem, mam kochaną kobietę, nie mam jeszcze własnego mieszkania, ale do 30 będę je miał. Nie mam samochodu, bo mi na razie niepotrzebny, ale mam rower bo lubię. Zarabiam niecałe 4 tys zł brutto. Jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem - bo żyję w wolnym kraju, kocham i jestem kochany, oddycham, mogę chodzić, mogę pracować, mogę kochać się z moją kobietą, mogę patrzeć na morze na Helu i na góry z Gubałówki, mogę słyszeć wrzask mew i szum strumyków... Marzenia? Proszę: żeby było tak dalej... Cudownie jest być Polakiem i żyć w tym kraju! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mplqqs Re: 1977 - IP: *.range86-142.btcentralplus.com 03.01.06, 00:59 ciesze sie ze znalazles swoj cel w zyciu.ale gdzie tu osiagniecia ? czy stagnacja dla ciebie jest czyms czym mozesz sie pochwalic ? czy mozesz powiedziec ze naprawde jestes szczesliwy ? gdzie jakis cel ? podsumowanie czego ? 1000000000 chinczykow nawet nie wie ze isntniejesz.poza tym nie jestes rocznikiem '75.wiec nie pitol Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gav Re: 1977 - IP: 80.50.89.* 03.01.06, 07:52 cel potrzebny? Po co wytyczne?Chinczyki tak sie mna interesują co L.K. ! Ideologowie sie znalezli. Piszesz ze sie cieszysz i jednoczesnie negujesz. Moze wlasnie to szczescie jest osiagnieciem? Odpowiedz Link Zgłoś
nina73 Re: 1977 - 03.01.06, 10:29 Chyba Ci sie coś pomyliło,to jest post na codzień szczęśliwego człowieka, a nie tam żadna stagnacja. Może niekórzy bardziej potrzebują codziennej, dobrej stabilizacji zamiast cięgłych skoków adrenaliny i nie widomo jakich zarobków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: 1977 - IP: 212.160.172.* 03.01.06, 12:07 zgadzam się z Tobą w 100% najważniejsze jest cieszyć się życiem na codzień, a nie czekać z przeżywaniem radości do osiągnięcia jakichś wygórowanych celów potem dążysz do następnego, potem jeszcze jednego, a miedzy nimi życie przecieka przez palce co nie znaczy, że ja nie dążę do swojego celu - ale sama droga do niego tez może dać szczęście :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mplqqs Re: 1977 - IP: *.range86-142.btcentralplus.com 03.01.06, 14:29 oczywiscie ze cele sa rozne w zyciu dla roznych ludzi. nie neguje faktu ze stagnacja moze byc celem. ale zawsze mi sie wydawalo ze zycie polega na ruchu na parciu do przodu na zmianie , jako ze nie mozemy zaprzeczyc swojej naturze ,ktora dziala , moim zdaniem, w ten sposob , ze cos co jest nam dane nudzi nas , nie mozemy zniesc monotonni , chcemy zmiany - musimy sie rozwijac.cele wiec sa nam niezbedne do zycia . cele i osiagniecia . jesli nie masz konkretnego celu , trudno powiedziec zebys mial ambicje ,jesli nie masz ambicji nigdy nie dowiesz sie na co cie stac.ile jestes wart.konkretnie w tysiacach na miesiac.oczywiscie ze jest to nie fair i wiesz ze jestes wart wiecej , tylko ze to ty tylko tak myslisz.wiec pytam raz jeszcze gdzie tutaj sa jakies osiagniecia ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęsliwy Polak Re: 1977 - IP: *.ib.tcz.pl / *.tcz.pl 03.01.06, 20:15 pracuję z ludźmi i między ludźmi, rozwijam się z każdym dniem, poznaję nowe rzeczy, skończyłem dwa fakultety, w tym roku zaczynam trzeci. Studiuję zawsze to, co mnie kręci i sprawdzam kto tam wykłada, bo zależy mi na kontakcie z ciekawymi ludźmi. Nic mnie nie obchodzi czy mi się to przyda w pracy, czy nie... Robię to co lubię, co mnie rozwija i interesuje. A do tego nieźle mi za to płacą. Jeśli to jest brak osiągnięć i stagnacja, to proszę bardzo - nie obchodzi mnie 'co ludzie powiedzą' i nie mam zamiaru być przebojowym i jazzy bo 'tak wypada'. Zabijajcie się i wykańczajcie - powodzenia... A ja sobie postoję obok i popatrzę... Bo tak mi dobrze, czego wszystkim życzę... Odpowiedz Link Zgłoś
monami5 Do Szczesliwego Polaka 09.01.06, 01:07 .... Gratuluje Ci postawy i niezwazania na innych - o to wlasnie chyba w tym wszystkim chodzi?..... sama mysle i zyje podobnie, a wlasciwie to niedawno zdalam sobie sprawe ze jest to DOKLADNIE zycie jakiego zawsze chcialam i jestem przeszczesliwa - mimo tego, ze inni - tzw. "patrzacy z boku" moga myslec ze jestem raczej typowym "nieudacznikiem zyciowym" a w dodatku samotna osoba..... Ale nie przejmuje sie nimi. Grunt to zyc samemu i dac zyc innym - wedle ich uznania. Jesli owi inni ludzie maja sily i ochote gonic za pozostalymi szczurami w niewiadomo jakim wlasciwie celu - procz nabycia slicznych kafelkow prosto z Wloch znaczy sie - to chwala im za to i zycze im powodzenia. Oby tylko pewnego dnia nie obudzili sie z przerazeniem stwierdzajac "o Boze - zmarnowalam/-em swoje zycie.... czy ja tak naprawde zylam/-em w ogole?"..... Pozdrawiam serdecznie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 333 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.pfa / *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 15:25 Powodzenia w proawdzeniu wlasnej firmy (obijajac sie) ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mona Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 19:12 Chłopie a powiedz mi gdzie się nauczysz prowadzic własną firme? przyzwyczajenie drugą naturą a u sibie nie będziesz olewał tylko sprawdzał wszystko od a do z a najprawdopodobniej z takim podejsciem błyskawicznie zbankrutujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WOY Ktos tu rozmawia sam z soba... IP: *.azpexim.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 23:46 W co 3cim poscie widze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl to chyba nie przypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ArchiwumX Re: Ktos tu rozmawia sam z soba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 00:11 To neostrada nieuku :) tropiciel spisków się znalazł hyhy Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars a ja wyjechalem do USA 03.01.06, 00:17 pracuje w zawodzie mam $8k na miesiac satysfakcje lekkie zycie i stary kraj w nosie. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sranie wbanie ja tez wyjechalem do usa IP: *.hsd1.wa.comcast.net 03.01.06, 06:40 $4 tysiace na miesiac, praca nie w zawodzie, jestem wku..ony i stary kraj tez mam w dupie. robta co chceta, ha, ha, ha, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1979 wyscig szczurow nie dla mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 00:17 No ja to g....arz jestem, bo dopiero '79. Podlaczam sie pod zdanie tych, ktorzy nie uwazaja wyscig szczurow i licytacje na zarobki za idiotyzm. Ja teraz robie doktorat (z okolic informatyki), czyli to, co naprawde lubie. Duzo sie ucze, spotykam sie z ludzmi z pasja. Moglbym z moimi umiejetnosciami i wiedza juz od 4 lat pracowac w jakiejs firmie i zarabiac iles-tam-tysiecy-zlotych, ale to by bylo nudne i wtorne. W zyciu osobobistym tez mi sie wiedzie, bo mam sporo czasu, ktory moge poswiecic mojej Pani, mam czas na hobby, na letnie dlugie wyprawy itp. Dla mnie ludzie, ktorzy ok. 30 sa juz ustawieni, z kasa, ale kosztem zszarganego zdrowia i rozwalonego zycia osobistego, sa po prostu biedni. Moze za jakies 10 lat pomysle o zalozeniu rodziny, bede wtedy statecznym 36 latkiem - wiek w sam raz na dzieci. O zarobki tez sie nie martwie, bo to, czego naucze sie w pracy naukowej na pewno zaoowcuje (najprawdopodobniej jednak nie w Polsce, bo tutaj ludzie z wysokimi kwalifikacjami sa ogolnie rzecz biorac niepotrzebni). Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: wyscig szczurow nie dla mnie 03.01.06, 00:19 a popieram popieram.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1979 autokorekta! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 00:22 > No ja to g....arz jestem, bo dopiero '79. Podlaczam sie pod zdanie tych, ktorzy > nie uwazaja wyscig szczurow i licytacje na zarobki za idiotyzm. Ja teraz robie MIALO BYC: "Podlaczam sie pod zdanie tych, ktorzy UWAZAJA wyscig szczurow..." Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: wyscig szczurow nie dla mnie 03.01.06, 09:49 Hm... Tylko nie wiadomo czy Twoja Pani będzie chciała czekać tyle lat na te dzieci. Wiesz, my kobiety lubimy to załatwić przed 30-tką ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1979 przedluzanie mlodosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 00:50 Poczytalem sobie wiecej postow i tak sobie mysle, ktora droga jest lepsza: 1. Przedluzac mlodosc kolejnymi studiami, doktoratem itp. (ale naprawde sie uczyc, a nie leserowac!), cieszyc sie wolnym czasem i mlodziezowym trybem zycia, a potem, po 30-te zaczac sie spokojnie "dorabiac" (majac solidna wiedze nie bedzie problemow w praca - co najwyzej nie w Polsce), zalozyc rodzine i sie ustatkowac. 2. W wieku 20-stu kilku lat wlaczyc sie w wyscig szczurow, by kolo 30-ki byc juz ustawionym, a potem zwolnic i sobie spokojnie zyc dalej. Ale z tym ryzykiem, ze mozna juz miec rozwalone zdrowie (glownie psychiczne) i marne szanse na udane zycie osobiste. Ja wybralem wariant piewszy, ale widze, ze na forum jest kilka osob z obranym wariantem drugim. Jak uwazacie, ktory jest lepszy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęsliwy Polak Re: przedluzanie mlodosci IP: *.ib.tcz.pl / *.tcz.pl 03.01.06, 01:26 może Cię zmartwię, ale stałem przed takim wyborem trzy lata temu. i wybrałem pracę, bo doktorat wydał mi się jedynie przedłużeniem tego co i tak musiało nadejść, czyli rozpoczęciem pracy i samodzielnego życia. Myślę, że doktorat w Polsce nie zwiększa szans na dobrą pracę aż w takim stopniu, żeby warto poświęcać trzy albo cztery lata na jego zdobycie. Pewnie, że zależy jaki to dr - informatyka, prawo, biotechnologia itd. oczywiście daje możliwości... Widzę też taką tendencję, że niektóre firmy - zwłaszcza te międzynarodowe (w takiej pracuję), wolą ludzi nie tyle w czymś wyspecjalizowanych, co z potencjalnymi możliwościami szybkiego uczenia się, pochłaniania wiedzy, z szerokimi horyzontami i wysokim poziomem ogólnie pojmowanej inteligencji- co właściwie nie zależy od kierunku wykształcenia. I kiedy już kogoś takiego znajdą to inwestują w niego czasem miesiącami - w kursy, szkolenia, treningi - kształtują sobie od podstaw przyszłego specjalistę. A żeby być dobrym materiałem na takiego specjalistę nie trzeba być dr. Baaa... Często dr przeszkadza, bo może oznaczać człowieka, który właściwie zakończył edukację, może nie chcieć dalej się uczyć i teraz chce już żeby dawała ona owoce (czyt.$$$:) Nie wspomnę już o tym, że w wielu firmach ktoś taki może zwyczajnie okazać się zbyt silna konkurencją dla przyszłego szefa i odpaść tylko z tego powodu. Więc w czasie kiedy robiłeś doktorat, ja zdobywałem doświadczenie i praktykę, poznawałem ludzi i wiem teraz mniej więcej co chcę robić. Zarabiałem sobie pieniążki, których teraz dostaję dużo za dużo w stosunku do obecnych potrzeb i mogę je oszczędzać i inwestować:) Po trzech latach mam więc jakąś tam pozycję wyjściową np. do szukania innej pracy (gdybym tego chciał). Takiej pozycji nie miałem po studiach i nie miałbym po doktoracie. Tak mi się wydaje. Pytanie co jeszcze robiłeś w czasie pisania doktoratu - bo jeśli np. zwiedzałeś Polskę albo świat albo robiłes coś dla ludzi, zajmowałeś się jakąś pasją, to zazdroszczę. Bo ja nie mam na to czasu i nie sądzę żebym miał przez ładne parę lat... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: przedluzanie mlodosci 03.01.06, 01:29 widzisz moj drogi ja mam doktorat i zupelnie nie podzielam twoego zdania. Pracuje dla zagranicznej firmy gdzie w zasadzie dopiero z toba rozmawiaja kiedy masz PhD. ale moze swoje spostrzezenia opierasz na wylacznie Polskim rynku pracy. To wtedy sie zgadzam. Tam wszystko jest na glowie i do kitu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijani jak cholera tylko idioci robia doktoraty IP: *.hsd1.wa.comcast.net 03.01.06, 06:49 natedy bucu, doktoraty robia debile, rozumu za grosz za to ma taki buc tytul, a o czym ten twoj doktorat byl? ilosc pijawek w polskich stawach? ha, ha, ha doktoraty pisza konformisci i oportunisci, ludzie bez kregoslupa, calujacy dupe gnidy co to potem nos na podporce nosza, nadety bucu idz czytaj swoje publikacje, ha, ha, ha,,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1979 Re: przedluzanie mlodosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 02:03 > nadejść, czyli rozpoczęciem pracy i samodzielnego życia. Myślę, że doktorat w > Polsce nie zwiększa szans na dobrą pracę aż w takim stopniu, żeby warto > poświęcać trzy albo cztery lata na jego zdobycie. Pewnie, że zależy jaki to d W tej chwili tak, bo Polska to nadal kraj burakiem i kartoflem stojaca. Powoli zaczyna sie to jednak zmieniac. Ale ja wyraznie zaznaczylem, ze rozwazam mozliwosc emigracji za praca. Doktorat obronie za rok i jest to dr z okolic informatyki. > pracuję), wolą ludzi nie tyle w czymś wyspecjalizowanych, co z potencjalnymi > możliwościami szybkiego uczenia się, pochłaniania wiedzy, z szerokimi > horyzontami i wysokim poziomem ogólnie pojmowanej inteligencji- co właściwie Heh, nic tak nie rozwija umiejetnosci szybkiego uczenia sie, analizy i filtrowania informacji oraz nie stymuluje inteligencji, jak praca naukowa. Kto zaczal sie bawic w nauke, ten dopiero zrozumie, ze to, czego uczyl sie na studiach to bylo przedszkole intelektualne. > specjalistę nie trzeba być dr. Baaa... Często dr przeszkadza, bo może oznaczać > człowieka, który właściwie zakończył edukację, może nie chcieć dalej się uczyć > i > teraz chce już żeby dawała ona owoce (czyt.$$$:) Nie wspomnę już o tym, że w Bez urazy, ale masz marne pojecie o naukowcach... albo raczej spotkales sie z polskimi "naukowcami" rodem z glebokiego PRL, czyli banda nieudacznikow i leni na cieplych posadkach. Nie ma naukowca, ktory "zakonczyl edukacje", a nic tak nie uczy szybkiego uczenia sie, stawiania sobie pytan, rozwiazywania problemow, jak praca naukowa. Nie na darmo w dobrych szkolach na Zachodzie nawet polowa studiow to pracownie problemowe, gdzie studenci zajmuja sie PRACA NAUKOWA, a nie wkuwaniem podrecznikow na blache, jak u nas. U nas to, czego powinni uczyc sie studenci w ramach pracowni problemowych nauczyc sie mozna wlasciwie dobiero przy robieniu dr. > wielu firmach ktoś taki może zwyczajnie okazać się zbyt silna konkurencją dla > przyszłego szefa i odpaść tylko z tego powodu. Ufff... tego nie warto komentowac. Od firmy z taka polityka kadrowa trzeba sie trzymac z bardzo daleka. > Pytanie co jeszcze robiłeś w czasie pisania doktoratu - bo jeśli np. zwiedzałeś > Polskę albo świat albo robiłes coś dla ludzi, zajmowałeś się jakąś pasją, to > zazdroszczę. Bo ja nie mam na to czasu i nie sądzę żebym miał przez ładne parę > lat... Pozdrawiam Otoz wlasnie podrozowalem i zajmowalem sie pasjami. A stracilbym to idac po studiach do pracy. I naprawde nie sadze, by doswiadczenie zdobyte w pracy naukowej bylo "gorsze" od tego zdobytego w firmie komercyjnej, a smiem twierdzic, ze to naukowe w zyciu zawodowym przyda mi sie bardziej. I nie mowie tu o Polsce w tej chwili, bo teraz rzeczywiscie nie ma zapotrzebowania na ludzi po dr i jestem tego swiadomy. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: przedluzanie mlodosci 03.01.06, 09:52 A robiąc doktorat to nie potrzeba już mieć pieniędzy? Nie wiem na jakiej zasadzie to funkcjonuje ale trzeba przecież gdzieś mieszkać, coś jeść, w coś się ubrać. Dostajecie jakieś stypendia? Wystarczają na wynajęcie mieszkania? Mieszkacie z rodzicami do 30-tki??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1979 Re: przedluzanie mlodosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 12:41 > się ubrać. Dostajecie jakieś stypendia? Wystarczają na wynajęcie mieszkania? Mam stypendium 1200 zl (nieopodatkowane). Do tego mozma dorobic prowadzeniem dydaktyki (30 zl/godz.lekc. brutto) - praca lekka i malo obciazajaca. Starcza na spokojne zycie bez wiekszych luksusow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!!! starczy IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.06, 20:24 "starczy" to jest UWIAD, panie doktorku !!!!! WYSTARCZY !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars oczywiscie pierwszy 03.01.06, 01:26 z wyraznym wskazaniem na koniecznosc emigracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: przedluzanie mlodosci IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 03.01.06, 01:32 To chyba jasne ze drugi. Kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan barcy Re: przedluzanie mlodosci IP: 62.176.139.* 03.01.06, 09:55 doktorat w Polsce to IMHO strata czasu i sztuczne przedluzanie zycia w inkubatorze. U nas nie ma systemu transferu wiedzy z uczelni wyzszych do przemyslu, nie ma osrodkow badawczych z prawdziwego zdarzenia, wiec trudno uczestniczyc w ciekawych innowacyjnych projektach, ktore w cywilizowanym swiecie sa esencja pracy na uczelni. W Polsce czesto doktorat to pilnowanie na kolokwiach i od czasu od czasu pisanie artykulikow do pracy zbiorowej, pod ktora wielkimi literami podpisze sie ich profesor. OK, zaraz mnie tu zakrzyczycie, ze to nie jest prawda, ale powiedzcie sami - ilu z was opracowuje np. nowa metode produkcji procesorow dla AMD albo cos tej wagi. Za to doktorat za granica - bardzo dobry pomysl. Na zachodzie uczelnie techniczne cierpia na brak zainteresowanych, a dostep do projektow nieporownywalnie wiekszy niz w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1979 Re: przedluzanie mlodosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 12:50 > inkubatorze. U nas nie ma systemu transferu wiedzy z uczelni wyzszych do > przemyslu, Bo u nas nie ma przemyslu, ktory by te wiedze wykorzystal. Tzn. przemysl moze i jest, ale z roznych powodow nie jest zainteresowany badaniami i rozwojem. Co nie przeszkadza wspolpracowac nam (tj. zakładowi, w którym robie doktorat) np. z firmami z Niemiec. > z was opracowuje np. nowa metode produkcji procesorow dla AMD albo cos tej wagi Moze nie robimy nic dla AMD :), ale naprawde zajmujemy sie rzeczami na poziomie. Oczywiscie odpadaja zagadnienia, ktore wymagaja bardzo drogich procesow laboratoryjnych, ale to nie znaczy, ze nie mozna sie "wstrzelic" w zagadnienia, ktore mozna opracowywac na zwyklych PC-tach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan barcy Re: przedluzanie mlodosci IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.06, 18:37 > Bo u nas nie ma przemyslu, ktory by te wiedze wykorzystal. Tzn. przemysl moze i > jest, ale z roznych powodow nie jest zainteresowany badaniami i rozwojem. Co > nie przeszkadza wspolpracowac nam (tj. zakładowi, w którym robie doktorat) np. > z firmami z Niemiec. Nie ma takze warunkow na uczelniach. Toalety na zachodnich uniwerach wyposazone sa lepiej, niz niejedno laboratorium na "dobrej" polskiej Politechnice. W pewnych dziedzinach politechnicznych robienie doktoratu to czysta fikcja, bo po prostu nie ma na czym i gdzie. Projekty dla zagranicznych firm to moze byc wyjscie z impasu, jak sie dobrze zacznie, to mozna pozniej probowac budowac zaplecze, ale niestety niewiele wydzialow/uczelni ma taka wizje. > Moze nie robimy nic dla AMD :), ale naprawde zajmujemy sie rzeczami na > poziomie. Oczywiscie odpadaja zagadnienia, ktore wymagaja bardzo drogich > procesow laboratoryjnych, ale to nie znaczy, ze nie mozna sie "wstrzelic" w > zagadnienia, ktore mozna opracowywac na zwyklych PC-tach. AMD to byl przyklad rzecz jasna - chodzi mi generalnie o dziedziny najbardziej na topie obecnie - mikroelektronika, biotechnologia itp. A z muzyki da sie doktorat robic np.? ;-) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
vladcz Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 01:55 Rocznik 78, czyli w tym roku bedzie 28. Magister po uniwerku. Po raz drugi na bezrobociu. Za soba praca w 3 miejscach, najdluzej rok, za mniej niz tysiac. Nie wysylam CV do korporacji w Polsce, wyjezdzam za granice. Bylem miesiac w Szwecji, teraz wyjade do Irlandii. Jesli juz w Polsce - to sam lub z kims, ale byc na wlasnym. Moge jechac, rodziny nie ma. Jesli ma sie udac w zyciu, to sie uda, jesli sie w to wierzy, ale jesli mamy gonic by pozniej nie miec mozlwosci sie tym cieszyc, to po co to? Co do uczestniczacych w wyscigu szczurow, zarobicie, by dac zarobic firmom farmaceutycznym - leki, lub producentom narkotykow - jesli potrzebujecie czegos mocniejszego, wydacie na psychoanalitykow....mozna wymieniac :) Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars emigrujcie!!!!! 03.01.06, 02:08 wlasnie czytam w gazecie o takim kolesiu 27 lat ktory swoje polskonacjonalistyczne frustracje bedzie mial szanse glosic w KRRiTV bo ladnie sie wslawil w LPR i mlodziezy wszechpolskiej. Ja bym nie mial nic przeciw temu zeby w tym kraju zostali tylko tacy jak on. Poogladam sobie w telewizji co sie bedzie dzialo. A mlodym polecam wy.... z Polski. Wszedzie w UE i USA indziej zyje sie latwiej bogaciej spokojniej i zdrowiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: downunder Re: Hameryka w ciemnogrodzie? IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 03.01.06, 02:23 czy to niby wyeducowne wiesniactwo zarabiajace niby krocie jest tak naiwne i glupie albo chamskie i zlodziejskie-nie zdaje sobie sprawy ze ciemnogrod jest bananowa republika-srednia jest 1500-w normalnym kraju wybitny specjalista nie ma wiecej niz 3-4razy tego-sa zachowane zdrowe proporcje w wynagrodzeniu-a wiesniok nawet z najlepszym dyplomem i 5 lat procy w polinezji jest ciagle zoltodziubem-no ale do wos to mosiek kulcyk jest raw model-zycze zeby jak najszybciej przyszedl walec i wyrownal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b,;db,f Re: Hameryka w ciemnogrodzie? IP: *.zax.pl / *.zax.pl 03.01.06, 03:28 Je.. dziwki stare!