gwiazdka801
24.02.07, 11:49
Mamy w pracy osobe, która czerpie satysfakcję z upokarzania współpracowników -
wytyka kazdy błąd, jest opryskliwa, zwraca uwagę przy klientach. Prawie
wszystcy sie jej boją, bo jest w dobrych relacjach z przełożonym ( kochającym
konflikty i złą atmosferę w pracy ) , chodzi do niego i obrabia dupę kazdemu
pracownikowi po kolei, nawet tym, których udaje, że lubi.
Panoszy się strasznie i chyba czuje się bezkarna. Szef jej nie lubi, ale nasz
kierownik tuszuje wszelkie konflikty tak, zeby do szefa to nie doszło. Czasem
ją opiernicza przy "ofiarach" po czym rozmawia z nią sam pewnie utwierdzając
ją w przekonaniu, że musiał taką rozmowę zrobić, ale tak naprawdę to ona ma
rację, jest wspaniała etc.
Nie ma chyba jednej osoby, z którą nie miała kiedyś konfliktu i z pewnością
nie ma nikogo, komu by nie obrabiała dupy.
Siedzi to to, pracy ma niewiele, ale jak nie ma osoby jaką powinna zastąpić
to leci do kierownika, narzeka, że ma dużo pracy, ten jej wierzy i ściąga do
pomocy innego pracownika, który odwala za nią prace podczas gdy ona siedzi na
necie.
Sama do niczego w życiu nie doszła, jest bardzo otyła, brzydka, antypatyczna,
mieszka z meżem i dzieckiem u swoich rodziców, robi pracę mechaniczną, zero
skomplikowanych zadań wymagających myślenia, a uważa się za Bóg wie nie co.
Mogłabym dużo pisać o tym wielorybie, ale już mi się nie chce, może ktoś z
Was się spotkał z takim czymś w pracy i podzieli się uwagami.