Gość: kriss
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.07.06, 23:22
W ubiegłym roku skończyłem studia (prawo).Namęczyłem się solidnie przez te
siedem:-) lat. I co z tego mam? dobre wykształcenie? a no prawda, z tym że
gó.. prawda. Właśnie się przekonuję na własnej skórze jak nisko ceni się
prawników w najjaśniejszej pomrocznej. Proponuje mi się jakieś zupełnie
gó..ane pieniądze, to już więcej zarabia sprzątaczka w sądzie. Jebnięty
kraj, wszystko na głowie. Niedawno wybrałem się na policję,wypytać sie o
pracę, pomyślałem mało płacą, ale przynajmniej pracę będę miał ciekawą,o ja
naiwny - oczywiście jak można było się spodziewać kolejny absurd. wrzucają
wszystkich do jednego wora, bez względu na wykształcenie i kwalifikacje -
wszyscy do polerowania krawężników, żadnego profilowania podczas szkolenia
itd. Nie chciałbym wyjść na bufona,ale z moim wykształceniem liczyłem na
ambitniejsze zajęcia, zrobiłem więc w tył zwrot i tyle mnie tam widzieli.
Z pracą w sądzie daje sobie spokój, szkoda zdrowia, nie za te pieniądze,
kancelarie to samo - ogólnie żenua. Wiem teraz co czują lekarze po latach
ciężkich studiów, traktowani jak śmiecie, z głodowymi pseudo pensyjkami.
Cieszę się, że są doceniani za granicą i szczerze kibicuję tym którzy
opuszczają pomroczną (za kilka lat w pomrocznej nie będzie miał kto leczyć i
trzeba będzie zakładać misje katolickie dla leczenia pomroczan). Chciałem
założyć własną działalność, miałem pomysł, trochę kapitału, chciałem żeby
było legalnie - błąd!! PODATKI, ZUS-y, i inne gówna pożarłyby mi całe zyski,
to już lepiej siedzieć i nic nie robić- lepiej bym na tym wyszedł finansowo.
Cóż mi pozostaje ano szara strefa pozostaje,kombinacje i cwaniactwo pozostaje
(pomroczanie są w tym jednak za dobrzy jak na mnie - za duża konkurencja ,
nie miałbym żadnych szans, zgnietli by mnie jak robaka, zanim zakombinowałbym
pierwszą złotówkę), wstąpienie do mafii, sitwy, towarzystwa wzajemnej
adoracji, pozostaje (nie dla mnie, brzydzę się tym, choć pozostali
pomroczanie całkiem dobrze radzą sobie w tych sprawach), no i wreszcie -moja
ostatnia, sprawdzona deska ratunku - emigracja, pozostaje. Rękami i nogami
się przed tym broniłem, bo mimo wszystko lubię Pomroczną,lecz cóż, jak już
mam zarabiać tyle co sprzątaczka, to wolę zarabiać tyle co irlandzka
sprzątaczka.
Byłem już tam, pracowałem - ogólnie praca dla każdego debila, który kuma po
angielsku. Wróciłem, bo chciałem zdziałać coś w pomrocznej, coś
ambitniejszego, ale dostałem kopa w ryj na dzień dobry, po prostu pozbawili
mnie złudzeń, że można uczciwą pracą, bez pleców ( nie popadjąc w pracoholizm
i nie poświęcając na to 40 lat) do czegoś tu dojść. Z bólem serca i
podkulonym ogonem wracam do Irlandii,pozostałym pomroczanom, życzę
wytrwałości w walce z pisiorami i witrakami. Niech żyje najjaśniejsza póki my
żyjemy.