pani.misiaczkowa
29.03.09, 21:53
Nie wiem jak to jest w innych firmach, ale u Nas panie z działu HR
nie są zbyt lubiane, szczególnie szefowa, dajmy na to K. Firma ma
niższe obroty, szefowie dostali prikaz z centrali, zeby ciąć koszty.
Kilka osób będzie zwolnionych i zwalniać je będzie K, a nie szef.
Według mnie to zwalanie brudnej roboty na K, ale cóż taka praca. Czy
trzeba mieć jakieś specjalne cechy psychiczne, żeby pracować w HR?
Czy K może spać po nocach zwalniając np kobietę z małym dzieckiem,
która niedawno wróciła z macierzyńskiego? Jak z jej samopoczuciem
jak wie, że ludzie na jej widok po prostu starają sie zapaść pod
ziemię. Zwalniane osoby nie zawsze zachowują zimną krew, wyładowują
swoją pierwszą złość na rozmówcy. Chyba bym nie potrafiła wykonywać
takiej pracy jak K.