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observator Re: Hameryka w ciemnogrodzie? IP: 69.158.119.* 03.01.06, 04:31 Z ciekawoscia przeczytalem niemal wszystkie powyzsze posty, potwierdza sie raz jeszcze, ze w Polsce chodzi przede wszystkim nie o samorealizacje ale o to co sie osiaga w porownaniu z innymi, jak to kiedys pisal Tyrmand, jak byly modne buty na sloninie, to wszyscy szanujacy sie faceci musieli takie buty miec. I wlasciwie czemu nie, na pewno mozna w tym odnalezc przyjemnosc. Ale fakt pozostaje niezaprzeczalnie taki- powyzsze posty potwierdzaja raz jeszcze, ze kultura umyslowa i egzystencjalna swiadomosc mlodych profesjonalistow zupelnie jest inna niz w Europie Zachodniej. Moze i PL jest w Unii ale to jednak przede wszystkim PL. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: powalilo polaczkow te wszystkie posty to fantazja IP: *.hsd1.wa.comcast.net 03.01.06, 06:35 popilo towarzystwo i dalej walic w klawiature. buc pracuje w duzym banku i ciagle awansuje i ciagle robi cos nowego, ha, ha, ha,,,,, co za bzdury, w banku awanse sa raz na 5 lat i robi sie w kolko to samo, czy wy wszyscy jestescie nawaleni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rocznik 75 Re: te wszystkie posty to fantazja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 21:35 ? coż każdy może sobie tutaj "poklikać". jeżeli "podbudowałeś" się tym komentarzem to się cieszę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darkuss Ja wyszedłem z WIELKIEGO BAGNA. IP: 194.71.86.* 03.01.06, 04:58 Narkotyki, seks - niezła uciecha jak dla 22-23 latka. Moje dorosłe życie zaczęło sięod ucieczki w te właśnie drzwi.... Zostawiłem kobietę z dzieckiem... Potem zrozumiałem, że popełniłem największy błąd - wydawałoby się, że nie do odkręcenia... zaczęło się... imprezy, nowi znajomi, amfetaminka, laseczki. Potem tylko już depresja, nerwica, zaburzenia osobowości... Trało to parę lat. Gdy zobaczyłem JĄ na ulicy, zachciało mi się znowu normalnie żyć !!! Nie wiem, skąd te nagłe postanowienie poprawy. Byłem już naprawdę na dnie. Zaczęły się wizyty u psychologów, psychiatrów. Potem terapie. konsekwentnie brałem w nich udział. Efekt...??? JEstem znowu z moją ukochaną Kobietą, mamy jeszcze jedno dziecko, jesteśmy 5 lat po ślubie i żyjemy w szczęśliwym związku. Zdobyłem motywację do życia i rozwijania się. Poszedłem do technikum wieczorowego, potem zacząłem studia techniczne (jestem na 4 roku). W pracy się poprawiło od paru lat. Nie powiem ile zarabiam - bo naprawdę nie o to chodzi, gdyż najważniejsze jest, że mam Coś bezcennego, a co myślałem,że nie osiągnę w życiu !!! Szczerze mówiąc to dopiero teraz zastanawiam się nad tym jak troszkę więcej zarobić, ale wiem, że mam dla kogo !!! TO jest właśnie moje osiągnięcie !!! Dzięki.....że przeczytałeś/aś - pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mkaktus Re: Ja wyszedłem z WIELKIEGO BAGNA. 03.01.06, 08:55 Ja również jestem rocznik '75. Gratuluję! Przeczytałam wszystkie Twoje posty na tym forum. Godne podziwu - z Tobą i Agatą zgadzam się w pełni. To co piszecie jest najważniejsze w życiu. Żyć i jeszcze się zmieniać, wiedzieć co, jak i dlaczego sie robi. Przy rozwadze kasa zawsze będzie - ale i tak ona jest drugoplanowa. Tak trzymać! pozdrawiam i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alicja Re: Ja wyszedłem z WIELKIEGO BAGNA. IP: *.infinity.net.pl / *.z.infinity.net.pl 06.01.06, 14:28 ja mam dziecko :)Teraz moze poszukam sobie meza ,ale moze bo po30 to rozni sa ,bez urazy Panowie:) Odpowiedz Link Zgłoś
darkuss Re: Ja wyszedłem z WIELKIEGO BAGNA. 07.01.06, 01:20 Dlaczego wszystkich wrzucasz do jednego wora? Ja uważam, że równie dużo jest wporządku facetów po nieudanych związkach lub bez jakichkolwiek przejść. Jestem zdania, że tak naprawdę, to człowiek (facet) dopiero po 30-tce wie czego tak naprawde chce. Głowa do góry !!! Nie jest tak źle - naprawdę... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
setorika Re: tak trzymaj. 03.01.06, 09:22 Darrkusss, fajnie! Tak trzymaj, bo nie wszystko złoto co się świeci (ach te zarobki polskich japiszonów ;))) i (cytuję): nie każdy chłop z widłami to posejdon. Cieszę się, że wysiadłam z pociagu szczurów, cieszę się, że nie pracuję już po 12 godzin na dobę, szkoda -nie zrobiłam doktoratu, ale na to zawsze jest czas, mam 10letnie auto, w miarę wygodne, mieszkanie z hipoteką, kredyt konsolidacyjny, 5letniego męża ;P, 2 wspaniałe córy, żyje się może gorzej ale zaczęłam dostrzegać sprawy, które dotąd przesłaniało mi zarabianie pieniędzy i przegladanie katalogów z wyposażeniem wnętrz... I mam nadzieję, że nie będę samotna w tłumie - wolę plamy od soczków, brudne skarpety męża, które zapomina wrzucić do brudów, od pobudki w pięknym domu, z niezłym kontem i samotnym urlopem na Dominikanie. Jakaś niedzisiejsza chyba jestem... :)) Pewnie, większa kasa by się przydała, ale wole tęsknić za pieniędzmi niż za kochanym facetem i dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elena Re: Ja wyszedłem z WIELKIEGO BAGNA. IP: *.aster.pl 06.01.06, 11:48 Darkuss, cieszę się, że Ci się udało, i życzę powodzenia. Cała Reszta - ludzie, przecież tu nie chodzi o stan posiadania bo to może dla urzędu skarbowego jest ważne, zadajcie sobie pytanie, czy jesteście szczęśliwi, co z ideałami, które mieliście 10, 15 lat temu?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remikr Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.hsd1.wa.comcast.net 03.01.06, 08:06 czesc! mlodszy od ciebie 10 lat. w 1987-mym wyjechalem na dwa tygodnie. do dzisiaj nie wrocilem ,na stale oczywiscie (bylem kilka razy na kilka dni lub tygodni) o zarobkan szkoda gadac. zaczynalem od $6.00 teraz mam obrotu w swojej wlasnej firmie b. duzo i tez nie mam pieniedzy :))) Plusy: zwiedzilem kawl swiata i spie w miare spokojnie. minusy: corka 15 lat i nic do docenia. Ostatnio>>>>>>>>>>> wlochy????????????? znowu??? Jakies pytania:))))) Tylko w ..................... dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
the_cause moje podsumowanie 03.01.06, 08:44 rocznik '75, zarobki około 180 tysięcy miesięcznie (bank), 48 domów na wszystkich kontynentach (w każdym z tych domów wyposażenie tip-top plus po 16 Maybachów), wczasy TYLKO na Karaibach, kobiet ile dusza zapragnie i bez zobowiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. ot taki sobie bilans.... IP: *.whirlpool.com 03.01.06, 09:05 rocznik '75, żonaty, dziecko 5 lat, drugie w drodze, mieszkanie na kredyt, samochód, drugi służbowy, praca nienajgorsza, aczkolwiek mało perspektywiczna.... niby niedużo , ale wystarczająco. Obecnie zakręt życiowy, po 7 latach małżeństwa całkowite "wypalenie"... gdyby nie dzieci.... Po lub jeszcze w trakcie (sam już nie wiem) romansie - strasznie dziwnie to brzmi - który całkowicie odmienił moje spojrzenie na życie.... ale...... i tak zgubiłem się.... Zakręt wydaje się bardzo długi.... bo nie widzę dla siebie miejsca w tym "całym układzie", a nie mogę z niego wyjść bo jestem...hmmm..... odpowiedzialny (śmieszne...). Na razie mam doła i nie wiem co będzie dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: ot taki sobie bilans.... IP: *.prezydent.pl / 217.153.190.* 03.01.06, 15:14 witaj...jeden z ciekawszych komentarzy...niezwykle osobisty...doceniam...pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszelkiej pomyślności... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlodszy_rocznik I zrobiliście szambo z wątku IP: *.mikroart.pl 03.01.06, 09:11 I jak zwykle mądry wątek zamienił się w ściek za sprawą frustratów internetowych, mierzących wszystkich swoją miarą. Zobaczcie, pasożyty forumowe, godziny, o których pisali swoje posty ci "ustawieni" około-30-latkowie i godziny zamieszczenia Waszych wypierdków. Oni pisali w nocy, wy w godzinach pracy. Dlatego oni trzepią grubą kasę, a wami zamiatają wychodki w firmach za 700 złotych. Oni wrzucili po jednym poście i pewnie już zapomnieli temat, a wy siedzicie na tym wątku jak sępy na padlinie i dorzucacie co chwilę swoje beznadziejne komentarze. Pozdrowienia dla normalnych, reszta niech się wciąga nawzajem do polskiego piekiełka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: I zrobiliście szambo z wątku IP: *.whirlpool.com 03.01.06, 09:48 no i co z tego "młodszy_roczniku"..... na tym własnie polega forum, żeby każdy mógł coś mniej lub bardziej mądrego napisać.... niech sobie piszą i o 4 rano, jakie to ma znaczenie. Ten wątek, przynajmniej według mnie, ma charakter lekko psychoterapeutyczny, a może również jest to małe "oczyszczenie". Nawet jeśli ktoś tu coś "palną" to czytając późniejsze posty widzi, że.... no właśnie kazdy zobaczy to co chce zobaczyc.... i bardzo dobrze... Troszke luzu i troche tolerancji... Serdecznie pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: I zrobiliście szambo z wątku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 17:56 > I jak zwykle mądry wątek zamienił się w ściek za sprawą frustratów > internetowych, mierzących wszystkich swoją miarą. Zobaczcie, pasożyty > forumowe, > > godziny, o których pisali swoje posty ci "ustawieni" około-30-latkowie i > godziny zamieszczenia Waszych wypierdków. Oni pisali w nocy, wy w godzinach > pracy. Dlatego oni trzepią grubą kasę, a wami zamiatają wychodki w firmach za > 700 złotych. Oni wrzucili po jednym poście i pewnie już zapomnieli temat, a wy > siedzicie na tym wątku jak sępy na padlinie i dorzucacie co chwilę swoje > beznadziejne komentarze. Pozdrowienia dla normalnych, reszta niech się wciąga > nawzajem do polskiego piekiełka. A czy zwróciłeś uwagę na datę kiedy pisali swoje posty ci "ustawieni" mitomani? Normalny człowiek 31-ego grudnia po południu albo jeździ na nartach albo zastanawia się jak się ubrać na bal, na pewno nie siedzi na necie i nie wypisuje bzdetów na forum. A pomijając przypadki szczególne (np. branża turystyczno-rozrywkowa) jak ktoś w wieku 30 lat nie wyrobił sobie jeszcze w swojej firmie pozycji na tyle mocnej żeby nie musiał jak stażysta siedzieć i warować w pracy w sylwestrowy wieczór to jest popierdółka a nie killer. Ale i tak buraki są dzisiaj mniej irytujące niż były 10 lat temu, kiedy wrzeszczały do komórek-atrap ile jakich akcji chcą kupić :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antonina Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.bremultibank.com.pl 03.01.06, 09:32 Mam 30 lat, doktorat z nauk humanistycznych. Oficjalnie zarabiam 540 PLN, mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu, wczoraj kupiłam 17 letnie volvo. Miałam chłopaka, ale spuściłam go do kanału. Pracował w banku 50 godzin tygodniowo i zrobił się od tego potwornie nudny i zmęczony. Podkręcał się zakładaniem nowych wątków na Forum, gdzie mógł się prezentować z lepszej strony, niż był w stanie zrobić to w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 09:38 Skończone 30 lat, mieszkam w Warszawie i stąd jestem; przystojny, kochany mąż i 10-miesięczna córeczka. Po liceum zrobiłam 2-letnie studium dla sekretarek i poszłam do pracy czyli pracuję od 8 lat. W międzyczasie uzyskałam absolutorium na zaocznej psychologii społecznej, ale jeszcze się nie obroniłam. Obecna praca bardzo przyjemna choć niezbyt ambitna, w dziale marketingu, zarobki ok. 8.000 brutto. Mieszkanie: 3-pokoje na nowym osiedlu, częściowo na kredyt, częściowo spłacone przez rodziców, częściowo przez nas. Mamy dość dużą swobodę finansową bez jakiejś strasznej harówki. Zaczynamy myśleć o odkładaniu pieniędzy. Szczerze powiedziawszy po ślubie i urodzeniu córki czuję się trochę jak wtedy kiedy miałam 22 lata i zaczynałam pracę - jestem ciekawa co przyszłość przyniesie, mam dużo planów na ciekawe podróże, mam ochotę jeszcze się pobawić i nauczyć nowych rzeczy. Odchudzam się i wyglądam lepiej niż przed ciążą. Bywam zmęczona i niewyspana (ząbkowanie córeczki) ale ogólnie czuję się szczęśliwa i usatysfakcjonowana tym momentem mojego życia. Trochę się obawiam starzenia się i to mnie dopinguje, żeby lepiej o siebie dbać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maro Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.era.pl 03.01.06, 10:08 Hey. Jo tyż rocznik 75. A tak na poważnie to wydaje mi się że po tych 30 latach nie jest ze mną źle. - Największe osiągnięcie to to że mam fantastycznego syna. - Drugie że ma fantastyczną żonę. - Pracuję 8 godzin dziennie i nie robię nadgodzin :) - Zarabiam przyzwoicie ( z premiami będzie jakieś 8-9 tys brutto) - Żona tez pracuje 8 godzin i też zarabia przyzwoicie - MIeszkanie mam. Malutkie i na kredyt ale zawsze własne. No i w 100% zarobione przez siebie :) - Samochód jak to samochód. Dobro nabyte. - No i zadatki na kolejną dekade solidne. Będę po raz drugi ojcem :) No i chyba jestem szczęśliwy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciej Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 10:09 A ja jestem dużo młodszy (rocznik 1982) ale dorzucę swoje 3 grosze. Zarabiam 3000zł netto w pracy, którą bardzo lubię, od 5 lat jestem w szczęśliwym związku z dziewczyną, która zarabia 2000zł netto - praca również lekka, łatwa i przyjemna. Oboje jeszcze studiujemy (zaocznie), planujemy wspólną przyszłość i mamy w dupie bufonów, którzy zarabiają po 15 000zł nie mając na nic czasu i tracąc przy swojej pracy mnóstwo zdrowia, głownie psychicznego. Można być zadowolonym z życia nie zarabiając 10 000zł m-cznie, nie jeżdżąc co weekend na Mauritius, hahaha - jest ktoś taki? Większość przeczytanych tutaj postów to bzdury wyssane z palca przez zakompleksionych frustratów, chcących zyskać uznanie choć tych, którzy to przeczytają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beta Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: 62.89.110.* 03.01.06, 10:10 rocznik '78 - studia skonczone 3 lata temu, wlasne m3, praca .... ale ... za niewielkie pieniadze i od pewnego czasu kompletnie nie dajaca satysfakcji, rodzina-brak, facet-brak, przyjaciele-kilku wyprobowanych, reszta towarzystwa - chlam, imprezy - nadmiar! generalnie: brak wiary w lepsze jutro, non stop dolek naprzemiennie z euforia i dzikimi aczkolwiek slomianym zapalem do wprowadzania zmian w swoim zyciu. jednym slowem: niedojrzalosc, niedojrzalosc, niedojrzalosc... i swiadomosc tej niedojrzalosci! Odpowiedz Link Zgłoś
kokocinska Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 11:05 rocznik 79, absolutorium, brak czasu i checi na napisanie pracy dyplompwej, studia zaoczne, praca od poczatku studiow w popularnej branzy. ciagly rozwoj i rozwoj, 8000 brutto, samochod za wlasna kase, mieszkanie (od rodzicow), przyjemnosci typu taniec, narty, tenis. niedawno do mnie dotarlo, ze kasa to nie wszystko, ze w zyciu licza sie inne rzeczy. moi znajomi sa juz dawno ustawieni - maja partnerow, dzieci. tymczasem ja pracowalam, w weekendy uczelnia, czasem imprezy, po absolutorium moje zycie to jedna wielka impreza. teraz mam spore grono przyjaciol, a faceta jak nie bylo tak nie ma. mowie o takim stalym, kochanym, zaufanym - bo innych jest bez liku. bilans? wszystkie moje marzenia sie spelnily oprocz marzenia bycia pokochana. ale to sie zmieni!!:) jak nie teraz to w przyszlym roku. wszystko sobie trzeba wypracowac!! zycze wam wczystkiego, czego dusza zapragnie:) ale to sie zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.bphleasing.pl 03.01.06, 10:55 rocznik 1975, studia za własne pieniądze. 10 lat stażu pracy. duzy dom za własne pieniadze. od 5 lat dobra praca w cudownym zespole ludzi, ze chce sie codziennie przychodzic do pracy w duzej korporacji. duzo marzen do spełnienia. rodzina, ktora daje siłe. przyjaciele do tańca i do rożańca. a w to wszystko (w realcje z ludźmi także) włożone duzo pracy, ktora nie jest uciązliwa, ale daje nisamowitą frajde. wielka love story za mna i świadomośc, ze dużo niesamowitych rzeczy przedemna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 11:04 30 lat skończone, żona, dziecko (6 miesięcy - Błażej) mieszkanie dwupokojowe na kredyt (70tyś), nie mam samochodu mam słabo płatna pracę i funkcjię kierownika w firmie drogowej. Skończyłem politechnikę i mógłbym zarabiać 3 razy tyle bo mam uprawnienia budowlane ale mi w życiu nie chodzi o pieniądze. Aby lepiej zarapiać musiał bym wyjechać z Lublina albo pracować drugie tyle - a nie chcę wolę być z żoną i dzieckiem po 8 godz. pracy, i co z tego ze co miesiąc czekam na kolejną pesję. Tezaz postanowiłęm posadzić drzewo bo tego jeszcze nie zrobiłem więc zajmuję się sztuką bonsai i za kilka lat będę miał piękne dzrzewko w domu. Życzę wszystkim realizacji rzeczy najwarzniejszych! Odpowiedz Link Zgłoś
sebastiano_xyz Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 11:17 29 lat skończone mgr ekonomii praca jako dyrektor ds.finansowych - pensja 23 000 zł miesięcznie + dodatki samochód służbowy - VOLVO S80 dom pod miastem - wartość z wyposażeniem: 650 000 zł - lubie tam zapraszać moich znajomych, niech wiedzą do czego można dojść ciężką pracą bardzo atrakcyjna żona 2 dzieci hobby: skoki na bungee oraz golf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inne spojrzenie Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.01.06, 11:13 Tez stuknela mi trzydziestka w zeszlym roku ale jakos chyba mam inne priorytety. Staram sie skonczyc doktoracik i czuje, ze niezaleznie od tego jak mi sie powiedzie to juz skorzystalem na tym niewymiernie w sensie rozwoju umyslowego. Nie mam wielkich ambicji na robienie kariery. Jak cos wyjdzie to super, a jak nie to tez dobrze. Pewne sprawy nie maja dla mnie tak duzego znaczenia jak dla innych. Jestem zadowolony z wynajmowanego mieszkania na skraju Srodmiescia, skad mam blisko praktycznie wszedzie. Mam wokol siebie ludzi o ktorych wiem, ze wiele dla nich znacze: rodzine, dziewczyne, znajomych. Sam ciesze sie z kazdego dnia i staram sie go przezywac w pelni, nie gubiac sie w przeszlosci ani w przyszlosci. Wbrew pozorom nie jest to takie latwe; zajelo mi troche aby do tego dojsc. Odpowiedz Link Zgłoś
sebastiano_xyz Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 11:18 29 lat skończone mgr ekonomii praca jako dyrektor ds.finansowych - pensja 23 000 zł miesięcznie + dodatki samochód służbowy - VOLVO S80 dom pod miastem - wartość z wyposażeniem: 650 000 zł - lubie tam zapraszać moich znajomych, niech wiedzą do czego można dojść ciężką pracą bardzo atrakcyjna żona 2 dzieci hobby: skoki na bungee oraz golf Odpowiedz Link Zgłoś
sebastiano_xyz Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 11:18 29 lat skończone mgr ekonomii praca jako dyrektor ds. finansowych - pensja 23 000 zł miesięcznie + dodatki samochód służbowy - VOLVO S80 dom pod miastem - wartość z wyposażeniem: 650 000 zł - lubie tam zapraszać moich znajomych, niech wiedzą do czego można dojść ciężką pracą bardzo atrakcyjna żona 2 dzieci hobby: skoki na bungee oraz golf Odpowiedz Link Zgłoś
julie-bell2 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 11:21 niech piszą ludzie z Poznani- ja stwierdzam ze jestem albo mało zdolna albo wyjątkowo pasywna albo durna bo pracuję od 5 lat za najniższą pensję w kraju a mam wyższe i 2 języki obce- ale naprawdę nie mam siły próbować szukać i nie znam nikogo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakuf Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 21:09 krakuf pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
anetka1606 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 11:46 wykształcenie humanistyczne,praca w bankowości nuda i rutyna,zarobki ok.6500 ale za to od 8-16,mieszkanie na strzeżonym osiedlu, hipoteka do późnej starości...a miało być tak pięknie:praca dla przyjemności a nie kasy,chciałam byc panią od polskiego, wydac książkę...chciałam miec na wszystko czas, nie mam na nic...mój dzień:8-16 praca, potem szybko po dziecko do przedszkola, potem do domu w korkach z jednego końca w-wy na drugi, wracam o 17,30, szybko cos zjeść, wrzucic pranie,wypakować zmywarkę, szybki sen.........chciałabym zwolnić tempo..ale żeby utrzymać się na powierzchni życia, nie da rady..CZASAMI MYŚLĘ, ŻE MAM DUŻO....A CZASAMI RZYGAĆ SIĘ CHCE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 11:53 A ja nie mam żadnych dochodów i uważam, że te wypowiedzi o zarobkach na kilka tysięcy to jakieś niwiarygodne bzdury. Tu gdzie mieszkam to tak zarabia tylko burmistrz i starosta. Ludzie dajcie spokój z takimi wypocinami, że z 5 tys. życie jest trudne. To dla mnie jest trudne gdy nie mam nic, a mój wujek profesor UJ zarabia 2.5 tys nettto z nadgodzinami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felek zdankiewicz Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: 195.94.193.* 03.01.06, 12:15 A ja zarabiam słabo nie mam samochodu,mieszkania,dziewczyny ale jestem szczęśliwy :) Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 03.01.06, 14:09 Aż mi się przykro zrobiło, że nie możesz uwierzyć w te zarobki, ale to szczera prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.chello.pl 04.01.06, 08:10 A kiedy walenie ???? Odpowiedz Link Zgłoś