Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praktyka do uprawnień

    24.10.08, 17:49
    Czy obecnie: do praktyki na uprawnienia budowlane (na budowie) można
    doliczyć czas przepracowany na umowie o dzieło? Czy jeżli tak, to
    cały okres praktyki można tak odbyć?
    Znajomy jest inspektorem nadzoru na budowie i chętnie by się mną
    wyrączył a ja chciałbym wpisać sobie ten staż do zeszytu praktyk.
    Niestety może mi wsytawić jedynie umowę o dzieło. Praca na etacie
    nie wchodzi w grę.
    Dziękuję wszystkim.
    Obserwuj wątek
      • roy_x Re: Praktyka do uprawnień 24.10.08, 17:55
        To jest zonk. Przeczytaj sobie o różnicach pomiędzy umowa o dzieło i
        umową zlecenia (z tą drugą nie powinno byc problemu.)
        Umowa o dzieło tyczy się zadania wykonywanego samodzielnie na własne
        ryzyko i bez bezpośredniego nadzoru ze strony zatrudniającego. Bez
        uprawnień to taki mało samodzielny jesteś. Z tego co ja wiem to
        akurat tą odrzucają. Pokombinuj z umowa zlecenia. Ale co kraj to
        obyczaj. Ryzyko odrzucenia praktyki duże.
        • bonzo333 Re: Praktyka do uprawnień 24.10.08, 18:02
          Co za kraj!!! W Irl wszystko jest regulowane zwykla relacja klient -
          uslugodawca. Nie ma zadnych izb budowlanych, nadzorow itp. pasozytow.
          W razie problemow - sad.
          Kiedy my sie w koncu pozbedziemy tych komuchow co ustalaja te durne praktyki,
          dzienniczki, egzaminy itp. bzdury!!!

          • roy_x Re: Praktyka do uprawnień 24.10.08, 18:48
            Trochu Cie ponosi.
            Taka już u nas mentalność. Że każdy zna sie na wszystkim. A potem
            ludzie cierpią. Jak wyobrazasz sobie projekt ? Zgodnie z UZP
            wymagania 100% cena!!! I wieżowce piekarze będa projektować ? Kto im
            zabroni i na jakiej podstawie ? Jak na razie kompletny idiota bez
            pojęcia o niczym to u nas tylko politykiem może zostać i uchwalać
            debilizmy do ktorych muszą się stosować "malutcy".
          • magnus555 Re: Praktyka do uprawnień 29.10.08, 23:57
            Uprawnienia budowlane a w szczególności uprawnienia projektowe (w
            dobie komputerów!!!) to anachronizm i wyłącznie ograniczanie
            dostępu do zawodu młodym w Polse (również i w Europie). W USA
            inżynier budownictwa nie potrzebuje żadnych uprawnień, natomiast
            muszą je posiadać firmy budowlane (i to tylko w nietypowych
            działach jak budowa mostów, wieżowców czy wyburzanie wybuchowe). W
            USA inżynier która trafia do firmy, dostaje na wstępie grubą
            instrukcję (np. projektowania w którym specjalizuje się firma) i
            musi ją szybko opanować. Dostaje zlecenie od szefa, siada przed
            odpowiednim programem komputerowym (np. Robot V6) i projektuje.
            Jeżeli nie będzie tego potrafił to dość szybko wylatuje z pracy. Po
            to studiował i jeżeli był trójkowym studentem to szybko się to
            okaże. W USA jest wielu byłych prawników, inżynierów czy lekarzy
            (nie mówiąc o potężnej masie różnych aktorach, dziennikarzach itp.)
            którzy się nie sprawdzili i musieli znależć sobie inny zawód.
            A zatem i u nas trzeba z całą bewzględnością zwalczać stary system
            bo uprawnienia są zbuteczne o czynm świadczy katastrofa hali w
            Katowicach, którą projektowali inżynierowie z uprawnieniami.
            Projekt konstrukcyjny zrobiony przez jednego inżyniera, sprawdza
            inny inżynier a nawet trzeci i to jest najlepsza kontrola.
            • ing_greg Re: Praktyka do uprawnień 30.10.08, 00:31
              magnus555 napisał:

              > Uprawnienia budowlane a w szczególności uprawnienia projektowe (w
              > dobie komputerów!!!) to anachronizm

              To czy uprawnienia są potrzebne czy nie - kwestia dyskusji. Mnie tylko ciekawi, co według Ciebie ma to wspólnego z "dobą komputerów" ?

              Tak nawiasem, jak już piszesz o anachronizmach, to Robot V6 to już "dziadek" wśród programów - ma to w ogóle aktualne normy ?
              • magnus555 Re: Praktyka do uprawnień 30.10.08, 12:25
                Kiedyś "nie w dobie komputerów" aby obliczyć układ macierzowy z 12-oma
                niewiadomymi potrzeba było średnio 3-4 miesięcy liczenia na piechotę i w dodatku
                można było się pomylić. To była sztuka. Dziś te prozaiczne obliczenia statyczne
                w min. zrobi odpowiedni program komputerowy (nawet odpowiednio przeszkolony laik
                to wykona).
                Co do staruszka Robot V6 - wiesz ile kosztuje w pełni licencjonowany program
                inż. którego obliczenia możesz wykorzystać w projekcie ? Krocie. W USA wiele
                mniejszych firm budowlanych nadal korzysta z poczciwego "dziadka" Robot V6 bo
                nie stać ich na zakup bardziej nowocześniejszego. Do wielu rozwiązań w
                zupełności on wystarcza.
                • ing_greg Re: Praktyka do uprawnień 30.10.08, 16:43
                  magnus555 napisał:

                  > Kiedyś "nie w dobie komputerów" aby obliczyć układ macierzowy z 12-oma
                  > niewiadomymi potrzeba było średnio 3-4 miesięcy liczenia na piechotę i w dodatk
                  > u
                  > można było się pomylić. To była sztuka. Dziś te prozaiczne obliczenia statyczne
                  > w min. zrobi odpowiedni program komputerowy (nawet odpowiednio przeszkolony lai
                  > k
                  > to wykona).

                  Tu się zupełnie nie zgodzę. Po pierwsze nie wiem skąd Ty masz takie dane na
                  temat projektowania w czasach przed erą komputerów. Poważnie znasz ludzi, którzy
                  bawili się w liczenie macierzy przez kilka miesięcy ? Już nie wspominając o tym,
                  że ten czas rozwiązania wydaje się solidnie zawyżony (ale dawno macierzy nie
                  liczyłem, może się mylę). W czasach przed erą komputerów, wg moich informacji,
                  operowało się po prostu na znacznie prostszych schematach obliczeniowych, które
                  w części były ujęte w tablicach. Pracowałem z inżynierami z
                  kilkudziesięcioletnim doświadczeniem i o męczeniu macierzy przez kilka miesięcy
                  nie słyszałem. Po drugie - przyjmując, że jednak liczenia ręcznego było więcej -
                  to co ma wspólnego liczenie macierzy z byciem doświadczonym i uprawnionym
                  inżynierem ? To raczej wyrobnicza robota, którą na szczęście "odwala" teraz za
                  nas komputer. I zupełnie, ale to zupełnie nie zgodzę się z tym, że laik może
                  robić obliczenia statyczne po krótkim przeszkoleniu. Projektowanie wymaga
                  rozumienia statyki i zasad wymiarowania, znania tego wszystkiego "od podszewki"
                  niezależnie czy się liczy ręcznie, czy przy pomocy super programu.

                  > Co do staruszka Robot V6 - wiesz ile kosztuje w pełni licencjonowany program
                  > inż. którego obliczenia możesz wykorzystać w projekcie ? Krocie. W USA wiele
                  > mniejszych firm budowlanych nadal korzysta z poczciwego "dziadka" Robot V6 bo
                  > nie stać ich na zakup bardziej nowocześniejszego. Do wielu rozwiązań w
                  > zupełności on wystarcza.

                  To jak dla mnie totalne zaskoczenie. W Polsce w małej pracowni używaliśmy Robota
                  Millenium i to we w miarę nowej wersji, a przecież wyceny projektów w Polsce są
                  ponoć dużo mniejsze niż w USA. Ile kosztuje w Stanach nowy Robot w wersji,
                  przyjmijmy wariant oszczędnościowy, pozwalającej na płaską statykę konstrukcji
                  prętowych + płaskie modele płyt + wymiarowanie żelbet/stal/drewno ?
                  • magnus555 Re: Praktyka do uprawnień 02.11.08, 22:43
                    Poruszanie w tym wątku spraw dotyczących programów komputerowych w
                    budownictwie, ich wartości jest nie na temat i próbą odwrócenia od
                    właściwego tematu jakim są wymagane przez prawo polskie tzw.
                    uprawnienia budowlane do kierowania robotami budowlanymi czy do
                    projektowania, bez ograniczeń (anachronizmy XXI w. stosowane w
                    Polsce). Również mam doświadczenie inżynieryjne w budownictwie w
                    tym zagraniczne i to i owo znam. Ale odpowiem na ostatni post.
                    Wszystkie problemy analizy inżynierskiej sprowadzają się do
                    rozwiązywania złożonych układów równań różniczkowych cząstkowych
                    względem zmiennych przestrzennych i czasu przy skomplikowanych
                    warunkach brzegowych (dodatkowo również początkowych). W
                    obliczeniach w budownictwie można pominąć parametr czasu (chociaż
                    zapewne w wielu odpowiedzialnych konstrukcjach należy go
                    uwzględnić). W większości problemów inżynierskich rozwiązań
                    ścisłych nie można uzyskać, można je uzyskać tylko dla prostych
                    modeli matematycznych i to przy prostych warunkach brzegowych. Już
                    dawno temu znano tzw. metodę elementów skończonych (FEM - Finite
                    Element Method) bardzo popularną w obecnych latach. Metoda ta daje
                    możliwość niemal zupełnej automatyzacji działań a ciąg tych
                    operacji (algorytm metody) jest prawie identyczny dla różnych
                    zagadnień technicznych. Ale ta metoda (wykorzystująca rachunek
                    macierzowy w rozwiązaniu układu tysięcy równań) zastosowana w
                    dawnym czasie do projektów budowlanych bardziej złożonych (np.
                    wielkie zapory wodne czy choćby proste konstrukcje, lecz poddane
                    wielce złożonym stanom naprężeń) ze względów czysto obliczeniowych
                    była nie do zastosowania. Dlatego w budownictwie "przed epoką
                    komputerów" stosowano (w dużej mierze wypróbowane na badaniach
                    doświadczalnych) tzw. metody uproszczone (klasyczne metody
                    projektowania) jak również wszelkiego rodzaju pomoce jak np.
                    nomogramy do wymiarowania układów hiperstatycznych W. Zalewskiego,
                    tablice do wymiarowania żelbetu (aut. A. Winokur, W. Zalewski) i to
                    tylko do konstrukcji prostych w swoim rozwiązaniu. Dopiero
                    zwiększenie mocy obliczeniowych współczesnych komputerów
                    (przeciętny osobisty komputer obecnie przewyższa swoją mocą
                    obliczeniową setki razy a nawet więcej najnowocześniejsze komputery
                    z lat 60-tych czy 70-tych XX wieku) umożliwiło zastosowanie metody
                    elementów skończonych do obliczania tysięcy równań na szeroką skalę
                    w programach komputerowych. Klasyczne metody projektowania do
                    złożonych konstrukcji są bezradne, gdyż przy użyciu tych metod nie
                    jesteśmy w stanie poprawnie oszacować stanu naprężenia np. w
                    żelbetowej konstrukcji przestrzennej. Tutaj odpowiedni program
                    komputerowy w krótkim czasie jest w stanie odpowiedzieć na to
                    pytanie projektanta, na które w przeciwnym wypadku zajęłoby mu to
                    co najmniej kilka miesięcy a nawet lat.
                    Pierwszy lepszy przykład z brzegu np. ocena stanu stateczności
                    ustroju ramowego pod wpływem różnych obciążeń (np. obciążenia
                    wieloparametrowe) przy wykorzystaniu metody Monte Carlo (symulacja
                    statyczna polegająca na rozwiązywaniu zadań numerycznych za pomocą
                    odpowiednich eksperymentów statystycznych). W tym przypadku na
                    inżynierze spoczywa (oprócz dobrej znajomości programu
                    komputerowego którym się posługuje) bardzo ważne zadanie jakim jest
                    utworzenie właściwego modelu matematycznego konstrukcji w aspekcie
                    jej stateczności posiłkując się prawami mechaniki budowli oraz
                    kryterium stateczności tej konstrukcji (graniczny poziom
                    przemieszczeń dopuszczony np. przez odpowiednie normy lub badania
                    doświadczalne). Resztę załatwi program komputerowy, po rozwiązaniu
                    układów równań otrzymamy odpowiedź na pytanie czy zgodnie z
                    technicznym kryterium nasza konstrukcja jest stateczna. Klasyczna
                    analiza stateczności dla obciążeń wieloparametrowych jest bardzo
                    skomplikowana i wybitnie pracochłonna. Natomiast metoda komputerowa
                    (oparta na metodzie elementów skończonych) symulacji przykładowego
                    ustroju ramowego jest ogromnie pomocna w projektowaniu, szybka i
                    efektywna, bez kosztownych, a czasami nie możliwych prób na
                    rzeczywistej konstrukcji.
                    Przytoczyłem ten przykład dlatego bo może gdyby projektanci
                    zawalonej hali w Chorzowie (styczeń 2006 r.) dokonali odpowiednich
                    symulacji stateczności dachu to do katastrofy by nie doszło
                    (chociaż statystycznie w Polsce z tego co wiem tylko 2% katastrof
                    budowlanych są spowodowane przez błędy projektowe).

                    Kosztów obecnych programów komputerowych w budownictwie nie znam
                    ale swego czasu pracowałem jako młody inżynier (za granicą, bez
                    żadnych uprawnień, proszę się domyśleć gdzie) na wszechstronnych
                    programach jak ADINA (program z Massachusets Institute of
                    Technology) lub COSMOS amerykańskiej firmy SRAC (Structural
                    Research and Analysis Corporation, Santa Monica, California) który
                    posiadał co najmniej 12 modułów. Te programy umożliwiały budowę
                    trójwymiarowych modeli, generowanie siatki, wprowadzanie obciążeń,
                    warunków brzegowych, liniową analizę statyczną, dynamiczna, moduł
                    nieliniowej analizy (zagadnienia plastyczności, wyboczenia itp.),
                    moduł analizy elektromagnetycznej, cieplnej, optymalizacji modelu,
                    biblioteki materiałów, funkcje CAD i wiele innych możliwości
                    których nie będę tutaj wyliczał. Jak wiem właściciel firmy
                    projektowo-budowlanej musiał corocznie płacić ogromne sumy
                    licencyjne (COSMOS) za jego używanie na kilkudziesięciu
                    stanowiskach pracy. Ale z szybkości projektowania firmie ten
                    wydatek zwracał się z nawiązką bo realizowała dużo zamówień.
                    Reasumując praca inżyniera projektanta z odpowiednim programem
                    komputerowym (którego musi świetnie znać i nim posługiwać się)
                    doskonale go odciąża od rutynowo wykonywanych czynności i sprawia,
                    że może on więcej czasu poświęcić na pracę merytoryczną i
                    koncepcyjną. Natomiast wszelki urzędnicze bariery w postaci np.
                    tzw. uprawnień, aplikacji itp. (obojętnie w jakim zawodzie)
                    stanowią biurokratyczną i korporacyjną przeszkodę aby uniemożliwić
                    dopływ do zawodu innym (wielokrotnie świetnie wyszkolonym) tylko po
                    to aby "stara gwardia" mogła obronić swoje miejsca pracy
                    i "monopol" na nie. Tylko faktyczne umiejętności, zdolności i
                    osiągnięcia powinny weryfikować przydatność jakiejś osoby do danego
                    zawodu. Zawsze taką osobę można merytorycznie w określonym zakresie
                    na danym stanowisku pracy sprawdzić tak jak to robią w USA.
                    • roy_x Re: Praktyka do uprawnień 03.11.08, 11:19
                      Popiram!!!
                      W Katowicach zweryfikowano umiejętności, doświadczenie i takie tam
                      kilku ludzi. Tak więc wiemy, że oni się nie nadają i nie powinni
                      więcej brać udziału w prosesie inwestycyjnym.
                      Duży pozytyw bo na 1 listopada wzrosła sprzedaż lampek na 65
                      dodatkowych grobów.
            • obywatel-kp Re: Praktyka do uprawnień 03.11.08, 16:31
              Co do uprawnien to wcale nie jest tak ze ograniczaja one mlodym
              dostep do zawodu ani jakims anachromizmem. Przeciez jesli ktos jest
              np dobrym absolwentem to prawdopodobnie trafi do dobrej firmy i moze
              projektowac ambitne konstrukcje ale przeciez i tak ktos inny musi
              wziac na siebie odpoweidzialnosc ze budynek zostal zaprojektowany
              bezpiecznie. Przeciez nie mozna polegac na tym ze X byl dobrym
              studentem wiec zaprojektuje hale i nikt tego nie sprawdzi.
              Obojetnie czy jest to w USA jak piszesz gdzie nie ma uprawnien, czy
              np w Anglii gdzie one sa, osoba z odpowiednim stazem musi
              zatwierdzic projekt. Uprawnienia maja np te zalete ze jesli firma
              bierze udzial w przetargu na projekt i w ofercie informuje ze ma np
              20 projektantow mostowych z uprawnieniami a do tego przetargu
              startuje inna firma majaca ich trzech to dla inwestora jest to pewna
              istotna wskazowka. Zgodze sie z toba ze najlepsza praktyka jest
              spradzanie obliczen jednego inzyniera przez innego ale to trudno
              jest udowodnic... Na pewno tez totalnej zmianie powinna ulec w
              Polsce forma egzaminow i wymagania (np niedawno wprowadzono
              obowiazek posiadania tytulu mgr dla osob ubiegajacych sie o pelne
              uprawnienia w dobie gdzie mamy przed soba boom budowlany i brakuje
              inzynierow - paranoja!), zeby te uprawnienia byly przyznawane
              bardziej "z biegu" np po 2 latach w zawodzie upr ograniczone a po 5
              nieograniczone a nie ze zbiera sie grono starszych panow ktorym nie
              koniecznie musi zalezec na dopuszczaniu wiekszej liczby osob do
              zawodu.
              Jeszcze co do hali w Katowicach - czy jesli w Polsce nie bylo by
              uprawnien to nie zawalila by sie ona? Przeciez w Stanach budynki tez
              czasem sie wala, choc na pewno zadziej niz u nas - bardziej jest to
              chyba kwestia rozsadku inwestorow ktorzy czasem szukaja oszczednosci
              gdzie sie da (np odchudzanie konstrukcji - to tez sie zdarza
              niestety albo nieodsniezanie dachow co tez mialo miejsce w
              Katowicach).
              • michi3 Re: Praktyka do uprawnień 03.11.08, 20:06
                Od kiedy to w Anglii sa uprawnienia?
                Mozna uzyskac tytul 'chatered engineer' ale nie jest to wymagane
                przez prawo aby wykonywac zawod.
                • roy_x Re: Praktyka do uprawnień 03.11.08, 20:23
                  1. To jak w Polsce zrobie projekt to mi w Anglii będzie wolno na jego podstawie
                  coś wybudować ?

                  2. Skoro outsourcing jest stosowany w informatyce i projekty zleca się np. do
                  Indii, to dlaczego projekty konstrukcji wykonuje się w Angli ? Przecież to się
                  nie opłaca!!!
                  • obywatel-kp Re: Praktyka do uprawnień 03.11.08, 22:38
                    Z tego co wiem to mozesz tyle ze na ogol jest wymagana zgodnosc z
                    British Standards. Wszystkie zamowienia publiczne i czesc wiekszych
                    projektow prywatnych musi byc zaprojektowana wg BS.
                    Bylem niedawno na wykladzie dot. Eurocodow ktore jak wiemy maja
                    sluzyc m.in. swobodnemu przeplywowi uslug o czym piszesz i
                    podkreslali tam wage Aneksow Krajowych. Do ogolnego EC kazde panstwo
                    zalacza wlasny National Annex, w ktorym beda ujete szczegolne
                    przypadki albo odstepstwa od wspolnego EC. I tak np firma hiszpanska
                    projektujaca hale w Polsce wg EC bedzie musiala uzyc polskiego
                    aneksu.
                    Inna sprawa to w ogole kwestia obligatoryjnosci norm. W wiekszosci
                    krajow normy nie sa juz obowiazkowe ale np instytucje publiczne moga
                    wymagac ze obiekt ma byc zaprojektowany zgodnie z ta i ta norma.
                • obywatel-kp Re: Praktyka do uprawnień 03.11.08, 22:25
                  A nie sa one wymagane do np zatwierdania obliczen?
                  Ja mieszkam w Irl i tu troche inaczej to wyglada ale bylem
                  przekonany ze w Anglii sa one wymagane. Ostatnio kumpel mi mowil ze
                  mialby jakas fuche robic do angielskiej firmy /statyka/ ale
                  powiedzial mi ze jest problem bo nie zna nikogo z "charterem" kto
                  moglby mu to "klepnac". W Irlandii nie sa one wymagane ale tu w
                  ogole bardzo wiele sfer dzialalnosci gospodarczej jest bardzo
                  luznych... Nasz premier tylez razy powolywal sie na Irlandie w
                  kampanii ale chyba nie ma pojecia jaka przepasc mentalna dzieli
                  urzednikow w tych dwoch krajach...
                  • roy_x Re: Praktyka do uprawnień 03.11.08, 22:48
                    W Polsce normy są obligatoryjne, za wyjątkiem tych przywołanych w
                    rozporządzeniach. Dlaczego jak Heniek z Ziutkiem jadą do Angli to
                    mogą budować , a Franek z Fredkiem nic sami nie projektują ? Jeszcze
                    żaden z naszych nie wpadł na to ? Przy naszych niewielkich stawkach
                    to tamtym biurom grozi bankructwo!!! A ludzie po studiach na zmywaku
                    siedzą zamiast projektować. Idioci jacyś czy co ?
                    • michi3 Re: Praktyka do uprawnień 04.11.08, 11:16
                      Nie wiem jak do konca jest np. z obliczeniami statycznymi itp.
                      Ja robilem znajomemu projekt rozbudowy domu (architektura) do
                      pozwolenia na budowe.
                      Zlozyl to do urzedu bez zadnych zaswiadczen o uprawnieniachczy
                      chocby jakichkolwiek danych projektanta.
                      Dostal 'Planning permission' bez problemu.
                      • roy_x Re: Praktyka do uprawnień 04.11.08, 11:55
                        Ok. Tylko nie rozumiem dlaczego ludzie wola na zmywak niż
                        projektować ?
                        • obywatel-kp Re: Praktyka do uprawnień 04.11.08, 14:18
                          nie bardzo rozumiem o co ci chodzi z tym zmywakiem? nie znam tu
                          zadnego inzyniera budownictwa czy architekta ktory nie pracowalby w
                          zawodzie a znam tu sporo rodakow... Jesli ktos po studiach nie
                          pracuje w zawodzie to glownie po humanistycznych albo typu
                          matematyka, fizyka bo takim to faktycznie ciezko cos znalezc...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka