kredka32
07.02.06, 15:21
Wykonuję tzw. wolny zawód, pracuję wyłącznie na umowy o dzieło, podpisuję ok.
3-4 takich umów w ciagu roku, zleceniodawcy odprowadzają za mnie podatki do
US. Dochody w skali roku mam dużo niższe niż średnia krajowa, rzędu 15-20 tys.
zł. BRUTTO. Oczywiście nie mam stałego zatrudnienia, a każdą umowę podpisuję z
innym zleceniodawcą (taki zawód).
Zastanawiam się, czym na dobrą sprawe różni się moja sytuacja (formalnie) od
sytuacji bezrobotnego.
Czy bezrobotny przestaje być bezrobotnym, jeśli podpisze w ciągu roku np.
jedną umowę o dzieło opiewająca na 1000 zł? Czy jeśli np. 3 po 3000 zł? Czy
może nie wolno mu podpisywać żadnych umów?
Zaznaczam - nie chodzi mi o wyłudzanie jakichś zasiłków, tylko o hipotetyczną
sytuację, w której np. przez rok nie dostanę żadnego zamówienia. Co wtedy? Od
kiedy będę bezrobotna - od daty podpisania ostatniej umowy? Od daty jej
realizacji/wypłaty wynagrodzenia? I czy w ogóle mogę być bezrobotna, skoro
nigdy w życiu (poza 3-miesięczną umową wiele lat temu) nie byłam nigdzie
zatrudniona?
I druga sprawa:
Po studiach przez 4 lata (st. doktoranckie) uczelnia płaciła za mnie składki
zdrowotną i wypadkową, potem klapa. Wiem, że mogę opłacać sobie np. tylko
składkę zdrowotną w ZUS (niecałe 200 zł miesięcznie), ale przy moich dochodach
nie kalkuluje mi sie to (i tak korzystam np. z prywatnego dentysty, innych
lekarzy - odpukac - nie używam :D, moje ryzyko), tym bardziej, ze często
dostaję pieniądze z wielotygodniowym opóźnieniem i np. przez pół roku nie mam
żadnych realnych dochodów, więc regularne opłacanie składki i tak by mi się
nie udało. Teraz zresztą żeby zacząc opłacać taką składkę musiałabym uzupełnić
ją za dwa lata do tyłu, czyli wyłożyć ok. 5 tysięcy, których nie mam
(finansowo jestem grubo pod kreską - duuuzy i stały debet). Pytanie: jakie
przepisy (i czy) obligują mnie do płacenia takiej składki (albo nie daj Bóg
całego ZUSu)?