jolka1020
17.11.06, 23:53
Odpadłam w rozgrywce finałowej :-(.
Przeszłam przez trzy etapy rozmów i - jesli wierzyć konsultantce z agencji
obsługującej tę rekrutację - moja kandydatura bardzo się podobała i byłam
jedną z dwóch faworytów. Ostatecznie ofertę złożono kontrkandydatowi - podobno
z powodu znacznie dłuższego doświadczenia.
Szkoda - bo chciałam dostać tę pracę :-(
No cóż, it's life - chciałabym jednak pozostawić po sobie jak najlepsze
wrażenie. Świat jest mały, branża też nie największa... istnieje szansa, że
jeszcze kiedyś w przyszłości bedę ponownie kandydować do tej firmy, albo
spotkam się z tymi ludźmi na innym gruncie?
W związku z tym mam pytanie:
czy wypada wysłać do "niedoszłego" (niestety) szefa krótkiego maila z
podziekowaniem za spotkanie i poświęcony czas? Tym bardziej, że ten
"niedoszły" szef wydał mi się bardzo sympatyczny (ech - w porównaniu do
obecnego...)
Tylko czy nie zostanie to odebrane jako zwykłe lizusostwo?