Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      POWROT DO KRAJU???

    IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.08.03, 19:53
    wiem, ze teraz totalnie zszokuje wszystkich nastepujacym pytaniem.
    Mieszkam w Ameryce od 10 lat, mam tu skonczone studia i planuje wrocic do
    Polski. Co Wy na to???
      • Gość: cwaniak Re: POWROT DO KRAJU??? IP: 159.60.230.* 11.08.03, 20:03
        Gość portalu: Dominika napisał(a):

        > wiem, ze teraz totalnie zszokuje wszystkich nastepujacym pytaniem.
        > Mieszkam w Ameryce od 10 lat, mam tu skonczone studia i planuje wrocic do
        > Polski. Co Wy na to???

        Powodzenia (bez sarkazmu).
      • Gość: yeti Re: POWROT DO KRAJU??? IP: 62.233.183.* 11.08.03, 20:09
        Do czego Ty kobieto chcesz wracać???Nikogo nie będzie interesowało
        ze skończyłaś studia w Stanach...Ludzie wyjeżdzają z Polski jak najdalej,
        a ty chcesz wracać?Tam gdzie jesteś masz szansę na to że na starość twoje
        dzieci nie będą wyczekiwały twojej śmierci po to żeby przejąć twoje mieszkanie
        bo na swoje nie będzie je stać ;zastanów się 100 razy zanim zdecydujesz
        się wrócić.A "PRZEDWIOŚNIE" i Szklane Domy znasz??????????
        Tutaj Polak okrada Polaka itd.itp
      • Gość: krzysztofsf Re: POWROT DO KRAJU??? IP: 213.155.166.* 11.08.03, 20:34
        Gość portalu: Dominika napisał(a):

        > wiem, ze teraz totalnie zszokuje wszystkich nastepujacym pytaniem.
        > Mieszkam w Ameryce od 10 lat, mam tu skonczone studia i planuje wrocic do
        > Polski. Co Wy na to???

        Jesli chcesz to zrobic z sensem, to najpierw znajdz w USA firme, ktora ma lub
        planuje miec interesy w Polsce i wroc do kraju jako ich czlowiek, po
        przeszkoleniu w centrali amerykanskiej, majac zaklepane stanowisko itp.

        pzdr
        Krzysztof
      • Gość: Anka Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.knc.pl 11.08.03, 21:50
        Ja też wróciłam. Teoretycznie mogę żyć wszędzie, więc również i w Polsce. Już
        będąc za granicą uświadomiłam sobie jeden ważny powód, dla którego chciałam
        wrócić. Myślę, że można znaleźć tyle samo argumentów za pozostaniem za granicą
        co za powrotem. Nasze wybory nie są racjonalne, nigdy nie wiadomo tak do
        końca, co nami powoduje i nigdy nie będzie możliwe sprawdzić co było, gdybyśmy
        dokonali innego wyboru.
        Wcale mnie nie dziwi, że masz ochotę wrócić. Nie powinno to również dziwić
        otwartych na świat ludzi, którzy potrafią sobie w życiu radzić. Na tym forum
        nie brakuje sfrustrowanych nową polską rzeczywistością ludzi, którzy nigdy tak
        naprawdę nie zagnieździli sie dobrze za granicą, i dla których USA (i w ogóle
        prawie każdy kraj zachodni) jawi sie jako kraina marzeń, a każdy kto chce
        dobrowolnie z niej wyjechać to dla nich szaleniec.
        Moim zdaniem należy najdokładniej jak to możliwe określić swoje potrzeby i
        preferencje i pod tym kątem dokonywać życiowych wyborów. Jedna osoba będzie
        najszczęśliwsza pod słońcem w NOwym Jorku inna w leśnej głuszy na Syberii. A
        ty czego oczekujesz po przyjeździe do Polski?
        • Gość: Dominika Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.08.03, 23:16
          Czesc Anka!
          Dzieki za szczera odpowiedz. Chce dodac do Twojej obserwacji Polakow rzecz
          nastepujaca: obserwuje naszych rodakow za tzw. granica i rozpacz mnie ogarnia.
          Glownych cel zyciowy tych osobnikow to : dom, samochod i pelna lodowka.
          Nic pozatym. Jest to smutne i tragiczne, ze wiele z tych osob nie bylo w kinie
          w ciagu ostatnich 10 lat, nie wie co to teatr, nie jezdzi na wakacje bo szkoda
          pieniedzy. POtem opowiadaja znajomym w Polsce jak to sie tu w Ameryce
          wspaniale zyje, a w zyciu nigdzie poza praca i sklepem nie byli. Nie nauczyli
          sie jezyka, zyja wsrod swoich i tak im dobrze. Tymczasem Amerykanie i inni
          widza w nas obywateli 2 kategorii, prawie analfabetow i brudasow.
          i meczy mnie bycie utozsamiana z nimii mezcy mnie glupota Amerykanow z ktorymi
          pracuje, ich sztucznosc i robienie wszystkiego na pokaz.
          Denerwuje mnie Amerykanska zarozumialosc, brak cierpliwosci i podejscie do
          zycia" mnie sie nalezy bo ja jestem Amerykanin". Mam dosyc ich "polish jokes",
          mam dosyc widoku tlustych ludzi na ulicach, ubranych w dresy i zracych bez
          ustanku.
          Dlatego tez chce wrocic. A co do moich oczekiwan? Nie tak znowu wielkie. Miec
          prace i mieszkac w duzym miescie.
          • Gość: jr Re: POWROT DO KRAJU??? IP: 202.76.174.* 12.08.03, 01:53
            Gość portalu: Dominika napisał(a):

            > Czesc Anka!
            > Dzieki za szczera odpowiedz. Chce dodac do Twojej obserwacji Polakow rzecz
            > nastepujaca: obserwuje naszych rodakow za tzw. granica i rozpacz mnie
            ogarnia.
            > Glownych cel zyciowy tych osobnikow to : dom, samochod i pelna lodowka.
            > Nic pozatym. Jest to smutne i tragiczne, ze wiele z tych osob nie bylo w
            kinie
            > w ciagu ostatnich 10 lat, nie wie co to teatr, nie jezdzi na wakacje bo
            szkoda
            > pieniedzy. POtem opowiadaja znajomym w Polsce jak to sie tu w Ameryce
            > wspaniale zyje, a w zyciu nigdzie poza praca i sklepem nie byli. Nie nauczyli
            > sie jezyka, zyja wsrod swoich i tak im dobrze. Tymczasem Amerykanie i inni
            > widza w nas obywateli 2 kategorii, prawie analfabetow i brudasow.
            > i meczy mnie bycie utozsamiana z nimii mezcy mnie glupota Amerykanow z
            ktorymi
            > pracuje, ich sztucznosc i robienie wszystkiego na pokaz.
            > Denerwuje mnie Amerykanska zarozumialosc, brak cierpliwosci i podejscie do
            > zycia" mnie sie nalezy bo ja jestem Amerykanin". Mam dosyc ich "polish
            jokes",
            > mam dosyc widoku tlustych ludzi na ulicach, ubranych w dresy i zracych bez
            > ustanku.
            > Dlatego tez chce wrocic. A co do moich oczekiwan? Nie tak znowu wielkie. Miec
            > prace i mieszkac w duzym miescie.

            jest o wiele lepsze rozwiazanie - zmien dzielnice! albo stan. zabawiasz mnie
            mowiac ze drecza cie polacy z chcesz jechac do polski! przecie to nie ma sensu!
            czy myslisz ze ci co zostali w polsce sa inni???
            • Gość: mimka21 Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.03, 13:14
              Czesc Dominika
              Troche Cie rozumiem, troche zas nie. Od czterech lat mieszkam za granica,
              najpierw we Francji, obecnie w Niemczech. W obydwu tych krajach pracowalam i
              pracuje w swoim zawodzie (jestem grafikiem). Niestety przed uprzedzeniami w
              stosunku do Polakow sie nie obronisz, ale kazda nacja ma swoje obsesje -
              Francuzi Polakow na przyklad dosc lubia, Niemcy - nie do konca. Mimo to - o
              dziwo - latwiej mi zyc w Niemczech. Mysle ze funkcjonowanie w >>obcym<<
              spoleczenstwie w duzej mierze utrudniaja nam nasze wlasne fobie i leki. Ludzie
              najczesciej maja gdzies skad pochodzisz. Ja pozbylam sie marzen o tym, ze
              kiedykolwiek bede mowila bez akcentu po francusku czy niemiecku (zaczelam sie
              obu uczyc na miejscu), niemniej nie sprawiaja mi oba te jezyki klopotu
              (obecnie). Gdy kogos zbyt dlugo bawia moje bledy jezykowe (a we Francji - moge
              cie zapewnic - wszystkich BARDZO bawia), po prostu proponuje przejscie na
              angielski lub niemiecki. To najczesciej skutkuje. Wydaje mi sie, ze niezle
              sobie radze - mam sporo znajomych, paru przyjaciol w obu krajach. Jesli chodzi
              o kontakty z Polonia, to znam pare osob, aczkolwiek nie wiele. Tak jak w Polsce
              nie mam wielu znajomych wsrod murarzy i pomocy domowych, tak i tutaj jakos ich
              nie poznaje, wiec nie denerwuje mnie ich zwyczaje, niezaleznie, czy to Polacy,
              Marokanczycy, czy Niemcy. A do Polski zamierzam wrocic i to juz wkrotce, bo
              wydaje mi sie ze interesujace mnie doswiadczenia juz zebralam. Moge tez sobie
              wyobrazic zycie w kilku jeszcze innych krajach, niemniej - wracam do Polski. Z
              takim tez przeswiadczeniem wyjezdzalam. Polska rzeczywistosc mnie nie
              przerazala i nie przeraza, wydaje mi sie, ze jest sporo ciekawych rzeczy do
              zrobienia, szczegolnie jesli wiesz o co ci chodzi. Tak jak zreszta i wszedzie.
              Pozdrowienia i wrzuc na luz. Monika
              • tycjan5 Re: POWROT DO KRAJU??? 12.08.03, 13:39
                Gość portalu: mimka21 napisał(a):

                > Czesc Dominika
                > Troche Cie rozumiem, troche zas nie. Od czterech lat mieszkam za granica,
                > najpierw we Francji, obecnie w Niemczech. W obydwu tych krajach pracowalam i
                > pracuje w swoim zawodzie (jestem grafikiem). Niestety przed uprzedzeniami w
                > stosunku do Polakow sie nie obronisz, ale kazda nacja ma swoje obsesje -
                > Francuzi Polakow na przyklad dosc lubia, Niemcy - nie do konca. Mimo to - o
                > dziwo - latwiej mi zyc w Niemczech. Mysle ze funkcjonowanie w >>obcym<
                > <
                > spoleczenstwie w duzej mierze utrudniaja nam nasze wlasne fobie i leki.
                Ludzie
                > najczesciej maja gdzies skad pochodzisz. Ja pozbylam sie marzen o tym, ze
                > kiedykolwiek bede mowila bez akcentu po francusku czy niemiecku (zaczelam sie
                > obu uczyc na miejscu), niemniej nie sprawiaja mi oba te jezyki klopotu
                > (obecnie). Gdy kogos zbyt dlugo bawia moje bledy jezykowe (a we Francji -
                moge
                > cie zapewnic - wszystkich BARDZO bawia), po prostu proponuje przejscie na
                > angielski lub niemiecki. To najczesciej skutkuje. Wydaje mi sie, ze niezle
                > sobie radze - mam sporo znajomych, paru przyjaciol w obu krajach. Jesli
                chodzi
                > o kontakty z Polonia, to znam pare osob, aczkolwiek nie wiele. Tak jak w
                Polsce
                >
                > nie mam wielu znajomych wsrod murarzy i pomocy domowych, tak i tutaj jakos
                ich
                > nie poznaje, wiec nie denerwuje mnie ich zwyczaje, niezaleznie, czy to
                Polacy,
                > Marokanczycy, czy Niemcy. A do Polski zamierzam wrocic i to juz wkrotce, bo
                > wydaje mi sie ze interesujace mnie doswiadczenia juz zebralam. Moge tez sobie
                > wyobrazic zycie w kilku jeszcze innych krajach, niemniej - wracam do Polski.
                Z
                > takim tez przeswiadczeniem wyjezdzalam. Polska rzeczywistosc mnie nie
                > przerazala i nie przeraza, wydaje mi sie, ze jest sporo ciekawych rzeczy do
                > zrobienia, szczegolnie jesli wiesz o co ci chodzi. Tak jak zreszta i
                wszedzie.
                > Pozdrowienia i wrzuc na luz. Monika

                nimka21,
                bardzo mi się podobało to co napisałas, w całej rozciągłości Cie popieram.
                Pozdrawiam
                Andrzej


              • Gość: jacek mozesz cos napisac o swojej pracy? IP: *.stereo.pl 31.08.03, 20:23
                hej! ja rowniez jestem grafikiem i ciekaw jestem jak sie pracuje za granica.
                latwiej czy trudniej itp. czym sie zajmujesz i co robisz? jak z zarobkami? jak
                w ogole z praca? itp

                jesli nie mozesz gadac publicznie - moj mail jacek01g[malpa]interia kropka pl

                pzdr
          • birdofprey Re: POWROT DO KRAJU??? 12.08.03, 05:44
            Gość portalu: Dominika napisał(a):

            > Czesc Anka!
            > Dzieki za szczera odpowiedz. Chce dodac do Twojej obserwacji Polakow rzecz
            > nastepujaca: obserwuje naszych rodakow za tzw. granica i rozpacz mnie
            ogarnia.
            > Glownych cel zyciowy tych osobnikow to : dom, samochod i pelna lodowka.
            > Nic pozatym.
            Dominika, twoje obserwacje brzmia bardzo niedojrzale
            przypuszczam, ze jestes samotna i nie masz rodziny i zadnych zwiazanych z
            tym obowiazkow, odpowiedzialnosci
            w przeciwnym razie pelna lodowka z pewnoscia by ciebie tak nie razila a
            wrecz dawalaby ci satysfakcje
            samochod w USA jest koniecznoscia, dom dla przcietnej rodziny to normalka


            > Jest to smutne i tragiczne, ze wiele z tych osob nie bylo w kinie
            > w ciagu ostatnich 10 lat, nie wie co to teatr, nie jezdzi na wakacje bo
            szkoda
            > pieniedzy.
            nie widze w tym nic smutnego ani tragicznego, kazdy zyje jak mu wygodnie
            wszyscy maja dostep do kin, teatrow nie ma za duzo wmniejszych miastach,
            wakacje sa w USA krotkie ale mozna jechac gdzie sie chce
            luzie maja wystarczajaco duzo czasu i pieniedzy aby spedzic wolny czas jak
            chca

            > POtem opowiadaja znajomym w Polsce jak to sie tu w Ameryce
            > wspaniale zyje, a w zyciu nigdzie poza praca i sklepem nie byli. Nie
            nauczyli
            > sie jezyka, zyja wsrod swoich i tak im dobrze.
            dlaczego to ciebie tak meczy, ze "zyja wsrod swoich i tak im dobrze"
            czy twoje osiagniecia zyciowe sa tak wybitne, aby usprawieliwic
            twoja pogarde dla przecietnych ludzi?


            > Tymczasem Amerykanie i inni
            > widza w nas obywateli 2 kategorii, prawie analfabetow i brudasow.
            tu juz popadasz w jakies nienawistne wrecz rasistowskie
            rozwazania. zyje w USA wystarczajaco dlugo aby stwierdzic, ze to
            nie jest prawda. Kazdy przejaw dyskryminacji w pracy czy w zyciu codzinennym
            jest tepiony i prawnie zabroniony. Tylko obracanie sie wsrod jakichs
            metow spolecznych mogloby by ci dac tak znieksztalcony obraz
            amerykanskiego spoleczenstwa

            > i meczy mnie bycie utozsamiana z nimii mezcy mnie glupota Amerykanow z
            ktorymi
            > pracuje, ich sztucznosc i robienie wszystkiego na pokaz.
            > Denerwuje mnie Amerykanska zarozumialosc, brak cierpliwosci i podejscie do
            > zycia" mnie sie nalezy bo ja jestem Amerykanin". Mam dosyc ich "polish
            jokes",
            > mam dosyc widoku tlustych ludzi na ulicach, ubranych w dresy i zracych bez
            > ustanku.
            jednym slowem duzo w tobie nienawisci pogardy i frustracji
            to powod wystarczajacy aby ciebie zachecic do wyjazdu z USA
            i prosze nie wracaj dopoki nie wyleczysz sie ze swojej buty i uprzedzen
            dopoki nie dorosniesz do zycia w amerykanskim spoleczenstwie



            > Dlatego tez chce wrocic. A co do moich oczekiwan? Nie tak znowu wielkie.
            Miec
            > prace i mieszkac w duzym miescie.

            zycze powodzenia, ale watpie abys osiagnela szczescie
            ludzie tacy jak ty z reguly do konca zycia jecza
            i obwiniaja otoczenie za wlasny brak przystosowania do zycia
            niezaleznie od kraju w ktorym zyja
            • Gość: SEDZIA Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.racke.de, / 192.168.6.* 12.08.03, 09:34
              No, troche sie rozpedziles. Niepotrzebnie.
              Nie jestes fair do Dominiki. Nieladnie.
              Dziewczyna sie "otwarla", podzielila refleksami,
              mysli/sprawy te nie sa latwe, jak kazdy wie, kto wie.
              • Gość: agulka Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.a-inter.net 23.01.04, 22:11
                nie wracaj do polski to biedny kraj .ciezko przezyc za marne grosze .Sama bym
                wyjechała z tego kraju zarobić i nie wracać. pozdrawiam cie. nie rób tego
                błagam.
          • tycjan5 Re: POWROT DO KRAJU??? 12.08.03, 13:35
            Gość portalu: Dominika napisał(a):

            > Dlatego tez chce wrocic. A co do moich oczekiwan? Nie tak znowu wielkie. Miec
            > prace i mieszkac w duzym miescie.

            Dominika, wracaj! Jeżeli zdefiniowałas swoje potrzeby, wiesz co chcesz robic, a
            z tego co widze masz chyba dobrą bazę edukacyjną, więc wracaj. Udowodnij, że w
            odwrotnym kierunku tez mozna, a czasami trzeba. Masz rację co do Polaków
            mieszkających w Poloniach na swiecie, oczywiście ni egeneralizując, ale obraz,
            o jakim piszesz jest częstym niestety faktem.

            Wracaj do Polski i wybierz fajne miasto, czyste, pełne zieleni, przestrzeni i
            ciekawe architektonicznie oraz pod względem lokalizacji. Wybierz Szczecin - to
            preludium do UE. Bedzie dobrze!
            Pozdrawiam serdecznie i gratuluję decyzji.
            Andrzej

            • Gość: Stauffenberg Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.hastrabau.pl 12.08.03, 16:03
              Praca - mowy nie ma, chyba ze założysz swoja firmę
              (baaardzo ryzykowne, komuś z układu Twoja firma może się
              nie spodobać i leżysz)albo wejdziesz w układ (ale wtedy
              się uświnisz)
              Mieszkanie - mowy nie ma, chyba, że kupisz. Tanio są, bo
              po 1000 USD/metr. I im mniejsze, tym droższe
              Spokój - spokój zostawisz po przekroczeniu granicy. Po 2
              latach (średnio) zadasz sobie po raz pierwszy pytanie: "O
              Boże, po co ja wracałam???"
              I to jest to. To pytanie zadaje sobie większosć
              reemigrantów. I wyjeżdża z powrotem - tyle że na zawsze.
              Zastanów sie więc bardzo, bardzo mocno, zanim zrobisz ten
              krok.
            • Gość: Strzelec Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.09.03, 03:15
              tycjan5 napisał:

              > Gość portalu: Dominika napisał(a):
              >
              > > Dlatego tez chce wrocic. A co do moich oczekiwan? Nie tak znowu wielkie. M
              > iec
              > > prace i mieszkac w duzym miescie.
              >
              > Dominika, wracaj! Jeżeli zdefiniowałas swoje potrzeby, wiesz co chcesz robic,
              a
              >
              > z tego co widze masz chyba dobrą bazę edukacyjną, więc wracaj. Udowodnij, że
              w
              > odwrotnym kierunku tez mozna, a czasami trzeba. Masz rację co do Polaków
              > mieszkających w Poloniach na swiecie, oczywiście ni egeneralizując, ale
              obraz,
              > o jakim piszesz jest częstym niestety faktem.
              >
              > Wracaj do Polski i wybierz fajne miasto, czyste, pełne zieleni, przestrzeni i
              > ciekawe architektonicznie oraz pod względem lokalizacji. Wybierz Szczecin -
              to
              > preludium do UE. Bedzie dobrze!
              > Pozdrawiam serdecznie i gratuluję decyzji.
              > Andrzej
              >
              A wedlug mnie to jest zupelnie zabawne i bezsensowne opieranie decyzji o
              powrocie do kraju o obserwacje Polakow w kraju do ktorego sie przybylo. Bo to
              oznacza mniej wiecej tyle, ze dana osoba przemiescila sie jedynie
              geograficznie, ale nigdy tak na prawde nie wyemigrowala. Bo gdyby w istocie
              wysilila sie i sprobowala wyjsc poza srodowisko polskie (w koncu po to sie
              chyba emigruje) to szybko odkryla by, ze zycie w takim kraju jak Kanada czy USA
              jest po prostu bardzo dobre. Nie wiem w jakim srodowisku trzeba sie tutaj w
              Kanadzie obracac by czuc sie obywatelem drugiej kategorii, dyskryminowanym z
              powodu pochodzenia. W moim srodowisku nigdy nie spotkalem sie z dyksryminacja,
              ludzie z ktorymi pracuje sa bardzo otwarci, kulturalni, obyci w
              swiecie...problem wiec autorki tego watku polega chyba tylko na srodowisku w
              ktorym przebywa...
          • big.lebowski zmien srodowisko 12.08.03, 17:36
            Gość portalu: Dominika napisał(a):

            > Czesc Anka!
            > Dzieki za szczera odpowiedz. Chce dodac do Twojej obserwacji Polakow rzecz
            > nastepujaca: obserwuje naszych rodakow za tzw. granica i rozpacz mnie
            ogarnia.
            > Glownych cel zyciowy tych osobnikow to : dom, samochod i pelna lodowka.
            > Nic pozatym. Jest to smutne i tragiczne, ze wiele z tych osob nie bylo w
            kinie
            > w ciagu ostatnich 10 lat, nie wie co to teatr, nie jezdzi na wakacje bo
            szkoda
            > pieniedzy. POtem opowiadaja znajomym w Polsce jak to sie tu w Ameryce
            > wspaniale zyje, a w zyciu nigdzie poza praca i sklepem nie byli. Nie nauczyli
            > sie jezyka, zyja wsrod swoich i tak im dobrze. Tymczasem Amerykanie i inni
            > widza w nas obywateli 2 kategorii, prawie analfabetow i brudasow.
            > i meczy mnie bycie utozsamiana z nimii mezcy mnie glupota Amerykanow z
            ktorymi
            > pracuje, ich sztucznosc i robienie wszystkiego na pokaz.
            > Denerwuje mnie Amerykanska zarozumialosc, brak cierpliwosci i podejscie do
            > zycia" mnie sie nalezy bo ja jestem Amerykanin". Mam dosyc ich "polish
            jokes",
            > mam dosyc widoku tlustych ludzi na ulicach, ubranych w dresy i zracych bez
            > ustanku.
            > Dlatego tez chce wrocic. A co do moich oczekiwan? Nie tak znowu wielkie. Miec
            > prace i mieszkac w duzym miescie.

            Z tego co opisujesz wyciagam wniosek ze zyjesz w srodowisku polonijnego
            plorietariatu albo polonijno-amerykanskiego ploretiariatu. . Nie bede sie
            wypowiadal czy powinnas zmienic kraj, bo to jest twoja decyzja. Ale nie badz
            naiwna i nie mysl ze zycie w Polsce to sielanka, wszyscy chodza do teatru i
            jezdza na ciekawe wakacje, maja wysokie aspiracje i nikt nie chodzi w dresach
            po ulicach i wreszcie ze wszyscy maja prace. Wyglada na to ze powinnas zmienic
            srodowisko.


          • Gość: ika Re: POWROT DO KRAJU??? IP: 217.197.168.* 30.08.03, 14:17
            Czesc Dominiko,
            ja wrocilam do Polski dwa lata temu, w zasadzie z tych samych powodow co Ty, a
            mieszkalam dokladnie 11 lat. Nie zaluje. Mam bardzo dobra prace - pracuje w
            miedzynarodowej firmie, gdzie doceniaja moje kwalifikacje - mieszkam w
            Warszawie. Wbrew niektorym postom tutaj, zebys nie wracala - radze Ci:
            posluchaj siebie. Osoby doradzajace ucieczke z Polski czy tez pozostanie w Usa,
            to wg mnie frustraci, ktorzy nie radza sobie z niczym. Osoby wyksztalcone, z
            perfekt znajomoscia angielskiego, sa w Polsce bardzo cenionymi pracownikami,
            widze to po sobie. Trudne byly dla mnie jedynie pierwsze 4-5 tygodni, bo
            musialam sie przyzwyczaic do nowego miejsca, mniejszej ilosci kolorow, waskich
            ulic, itp, itd. ale nie zaluje. Z perspektywy czasu, wiem , ze to byla jedyna
            sluszna decyzja. W Polsce bardzo duzo zmienilo sie na plus, ja wiem, ze jestem
            u siebie, stac mnie finansowo na wiele wiecej niz w U, choc tez tam konczylam
            studia. A Amerykanie mnie po prostu draznili, nie mowiac tez o Polakach, ktorzy
            za dolary sprzedaliby diablu dusze :-) Pozdrawiam cie cieplutko. Inga
            • smokwawelskijr Polska to wspaniały kraj... 30.08.03, 15:26
              Byłem w USA tylko przez 4 miesiące. I przez te cztrey miesiące bylo mnie stać
              na chodzenie do knajpek, chodzenie do kina, wycieczki, kupno kilku fajnych
              rzeczy. Przez 4 miesiące nie martwiłem sie o kasę, bo zarabiałem kilka razy
              więcej niż w Polsce przy cenach podobnych. Spędziłem tam czas zarabiając
              najniższą pensję gwarantowaną przez tamtejsze prawo jako student (praca
              legalna). Zapieprzając przy robieniu hamburgerów czułem się wolny, a dostęp do
              netu mi być na bieżacą z wydarzeniami ze swiata.
              Jedyna rzecz jaka przekonałaby mnie do powrotu do kraju to rodzina i to że mam
              tutaj przyjaciół. Ika napisała że ci, którzy mówią że tutaj - w Polsce jest źle
              to frustraci. Jakie to proste i jak łatwo się tak mówi kiedy ma się pracę. A
              jak pisze Ika zarabia dość nieźle. Ale to w Polsce wyjatek, bo tutaj ludzie
              pracują za kilkaset złotych miesięcznie - i to nieważne jakie mają
              wykształcenie. W kraju jest ogólny syf i może się okazać że emeryturki po
              latach pracy w Polsce nie bedzie. Jeśli ktoś uważa, że w Polsce jest ok to jest
              jednym z tych ślepców zamkniętych w ekskluzywnych osiedlach. Polska to raj dla
              kombinatorów i cwaniaków, ale także dla ludzi bez serca takich jak Ika.
              • olaber Re: Polska to wspaniały kraj... 30.08.03, 17:04

                Polska to raj dla
                > kombinatorów i cwaniaków, ale także dla ludzi bez serca takich jak Ika.

                jak rozumiem mówisz również o sobie? denerwują mnie te wypowiedzi, że Polska
                to kraj cwaniaków, że prawo jest lekko mówiąc złe, urzędnicy tylko piętrzą
                trudności przed nami itd, itp. ale zastanówmy się kto to prawo tworzy, kto
                pracuje w urzędach, kto jest politykiem, kto pracuje w policji, w pogotowiu
                kto tworzy takie złe, spaczone, przekupne społeczeństwo polskie? MY I TYLKO
                MY. może każdy z nas zmieni coś w swoim życiu. ciągle słyszę że za granicą
                ludzie są mili, uprzejmi, pomagają sobie, my Polacy za granicą też tacy
                jesteśmy. ale dlaczego nie w Polsce???
          • Gość: jkfdjhfd Czesc Dominika. Nie wracaj. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 31.08.03, 04:37
            Ja mam taki etap za soba. I nic dobrego z tego nie wyniklo, ponad moze to, ze
            postanowilem posprzedawac swoje graty i dom.

            Mieszkalem we Wloszech, w Afryce, Hollandii i USA. Potem probowalem w Polsce.
            Kiepski pomysl. Nie da sie tam wytrzymac dluzej.

            Dam Ci kilka powaznych argumentow na nie. Po pierwsze jest zimno, latwo rozbic
            samochod a zycie jest stosunkowo drogie w relacji do zarobkow (koszty ogolnie,
            w tym np. eksploatacja samochodu).

            Po drugie, i to jest dla mnie wazniejsze, ludzie zrobili sie jacys agresywni.
            Nie mozna normalnie wieczorem wyskoczyc do miasta, bo zaraz ktos sie przyczepi.
            Wszyscy sie bardzo denerwuja i ciezko zobaczyc na ulicy kogos naprawde
            zadowolonego. Latwo stracic zdrowie wymieniajac szyby w samochodzie po
            kradziezy roznych drobiazgow. Itp. Po prostu atmosfera jest ciezka.
            Dodatkowo jak sie ma okreslone poglady np. na temat wstepowania do unii, czy
            podobne skrajnosci, to jest sie uwazanym za dziwaka.

            No i jak sie znajomi dowiaduja, ze wlasnie wrociles/wrocilas ze stanow, to
            zaraz atmosfera staje sie taka napieta, od razu trzeba uczestniczyc w powaznych
            rozmowach, odpowiadac na pytania, udzielac rad i najlepiej od razu pomagac,
            zaraz na miejscu. Wszyscy chca tez otwierac jakies interesy. Ciagle gadaja o
            pieniadzach. A jak juz taki interes otworzysz to potem sa z tego same klopoty.

            Pojedz Dominika na wakacje. Pojedz do Polski na 3 miesiace. Zrob sobie
            wycieczke. Pozycz sobie w Polsce Poloneza ze stick shiftem i zaraz powroca Ci
            wlasciwe kolory.

            Ja rozumiem, ze masz uzasadnione zastrzezenia co do amerykanskich ksenofobow.
            Zgadzam sie z Toba. Byc moze slusznie zakladasz, ze nalezy zmienic klimat.

            Ale moze wystarczy przeprowadzic sie na Floryde?

            Pomysl o tym, pojedz do innych miejsc. Moze Australia? Choc nie, oni tez sa
            rasistami. Zastanow sie nad jakim malym krajem, najlepiej w strefie
            klimatycznej jak California, mala wysepka, z zyciem toczacym sie powolutku,
            gdzie nikt nie bedzie Ci szczekal nad uchem, i zaden amerykanin nie bedzie
            zaklocal Twojego dobrego poczucia humoru. Nie Polska. Pomysl o tym.

            I oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze amerykanie to banda niekulturalnych,
            aroganckich, rasistowskich bufonow, z ktorych wiekszosc nie zna podstaw
            matematyki, nie mowiac o takich drobnostkach jak chemia czy biologia,
            skonczywszy na geografi swiata. Oni nawet w swojej masie, statystycznie nie
            wiedza ile mieszkancow zamieszkuje USA. No coz, rozumiem Cie. Ale nie wracaj do
            Polski.














            • backpacker Re: Czesc Dominika. Nie wracaj. 02.09.03, 07:12
              Taaa, latwo amerykanom latke przyczepic...
              Tylko jak to jest ze wedlug ostanich badan (spis
              powszechny) wyszlo ze w Polsce jest 43% ludzi z
              wyksztalceniem conajmniej srednim.
              Czyli 57% to maks podstawowka.
              Ale jak by co to amerykanie sa zarozumialymi bufonami bez
              wyksztalcenia. Czasami trzeba rozejrzec sie lepiej wokol
              siebie.
              • Gość: Dominika hey backpacker! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.09.03, 23:49
                Hey there!
                O ile logicznie rozumuje to jesli w Polsce jest 43% z wyksztalceniem conajmniej
                srednim to reszta (53%)to chyba ma wyzsze, no nie?
                Mialbys racje gdyby 43% mialo conajwyzej srednie...

                backpacker napisał:

                > Taaa, latwo amerykanom latke przyczepic...
                > Tylko jak to jest ze wedlug ostanich badan (spis
                > powszechny) wyszlo ze w Polsce jest 43% ludzi z
                > wyksztalceniem conajmniej srednim.
                > Czyli 57% to maks podstawowka.
                > Ale jak by co to amerykanie sa zarozumialymi bufonami bez
                > wyksztalcenia. Czasami trzeba rozejrzec sie lepiej wokol
                > siebie.
                • Gość: Strzelec Re: hey backpacker! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.09.03, 03:24
                  Gość portalu: Dominika napisał(a):

                  > Hey there!
                  > O ile logicznie rozumuje to jesli w Polsce jest 43% z wyksztalceniem
                  conajmniej
                  >
                  > srednim to reszta (53%)to chyba ma wyzsze, no nie?
                  > Mialbys racje gdyby 43% mialo conajwyzej srednie...
                  >
                  > backpacker napisał:
                  >
                  > > Taaa, latwo amerykanom latke przyczepic...
                  > > Tylko jak to jest ze wedlug ostanich badan (spis
                  > > powszechny) wyszlo ze w Polsce jest 43% ludzi z
                  > > wyksztalceniem conajmniej srednim.
                  > > Czyli 57% to maks podstawowka.
                  > > Ale jak by co to amerykanie sa zarozumialymi bufonami bez
                  > > wyksztalcenia. Czasami trzeba rozejrzec sie lepiej wokol
                  > > siebie.

                  Oj Dominika z takim mysleniem logicznym to wracaj jednak do Polski.
                  Jesli 43% ludzi ma wyksztalcenie conajmniej srednie, to znaczy albo srednie
                  albo wyzsze ;-) Znaczy sie ze reszta m jedynie podstawowke...
                  • backpacker Re: hey backpacker! 04.09.03, 06:44
                    A gdzie zgubilas 4%?
                    Patrz na post powyzej co do logiki zdania...
          • mojito Wracaj, wracaj, absolutnie wracaj Dominiko. 04.09.03, 21:21
            Gość portalu: Dominika napisała:
            " i rozpacz mnie ogarnia. Glownych cel zyciowy tych osobnikow to : dom,
            samochod i pelna lodowka. Nic pozatym. Jest to smutne i tragiczne..."
            " mezcy mnie glupota Amerykanow z ktorymi pracuje, ich sztucznosc i robienie
            wszystkiego na pokaz.Denerwuje mnie Amerykanska zarozumialosc, brak
            cierpliwosci i podejscie do zycia" mnie sie nalezy bo ja jestem Amerykanin".
            Mam dosyc ich "polish jokes", mam dosyc widoku tlustych ludzi na ulicach,
            ubranych w dresy i zracych bez ustanku."
            "Dlatego tez chce wrocic."

            Witaj Dominiko,
            Ubolewam, ze rozpacz Ciebie ogarnia. To naprawde przykre, ze przez cale
            dziesiec lat mialas do czynienia tylko z ludzmi, ktorych opisujesz. Byc moze
            jestes wyedukowana ponad wykonywana prace. Rozwaz zmiane pracy. Nie udalo
            spotkac sie Tobie szczuplych, ubranych normalnie i nie jedzacych ciagle
            Amerykanow? Cholerna szkoda. Podobno sa tez i tacy. Pech tez przesladuje
            Ciebie w kontaktach z Polakami. Ta narodowosc tez Ciebie meczy i przeraza.
            I to jest jeden z powodow dla ktorego chcesz wrocic. Dobrze, ze ustalilas
            przyczyne swojej nieszczesliwosci. Jest jednak duze prawdopodobienstwo, ze i
            w Polsce bedziesz niezadowolona. Byc moze raz jeszcze zajrzyj sobie do wnetrza.
            Attitude is everything. Na pewno lwia czescia Twojego nastawienia. I sklonny
            jestem przypuszczac, ze nieszczesliwosc nosisz w sobie niezaleznie od miejsca
            w ktorym bedziesz mieszkac i pracowac. Czy to beda Stany, Polska czy Wielkie
            Ksiestwo Utopii. Co do dresow to dopiero niemile zdziwisz sie. W kazdym duzym
            polskim miescie sa w miare popularnym strojem pewnej czesci spoleczenstwa. Na
            szczescie dla Ciebie tlustych ludzi w Polsce nie ma. Nie ma tez glupich,
            zarozumialych i niecierpliwych. Pan Bog byl dla nas laskawy pod tym wzgledem.
            Tymi wadami obciazyl glownie Amerykanow.
            Zycze Tobie slonca gdziekolwiek sie osiedlisz,
            mojito.
          • Gość: zibi Jak gardzisz Polakami w USA to nie jedz do Polski. IP: *.tnt39.ewr3.da.uu.net 25.09.03, 04:33
            bo tam sa tacy sami Polacy idiotko.
      • dyplomata Do rzeczy 30.08.03, 22:22
        Gość portalu: Dominika napisał(a):

        > wiem, ze teraz totalnie zszokuje wszystkich nastepujacym pytaniem.
        > Mieszkam w Ameryce od 10 lat, mam tu skonczone studia i planuje wrocic do
        > Polski. Co Wy na to???

        Konkretnie to wszystko i wszedzie zalezy od ukladow. Zalozmy ze bedac w NY
        napada cie ochota na przeniesienie do SF. Od czego zaczniesz? Oczywiscie
        od robienia dokladnego rozeznania co do pracy, mieszkania, byc moze
        srodowiska. Bedziesz szukac tych rzeczy na przyzwoitym poziomie. Tak samo jest
        z powrotem do Polski tyle ze bardziej skomplikowanie. Powrot bez dokladnego
        rozeznania jest nierozsadny a powrot w ciemno to absurd. Dlatego nalezy polecic
        niezwykle staranne rozeznanie, wizyty na miejscu, okres probny, nie palic
        mostow za soba. I wtedy bedzie sie mialo szanse dolaczenia to tego grona
        szczesliwcow nielicznego niestety, tych co wrocili i sobie chwala.
        • Gość: autoreczka Re: Do rzeczy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 20:10
          3 lata temu wróciłam po 8letnim pobycie w Londynie UK. Nie jest kolorowo ale
          przyjechałam z business planem i go realizuję.Założyłam firmę ,działa mimo iż
          mogło by być lepiej ale jestem u siebie.
          Zyczę powodzenia!
      • jjareb Re: POWROT DO KRAJU??? 01.09.03, 11:56
        zostan w USA, jetsem od 18 miesiecy w Polsce, zyc sie da bo jestem expatem tak
        ze zarabiam o wile wiecej niz lokalni, na wszystko mnie stac, no i zero
        kosztow, ale Polacy w pracy sa potworni, lub ja pracuje z naprawde archetypami,
        zostan w USA tam sie czlowiek czuje czlowiekiem, tutaj pani w okienku na
        poczcie szczeka na ciebie, Polska technologicznie zacofana jest, lekarze i
        szpitale tylko po znajomosci, podatki horrendalne, wyobraz sobie ze ja place
        13K miesiecznie na social security, wlasciwie to moja firma placi za mnie, ale
        jakbym sam mial to robic to bym sie zalamal, ogromna
        korupcja...wszedzie...wlosi sie powinni od polakow uczyc, duze zatrucia
        powietrza w miastach, wciaz stare samochody....przyjedz sprawdz....nie moge sie
        doczekac powrotu do US...
        • Gość: jacek_wawa Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.stereo.pl 02.09.03, 02:48
          > zostan w USA, jetsem od 18 miesiecy w Polsce, zyc sie da bo jestem expatem
          tak
          > ze zarabiam o wile wiecej niz lokalni,

          No wlasnie... Zarabiasz dlatego, ze jestes expatem. Niewazne co robia lokalni -
          i tak zarabiaja mniej.

          na wszystko mnie stac, no i zero
          > kosztow, ale Polacy w pracy sa potworni, lub ja pracuje z naprawde
          archetypami,

          Tak, sa potworni. Pewnie to zwykla zadrosc. Moze byc? Moze po prostu ludzie sa
          wsciekli, ze ktos kto liznal usa i troche tam pobyl jest z zasady "lepszy" od
          tybylca?

          A w ogole - ktos mowil Ci ze tu Cie beda kochac? jak Polacy jada do Ameryki
          pracowac to nie oczekuja ze Amerykanie beda ich uwielbiac... wiec nie wiem
          dlaczego by to mialo dzialac w druga strone?

          > zostan w USA tam sie czlowiek czuje czlowiekiem,

          A podobno lubicie sie bic przed kamerami. Sam pare razy widzialem programy
          Jerrego Springera to wiem. :) No i ciagle porywaja Was kosmici, bo widzialem na
          X-files. I ciagle tylko huragany albo tornada... Jak tam mozna zyc?


          tutaj pani w okienku na
          > poczcie szczeka na ciebie,

          Zmien poczte. U mnie Panie jakos nie szczekaja. Ochroniarze tez nie.

          > Polska technologicznie zacofana jest,

          A co to konkretnie znaczy? Chodzi o to, ze Amerykanie maja promy kosmiczne a
          Polska nie? albo bankomaty, ruchome schody czy nagrywarki CD?

          lekarze i
          > szpitale tylko po znajomosci, podatki horrendalne, wyobraz sobie ze ja place
          > 13K miesiecznie na social security,

          To sie ZUS nazywa. No to faktycznie duzo placisz, ale rozumiem, ze to jest
          jakos prosto skorelowane z zarobkami ktore nie sa male. W kazdym razie ja nie
          place na sosial sekiurity 13tys PLN tylko niestety duzo duzo mniej.

          wlasciwie to moja firma placi za mnie, ale
          > jakbym sam mial to robic to bym sie zalamal,

          Delikatny jestes. moze nie powiniennes dzierzyc takich odpowiedzialnych funkcji
          jak dokonywanie przelewów z kona na konto?

          ogromna
          > korupcja...wszedzie...wlosi sie powinni od polakow uczyc,

          Co Ty wiesz o Wlochach...? :)

          duze zatrucia
          > powietrza w miastach, wciaz stare samochody

          No bo malo zarabiamy abysmy mogli sobie kupic nowe samochody i lepsza benzyne
          bo cale podwyzki i wzrost PKB zgarniaja dyrektorzy i ekspaci. No to jak ma byc
          dobrze?

          papa... ale nie bedziemy Ci machac chusteczka. Mam za to nadzieje, ze na Twoje
          miejsce przyjdzie ktos lokalny, moze bardziej kompetentny ale niestety - za
          mniejsze pieniadze :(
          • jjareb Re: POWROT DO KRAJU??? 02.09.03, 08:42
            no i widzisz Dominika, nawet wypowiedz Jacka z WAWA, typowy zgryzliwy tubylec,
            ni potrafiacy przyjac kostruktywnej krytyki, oops, takich tu jest wiecej,
            wogole jego odpowiedzi na moje argumenty...smutne...jeszcze raz takich jest
            tutaj mnostwo........
            • Gość: otago Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.sympatico.ca 02.09.03, 13:57
              Ale jesli Dominika przywiezie ze soba do Polski kilka workow pieniedzy,
              zacznie zapraszac tubylcow do restauracji, na drinki, fundowac zagraniczne
              wycieczki itd., to ja zaakceptuja bez problemu :) Gorzej jak sie dno w
              ostatnim worku ujrzy.
              • Gość: Dominika Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 02.09.03, 15:50
                Ale sie narobilo!
                Zadalam proste pytanie a tu zaraz szalone dyskusje, popisy i dogryzanie sobie
                do bolu. I to mi sie wlasnie w Polsce podoba- pierwszy lepszy temat i mozna
                gadac do rana.Dzieki wszystkim za wypowiedzi. Przyznaje, ze zgadzam sie ze
                wszystkimi- ja tez jestem za a nawet przeciw;))
                Ale powaznie, szczegolnie ucieszyly mnie wypowiedzi tych osob ktore
                stwierdzily, ze teraz ( w Polsce) sa u siebie. I wlasnie o to mi chodzi-
                mieszkac wsrod ludzi mowiacy tym samym jezykiem, majacych te same zwyczaje (
                no, prawie!!), poczucie humoru. Wierzce mi, ze po 10 latach experymentow z
                innymi kulturami, jezykami i ludzmi mam dosyc.
                Nie dziwie sie tez tym ktorzy odradzaja mi powrot.Rzeczywistosc jest taka a nie
                inna, problem z praca, brak wlasciwej organizacji pracy, czasami jakies
                przedpotopowe poglady. Ale z drugiej strony, to nigdzie na swiecie nie jest
                dobrze. Obejrzyjcie news rano czy wieczorem-zaglada...
                Ostatnio nawet czytalam Wasze wypowiedzi na temat Szwecji (GW??)- no i tez
                nieciekawie. Sa tacy ktorzy chawala i tacy co narzekaja.
                Ktos z Was bardzo ciekawie zauwazyl, ze te urzedy na ktore sie narzeka,
                przepisy ktore normalnego czlowieka doprowadzaja do szalu tworza ludzie.
                Nie chce Wam teraz moralizowac, ale przy okazji-
                Ludzie, od Was tyle zalezy. Skoro jestescie po studiach, znacie jezyki i
                logicznie myslicie, to moze wy powinniscie cos zmienic.
                Jest tyle pomyslow. Moze warto zaangazowac sie w polityke zeby pozmieniac te
                idiotyczne przepise podatkwe, np?
                Nie czekajcie na starych. Mozecie wiecej niz wam sie wydaje- to tak z
                amerykanskiego punktu widzenia.
                To narazie tyle
                D.
                • Gość: lolyta Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.mia.bellsouth.net 03.09.03, 21:11
                  I Polska i USA maja swoje plusy i minusy.
                  Ale Tobie radze przemyslec taka rzecz: jesli siedzisz w USA 10 lat i tu
                  studiowalas, to znaczy, ze wyjechalas z Polski jako bardzo mloda dama, czyli
                  osoba ktora nie musiala sie borykac z kredytem mieszkaniowym, szukaniem pracy,
                  proba polaczenia jej z wychowaniem dzieci itp - po prostu z problemiami
                  doroslych, odpowiedzialnych za siebie (i za swoja rodzine) ludzi. Moglas wiec
                  sobie myslec o chodzeniu do teatru i takich tak kulturalnych rozrywkach, nie
                  przejmujac sie az tak przyziemnymi sprawami. To na Ciebie przyszlo dopiero w
                  USA. Nie mowie "wracaj" ani "nie wracaj", mowie tylko: zastanow sie dobrze czy
                  to jest tesknota za Polska czy za mlodoscia? Bo w Polsce teraz ludzie (dorosli)
                  tez bardziej sie martwia tym, co bedzie w lodowce niz tym, na jaka sztuke
                  teatralna sie wybiora.
                  • Gość: rysio Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.proxy.aol.com 04.09.03, 06:46
                    wracaj ja tez wrocilem i jestem u siebie
                • Gość: Saba Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.dsl.hccnet.nl 04.09.03, 13:46

                  Dominiko, tobie sie tylko wydaje, ze zadalas proste pytanie, tak naprawde to
                  nawet jesli pytanie jest proste to odpowiedz na nie jest bardzo skomplikowana.
                  Nikt za ciebie twojego zycia nie przezyje, trudno sie spodziewac od innych
                  recepty na wlasne zycie, podczas gdy kazdy z nas jest tak rozny, wychowany w
                  innych warunkach, posiadajacy inne priorytety, zasady moralne, poczucie humoru
                  itd.. Dla jednego wazne jest co do garnka wrzucic, a dla innego bilet do
                  teatru, twoj punkt widzenia tak daleko odbiega od realiow polskich, ze nie
                  potrafisz obiektywnie spojrzec na polska rzeczywistosc. Nie potrafisz wyobrazic
                  sobie, pozycji z ktorej niektorzy tu odradzaja ci powrot do Polski.
                  Sama chcesz wrocic i szukasz potwierdzenia, ze to ma sens. Swiadomie lub nie
                  preferujesz odpowiedzi przyznajace ci racje. Ale to tak indywidualna decyzja,
                  ze w koncu i tak musisz ja podjac sama. W Ameryce razi cie mnogosc kultur, a w
                  Polsce razic cie bedzie zasciankowosc, ograniczenie i krotkowzrocznosc,
                  nietolerancja i dewocja. Kazdy kij ma dwa konce, a ty sama musisz wiedziec
                  najlepiej gdzie mozesz sie czuc szczesliwa. Jesli nie jestes jedna z tych,
                  ktorym nic nie dogodzi to w koncu dojdziesz do wlasciwych wnioskow. Polecam ci
                  watek Asi o wyjezdzie z kraju, to podobna historia jak twoja tylko w druga
                  strone, poczytaj, moze spojrzysz na niektore sprawy z innego punktu widzenia,
                  sprobuj uruchomic wyobraznie, a jesli ci sie nie uda to wracaj do Polski,
                  upewnij sie jednak, ze bedzie to powrot "na probe", najlepiej na rok, nie pal
                  za soba mostow, ale daj sobie szanse, bo jesli nie to do konca zycia mozesz
                  zalowac, ze nie wplynelas na nie wtedy kiedy jeszcze mialas szanse. W pewnym
                  wieku jest coraz trudniej, coraz mocniej sie czlowiek zakorzenia i coraz wiecej
                  spraw trzeba brac pod uwage.
                  Mam nadzieje, ze jak juz wrocisz do Polski to zaczniesz udzielac sie
                  politycznie i rozdzielisz klocki w parlamencie, ubawila mnie ta twoja
                  podsumowujaca mysl.. dowodzaca jak daleko twoja wyobraznia odbiega od polskiej
                  rzeczywistosci.
                  ;-))
      • backpacker Jedni w ta, inni w tamta... nie zawsze szczesliwie 02.09.03, 20:01
        Polka utonęła w drodze do USA

        Próba przedostania się polskiego małżeństwa do Stanów
        Zjednoczonych rzeką Rio
        Grande zakończyła się tragedią

        28-letnia Polka Agnieszka K. z Jarocina utonęła w sobotę
        w rzece Rio Grande,
        gdy próbowała przedostać się nielegalnie wraz z mężem z
        Meksyku do USA -
        poinformowały w poniedziałek władze miasta Nuevo Laredo.
        Informację tę
        potwierdziła ambasada RP w Meksyku.

        Nuevo Laredo,Warszawa

        Zajmująca się sprawami konsularnymi II sekretarz ambasady
        polskiej w stolicy
        Meksyku Dorota Barys powiedziała PAP, że od meksykańskiej
        policji uzyskała
        informacje o nieudanej próbie przepłynięcia rzeki przez
        dwójkę Polaków przy
        pomocy przemytnika ludzi. Według policji ktoś zadzwonił
        na posterunek,
        informując o wypadku.

        Będzie deportowany

        Męża Agnieszki K., Adama J. z Konina, zatrzymano do
        wyjaśnienia. W niedługim
        czasie ma on być deportowany przez meksykańskie służby
        imigracyjne do Polski.
        Powiedział on policji, że wraz z żoną zapłacili po 200
        dolarów przemytnikowi,
        który miał im ułatwić przedostanie się do USA. Gdy
        Agnieszkę K. porwał prąd,
        przemytnik uciekł.

        Wjechali legalnie

        Ambasada RP w Meksyku jest w kontakcie zarówno z policją
        w Nuevo Laredo, jak
        i z Adamem J. - powiedziała Dorota Barys. Polskie
        małżeństwo wjechało
        legalnie na teren Meksyku w sobotę. Polacy udający się w
        celach turystycznych
        do tego kraju nie muszą mieć wizy. Szef policji w Nuevo
        Laredo, Alberto del
        Angel Hernandez, powiedział, że bardzo rzadko się zdarza,
        aby obywatele
        Polski usiłowali taką drogą dostać do do USA. Dodał, że
        tylko w tym roku na
        brzegu Rio Grande w pobliżu Nuevo Laredo znaleziono 16
        ciał niedoszłych
        imigrantów.

        source : "superexpress"
        • Gość: Kamilka Dominika- bez zielonej karty?? IP: *.proxy.aol.com 05.09.03, 02:07
          Czytalam Twoje wypowiedzi i wnosze,ze chyba nie masz stalego pobytu w Stanach.
          Gdybys miala dawno juz bys zrobila rozeznanie w Polsce i nie zadawalabys tutaj
          na forum tak glupiego pytania..Jesli faktycznie nie masz ZK i zadnych zsans aby
          ja otrzymac - wracaj, bo tutaj szanse masz marne bez prawa do pracy i pobytu..
          • Gość: autoreczka Re: Dominika- bez zielonej karty?? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 07:51
            Aż mi ręce opadły czytając Twoją wypowiedź! Ile w niej złoliwości! A gdyby
            nawet nie miała to co z tego? Poczujesz się bardziej dowartościowany/a?
            Zazdrość? Ale czego?
            Ja mieszkałam LEGALNIE 8 lat. Tak samo jak D wahałam się co robić. Tutaj mam
            rodziców, którzy zaczęli już podeszły wiek i ktoś musi się nimi zaopiekować.
            Nie wystarczy wysyłać kasę w moim przypadku by mieć czyste sumienie. Tam w
            Londynie mimo, iż miałam polską telewizję, mimo iż miałam kontakt z
            rodziną,częstymi przyjazdami do Polski, mimo iż miałam kontakt z ludźmi dopiero
            co emigrującymi z Polski , wszystko to razem wzięte NIE PRZYGOTOWAŁO MNIE NA TO
            CO TERAZ DZIEJE SIĘ W NASZEJ KOCHANEJ POLSCE. Dopiero jak zaczniesz tutaj żyć,
            coś robić, widzisz,że nie jest kolorowo, że durne nasze przpisy , podatki,
            łapówkarstwo, pazerność i nieżyczliwość to codzienność.
            Dlatego Dominiko jeszcze raz podkreślam -musisz wiedzieć co chcesz sama w
            Polsce robić , na zatrudnienie gdzieś bez znajomości będzie ciężko liczyć,
            nawet a może właśnie dlatego ,że masz dyplom z USA. Wiem sama borykałam się z
            podobną sytuacją. Jest ciężko ale miejmy nadzieję,że będzie niedługo lepiej. Ja
            swojego powrotu nie żałuję ale i nie żałuję swojego wyjazdu.Jeszcze raz życzę
            powodzenia!
          • Gość: polishAM Re: Dominika- bez zielonej karty?? IP: *.nas58.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 19.01.04, 04:10
            To się glęboko mylisz, bo ja mam obywatelstwo, często odwiedzam Polskę i za
            kilka miesięcy będę już w Polsce na stałe. Potem już tylko wrócę po resztę
            ciuchów i Good Bye Americo.
            • polisham1 Plec pleciugo byle dlugo. 20.01.04, 06:15
      • Gość: dawid prosze o rade IP: *.proxy.aol.com 24.09.03, 02:19
        czesc. chyba jestem w podobnej sytuacji do ciebie. mieszkam w usa 11 lat.
        planuje juz wyjazd za trzy miesiace. ukonczylem studia magisterskie, Master's
        of Science, i szukam zatrudienia w kraju. narazie nic, ale nie martwie sie bo
        mam doswiadczenie w zawodzie - pracowalem w firmie inzynieryjskiej za okolo 50
        tys. USD na rok i wczesniej czy pozniej cos znajde. jestem swiadomy swojego
        powrotu, zwiazanych z tym trudnosci, i pelen nadzieji. jak nie znajde pracy to
        przyjme sie na studia doktoranckie i tez bede sie rozwijal. mysle ze jesli
        czujesz potrzebe powrotu, i wiesz co chcesz tam robic to proboj. zaufaj sobie
        samej, cen uwagi innych i rozwiaz problem sama.

        pozatym, mam pytanie dla forumowiczow. mam 25lat i nieuregulowany status
        wojskowy w polsce. wyjechalem do usa w wieku 14lat. posiadam obywatestwo
        usa. czy istnieje mozliwosc uregulowania spraw z WKU tak abym nie musial
        spedzic kilku miesiecy w wojsku? czy na podstawie paszportu polskiego moge sie
        zameldowac, czy tez musze miec ksiazeczke wojskowa? czy do wyrobienia dowodu
        potrzebna jest ksiazeczka wojskowa, czy wystarczy polski paszport?

        z informacje serdecznie dziekuje!

        i pozdrawiam dominike,

        dawid

        ps. powodzenia!
        • anka1013 Re: prosze o rade 24.09.03, 04:20
          Powodzenia, ciekawa historia.

          Mam nadzieje, ze podzielisz sie z nami Twoimi doswiadczeniami w szukaniu pracy
          w Polsce. Przewiduje, ze po paru miesiacach wrocisz do USA. Chyba, ze rodzice
          beda caly czas finansowac Twoje przygody w ojczyznie przodkow. Bedziesz mial
          olbrzymie powodzenie wsrod dziewczyn do czasu, gdy WKU sie Toba zainteresuje.

      • Gość: brutt Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.57.32.227.Dial1.Phoenix1.Level3.net 24.09.03, 08:39
        A teraz moje 3 grosze,
        Powiem krótko Dominiko: błąd
        Been there, done that
        Nie warto. Po co się wykłucać z osłami w urzędach i wszędzie być traktowany
        jako natręt? Wrociłem z USA w 99'na 2 lata (przyjechałem do USA mają lat 12).
        Pracowałem w firmie consultingowej potem założyłem swoją. Do dzisiaj ZUS nie
        przekazał ani złotówki na mój fundusz emerytalny. To tylko jeden z multum
        przykładów z jakim sie borykałem przez te 2 lata. A co powiesz na klietów
        którzy Ci niepłacą? Śmieją Ci się w twarz żeś "frajer" bo im zaufałeś.Niestety
        nic im nie zrobisz z obecnym systemem parwnym ( realnie). Jak tam można
        uczciwie prowadzić interes? Chore panstwo. Szkoda mi tylko tej garstki
        uczciwych ludzi których tam też spotkałem. Część z nich już wyjechała i ma w
        nosie biurokracje. Chwała im za to. Życie ma się jedne, a rzucanie się z motyką
        na słońce niewiele da.
        Pozdrowienia dla Ciebie Dominiko. Oby Ci sie udało.
        • Gość: niema Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.mvv.pl 16.01.04, 13:32
          chcialabym wyjechac do Stanow badz UK. Jestem 40letnia rosjanka z 16letnim
          synem. Swietnie sie uczy, mam legalna prace. Nie chce byc niewdzieczna za
          gosciny, jednak jesliby sie dalo, jutro bym wyruszyla. Nie prosze o rade,
          szukam pracodawce, albo kogos, kto takiego zna. Nie proponowac nierzadu badz
          zamazpujscia i prosze o wyrozumialosc i nie upierac sie przy tym, ze dla mnie
          Polska jest jedynym rajem na ziemi. Wyksztalcenie wyzsze prawnicze (nie
          nostryfokowane), znam angielski, niemiecki. Prawo jazdy, windows, dobra
          komunikatywnosc, zasady, dobra wyobraznia kolorystyczno-przestrzenna,
          fotografuje, pisze (bez publikacji), umiejetnosci analityczne, studia
          podyplomowe z zakresu HR. Bez nalogow, bez powiazan kryminalnych. Bede
          wdzieczna za kazda informacje. azsas[malpa]wpkropkapl
      • suchybolek Re: POWROT DO KRAJU??? 25.09.03, 22:03
        Very interesting, DOMINIKO :-)

        PS. Just a suggestion, when your internet portal shows "Ameritech Chicago"
        don't pretend you're from NY...

        Yours truly,
        SuchyBolek
        • Gość: Krzys Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.dialup.sprint-canada.net 26.09.03, 03:06
          Polakow o podwojnym obywatelstwie do wojska w Polsce nie biora .Tak postepuje
          tez wiele innych panstw .Dwupanstwowcy sa wolni od armii .
          Na miejscu Dominiki , to bym najpierw wyszedl za maz ,bo nie jest najwazniejsze
          gdzie ale z kim .Mowie powaznie , w dzisiejszym swiecie szybkich
          podrozy ,internetu ,telefonu mozna prawie mieszkac tu i tam .Problemy sa
          podobne ,tylko ze w Polsce tych problemow jakby wiecej .Jeszcze jakbys chociaz
          wygladala na zydowke , to w Kraju latwiej znajdziesz prace , w innym razie
          zapomnij .Nie pal mostow za soba i wracj tylko wtedy ,kiedy jestes silna
          psychicznie ,znalem osoby ,ktore powroty do kraju zabily w doslownym sensie
          tego slowa .
          • Gość: Peter Re: POWROT DO KRAJU??? IP: 5.5D* / 203.98.50.* 26.09.03, 03:13
            > Jeszcze jakbys chociaz
            > wygladala na zydowke , to w Kraju latwiej znajdziesz prace


            Ciekawa teoria, moglbys ja nieco uzasadnic, czy to tylko taki zart?


            > znalem osoby ,ktore powroty do kraju zabily w doslownym sensie
            > tego slowa .


            Napisz wiecej, to ciekawe.
            • niewyjasnione Dziennik podróży 27.09.03, 01:30
              Obserwuję z niesłabnącym zainteresowaniem dwa wątki,
              które ostatnio okupują pierwsze miejsca na forum PRACA:

              "Wyjazd z Kraju"
              i "Powrót do kraju?".

              Życzyłbym sobie aby ten wątek również przybrał
              formę dziennika podróży.

              Może ktoś aktualnie wracający do Polski
              albo świeżo po przeżyciach zechciałby coś od siebie napisać?
              Samo życie codzienne,
              żadnego filozofowania ani dorabiania na siłę nudnych ideologii.

              Świeże wrażenia, drobne przyjemności, rozczarowania, kontrasty,
              porównania, etc.
              (Na przykład: ciśnienie wody w prysznicu, odgłosy za oknem,
              smak wody, siła płynu do mycia naczyń, wrażenia z kontroli drogowej,
              pierwsza reklamacja w sklepie, etc)

              Czekam.
              • Gość: brutt Re: Dziennik podróży IP: *.75.25.16.Dial1.Phoenix1.Level3.net 27.09.03, 08:41
                A to naprawde ciekawe. Fajne podejscie. Rzeczywistosc bez rozowych okularow.
                • Gość: wan Re: Dziennik podróży-czyli dzien swira IP: *.arcor-ip.net 27.09.03, 10:45
                  czyli prawda o rzeczywistosci w ojczyznie-polszczyznie.
                  • Gość: marcee Re: Dziennik podróży-czyli dzien swira IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 14:03
                    kiedys widzialam wywiad z ludzmi ktorzy wrocili, w TVN w programie Ewy Drzyzgi
                    nie ma dla nich u nas miejsca
                    niestety
                    • niewyjasnione czyli dzien swira na wesoło 03.10.03, 01:19
                      Widzę, że przesadziłem z tym pierwszym miejscem,

                      więc UPP!!
      • kasia_pi POWROT DO KRAJU - podzielcie się doswiadczeniami 16.01.04, 09:29
        Witam wszystkich.

        Jestem dziennikarką francuskojęzycznego dwutygodnika Les Echos de Pologne i
        piszę artykuł na temat osób, które po okresie emigracji decydują się wrócić do
        Polski.
        Bardzo zaciekawiła mnie dyskusja jaka odbyła się na Forum (wątek rozpoczęty
        przez Dominikę 11 sierpnia i póżniejszy Czy warto wracać...z grudnia).
        Drodzy uczestnicy dyskusji: Dominiko, Anko, autoreczko, iko, jjareb, rysiu,
        fama1979 i inni: czy zgodzicie się na wykorzystanie fragmentow waszych
        wypowiedzi w artykule?
        Jeśli macie ochotę szerzej opowiedzieć o Waszych doświadczeniach, napiszcie do
        mnie. Czekam także na wiadomości od innych osób, które wróciły (chcą wrócic) do
        Polski po długim pobycie za granicą. Interesuje mnie jak żyliście za granicą,
        co wpłynęło na Waszą decyzję o powrocie, jak odnaleźliście się w kraju. Jeżeli
        dopiero rozważacie powrót, napiszcie dlaczego i czego spodziewacie się po
        powrocie. Możecie pisać na Forum, albo prywatnie: kpietruszynska@wp.pl.
        Bardzo dziękuję tym, którzy zechcą mi pomóc i zyczę wszystkim realizacji planów.
        Kasia Pietruszyńska
        • yvona73pol Re: POWROT DO KRAJU - podzielcie się doswiadczen 16.01.04, 10:16
          Kasiu,
          moze nie jestem emigrantka w pelnym tego slowa znaczeniu, mieszkalam we
          Francji przez trzy lata, teraz jestem w Australii, i ciagle nie moge wrocic,
          nie ma dla mnie w Polsce miejsca, ale to bardziej skomplikowana historia, moze
          do mnie napiszesz na yvona73pol@hotmail.com chetnie odpisze;
          pozdrawiam,
          Iwona
        • Gość: autoreczka Re: POWROT DO KRAJU - podzielcie się doswiadczen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 12:41
          Droga Kasiu
          Chętnie odpowiem na Twoje pytania. Jestem już w Polsce 4 rok po 8letnim
          pobycie ale... coś za coś... ja chętnie przeczytam Twój artykuł. Pozdrawiam
          serdecznie Marzana
          pisz, jeśli masz ochotę na: szefowa31@poczta.onet.pl
          • Gość: TGIF Re: POWROT DO KRAJU - podzielcie się doswiadczen IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 17.01.04, 01:16
            Slyszalam, ze jest takie przeklenstwo- "obys zostal emigrantem".
            Cos w tym musi byc, ze czlowieka ciagnie do korzeni. Ja wyjechalam do USA
            majac 20 lat, mieszkam tu tez 20. I coraz bardziej, z wiekiem mnie ciagnie-do
            rodziny, kultury, starych miejsc, etc. No i podjelismy decyzje-kupilismy
            mieszkanie w Krakowie, gdzie bedziemy spedzac mniejsza czesc roku/lato-jesien/.
            Ale dom tutaj trzymac bedziemy tez. Wydaje mi sie, ze zycie na 2 panstwa,
            przynajmniej w naszym wypadku ma sens. Zycze powodzenia!
            • kasia_pi Re: podzielcie się doswiadczeniami - do TGIF 19.01.04, 08:41
              Droga TGIF,
              Wiele osób decyduje się na to, zeby wrócić "połowicznie", zachowując swój
              dom/pracę za granicą. Napisz, proszę, dlaczego tak jest w Waszym przypadku. Czy
              to furtka bezpieczeństwa? Powrót na próbę? Czy czujecie się wystarczająco
              zrośnięci z amerykańską rzeczywistością? Czy jest jeszcze inaczej?
              Jeśli możesz, podaj mi swoje imię, lub imię, pod jakim chciałabyś wystąpić w
              artykule.
              Pozdrawiam serdecznie
              Kasia
              • Gość: TGIF Re: podzielcie się doswiadczeniami - do TGIF IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 20.01.04, 18:26
                Ten nasz polowiczny powrot to owoc wielu przemyslen na temat "uzywania" zycia,
                ktore, podobno, ma sie tylko jedno. Mieszkam w USA jak juz wspomnialam, 20
                lat, maz jeszcze dluzej. Caly czas w Kalifornii, wiec od poczatku jestesmy w
                srodowisku bardzo amerykansko/miedzynarodowym, z niewielka iloscia Polakow
                wokol nas i to tez sporadycznie. Zreszta wielu z nich mowi, ze "zaluje, ze sie
                urodzilo w Polsce". Wstyd mi za nich i przykro, bo w koncu Polska to bardzo
                piekny i dumny kraj. Jak sie wyrzekniemy naszych korzeni, to dopiero wtedy tak
                naprawde bedziemy "nikim". A Amerykanami z krwi i kosci to oni nie maja zadnej
                szansy zostac i nie zdaja sobie z tego sprawy, zyjac w jakims zludnym swiecie.
                Nasza dewiza od poczatku bylo-zyc biorac najlepsze wzorce z obu kultur- co
                najlepsze w Ameryce, no najlepsze w Polsce.
                Lubimy Kalifornie, ale z czasem zaczelismy tesknic za Polska. Ale za Polska
                ktora jest czescia Europy-bo duzo sie tam zmienilo podczas naszej
                nieobecnosci, i to w naszych oczach na lepsze. Od lat jezdzimy co roku na
                wakacje do Europy, zawsze zaczynajac lub konczac na Polsce. Nadrabiamy
                intensywnie zaleglosci kulturalne- niestety, jest to jeden z minusow USA-
                ludzie tutaj nie wiedza co to jest pojscie do teatru czy muzeum. Szkoda, duzo
                traca. Stad Krakow- kupujac tam mieszkanie mamy wrazenie,ze kupilismy kawalek
                historii. Jest to piekne,stare miasto, i mamy nadzieje, ze wypelni nam ta luke
                pomiedzy oba kulturami. No i jest oknem na cala Europe- w kilka godzin mozna
                byc w Wiedniu czy tez innym europejskim miescie.
                Ale zeby podjac taka decyzje, trzeba byc w miare niezaleznym finansowo-zyc bez
                powszechnych tu pozyczek /lub miec je splacone/oraz nie pracowac lub miec
                prace w ktorej chetnie daja dlugie wakacje. My jestesmy w tej chwili w stanie
                wziac 2-3 miesiace wakacji, zeby zaczac sobie ukladac zycie w Krakowie. Z
                czasem, gdy dzieci wyfruna z domu, zamierzamy tam byc ok. 6 miesiecy w roku.
                Nie wyobrazam sobie tylko pracy w Polsce- jezeli bedziemy musieli w pewnym
                momencie zarobic troche pieniedzy, to na pewno zrobimy to tutaj. Rynek pracy w
                Polsce jest jedna z tych rzeczy ktore chcemy ominac szerokim lukiem.
                Tak, czujemy sie bardzo zwiazani z amerykanska rzeczywistoscia, niemniej
                brakuje nam tutaj kilku waznych czynnikow aby uczynic nas ludzmi naprawde
                szczesliwymi. Krakow wiec nie jest dla nas zadna proba, po prostu miejscem w
                ktorym bedziemy mogli zrealizowac czesc swoich dotad niespelnionych marzen.

                Kasiu-jezeli bedziesz chciala cos z tego wykorzystac w swoim artukule, to nie
                mam nic przeciwko temu. Mozesz uzyc imienia "Ewa". Czy bedziemy mogli kiedys
                Twoj artykul przeczytac? Ten temat tez mnie bardzo ciekawi i chcialabym
                wiedziec jak postepuja inni. Powodzenia!
        • niewyjasnione Doświadczenia - nadal 19.01.04, 00:53
          Kocham Francję, powiedz jej ode mnie Cześć!

          Kiedy będzie artykuł i gdzie go będzie można zdobyć?
          Moi znajomi chca wrocic do Polski na przełomie lipca-sierpnia 2004 (z USA).
          Zapytam ich o zgode i podrzuce Tobie ich adres.
          Ja się stąd nie ruszam. Nie wracam.
        • Gość: jareb Re: POWROT DO KRAJU - podzielcie się doswiadczen IP: 195.136.36.* 19.01.04, 13:15
          zgadzam sie na publikacje
      • Gość: polishAM Re: POWROT DO KRAJU??? IP: *.nas58.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 19.01.04, 03:53
        Nie wiem w zasadzie, poza tym, że ja już powoli wysyłam swoje rzeczy.
        • polisham1 Tate nie wraca ranki wieczory, we lzach go czekam 19.01.04, 06:27

          i trwodze...
          Wracaj, tate, wracaj.
      • jjareb Re: POWROT DO KRAJU??? 19.01.04, 13:42
        minal roczek w Polandzie, udalo sie wmalowac w tlo, rozbilem raz samochod,
        wielka afera w pracy bo to sluzbowy, dzieki bogu wakacje trzymaja mnie przy
        normalnych zmyslach, niektore bankomaty nie akceptuja moich kart ATM, udalo mi
        sie wychodowac astme, schudnac 20 kilo i kupic wlasnego konia, TV wciaz ogladam
        po angielsku bo ta polska to doprowadza do paranoi,afera za afera, policjanci
        zebrza za lapowkami po drogach,sasziedzi nie pozwalaja wstawic slupa TP na
        mojej dzialce abym mial telefon bo "druty utna", brudne drogi, pnienka na innej
        poczcie wciaz laske robi ze wytlumaczy jak rachunek wypelnic, nie mozna placic
        karta za media, zadne, bo musze miec konto w banku, w pracy aby sticky notes
        dostac musze pisac polecenie sluzbowe, wedliny polskie kapitalne w smaku, to
        jest dopiero zdrowa zywnosc, naprawde, bylem w domu przez dwa tygodnie
        niemoglem nic jesc nie smakowalo (w USA), wrocilem opalony z Dominikany, polowa
        prezesow nie odzywala sie lub komentowala opalenizne "wyglada pan jak idiota",
        wyciagi narciarksie rewelacyjne, oscypki pyszne, play station kosztuje tutaj 250
        $, zatankowanie samochodu coraz drozej ostatnio 50$, niesamowita arogancja
        polskich managerow, i totalne ich lizusostwo do zamorskich moznowladcow, wciaz
        probuja nas zgnoic lokalni w pracy a jest juz nas 7 polakow tutaj........cdn
        • big.lebowski Re: POWROT DO KRAJU - W JAKIM CELU??? 22.01.04, 04:55
          jjareb napisał:

          > minal roczek w Polandzie, udalo sie wmalowac w tlo, rozbilem raz samochod,
          > wielka afera w pracy bo to sluzbowy, dzieki bogu wakacje trzymaja mnie przy
          > normalnych zmyslach, niektore bankomaty nie akceptuja moich kart ATM, udalo
          mi
          > sie wychodowac astme, schudnac 20 kilo i kupic wlasnego konia, TV wciaz
          ogladam
          >
          > po angielsku bo ta polska to doprowadza do paranoi,afera za afera, policjanci
          > zebrza za lapowkami po drogach,sasziedzi nie pozwalaja wstawic slupa TP na
          > mojej dzialce abym mial telefon bo "druty utna", brudne drogi, pnienka na
          innej
          >
          > poczcie wciaz laske robi ze wytlumaczy jak rachunek wypelnic, nie mozna
          placic
          > karta za media, zadne, bo musze miec konto w banku, w pracy aby sticky notes
          > dostac musze pisac polecenie sluzbowe, wedliny polskie kapitalne w smaku, to
          > jest dopiero zdrowa zywnosc, naprawde, bylem w domu przez dwa tygodnie
          > niemoglem nic jesc nie smakowalo (w USA), wrocilem opalony z Dominikany,
          polowa
          >
          > prezesow nie odzywala sie lub komentowala opalenizne "wyglada pan jak
          idiota",
          > wyciagi narciarksie rewelacyjne, oscypki pyszne, play station kosztuje tutaj
          25
          > 0
          > $, zatankowanie samochodu coraz drozej ostatnio 50$, niesamowita arogancja
          > polskich managerow, i totalne ich lizusostwo do zamorskich moznowladcow,
          wciaz
          > probuja nas zgnoic lokalni w pracy a jest juz nas 7 polakow tutaj........cdn

          Jaren, to bardzo ciekawa relacja. Jezli mozesz i masz ochote to kontynuuj.
          Mozesz zalozyc nowy watek jak ci odpowiada albo pisz na priva.
          Chcialbym zebys cos wiecej opowiedzial o swoich przezyciach bo tylko ktos kto
          zyl na zachodzie widzi te wszystkie roznice i niuanse jakie dziela dzisiejsza
          Polske od Zachodu. Ludzie mieszkajacy w Polsce wogole tego nie widza albo nie
          zdaja sobie z tego sprawy. Poza jezeli ktos nie stuiowal czy pracowal w
          zawodzie na Zachodzie, tak naprawde nie wie jak sie tam zyje.

          Mnie zawsze intrygowalo dlaczego ludzie ktrorzy zuplenie dobrze funkcjonuja na
          zachodzie (tzn zyja normalnie w obcej kulturze, maja normalna prace, etc.)
          nagle decyduja sie spakowac i zaczac od nowa w Polsce. Czy moglbys napisac
          wiecej? Co cie sklonilo do wyjazdu? Jezleli pracowales zawodowo na Zachodzie,
          jak porownujesz warunki pracy, tj. relacje miedzy wspolpracowanikami, poziom
          profesjonlizmu, poziom projektow w polsce w porownaniu do zachodu, mozliwosci
          rozwoju i ciekawej kariery, etc. A takze jak czlowiek przyzwyczajony do zycia,
          standartow/menalnosci na zachodzie odnajduje sie w dzisiejszej Polsce. Bardzo
          mnie ciekawi co najbrdziej cie wkurza a co najbrdziej zaskakuje (pozytywnie i
          negatywnie).

          Osobiscie mieszkam i pracuje w USA i nie wyobrazam sobie za bardzo powrotu i
          pracy w Polsce (no chyba ze pracowalbym wylacznie z amerykanami albo niemcami,
          lub Polakami z zachodu). Wydaje mi sie ze moglbym przyzwyczaic sie do zycia w
          kraju, ale nie wiem czy dalbym sobie rade przestawic sie na "polskie" tory
          myslenia, kultury pracy, mentalnosci i obawiam sie ze nigdy nie przyzwyczailbym
          sie do tego tkzw "polskiego profesjonalizmu".


          • polisham1 Polski profesjonalizm. 22.01.04, 07:03
            big.lebowski napisał:

            "polskiego profesjonalizmu".

            Polski profesjonalizm to oksymoron.
          • yvona73pol Re: POWROT DO KRAJU - W JAKIM CELU??? 24.01.04, 02:13
            oj nie przyzwyczailbys sie, zareczam, dobrze robisz, ze nie przyjezdzasz (to
            nie ironia);
            ja osobiscie polecam watek Wyjazd z kraju, do relacji jjareba - znakomity, do
            waszych wynurzen takze; no ale kto co lubi;
            a moze wlasny?
            pozdrawiam,
            Iwona
            • Gość: polishAM spieprzaj żydku IP: *.nas37.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 24.01.04, 03:43
              Oczywiście, każdy ma prawo do własnej prywatnej decyzji. Dla jednego dom w USA
              z dykty (99% domów) za 300 tys. dolarów to normalka, dla mnie to absurd. Dla
              innych znowu bezsensowna praca na Zachodzie robi sens, bo nie mogą jej znaleźć
              w Polsce. Mówię, wyjeżdżaj i zbieraj na emeryturę. To nie dla mnie.
              • polisham1 Kochany tate... 24.01.04, 03:52

                Nie pieprz juz wiecej tych swoich bzdetow.
                Spakuj swoj garbage bag i wracaj, wracaj,
                wracaj...
                Shalom.
              • Gość: Fachman Re: Tu czy tam IP: *.proxy.aol.com 24.01.04, 08:59
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > Oczywiście, każdy ma prawo do własnej prywatnej decyzji. Dla jednego dom w
                USA
                > z dykty (99% domów) za 300 tys. dolarów to normalka, dla mnie to absurd.

                Stary, kazdy ma prawo do wlasnej opinii. Ja osobiscie mam taki domek "z dykty",
                a wiedzac sporo o drewie, nie zamienilbym go na zaden murowany palac.
                Zreszta ta cena to raczej cena placu a nie budynku.


                > Dla innych znowu bezsensowna praca na Zachodzie robi sens, bo nie mogą jej
                znaleźć w Polsce.

                Faktycznie. Pracy ktora tu wykonuje nie moglbym raczej wykonywac w Polsce.
                Miedzy Polska a kontynentem amerykanskim jest przepasc technologiczna. Malo kto
                moze mnie w Polsce zrozumiec, kiedy probuje przekazac swoje doswiadczenie. To
                sa dwa rozne swiaty.


                > Mówię, wyjeżdżaj i zbieraj na emeryturę. To nie dla mnie.

                Dla mnie jest wazne, ze jestem za granica cenionym i uznanym fachowcem. A ze
                przy tym dobrze zarabiam?, To normalne. Tutaj dobrego fachowca cenia. A jak
                takich jak ja fachowcow cenia w Polsce??
                Poza tym moge zyc normalnie i zapomnialem juz o nienormalnym zyciu. A co to
                znaczy zyc nienormalnie, to mozesz sobie przeczytac powyzej. Jest tutaj pare
                ciekawych i prawdziwych komentarzy.


                • jjareb expat w Polsce 09.02.04, 11:00
                  nie zastanawialbym sie dlugo czy zostac w polsce, chyba nie, w weekend zostalem
                  zatrzymany przez policje pod pretextem rutynowej kontroli pojazdu, nie moglem
                  uwierzyc w to, kazali mi otworzyc bagaznik itp, gdzie tu prawa
                  czlowieka/obywatela, stoi takich paru zalosnych panow na ulicy, macha tym
                  idiotycznym lizakiem, krew mnie zalala, a tu w wiadomosciach podaja ze pijany
                  kierowca trucka zabil cala rodzinke na trasie E4..........eh plakac sie chce,
                  znalazlem 3 poczte panienka w miare wyrozumiala, tyle ze dlugopisu mi nie dala,
                  kazala kupic w innym okienku, dostosowalem sie, w pralni chemicznej panie
                  wieszaja mi 3 koszule na jednym wieszaku chociaz koszt czyszczenie tak samo jak
                  w US czyli 4.25 PLN, natomiast na targu ludzie sa ogromnie mili, tam gdzie
                  kupuje mieso wedliny warzywa itp, tam czuje sie duch kultury i szacunku dla
                  klienta, kon sie rozchorowal, jakies niestrawnosci, weterynarz przyjechal w 15
                  min, i to profesjonalny, bardzo bylem zadowolony, przyjechala koleznaka z US na
                  6 miesiecy aby nam pomoc, spec/informatyk/Novell, szukamy mieszkania, myslalem
                  ze kota dostane, brooker liczy nas znalezne, za co za to ze jestem
                  klientem?!!!!!!!myslalem ze wynajmujaca strona pokrywa te oplaty, bo to w jej
                  interesie jest wynajac mieszkanie i zyskuje na tym-paranoja, wciaz
                  kroluje "seller's market" nawet nie wiem jak to po polsku dokladnie powiedziec,
                  w MEDIAMART oddawalem Play Station, bo sie okazalo ze jest "reconditioned" jak
                  wszystko tam, Boze jakie przejscia, probowalem argumentowac ze to rip off nie
                  chcieli negocjowac ani odebrac, chyba ze zepsuta wtedy wysylaja do producenta,
                  wiec ja nie wiele myslac zblokowalem karte wyplaty i zadzwonilem do AMEX
                  wyjasniajac jakie "klocki" oczywiscie amex przyjal reklamacje i polecil odeslac
                  PS do sklepu kurierem, ufffff, co za weekend, aha jeszcze jedno AMEX liczy
                  zwykle wieksza prowizje od transakcji kredytowych wiec wiele miejsc chociaz ma
                  mozliwosci uzyc AMEX kombinuje ze terminal nie dziala itp. lub po prostu nie
                  przyjmuja bojac sie ze reklamacje sa zawsze pomyslnie zalatwiane na korzysc
                  klienta.........cdn...........jeszcze jedno to nie sa skargi ani zale lecz
                  suche sprawozdania...Jareb
          • jjareb Re: POWROT DO KRAJU - W JAKIM CELU??? 09.02.04, 10:47
            hey ja tez mieszkam w USA, dokladnie Amherst , MASS, tu jestem jako expat tylko
    Pełna wersja