Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy to fikcja?

    IP: *.chello.pl 14.03.06, 13:08
    witam!
    szukam pracy juz okolo roku, chodze na rozmowy, wysyłam CV, i jak na razie
    skutki sa takei ze słysze tylko ze pracodawca odezwie sie jesli bedzie
    zainterseowany dalsza wspolpraca! to jakis koszmar! zastanawiam sie czy to
    wszystko nei jest fikcja!moze jest tak ze szukaja pracownika bo tak musza a
    juz maja osobe na to stanowisko!tez tak macie?Jak znależć pracę??

    pozdarwiam Ola
    dzielcie się swoimi doswiadczenaimi!!
    Obserwuj wątek
      • robak94 Re: czy to fikcja? 14.03.06, 13:21
        pochodzisz tak jeszcze z 3,4 miesiące to będziesz do tego przyzwyczajona.
        "odzwonimy w ciągu 2 tygodni .., itd."
        • skorpionica11 takie zycie niestety :((( 14.03.06, 13:51
          mi sie niedlugo zbliza rok jak szukam stalej pracy,ale miedzy czasie mialam z 3
          dorywcze prace,bo z czegos trzeba zyc.
          • Gość: Adam Re: takie zycie niestety :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 14:03
            No widzicie, niestety tak to jest w tym naszym pieknym kraju. Prędko ta
            sytuacja się nie zmieni, niektórzy przecież szukają pracy ponad 2 lata i to
            jest dopiero dramat, a przez te dwa lata trzeba przecież za coś żyć.
            Marcinkiewicz martwi sie, że jeżeli dojdzie do fuzji PKO SA z BPH SA to będą
            zwolnienia a nie martwi sie sytuacją i nie mówi na głos o tym, że gdzie indziej
            zwalnia się ludzi i że setki tysięcy ludzi w Polsce nie z własnej winy nie może
            znależć zatrudnienia. Dramatem jest to, że wyborczy postulat PISu o walce z
            bezrobociem poszedł w zapomnienie,a w jego miejsce słyszy się tylko o jakichś
            komisjach i innych takich głupotach. Po co oni chcą rozliczać przeszłość, niech
            zajmą się przyszłością bo to jest w tej chwili dla nas, Polaków ważne!
        • Gość: kaka Re: Przestań szukać!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 14:54
          Aby osiągnąć sukces trzeba przestać robić rzeczy, które nie przynoszą efektów.
          Praca na etacie to nie jedyny sposób na życie. Jeśli jej poszukiwania nie
          przynoszą efektów to należy przestać poszukiwać. Proste i logiczne.
          Zajmij się czymś bardziej pożytecznym.
      • Gość: m Re: czy to fikcja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 16:39
        no tak-taka rzeczywistość-ja szukam intensywnie pracy od 4 miesięcy i się załamałam...już poprostu nie mam siły, tyle rozmów, testów i innych jeszcze cyrków typu AC-i co?i co?i kupa...przestałam wierzyć w siebie i niedługo nie będę zdolna psychicznie podjąć jakiejkolwek pracy, bo mam takiego doła, że hej...ja już nie wiem -może to ze mną jest coś nie tak???Wszystko jest bez sensu, zero celu. Skończyłam naprawdę dobry kierunek...tak mi się wydawało, przeszłam tyle testów, tyle kolejnych etapów rekrutacji i na koniec same rozczarowania..ja już nie wiem co mam z sobą zrobić...załamka totalna...brak słów..może ja powinnam mieć pretensje tylko do siebie..może taka beznadziejna jestem..do niczego się nie nadaję...jakoś inni znajomi prace poznajdywali a ja co???ja już nie mam wiary w siebie i siły żeby chodzić na kolejne rozmowy i ładnie się uśmiechać....nie chce mi się żyć...
        • Gość: aleksandra cd IP: *.chello.pl 14.03.06, 17:27
          najgorsze jest to ze moi znajomi prace maja i to wcale nei najgorsze!!!
        • Gość: gaga Re: czy to fikcja? IP: *.pkp.kielce.msk.pl 14.03.06, 23:43
          Hola.Coś ty. Jesteś przecież kobietą, a kobiety NIGDY sie nie poddają.Nie
          wmawiaj sobie,że to Twoja wina.To wina sytuacji jaka jest w kraju itd.Ty jesteś
          ważna-to co robisz i jakim jesteś człowiekiem, a napewno jesteś bardzo
          wartościowa.Znajdź w sobie coś co umiesz robić i załóż własną działalność
          (teraz jest tani ZUS)może masz jakieś zdolności,którymi kiedyś się zajmowałaś,
          albo znasz jezyki obce, albo może tam gdzie mieszkasz możesz się udzielać
          harytatywnie i może wśród różnych tych opcji ktoś Cię odnajdzie.Najgorsze to
          poddać się"ja mialam szczęście bo w takiej sytuacji miałam bliska osobę, która
          mnie wspierała psychicznie(nie finansowo) i to wystarczyło.Nie poddawaj się.
      • Gość: ramadayes Re: czy to fikcja? IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 19:12
        no ja już szukam 7 m-cy. w międzyczasie pracowałam dorywczo 2 m-ce, żeby robić
        cokolwiek i nie siedzieć w domu. ostatnio byłam na rozmowie i dowiedziałam
        się, że bardzo spodobałam się pracodawcy, ale oni mnie nie zatrudnią, bo im
        wyglądam na ambitną i oni się boją, że szybko znajdę sobie lepszą pracę, a oni
        szukają kogoś na stałe i obawiają się, że szybko od nich ucieknę. ręce opadają.
        • Gość: ? Re: czy to fikcja? IP: *.atol.com.pl 14.03.06, 19:26
          czytając powyzsze wypowiedzi a wszczególnosci tą ostatnią nasuwa mi sie
          pytanie - czy to my poszukujący czy oni pracodawcy są idiotami
          • Gość: aleksandra Re: czy to fikcja? IP: *.chello.pl 15.03.06, 09:21
            hej dziewczyny!
            ogólnie to ja sie nei poddaje tylko zaczyna mnei o wyprowadzac z rownowagi
            powoli!obecnei studiuje na 2 roku zaocznie, za szkołe trzeba płacic a opłaty
            coarz wyzsze. dzis ide na kolejna rozmowe!nawet jzu obnizylam swoje
            wymagania!poczatkowo chcialam jakas prace typu: sekretarka czy receocjonistka! a
            teraz zaczełam sie ubiegać o stanowisko sprszedawcy! dzis ide na rozmowe do
            sklepu z obuwiem dzieciecym! juz i nawet to by mi pasowało byle by tylko cos
            znalezc i zaczac zarabiac! a jesli chodzi o własną firme to w Warszawie nie
            wiadomo co robic!myślałam o czymś tylko ze poprostu koszty tego sa duze!

            pozdrawiam
            • Gość: doris Re: czy to fikcja? IP: *.c9.msk.pl 15.03.06, 10:04
              "nie jest źle" - mówią mi znajomi... "przecież Cię tak często zapraszają na
              rozmowy" - słyszę...

              Fakt! Na przestrzeni krótkiego lutego i tej połówki marca co to ledwo za nami,
              byłam na 14 rozmowach. Dziś idę na kolejną. Statystycznie można rzecz, że
              rzeczywiście dużo rozmów mam za sobą.
              Chodzę do dużych, średnich i niewielkich firm. Wypełniam testy, wykazuję się w
              ćwiczeniach praktycznych etc. ŚWIETNIE sobię zresztą radzę.

              Nic z tego jednak nie wynika....

              Dołki? Tak, miewam raz na dwa tygodnie 15-minutowe załamania z potokiem łez i
              głośnym szlochem, gdy nikogo w domu nie ma. Potrzebne mi takie oczyszczenie
              organizmu z nagromadzoenj chemii wściekłości.

              Kasy już nawet nie żądam takiej jak na wstępie. I co? I wszędzie jest coś nie
              tak. A to angielski nie fluent - OK rozumiem. A to deutsch nicht perfect - też
              rozumiem. A to wogóle nic nie odpowiedzą - nie rozumiem. A to ambicje mogę mieć
              zbyt wygórowane - jak jedna z przedmówczyń. A to słyszę, że z Pani
              doświadczeniem będzie się Pani u nas nudzić. A to.. nie wiem co.
              Czasem zdziwię kogoś znajomością rosyjskiego - co prawda podstawową, ale
              jednak. Czasem zadziwiam, że CV zrobiłam sobie w .pdf. Zdarza się też, że
              usłyszę pochwały pod adresem mego lekkiego pióra przyciągającego do zaproszenia
              mnie na rozmowę.

              Nie żebym się załamywała. Nie chce mi się już iść znowu po raz kolejny, bo nie
              wiem czy tym razem mam mieć wygórowane ambicje, a może być cichą myszką, a może
              jak będę zbyt wesoła to niedobrze, aczkolwiek może akurat nie powinnam być zbyt
              poważna?

              Poszukiwanie pracy to jak jednoręki bandyta w salonie gier. Trzeba cierpliwości
              i pieniędzy aby doczekać wygranej i zobaczyć na pulpicie 3 cytrynki czy też
              ananasy. Widać nie mam szczęścia w grach hazardowych, bo za cholerę mimo tak
              długiego grania, ciągle maksymalnie mam co najwyżej dwa te same symbole...

              Na jak długo starczy mi jeszcze cierpliwości i pieniędzy, ale przede wszystkim
              nadziei?
              • clk Re: czy to fikcja? 15.03.06, 10:25
                moze bedzie lepiej.
                ja prace znalazlam, ale bylam niezle zalamana i tez byly potoki lez, jak nikogo
                w domu nie bylo (procz krolika i koszatniczek).

                3 jezyki - ooo hiszpanski - milo.
                I cisza.

                Doswiadczenie - super.

                A czemu pani nie studiuje (2 lata ukonczone) - bo nie mam pieniedzy.

                i co chwile glupie pytania i nic.

                udalo sie, wiec wierze,ze tobie tez sie uda
      • Gość: szukajaca Re: czy to fikcja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 09:42
        Szukanie pracy to koszmar, masz racje. Koszmarna jest tez postawa pracodawcy,
        ktorzy nawet nie wysla maila z przyslowiowym - pocaluj nas w ... Ja wysylam
        oferty od listopada - zero odpowiedzi, jedno zaproszenie na rozmowe, ktora
        wygladala jak przyjecie pacjenta na oddzial psychiatryczny. Mam 15 letnie
        doswiadczenie w pracy, studia, trzy jezyki - jeden biegle, odchowane dzieci i
        ponad 40 lat - wiec pewnie albo niedlugo umre, albo bede chciala kase i pelne
        swiadczenia. To jest horror,a najlepsze, ze sami walczylismy o zmiane ustroju. A
        historia powinna byla nasz nauczyc, ze kapitalizm to wyzysk... vide nasza szkapa
        czy w piwnicznej izbie.. do tego wlasnie zmierzamy..
        • pep-per Re: czy to fikcja? 15.03.06, 10:35
          Gość portalu: szukajaca napisał(a):

          > Szukanie pracy to koszmar, masz racje. Koszmarna jest tez postawa pracodawcy,
          > ktorzy nawet nie wysla maila z przyslowiowym - pocaluj nas w ...

          Prawdę mówiąc wolę, kiedy w takiej sytuacji nie odzywają się. Wyobraź sobie, ze
          kiedyś, po długptrwaym poszukiwaniu pracy, kilkudziesięciu (kilkuset??)
          rozmowach kwalifikacyjnych, przyzwyczajony do faktu, ze "skontaktujemy się",
          znajdujesz w skrzynce pocztowej list od firmy, w której kilka tygodni temu
          byłeś na rozmowie. Otwierasz z nadzieją, że wreszcie udało się i
          czytasz... "Bardzo nam przykro, ale..." i dalej bla bla w stylu "Pana dane
          będziemy przechowywać w swojej bazie danych i w momwncie gdy będziemy
          poszukiwali pracownika, skontaktujemy się". Oczywiście nie skontaktowali się
          więcej. I podejrzewam, że nawet gdyby skontaktowali się, nie otworzyłbym
          korespondencji...
          W każdym razie głowa do góry i czekajcie. Nie jestem zbyt religijną osobą,
          ale... szukajcie a znajdziecie ;)
      • Gość: misia Re: czy to fikcja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 10:05
        widzisz jak dużo czasu tracisz?
        Nie rób tego, nie szukaj.
      • losiu4 Re: czy to fikcja? 15.03.06, 14:23
        Gość portalu: aleksandra napisał(a):

        >Jak znależć pracę??

        szukaj, szukaj i jeszcze raz szukaj, a w końcu się uda.

        Pozdrawiam i powodzenia zycze

        Losiu
      • losiu4 ku pokrzepieniu... 15.03.06, 14:56
        ...serc wątpiących :)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=36006319&v=2&s=0
        podobnych wpisów było więcej :)

        Pozdrawiam

        Losiu

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka