Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca w energetyce

    30.09.07, 21:39
    witam,
    moje pytanie dotyczy możliwośi pracy w branży energetyki, ukończyłem politechnikę - mechanika i budowa maszyn - energetyka.
    czy jest szansa na pracę w tej branży bez znajomości?
    jakoś nie pojawiają sie ogłoszenia z tej branży.
    czy studia MBA po takim kierunku to dobry pomysł i czy zwiększy realnie moje szanse na dobrą pracę?
    z góry dzięki!!
    Obserwuj wątek
      • wypowiedz Re: praca w energetyce 30.09.07, 23:21
        GE caly czas prowadzi rekrutacje w Wa-wie dla ludzi po twojej
        specjalnosci(instytut lotnictwa), www.ilot.edu.pl .
        Wiecej inicjatywy drogi kolego inzynierze...
        A MBA to zawsze dobry pomysl jak masz 10tys. na zbyciu i nie wiesz co z nimi
        zrobic :)
      • adyn Re: praca w energetyce 04.10.07, 07:47
        Bo ogłoszenia są często bardzo zakamuflowane i nie do końca wiadomo, że to ta
        firma. Sam się o tym przekonałem. Pracowałem przez rok w firmie z branży, potem
        się przeniosłem do innej pokrewnej - ale cały czas energetyka. W obu przypadkach
        z ogłoszenia (za pierwszym razem przez BDI, za drugim z ogłoszenia w GW) i bez
        znajomości a jedynie na podstawie rozmów, wiedzy (bo nawet doświadczenia nie
        miałem za pierwszym razem - za drugim to doświadczenie już zaważyło ;) ). A
        dodam tylko, że skończyłem Inżynierię Środowiska, a to nie jest kierunek ściśle
        związany z tą branżą i było nie było większość współpracowników jest właśnie po
        MEiL ;)

        Trzeba szukać - nie ma dużo ogłoszeń ale można coś znaleźć.

        Pozdrawiam
        Adyn
      • knap.radoslaw Re: praca w energetyce 04.10.07, 09:09
        Witam,

        branża energetyczna poszukuje ludzi, takie firmy jak GE, Vattenfall
        (www.bdi.com.pl/dla_inzynierow/profile_pracodawcow/vattenfall/), PSE itd
        - wiec można znaleźć bez znajomości. Warto poszukać firm i aplikować
        bezpośrednio do nich.

        Studia MBA sugeruję osobom, które już mają doświadczenie w pracy, zaczynają
        pracę na stanowisku kierowniczym lub do niego aspirują. Podejmowanie ich zaraz
        po ukończeniu politechniki uważam, za zbyt szybkie - choć, jak napisał
        poprzednik, jeśli ma się nadwyżkę finansową- warto inwestować w siebie.
        • vattenfallinfo Re: praca w energetyce-ciekawostka 30.11.07, 00:17
          Maszyniści urządzeń ciepłowniczych
          Warszawa, 26 listopada 2007r.
          VHP Ec Siekierki Warszawa





          Do
          Przewodniczącego NSZZPRc
          Pana Andrzeja Białasa




          My, pracownicy VHP Ec Siekierki na stanowiskach maszynistów urządzeń
          ciepłowniczych, składamy na Pana ręce wyrazy oburzenia i
          niezadowolenia w związku z istniejącymi warunkami pracy i płacy w
          naszym zakładzie.
          Od samego początku, kiedy mamy nowego pracodawcę, jesteśmy
          wprowadzani w błąd i „ mydli się nam oczy”. Każdy z nas jest
          człowiekiem myślącym i umiejącym się dostosować do nowych warunków i
          zmian, jakie zaszły w wyniku restrukturyzacji zakładu.
          Wizje i cele nowego pracodawcy – VATTENFALL - są nam dobrze znane i
          staramy się je dobrze wypełniać, jako pracownicy, ale nie za wszelką
          cenę naszego zdrowia.
          Szkolenia typu „Face to face” , „Pracownik w firmie” i inne
          wyjazdowe w Osiecku i Serocku dawały nam nadzieję, że za dobrą pracę
          będzie nam przyznana płaca, dająca nam pełne zadowolenie, ale tak
          nie jest. W naszym odczuciu traktuje się nas jak „piąte koło u wozu”
          i manewruje się nami jak pionkami na szachownicy.
          Na temat ważnych obszarów odpowiedzialności biznesu
          Vattenfall wypowiada się m.in. w ten sposób: „Pomyślny rozwój
          działalności w dużej mierze zależy od tego, na ile potrafimy
          przyciągnąć i utrzymać wiedzę i kompetencje.” Natomiast w naszym
          odczuciu Dyrekcja wyraźnie się temu założeniu sprzeciwia.
          Przedstawiając nam firmę Vattenfall jako jedną z najbardziej
          nowoczesnych w tym sektorze gospodarki zapomina, że najcenniejszym
          zasobem wszelkiej korporacji, a szczególnie tak specjalistycznej,
          jest zasób ludzki. Kapitał, jaki się mieści w pracownikach, zasób
          ich wiedzy ukrytej, w tym niezwykle cennego doświadczenia, a
          niekiedy i wyrobionej intuicji, która jest tak potrzebna w
          sytuacjach wymagających szybkiego reagowania, jest główną troską
          wszystkich managerów szanujących się firm. Niestety nie u nas.
          Zauważmy, że kluczowym pracownikiem jest tu ten, który ma
          bezpośredni wpływ na obsługę tak specjalistycznego sprzętu, jaki się
          mieści w elektrociepłowni. Minimalny czas wyszkolenia pojedynczego
          pracownika, który ma dobrze i zrozumiale, a przez to bezpiecznie
          obsługiwać urządzenia energetyczne to 2,5 roku w bezpośredniej pracy
          na danych urządzeniach. Nie wystarczy tu wyłącznie wiedza
          teoretyczna, choćby politechniczna czy akademicka. Praktyka w
          konkretnym miejscu pracy jest niezastąpionym elementem bezpiecznej i
          efektywnej pracy, na której nam wszystkim tak zależy. Natomiast w
          naszej firmie jest to kwestia wyraźnie pomijana. Szkody jakie w
          związku z tym ponosi firma są nieocenione i nie powinny być
          ignorowane. Patrząc również na tak oczywiste cele elektrociepłowni,
          jak sprzedaż energii i ciepła, trzeba zauważyć, że wymaga to
          posiadania produktu, który chcemy sprzedać. Znowu kluczowymi osobami
          są tutaj pracownicy niskiego szczebla. Bez ich zaangażowania i
          wysiłku, często w warunkach niezwykle trudnych i wymagających
          szybkiego reagowania i elastycznego zachowania, produkcja w firmie
          nie osiągnęłaby tak dobrych wyników.
          Firma w żaden sposób nie motywuje pracowników szeregowych
          (maszynistów i operatorów kotłów i turbin) do dzielenia się swoim
          doświadczeniem, a podejmuje wręcz przeciwne działania (czasem wręcz
          zastraszające), zwalniając pracowników, o których (porównując skalę
          wiedzy praktycznej i doświadczenia pracowniczego) na aktualnym rynku
          pracy niezwykle trudno. Godzi to jednocześnie w jakość współpracy
          maszynistów i operatorów, gdyż wspólne doświadczenie i zaufanie,
          budowane przez co najmniej kilka lat pracy ulega w ten sposób
          zachwianiu. Bez tej, na wysokim poziomie współpracy, sprawne
          funkcjonowanie elektrociepłowni jest niemożliwe przy aktualnym
          stanie urządzeń (duża awaryjność, źle wykonywane remonty, brak
          sterowań).
          W porównaniu do osiągnięć finansowych, jakimi chwali i szczyci się
          firma, o czym każdy pracownik może przeczytać w Biuletynie
          Informacyjnym, zarobki pracowników niskiego szczebla są
          nieproporcjonalnie małe. W przeciwieństwie do zarobków kadry
          kierowniczej nasze zarobki w ogóle nie wzrastają. Natomiast w
          stosunku do cen i usług na rynku zewnętrznym, wręcz maleją.
          Wbrew postanowieniom Pakietu socjalnego, gdzie jest mowa o tym, że
          każdemu pracownikowi corocznie przysługuje podwyżka w wysokości 3%
          powyżej inflacji, nasze pensje nie wzrastały. Stawki różnych
          dodatków ustalone na stan sprzed kilku lat nie uległy przez ten czas
          żadnej korekcie w stosunku do cen rynkowych (popatrzmy chociażby na
          cenę mleka, która - w przeciwieństwie do naszego dodatku - wzrosła
          przez ten czas kilkakrotnie).
          Dodatkowo, zauważamy, że zakres naszych obowiązków ciągle wzrasta,
          co jest wynikiem drastycznego zwolnienia wielu pracowników. Zamiast
          obiecanej automatyzacji procesu produkcji na ich stanowiskach i
          wynajęcia firm zewnętrznych do prac transportowo porządkowych nasz
          zakres obowiązków się rozszerza. W szczególności:
          wywóz węgla i pirytów z młynów węglowych,
          wywóz szlaki i czyszczenie kanałów szlakowych z potężnie
          szlakujących się kotłów,
          wszelkie prace porządkowe bieżące i po wykonywanych remontach ,
          mycie kotłów, młynów węglowych,
          pobieranie próbek szlaki,
          pobieranie próbek wody z powodu niedziałających „nowych” instalacji
          pomiarowych wód kotłowych i zanoszenie ich do analizy,
          obsługa mazutowni, która miała być bezobsługowa, gdzie dochodzi
          rozładunek cystern, ich grzanie i inne prace porządkowe.
          Odsyłanie nas od naszych obowiązków do prac związanych z nawęglaniem
          i odpopielaniem z powodu braku ludzi na tych stanowiskach powoduje,
          że inny pracownik musi przejąć obowiązki odesłanego pracownika.
          Żaden z nich oczywiście nie jest w żaden sposób wynagradzany za
          dodatkowo wykonaną pracę. W przypadkach odesłania pracownika ze
          stanowiska dwuosobowego uniemożliwia to sprawną kontrolę urządzeń, a
          przez to szybkie wykrycie i zareagowanie na wszelkie
          nieprawidłowości. Przykładem może tu być częsta sytuacja, gdy jeden
          pracownik musi obejść więcej niż dwa kotły od góry do dołu,
          odszaklować palniki mazutowe i jednocześnie dmuchać obrotowe
          podgrzewacze powietrza na czterech kotłach. Innym przykładem jest
          fakt, że na pierwszej zmianie, w ciągu godziny trzeba obejść
          urządzenia pomocnicze turbozespołu, zgłosić się do laborantki w celu
          pobrania gazów z generatorów (a przy złych analizach jeszcze je
          przedmuchiwać), jednocześnie pobierając wodę do analizy z różnych
          poziomów, żeby ją zanieść do laboratorium chemicznego na drugi
          koniec hali. W między czasie trzeba wykonywać różne polecenia
          operatorów bloków, związanych z ruchem urządzeń, jak i polecenia
          kierownika plus trzech pierwszych obchodowych w związku z
          uruchamianiem urządzeń lub ich odstawieniem do remontu.
          Zaangażowanych w te prace, np. w obrębie obszaru bloków, jest
          realnie siedem - osiem osób. Jak widać, sprawne wykonanie wszystkich
          tych zadań w jednym czasie, nawet przy najlepszych chęciach, jest
          mało możliwe, co powoduje, że pracownicy nie mogą być w pełni
          usatysfakcjonowani z wyników swojej pracy. Jesteśmy pewni, że jest
          to jeden z powodów, dla których ostatnia ankieta „Moja opinia”
          wypadła tak źle. Przy utrzymującym się stanie warunków pracy
          przewidujemy, że jej kolejne wyniki wcale nie ulegną polepszeniu.
          W związku z powyższym domagamy się jasnego określenia obowiązków
          przypisanych do konkretnych stanowisk, z uwzględnieniem wymaganego
          stanu osobowego na każdym z nich, podniesienia naszych pensji,
          łącznie z wyrównaniem za ubiegłe lata.



          Z poważaniem
          Pracownicy ruchu ciągłego
          VHP Ec Siekierki Warszawa






          W związku z wysokim poziomem zastraszania pracowników i niemiłą
          atmosferą w stosunkach z p
      • krzychuz_77 Re: praca w energetyce 07.03.08, 16:33
        Witam!

        Ja kończyłem ten sam wydział 6 lat temu, szukając pracy w branży energetycznej
        po studiach wysłałem ok. 130 listów do firm z sektoru energetycznego po całej
        Polsce i jedna tylko firma odpowiedziała. Dzisiaj pracować bez żadnych
        znajomości można tylko w fabrykach produkujących kotły i inne urządzenia
        energetyczne oraz w zakładach remontowo-montażowych. Ale jakość pracy i pensje
        odbiegają znacząco od zarobków pracowników elektrowni. Bez tzw. "plecaka"
        zostajesz w tym kraju tylko zwykłym szarym inżynierkiem, niczym nie różniącym
        się od przeciętnego pracownika fizycznego. A jedynie co różni człowieka po
        studiach to to, że nie pracuje on z szlifierką tylko z klawiaturą w dłoniach.
        Dodatkowe kury, czy ukończenie studiów doktoranckich tylko pogorszą sytuację bo
        stajesz się zagrożeniem dla swojego szefa a to nie jest postrzegane pozytywnie.

        A co do pracy w elektrowniach to operatorami bloków zostają osoby po szkołach
        średnich i co ciekawe nawet po kierunkach gastronomicznych (synowie pracowników
        elektrowni) to jest przykład z życia wzięty, żadna fikcja.
        • squpek Re: praca w energetyce 10.03.08, 13:57
          Hej,
          To co napisał krzychu_77 to niestety prawda. Praca w elektrowni jest dla wybrańców, czytaj członków klanów rodzinnych. Z ulicy to nie ma szans by tam się dostać, a wyjątki jedynie potwierdzają regułę.
          I rzeczywiście firmy remontowo usługowe potrzebują ludzi i dużo łatwiej tam dostać prace z tym, że słabo się ogłaszają, znaczyłby to, że info rozchodzi się pocztą pantoflową. Inna sprawa też wspomniana w poście powyżej to, że nie można tam zarobić przyzwoitych pieniędzy bez pewnych wyrzeczeń jak praca w nadgodzinach (i nie mają to zastosowania jakiekolwiek przepisy kodeksu pracy o ograniczonej ilości nadgodzin - firmy radzą sobie z tym) czy długotrwały pobyt na delegacji.
          Można to zrobić tak: załapać się do jakiejś firmy remontowej porobić trochę by zebrać doświadczenie, tak kilka lat myślę (3-5) poćwiczyć angielski by swobodnie się porozumiewać i uderzyć do potentatów światowych bo jak już robić nadgodziny i bujać się po delegacjach to za jakąś kasę konkretną, co nie?
          Następna strona medalu to specyfika pracy w energetyce w sektorze usług remontowo-montażowych zwłaszcza. Ciężka, odpowiedzialna praca często w stresie i pod presją czasu ale jest to konkretny obszar wiedzy inżynierskiej, którego nigdzie nie nauczą.
          No można też jeszcze zostać konstruktorem ale tu rynek jest wąski (Alstom, GE, Siemens - to w Polsce) i też dobrze mieć doświadczenie remontowe.
          Słowem nie łatwy kawałek chleba kolega sobie wybrał. Wiem to z własnego doświadczenia bo jestem po ME z pięknego miasta co to kiedyś niemieckie było. W czasie studiów i bezpośrednio po nich pracowałem w branży ale od lat 4 jestem w innej działce, z tym że dalej uważam pracę przy turbinach (bo przy nich pracowałem) za super inżynierskie zajęcie i cały czas myślę o comebacku mimo wszystkich wady, o których pisałem wyżej
      • best-martino Re: praca w energetyce 30.03.08, 23:13
        Pięć lat temu usłyszałem od pewnego uśmiechniętego profesora "...gdzie komin tam
        praca" Później śmialiśmy się z tego razem z doktorami. Dziś nikomu z nas nie
        jest już do śmiechu... może z wyjątkiem tego pana.

        ---
        ... kto wie, ten wie ;/
      • wojtusd Re: praca w energetyce 31.03.08, 16:39
        Witam

        Ja ukończyłem wydział MEiL 3 lata temu. Po studiach nie udało mi się dostać do wytwarzania, ale po roku i owszem, kwestia wytrwałości.
        Myślę jednak, że w zakładach produkcyjnych najlepsze karty rozdaje się pod stołem. Tego dowiedziałem się po rozopczęciu pracy od starszych kolegów no i sam to zauważyłem.
        Myślę, że w dużych firmach (gdzie zarabiają maszyny) nie docenia się ludzi i nie wiem czy młody inżynier powinien bić się o taką pracę.
        Jeżeli chcesz zostać w Polsce szukaj pracy w firmie koncernowej (np. Siemens, itp), ale nie przy wytwarzaniu. Ja polecam wyjazd.
        Tylko jeden fakt - mój kumpel wyjechał i zarabia 8000 dolarów netto. Zostaniesz w Polsce i będziesz pracował w energetyce, nigdy nie doczekasz się na takie pieniądze. Znajomy, który prowadził wiele kontraktów (doświadczony inżynier) mówi, że ten kraj nie ma finansowych perspektyw. Jak będzie, zobaczymy. Wszyscy wiemy, że rozwój tego sektora zapowiada się ogromny. Czy za 20 lat będziesz żałował, że tu zostałeś nikt tego dziś Ci nie odpowie. Póki co zarobki mamy 5 krotnie niższe niż nasi koledzy, którzy wyjechali.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka