e-vil
16.10.07, 15:13
Szef dziś podczas bardzo oficjalnego spotkania zaczął mi wmawiać, że
informacja jaką dostałam niecałe pół godziny wcześniej brzmi zupełnie inaczej.
Gdy się sprzeciwiłam napisał mi na kartce obie wypowiedzi:
- to co on (ponoć) powiedział
- to co ja (według niego) usłyszałam
Po czym obramował pierwsze zdanie, przekreślił drugie i dalej obstawiał przy
swoim.
Jutro będę miała kolejne spotkanie dochodzeniowe - czy kłócić się czy
obstawiać przy swoim? Oczywiście jest w tym momencie jego słowo przeciwko
mojemu. Sprawa nie jest godna poświęceń, ale mnie to frustruje.