Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Polski?

    IP: *.zone5.bethere.co.uk 02.06.09, 01:06
    Jesli zyliscie i pracowaliscie kawalek zycia za granica - pozniej z roznych
    wzgledow (niewazne jakich) zdecydowaliscie sie wrocic do Polski, i teraz tam
    pracujecie- jak sobie radzicie?
    Jak wrazenia?
    Pozytywne, negatywne, mieszane?
    Jesli i takie i takie, ktore biora gore?

    Chodzi mi oczywiscie o sfere pracy - w kazdym kraju jest po prostu inna
    kultura pracy.
    Wiemy jak jest na Zachodzie.. ale to Wy wiecie jak to sie ma w zestawieniu z
    Polska.

    Jakie sa roznice w traktowaniu, podejsciu do podobnych kwestii np.
    rozwiazywanie problemow, ocena czlowieka "z gory", szanowanie czasu innych,
    co, jesli jest nierowne rozlozenie pracy miedzy ludzmi?
    I nader wszystko taka na pozor bzdurka: jak wyglada komunikowanie sie przez
    przelozonych z podwladnymi i proba zrozumienia ich punktu widzenia? (nie
    pozorne, tylko faktyczne)
    Chyba najbardziej obawiam sie odmiennego podejscia niejednego przelozonego do
    pracownika, ktorzy dzialaja w typowo polskim stylu 'ja jestem ekspertem od
    wszystkiego'. Braku dystansu do siebie, mozliwych zlosliwosci i niezbyt
    otwartego umyslu (w sensie klapek na oczach).
    Mam duza nadzieje, ze sa to obawy na wyrost..

    Rzecz jasna pol biedy, jesli naprawde przelozony jest dobrym specjalista,
    pomaga, potrafi rozwiazywac konfikty, starac sie nie dopuszczac do nich,
    motywowac.
    Bol moze byc, jesli czujemy, ze jest zla osoba na zlym miejscu. Ma wyzsze
    stanowisko, niewazne czemu, ale po prostu wie malo, mniej od nas samych,
    kompetencje nijakie, i to on dzieki naszej dobrze wykonananej robocie zbierze
    laury, nie napomknie kto tak naprawde sie do tego przyczynil, za to zarobi
    duzo wiecej - a w razie jak cos pojdzie nie tak to wina nasza.

    Sporo sie naczytalem ostatnio o tzw. reverse culture shock. Ciekawa lektura! I
    przyznam, ze wzbudzilo to moje obawy.
    Sporo mowi o ignorancji tych, ktorzy nigdzie za granice na dluzej nie
    wyjechali, i w ogole o roznicy w pukntach widzenia. No temat rzeka.

    Sila rzeczy post kieruje tylko do ludzi, ktorzy wrocili z czasowej emigracji
    -nie mowie o wyjezdzie na 8 czy 10 tygodni...
    Choc oczywiscie jesli ktos inny zna odpowiedzi na niektore z dylematow, lub
    wie cos z czym warto sie zaznajomic, naprawde chetnie sie z taka opinia zapoznam.
    Obserwuj wątek
      • grey-eye Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 02.06.09, 08:09
        Witam. Mieszkałem w Anglii 2 lata. Po powrocie nie tyle szok ile przejrzałem na oczy. A wnioski są następujące. Wysoka kultura pracy przyjechała do Polski wraz z zachodnim kapitałem więc jedynie w firmach z kapitałem zagranicznym jest normalnie. Oczywiście polskie firmy też próbują nasladować wysokie standardy, ale to i tak w końcu wyjdzie buractwo. A wychodzi ono z tego powodu, że jesteśmy krajem na dorobku, ważne, żeby zapie.dalać, realizować target, wyniki, wyniki.... wszędzie dzisiaj tak jest.
        Ostatnio dużo czytam o bankach i bankowcach i o standardach panujących w bankach. Okazuje się, że bez względu na bank, pochodzenie jego kapitału, zawsze w oddziałach i oddzialikach panuje straszny mobing, ciśnienie, bo trzeba wcisnąć kredyt, osiągać targety. Dlaczego tak jest skoro to są zachodnie banki....? Bo kadra niższego szczebla to wiocha aż boli. Myślę, że to widać, że my Polacy na siłę przez 20 lat transormacji ustrojowej chcieliśmy wskoczyć szybko w nowoczesny kapitalistyczny świat. W sferze technologicznej to się udało, w sferze mentalnej, żałośnie nie udało.
        • Gość: marta Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 194.140.107.* 02.06.09, 08:49
          i co odnalazles sie w tej polskiej rzeczywistosci, czy zalujesz ze
          wrociles, a moze chcesz wrocic do anglii
          • grey-eye Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 02.06.09, 11:07
            Witam.
            Nie, nie żałuję, ze wróciłem i nie chcę tam wracać. Poprostu teraz po dwuletnim zetknięciu się z "Zachodem" widzę różnice kulturowe a praca to jest sprawa jak widać dzisiaj zasadnicza. Tam ludzie żyją w pracy a nie tylko zapie.r.dalają, jak idą na przerwę to jedzą lunch a nie szamają na wyścigi bo się przerwa kończy (nie dotyczy obcokrajowców), relacje z szefem są relacjami międzyludzkimi a nie wieczną szarpaniną. Nie wspomnę o stosunku zarobków do wydatków bo to oczywiście nie wymaga komentowania. Jeszcze raz podkreslam, że nie chcę marudzić, że w Polsce taka lipa a tam tak pięknie, poprostu różnice walą po oczach aż razi.
            • Gość: marta Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 194.140.107.* 02.06.09, 12:42
              w takim razie czego nie byles w stanie zniesc,ze wrociles do
              POLSKI,ja przebywam aktualnie w niemczech i wracam za
              3mce...,ciekawi mnie czy mamy takie same odczucia...
              • grey-eye Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 02.06.09, 14:32
                To nie jest tak, że nie mogłem czegoś znieść za granicą. Poprostu nie chcę żyć "na obczyźnie". Pomimo, że w Polsce jest słabiej to jednak wolę żyć tutaj niż w Londynie.
                • Gość: marta Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 194.140.107.* 02.06.09, 15:47
                  odliczam dni kiedy wroce z hamburga... ale gorzej z praca...
                  • grey-eye Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 02.06.09, 16:12
                    Do jakiego miasta w Polsce wracasz?
                    • Gość: marta Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 194.140.107.* 02.06.09, 16:26
                      szczecin
                      • Gość: axw @marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 11:19
                        lepiej nie wracaj,ja wrocilem po 8 latach i bardzo,ale to bardzo zaluje.

                        Podam ci tylko jeden przyklad:masz do zrobienia kopie dokumentu,jestes w urzedzie,xero stoi dokladnie metr od urzedniczki,a ona wysyla cie do punktu xero po drugiej srtonie ulicy.

                        I tak jest niestety ze wszystkim...Nikt nikogo nie szanuje,kazdy wilkiem patrzy.Gdy usmiecham sie do kontrahentow to maja mnie za usmiechnietego cwaniaka lub idiote.

                        Plus wszedzie ochroniarze,tak jakby wszyscy kradli,paranoja.


                        Aha,i nie wrocilem z Anglii,ani innego Londynu,gdzie Polacy juz po
                        roku staja sie europejczykami.

                        Dlatego chyba wyjade znowu,bo polska to nie jest kraj dla normalnych ludzi.
                        • Gość: NightOwl Re: @marta IP: *.chello.pl 05.06.09, 14:46
                          Rozumiem pretensje ale nie przyszło Ci np. do głowy, że przełożeni naciskają na
                          urzędniczkę żeby oszczędzała jak mogła i dlatego nie mogłaś skserować u niej? A
                          może ksero było zepsute? A może były inne powody o których nie pomyślałaś tylko
                          wyzywasz się na jakiejś kobiecie tylko dlatego, że musiałaś zrobić parę kroków?
                          • Gość: majkel Re: @marta IP: 195.188.191.* 05.06.09, 15:26
                            >Ci np. do głowy, że przełożeni naciskają na
                            > urzędniczkę żeby oszczędzała jak mogła i dlatego nie mogłaś >skserować u niej?

                            a moze ten urzad z ta urzedniczka przlozonymi i xero sa utrzymywani z publicnych
                            pieniedzy wlasnie to ten "petent" placi za ta babe ktora powinna dla niego
                            pracowac a nie dla przelozonych
                          • navaira I to jest właśnie Polska 05.06.09, 16:52
                            > Rozumiem pretensje ale nie przyszło Ci np. do głowy, że przełożeni naciskają na
                            > urzędniczkę żeby oszczędzała jak mogła i dlatego nie mogłaś skserować u niej?

                            Aha, to pomaga w polepszeniu obrazu Polski, skoro to przełożeni, to wszystko
                            jest w porządku i normalnie.

                            > A może ksero było zepsute?
                            A może urzędniczka mogła wtedy powiedzieć "bardzo mi przykro, nasze ksero jest
                            zepsute, ale po drugiej stronie ulicy można skopiować"?

                            > A może były inne powody o których nie pomyślałaś tylko
                            > wyzywasz się na jakiejś kobiecie tylko dlatego, że musiałaś zrobić
                            > parę kroków?
                            Z doświadczenia wnioskuję, że inne powody sprowadzały się do "niech pan już
                            sobie pójdzie, zajęta jestem, koleżanka mi M jak Miłość opowiada".

                            Ale fajnie się wątek czyta, dobrze się przekonać, że nic się nie zmieniło od
                            mojego wyjazdu prawie 3 lata temu :)
                            • Gość: gruby Re: I to jest właśnie Polska IP: 91.123.169.* 05.06.09, 19:40
                              A dlaczego myslisz, ze Twoj wyjazd powinien cos zmienic w naszym kraju?
                              • Gość: Mirelka07 Re: I to jest właśnie Polska IP: 83.220.195.* 05.06.09, 21:08
                                Nie o to chodzi, ze jej wyjazd cos zmienil - to ona sie zmienila i ma teraz inne
                                przyzwyczajenia, inne oczekiwania. I pozniej nastepuje szok
                        • Gość: anonim Re: Ludzie, nie wracajcie!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 22:17
                          Ludzie nie wracajcie, nie ma po co. Tutaj bylo g...., jest g..... i
                          bedzie g...... Jezeli ktos spedzil 2 lata za granica to nie mozna
                          mowic ze wraca z emigracji.Nie zdazyl sie zaaklimatyzowac tam i
                          wraca do siebie. Wraca sie z emigracji po 10, 15, 20 latach pobytu
                          za granica i co sie widzi? Widzi sie brud, chamstwo, buractwo, brak
                          kultury, zawisc, tanie cwaniactwo. Widzi sie kolesiostwo w
                          urzedach,powszechna korupcje brak szacunku dla obowiazujacego
                          prawa.W Polsce nic i nikt nie pracuje. Nie pracuje policja,
                          prokuratury, sady. Nie pracuja urzedy i urzednicy. W tej chwili
                          Polska jest krajem bezprawia i to totalnego bezprawia.Polska
                          potrzebuje kasy emigrantow a nie ich kwalifikacji, nowego etosu
                          pracy czy nabytej kultury.W Polsce wyniosle urzedniczki dalej
                          stukaja w klawiature komputera dwoma palcami i tak juz chyba
                          pozostanie. Wydoic emigrantow, wydoic a potem ich zmieszac z
                          blotem,wysmiac, ponizyc.
        • Gość: ReversCultureShock Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.zone5.bethere.co.uk 02.06.09, 18:50
          Dzieki Ci za odpowiedz..

          Co do tlumaczenia czemu sie zdecydowales na powrot to jak dla mnie nie ma
          potrzeby - to jest kwestia indywidualna i jak ktos mieszkal jak Ty czy ja za
          granica troche to dobrze wie, ze same stosunki pracy choc wazne, ale to tylko
          jeden z elementow wplywajacych na decyzje. Wiec tlumaczyc naprawde sie nie musisz :)

          A wracajac do tematu: co piszesz, nie brzmi najlepiej.. ale moglbys "sypnac"
          jakimis przykladami? W czym zapier*** rozni sie od tego zachodniego? Przewrotnie
          uproszcze, ale badz co badz - tu i tu pracujesz i tego sie od Ciebie oczekuje..:-)

          Poza tym wsppmniales o negatywnych stronach, ale jak mozesz napisz jeszcze jak
          to wyglada jesli chodzi o pozytywy?
          Co dla odmiany wybija sie na plus?
          • grey-eye Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 03.06.09, 08:44
            Witam.
            Rozmowa na forum niestety wymusza skróty myślowe, nie da się wszystkiego co się myśli dokładnie opisać.
            Jeżeli Cię to interesuje to proponuję Ci przejżeć to forum pod względem pracy w firmach handlowych i produkcyjnych w Polsce. Ludzie tam sypią przykładami aż się wierzyć nie chce. Co mnie w Polsce wkurzało po powrocie? To, że z uporem maniaka osoby rekrutujące do pracy w kółko pytały mnie z cynicznym uśmieszkim: "To po co ja właściwie wróciłem do Polski?" Za każdym razem musiałem się debilnie tłumaczyć z czegoś absolutnie oczywistego! To na dzień dobry sprawiło, że się czułem jak intruz. Pozytywy to głównie swój klimat przaśnej Polski, rodzina, przyjaciele, wiadomo.... proza. Ponadto obiektywnie patrząc, to pomimo minusów Polska jest dzisiaj dla mnie miejscem autentycznych mozliwości, szczególnie dla ludzi znających języki z wykształceniem. Szczególnie poszukiwany jest j. niemiecki. Pozytywy to właśnie możliwości rozwoju. My wyjeżdżamy na Zachód, tymczasem Zachód inwestuje u nas na maxa. Czy to nie dziwne?
            Pozdrawiam.
            • Gość: marta Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.09, 10:59
              powiedz co konkretnie odpowiadasz na takie pytania ... dlaczego wróciłeś...,
              dlugo szukałes pracy w polsce po przyjezdzie?
              pzdr marta
            • porzeczka666 Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 03.08.16, 23:24
              Hej Greyeye.Wiem że wątek stary jak świat,ale wracam do Polski po 11 latach w Uk z bdb sng.i dobrym niemieckim-masz jakieś rady co go trgo gdzie szukać pracy? Studia z HRM, ale pracowałam w szkole.Wszelkie sugestie proszę na aniarocks38@gmail.com
        • black_tangens Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 06.06.09, 12:39
          Zylam w Austrii i Niemiec wiele lat. Po powrocie do Warszawy przezylam szok. Tu
          nie chodzi tylko o niskie pensje ale to byl tzw. szok kulturowy. Pracodawcy
          szalenie niekompetetni, w zakladach pracy, ktorych w W-wie kilka zaliczylam
          totalny balagan. Mam wrazenie, ze pracodawcy nie szanuja ludzi a najwazniejsze
          jest by pracownik sie podlizal zgodnie z zasada BMW - "bierny, mierny ale
          wierny". Kompetencje pracownika sa niewazne przez co firma cierpi. Na ulicach
          (jazda samochodem po Warszawie!) i w urzedach totalne chamstwo. Liczy sie
          kombinowanie, bohaterem jest ten kto oszuka drugiego czlowieka. Do tego dochodzi
          brak zyczliwosci, zawisc i brak tolerancji. Wniosek: po paru latach spedzonych w
          W-wie ucieklam z krzykiem na ustach z powrotem do Niemiec. I przyrzeklam sobie,
          ze juz do PL nie wroce. Wole by moje dzieci wychowaly sie w kraju obliczalnym a
          nie w polskim chaosie. No moze przyjade do Polski od czasu do czasu na urlop, bo
          krajobrazy sa naprawde ladne:-)
      • Gość: bebe Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.09, 21:21
        Ja sie powiesilem i jest cool:)
      • kingsiaczek może jest sposób? 03.06.09, 11:31
        Znajomi oferują tego typu pracę parze - w swoim domu niedaleko Mińska
        Mazowieckiego. Para może zamieszkać w niezależnym mieszkaniu, właściciele
        pokrywają wszelkie wydatki związane z utrzymaniem. W zakres obowiązków wchodzi
        dla niej: opieka nad 5-latkiem, który chodzi do przedszkola; dla niego: praca
        tzw. "złotej rączki" - dom, ogród, w czasie nieobecności właściciela także
        troska o zwierzaki - konie, koty, psy, kurki. Gratis konwersacje z
        angielskiego, bo właściciel jest obcokrajowcem.
        Nawet dali ogłoszenie na gumtree :
        warszawa.gumtree.pl/c-Praca-opiekunki-pomoc-domowa-dla-pary-z-angielskim-opieka-nad-domem-W0QQAdIdZ132694984
        Ale czy to w ogóle daje radę? Czy taka praca jest rzeczywiście ciekawa i
        atrakcyjna dla kogoś kto wrócił z emigracji?
        • Gość: gosc marta ze Sz-na IP: *.swinoujscie.vectranet.pl 05.06.09, 10:28
          czytalas ostatnio w Wyborczej historie 2+1,ktorzy wrocili po 2 latach wlasnie
          do Sz-na?Nie mam do tego linku,napewno ktos to moze znalezc.Pozatym wiecej
          czytaj na forum Praca,jest tego duzo w GW i innych.Ja powrocilem czasowo
          tyle,ze juz nie musze pracowac,cale szczescie:)
      • Gość: mk Moja deportacja z USA w czerwcu 2007: IP: *.dip.t-dialin.net 05.06.09, 10:24
        Moja deportacja z USA w czerwcu 2007:

        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
        mkk.blox.pl
      • princessofbabylon Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 05.06.09, 11:00

        wyborcza.pl/1,76842,6657413,Powracajacy_zawracaja.html
        • Gość: ex Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.09, 11:23
          Ja wrocilem po 6 latach z UK.
          Sporo rzeczy mnie wkurza.
          1. Nie moge isc w niedziele/swieto do pracy za podwojna stawke -
          gdybym chcial podreperowac budzet :-)

          2. W pracy liczy sie tylko efekt krotkoterminowy, na dzis, jesli
          dobrze osbuguje klienta, ktory choc dzis nic nie kupil jest
          zadowolony z profesjonalnej obslugi i za jakis czas wroci - to nie ma
          znaczenia. Jesli "Kowalski" nic nie kupuje to go olej i nasteny!!! W
          UK KAZDY klient jest wazny!!!

          3. Chyba nadal jednak ludziom (prywatnym firmom) jest za dobrze i
          konkurencja jest za mala:

          - wiekszosci nawet malych sklepow (nie spozywczych) (poza centrami
          handlowymi) jest nie czynna np. niedziela 12:00 centrum katowic jest
          martwe!!!
          - Czesc firm, sklepow pracuje tylko do 15:00 lub 16:00 - zalatwienie
          czegos w tyg. jest czesto ciezkie
          - wchodze do sklepu pytam o towar X ktory kupile tydzien wczesniej -
          WLASCICIEL mowi, ze nie ma - i widac wyraznie, ze go nie interesuje,
          ze chcialem cos od niego kupic - bo nawet ciezko uzyskac inf. kiedy i
          czy bedzie - zero zainteresowania

          Ludzie maja bardzo wysokiem mniemanie osobie i wymagania ale nie
          przestrzegaja podstawowych praw i zasad (tzn. taki syndrom Kalego -
          wszyscy sa zli tylko nie ja!!!) chodzi o parkowanie, ustapienie sobie
          na wzajem miejsca, ciut uprzejmosci na codzien.

          to samo - wieczne pyt. czemu wrocilem - i ciagle - ILE przywiozlem???

          Na szczersze (czasem) odp. ze nic bo nie wyjezdzalem oszczedzac i na
          dorobek - ludzie widze, ze mysla ze klamie!

          Jak pyt. ile zarabialem (a przeciez wrocilem) to tez sadza, ze klamie
          - przeciez w TV polacay pracuja za 3 funty za godzine i jedza zupy z
          ketchupu!

          Ale mimo wszystko dzieci wole miec tu - wiecej jestem w domu.
      • mirelka07 Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 05.06.09, 11:16
        Ja wrocilam na razie na pare miesiecy z Irlandii i wg moich obserwacji, w pracy
        jest tam wiekszy luz. Ja akurat nie mam porownania bo w PL pracuje w budzetowce
        a tu w prywatnej firmie telekomunikacyjnej wiec sa inne obowiazki i zasady
        pracy, ale maz pracuje w swoim zawodzie i ma o wiele wieksza swobode dzialania
        niz w PL, gdzie ciagle ktos wisial mu nad glowa, szef jest ludzki, pogada,
        zapyta, co jest nie tak, gdy widzi, ze maz ma kwasna mine, oferuje pomoc itp.
        Jest doceniany, co najmniej kilka razy w miesiacu slyszy, ze jest wartosciowym
        pracownikiem i ze firma go ceni, itp. Przeklada sie to takze na finanse choc
        teraz ciezej z podwyzkami bo jest kryzys ale wczesniej w praktycznie poltora
        roku awansowal o 5e na stawce godzinowej na tym samym stanowisku pracy.
        Jesli chodzi o inne kwestie to to, co najbardziej podoba mi sie w IE to
        mozliwosc zalatwienia wielu spraw bez wychodzenia z domu, telefonicznie, np. z
        urzedem podatkowym, odpowiednikiem naszego ZUSu i paroma innymi instytucjami, co
        u nas jest nie do pomyslenia. Ogolnie wieksza latwosc w zalatwieniu
        czegokolowiek bez dzwigania sterty dokumentow ze soba, nie masz czegos przy
        sobie w danej chwilli, no problem, doniesiesz pozniej albo zadzwonisz i
        potwierdzisz nr ubezpieczenia itp. Po prostu szanuja czas czlowieka. W Polsce
        wielkim problemem okazalo sie zarejestrowanie synka urodzonego za granica, bylam
        w urzedzie kilkanascie razy zanim sprawe zalatwilam do konca, umowilam sie z
        babka na konkretny dzien ze przyjde z dokumentami, przychodze z niemowlakiem a
        kolezanka mowi, ze pani jest w archiwum i trzeba przyjsc nazajutrz. Oczywiscie
        traktowanie mnie jako petentki itp., klimaty jak w 'Misiu', nic sie nie zmienilo
        w tej kwestii. W IE tez czekalam troche na wydanie aktu urodzenia bo urzad nie
        dostal na czas informacji ze szpitala (tam wszystko odbywa sie komputerowo) ale
        babeczka jakos dala rade zadzwonic, zebym nie szla na darmo kiedy dokument nie
        byl gotowy i zadzwonila ponownie innego dnia by powiedziec, ze moge juz po niego
        przyjsc. U nas w PL nie do pomyslenia oczywiscie.
        Ale i tak wroce do PL bo to moj kraj i tam jest wszystko co kocham. Bede tworzyc
        nowa rzeczywistosc, moze ktoregos dnia i u nas tak bedzie, jesli nie my to moze
        przyszle pokolenia tego doczekaja
      • Gość: piko Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.06.09, 11:25
        bylem w anglii nieale 2 lata... powrot do ojczyzny byl zaplanowany... ilez mozna
        wytrzymac na przyslowiowym zmywaku, choc ogolnie prace tam lubilem. Bez
        pospiechu, stresu, z poszanowaniem pracownika itp. itd. po powrocie do polski
        depresja... Pracy mnowstwo ale wszedzie szukaja kogos z konkretnym
        doswiadczeniem aj niestety do takich osob sie nie zaliczam choc bardzo
        chcialem.Niestety same checi nie wystarczyly...Podjąlem najgorsza z mozliwych
        jak dla mnie prac za calkiem niezle pieniadze jak sie poznie okazalo i co wazne
        blisko od domu...z Perspektywy czasu mysle sobie ze nie niepotrzebnie wracalem
        ..\niestety wyjechac z powrotem nie moge...Jak mowi moj brat lepiej byc dziadem
        tam niz tutaj...Do wszystkich chcacych wrocic...NIE WRACAJCIE!!!
        • Gość: ex gdzie szukalibyscie pracy w Katowicach? IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.09, 11:30
          przy okazji - bo sie w obecnej pracy nudze a i kasa nie specjalna.
          Gdzie w Katowicach szukalibyscie pracy znajac angielski na tyle dobrze,
          ze anglicy nie biora was za Polaka :-) majac duze doswiadczenie w
          sprzedazy (kilent indywidualny i biznesowy), negocjacjach, obsludze
          klienta (bezposredniej, telefonicznej)... jakies pomysly? :-)
          • Gość: kkl Re: gdzie szukalibyscie pracy w Katowicach? IP: 86.47.47.* 05.06.09, 11:39
            ja wracam za pol roku tylko po to, by skonczyc 2gi kierunek studiow. tu gdzie
            jestem nie ma go part-time a w PL jest wiec bede sobie pracowal i studiowal, jak
            skoncze wowczas siup i wyjazd
      • Gość: Karkówka Nie można generalizować IP: *.chello.pl 05.06.09, 11:54
        Wszystko zależy od tego, kto Ci się trafi za pracodawcę. Ja
        przepracowałam w Polsce już 12 lat w różnych firmach i trafiały mi
        się same skrajności. Pierwsza firma to było wydawnictwo prowadzone
        przez byłego komucha, faceta, który wszędzie miał układy, znajomości
        i stosował w pracy tzw. zamordyzm. Pracownik nie miał żadnych praw,
        nie było mu wolno odezwać się bez pozwolenia. Ponadto ten pan
        działał na zasadzie "mam albo nie mam dobrego humoru". Jak miał
        dobry humor, to potrafił przez cały czas siedzieć w gabinecie, jak
        się pokłócił z żoną, to w pracy wyżywał się na kim popadło. Nie
        przepuścił nawet swojej kochance, która była jego asystentką i
        którą "na przeprosiny" obdarowywał potem kwiatami i posuwał w
        gabinecie, czego nie dało się niestety ukryć (cienkie ściany).
        Wytrzymałam 3 miesiące. Potem przez 10 lat pracowałam w firmie,
        gdzie atmosfera była naprawdę przyjacielska, zdarzały się oczywiście
        drobne konflikty, ale po krótkich spięciach sytuacja wracała do
        normy. Było naprawdę miło. Niestety, jedna pani dyrektor, która
        przyszła do tej firmy długo po mnie, wzięła sobie za punkt honoru,
        żeby się mnie pozbyć. Wtedy też poznałam znaczenie pojęcia mobbing
        na własnej skórze. Kolejna firma to był dziad-prywaciarz, który
        potrzebował niańki, a nie pracownika. Było więc, poza pracami
        biurowymi, gotowanie zupek, parzenie ziółek i znoszenie obelg, dzień
        w dzień. Cała firma wiedziała, że facet ma tzw. "żółte papiery",
        mnie powiedziano dopiero o tym fakcie, jak gość na moich oczach
        najpierw rzucił w swojego pracownika segregatorem, a potem kopnął.
        Wytrzymałam 3 miesiące. Kolejna firma to stresy, ale zupełnie innego
        rodzaju, bo wyłącznie związane ze sferą merytoryczną wykonywanych
        zadań, zero pozazawodowych emocji i dziwnych uprzedzeń na
        zasadzie "nie lubimy tej pani, bo nie" , zero ploteczek firmowych i
        spotkań na pogaduchy w przerwie na lunch lub po robocie. Tylko
        zapieprz i rozliczanie wyłącznie z tej dziedziny, a nie np. za
        wygląd czy wyraz twarzy, co ma miejsce w niektórych firmach. I oby
        tak dalej. Co do zapału do pracy moich współpracowników powiem
        jedno - w Polsce trzeba też nauczyć się udawać, że się jest
        strasznie zarobionym i ciągle o tym przypominać otoczeniu. Bo nawet
        jak człowiek zapie..., to jak o tym nie trąbi, to otoczenie może
        nie zauważyć. Inna rzecz - praca w korporacjach. Jak zwalniają, to
        pan X z państwa Y nie patrzy na zasługi pani/pana Z z państwa Q.
        Tylko likwiduje dział, tak bezosobowo podchodząc. W Anglii na pewno
        jest podobnie, etat jest jak wygrana na loterii, a dobry szef to
        skarb.
      • Gość: AnaTol Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 83.143.161.* 05.06.09, 13:58
        Witam,

        Ja spedziłam zagranica 3 lata (2 lata w USA i rok w Australii).
        Wróciłam do PL ubiegłego lata. Czy sobie radze? Nie, dlatego za
        miesiąc wyjeżdżam znowu. Nie lubie Polski. Nigdy nie lubiłam. Jest
        przykra i przygnębiająca, a po powrocie ze świata, który może być
        lepszy, zasmakowaniu innego życia (wcale niełatwego, życie imigranta
        też bywa trudne i pełne niemiłych niespodzianek) już nie potrafię
        wrócić do polskiej rzeczywistości. Smutnych ludzi, narzekania,
        popychania w supermarketach, łaski, z jaką tu obsługuje się Klientów
        i innych naszych przywar, od których tak łatwo oduczyć się będąc
        zagranicą.

        Chciałabym powiedzieć Ci coś pozytywnego. Coż, teraz jest już
        łatwiej, niż bylo przez pierwsze 3 miesiące (to był czas goryczy i
        rozczarowań), ale wciąż nie widzę dla siebie przyszłości w naszym
        kraju. I oczywiście nie liczę na zrozumienie ze strony znajomych czy
        rodziny, bo dla ludzi, którzy z PL w celach innych niż turystyczne
        nie wyjeżdżali, mój punkt widzenia, wybory i sposób życia jest nie
        do zaakceptowania. No trudno, jakos mnie to już nie martwi :)

        Na koniec mogę Tobie życzć tylko powodzenia, trzymam kciuki!

        • Gość: RR Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 83.238.175.* 05.06.09, 17:53
          AnaTol, trzy lata przebywania za granicą to podobno granica, po której ciężko
          jest wrócić do kraju ojczystego. Zawsze jest tak, że człowiek łatwo przyzwyczaja
          się do wygodnego życia. Pisząc o smutnych ludziach czy popychania w
          hipermarketach, chyba trochę przesadzasz i idealizujesz życie za granicą.
          Pamiętaj, że emigracja powoduje, że nigdy nie czujesz się całkiem "u siebie" ani
          w nowym kraju ani w Polsce.
          • Gość: lilka Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 82.36.74.* 05.06.09, 23:47
            ech, po co ja to czytam? tylko sie czlowiek doluje... mam zamiar
            wrocic do PL po trzech ponad latach. nie chce, ale... Luby czeka :-)
            (mam nadzieje!). perspektywy pracy w zawodzie - zadne, perspektywy
            pracy ajkiejkolwiek - marne. ale.. serce nie sluga
        • Gość: Nia Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.cdif.cable.ntl.com 05.06.09, 23:09
          Wlasnie. Ja tez po prostu nie lubie Polski, zmarnowalam tam 28 lat zycia. Reszte
          chce przezyc nie narzekajac.
      • Gość: work work Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.cable.ubr10.shef.blueyonder.co.uk 05.06.09, 14:57
        podczas kilku pierwszych od wyjazdu "zjazdów" do Polski jeszcze próbowałam
        walczyć z wiatrakami, w miarę upływu czasu ręce mi po prostu opadły. bo cóż to
        zmieni, że zażądam rozmowy z kierownikiem sklepu, kiedy szanowna ekspedientka
        stoi odwrócona do mnie plecami i poprawia kiełbasy na hakach, kiedy ja
        cierpliwie stoję przy ladzie? a potem na pytanie czy jest taki a taki rodzaj
        wędliny, wcale na mnie nie patrząc burczy coś, oburzona że musi się odezwać do
        klienta, potem zapytana o termin dostawy misiowym tonem (JEM PRZECIEZ!!!)
        odpowiada że nie ona nie wie (i nic ja to nie obchodzi)? cóż to zmieni że wdasz
        sie w konwersacje z paniusia z kolejki, która na widok zablokowania się karty
        przy kasie (niewystarczająca ilość środków, ano skoczyły ceny w Polsce, i to
        jak, ale czy ja śledzę ceny mleka w ojczyznie zza granicy?) daje upust swojej
        wściekłości wzdechami, przebieraniem nogami i okrzykami "Nosz Boże!!!"? Cóż to
        zmieni kiedy zapragniesz odezwać się do pana, który wpycha się przed ciebie na
        ruchome schody, depcząc cię i potrącając przy okazji i ze złośliwym uśmieszkiem
        obwieszczając synowi "Patrz, jedziemy!"? Cóż to zmieni że uśmiechniesz się od
        ucha do ucha do celników przy kontroli paszportowej i powiesz dzień dobry, kiedy
        z naburmuszoną miną dokonują arcyważnego skanu twojego dokumentu (to tak jakby
        cię sama Polska witała... ty radośnie mówisz dzień dobry, a ona zdaje się
        odpowiadać "No ku**a co znowu"!!!)
        owszem, czasem dbałość o klienta w UK może tracic przesadą, jak wtedy kiedy
        pytają cię czy na pewno znalazłeś wszystko, czego szukałeś, kiedy ty chcesz
        spokojnie zapłacić, ale klient jest zawsze dobrem numer jeden! czy tak trudno to
        zrozumieć w Polsce? że wraca się tam gdzie widać że faktycznie komuś na tym
        zależy?? ostatnio oniemiałam kiedy konduktor w pociągu sprawdzał bilety móiwąć
        "dzień dobry, dziękuję, proszę, w Lincoln będziemy za godzinę i pół" bez
        uprzedniego pytania ze strony pasazera! i tak z każdym pasażerem po kolei
        (wiadomo, że każdy jechal do różnych miejsc)!
        jeszcze o tutejszych szefach:z
        zwracasz sie do nich po imieniu (zamiast klaniania sie w pol)
        mozesz spokojnie z nimi pozartowac i porozmawiac na tematy pozapracowe (zamiast
        kulenia sie za biurkiem ze strachu)
        wykazuja zainteresowanie twoja osoba (np pytaja o plany na weekend)
        rozumieja ze najpierw jestes czlowiekiem, a pozniej pracownikiem (zamiast
        wrzasku ze co to ma byc, ze dziecko chore???)
        celebracja urodzin i innych swiat jest obowiazkowa (kartki, wspolne wyjscia do
        restauracji/pubu)
        naprawde doceniaja twoje zaslugi i z nich rozliczaja, ale pilnuja bys robil to
        czego od ciebie wymagaja
        prawa pracownika sa bardzo rozlegle (np kilka formalnych ostrzezen zanim cie
        zwolnia)
        przerwa na lunch jest zawsze przerwa na lunch!!!
        itd itp, mozna by wyliczac w nieskonczonosc...
        • Gość: gruby Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 91.123.169.* 05.06.09, 19:59
          A po co walczyc? Jesli obsluga w sklepie jest niemila, to wybierasz inny sklep. Nie ma juz panstwowych sklepow w Polsce i jesli ktos Cie traktuje w ten sposob to po prostu rezygnujesz z jego uslug. To problem wlasciciela, ze nie bedzie miec klientow.
          Swoja droga sklepy z niemila obsluga to w tej chwili w Polsce rzadkosc.
      • bella_koza Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 05.06.09, 15:29
        Moja metoda: dokładnie obmyśleć plan powrotu, otworzyć swoja firmę,
        korzystać ile wlezie z kontaktów wyniesionych ze świata...
        Działa.
      • Gość: REAKtor Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.acn.waw.pl 05.06.09, 15:32
        "Co z tą Polską?" Pyta Tomasz Lis.
        Chü↓ z tą Polską! Odpowiadam.
        Złodziejstwo. Banda chamów, prostaków, alkoholików, pijaków, bandziorów,
        sutenerów i prostytutek.
        Przed wyjazdem myślałem, że coś ze mną nie tak, że nie radzę sobie w życiu.
        Okazało się, że radzę sobie świetnie, ale w normalnych warunkach. Teraz wpadam
        tu po kasę za wynajem mieszkania, raz na kwartał, wrażeń aż nadto.
      • allerune Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 05.06.09, 18:56
        Dlaczego traktujecie to jako "wyjeżdżam-jestem na emigracji" a potem "wracam,
        wielka sprawa".

        Zauważyłem taką zależność. Osoba z małego miasta w PL wyjeżdża do małego miasta
        w UK, nigdzie się nie rusza a potem obwieszcza, że "wraca". Taka osoba jest
        zawiedziona i strasznie narzeka, że nie czekają na nią wielkie korporacje z
        wolnym fotelem prezesa.

        Trochę więcej elastyczności, zobaczcie trochę świata, oddzielcie się od musu
        zarabiania i oszczędzania!!!

        Ja właśnie wracam do Polski po ponad roku spędzonym w Irlandii. Chcę założyć
        firmę, ale nie wykluczam kolejnych wyjazdów bo traktuję to jako przyjemność,
        przygodę. Chciałbym popracować trochę w Dubaju, w Australii.

        Każdy kraj ma swoje zalety i wady, ja osobiście widzę w Irlandii gdzie jestem
        więcej wad niż zalet, faktycznie życie korporacyjne jest bardziej ludzkie, ale z
        drugiej strony urzędy, banki i instytucje (wbrew temu co piszą niektórzy)
        zatrzymały się tu w rozwoju jakieś 30 lat temu. Załatwisz wszystko, ale tylko
        między 10-15 itd. itp. Nie mówię już o jakości budownictwa.
        Faktycznie, ludzie w Polsce tacy trochę bardziej skwaszeni chodzą, ale... niech
        sobie chodzą, mi bardziej przeszkadzają sztuczne uśmiechy. Itp. itd.

        Trzeba mieć pomysł na siebie i na to co się chce robić. To że komuś się udało po
        przyjeździe, nie oznacza że każdemu się uda. Najbardziej dziwią mnie osoby,
        które myślą, że "jakoś to będzie" i nic nie planują...
        • Gość: mokra_glowa_gdyby Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 91.123.169.* 05.06.09, 20:05
          najwazniejsze to robic swoje i nie okradac innych
      • Gość: iguankaa Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.pool.mediaWays.net 05.06.09, 20:41
        Jestem od 6lat w Niemczech. Wyjechalam od razu po maturze. I zawsze
        wszystkim tylko jedno mowie: Polske kocham, ale jej nie lubie.
        Niemiec nie kocham, ale je lubie.

        Co bedzie dalej? Czas pokaze
      • Gość: gość Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.aster.pl 05.06.09, 21:53
        Wróciłam po 2 latach dziewięć miesięcy temu. Szok trwał dłużej niż
        myślałam, czyli jakieś 6 miesięcy. Nadal są rzeczy, którym się
        dziwię albo których po prostu nie mogę znieść. To:

        1. chamstwo i brak serdeczności - wspomniana przez kogoś wyżej
        sytuacja na schodach ruchomych, ekspedientki w sklepach, korzystanie
        z transportu publicznego, wizyta na poczcie, brak kontaktu
        wzrokowego, słów "przepraszam" i "proszę". Po dziewięciu miesiącach
        zauważyłam, że sama uśmiecham się mniej - czyli można się zarazić:)

        2. powszechna prywata i kombinatorstwo, brak zmysłu społecznego.

        3. chaos, prowizorka, robienie wszystkiego na ostatnią chwilę,
        zatrudnianie niekompetentnych pracowników, liczenie na cud i
        zasada "jakoś to będzie".

        4. dzielenie ludzi na biednych i bogatych i faworyzowanie tych
        drugich na wszelich frontach (nie radzę wchodzić do sklepu w
        znoszonych ciuchach, bo sprzedawca cię zignoruje), brak szacunku dla
        klasy pracującej, tworzenie sztucznych elit.

        5. PKP i wszelkie usługi publiczne.

        6. Plotkarstwo i wtykanie nosa w nie swoje sprawy.

        7. Brak umiejętności rozmawiania o pieniądzach.

        8. W pracy - niedocenianie tzw. "soft skills", brak umiejętności
        pracy w grupie, negocjacji, kompromisowości; hierarchiczność i
        wymaganie pełnej dyspozycyjności (znam z opowiadań); brak
        zasady "work-life balance" i "wypoczęty pracownik to lepszy
        pracownik".


        Z pozytywów mogę wymienić pyszne truskawki i pomidory:)
        • Gość: Marek Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.hsd1.ga.comcast.net 05.06.09, 23:53
          Pozwolilem sobie dokladnie przeczytac wszystkie posty, bo wlasnie
          mysle o powrocie z tak zwanej emigracji. Jest ona troszeczke
          dluzsza, bo minelo juz 25 lat. Wlosow juz nie mam za duzo, ale te
          ktore pozostaly potwornie sie zjezyly. Wiem, ze nawet najlepsi
          przyjaciele sie zmienili wlacznie ze mna, ale naprawde wszystko sie
          zmienilo i to na absolutnie nie do przyjecia ?. Jestem wrecz
          przerazony i nie wiem co o tym myslec. Prosze piszcie wiecej na
          temat powrotow z emigracji i wymieniajmy doswiadczenia.

          Dziekuje i o sobie napisze wiecej.
          • marguyu Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 06.06.09, 00:26
            Marku,
            trzy lata temu wrocilam po ponad 20 latach. Nie mialam problemu z
            praca, bo mam inne srodki do zycia wiec swiat pracy poznalam jako
            petentka, klientka itp. Wydawalo mi sie, ze go dobrze znam, bo przez
            dlugie lata pracowalam z polskimi firmami, czesto bywalam w kraju
            itp. Tylko mi sie zadawalo.
            Wytrwalismy 20 miesiecy i wyjechalismy w jasna cholere i na zawsze.
            Chcielismy przerejestrowac auto (bo nam skopali blotniki za kare, ze
            bylo na francuskich znakach) wiec maz chcial w jakis sposob
            zalegalizowac swoj pobyt w Polsce, choc jako obywatel UE niby nie
            musi tego robic. Nawet tego nie moglismy zrobic. Zamiast normalnego
            dokumentu pobytu wydali jemu wydruk na polowie kartki papieru nie
            nadajacy sie do niczego. Samochod zarejestrowalismy na mnie. O
            kosztach i nerwach nie wspominam.
            Na to, ze bedziesz mogl sie leczyc korzystajac z ubezpieczenia ktore
            placisz w innym kraju nie licz. Jedyne co zapewnia NFZ to dlugie
            kolejki. Chcesz byc zdrowy musisz sie leczyc prywatnie.
            Na kazdym kroku, kazda instytucja predzej czy pozniej potraktuje cie
            jak zlodzieja. Jesli chcesz wynajac mieszkanie nigdy niemow, ze
            wracasz i skad. Ja uslyszalam, ze gdyby wiedzieli, to "skasowaliby
            nas rowno". Nikt cie nie zamelduje ze strachu, ze sie zagniezdzisz.
            Bez tego nie zalozysz telefonu ani internetu i nie zrobisz wielu
            innych rzeczy. Bedziesz zyl pollegalnie.
            Na przeglady auta jezdzilam ja, bo maz ma akcent i w zwiazku z tym
            ceny szly w gore.
            Teraz mieszkamy w Czechach. Tez postkomunistyczny kraj a roznica
            jest ogromna! Sluzba zdrowia dziala, drogi porzadne, ludzie nie
            narzekaja i nie sa wscibscy. Jestem tu ponad rok a jeszcze nie
            zdarzylo sie zeby ktos mnie spytal o moje dochody. W Polsce to bylo
            nagminne pytanie. No i to odwieczne "ty to masz dobrze".

            Zastanow sie.

            My jechalismy do Polski jak na skrzydlach.
            Wyjezdzalismy z szybkoscia swiatla.
            • Gość: Klara Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 06.06.09, 04:12
              Marguyu,

              Lepiej nie mogłaś tego ująć, trafiłaś w samo sedno. W Polsce miałam
              dokładnie te same problemy, a wcale nie musiałam wrócić z zagranicy,
              wystarczyło przeprowadzić się wewnątrze kraju. Bez zameldowania
              byłam obywatelem drugiej kategorii, praktycznie bez żadnych praw
              (swoją drogą, ciekawa jestem jak zarerestrowałaś samochód bez
              zameldowania). Na dodatek ciągle słyszałam komentarze typu "bo Ty
              nie jesteś stąd". Szczyt tolerancji.

              Wyprowadziłam się trzy lata temu. Mieszkam w kraju, w którym nikt
              nit każe mi się meldować, nikt mi nie mówi, że nie jestem stąd, a
              urzędy są dla ludzi. Lubię jeździć do Polski, ale jako turysta -
              spotkać się z przyjaciółmi w Warszawie, pójść do kina, na koncert do
              Łazienek, zjeść dobry, chrupiący chleb. Nie zdecydowałabym się
              jednak ponownie tam zamieszkać.
      • Gość: gosc Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 190.152.200.* 06.06.09, 05:31
        Jak tak czytam sobie wywody Polakow na temat chamstwa, brudu
        buractwa etc.,etc. w Polsce to sie tylko usmiecham.
        Ja od kilku miesiecy pracuje w Ekwadorze, i tu to jest dopiero
        chamstwo i brud.
        Za Polska tesknie strasznie, z roznych przyczyn nie moge do niej na
        razie wrocic, ale doczekac sie nie moge.
        Dla mnie Polska to jest kraj cywilizacji i kultury w porownaniu z
        tym, co doswiadczylam tutaj.
        Dajcie spokoj z tym narzekaniem, a jak chcecie zobaczyc syf i brak
        kultury to zapraszam na wycieczke lub 'emigracje' do Ameryki Pld.
        • lieft Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 06.06.09, 09:49
          ale tu ludzie piszą o krajach cywilizowanych,a nie o 10 świecie, więc ekwador to
          fatalne porównanie.
        • anabella0 Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 06.06.09, 10:05
          J troche z innej strony. Nie wracam. Wyjezdzam.Nostryfikowalam
          dyplom,przebilam sie przez urzedniczy beton w Polsce i mimo iz mam
          47 lat postanowilam zmienic w zyciu to,co ode mnie zalezy.
          Wiecej napisze jak zwine zagle na dobre,bo pani dyr siedzi na forach
          duza czesc czasu i nie chce bysc rozpoznana.
          a bedzie co czytac...
        • Gość: roberto Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.cable.ubr07.wals.blueyonder.co.uk 06.06.09, 10:27
          Wszystko zalezy gdzie się mieszka. Wielkie molochy w UK to jeden
          wielki syf. Za to małe miasteczka są przepiękne i zadbane. Ja
          mieszkam w UK dobrych parę lat. Mam wlasna firmę której zalozenie i
          potem praca z tym zwiazana kosztowała bardzo dużo. Teraz żyję się w
          miare spokojnie choc wiadomo ze kryzys jest (przynajmniej wiedza o
          tym prowadzący interesy za granicą). Ale mniejsza z tym. Prowadząc
          interes za granicą ok. rok temu wrocilem z rodzinką do PL zobaczyc
          czy cos da się otworzyc. Dodatkowo bylo dziecko a my sami bez
          niczyjej pomocy. Pojawił się kryzys, próba zmiany. Wrocilismy,
          wynajelismy mieszkanie (latalismy jednak czesto do UK pilnowac
          interesu). Na poczatku trochę odpoczelismy. Spacerki, rodzinka itp.
          Po jakims czasie chec otworzenia czegokolwiek minęła. Cala ta
          biurokracja to jakas katastrofa i szlak czlowieka trafiał. Szkoda
          było nerwów. Dodatkowo ceny z kosmosu: jedzenie drogi, plyty DVD
          drozsze niz w UK, to samo kosmetyki, ciuchy (identyczne). Mozna tak
          dlugo wymieniac. Szok. Luźno dodam ze w czasie tych 4 miechów dwa
          razy ukradli mi znaczek samochodu, a w warsztacie (okazało sie po
          powrocie do UK) nie wymienili klocków w aucie choc dałem im nowe na
          wymiane. Ot taka polska uczciwość i moja wiara w ludzi która w
          Polsce przestaje działać jak bateria w pilocie.
          No i po 4 miesiacach postanowilismy zabrać meble itp. Wynajelismy
          samochod dostawczy i wrocilismy do UK. Jako ciekawostkę podam ze
          zaraz po powrocie poszlismy do banku. Przy okienku poprosil nas
          urzędnik, zaproponowal herbatkę i jakies nowe korzystniejsze umowy.
          Rozumiecie różnicę. Podziekowalismy grzecznie i od razu zrobilo się
          lepiej. Balon napięcia pękł i znow człowiek czuł się inaczej.
          Mieszkamy w fajnym domku, park blisko. Dziecko szczesliwe.
          Brakuje mi polskiego "powietrza" ze tak powiem. Widokow rodem z
          trylogii o Pawlakach. Pól, bocznych dróg, lasów. Anglia to tez nie
          cud i biorąc pod uwagę to co sie dzieje bedzie to kraj za 20 lat
          muzulmanski :) to poki co jest tu ok.
          Tak wiec jesli ktos w UK ma pracę, ambicje niech pod zadnym pozorem
          do Polski nie wraca. Ja juz dawno przestalem wierzyc i analitykom od
          kursu walut i politykom.
        • marguyu Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 06.06.09, 17:45
          gosciu,
          przejedz sie ze swojego Ekwadoru do Urugwaju, Argentyny czy Chile i
          zobaczysz inny swiat.
          W urugwaju czulam sie doskonale i do dzis zaluje, ze wyjechalismy.
          Malo tego, wciaz myslimy o tym zeby tam wrocic.
          • Gość: gosc Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 190.152.32.* 07.06.09, 02:54
            chetnie bym pojezdzila, ale mowiac szczerze, to po dwoch napadach i
            wieeeelu interesujacych historiach o kradziezach z bronia w reku
            itp. itd. odechcialo mi sie juz chyba jezdzic. po 19.00 lepiej nawet
            nie wychodzic z domu, a uzywanie komorki czy nie daj Boze jakichs
            innych elektronicznych gadzetow surowo wzbronione. A slyszalam, ze w
            Argentynie pod tym wzgledem jest nawet gorzej... No coz,
            najwidoczniej to miejsce nie jest dla mnie.
            • marguyu Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 07.06.09, 12:23
              "chetnie bym pojezdzila, ale mowiac szczerze, to po dwoch napadach i
              wieeeelu interesujacych historiach o kradziezach z bronia w reku
              itp. itd. odechcialo mi sie juz chyba jezdzic. po 19.00 lepiej
              nawet nie wychodzic z domu, a uzywanie komorki czy nie daj Boze
              jakichs innych elektronicznych gadzetow surowo wzbronione."

              My tak mielismy na Tahiti. Przez dwa lata nie wyszlam pieszo z
              domu.W najgorszym przypadku autem, a i to ze strachem, bo kiedys
              wracajac z Papeete o malo co nie najechalam na dziecko raczkujace po
              szosie. Strach sie bac. Co innego pojechac na dwa tygodnie na
              wakacje, a zupelnie cos innego zyc w jakims kraju wiec rozumiem.
              Jednak, gdybys miala chec zlapac oddech w ludzkich warunkach, wciaz
              polecam Montevideo. Po Tahiti czulismy sie tam niezywkle bezpiecznie.
        • Gość: Klara Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 06.06.09, 18:32
          Gdzie konkretnie jesteś w Ekwadorze?
          • Gość: gosc Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: 190.152.32.* 07.06.09, 02:50
            w quito
      • lieft Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 06.06.09, 09:57
        Nie pamiętam, jak jest w polsce, ale w tzw krajach cywilizowanych nie jest
        lepiej. Zależy na kogo się trafi. Nie mówię o urzędach, bo akurat chodzę tam
        sporadycznie i faktycznie jest wszędzie miła obsługa.
        W pracy natomiast polscy nie są traktowani na równi w tubylcami, co wkurza
        niesamowicie. Niby jesteśmy w jednym kraju-unii europ. a poza oficjałkami tego
        nie widać. Tubylcy mają m.in. z nas, polaków niezłą, półdarmową siłę roboczą,
        która zrobi co się jej karze podczas, gdy lokalni nie robią nic albo pół tego,
        co przybysze.
        Jest to wkurzające i wywołuje frustracje.
        Bo niby czemu?
        Jakim prawem?
        Gdzie to prawo jednej unii?
        Tak naprawdę nie ma gdzie się odwołać, jak ktoś wierzy, to do pana boga.

        Prywatnie mam w pracy szefa debila, młody szczyl, głupi jak but. Ale muszę go
        znosić bo zawsze mogę mieć większego kretyna.
        • Gość: roberto Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.cable.ubr07.wals.blueyonder.co.uk 06.06.09, 10:31
          Przynajmniej za to użeranie masz lepsze pieniądze.
          • Gość: Seba Nie porownujcie !!!.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 11:10
            Nie porównujcie Polski z krajami Europy Zachodniej, bo tego nie mozna robic.
            Rozwoj cywilizacyjny Europy Wschodniej przebiegal zupelnie innymi drogami niz
            rozwoj Europy Zachodniej.Jesli ktos chce zyc w Polsce musi dostosowac sie do
            reguł zycia panujacych w tym kraju i dotyczy to kazdego innego kraju w ktorym
            decydujemy sie mieszkac. Nie narzekajcie tylko wybierajcie to co uwazacie za
            lepsze, bo zycie jest naprawde krotkie i szkoda marnowac czas.
      • maia_maia Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 06.06.09, 19:51
        Byłam tylko kilka lat za granicą, więc pewnie nie mogę siebie
        podciągnąć pod określenie emigranta, ale już te kilka lat
        wystarczyło aby doznać tego sławetnego szoku. Pracuję od roku w
        Warszawie, pochodzę z innej części kraju. Z jakim entuzjazmem
        zaczynałam... a teraz tylko depresja.
        Chodzi o mentalność ludzi tutaj - nie wiem czy może to tylko
        specyfika Warszawy, czy po prostu Polska. Ale przede wszystkim o
        moją pracę. Firma - mała - jest prowadzona przez obcokrajowców,
        środowisko międzynarodowe, na wejściu rzuca sie w oczy zupełnie
        inne podejście, że nie jest to koncern, kameralność i indywidualne
        traktowanie. Ale to pozory. Po jakimś czasie widać inne rzeczy - np
        podział na równych i równiejszych na każdym kroku. Pierwszym
        kryterium tego podziału jest pracownik Polak - pracownik rodak
        szefostwa. Albo jeśli nie rodak to przynajmniej widocznie do tego
        aspirujący. "Widocznie aspirujący" oznacza bez żenady wazelinujący.
        Ogólnie szefowie są mili, "ludzcy", pozornie pozwalający na dużą
        swobodę, ufający, nie stojący nad tobą z batem, itd, co ich różni
        od polskich pracodawców. Tylko że..
        Ano właśnie. Zaszczepili i pielęgnują w zespole, a przynajmniej
        sporej jego części niesamowitą rywalizację, domyślam się, iż wynika
        to z systemu pracy i motywowania, który nie jest chyba typowy dla
        polskich firm. W efekcie mamy: kombinatorstwo, kopanie dołków,
        fałsz, nieuczynność, nielojalność, interesowność, lizusostwo w tak
        czystej postaci, jakiej od szkoły podstawowej nie widziałam, ale
        przede wszystkim: "dbanie" o swój PR. Kreowanie imidżu wobec szefa,
        współpracowników i klientów. Nie tyle liczy się dobro zespołu czy
        dba się o projekt co o własny wizerunek. Pomija się milczeniem a
        jeśli tylko jest okazja to deprecjonuje osiagnięcia innych. Nawet
        wręcz przypisuje je sobie w skrajnych przypadkach. Oraz nagłaśnia
        cudze błędy, byleby tylko ktoś stracił punkt, nawet jeśli to są
        drobiazgi, a my nic na tym nie zyskujemy. Eksponowanie siebie,
        podczas gdy projekt jako całość ma sie gdzieś. Liczy sie tylko ten
        nasz wycinek, którym sie zajmujemy. No, chyba że troska o całość
        bedzie efektowna i podniesie nasze notowania. Co mnie najbardziej
        zadziwia to świetnie przez niektórych opanowana metoda rzucania
        błotkiem. Jedno małe, acz oskarżycielskie słówko, zwłaszcza gdy w
        pobliżu jakaś wpływowa osoba, a potem wycofywanie się rakiem. Co z
        tego, że okazuje się iż nie było podstaw, wiadomo, cień pozostaje.
        Totalny brak jakichkolwiek zasad fair play. A wszystko to by
        przypodobac się szefostwu, które nie dostrzega (udaje?)co sie tak
        naprawdę dzieje. Ono widzi to co inni chcą zeby widziało.
        Ja w tym wszystkim widzę dużą winę szefostwa. Przenieśli na nasz
        grunt to co jest tak ważne u nich - wywieranie dobrego wrażenia. To
        jest podstawa. Natomiast twoja praca, zaangażowanie,
        dyspozycyjność, wysiłek żeby ogólnie było dobrze, a nie tylko
        tobie - to wszystko jest g...warte jeśli nie umiesz się ładnie
        zaprezentować. Nie mogę przy tym nie przyznać, że obok robienia PR
        się jednocześnie bardzo dużo pracuje. System pracy i kontroli jest
        dość sprytny, nie pozwala na nicnierobienie, ale jednocześnie
        ułatwia kombinowanie, czasami wręcz do tego zmusza.
        Efekt jest taki, poza chandrą, iż szukam nowej pracy. W polskiej
        firmie, z polskim szefostwem. Wolę mniej słodkiego gruchania i
        miłych słówek, mniej pozornego luzu i pozornego zaufania, ale za to
        szanse, że moja praca będzie dostrzeżona i doceniona bez
        konieczności nauki przeróżnych socjotechnik i robienia kursu
        pt "jak się sprzedać". I więcej nie wyjadę z kraju.
        Pozdrawiam.
      • ida.n Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 08.06.09, 20:01
        Dokladnie 3 miesiace temu wrocilam do POlski po 5 letnim pobycie w
        Szkocji..nie ma mnie ani tu ani tam..zyje na granicy depresji..bylam
        do tej pory a mam lat 36 osoba zaradna zyciowo,absolwentka
        pedagogiki itp..itd.i od 3 miesiacy nie umiem sie odnalezc..szukanie
        pracy,zawisc i zazdrosc ludzi doprowadza mnie do szalu..bez
        znajomosci pracy brak (zwlaszcza w zawodzie)..nie porownjuje nikogo
        za nic nie obwiniam..sama podejmowalam decyzje o wyjezdzie i
        powrocie..ale ja po prostu nie wiem jak mam zyc..tam bylo o wiele
        latwiej pod wieloma wzgledami..ale moze w zyciu chodzi o to zeby
        bylo trudno--na tym etapie zycia sama nie wiem..pozdrawiam
        wszytskich ktorzy maja podobne dylematy..
      • Gość: wracajaca Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol IP: *.lutn.cable.ntl.com 28.06.09, 20:28
        Ja wracalam juz 2 razy, za kazdym razem myslalam ze cos sie zmienilo, pewnie
        wroce i trzeci raz....chcialabym sie wyzbyc przywiazania do wlasnego kraju,
        wtedy byloby mi duzo latwiej....Polska to specyficzny kraj piekny ale pelen
        negatywnych wzorow, z brakiem miejsca dla ludzi ktorzy poprostu chca uczciwie
        zyc......
      • simari1980 Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 30.10.09, 18:04
        Odswieze troche temat, bo mnie interesuje. Z racji tego, ze komplikuje nam sie
        troche sytuacja opieki nad naszym dzieckiem (oboje z mezem pracujemy) zaczelam
        powazne myslec o powrocie do PL, wiadomo, nie juz, nie teraz, ale za
        rok....Dobrze nam sie mieszka, tu gdzie jestesmy, oboje mamy fajna prace ktora
        lubimy, pieniadze dobre ale nie na tyle dobre zeby majac rodzine odkladac
        jeszcze jakies wielkie sumy i zastanawiamy sie czy jest tu sens dalej
        zostac...dla mnie powoli nie ma...bo byc moze takie samo zycie czeka nas w PL do
        tego wlasny dom, czego nam tutaj bardzo brakuje, bo oczywiscie wynajmujemy a na
        to idzie prawie cala moja miesieczna wyplata...(zyjemy w normalych warunkach,
        duzym domu a to kosztuje niestety). Do tej pory naszym dwuletnim dzieckiem
        opiekowala sie moja mama ale z przyczyn zdrowotnych musiala wrocic do
        Polski...no i co teraz zrobic z tym biednym 2letnim dzieckiem, wiem, przedszkola
        sa, nianie ale to wszystko kosztuje i na takie "luksusy" nas jednak nie stac. I
        powstaja dylematy...ciezko jest podjac decyzje o powrocie, niby sie zawsze mowi
        ze juz za 2,4,6 lat ale jak juz dochodzi co do czego to ogarnia mnie
        przerazajacy strach, ze sobie nie poradzimy, Polska to specyficzny kraj,
        cudownie sie do niego jezdzi na wakacje ale co do mieszkania i pracowania i
        zaczynania wszystkiego po 30tce sceptycznie podchodze, pocieszcie mnie jakos do
        cholery, bo depresja gwarantowana...
      • nochenegra Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 31.10.09, 14:08
        Chyba najlepszym sposobem jest założenie własnego biznesu. Jasne, że nie każdemu
        może się udać, ale tylko w ten sposób można spróbować żyć na podobnym poziomie,
        jak ten który się miało za granicą. Najszybciej to chyba można wybić się w
        internecie. Wystarczy jakiś dobry pomysł (np. sklep internetowy) odpowiednia
        promocja w google (o tym więcej np. na www.firmy.net) odpowiednia domena
        (najlepiej pl)i trochę cierpliwości, ale ta akurat potrzebna jest w każdym biznesie.
      • monp1 Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 15.07.16, 12:53
        monp1 15/07/2016

        Ja wrocilam z Irlandii, z Dublina jakis czas temu, zaczelam chorowac i wyjazd byl tego nastepstwem.
        Co do Irlandczykow to fajni, przyjazni ludzie, ale zdarzaja sie i Ci mniej milsi manipulanci... jak wszedzie,... doswiadczylam roznych ludzi.
        Co do pracy to przyjemna atmosfera pracy, nieco luzniej niz w Polsce, na poczatek nie trzeba miec duzo doswiadczenia i papierkow z uniwerku, przyucza do wszystkiego co potrzebne do wykonania zawodu. Oczywiscie mozna sie doksztalcac w szkolach czy na kursach w pracy i poza praca, zauwazylam, ze na to patrza i cenia.
        Co do zlych wspomnien z pracy to gierki biurowe, czasem troche manipulacji, czasami nie lubia jak sie jest lepszym od nich, uwazac z awansami, bo moga byc ukryte gierki... bezposrednie, posrednie... Czesto mozna sie spotkac z gierkami miedzyludzkimi poza praca, w pubie... chca duzo wiedziec o rodzinie, urlopach, planach na przyszlosc, a o swoich nie mowia za duzo... Doswiadczylam kilku gierek, najwazniejsze aby sie nie wciagnac w cos czego sie nie zna bo moga zniszczyc i doprowadzic do stresu... depresji... Najwazniejsze to nie dac sie sprowokowac! W razie konfliktu oni tez sie beda bronic wszelkimi sposobami!
        Co do zarobkow to w miare 2000/ m-c (2009) na posadzie biurowej w banku, dla samotnej osoby to wystarcza na dosc wygodne zycie, pod warunkiem, ze akceptuje maly pokoik do mieszkania z obcymi, starcza na hobby i wyjazd na urlop. Jesli chodzi o wynajecie malego mieszkania samemu to juz trudniej, bo oplaty w Dublinie sa dosc wysokie.
        To tak w skrocie...
        Po przyjezdzie do Polski po 9 latach emigracji na wyspach - szok, nie moglam sobie poradzic i przyzwyczaic do naszego sposobu zycia, do tej pory nie moge sie wdrozyc do pracy. Myslalam o powrocie do Dublina albo o wyjezdzie do innego kraju, ale zdrowie wazniejsze. Caly czas sie lecze i jest mi dosc trudno wrocic do dawnej siebie.
        Zauwazylam, ze w Polsce nie patrza na zagraniczne kwalifikacje, przynajmniej w mniejszych miastach. Zrobilam roczny kurs podyplomowy, ale nie moge powiedziec aby mi pomogl w znalezieniu pracy w Polsce. Podejrzewam, ze za granica by sie przydal!
        • dmman Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 17.07.16, 15:36
          po co tu wracałaś dziewczyno - z doświadczeniem 7,5 roku w zagranicznej korporacji szukałem tu pracy rok. Po co tu wracałaś - wredni, zawistni ludzie.
          • monp1 Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 18.07.16, 20:02
            Zdrowie wazniejsze, nie bylo wtedy wyboru, myslalam, ze bedzie po mnie... musialam odpoczac Jednoczesnie myslalam, ze w Polsce nieco sie zmienilo... znam takich co sa zadowoleni, ale chyba maja wiecej szczescia niz ja.
      • jozefpawowski Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 15.07.16, 19:13
        Jaki szok, chyba tylko na plus dls Polski. Nagle zniknęło z ulic cae ciapate barachło. Muilo wyjsc na ulice i nie nAtknac sie na tego typu element.
        • monp1 Re: Jak sobie radzic z szokiem po powrocie do Pol 17.07.16, 18:58
          Elementow za granica nie chca, maja swoich...
          Tu chodzi o co inne

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka