Gość: były student
IP: *.echostar.pl
23.03.09, 10:53
dla mnie sprawa jest prosta: jeżeli państwo ma mnie w dupie, to ja mam w dupie państwo. i nie mam zamiaru mieć jakichkolwiek wyrzutów sumienia z tego powodu, że fiskus nie nachapał się ile mógł. trzeba sobie jakoś radzić, a system podatkowy w tym kraju jest mocno walnięty - oddając ponad 60% moich strudenckich przychodów (zusy, pity, akcyzy i inne pierdoły) najnormalniej na świecie nie byłoby mnie stać na utrzymanie. a wole zrobić od czasu do czasu coś na lewo, niż żyć uczciwie na progu ubustwa.