Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    JAK SIĘ UNIEZALEŻNIĆ???

    09.11.02, 21:41
    Tkwię w związku który mnie nie zadowala - w konkubinacie. Dawno bym już to
    skończyła, tylko nie mam ani pracy, ani mieszkania, ani bogatych rodziców.
    Bardzo pilnie szukam pracy, ale są problemy. Tak dalej być nie może. Dorywcze
    prace nie wystarczą mi na samodzielne utrzymanie, żyję w upokorzeniu. Czy
    jest może ktoś kto miał podobne problemy i udało mu się z nich wykaraskać?
    Obserwuj wątek
      • wyga-bas Re: JAK SIĘ UNIEZALEŻNIĆ??? 09.12.02, 15:54
        na początek zmień swoją ksywkę, czy "cipapsa" to dobre imię dla dziewczynki,
        która nie chce być poniżana?
        baś
      • elzbietasoltys Re: JAK SIĘ UNIEZALEŻNIĆ??? 26.03.03, 22:11
        To nie od bogatych rodziców zależy,ani od posiadania mieszkania aby poczuć się
        niezależną, ale od Twojego stosunku do świata i myślenia o nim.O sobie i
        swoich potrzebach. Skoro w tak wielu obszarach życia Ci się nie wiedzie to
        znaczy, że masz kłopot z psychologicznymi granicami oraz najprawdopodobniej
        masz pesymistyczny styl poznawczy Spróbuj cidziennie pisać sobie co
        potrzebujesz i doświadcz jak nazywasz potrzeby, czy jet to dla Ciebie łatwe,
        czy trudne. Wytycz kilka celów życiowych napisz je na forum sprawdzimy czy są
        zbyt odległe, czyli nie motywują Cię do podjecia działania czy mają sredni
        poziom trudności. Pomyśl o conajmniej pięciu rzeczach danego dnia które Ci się
        udały. Zanalizuj jakimi ludźmi sie otaczasz, kim są Twoi znajomi.Ilu wśród
        nich jest szczęsliwych...jak to zrobisz napisz jeszcze. Ile czasu w ciągu dnia
        poświęcasz na posukiwanie pracy?ILe na myslenie jak jest Ci źle?
        Jeśli to wszystko nie podziała to potrzebujesz pomocy specjalisty
        • jadzia111 Re: JAK SIĘ UNIEZALEŻNIĆ??? 06.04.03, 22:50
          Pani Elżbieto,
          Mi też się nie za bardzo wiedzie w wielu dziedzinach życia.
          Mam już pewne doświadczenia, jeśli chodzi o psychologię (psychoterapia)i
          autoanalizę więc mogę naświetlić problem nieco głebiej.
          Otóz po pierwsze nie mogę znaleźć pracy od roku. Mam wrażenie, że dawno już ją
          bym znalazła tyle że na każdej rozmowie robię cos, co sprawia, że potecjalny
          pracodawca nie chce mnie zatrdunić. Tak naprawdę to po prostu się boję. Mam za
          sobą kilka lat doświadczeń w pracy zawodowej: jako młoda mabitna osoba dałam z
          siebie wszytko pracując op kilkanaście godzin dziennie po czym okazało się, że
          nikt nie ma zamieru tego docenić. Poza tym, tak naprawdę to nie chciałam
          awansować.
          Znajomi: znajomi, których mam to przede wszytkim ci, którzy mnie wykorzystują,
          co którzy sami mnie "zdobyli", bo wyczuli we mnie dobry materiał. Teraz po
          kolei sie ode mnie dosuwają jako od bezorotnej i wiecznie narzekając osoby
          która nie daj Boże jeszcze będzie chciała pożyczać pieniądze itd (nigdy od
          nikogo nie porzyczałam i raczaj nie sądzę żebym się doprowadziła do takiej
          sytuacji, przedstawiam tylko ich tok myslena. jedna z nich wykorzystała mnie
          przy okazji zmiany pracy (zwalaniałyśmy się z poprzedniej pracy mniej więcej w
          tym samyjm czasie, późno sie zorientoweałam, ze byłam manippulowana)
          Próbowałam nawiązać nowe kontakty, na przykład przez Internet, ale tak jestem
          zrażona, że staram się za wszelką cenę unikać kontaktów z osobami, które
          zdaradzają jakiekolwiek oznaki dominacji.
          Na przykład świeżo poznaną koleżankę poporsiłam o radę, n atemat tego czy
          powinnam gdzieś jechać, była bardzo życzliwa, odpisała mi jednak w stylu: jedź
          i nie marudź, a nie na przykład: uważam, że powinnaś jechać, co juz było dla
          mnie symptomem braku partnerkiego podejścia do mojej osoby, w związku z czym
          odsunęłam się.
          Wiem, że może to zostać uzanen za przesadę, ale wiem czym sie kończy to, że
          dajemy komuś wejść sobie na głowę i po prostu bardzo się tego boję.
          Poznałam też jedną dziewczynę na kursie. Odsunęłam sie, bo miała zwyczaj
          dyrygowania mną: podjeżdża autobus - "choć, wsiadamy", stoimy koło WC - wchodź
          juz wolne itp. Zupełniew bez potrzeby.
          Co mam zrobić, żeby ludzie tego typu odczepili sie ode mnie? Dlaczego zawsze
          tacy mnie najbardziej lubią?
          Co mam zrobić, żeby jeszcze raz uwierzyć w to, że praca ma sens?
          Jak i jakich ludzie poszukiwać?
          dziękuje i pozdrawiam
      • fem.me Re: JAK SIĘ UNIEZALEŻNIĆ??? 23.05.03, 21:54
        Ciesz sie, że nie masz dziecka! dopiero wtedy można sie nie wykaraskać!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka