Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Suka w pracy, jakieś pomysły?

    24.02.07, 11:49
    Mamy w pracy osobe, która czerpie satysfakcję z upokarzania współpracowników -
    wytyka kazdy błąd, jest opryskliwa, zwraca uwagę przy klientach. Prawie
    wszystcy sie jej boją, bo jest w dobrych relacjach z przełożonym ( kochającym
    konflikty i złą atmosferę w pracy ) , chodzi do niego i obrabia dupę kazdemu
    pracownikowi po kolei, nawet tym, których udaje, że lubi.
    Panoszy się strasznie i chyba czuje się bezkarna. Szef jej nie lubi, ale nasz
    kierownik tuszuje wszelkie konflikty tak, zeby do szefa to nie doszło. Czasem
    ją opiernicza przy "ofiarach" po czym rozmawia z nią sam pewnie utwierdzając
    ją w przekonaniu, że musiał taką rozmowę zrobić, ale tak naprawdę to ona ma
    rację, jest wspaniała etc.
    Nie ma chyba jednej osoby, z którą nie miała kiedyś konfliktu i z pewnością
    nie ma nikogo, komu by nie obrabiała dupy.
    Siedzi to to, pracy ma niewiele, ale jak nie ma osoby jaką powinna zastąpić
    to leci do kierownika, narzeka, że ma dużo pracy, ten jej wierzy i ściąga do
    pomocy innego pracownika, który odwala za nią prace podczas gdy ona siedzi na
    necie.
    Sama do niczego w życiu nie doszła, jest bardzo otyła, brzydka, antypatyczna,
    mieszka z meżem i dzieckiem u swoich rodziców, robi pracę mechaniczną, zero
    skomplikowanych zadań wymagających myślenia, a uważa się za Bóg wie nie co.

    Mogłabym dużo pisać o tym wielorybie, ale już mi się nie chce, może ktoś z
    Was się spotkał z takim czymś w pracy i podzieli się uwagami.
    Obserwuj wątek
      • ricemice Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? 24.02.07, 19:07
        Droga gwiazdko,
        nie wiem ile masz lat ale pisanie że ktoś jest otyły, brzydki, antypatyczny itp
        napewno nie doda ci sympatii forumowiczów, suka w tytule również, wtedy trudno
        powaznie potraktowac twój post.
        Wracajac do twojego problemu,
        argument ze owa pani jest nieuprzejma opryskliwą plotkarą to żaden argument
        takich osób jest wiele i dobrze sie maja w kazdej firmie i na kazdym stanowisku.
        Jesli uważasz że "wszyscy" mają o tej osobie taka jaki ty opinie należałoby w
        sposób grupowy rozwiazac ten problem.
        Warunkiem jest to że ona faktycznie w jakiś sposób utrudnia wam prace,
        konfliktuje zespół czego konsekwencja jest obnizenie wydajności pracy, jakiś
        fizycznie zauważalne błedy lub coś co powoduje straty dla firmy, skargi
        klientów cokolwiek. Obawiam sie ze jeśli nie bedziecie wstanie tego udowadnic
        to pozostanie ci tylko pogodzi się z sytuacja, awansowac lub zmienic prace.
        • Gość: evelka też mam w pracy taką sukę IP: *.chello.pl 24.02.07, 21:19
          i niestety nie ma na nią siły, przełożeni wiedzą o wszystkim i nic nie robą..
          czekają , aż ta osoba sama odejdzie a że w między czasie doprowadziła do
          rozstroju nerwowego kilka osób - to już inna bajka. Jej zachowanie śmiało można
          nazwać mobbingiem I niech nikt nie pisze o kodeksie pracy, bo były już skargi
          na nią i nic z tym nie zrobiono/. Naszczęście kobiecie już do emerytury
          niewiele zostało .
          Więc rozumiem autorkę wątku, że ma już dość i ze chciała się poprostu wygadać.
        • Gość: Bleh zasmarkany moralizatorze IP: *.acn.waw.pl 29.05.08, 21:16
          Właśnie, że bardzo dobrze z emocjami opisała. Gdyby była to osoba
          sympatyczna i inteligentna to jej otyłość i brzydota nie miałyby
          znaczenia. Ponadto rzadko której piszącej posty osobie zależy na
          sympatii forumowiczów i rzadko kto traktuje posty poważnie. Chyba,
          że tacy moralizatorzy, co wyżej srają niż dupę mają.
          Ma dziewczyna zołzę w pracy, chce się wygadać i co niby można na
          taki problem poradzić? Wiadomo, że nic, więc produkowanie takich
          truizmów możesz sobie spokojnie darować.
      • krytykantka07 To raczej z kierownikiem jest problem 24.02.07, 22:04
        Obawiam się, że to, co piszesz tak naprawdę to już skutek, ale przyczyna jest
        inna :). To kierownik jest problemem, bo widać, że preferuje nieingerujący styl
        zarządzania. Wygląda też na to, że nie zna się na pracy swoich pracowników,
        skoro ( w tym miejscu pozwolisz, że jednak użyję innego określenia ;)) jędza
        może mu wszystko mwówić, a on pozwala by inne osoby za nią pracowały. Więc na
        początek najlepiej będzie przejąć jej obowiązki i odsunąć ją od każdej pracy. A
        szefowi powiedzieć, że może zwolnić jednego pracownika i z tego tytułu będzie
        miał same oszczędności. Bo poprawi się atmosfera w pracy, więc pracownicy będą
        zadowoleni a klienci także. Jedno mnie zastanawia : dlaczego ona zwraca komuś
        uwagę przy klientach? Czy ma na celu dobro klienta? A w ogóle dlaczego znajduje
        się przy kimś kto rozmawia z klientem? Jeśli wytyka błędy to znaczy, że je
        dostrzega a inni nie? Pomijając wredny charakter może jednak na czymś się zna?
        Kim ona tam właściwie jest? Bo piszesz o współpracownikach.
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Nie rozumiem, dlaczego prawie wszyscy się jej boją i jakich ludzi ona lubi.
        • Gość: gość Re: To raczej z kierownikiem jest problem IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.07, 05:39
          Nagrajcie parę jej wyskoków i wyslijcie anonimowym mailem do szefa.
          • kol.3 Re: To raczej z kierownikiem jest problem 25.02.07, 09:25
            Szef przyjmuje zasadę "dziel i rządź". Skłocenie pracowników może mu bardzo
            odpowiadać, bo donoszą na siebie i dzięki temu on dużo wie. Poza tym ta pani
            odgrywa rolę nieformalnego "bata" (wszyscy się przy niej pilnują) i odwala za
            szefa czarną robotę. Podejrzewam, że może być dla niego bezcenna.
            • krytykantka07 Re: To raczej z kierownikiem jest problem 25.02.07, 10:16
              No proszę co za merytoryczna odpowiedź mojej oponentki z innego wątku :))). Ja
              posunęłabym się trochę dalej w tej analizie. Ona nie odwala za szefa czarnej
              roboty, bo szef nie zna się na żadnej robocie, nawet czarnej :))). Ona po
              prostu zapewnia pracę kierownikowi przez 8 godzin dziennie. Bo kierownik się
              zajmuje konfliktami, plotkami i nie ma czasu na właściwą pracę. No i wygląda na
              to, że szef właśnie tak lubi pracować :))).
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. Przekonanie że łatwo się zarządza ( raczej rządzi) zespołem skłóconym, jest
              jeszcze u niektórych szefów mocno zakorzenione. To pozostałosć po czasach
              pozornej pracy :))). Ale mądry szef wie, że to pewna droga do upadku firmy.
              • kol.3 Re: To raczej z kierownikiem jest problem 25.02.07, 17:26
                Ależ wielu szefów i to bardzo wysokiego szczebla tak właśnie pracuje. Szef
                wcale nie musi znać się w szczególach na robocie. Wystarczy, że ma właściwych
                ludzi do pracy, umie ją rozdzielić i egzekwować. Wierz mi, że spotykałam w
                swoim życiu szefow, którzy mieli absolutnie czyste biurka, a ich ludzie
                pracowali pełną parą. Natomiast posiadanie osoby, która pełni rolę straszaka
                jest z ich punktu widzenia bardzo praktyczne.
                Wierz mi, że firm i instytucji które działają wg starych metod jest nadal
                bardzo dużo. To firmy państwowe, cała administracja, różne państwowe agencje
                itp. Im żadne upadek nie grozi, dlatego jest tam najwięcej patologii. Co nie
                oznacza, że firmy prywatne są od nich wolne.
                • krytykantka07 Re: To raczej z kierownikiem jest problem 25.02.07, 17:55
                  Ależ ja Ci wierzę moja droga, że firm działających wg starych metod jest bardzo
                  dużo. Wierzę też że najwięcej patologii jest w firmach państwowych i w całej
                  budżetówce :))). Wiem też, że firmy prywatne nie są wolne od patologii. Dlatego
                  o tym pisałam w wątku pt: "po ISO nam to" bo chodziło mi o pozorną pracę, a
                  nawet w wątku pt " klimakteryjne humory szefowej". Bo pisałam o organizacyjnej
                  kulturze antyefektywnościowej, która najczęściej przechodzi w strategię
                  błędnego koła, czyli zmianę patologiczną, bo wciąż odtwarza się wzorce rodem z
                  minionej epoki... Ale to Ty mi napisałaś : " nie ględź już kobieto!" a sposób
                  postrzegania spraw mamy taki sam. Czy to nie zabawne?
                  Pozdrawiam. Basia :)
                  PS. Jednak odnoszę wrażenie że w tym przypadku straszak nie lubi pracować, więc
                  daje zły przykład, a kierownik razem z nią tylko plotkuje. Więc nie obstawił
                  się odpowiednimi ludźmi, żeby mieć czyste biurko ;). I raczej nie stosuje
                  metody : "rządź i dziel". Bo dzielić nie umie :))). Dlatego jego ludzie nie
                  pracują pełną parą. A nagradzanie niewłaściwych ludzi to patologia :))).
                  • kol.3 Re: To raczej z kierownikiem jest problem 26.02.07, 23:19
                    Lubię krytykantko krótkie formy.
                • tandetta_sapana Re: To raczej z kierownikiem jest problem 09.03.07, 08:39
                  Wierz mi, że spotykałam w
                  swoim życiu szefow, którzy mieli absolutnie czyste biurka
                  ---
                  chyba nie uważasz, że my jesteśmy od roboty
                  my jesteśmy od światłego zarządzania!
                • Gość: nika0 Re: To raczej z kierownikiem jest problem IP: 213.208.234.* 03.04.08, 14:45
                  Moja praca polega na wykrywaniu bledow innych po to, by zapobiegac
                  ewentualnym problemom.Taka funkcja przypada kazdemu, kto zajmuje sie
                  kontrolingiem. Moze ta wlasnie osoba skrytykowana przez "gwiazdke"
                  tym wlasnie ma sie w zamierzeniu zajmowac-kontrola. Nie widze nic
                  zlego w poprawianiu innych, jesli w ich pracy kontroler dostrzeze
                  blad.Na tym polega ta praca niestety. Moze wada opisywanej pani jest
                  sposob, w jaki wyraza swoje opinie/emocje i to moze oczywiscie
                  razic.Umiejetnoscia, ktora nie kazdy posiada, jest wlasciwe
                  przekazanie informacji osobie, ktora ten dostrzezony blad
                  popelnia/popelnila.I tu chyba lezy problem, prawda "gwiazdko"?
                  • Gość: max Re: To raczej z kierownikiem jest problem IP: *.tktelekom.pl 04.04.08, 14:47
                    pomylił Ci się controlling z kontrolą (mimo zbierzności nazw
                    zupełnie dwie różne sparwy)...więc skoro Ty w konrolongu i
                    kontrolujesz....oj,coś chyba nie tak...
                    • Gość: nika0 Re: To raczej z kierownikiem jest problem IP: 213.208.234.* 04.04.08, 17:23
                      Chocby uzywajac jedego z podstawowych wyjasnien:
                      "Controlling to jedno z podstawowych narzędzi systematycznego i
                      sformalizowanego zarządzania, które z jednej strony uwzględnia
                      interesy poszczególnych menadżerów skorelowane z wizją i misją
                      przedsiębiorstwa, z drugiej zaś, pozwala skonfrontować zasoby, jakie
                      znajdują się w dyspozycji firmy z rzeczywistością i zamierzeniami
                      określonymi w planach długookresowych. "
                      A w jaki sposob mozna zajmowac sie kontrolingiem nie kontrolujac?
                      Pan zapewne nie z branzy? ;-)
                      • annajustyna Re: To raczej z kierownikiem jest problem 05.04.08, 10:38
                        Kontrola dotyczy cznnosci juz dokonanych,a controlling przyszlych posuniec
                        firmy. Roznica dosc istotna.
                        • Gość: nika0 Re: To raczej z kierownikiem jest problem IP: *.direct-adsl.nl 05.04.08, 15:03
                          I bardzo zle!Kontrola nie dotyczy czynnosci "juz wykonanych" tylko calosci
                          wykonywanego procesu zadan by wyelimonowac ewentualne skutki , ktore controlling
                          ma na celu analizowac.No ale nie widze sensu w tlumaczeniu podstaw i zaleznosci
                          jedego procesu od drugiego na tym forum. tTematyka tego postu dotyczy problemu
                          przedstawionego przez "gwizazdke"a nie wyjasniania panstwu procesu, o ktorym nie
                          macie najwyrazniej pojecia.
                          Pozdrwaiam serdecznie.
                          • annajustyna Re: To raczej z kierownikiem jest problem 05.04.08, 16:20
                            Hmm, w pierwszym lepszym podreczniku pisza, co innego niz Ty, ale nie bede sie
                            klocic. W koncu wiesz lepiej.
                          • krytykantka07 Re: To raczej z kierownikiem jest problem 09.04.08, 21:10
                            Absolutnie sie z tym nie zgodzę. Dla potrzeb controllingu stosuje
                            sie styl partnerski w zarządzaniu czyli zarządzanie przez cele. Aby
                            taki styl mógł być skuteczny musi być poparty rzetelnymi ocenami
                            wszystkich w organizacji. Inaczej organizacja odniesie pyrrusowe
                            zwycięstwo. Więc nie kontrola, a sposoby na to, aby pracownik
                            identyfikował sie z organizacją. A brak umiejętności zarządzania
                            zmianą i konfliktem w organizacji ( a taki tutaj jest problem )
                            wpływa na koszty. Czyli coś tu z tym controllingiem nie tak. U
                            Ciebie wprowadzono rachunkowość zarządczą, a nie controlling i do
                            tego opartą na chorym systemie. Kontrolowanie pracowników nic nie
                            da...Kontrolować można zasoby, ale to i tak jest strata czasu, bo
                            pracownicy niedoceniani będą preferować syndrom lawinowego
                            marnotrawstwa.
                            Pozdrawiam. Basia
                            Pozdrawiam
                • Gość: Bea Re: To raczej z kierownikiem jest problem IP: *.net.autocom.pl 07.06.08, 16:03
                  NIe MOŻNA NAZWAĆ TEGO P R A C Ą!!! to jest tylko żyłowanie innych
                  dla własnych korzyści tzw "bede dyrechtorem" i będę miał pieniądze
                  za rozstawianie ludzi po kontach nie powoduje rozwoju firmy tylko ją
                  uwstecznia ale "państwowe" instytucje przeżerające słodko pieniądze
                  ciężko pracujących ludzi się do tego przyzwyczaiły to jest zakała
                  tego kraju. Wkurza mnie to tak że bardziej nie może, odmóżdżone
                  istotki pozbawione samodzielnego myślenia wychowane na nakazach i
                  zakazach. Myślenie boli i jest niebezpieczne lepiej żeby pochłaniały
                  nas plotki i knowania, inne kraje już dawno nas wyprzedziły. Homo
                  sowietikus w pełnej postaci. Pozdrawiam wszystkich serdecznie którzy
                  uważają że ten kierownik i ta "pani" mają wogóle coś wspólnego z
                  pracą.
      • gwiazdka801 Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? 25.02.07, 21:13
        Przeczytałam Wasze uwagi i trudno się z nimi nie zgodzić.
        Kierownik jest faktycznie problemem, bo kompletnie nie potrafi rozdzielać
        pracy. Jeżeli jakiś pracownik ma ciągłe zaległości, to odsuwa go od innych
        zajęć, żeby miał tzw. święty spokój ( przez co inni muszą naginać ), albo
        przydziela jego prace innym pracownikom. Nie zastanawia się z czego wynikaja
        zaleglosci, nie próbuje pogonić trutnia do pracy, tylko zwala jego robotę na
        tych co się wyrabiają ( mimo, że maja dużo więcej zadań ).
        Efektem tego jest markowanie pracy, bo inaczej się niestety nie da. Nie mówię
        już ( choć idzie mi to opornie, bo lubie mieć wszystko zrobione wcześniej i
        dobrze ), że skonczyłam jakieś zadanie, tylko śleczę i przekładam papiery, co
        doprowadza mnie do wściekłosci, ale co robić, dać się zajeździć?
        Co do suki, to opisałam ją fizycznie tylko po to, żebyście nie myśleli, że to
        jakas atrakcyjna laska, która dupą załatwia sobie fory w pracy, bo jest wręcz
        przeciwnie.
        Czemu zwraca uwagę przy klientach - ano temu, że po pierwsze pokazuje, że ona
        tu rzadzi, a po drugie przy kliencie nikt jej nie odpysknie.
        Grupowo niestety nie da rady się za nią wziąć, bo jak napisałam ludzie się jej
        boją ( wiedzą jaki stosunek do niej ma kierownik i że zawsze jej będzie
        bronił ).
        Ktos zapytał jakich ludzi lubi - nie lubi nikogo, każdego ma za śmiecia,
        każdego obgaduje, ale niektórych udaje, że lubi. Są to osoby, które są
        doceniane przez szefa ( m. in. ja ). Jest po prostu bardzo milutka, przyłazi
        gada o pierdołach, żartuje, stara sie pokazać, że jest z takimi osobami w
        dobrej komitywie, bo chyba wie, że szef jej nie trawi.
        Ja niestety znam ją bardzo dobrze i takie sztuczki na mnie nie działają, jak
        przylizie do mnie, to szybko ją spławiam, bo z takimi ludźmi nie lubię
        przebywać. Do otwartych konfliktów między nami nie dochodzi, bo się nie odważy
        do mnie skoczyć ( własnie z uwagi na sympatię szefa ), ale trzesie mnie jak
        widze jak traktuje mniej asertywne osoby i wtedy pióra lecą ( obraża się na
        mnie na 2 dni - myślę wreszcie mam spokój, a potem wraca do "normy" ).

        PS. Jeżeli chodzi o kierownika, to jest to tytan pracy, ma niesamowitą wiedzę
        merytoryczną, ale zerową z zakresu zarządzania, Wiele razy z nim rozmawiałam o
        prawidłowym delegowaniu zadań, ale to złowiek o mentalności prl-owskiej, nie do
        zmienienia.
        • Gość: Ania Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 13:10
          Pracujemy razem???Tylko, że w moeje pracy takich wielorybich dam mam
          kilka.Zawiśc to ich drugie imie.Kolejne to: plotkara, nieudacznik...
        • Gość: gość Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.07, 04:45
          Nagraj niektore jej wyskoki i wyslij anonimowego maila do szefa.
        • Gość: czarna Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? IP: 88.156.63.* 28.02.07, 14:22
          w zasadzie jak czytam twoje wypowiedzi gwiazdko, to wydaje mi się, że pracujemy
          w tej samej firmie.
        • mamuciamama1 Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? 05.02.08, 10:19
          Jeśli ktoś upokarza to tak naprawdę nie czuje się silny i że tak
          napiszę "ratuje swoje kompleksy". Dobra metoda to pokazanie pewności
          siebie, wręcz trzeba odpysknąc, a przy klientach w inteligentny
          sposób dać ripostę. Takie osoby zwykle potem baaaardzo przeżywają
          porażkę (wewnętrznie bo przecież nie będą po sobie pokazywać). Poza
          tym za każdym razem NIE DAWAĆ SIĘ!
      • Gość: czarna Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? IP: 88.156.63.* 28.02.07, 14:09
        Bardzo Ci współczuję. ja też mam w pracy podobną osóbkę. wszyscy już dostali od
        niej baty i wszyscy trzęsą portkami żeby się nie natknąć na jej humory
        powtórnie.sytuacja chyba jest podobna. zarządowi taka kierowniczka się podoba.
        myślę że wiedzą o jej metodach i odpowiada im to !!!??????????????
      • Gość: czarna Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? IP: 88.156.63.* 28.02.07, 14:17
        a jeżeli chodzi o pomysły to u mnie skutkowało okazywanie obojętności na jej
        nastroje. szczerze...miło było popatrzeć jak się gotuje, gdy nie udało się jej
        wyprowadzić mnie z równowagi. na jakiś czas dawała spokój. takie osoby lubią
        gdy się z nimi trzyma sztamę w sprawie szkanowania innych. gdy nie przystaniesz
        do oprawcy stajesz się dla niego mało atrakcyjna...... nie może się z tobą
        dzielić swoimi soczystymi wypowiedziami o tym kto jest pierdołą itd
        • monia420 Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? 07.03.07, 09:04
          dokłądnie tak: tylko spokój i hart ducha:)
          • masssa1 Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? 27.06.08, 10:01
            Generalnie można ją zacząć straszyć popularnym już u nas pojęciem
            mobbing. Bo to już pod mobbing podchodzi. Szkoda że tacy ludzie mają
            pracę i są bezkarni, to smutne że mają poparcie innych.
      • Gość: fuj Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 17:15
        Suke najlepiej zaprowadzic do psa, jak ją pokryje to jej przejdzie :)
      • Gość: Ziuek Re: Suka w pracy, jakieś pomysły? IP: 80.239.63.* 07.06.08, 16:35
        Zmienić pracę?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka