Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zakres obowiązków recepcjonistki

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 16:48
    Jak myślicie, jaki może być zakres obowiązków recepcjonistki w prywatnej klinice?
    Mam nadzieję, że Was nie zaskoczę:
    obsługa pacjentów,
    drobne prace kadrowe,
    poszukiwanie lekarzy do współpracy z kliniką,
    promowanie firmy (zamieszczanie reklam itp. - sama wszystko wymyślasz),
    szukanie podjemców pod inne pomieszczenia firmy.
    Coś jeszcze było, ale teraz już nie pamiętam co.
    Czy nie uważacie, że to już nie są obowiązki recepcjonistki? Tylko np.
    kadrowej, prac. marketingu itd. być może się mylę, ale niektórzy przesadzają;
    zrobią wszystko, żeby oszczędzić.
    Obserwuj wątek
      • depresyjka4 Re: Zakres obowiązków recepcjonistki 21.05.06, 16:16
        no rzeczywiście ktos troche przesadził, uciekaj stamtąd jak najprędzej!
        • g.dziwota Re: Zakres obowiązków recepcjonistki 23.05.06, 16:14
          Albo przy takim zakresie niech Ci napisze w angażu:
          Specjalista ds. organizacyjnych
          albo
          Koordynator ds. organizacyjno-finansowych
          Wygląda lepiej.
      • iw78 Re: Zakres obowiązków recepcjonistki 23.05.06, 17:27
        Ile średnio w tygodniu masz nadgodzin przy takim zakresie obowiązków?
        • Gość: Laila Re: Zakres obowiązków recepcjonistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 11:43
          Witam!!
          Znalazłam sie w podobnej sytuacji.Ucieszona znalazlam prace w zagranicznej
          duzej firmie w samym zarzadzie-myslalam ze jajko znise ze szczescia.Do
          pierwszego dnia pracy...... Okazało sie,ze bez zadnego szkolenia mam zaczac
          samodzielna prace-mam doswiadczenie w recepcji,ale co z tego??W kazdej firmie
          sa inne zasady pracy i dlatego najpierw trzeba przejsc odp szkolenie.Obowiazkow
          okazalo sie przerazajaco duzo.Zostawiono mnie ze wszystkim sama,raz na jakis
          czas wpadala babka ktora mnie zatrudnila,ale tak naprawde to nie moglam liczyc
          na nikogo.Niektorzy pracownicy nie zauwazyli nawet ze sie recepcjonistka
          zmienila:/A recepcje przejelam po dziewczynie ktora zostawila tam nawet brudne
          naczynia,nic nie moglam znaleźć.Na drugi dzien poprostu nie przyszłam do
          pracy.Ale naprawde to co ja tam zastalam i jak mnie potraktowano to
          koszmar.Dlatego nawet nie czulam sie niewporzadku.Teraz szukam dalej:/
          • iw78 Re: Zakres obowiązków recepcjonistki 24.05.06, 18:23
            Nie chciało Ci się umyć tych naczyń?
            • g.dziwota Re: Zakres obowiązków recepcjonistki 26.05.06, 08:54
              Wydaje mi się że Laili chodziło o to że nie potraktowano jej poważnie
              (profesjonalnie). Przecież recepcjonistka jest poniekąd wizytówka firmy.
              Jak miała być dobrym pracownikiem jak prawdopodobnie nie wiedziała jak się
              nazywa prezes czy dyrektorzy, albo jakie mamja wew. telefony skoro jej nikt
              tego nie powiedział.

              Zastanawia mnie tylko czy to była polska firma czy zagraniczna?
              Bo jeśli polska to taki tryb postepowania mnie nie dziwi, a leśli zagraniczna
              to widac nie poważna. Nie ma sie co zamartwiać.
          • kulka_szczescia Przerost formy nad treścią? 30.05.06, 17:45
            Gość portalu: Laila napisał(a):

            > Witam!!
            > Znalazłam sie w podobnej sytuacji.Ucieszona znalazlam prace w zagranicznej
            > duzej firmie w samym zarzadzie-myslalam ze jajko znise ze szczescia.Do
            > pierwszego dnia pracy...... Okazało sie,ze bez zadnego szkolenia mam zaczac
            > samodzielna prace-mam doswiadczenie w recepcji,ale co z tego??W kazdej firmie
            > sa inne zasady pracy i dlatego najpierw trzeba przejsc odp
            szkolenie.Obowiazkow
            >
            > okazalo sie przerazajaco duzo.Zostawiono mnie ze wszystkim sama,raz na jakis
            > czas wpadala babka ktora mnie zatrudnila,ale tak naprawde to nie moglam
            liczyc
            > na nikogo.Niektorzy pracownicy nie zauwazyli nawet ze sie recepcjonistka
            > zmienila:/A recepcje przejelam po dziewczynie ktora zostawila tam nawet
            brudne
            > naczynia,nic nie moglam znaleźć.Na drugi dzien poprostu nie przyszłam do
            > pracy.Ale naprawde to co ja tam zastalam i jak mnie potraktowano to
            > koszmar.Dlatego nawet nie czulam sie niewporzadku.Teraz szukam dalej:/



            Zostałam przyjęta na stanowisko Managera jednego z dwóch działó w
            międzynarodowej firmie.
            Zarządzałam zespołem ludzi.
            Nie spodziewałam się, że ktokolwiek mnie NAUCZY co mam robić.
            Oczekiwałam tylko, że ktoś pokaże mi gdzie moje biurko - starczy.
            Zapewniam, że to bardziej odpowiedzialne stanowisko niż recepcjonistka ( nie
            uwłaczając recepcjonistkom:))

            A niby co mają robić pracownicy jak im się zmienia w firmie
            recepcjonistka ????????? Ja zwykle przybijałam piątkę i szłam dalej - NO BO CO ?

            NO i zachowałaś się zgodnie ze swoimi kwalifikacjami :( To przykre, ale
            zmarnowałaś czyjś czas.


            (już zapisuję : "poniańczyć recepcjonistkę.....")

            Ludzie !!!!!!!!!!!!
            • Gość: Koziołek Re: Przerost formy nad treścią? IP: *.eo.pl 07.06.06, 14:12
              Tylko, że recepcjonistka ma do ogarnięcia CAŁĄ strukturę firmy:) Zazwyczaj
              powinna znać wszystkich i wszystko. Do tego procedury przepływu poczty i
              dokumentów przychodzących z zewnątrz... A każda firma ma inną strukturę i inne
              procedury ...
      • jasmina_tdi jak widac wszystko to kwestia.... 27.05.06, 10:11
        .... nazwy stanowiska. Gdyby w papierach wpisali ci "manager ds oblsugi klienta
        i promocji" lub inna bzdurę (najlepiej po angielsku - to brzmi!), i zaoferowali
        taka sama kasę, to nawet byś nie miauknęła. Rozumiem jednak, ze "zwykłej
        recepcjonistce" włącza sie automatyczna blokada umyslowa, i "recepcjonistka"
        woli wpisywac w excella telefony przychodzące i wychodzące, niz robić coś, za
        co ewentualnie można by dostać kasę.
        • Gość: dyrcoi Re: jak widac wszystko to kwestia.... IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 27.05.06, 17:35
        • Gość: ja Re: jak widac wszystko to kwestia.... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 30.05.06, 12:50
          to nidgy nie jest ta sama kasa i w tym rzecz :)
          • Gość: Laila Re: jak widac wszystko to kwestia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 13:16
            iw78 dokladnie zrozumiala o co chodzilo:)
            A pani managerce,życze powodzenia jesli chce budowac firme bez wykwalifikowanej
            kadry. Do "mojej" (zagranicznej)firmy dzwonili powazni klienci, prezesi, a ja
            co?? nie mialam zielonego pojecia nawet do kogo ich przełączyć-bo nie dostałam
            wykazu telefonów,ani informacji co kto robi,a pani ktora mnie zatrudniala
            odrazu powiedziala,ze do niej sie nic nie łaczy. Czy to dobrze wyglada? W jakim
            swietle prezentuje sie firma? Powazna firma tak nie robi,zawsze sa
            szkolenia,zeby mozna bylo prastiz zachowac.A przede mna byla tam dziewczyna
            ktora wytrzymala u nich 2 tyg:/wiec o czym to swiadczy? wszyscy pracownicy byli
            zalezni ode mnie-nie mogli zaczac pracy bez faktur ktore mialam porozdzielac-
            jak mialam to robic jak nie wiedzialam co do kogo?? Manager to jest co
            innego,dbasz o rozwoj firmy i mozesz dzialac tak jak chcesz,a w recepcji musi
            byc osoba dobrze znajac cala firme-ludzi,ich obowiazki-to jest wizytowka.
            Kiedys recepcjonistki-odbierały telefony i przyjmowaly gosci,a w chwili obecnej
            robia cala reszte ktora robily sekretarki-ale recepcjonistce placi sie duzo
            mniej niz sekretarce-jaka mamy oszczednosc?!A co wyglada lepiej w papierach??
            • kulka_szczescia Re: jak widac wszystko to kwestia.... 31.05.06, 16:21
              Gość portalu: Laila napisał(a):

              > iw78 dokladnie zrozumiala o co chodzilo:)
              > A pani managerce,życze powodzenia jesli chce budowac firme bez
              wykwalifikowanej
              >
              > kadry. Do "mojej" (zagranicznej)firmy dzwonili powazni klienci, prezesi, a ja
              > co?? nie mialam zielonego pojecia nawet do kogo ich przełączyć-bo nie
              dostałam
              > wykazu telefonów,ani informacji co kto robi,a pani ktora mnie zatrudniala
              > odrazu powiedziala,ze do niej sie nic nie łaczy. Czy to dobrze wyglada? W
              jakim
              >
              > swietle prezentuje sie firma? Powazna firma tak nie robi,zawsze sa
              > szkolenia,zeby mozna bylo prastiz zachowac.A przede mna byla tam dziewczyna
              > ktora wytrzymala u nich 2 tyg:/wiec o czym to swiadczy? wszyscy pracownicy
              byli
              >
              > zalezni ode mnie-nie mogli zaczac pracy bez faktur ktore mialam porozdzielac-
              > jak mialam to robic jak nie wiedzialam co do kogo?? Manager to jest co
              > innego,dbasz o rozwoj firmy i mozesz dzialac tak jak chcesz,a w recepcji musi
              > byc osoba dobrze znajac cala firme-ludzi,ich obowiazki-to jest wizytowka.
              > Kiedys recepcjonistki-odbierały telefony i przyjmowaly gosci,a w chwili
              obecnej
              >
              > robia cala reszte ktora robily sekretarki-ale recepcjonistce placi sie duzo
              > mniej niz sekretarce-jaka mamy oszczednosc?!A co wyglada lepiej w papierach??


              I uważasz, że będziesz "znała firmę" po jednym dniu czekając aż Ci ktoś
              przyniesie listę telefonów? WYSTARCZY chcieć - czyli poszukać, popytać,
              zaczepiać ludzi i się dowiadywać, dowiadywać, dowiadywać. A propos zarządzania
              ludźmi - jeśli myślisz, że tak wygląda życie managera.... cóż.... fajnie znać
              chociaż imiona ludzi, którymi masz zarządzać - ale nikt Ci listy nie
              przynosi.... a ciekawe jak chcesz poznać firmę jak się na drugi dzień nawet nie
              pofatygujesz, żeby zadzwonić i powiedzieć , że odpadasz... tak, wszyscy sa
              winni wokól tylko nie ja .... jakie to typowe...
              • Gość: Laila Re: jak widac wszystko to kwestia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 20:23
                Widze ze nie bardzo rozumiesz o co chodzi. Nie o to chodzi w porządnej firmie
                zeby zdobywac podstawowe informacje. Tym bardziej jesli nie ma na to czasu, bo
                musisz nauczyc sie mnostwa innych zagadnien.Pracowalam dwa lata jako
                recepcjonistka w innej firmie i mam porownanie i wiem jak weszlam w tamta firme
                a jak w ta(musialam zrezygnowac,gdyz firma przeniosla sie 300km od mojego
                miasta).Powiedz mi jakbys sie czula gdyby dzwonili do Ciebie powazni
                kontrahenci,a Ty nie wiedzialabys nawet do kogo ich przełączyc??Wiedzac,ze
                jesli zle przelaczysz to bedziesz miala nieprzyjemnosci-poniewaz prezesi nie
                maja czasu na takie "glupoty" jak przelaczenie do kogos innego. Wiesz wszystko
                jest fajnie jesli nie przezyje sie czegos takiego to mozna wtedy miło
                krytykowac. A powiedz czy chcialabys znosic krzywe spojreznia i pretensje,ze
                nic nie wiesz(np co gdzie lezy-a skad mam wiedziec jesli nie mialam kiedy sie
                rozejrzec po firmie) za 1000zł-za takie pieniadze to prace znajde wszedzie, w
                milej atmosferze i z mozliwoscia rozwoju.A tutaj wiedzialam,ze nie bede miala
                mozliwosci awansu i praca miala byc tylko do lutego-na zastepstwo. Gdybym
                dostała chociaz 2000 to mozna byloby sie meczyc,a tak...po co?? A moze jak
                odeszly od nich juz 3 dziewczyny w krotkim czasie, to moze nastepnej zaoferuja
                lepsze warunki pracy?Nie mozna pozwolic sobie na takie podejscie,bo pracodawcy
                czuja sie bezkarni.Wola zatrudnic na chwile(wyrzuca albo sam pracownik
                odchodzi) niz porzadnie wyszkolic i miec kogos dobrego na lata. Dziwna polityka
                zaczela obowiazywac. To nie jest zdrowe i dobre ani dla firmy ani dla
                pracownikow-ktorzy albo niewiele daja z siebie albo sa niesamowicie zestresowni-
                za to napewno psycholodzy beda mieli pelne rece roboty;)Wiec moze w tym jest
                przyszlosc;))

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka