Dodaj do ulubionych

....ostatni raz....

09.06.05, 14:58
.......to jest moja ostatnia odpowiedz nieświadomym sympatykom "komuny" !!

1.jezeli “sympatyk” zgodzi się że “komuna” to był zły system zagrażający
ludziom
2.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny” nie funkcjonowała w życiu
gospodarczym normalna ekonomia – czyli władza nie respektowała zasad ekonomii
3.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny”nie było demokracji
4.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny” nie było wolności twórczej
5.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny” rządzili absolutnie lojalni
dla partii ludzie niekoniecznie partyjni
6.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny”systematycznie i skutecznie
wyniszczono elity intelektualne, twórcze ,ekonomiczne i arystokratyczne
7.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny”najważniejsze było miejsce pracy
a nie ekonomicznie uzasadniona sprzedaż produktu
8.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że “ najpierw trzeba produkt sprzedać a potem
go wyprodukować “/wyjaśnię jeżeli ktoś nie zrozumie o co chodzi/

pod słowem “komuna” rozumiem system ekonomiczno-polityczny realnego
socjalizmu.

..........jeżeli ww stwierdzenia uzyskają akceptację to dopiero wtedy na
tych założeniach można podejmować dyskusję na tematy ekonomiczno –
polityczne – dlatego że są to ewidentne fakty historyczne i są to obiektywne
oceny jakie dokonała nauka.

...........julek...
Obserwuj wątek
    • liperus Re:ostatni raz 09.06.05, 21:58
      Z mojego punktu widzenia jakakolwiek dyskusja z toba staje sie
      bezprzedmiotowa.Powtarzasz komunaly i spreparowane na uzytek takich jak ty tezy
      o pozornej wyzszosci jednego systemu nad drugim nie rozumiejac zupelnie ze
      kazdy system osadzony jest w czasie ,odpowiadajacym mu warunkom geopolitycznym
      i spolecznym ,swiadomosci spoleczenstwa itd.Ty natomiast migasz sie od
      rzetelnej odpowiedzi na postawione pytania (zreszta zadnego watku nie
      doprowadziles do konca) w sposob sztuczny probujesz udowadniac swoje
      racje.Odpowiedz na jedno i tylko jedno pytanie :ktora galaz gospodarki ma sie
      dzis lepiej niz za czasow powiedzmy Gierka.Niczego nie uzasadniaj tylko
      wymien.Powiem Ci dlaczego tak upierdliwie domagam sie odpowiedzi i dyskusji.Bo
      to jedyna droga do przemyslen ,poznania i zrozumienia.Nazywa sie to wiedza
      niezaleznie od tego w jaki sposob jest dostarczana.Mysle ze wiedza i swiadomosc
      polskiego spoleczenstwa jest mniej wiecej na twoim poziomie wiec a skutki tej
      wiedzy widac i to na kazdym kroku.Jest nedznie a bedzie jeszcze gorzej w mysl
      polskiego porzekadla "biednys bos glupi ,glupis bos biedny".A tak na marginesie
      o gospodarce rynkowej ,kapitalizmie i jak to jest w praktyce np.w US czy Canada
      nie masz zielonego pojecia.
      Twoja definicja komunizmu poraza i zapamietaj raz na zawsze nigdy i nigdzie nie
      bylo komunizmu z wyjatkiem ...biblijnego raju.
      • darecky111 liperus 09.06.05, 22:11
        wylazles kundlu z budy i znowu belkoczesz. A kiedy odszczekasz swoje klamstwa
        ekonomisto od 7 bolesci?
        • mani1 do Darecki 10.06.05, 07:21
          Darecki robisz się nudny a Twoje wypowiedzi zbyt korzystnie o Twoim intelekcie
          nie świadczą
          • darecky111 Re: do Darecki 10.06.05, 11:08
            Dlaczego nudny? Przylapalem goscia na wierutnym klamstwie i czekam az przyzna
            sie do tego. Inaczej kazdy bedzie pisal klamstwa a reszta ma to z aprobata
            przyjmowac. Jezeli on odszczeka klamstwa to dam mu spokoj.
      • mani1 Re:ostatni raz 10.06.05, 07:25
        Julek znowu banały i lanie wody, odpowiedz konkretnie na posta "...dzieci
        WSK..", w którym zostaleś postawiony do odpowiedzi przez Jarmulke, ale Ty nie
        potrafisz odpowiedzieć bo nie masz argumentów a teraz zasłaniasz się pytaniami i
        stawiasz warunki nie potrafiąc odpowiedzieć nigdy rzetelnie na podstawie faktów
        a nie demagogi.
        • jul.s Re:ostatni raz 10.06.05, 09:44

          ........- Najlepsze pojęcie o nieskończoności daje ludzka głupota.
          - Kornel Makuszyński -

          • mani1 Re:ostatni raz 10.06.05, 10:08
            tak, każdy świadczy o sobie
            • liperus Re:ostatni raz 10.06.05, 14:05
              Na pytanie dlaczego juls nie odpowiada jest tylko jedna odpowiedz;nie ma takiej
              galezi gospodarki czy sfery zycia spolecznego ktora by sie miala teraz lepiej
              niz za starych ciezkich ekonomicznie ale lepszych czasow.
              Natomiast podpieranie sie frazesami czy watpliwej wartosci sloganami stawia
              juls w tym samym szeregu co jego plytkomyslacego pobratymca darecky111 czy jak
              mu tam.
              • d25 Re:ostatni raz 13.06.05, 10:23
                To co znajduję na tym forum ostatnio przypomina mi rozmowy LPR-u z SLD. Wszyscy
                mówią, nik nie słucha - a do tego wszyscy wszystko wiedzą. Ale postanowiłem
                podjąć rękawicę - podejmuje sie wskazac wiele gałeżi gospodarki i nie tylko
                które mają się lepiej niż prze 89-tym. Tylko najpierw jedno pytanie do ciebie -
                podaj kryteria, co znaczy lepiej. I prośba o kryteria jasne i czytelne dla
                wszyskich, a nie tylko Twoje odczucie czy opinia "sławnych ekonomistów" LPR-u.
                Pozdrawiam
                • jul.s Re:ostatni raz do d25 13.06.05, 10:59
                  piszesz
                  >To co znajduję na tym forum ostatnio przypomina mi rozmowy LPR-u z SLD. Wszyscy
                  > mówią, nik nie słucha - a do tego wszyscy wszystko wiedzą

                  ...drogi d25 -
                  ..czytaj co piszę potem potem rób porównania do motłochu politycznego jakim
                  jest LPR i SLD

                  ...powtarzam jeszcze raz ...jezeli człowiek pisze że nie widzi różnicy między
                  czasami gierka i 2000 rokiem ..to nie można z takim rozmawiac ja już
                  próbowałem ,inni tez próbowali ...- ekonomia - rynek w życiu państwa - kraju
                  jest albo jej nie ma -

                  .czy to nie wystarczy - za gierka jej nie było teraz jest - że ludzie dopiero
                  teraz się jej uczą i jej narazie nie rozumieją.. np - że produkt trzeba
                  najpierw sprzedac a potem go wyprodukować .. /powtarzam się /

                  ..i to wystarczy !!!!

                  ..nie można odpowiadać na demagogiczne pytania wyrwane z kontekstu bez
                  dokładnego określenia pola dyskusji !!!!!

                  ..zapewniam cię to są ludzie niereformowalni z odkszcałconym komuną mózgiem i
                  nie masz szans w dyskusji bo jak podasz konkretne dane to ci powiedza że cyfry
                  kłamią np. ..nie tylko ja sie o tym przekonałem

                  ...sukcesów ..będę kibicował ..julek

                  • yapkovitz Bogactwo i nedza narodow 13.06.05, 11:43
                    Po raz kolejny polecam Bogactwo i nedza narodow, David Landes. W bardzo
                    przystepnej formie autor opisal mechanizmy bogacenia sie oraz popadania w
                    biede, bez ogolnikow, bez populizmu, "gole" fakty i wnikliwa analiza.
                    Porownujac obecne czasy z epoka gierkowska, to smialo moge wskazac na nauke,
                    powszechnie narzeka sie na jakosc nauki, ale zwazmy iz:
                    - zwiekszyla sie liczna studiujacych,
                    - zwiekszyla sie liczba uczelni,
                    - podnosi sie jakosc sprzedawanej wiedzy przez prywatne uczelnie wyzsze.

                    Moim zdaniem to jest istotne iż wiecej i wiecej naszych rodakow sie uczy, ze
                    ciagle sie doksztalcamy. Skonczyly sie czas vide epoka gierkowska, gdzie
                    wystarczylo skonczyc np. technikum mechaniczne w Mielcu i miec "spoko' prace na
                    WSK lub skonczyc Politechnike Krakowska i zostac panem inzynierem na WSK. Teraz
                    mamy inna rzeczywistosc. Ktos mi zarzuci ze dawniej blyo lepiej bo na miejscu
                    byla praca i oni nie trzeba bylo sie martwic ale:

                    - ilu sposrod Waszych krewnych i znajomych w czasach komuny polecialo do USA
                    aby pracowac?
                    - w tej "zlej" Ameryce amerykanie tez czesta zmieniaja prace, podrozuja czesto
                    po pare tysiecy km po stanach w poszukiwaniu pracy,
                    - w UE rowniez trwa wedrowka ludow w poszukiwaniu pracy, nim Polacy zaczeli
                    legalnie wyjedzac do Unii w posuzkiwaniu pracy, robli to inni europejczycy,
                    Hiszpanie, Irlandczycy, Anglicy,
                    - ilu sposrod Was, drodzy mielczanie jest rodowitymi mieszkancami Mielca? czy
                    Wasi rodzice nie przybyli do Mielca z innych miejscowosci w poszukiwaniu pracy?
                    • d25 Re: Bogactwo i nedza narodow 13.06.05, 13:16
                      Przepraszam jeżeli moje porównanie kogoś uraziło - nie to było moim celem.
                      Przykład nauki (a raczej szkolnictwa wyższego) jest jak najbardziej ok (sam coś
                      wiem na ten temat). Postawione pytania też - a przy okazji pare pytań
                      dodatkowych z tej samej puli
                      - ilu znanych wam ludzi mogło wyjechac do pracy do USA lub na zachód i tego nie
                      zrobiło /sam do nich należę i znam jeszcze przynajmniej kilkunastu/
                      - ilu studentów w latach 80 którzy wyjeżdżali za Granicę (czyli na zgniły
                      zachód) wracało a ilu to robi dzisiaj /z mojej klasy nikt kto wyjechał nie
                      wrócił przed połowa lat 90, a ze znanej mi klasy rocznik maturalny 99 - 15 lat
                      później - nikt nie wyemigrował, były wyjazdy 3-6 miesięczne i wszyscy wrócili/

                      Można by tak bez końca: każdy przytoczy przykłady dowolna ilość przykładów na
                      udowodnienie swojej tezy.

                      I jeszcze prośba dodatkowa do kryteriów gospodaczych (czyli czy jest lepiej czy
                      gorzej) - prosze o określenie z czyjego punktu widzenia ma być lepiej /tego kto
                      w danej branży pracuje czy tego kto z niej korzysta/ bo to jest istotna różnica.

                      Pozdrawiam
                      • liperus Re: Bogactwo i nedza narodow 13.06.05, 13:27
                        Lepiej tz.mniejsze zadluzenie ,wiekszy dochod na glowe mieszkanca,mniejsze
                        bezrobocie ,wiekszy udzial w eksporcie,sukcesy w sporcie ,wieksze
                        bezpieczenstwo mieszkancow,brak lub minimalne
                        przepupstwo ,sprzedajnosc,zlodziejstwo,wyzszy stopien tolerancji,efektywnosc
                        wladzy itd.itd.itd.To ze nie wyjechales na zachod nie znaczy ze jest tak
                        dobrze.Znaczyc moze rowniez ze nie ma tam miejsca dla Ciebie.Juls nadal czekamy
                        na przyklad (jeden) ze cos ma sie lepiej niz za czasow Gierka (umownie)i bez
                        tych zalozen wstepnych i idiotyzmu ze cos najpierw trzeba sprzedac zanim sie
                        wyprodukuje.Towarem jest rowniez mysl.
                      • liperus Re: Bogactwo i nedza narodow 13.06.05, 13:27
                        Lepiej tz.mniejsze zadluzenie ,wiekszy dochod na glowe mieszkanca,mniejsze
                        bezrobocie ,wiekszy udzial w eksporcie,sukcesy w sporcie ,wieksze
                        bezpieczenstwo mieszkancow,brak lub minimalne
                        przepupstwo ,sprzedajnosc,zlodziejstwo,wyzszy stopien tolerancji,efektywnosc
                        wladzy itd.itd.itd.To ze nie wyjechales na zachod nie znaczy ze jest tak
                        dobrze.Znaczyc moze rowniez ze nie ma tam miejsca dla Ciebie.Juls nadal czekamy
                        na przyklad (jeden) ze cos ma sie lepiej niz za czasow Gierka (umownie)i bez
                        tych zalozen wstepnych i idiotyzmu ze cos najpierw trzeba sprzedac zanim sie
                        wyprodukuje.Towarem jest rowniez mysl.
                        • d25 Re: Bogactwo i nedza narodow 13.06.05, 14:00
                          Zaczynam rozumieć jul.s-a: to faktycznie rozmowa ze ślepymi o kolorach. Jeżeli
                          dla ciebie przekupstwo to gałąż gospodarki to faktycznie ma się chyba nie
                          gorzej (choć nie jestem pewien - w latach 80-tych nawet czeokladki bez
                          znajomosci i łapówek nie kupiłes) /to jest ironia, jakbyś nie kumał-a/.
                          Pytanie było o gospodarkę - czekam na kryteria.
                          O wyjazdach na zachód nie mówię w kontekście, mam paszport i moge jechać -
                          mówię o propozycjach kontraktów /z zapewnieniem wszyskich formalności,
                          transportem itd./, ubiegając twoje dalsze domysły to były decyzje na zasadzie
                          plusów i minusów, a nie możliwości /czyli czy będe miał prace, czy znam język,
                          itd./
                          A jeden z podanych przez Ciebie przykładów "tzn. poziom tolerancji" oznacza, że
                          nie tylko nie pamiętasz tamtych czasów, ale nawet nie słuchasz tego co mówią
                          inni. Faktycznie to były czasy wspaniałej tolerancji, jak siedziałeś cicho,
                          chodziłes na masówki i pochody pierwszomajowe i manifestacje z okazji 22-lipca,
                          to miałeś szansę że władza cię będzie tolerować /to też ironia - przypominam na
                          wszelki wypadek/.
                          Pozdrawiam.
    • mani1 Re: ....ostatni raz....-ODPOWIEDŹ 13.06.05, 21:22
      1.jezeli “sympatyk” zgodzi się że “komuna” to był zły system zagrażający
      ludziom
      Tak był, podobnie jak teraz, gdy rządzą układy partyjne gdzie nie liczy się
      fachowośc a przynależność do okreslonej opcji politycznej lub ilość kasy, gdzie
      szeregowych uczciwych pracowników traktuje się jak dojne krowy które mają
      przynosić tylko zysk, gdzie Ci pracownicy nie dostają aż w ponad 60% wypłat
      wynagrodzenia na czas itd....
      2.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny” nie funkcjonowała w życiu
      gospodarczym normalna ekonomia – czyli władza nie respektowała zasad ekonomii
      Tak zgadzam się podobnie jak dzisiaj, gdy obowiązują limity, gdzie udziela się
      koncesji, gdzie ustawia się przetargi, gdy ustawy okołobudżetowe i ekonomiczne
      można kupić, gdzie kwitnie korupcja itd...
      3.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny”nie było demokracji
      Tak zgadzam się podobnie jak dziś, głosujemy w dalszym ciągu na listy wyborcze
      gdzie foruje się partyjnych kacyków nie ważne czy zdolnych i wykształconych ale
      ważne że uległych i posłusznych itd...
      4.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny” nie było wolności twórczej
      Tak zgadzam się, jest stanowczo lepiej ale w dalszym ciągu możemy spostrzec
      zakusy na cenzurę i u polityków prawicy
      5.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny” rządzili absolutnie lojalni
      dla partii ludzie niekoniecznie partyjni
      Tak zgadzam się, dziś jest podobnie - patrz pkt 1 i 3.
      6.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny”systematycznie i skutecznie
      wyniszczono elity intelektualne, twórcze ,ekonomiczne i arystokratyczne
      tak zgadzam się ale bez przesady, coś z tych elit jednak zostało
      7.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że za “komuny”najważniejsze było miejsce pracy
      a nie ekonomicznie uzasadniona sprzedaż produktu
      Tak zgadzam się, dzięki temu nasi rodzice mieli gdzie mieszkać,rozbudowano i
      wybudowano Mielec, wykształcono nas itd...
      8.jeżeli “sympatyk” zgodzi się że “ najpierw trzeba produkt sprzedać a potem
      go wyprodukować “/wyjaśnię jeżeli ktoś nie zrozumie o co chodzi/
      Tak zgadzam się.
      • liperus Re: ....ostatni raz....ad 8. 13.06.05, 22:10
        To najwieksza bzdura jaka kiedykolwiek udalo mi sie uslyszec albo
        przeczytac.Sadze jednak ze jest to polskie i ekonomiczne pranie mozgow rodzace
        takie wlasnie ekonomiczno-rynkowe koszmarki.
        Po pierwsze.Trzeba miec co sprzedac a to pociaga za soba koniecznosc
        zademonstrowania tego co zamierza sie sprzedac wiec nalezy to wyprodukowac
        (materialne) ,opisac (niematerialne).Po drugie nalezy i to zanim podejmie sie
        jakakolwiek produkcje zbadac zapotrzebowanie rynku na jakis tam produkt (od
        badania rynku do sprzedazy daleka droga).Po trzecie w oparciu o badania rynku
        nalezy przygotowac produkcje (nie ma zadnych gwarancji ze produkt odniesie
        sukces).Po czwarte sprzedaje sie reklame produktu a nie produkt.Po piate trzeba
        byc przygotowanym na kazde zapotrzebowanie rynku .Po szoste mozna sprzedac kota
        w worku jak to sugeruja mieleccy ekonomisci ale to specyfika polskiej
        gospodarki.
        Zegnam was panowie bo przebywanie z wami na tyle mnie uwstecznilo ze zona mnie
        nie poznaje.Milych pogaduszek zycze.
        • jul.s Re: ....ostatni raz....ad 8 do liperusa 14.06.05, 09:53
          najpierw piszesz
          >To najwieksza bzdura jaka kiedykolwiek udalo mi sie uslyszec albo
          > przeczytac.Sadze jednak ze jest to polskie i ekonomiczne pranie mozgow
          rodzace
          > takie wlasnie ekonomiczno-rynkowe koszmarki.

          .....a potem się ze mna zgadzasz w pełni

          najpierw projektuje się produkt potem sprawdza ,promuje i zawiera
          kontrakty ,bierze kredyty -/zawarcie kontraktu i wzięcie kredytu to jest
          jednoznaczne ze sprzedażą - nie upieraj się przy słowach i nie graj niemca że
          nie rozumiesz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          ...tak jak mani dokładnie się ze mna zgadzasz ..co się dzieje !!!!

          a juz wiem TWOJE musi być na wierzchu!!!!!!!!!!

          ...julek
      • jul.s Re: ....ostatni raz....-ODPOWIEDŹ- mani 14.06.05, 10:00
        \......mani jesteśmy blisko ......bardzo blisko ....to chyba to słońce które
        wróciło i wydzieliło w nas endorfiny które dają chęć życia !!!!!!!!!

        ........twój julek....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka