hadita
19.06.06, 16:02
Ratujcie, bo chyba wpadnę w depresję!!! Od początku tego roku szukam pracy
(teraz kończę drugie studia dzienne magist., mam 25 lat); przechodzę testy z
angielskiego, testy na renowmowane sekretarki, ale wszędzie mnie odwalają (m.
in w łodzkim PZU - asystentka dyrektora i w łódzkim Teofilowie - także
asystentka).Zastanawiałam się dlaczego, aż w końcu, gdy po raz II po 2
miesiącach pojawiło się identyczne ogłoszenie do pracy w Teofilowie,
zadzwoniłam i spytałam wprost. Powiedziano mi, że z powodu wyglądu (na
rozmowie byłam w żakiecie, białej bluzce i czarnych eleganckich spodniach).
Jestem nieco przy kości (ale nie jak mama Gilberta Grape!), noszę długie włosy
i stosuję lekki makijaż... i mam 2 fakultety, angielski advanced, włoski i
francuski podstawowy, małe bo małe, ale jednak doświadczenie... czy asystentka
lub sekretarka ma wyglądać jak KURTYZANA????????? Jak bym miała pensję, to bym
dbała o siebie, przecież w wieku 25 lat nie będę brać od rodziców kasy na
fryzjera!!!!!!!!!! Czy Wam też się coś takiego zdarzyło? Przecież to
impertymencja i dyskryminacja w najgorszym wydaniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!