Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    martwię się

    IP: *.56.jawnet.pl 05.12.08, 20:41
    Martwię się, bo nie udało mi się jeszcze znaleźć pracy. Szukam od 22
    października br. Wysłałam setki CV, umieściłam swoje CV w portalach na temat
    pracy, cały czas przeglądam oferty pracy. I niestety nic....Nie wiem co
    jeszcze robić ? Czekam może ktoś zadzwoni ?
    Obserwuj wątek
      • t_oja Re: martwię się 05.12.08, 20:49
        nie jesteś sama :(

        trzeba do upadłego szukać...
        • Gość: :) Re: martwię się IP: *.eranet.pl 05.12.08, 21:33
          Trzeba wierzyc, ze kiedys sie uda. Wiem, ze to nie jest łatwe.
          Życzę powodzenia, szczerze.
          • Gość: dei Re: martwię się IP: *.chello.pl 05.12.08, 22:16
            jesli nikt do ciebie sie jeszcze nie odezwal na sto czy iles wyslanych
            aplikacji, to znaczy ze masz zle napisane CV i LM

            przeredaguj, popraw, skróć, wytłuść słowa kluczowe w CV oraz napisz oryginalny
            LM - nie szablon z internetu, tylko za kazdym razem specjalnie napisany pod
            kazda firme...

            Jakos nie wierze ze pisales na te 100 aplikacji innego LMa...

            a moze brakuje ci klauzuli ze zgoda na przetwarzanie danych osobowych? najlepiej
            ja umiescic i w CV i w LM
            • Gość: wiadoma Re: martwię się IP: *.cable.smsnet.pl 05.12.08, 22:31
              a jakiej pracy szukasz i za ile??
              ja szukalam 3miesiace,same zleceniowki i dziela,
              teraz znalazlam z normalna umowa,praca w fabryce za 1000zl!!!(netto)
              masakra,
              • Gość: sztandi Re: martwię się IP: *.multimo.gtsenergis.pl 05.12.08, 23:27
                No niestety u mnie znalezienie pracy trwało jakieś 4 miesiące, setki wysłanych
                CV, ale udało się o to dostałem się tam gdzie chciałem się dostać i to z czego
                jestem dumny bez żadnych znajomości. Wprawdzie szału nie ma 1500 zł netto na
                początek jako tester oprogramowania, ale jak na pierwszą pracę to i tak nieźle
                do tego firma duża i fajna atmosfera w pracy więc i szanse na rozwój i dostanie
                się na inne stanowisko, no i najważniejsze dali mi szansę praktycznie bez
                doświadczenia także próbujcie czasem się udaje.
                • inz_mech Re: martwię się 06.12.08, 15:11
                  Nawet jak na pierwsza prace to badziewie. Z czego jestes dumny-ze prace
                  znalazles, w normalnym swiecie ludzie ktorzy cos potrafia znajduja prace-no
                  chyba ze nic nie potrafisz wtedy rzeczywiscie jest to powod do dumy.
                  Pozdrawiam
                • Gość: gość Re: martwię się IP: *.autocom.pl 06.12.08, 15:40
                  Gratuluje! Trudno teraz znaleźć fajna pracę bez znajomości, nawet jak się wiele
                  potrafi, ja też pracuję na podobnych warunkach, też pierwsza praca, wcześniej
                  miałam staż. Na pewno z czasem będzie lepiej. Pozdrawiam:)
                  • inz_mech Re: martwię się 06.12.08, 16:28
                    Pewnie-znajomosci zawsze byly dobra wymowka. Zreszta dlaczego nie po znajomosci?
                    Co w tym zlego? Trzeba bylo sobie wyrabiac znajomosci a nie teraz piszczec jak
                    skopany kundel.
                    • Gość: Sztandi Re: martwię się IP: *.multimo.gtsenergis.pl 06.12.08, 16:36
                      Ciekawe cwaniaku jak udowodnisz, że coś potrafisz jak albo nie chcą Cie zaprosić
                      na rozmowę, albo na rozmowie zadają pytania o Twój ulubiony kolor ?? Wytłumacz
                      mi proszę jak Twoim zdaniem udowodnisz co potrafisz jak taki cwaniak jesteś.
                      Pewnie tatuś albo mamusia załatwili pracę i teraz wielki cwaniak tak sobie
                      "wyrobił znajomości"
                      • inz_mech Re: martwię się 06.12.08, 16:43
                        Pewnie nie tatus ani mamusia-widze ze jestes nastepnym obwiniajacym wszystko
                        znajomosci pie....
                        Jak udowodnie?
                        Bardzo prosto-w moim CV sa wpisane bardzo konkretne umiejetnosci, jesli
                        pracodawca ich potrzebuje to dzwoni, jesli nie to nie dzwoni.
                        Rozumiem ze jesli wpisuje sie ogolne badziewie w CV to moze bolec i pracodawcy
                        nie dzwonia-ale uwierz mi ze sa na swiecie ludzie ktorzy cos bardzo konkretnego
                        potrafia.
                        Cwaniaku.
                        • Gość: sztandi Re: martwię się IP: *.multimo.gtsenergis.pl 06.12.08, 17:03
                          No więc proszę napisz jakie to swoje konkretne umiejętności wpisałeś w swoje CV
                          bo jestem bardzo ciekaw.
                    • Gość: gość Re: martwię się IP: *.autocom.pl 06.12.08, 16:41
                      a kto piszczy? Opanuj się, dziewczyna ma problem a ty się wyżywasz. Znam masę
                      miernot, które dzięki znajomościom mają prace i zajmują miejsce innym zdolnym
                      ludziom. Często inne osoby w firmie muszą za nie robić pracę, bo przecież nikt
                      nie wywali córeczki czy kochanki kierownika albo chłoptasia, którego ciocia
                      pracuje w urzędzie od 15 lat.
                      • inz_mech Re: martwię się 06.12.08, 16:44
                        Dziewczyna ma problem ale ze soba.
                        Czego dowodzi twoja wypowiedz? Niech ci zdolni ludzie poszukaja sobie pracy
                        gdzies indziej niz w urzedzie-zdolni nie musza szukac pracy w urzedzie.
                        • Gość: gość Re: martwię się IP: *.autocom.pl 06.12.08, 17:06
                          Ja akurat pracuje w dużej firmie ( w urzędzie miałam tylko staż)i jest to samo,
                          część ludzi przyjętych po znajomości nic nie potrafi, a inni muszą pracować za
                          nich. Na przykład za jedną dziewczynę musiałam przez pół roku pisać maile po
                          angielsku- pracowała w obsłudze klienta, zero kompetencji, ale wujek kierownik
                          działu. To tylko jeden z wielu przykładów, a uwierz są znacznie "ciekawsze".
                          Myślę,że w większości firm tak jest, liczą się głównie znajomości. Moja
                          wypowiedź dowodzi tego,że bywa różnie, trzeba robić o swoje i być cierpliwym.
                          Nie zawsze nawet ci najbardziej zdolni od razu maja super pracę. To zależy od
                          wielu czynników- m.in lokalizacji, popytu na dane wykształcenie, przebojowości i
                          paru innych rzeczy.
                          Ja dziewczynie życzę jak najlepiej.
                      • Gość: stary Re: martwię się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 14:05
                        "Znam masę
                        miernot, które dzięki znajomościom mają prace i zajmują miejsce innym zdolnym
                        ludziom."

                        Dokładnie. Wiecie, czy się rożni praca zdobyta samodzielnie od takiej, po
                        znajmosci. W tym pierwszym przypadku, czujesz satysfakcję z tego, wiesz, ze
                        jesteś czegoś wart jeśli ją sobie sam znalazłeś( tym bardziej jeżeli chodzi o
                        dobre stanowisko). W tym drugim przypadku nie do końca jesteś pewien tego, że
                        się do tej pracy nadajesz, a pozycję utrzymuję ci ciocia z 15-letnim stażem(
                        chociaż nie mówię, ze taki osobnik nie będzie się starał). Mimo wszystko nie
                        chciałbym, żeby mi ktoś pracę załatwił. Wolę samemu coś osiągnąć, niż zwalać
                        zadanie na innych
            • Gość: gość Re: martwię się IP: *.autocom.pl 06.12.08, 16:04
              Niekoniecznie o to chodzi, często tak bywa, że na dane stanowisko aplikuje
              200-300 osób, dlatego zerowy odzew. Trudno pracę pod koniec roku. Może się
              odezwą po nowym roku, bądź cierpliwa.

              Co do pisania do każdej firmy innego LM -to bzdura, zwłaszcza jak aplikuje się
              na określone stanowisko. Lekko się modyfikuje treść i tyle. Trudno np. żeby
              osoba aplikująca na stanowisko księgowej asystentki czy referenta pisała jakiś
              oryginalny LM, co innego do agencji reklamowej czy do działu marketingu. Jeden
              dobrze napisany list motywacyjny, jeśli dotyczy konkretnego stanowiska, może być
              spokojnie powielany (o ile jest dobrze napisany).
              Zdarzyło mi się nawet,że kiedyś dosłownie powieliłam LM, łącznie z adresem innej
              firmy w nagłówku i o dziwo zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną! Nawet
              przeszłam do drugiego etapu, w ostatnim przegrałam z jednym gościem.
              Każdy musi swoje odczekać.
      • Gość: mika Re: martwię się IP: *.chello.pl 06.12.08, 16:47
        Rozumiem Cię. Ja szukam już czwarty miesiąc, byłam na paru rozmowach
        i ... nikt się po nich nie odzywa :( Człowiek sobie wtedy myśli,
        jaki jest beznadziejny :(
      • Gość: gosc Re: martwię się IP: 94.72.127.* 06.12.08, 17:16
        zawsze można na kogoś, albo na coś zgonić, ale prawda jest taka, że pracodawcy
        mają swoje chore fanaberie. a z głupotą trudno walczyć.
      • nemeziss-1 Re: martwię się 06.12.08, 17:18
        Ja też czekam,co prawda udało mi sie cos znalezć ale ciężko było,ja szukałam
        inaczej,
      • nemeziss-1 Re: martwię się 06.12.08, 17:28
        fakt jest taki szukajac pracy przez dłuższy czas,myślałam ze oszaleje,
        byłam tak zdołowana że nawet przegladałam cv i lm 1000 razy mimo ze kazdego
        pracodawce traktowałam indywidualnie to było ciezko,w koncu ktoregos dnia
        zadzwonił telefon i odziwo to nie była zasługa odpowiedzi na aplikacje tylko
        ogłoszenie które sama zamieściłam na portalu po prostu sama sobie zrobiłam
        reklame to tez jest sposób sa pracodawcy którzy sami szukaja pracowników nie
        dając ogłoszenia....
        A innym sposobem jest znalezienie adresu pracodawcy wpisując w wyszukiwarke
        adres emil czesto mozna sie dowiedziec skim sie ma do czynienia

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka