Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Oddzwonimy do pani/a...

    IP: *.magma-net.pl 24.11.06, 14:48
    Cholera!! po jasna anielke obiecuja, ze oddzwonia?!

    Chyba podchodze do kazdej rozmowy zbyt emocjolanie, za bardzo sie
    angazuje...kiedy uslysze, ze oddzwonia to zawsze nastawiam sie, ze moze jednak
    to mnie wybiora.

    A tak jest juz koniec tygodnia, godzina 15 a telefon milczy:/ Mogliby
    zadzwonic nawet z negatywna odpowiedzia:/ Przynajmniej wiedziaalbym na czym
    sttoje:(
    Obserwuj wątek
      • imlardis2 Re: Oddzwonimy do pani/a... 24.11.06, 15:26
        Dokładnie! Ja też czekam, aż "oddzwonią" ale jeśli dziś nie oddzwonią to wiem,
        że nic z tego :(((
      • Gość: Ziomal Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 15:45
        Jak b ludzie i ludziska zaczeli wyciągąć konsekwencje z ich obiecywanek to
        zaczeliby ludzi traktować po ludzku, a nie jak bezduszne automaty, czy
        niewolników

        bezpraw.pl/forum
      • kobieta_na_pasach ale ja tez obiecalam pracodawcy,ze wysle email 24.11.06, 15:51
        i...rozmyslilam sie:)
        • Gość: czuczi Re: ale ja tez obiecalam pracodawcy,ze wysle emai IP: *.171.152.101.crowley.pl 24.11.06, 15:54
          Ja też czekam,tylko mają czas do niedzieli bo pracuja przez cały
          tydzień.Zobaczymy....ale mam nadzieję,że się odezwą.Kurde no tak ludzi
          traktować...
        • Gość: Grzes Re: ale ja tez obiecalam pracodawcy,ze wysle emai IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 23:40
          Ja tez:)
      • Gość: smutna Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.magma-net.pl 24.11.06, 16:36
        Nooo wlasnie. Czy to takie czasochlonne i trudne oddzwonic i powiedziec -
        niestety, ktos byl lepszy...?



        :(
        • absolwencina Re: Oddzwonimy do pani/a... 24.11.06, 16:56
          to zadzwoń sama - po terminie, w jakim obiecali, że przedzwonią;

          przy 15 % bezrobociu ( podobno ciągle spada) trzeba być przebojowym;
          • Gość: smutna Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.magma-net.pl 25.11.06, 12:49
            Nie mam odwagi...
            • Gość: babsy Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.chello.pl 25.11.06, 13:00
              Całkiem niedawno miałam podobną sytuację. Pewna firma z branży
              reklamowej, "ą", "ę", rekrutacja trwała blisko 2 godziny, wypełnianie durnego
              testu i na koniec rozmowa. Gadało nam sie całkiem fajnie (i długo), konkluzja
              była taka (mówi szef): "NA PEWNO chcemy z panią współpracować przy tym
              projekcie [który omawialiśmy na spotkaniu], zadzwonimy w przyszłym tygodniu,
              żeby omówić szczegóły." Telefonu się nie doczekałam, co jest dla mnie o tyle
              dziwne, że padła deklaracja o PEWNEJ na 100% współpracy. NIE ZADZWONIĘ DO NICH,
              bo mam swój honor. Poza tym nie chcę mieć do czynienia z firmą, której szef to
              kłamczuch lub- co chyba jeszcze gorsze- tchórz, albo też pajac lekceważący
              ludzi!Chcę pracować w miejscu, w którym DOTRZYMUJE SIĘ SŁOWA!
              • Gość: betti Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.06, 13:09
                no miałam identyczną sytuację na ostatniej rozmowie. facet powiedział: "do pani
                NA PEWNO zadzwonię, proszę się spodziewać mojego telefonu w czwartek albo
                piątek". telefonu nie było, co mnie zdziwiło, bo gość dał mi wyraźnie do
                zrozumienia, że spełniam ich oczekiwania w 100%. z perspektywy czasu nie
                żałuję, mam teraz inne plany, więc pewnie długo bym się tam nie ostała :)
              • Gość: Grzes Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 23:42
                Zgadzam sie z Toba w 100%:) NA PEWNO:)
                • firlii Re: Oddzwonimy do pani/a... 26.11.06, 09:14
                  ja tez mialam taka sytuacje...a moze zaczniemy podawac nazwy tych firm?

                  Po cholere mowic,ze oddzwonai jak nie maja takiego zamiaru????

                  • Gość: babsy Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.chello.pl 26.11.06, 17:03
                    Bardzo jestem ciekawa, dlaczego właściciel firmy, do której aplikowałam,
                    powiedział, że NA PEWNO do mnie zadzwoni, bo chce ze mną współpracować, etc...
                    To nie był blef, on rzeczywiście był podjarany... Chyba że udawał? Ale po co?
                    Może jest na tym forum jakiś pracodawca, który umiałby wyjaśnić motywy tak
                    dziwnego postępowania?
      • Gość: geek Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.06, 18:14
        W jakims filmie o angazu aktorow w Hollywood byla taka "zlota regula Hollywoodu":
        jesli mowia, ze zadzwonia-to kicha, to po prostu grzeczna odmowa
        jesli mowia, zeby do nich zadzwonic-to dobrze, jestesmy przyjeci.
      • agunia_29 Re: Oddzwonimy do pani/a... 26.11.06, 20:24
        Do mnie oddzwonili po całym przebiegu rekrutacji ;-) i od miesiąca pracuję i
        oby jak najdłużej :-) ale czuję, że będzie dobrze. Dobrze, że ten rok się
        kończy bo przyszły będzie dużo lepszy pod wieloma względami. Tak mi podpowiada
        moja intuicja babska :-)
        • Gość: czuczi Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.171.152.101.crowley.pl 27.11.06, 00:27
          Witam ponownie,
          doczekałam się-zadzwonili,co oznacza,że mam pracę.jeszcze nie mogę w to
          uwierzyć.Bardzo się ciesę.Uwierzyłam troszkę w siebie.
      • Gość: CJ Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.foke.pl 29.11.06, 19:20
        To "oddzwonimy do Pani/Pana" w wolnym tłumaczeniu znaczy: "nareszcie kolejny
        pozorant odfajkowany i jest o jadnego mniej, a syn P.Krysi już zaczał pracę
        własnie dziś" i taka jest prawda!!!
      • Gość: pracodawca Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.chello.pl 29.11.06, 21:18
        Umawiam sie z panienka na rozmowe rekrutacyjna a ona nie przychodzi i nie
        odbiera telefonow.
        Nie jest to regula ale zdaza sie dosc czesto.
        Czy nie mozna zadzwonic i odwolac spotkania albo zmienic terminu?
        Zacznijmy sie nawzajem szanowac.
        • iw78 Re: Oddzwonimy do pani/a... 29.11.06, 21:32
          " Zacznijmy sie nawzajem szanowac." Jasne...ale na początek zacznijmy od Was, pracodawców, co? Bo jakby nie patrzeć..razu pewnego polscy pracodawcy poczuli się jak bogowie i zaczeli wykorzystywać panujące bezrobocie...Trzeb być naprawdę głupim, żeby wierzyć że taka "passa" będzie trwac wiecznie!

          "> Czy nie mozna zadzwonic i odwolac spotkania albo zmienic terminu?"
          No właśnie...Nie można???



          ........................................
          W podróż przez życie zabieraj ze sobą wszystkie napotkane uśmiechy!
      • Gość: abc Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.dsl2.sentex.ca 29.11.06, 21:32
        jezeli chcesz wiedziec na czym stoisz to sama do nich zadzwon; sam mialem
        kiedys podobna sytuacje - okazalo sie iz Pani rekruterka sie rozchorowala i nie
        przekazala swoich zajec nikomu, jej kolezanka udzielila mi odpowiedzi po 2
        dniach od mojego telefonu gdy wszystkiego sie dowiedziala...
      • Gość: zdesperowany Re: Oddzwonimy do pani/a... IP: *.chello.pl 30.11.06, 10:57
        wczoraj zadzwonilem w sprawie pracy na poczte powiedzieli mi ze sa przyjecia podalem swoje dane i powiedzieli ze w ten sam dzien oddzwonia i.............. ani sladu glucho......wiec rozumiem cie co czujesz poprostu tak nas traktuja jak smieci i sie puzniej dziwi pansto dlaczego ucuekamy za granice
      • Gość: szukającapracy z telefonem to jeszcze można zrozumieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:07
        nie wiadomo ile mają chętnych, jeśli dużo to jest nieopłacalne, ale jesli każą
        sobie podać mail to uważam że maila mogliby wysłać, bo w końcu nic ich to nie
        kosztuje!

        ale powiem ci ze wiem jak sie czujesz bo tez mnie tak potraktowano, nawet
        wyjazd chciałam odwołac bo niby juz od poniedziałku miałam zacząć, a ze to była
        środa albo czwartek i mieli jeszcze jedną osobe umówioną no to mieli zadzwonic
        w piatek po południu, i nic, głucho. Też czytałam że powinno się samemu
        zadzwonić ale po prostu nie chciałam juz ani widzieć ani słyszec tych ludzi:/
        • Gość: .. Re: z telefonem to jeszcze można zrozumieć IP: 195.116.125.* 30.11.06, 20:59
          czasem trudno samemu dzwonić jak dzwonią ze starej centrali albo z zastrzeżnoego
          numeru, który się nie pokazuje na wyświetlaczu. Do mnie ostatnim razem zadzwonil
          pan, a ponieważ nie moglam rozmawiać (to, że ktoś jest bezrobotny nie oznacza,
          że wisi 24/h pod telefonem z desperacją w oczach i trudno, żeby odbieral telefon
          np w tramwaju gdzie nic nie słyszy czy podczas wizyty u lekarza), powiedzialąm
          Panu, że owszem jestem zaintersowana nadal pracą i poprosilam o telefon za 20
          minut. Pan się zgodził, powiedzial dowidzenia i od tamtego czasu (2 tygodniae
          temu) się nie odezwał. Bez komentarza. Może bylam w jego mniemaniu za malo
          zdesperowana?? Innym razem Pan na rozmowie daje mi wyraźni do zrozumienia, że
          mnie zaprosi na kolejny etap rekrutacji (która miala się zakąćzyć w ciągu 2
          tygodni bo sprawa byla pilna) no i dostałam telefon, ale po 6 tygodniach- tym
          razem to ja nie bylam zaintersowana pracą za 600 zl.
          • Gość: smutna Re: z telefonem to jeszcze można zrozumieć IP: *.magma-net.pl 30.11.06, 22:32
            nie zadzwonili:((
            • Gość: jaija Re: z telefonem to jeszcze można zrozumieć IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.12.06, 00:56
              Do mnie szef pewnej firmy powiedział: zadzwonię jutro, wtedy pani powiem, co i
              jak i kiedy. Nie zadzwonił, choć czekałam, więc dałam sobie spokój. To było w
              piątek. W poniedziałek zadzwoniła jakaś pani tylko po to, żeby mi powiedzieć,
              że "dziękujemy pani na tym etapie". Już mogła wcale nie dzwonić, albo zadzwonić
              w piątek... :(((( robiłam sobie nadzieję na tę pracę, już się tam widziałam...
              • annajustyna Re: z telefonem to jeszcze można zrozumieć 02.12.06, 18:28
                To jest najgorsze, takie roztrzaskane marzenia. A przeciez wszystkie poradniki
                kaza robic wizualizacje i wierzyc w swoje sily. Ech...
          • Gość: Monika Re: z telefonem to jeszcze można zrozumieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 10:23
            Weźcie już nie przesadzajcie, przecież ogólna zasada porządnego zachownia jest
            taka ,że jak ktoś dzwoni w sprawie ważnej także dla odbierającego i ten nie
            może niestety rozmawiać w tej chwili to jak mu zależy (normalnie zależy a nie
            zaraz jakaś desperacja) to obiecuje,że oddzwoni i tak powinein robić chyba,że
            nie będzie mieć takiej możliwości (np. wyczerpany limit na karcie) więc prosi o
            ponowne zadzwonienie we właściwym czasie . Bez sensu te Twoje zarzuty, ciekawe
            jak będziesz pracowała i zadzwoni do Ciebie ktoś w sprawie równie ważnej dla
            Ciebie jak i dla tej osoby to powiedziałabyś także,żeby to on oddzwonił a nie
            Ty? Raczej zniechęciłabyś do współpracy np. koleżanka z pracy wolałaby już
            mniej mieć z Tobą wspólnych obowiązków.
            Mogła być to dobra praca, ja sama jakbym była zatrudniającym to nie chciałabym
            odzwonić już do Ciebie.
          • Gość: Inka Do .. IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.06, 13:56
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=53248658
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka