Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praktyczne rady dla freelancerów

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.03, 22:28
    jak założyć działalność i opłacać ZUS i inne takie tylko gdy
    są zlecenia pokrywające z naddatkiem te wydatki ? co z
    działalnoscią i powiązanymi opłatami jesli zlecenia są
    minimalne, sporadyczne ?
    Obserwuj wątek
      • Gość: leon Re: Praktyczne rady dla freelancerów IP: *.espol.com.pl 21.10.03, 15:34
        I tu jest pies pogrzebany. Te pierdolone artykuły są oderwane od
        rzeczywistości. Jeszcze nigdy nie przeczytałem tutaj niczego, co
        by mi naprawd coś dało praktycznie, tylko sruty pierduty, a fee.
      • Gość: employee freelance? no, thanks :- IP: *.chello.pl 23.10.03, 00:14
        • Gość: employee Re: freelance? no, thanks :-) IP: *.chello.pl 23.10.03, 00:41
          po ponad roku zabaw w wolnego strzelca na rynku nowych mediów
          sprzedałem się niemieckiej firmie na osiem godzin dziennie pięć
          dni w tygodniu. powody? proszę bardzo:

          - _wszyscy_co_do_jednego_ tzw. freelancerzy z tego sektora
          pracują na kradzionym software, dzięki czemu stać ich na
          dumpingowe stawki. konkurują cenowo oczywiście tylko między sobą,
          dzięki czemu niektórzy pracują już w ogóle za darmo, bo i tak ich
          działalność nie ma żadnego oparcia ekonomicznego;

          - pół biedy, jeśli sam znajdujesz sobie klientów, wśród
          znajomych, albo rozsyłając oferty. prawdziwy survival to praca
          dla agencji: średnio co czwarty projekt jest zrealizowany, na
          pieniądze czeka się od miesiąca wzwyż ("sorry, ale klient jeszcze
          nie zapłacił"), absurdalne oczekiwania, terminy najwyżej 24
          godziny, ale i tak najczęściej "zlecenie" jest "na rano" ("bo my
          tu mamy taki pożar", czytaj: inny koleś się nie wyrobił, a
          obiecaliśmy klientowi coś na dzisiaj);

          - najfajniejsze jest zlecanie tej samej pracy kilku osobom -
          płaci się jednej (o ile w ogóle), a za darmo mamy dla klienta
          kilka razy więcej propozycji, dzięki czemu jesteśmy bardzo dobrą
          agencją :-). na hasło "opłata przetargowa" agencja robi wielkie
          oczy. mówiąc delikatnie - seks analny do kwadratu;

          - potencjalni odbiorcy usług rzadko kiedy widzieli dobrze
          zrobiony projekt na oczy i starają się np. w serwisie
          internetowym zmieścić funkcjonalność reklamy telewizyjnej,
          gazetki, informacji o swoim piesku i rybce oraz koniecznie coś
          duże latające w kółko. najlepiej, żeby było niepoprawne
          typograficznie, w gryzących się kolorach i nie działało dobrze w
          przeglądarce. im większa wiocha, tym lepiej. oczywiście za 200
          złotych i na rano;

          - nigdy nie masz pewności, ile pieniędzy będziesz mieć za
          tydzień. wystarczy, że jeden klient nie zapłaci ("skąd wezmę, jak
          nie mam"), drugi się opóźni ("kochany, za jakieś dwa tygodnie, bo
          się zatkaliśmy"), i budzisz się z odłączonym telefonem i bez prądu;

          polska nie jest krajem, w którym da się pracować jako prawdziwy
          freelancer. dorabiać - tak. ale nie jest to sposób na życie.
          przede wszystkim brakuje rzetelnych agencji naprawdę
          pośredniczących miedzy autorem a klientem, a nie maskujące brak
          własnych twórców "konkursami" i "przetargami" rozpisywanymi wśród
          bezrobotnych. klienci w polsce są niewyedukowani nie tylko
          technologicznie (to już pies drapał), ale przede wszystkim
          biznesowo: to tak, jakbyś chciał sprzedać dresiarzowi telefon
          komórkowy, który nie miga lampkami.

          sprzedawałem swoje prace za granicę, zwłaszcza za ocean. to
          zupełnie inna kultura i _tam_ rzeczywiście można myśleć o takiej
          zabawie na poważnie. wady takiego rozwiązania to oczywiście
          izolacja gospodarcza polski (praktycznie nie da się pracować
          legalnie, tj. płacić podatków od tego, co się zarobi, bo
          przestaje się być konkurencyjnym na międzynarodowym rynku (nie
          zapomnę nigdy, jak zmienił się głos w słuchawce, kiedy
          tłumaczyłem amerykaninowi, że legalnie, to on mi musi zapłacić
          dwa razy więcej, bo u nas płacimy za opiekę zdrowotną nawet
          wtedy, kiedy nie chodzimy do lekarza, a także za kopalnie i
          stocznie - ale jak to?, nie mógł uwierzyć, przecież od 10 lat nie
          macie komunizmu!), brak międzynarodowych umów o świadczeniu
          pracy, a przede wszystkim o dzieło i regulacji niemajątkowych
          praw autorskich).

          i jeszcze jedna uwaga: freelancerstwo to zwieńczenie kariery,
          kiedy ma się nazwisko i dorobek. bezrobotny studencina
          chałturzący na domowym pececie jest tylko bezrobotnym biorącym
          dorywcze zlecenia. i to jest podstawowa różnica w sposobach na
          życie :-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka