sunny32
27.03.09, 18:00
Witam. Niedawno zwolnilam sie z pracy w knajpie. Pracowalam tam 2
miesiace ale nie wytrzymalam z wredna szefowa ktora byla pijaczka i
hazardzistka. Na wyplate czekalam przeszlo miesiac, pieniadze
wyplacila dopiero po postraszeniu jej sadem pracy.Pracowalam
legalnie. Niestety, koleznka ktora przyjela juz przeszlo miesiac
pracuje na czarno i nie moze doprosic sie o umowe bo szefowa woli
wrzucac pieniadze przeznaczone na skladki do maszyny! Moje pytanie
brzmi? Czy kolezanka powinna sie zglosic do urzedu pracy czy sadu
zeby kogos powiadomic o swojej sytuacji? Oczywiscie chodzi o to zeby
nie musiala placic zadnej kary za prace na czarno, w koncu to nie jej
wina ze pracodawca co tydzien obiecuje umowe i jej nie daje. A
dziewczyna pracuje bo jest w ciezkiej sytuacji finansowej, mieszka z
matka i na zycie maja rente w wys 550zl wiec na zaplacenie kary za
prace na czarno jej nie stac. Wyplaty za caly miesiac dostala jak do
tej pory 100zl bo biedna szefowa NIE MA PIENIAZKOW. Jak jej pomoc?