Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy młodzi do nas wrócą?

    IP: 194.78.236.* 21.06.06, 14:42
    NIE
    nie wrocimy
    bo najpierw musielibysmy zaplacic ogromny haracz ZUSowi
    a potem znowu byc bezrobotnymi
    pomiatanymi przez urzednikow
    nagabywanymi o lapowki
    okradani na kazdym kroku
    nie oddamy naszej ciezkiej pracy na emerytury tych ktorzy nam zgotowali taka
    Polske.
    Obserwuj wątek
      • Gość: młody Re: Czy młodzi do nas wrócą? IP: *.chello.pl 21.06.06, 18:10
        Nie wracajcie nie wracajcie tutaj nigdy.

        p.s. Wkrótce do was dołączę

        młody
      • Gość: andreski Re: Czy młodzi do nas wrócą? IP: *.Red-83-59-117.dynamicIP.rima-tde.net 21.06.06, 21:21
        co za pobozne zyczenia p. húbner . tak ,juz wracam pod skrzydla oszolomow z
        l.p.r. lub , jeszcze lepiej ,czerwonych kryminalistow (zalezy kto dzierzy ster
        akurat).o spoleczenstwie zmilkne zeby wstydu oszczedzic .
        • Gość: Doc Re: Czy młodzi do nas wrócą? IP: 5.5R* / *.nhs.uk 22.06.06, 12:16
          J atakze nie ma zamiaru wrocic do Polski. Artykul jest lista pobozny zyczen a
          nie analiza problemu
          Chirurg, UK
          • Gość: Milton Keynes Re: Czy młodzi do nas wrócą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 12:46
            ja wrocilem i jest ok:)
            nawet mysle o kupnie mieszkania:)
            i o nowych studiach.
            jednak jest pare rzeczy, ktore mnie dobijaja!!
            taka prozaiczna sprawa: granie w piłke nozną
            tutaj na polu gdzie nie ma trawy
            a w Uk na szoczystej trawce az milo kopac pilke:))))))
            takie warunki w Uk sa normalne
            a u nas??????????
            dlaczego nasze wladze nie inwestuja w infrastrukture sportowa???????
            ZADAM BOISK DO GRANIA W NOGE!!!!!!!!!!

            pozdrawiam:)
            • Gość: xyz Re: Czy młodzi do nas wrócą? IP: *.chello.pl 27.08.06, 09:46
              to sobie je wybuduj, ja zadam aby wladza zajmowal asie tylko
              wojskiem/policja/straza pozarna i niczym wiecej!!!
      • qvintesencja Bezsensowne dywagacje, a moze sciema? 23.06.06, 10:19

        Dywagacje na temat "czy mlodzi do nas wroca" jest objawem w najlepszym razie
        kompletnego oderwania od rzeczywistosci a w najgorszym sciemnianiem przez
        wstawianie tematow zastepczych.

        Zalozmy ze do dzisiaj masa ludzi wyjechala bo byla nadmierna podaz sily
        roboczej.

        Ale przeciez co roku jest doplyw gigantycznej ilosci nowych ludzi na rynek
        pracy. I wlasnie teraz ma on miejsce w tym roku.

        Zamiast snuc bezsensowne dywagacje "czy do nas wroca" mozna by sie przez moment
        zastanowic co zrobic z masa ludzi ktorzy wejda na rynek TERAZ bo koncza szkoly.

        Ale ten temat bylby niezbyt mily bo sie zaraz okazuje ze z nadpodaza NOWEJ sily
        roboczej nie ma co zrobic. Lepiej wiec uprawiac bredzonka o "wracaniu".

        Wracanie jest obecnie niewskazane (przynajmniej jesli chodzi o pracobiorcow,
        pracodawcow tak ale takich praktycznie nie ma) bo tylko poglebilo by problemy
        tych nowych na rynku pracy.

        Wiec ludzie OPAMIETAJCIE sie, realny jest problem z NOWYMI. Problem "wracania"
        to za-wracanie glowy.
        • Gość: godecki Re: Bezsensowne dywagacje, a moze sciema? IP: *.easynet.co.uk 25.08.06, 19:20
          widzisz kolego, my pojechalismy, ale wielu z nas cos tam w zyciu robilo poza
          tym, wiecej, nawet probowalem pracy przez feralne 13 miesiecy: efekt nie placa
          na czas, jesli wogole placa. Tymczasem zarabialem nie mala kase dla tej firmy.
          Jak uslysze zaloz firme to mnie szlak trafi, wiec prosze nie pisz juz mi takich
          tekstow. Inaczej mowiac, jestem specjalista w tym co robie, Polska dla mi
          poczucie bycia pomiotem urzednikow, szefow, ulozonych dzieciakow do ciaglego
          wyciagania za nich roboty ktora mieli zrobic, dosc pracy na w piatek do soboty
          wieczorem i poprawek w niedziele zeby w poniedzialek rano sluchac wytykow
          debila, wiec spakowalem sie i pojechalem w sina dal. Firma w ktorej pracowalem
          po pol roku stanela na skraju bankrotctwa i jedyne co ich trzyma to ukladziki
          prezesika z poprzednich ukladow, teraz to juz wogole maja problem cokolwiek
          oplacic. Nic wiecej, wiec nie chrzan ze cokolwiek da sie z brakiem ludzi ktorzy
          odjechali zrobic i ze bedzie nadmiar sily roboczej. Jej juz nie ma, bylo minelo,
          nie musze juz sie ponizac, mam milego szefa, ciezka kasa na czas, placi za
          stalke w domu, placi za piwko w lodowce i wogole jest cool bo aktualnie swietnie
          sie bawie bo mnie szanuje, stara sie zebym sie czegos nowego uczyl i nie jest
          ..ym egoista - najpierw ja pozniej wy. Wiesz co, wysle staremu pracodawcy
          flaszke, podziekuje, bo karma byla juz tak przegieta ze zmusil mnie do wyjazdu.
          To juz prawie 2 lata i czuje sie swietnie, kiedys chcialem wracac, ale ten kraj
          ma w dupie czy wroce czy nie. Wiecznie bedzie rozdzieral szaty o cos czego nie
          ma, zyl jakas martyrologia, skazancami, wojnami, powstaniami. Myslales kiedys o
          tych co wygrywali powstanie? Czemu nikt nie wspomina o nich, wiecznie slysze o
          tych co zgineli, nieprawdaz? Teraz tez "zginelo" sporo mlodych ludzi, jak wroca
          to maja przechlapane bo nie bedzie nad czym znow plakac, a o calym zamieszaniu
          bedzie mozna zapomniec. Swoja droga.. ktos sie spodziewal ze wyjada bezrobotni
          od 2 pokolen? Przeciez oni nic nie umieja
          • Gość: gordecki Re: Bezsensowne dywagacje, a moze sciema? IP: *.easynet.co.uk 25.08.06, 19:30
            zapomnialem dodac, ja tam zle nie zycze "byznesmenom" w kraju; jak beda szanowac
            ludzi to moze wiecej juz nie wyjedzie
          • qvintesencja Kolego ty chyba nic-a-nic nie rozumiesz 27.08.06, 09:43
            Gość portalu: godecki napisał(a):

            > widzisz kolego, my pojechalismy, ale wielu z nas cos tam w zyciu robilo poza
            > tym, wiecej, nawet probowalem pracy przez feralne 13 miesiecy: efekt nie placa
            > na czas, jesli wogole placa. Tymczasem zarabialem nie mala kase dla tej firmy.

            Rynek pracy w Polsce dopiero sie ksztaltuje a na dodatek jest zepsuty przez
            powazny nadmiar sily roboczej. Wiec jesli goniles dobra kase dla firmy a firma
            nie placila ci na czas to wynikalo z tego ze dla firmy nie byles cennym zasobem
            bo wiedzieli ze zawsze moga cie zastapic kims innym. Wiec bardzo dobrze ze
            wyjechales bo w ten sposob dorzuciles mala cegielke do procesu poprawy rynku
            pracy.

            W ekonomii rynkowej nie ma innej metody niz rozwoj konkurencyjncych rynkow.
            Dlatego Unia ma otwarte rynki na wszystko w tym i rynek pracy. Czy ty to
            rozumiesz?

            > Jak uslysze zaloz firme to mnie szlak trafi, wiec prosze nie pisz juz mi
            takich
            > tekstow. Inaczej mowiac, jestem specjalista w tym co robie,

            Takie teksty pisze sie zeby ludzie rozumieli ze w tej chwili w Polsce jest
            bardzo duzy nadmiar pracobiorcow przy niedoborze pracodawcow. Jezeli ktos
            ma naprawde ochote zeby na przyklad wracac do Polski z zagranicy czy dzialac
            na rynku polskim to powinien myslec o roli pracodwacy niz pracobiorcy.

            >Polska dla mi
            > poczucie bycia pomiotem urzednikow, szefow, ulozonych dzieciakow do ciaglego
            > wyciagania za nich roboty ktora mieli zrobic, dosc pracy na w piatek do soboty
            > wieczorem i poprawek w niedziele zeby w poniedzialek rano sluchac wytykow
            > debila, wiec spakowalem sie i pojechalem w sina dal. Firma w ktorej pracowalem
            > po pol roku stanela na skraju bankrotctwa i jedyne co ich trzyma to ukladziki
            > prezesika z poprzednich ukladow, teraz to juz wogole maja problem cokolwiek
            > oplacic.

            Opisujesz typowe patologie wynikajace z niedorozwoju rynku pracy wynikajace z
            nadmiernej podazy sily roboczej. Jedyna metoda zeby to uzdrowic jest
            zmniejszenie podazy. Czy ty to rozumiesz?

            >Nic wiecej, wiec nie chrzan ze cokolwiek da sie z brakiem ludzi ktorzy
            > odjechali zrobic i ze bedzie nadmiar sily roboczej.

            Cos ci sie pomieszalo. Wlasnie chodzi o to zeby ZLIKWIDOWAC nadmiar sily
            roboczej przez wyjazdy. Natomiast nie zapominaj ze brak sily roboczej jest
            pojeciem bardzo relatywnym bo zalezy od placonych stawek i wydajnosci pracy.
            Dlatego wyjazdy sa tak bardzo korzystne dla rozwoju ekonomii na obecnym etapie
            bo dzieki konkurencji bedzie musiala nastepowac poprawa.

            Poza tym musisz zrozumiec ze co roku na rynek pracy wchodzi ogromna rzesza
            nowej sily roboczej. Sila robocza wiec jest tylko trzeba o nia konkurowac na
            rynku a to jest potezna dzwignia postepu.

            >Jej juz nie ma, bylo minelo
            > ,
            > nie musze juz sie ponizac, mam milego szefa, ciezka kasa na czas, placi za
            > stalke w domu, placi za piwko w lodowce i wogole jest cool bo aktualnie
            swietnie
            > sie bawie bo mnie szanuje, stara sie zebym sie czegos nowego uczyl i nie jest
            > ..ym egoista - najpierw ja pozniej wy.

            No jasne. Wyjechales na rozwiniety rynek pracy w ktorym takie zachowania MUSZA
            byc norma bo inaczej nie bedzie ludzi do roboty. Jezeli na rozwinietym rynku
            pracodawca nie jest dobry to ludzie uciekna do innych bo jest wybor. Na dodatek
            zepsuja mu opinie i bedzie mu trudno w ogole znalezc kogos.

            Rynek dyktuje zachowania pracodawcow i pracobiorcow pod wplywem popytu i podazy.
            Nalezy ci zyczyc bys nie trafil kiedys na recesje lub kryzys bo wtedy nawet na
            rozwinietym rynku pracy pojawiaja sie zachowania ktore w tej chwili uwazalbys
            za calkowicie niemozliwe.

            Tak samo w Polsce, dzieki konkurencji na rynku pracy nastapi zmiana zachowan i
            poprawa. Zreszta widac juz tego pierwsze objawy bo juz zdaje sie zniknely
            najbardziej skrajne zachowania ze strony pracodawcow typu "jak sie coorva nie
            podoba to wyp...ac bo za brama czeka tlum chetnych".

            >Wiesz co, wysle staremu pracodawcy
            > flaszke, podziekuje, bo karma byla juz tak przegieta ze zmusil mnie do
            wyjazdu.
            > To juz prawie 2 lata i czuje sie swietnie, kiedys chcialem wracac, ale ten
            kraj
            > ma w dupie czy wroce czy nie. Wiecznie bedzie rozdzieral szaty o cos czego nie
            > ma, zyl jakas martyrologia, skazancami, wojnami, powstaniami. Myslales kiedys
            o
            > tych co wygrywali powstanie? Czemu nikt nie wspomina o nich, wiecznie slysze o
            > tych co zgineli, nieprawdaz? Teraz tez "zginelo" sporo mlodych ludzi, jak
            wroca
            > to maja przechlapane bo nie bedzie nad czym znow plakac,

            Znakomicie ze skorzystales z szansy otwartego rynku dzieki przystapieniu do Unii
            i w ten sposob przyczyniasz sie tez do ogolnego postepu. Tylko niepotrzebnie
            wstawiasz jakas dziwna retoryke historyczno-narodowa do problemu ktory jest
            czysto ekonomiczny bo rynek pracy nie rozni sie od dajmy na to rynku kartofli.
            Nadmiar podazy na rynku hamuje rozwoj i prowadzi do patologii. Na obecnym
            etapie rozwoju ekonomii rynkowej w Polsce bardzo korzystna jest redukcja
            nadmiernej podazy na rynku pracy. WLASNIE DLATEGO Unia ma otwarte rynki pracy.
            W przeszlosci przez ten etap przeszly kraje takie jak Portugalia, Hiszpania,
            Grecja i Irlandia z doskonalymi efektami.

            >a o calym zamieszaniu bedzie mozna zapomniec. Swoja droga.. ktos sie
            >spodziewal ze wyjada bezrobotni od 2 pokolen? Przeciez oni nic nie umieja

            Tu bardzo przesadzasz. Ogromna wiekszosc wyjezdzajacych stanowia bezrobotni
            o niskim poziomie wyksztlacenia ktorzy wykonuja prace nie wymagajace
            kwalifikacji. Mozliwosc wyjazdu zaktywizowala wiec wielu ludzi i to tez jest
            jeden z wielu pozytywnych efektow otwartego rynku pracy.
      • noteb a po ch**? 25.08.06, 21:32
        ja moze juz nie jestem taki mlody, mam 30stke na karku, ale

        rozmawiam z mlodszymi i takie pytanie mi zadaja w odpowiedzi na moje "czy
        chcesz wracac?"

        Ci najslabsi psychicznie wroca po miesiacu, ale to garstka zaledwie; moze pol %

        reszta, gdy tylko minie szok spowodowany zderzeniem z inna "kultura", przestaje
        myslec "odloze i wroce" i zaczyna myslec "zostane tutaj bo wszystko jest
        latwiejsze"
        • Gość: bobas Re: a po ch**? IP: *.aster.pl 26.08.06, 23:25
          ty mnie nie zalamuj!!!!!!!!!!! Ja po 40 i mysle zaraz wyjechac.
        • qvintesencja Ludzie co wy wypisujecie 27.08.06, 09:54
          noteb napisała:

          > ja moze juz nie jestem taki mlody, mam 30stke na karku, ale
          > rozmawiam z mlodszymi i takie pytanie mi zadaja w odpowiedzi na moje "czy
          > chcesz wracac?"
          > myslec "odloze i wroce" i zaczyna myslec "zostane tutaj bo wszystko jest
          > latwiejsze"

          Tu nie o to chodzi czy ktos chce czy nie chce wracac. Rynek pracy w Polsce
          dopiero sie zaczal leczyc i stabilizowac. Powroty w tych warunkach psulyby
          ten proces bo znowu roslby nadmiar sily roboczej (chyba ze ktos wracalby jako
          pracodawca ale to jest margines).

          Konkurencja ze strony otwartego unijnego rynku to bardzo dobre lekarstwo ktore
          juz wiele razy doskonale dzialalo w innych krajach. Ale jego dzialanie musi
          trwac przez wiele lat zanim przyniesie trwale efekty.

          Na razie trzeba dojsc do etapu w ktorym bezrobocie w Polsce spadnie ponizej 10%
          a do tego potrzeba jeszcze sporego rozwoju ekonomii i duzo wyjazdow.
          • Gość: gość Re: Ludzie co wy wypisujecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 11:21
            koleś co ty w ogóle piszesz łazisz po tym forum i czepiasz sie postów. Mozę
            zamiast tego wymyśl coś pożytecznego a nie bedziesz dołki kopał. Takich
            mądralińskich to wiesz co.
          • Gość: zuza Do: Qvintesencja IP: 193.4.174.* 27.08.06, 17:33
            Lubie twoje posty, jakos przy tym blablabla wyrozniaja sie pozytywnie.
            Podzielam Twoja opinie. Niewidzialna reka rynku rzadzi!
        • Gość: corgan Re: a po ch**? IP: *.chello.pl 27.08.06, 11:48
          > Ci najslabsi psychicznie wroca po miesiacu

          Będzie dokładnie odwrotnie - tylko Ci najsilniejsi wrócą bo chcą albo wrócą bo
          stwierdzą że im sie nie udało i będą szukac dalej. Ci najsłabsi będą żreć karmę
          dla kotów byleby tylko nie przyznać się samym sobie, rodzinie i znajomym w
          miasteczku że im nie wyszła ta Wielka Brytania.

          > zaczyna myslec "zostane tutaj bo wszystko jest latwiejsze"

          Bo na poczatku jest efekt swiezości, być może widzi się wyłącznie zalety i
          świadomość że wszystko jest inne od Polski. Potem dostrzega się wady albo np.
          tę niewidzialną szklaną szybke która oddziela Polaków od Angoli. Tyle że jedni
          się w tym wszystkim odnajdą i pchają swój wózek pojada dalej, inni -
          niekoniecznie.

          Jeszcze jedna uwaga - życie nie znosi próżni. Zwolnione przez emigrantów
          miejsca ktoś zajmie. Moze ktoś zostając w Polsce stworzy sobie miejsce pracy,
          pozycje, pieniądze itp. Nie miejcie póxniej pretensji że nikt nie zamierza
          oddawać Wam swoich firm, pozycji osobistej i rynkowej itp. tylko dlatego że
          ktoś tam łaskawie zechce wrócić z pieniędzmi i założyć sobie w Polsce byznes
          albo wróci z dyplomem "renomowanej" angielskiej uczelni i będzie rządał
          wysokiej pozycji zawodowej.

          Akurat juz to przerabilśmy na pocz. lat 90tych. hehe
          • Gość: edek Re: a po ch**? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 12:12
            Gość portalu: corgan napisał(a):
            Potem dostrzega się wady albo np.
            > tę niewidzialną szklaną szybke która oddziela Polaków od Angoli.

            Tu się mylisz ta szybka oddziela polaków od polaków bo tylko oni są wredni a z
            reszta swiata można się spokojnie dogadać i nawet nie wiesz jacy mili są angole,
            irlandczycy czy pakistańczycy to polacy namawiali mnie żeby z nimi się nie
            zadawać bo mogę po ryju dostać, dostać można i owszem ale od polaka.
            • Gość: CJ Re: a po ch**? IP: *.pronets.pl 29.08.06, 21:11
              Dokładnie Edek!! Mam znajomych w Szkocji i faktycznie oni tworzą "szybkę"
              tylko ona oddziela ich od Poloni!! Polak poznany za granicą to wróg!!!
              • Gość: marcin Re: a po ch**? IP: *.proxy.aol.com 30.08.06, 08:11
                do naprawy polskiej ekonomii wystarczy obnizyc podatki,zniweowac zusowskie
                obciazenia,wprowadzic podatek dla rolnikow,zlikwidowac krus,uproscic przepisy-
                jednym slowem trzeba miec chec zmian.bredzenia tego goscia o nicku qvintesencja
                to stek bzdur do tego pisanych tak niezroumialym jezykiem ze kazdemu wydaje sie
                ze ma do czynienia z jakims znawca.obserwuje posty tego goscia od jakiegos
                czasu a szczegolnie jego wypowiedzi na temat sprawy podowojnego opodatkowania i
                tak mi sie wydaje ze to jakis nadgorliwy urzedas.
                • qvintesencja Marcin co ty popierasz? 30.08.06, 09:11
                  Gość portalu: marcin napisał(a):

                  > do naprawy polskiej ekonomii wystarczy obnizyc podatki,zniweowac zusowskie
                  > obciazenia,wprowadzic podatek dla rolnikow,zlikwidowac krus,uproscic przepisy-
                  > jednym slowem trzeba miec chec zmian.

                  I wtedy nagle powstana miliony dobrze platnych miejsc pracy?

                  To ze zmiany systemu sa potrzebne jest oczywiste ale nie sa one latwe do
                  przeprowadzenia w warunkach demokracji. Czy myslisz ze ludzie na wsi ( 30%
                  populacji) zaglosuja na tych co beda chcieli wprowadzic im podatki i
                  zlikwidowac krus?

                  Jesli mowa o obnizaniu zusu to trzeba tez widziec druga strone: budzet i zus
                  maja potezne deficyty wiec trzeba tez wprowadzac oplaty w söuzbie zdrowia,
                  za studia dzienne, podwyzszyc wiek emerytalny, zredukowac wysokosc emerytur
                  z gornej polki i tak dalej. To wszystko jest bardzo niepopularne.

                  Przykladem jak ludzie reaguja na sluszna ale niepopularna plityke jest Slowacja.
                  Tam zaczeto wprowadac reformy, m.in. podatek liniowy. Ale ludzie zobaczyli ze
                  najpierw prowadzi to do tego ze bogaci staja sie o wiele bogatsi. Wiec niedawno
                  w wyborach wybrali cos podobnego do obecnej polskiej koalicji tylko jeszcze
                  wiekszych oszolomow.

                  >bredzenia tego goscia o nicku qvintesencja
                  > to stek bzdur do tego pisanych tak niezroumialym jezykiem ze kazdemu wydaje
                  sie
                  > ze ma do czynienia z jakims znawca.obserwuje posty tego goscia od jakiegos
                  > czasu a szczegolnie jego wypowiedzi na temat sprawy podowojnego opodatkowania
                  i
                  > tak mi sie wydaje ze to jakis nadgorliwy urzedas.

                  Co cie pogielo z tym po2jnym opdatkowaniem? Tak jak caly czas bylo mowione
                  zostala podpisana nowa umowa polsko-brytyjska, teraz musi byc ratyfikowana
                  przez parlamenty i jak wejdzie w zycie problem zniknie. Normalna procedura
                  miedzypanstwowa.

                  Czyzby to co piszesz wynikalo z lekcewazenia demokracji, popierania bezprawia
                  i zamordyzmu?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka