Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    40 pomysłów na zarabianie

    IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 22:59
    Witam Wszystkich Grupowiczów!
    Zapraszam do pobrania bezpłatnego e-book'a pt.: "40 pomysłów na zarabianie",
    który znajduje się na stronę www.obywatel.com (w dziale GRATIS)
    Mam nadzieję że spośród tych 40 - znajdą Państwo chociaż 2-3 które przypadną
    Wam do gustu i uznacie za stosowne wcielić w życie.
    Pozdrawiam
    Piotr Słotwiński
    Obserwuj wątek
      • Gość: Karol_K Re: 40 pomysłów na zarabianie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.03, 16:36
        Panie Pawle,

        Fajne i pokrzepiające.

        Jednak po przeczytaniu mam mieszane odczucia.
        Z jednej strony dobrze, że taki temat się pojawił i trzeba dorzucać nowe
        pomysły do puli. Po to jest ten wątek.

        Z drugiej strony te pomysły są odrobinę oderwane od realiów
        i aż mnie świerzbi, żeby się po nich "przejechać". Przepraszam jeżeli gdzieś
        będę złośliwy, nie jest to moją intencją.

        Podstawowy błąd:
        Autor zakłada, że w pobliżu istnieje rozwinięta zamożna klasa średnia,
        która zamawia nieskomplikowane usługi i produkty.

        Niestety, taka klasa istnieje i wydaje swoje pieniądze jedynie w wielkich
        miastach,
        a tam z kolei nieopłacalna jest konkurencja z lepiej wyposażonymi firmami,
        które już zajęły ten rynek,
        oferującymi w czasie recesji okazyjne stawki
        i dysponującymi jeszcze pewnym "oddechem" finansowym,
        pozwalającym im zatrzymać klientów przy sobie,
        poprzez zaoferowanie upustów.

        Na prowincji zaś klasa średnia występuje rozproszona i jest jej mało,
        więc wyżyć z jej zamówień nie sposób.
        Ci z kolei narzekają, że nic za swoje pieniądze nie mogą kupić,
        ale dopóki chodzi o usługi i produkty nieskomplikowane
        radzą sobie w łasnym sumptem:
        - ulotki wydrukują na domowym komputerze, promocyjny CD wypali kolega cóki,
        samochód umyje jako tako syn sąsiada, ślub sfilmuje kuzyn stryja pożyczoną
        kamerą, etc.

        Niektóre pomysły są zwyczajnie niedopracowane
        - autorowi nie ustalił rzeczywistych wymagań.
        Dotyczy to przede wszystkim przepisów prawnych, które
        aby móc efektywnie obchodzić, należy wcześniej poznać.

        W większości przypadków aby zarabiać,
        wymagane jest założenie własnej działalności gospodarczej,
        co powoduje że wszelka działalność poza domową produkcją banknotów
        o wysokich nominałach jest nieopłacalna.
        Wyjątkiem są ci, którzy opłacali przez ponad półtora roku KRUS - ich ZUS
        ominie.
        Chyba że znowu coś się zmieniło w przepisach.

        Z drugiej strony pojawiają się pomysły wątpliwe etycznie:
        - rozsyłanie reklam, usługi maiilingowe, listy adresowe.
        Są w części zabronione przez prawo, a na pewno nieprzyjemne dla ofiar takich
        działań.
        Ponadto gdzieś tam w oddali słychać odgłos kolejnych padających świerków,
        przerabianych następnie na papier....

        Większość tych usług jest nieopłacalna.
        Trzeba sporo zainwestować, co niweczy mit o pracy dodatkowej podejmowanej
        przy okazji właściwego zatrudnienia, a stopa zwrotu jest ujemna.

        Ponadto własna praca i czas jest darmowa w większości przypadków
        i jakiekolwiek próby kalkulacji ich nakładu są przygnębiające.

        Aby ustalić opłacalność usług wystarczy pospisywać w zakładach ceny usług i
        produktów
        i skalkulować przypuszczalny koszt własnej usługi.
        Ja to już robiłem w przypadku kilkunastu dzialalności rzemieślniczych
        i zapewniam, że w przypadku większości uczciwych usług po prostu nie da się
        zejść poniżej tych stawek.
        Jest wielu takich zapaleńców,. którzy jednak próbują, myśląc, że to okres
        rozruchu ich firmy,
        więc niedługo zbiorą klientów, podniosą stawki i wyjdą na swoje.
        Niektórzy rzeczywiście wychodzą, ale większość kończy na stratach.


        Przeanalizuję jeden przykład np. objazdowe mycie pojazdów.
        Będę wdzięczny za Wasz odzew i poprawki dotyczące cen oraz wymagań.
        Na swoje usprawiedliwienie podaję, że prawie wszystko zmyśliłem -
        nigdy nie miałem nic wspólnego z myciem samochodów.

        W dużych miastach cena najczęściej zamawianego programu mycia w myjni
        automatycznej
        dla stałego klienta wynosi około 12- 15 PLN.
        Żeby być konkurencyjnym trzeba zaoferować niższą cenę np. 11 PLN za mycie.
        Podliczmy wstępnie koszty:
        Na początek potrzebna jest inwestycja w niejednorazowy kompresor typu Karcher -
        około 5000 PLN,
        lub 300 PLN za tani agregat, który trzeba kupić nowy co dwa-trzy miesiące,
        mały agregat prądotwórczy 1kW - to wydatek około 2500PLN,
        czasem można kupić używany trochę ponad 1000 PLN, ale on pochodzi już bardzo
        krótko.
        faz na wodę to około 500 PLN, zależnie od pojemności
        no i samochód dostawczy - wedle zasobności kasy.
        Najtańszy, poruszający się jeszcze Żuk z aktualną rejestracją
        to wydatek około 1500 PLN.
        Koszt metra wody wodociągowej - około 1 PLN,
        (wydatek pomijalny bo jednorazowo wylejemy około 100 litrów.)
        detergentu, wiader, szczotek - wydatki również pomijalne.
        Przeciętny dojazd - około 5 km x 2 (tam i z powrotem) = 10 km
        -) wydatek około 1 litr paliwa (3,5 PLN)
        Do kompresora potrzebny jest mały agregat prądotwórczy:
        - dwadzieścia minut pracy z rozruchem to 2,5 litra benzyny (8,25PLN)
        Doliczyć trzeba jeszcze koszt eksploatacji pojazdu. ubezpieczeń, etc.
        OC, gdy jest 60%-towa zniżka to około 600 PLN rocznie, przegląd 60PLN rocznie
        (i niedługo będzie winieta za 270 PLN rocznie.)
        naprawiać samochód trzeba samemu, bo inaczej klapa.
        Podstawowe narzędzia (klucze, wyciskacze, smarownice, szlifierka,
        wiertarka i ładowarka akumulatora, etc)
        to około tysiąca złotych, ale można założyć że ktoś
        kto się bierze do takiego biznesu, taki warsztacik już posiada.
        Oleje i części to około 500 PLN rocznie,
        lub kawałek placu z dwoma innymi Żukami na części, co na to samo wychodzi.
        Żuka trzeba w tej sytuacji przerobić na gaz ( 2500 PLN),
        a równolegle z agregatem prądotwórczym zaopatrzyć się w szpulę kabla i uśmiech
        na twarzy
        i korzystać z cudzego prądu gdy się tylko da.
        Doliczyć trzeba teraz jeszcze podatek (około 20% sumy brutto) oraz najniższy
        ZUS.

        Zaiwestowaliśmy sporo ponad 10 tysięcy, a na pojedynczym myciu uda się zarobić
        około jednej złotówki, przy założeniu, że myjemy sto samochodów miesięcznie
        i że mamy maksymalne zniżki przy OC oraz warsztat i talent techniczny.
        Stu chętnych nie znajdziemy, ale może uda się kilku klientów załatwić naraz na
        jednym parkingu,
        namówić na woskowanie, etc.

        Jeżeli działamy legalnie to trzeba jeszcze jakoś zrealizować
        odbiór mydlin w trakcie mycia samochodów - nie mam pomysłu, jak to zrobić.
        Same kary za zanieczyszczanie środowiska zrujnują nie tylko młodego
        przedsiębiorcę,
        ale i całą jego rodzinę.
        (Prawo Ochrony Środowiska definiuje, że przedsiębiorca wytwarzający szkodliwe
        odpady,
        który nie potrafi się z nich rozliczyć podlega karze grzywny lub więzienia.)
        Prawdopodobnie skończy się na sowitej łapówce.

        Schody zaczynają się, gdy klient domagać się zacznie odszkodowania,
        bo po myciu pojawiła się rysa na lakierze ( od 300 PLN w górę),
        albo wcześniej niewidoczne spod warstwy brudu pęknięcie szyby ( do 3000PLN ).
        Niestety takie uszkodzenia pojawiają się zawsze dopiero po myciu
        i nie mamy możliwości ich klientowi wskazać przed usługą.
        Więc doliczamy koszt ubezpieczenia ryzyka prowadzenia działalności (550PLN
        rocznie) ?
        Chyba nie.

        Jeżeli zrezygnujemy z obsługi firm, to odpadnie nam z głowy księgowość i ZUS,
        to będzie można funkcjonować w szarej strefie, bez obaw i stresów związanych
        z ochroną środowiska i roszczeniami klientów.
        Odpadają więc produkty i usługi, gdzie wymagać będą od nas faktury lub
        rachunku.
        (Niestety, reguła przy większych kwotach, a więc i opłacalniejszych
        zamówieniach.)

        W tej sytuacji chyba jednak lepiej znaleźć gdzieś robotę za dwa złote za
        godzinę
        albo wyjechać za granicę na poniewierkę ?

        Ten wątek jest godzien kontynuowania, ale chciałbym podac pewne założenia
        wstępne:

        Wydaje mi się, że usługa lub produkt musi nadawać się na bogatszy rynek ( duże
        miasta ),
        ale być oryginalny, taki jakiego prawie nikt nie oferuje, a wielu chciałoby
        mieć.

        Drugą cechą musi być jego ukrywalność przed fiskusem - tak, aby nie trzeba było
        zakładać
        działalności gospodarczej i płacić ZUS-u oraz opłacać się bandzie urzędników.

        Oto mój wkład do interesujących, acz nierealnych pomysłów:

        " Krążenie samochodem w zatłoczonych śródmieściach, gdzie nie sposób
        zaparkować. "
        Należy zorganizować ekipę - kilkoro czekających w zatłoczonych rejonach miasta
        osób w mundurkach,
        które przejmują pojazd od klienta
        i krążą po uliczkach w oczekiwaniu na klienta, aż ten wróci zał
        • Gość: Mossad Attack moje dwa grosze IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.03, 17:18
          Karol ma zupelna racje. Mieszkam wlasnie pod takim malym miastem i probowalismy
          juz prawie wszystkiego. Nawet cos takiego jak naprawa RTV i AGD nie wchodzi w
          rachube przy oplatach na ZUS i tym podobne. Klient na przyklad jak sie
          dowiedzial, ze przyjdzie mu zaplacic za jeden ukladzik do TV prawie 200zl to z
          wrazenia o malo zawalu nie dostawal ( bo zarabia srednio 800zl). Konkurencja na
          rynku jest ogromna i z reguly utrzymuje sie tylko jeden zaklad. Takich
          przykladow moglbym przytoczyc setki, przykladowo ostatnio robilismy siec
          komputerowa, telefoniczna i TV po 5 zl od punktu (zarobilismy we dwoch 200zl).
          Ciagnac temat budowlany, kiedys w samym Krosnie wydawano ponad 1000 pozwolen na
          budowe, w ubieglym roku tylko 600, a w tym podobno jeszcze mniej. Teraz mozna
          sobie wyobrazic jak kurczy sie rynek na wszelkiego rodzaju uslugi. Wiem od
          ludzi z innych regionow, ze u nich jest tak samo.
        • Gość: gruszka Re: 40 pomysłów na zarabianie IP: *.polcard.com.pl 11.01.03, 17:35
          Czasami nie tylko Zus wykańcza , ja akurat nie płacę zusu tylko zdrowotne ,
          mnie natomiast stara sie wykończyć Vat i czynsz , po za tym jestem mocno
          wkó.wiony że pomimo iz z własnej pracy czyli zapierdalania od rana do wieczora
          musiałem i muszę dokładać do tej działalności to jeszcze musze płacić podatek ,
          od czego od strat ale w/g książki p.i r. tak wynika
          Powiem tak że tyle co mnie kosztował stresu i wysiłku ten własny biznes , to
          jest ciężko opisać , a najbardziej mnie denerwuje opinia że jak ktos ma własny
          sklep lub np.warsztat to jest gość ten to ma kasę prawdopodobieństwo tego że
          gość ma kasę jest takie same jak to że ktoś dorwie dobrze płatna pracę
        • Gość: Jan Mycie samochodów IP: *.hispeed.ch 11.01.03, 17:42
          Faktycznie smutne, zwłaszcza jak doliczyć czas.

          Gdzieś widziałem ludzi czyszczących okna samochodów stojących na czerwonych
          światłach (lub sprzedających kierowcom gazety). Pozytyw - niskie nakłady. Ale
          do tego też jest potrzebna "klasa órednia", która zapłaci, a nie przegoni.

          Czyli - budować klasę średnią!

          Kto wie, jak - na premiera ;-)
        • Gość: gruszka Re: 40 pomysłów na zarabianie IP: *.polcard.com.pl 11.01.03, 17:44
          Na marginesie to najlepszym biznesem w Warszawie jest wynajm lokalu użytkowego
          cena , bo na to są zawsze chętni , wynajmujący albo płaci albo każe się mu
          spier. , i przy okazji przy tak wyrąbanych stawkach za wynajm w Warszawie ,
          dochodzę do wniosku że , chyba opłacalne by było otwarcie blanciarni na
          ursynowie, ale za to się idzie siedzieć.
          • Gość: gruszka Re: 40 pomysłów na zarabianie IP: *.polcard.com.pl 11.01.03, 17:49
            Według mnie to starać się robić taka usługe przy której nie bedzie kosztów
            czynszu , oraz bez wkładu duzej gotówki
        • Gość: Karol_K Kontynuacja IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 16:37

          A oto co nie zmieściło się w moim poprzednim poście:

          Należy zorganizować ekipę - kilkoro czekających w zatłoczonych rejonach miasta
          osób w mundurkach,
          które przejmują pojazd od klienta
          i krążą po uliczkach w oczekiwaniu na klienta, aż ten wróci załatwiwszy swoją
          sprawę.

          Wymagany duży kredyt zaufania - bo ja osobiście na miejscu klienta bałbym się ,
          że więcej swojego samochodu nie zobaczę.
          Prawdopodobnie renoma dałaby się zbudować w oparciu o kaucje i znajomości,
          (gwarancje personalne), najpierw wśród małej grupy osób, potem szerzej.

          Pozdrawiam i czekam na jeszcze.
      • Gość: obywatel.com Re: 40 pomysłów na zarabianie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 20:33
        Witam ponownie,
        ponieważ otrzymałem kilka e-maili z infomacją, że część osób ma lub miała
        problemy ze ściągnięciem e-book'a (pomimo że sprawdzałem po mojej stronie i
        wszystko było o.k.), uprzejmie informuję, że umieściłem na stronie
        www.obywatel.com alternatywne linki. Tym samym e-book można ściągnąć
        teraz z dwóch serwerów (gdyby jeden z nich akurat nie działał). Wszystkich
        Państwa, którzy próbowali bezkutecznie ściągnąć e-książkę "40 pomysłów na
        zarabianie" - zapraszam ponownie na stronę www.obywatel.com do działu
        GRATIS. Tym razem na pewno się uda :-)
        Pozdrawiam
        Piotr Słotwiński
        www.obywatel.com
        • Gość: obywatel.com Re: 40 pomysłów na zarabianie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 14:34
          Witam ponownie,
          chciałbym się podzielić z Wami kilkoma refleksjami na temat tegoż ebook'u.
          Udostępniłem go "publicznie parę dni temu". Przypominam - że ebook jest
          zupełnie bezpłatny. Pobrało go już baaardzo wiele osób.
          Otrzymałem:
          2 e-maile że pomysły są takie sobie (o.k., rozumiem, wymyślcie lepsze),
          5 e-maili że "nie można pobrać pliku" (więc wrzuciłem go na drugi serwer -
          teraz jest na dwóch jednocześnie),
          1 e-mail, że do otwarcia pliku potrzebne jest jakieś hasło (pierwsze słyszę...)

          ponadto na stronach dyskusyjnych pojawiła się sugestia, że ponieważ plik jest w
          formacie exe - to pewnie zawiera jakiegoś wirusa... tu już mi ręce opadły.
          Chciałem zrobić coś dla Was za darmo - no ale na tego typu uwagi to już jestem
          trochę za stary :-)

          Proszę więc o informację od osób, które plik pobrały (lub nie), otworzyły (lub
          nie) i przeczytały (lub nie):
          1. czy pomysły są do bani?
          2. czy możecie pobrać plik?
          3. czy otworzyliście plik i nie wyszedł z niego przypadkiem jakiś robal, który
          wyrwał Wam istotną część ciała?
          4. czy uważacie że bezpłatne udostępnienia e-książek na stronie
          www.obywatel.com ma jakiś sens, jeżeli mam się borykać z takimi uwagami?

          Dodam, że na dniach miałem udostępnić kolejną e-książkę, ale teraz nachodzą
          mnie wątpliwości...
          Pozdrawiam
          Piotr Słotwiński
          www.obywatel.com
          • Gość: Karol_K Re: 40 pomysłów na zarabianie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 16:40
            Panie Piotrze,
            (wcześniej z zupełnie dla mnie niezrozumiałych przyczyn
            nazwałem pana imieniem Paweł, za co przepraszam)

            Doceniam Pana zapał i cieszę się, że taki konstruktywny wkład się pojawia,
            bo jest to twórczy ferment z którego dużo dobrego może wyniknąć.

            Myślę, że człowiek planujący swoją karierę nie powinien szukać na swoją rękę
            metod osiągnięcia niezależności finansowej,
            bo mu na to życia nie starczy.

            Raczej powinien podpatrywać co robią ludzie, którzy już osiągnęli sukces i
            naśladować ich.
            Amerykanie mają fioła na punkcie badania sukcesu i ludzi którzy ten sukces
            osiągnęli.
            W kraju, którego gospodarka funkcjonuje dobrze i się dynamicznie rozwija,
            pracowitemu osobnikowi nie jest trudno się dorobić przy zachowaniu pewnych
            zasad.
            Wiele zależy od siły woli i samozaparcia.

            Wydaje mi się, że Pan (ani ja) nie mamy żadnych kwalifikacji aby doradzać
            współnieszczęśnikom w biedzie.
            Nie osiągnęliśmy sukcesu i możemy najwyżej spekulować na ten temat.

            W naszym kraju podpatrywanie ludzi sukcesu prowadzi do bardzo smutnych
            wniosków.

            Odpowiednio bezwzględny młody człowiek może własnymi siłami zostać najwyżej
            dobrze prosperującym bandytą,
            będzie trochę kulał z powodu przestrzelonego kolana, ale poza tym będzie nie
            tylko niezależny finansowo,
            ale i rozpoznawany w swoim środowisku.

            Jeżeli ktoś dysponuje znajomościami, kapitałem i trafi na moment koniunktury to
            rozkręci uczciwy biznes
            i po pierwszym zawale będzie wciąż jeszcze walczył z otaczającym go systemem
            ale już bez początkowego entuzjazmu.
            Prawdopodobieństwo takiego sukcesu jest niewielkie, że można porównać je do
            trafienia szóstki w Totolotku.

            Są jeszcze ci, którzy zdobędą dobrze płatne stanowiska i zanim nie wylecą z
            pracy będzie im się wydawało,
            że wszyscy dookoła to nieudacznicy, a kraj ten jest całkiem znośny do życia.

            W biednych murzyńskich państewkach trzeciego świata też istnieje kasta bogatych
            kacyków i urzędników,
            którym żyje się lepiej niż w Ameryce,
            lecz ludzie mieszkający dookoła nich mają takie szanse wybicia się z biedy,
            jak nie przymierzając, zostania papieżem.

            Anegdota ( nie mojego autorstwa):

            Pewien młody człowiek radził się starca jak osiągnąć niezależność finansową.

            "To proste", odparł starzec.
            "Znajdź rozwijające się miasto w rozwijającym się państwie, osiedl się tam i
            znajdź pracę.
            Każdego miesiąca odkładaj oszczędności a następnie inwestuj w nieruchomości na
            obrzeżach tego miasta.
            Gwarantuję ci, że w przeciągu dwudziestu lat będziesz bogaty."

            "Tak -odparł młodzieniec- ale musiałbym opuścić moich rodziców i przyjaciół i
            zaczynał wszystko od nowa.
            Nie mogę tego zrobić."

            "W takim razie nie pożadasz bogactwa aż tak bardzo, jak twierdzisz."
            odparł starzec.

            Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka