Gość: siostra m.
IP: *.icpnet.pl
18.09.07, 18:08
Witam serdecznie,
mam mały dylemat. Jestem rok po studiach, pracuję jako fakturzystka,
pensja w obecnej firmie strasznie mała, aż dokładam do utrzymania
siebie w Poznaniu. Szukając pracy dodatkowej, nie wiem, ale nie mam
nosa i nigdzie nie udaje mi się załapać by dorobić.
Postanowiłam zatem, że skoro wiele firm poczukuje osób ze
znajomością programu Symfonia oraz podstaw księgowości podniosę
swoje kwalifikacje.
No i jest tak, że mogę ukończyć kurs samodzielnej księgowej w 1,5
miesiąca, za oczywiście nie grosze, bo 1500zł, ale zawsze to mniej
niż 5 tysiaków.
I pytanie, czy ukończenie takiego kursu pomoże mi w dalszym
poszukiwaniu dodatkowej, bądź samej zmiany pracy? Czy takie kursy to
pic na wodę i lepiej poczekać i odłożyć na jakieś studium czy też
podyplomówkę z rachunkowości?
Jak pracodawcy patrzą na takie kursy?
Wyraźcie swoją opinie, bo ja już jestem zagubiona.
Z góry dzięuję.
Pozdrawiam
Aga