Dodaj do ulubionych

czy w ostrowie mozna sie nudzić??

30.03.02, 11:53

jestem ciekaw waszych sugestii i waszego zdania na ten temat??
moze jakies oryginalne pomysły............
Obserwuj wątek
    • Gość: Kuba Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? IP: *.pl 30.03.02, 13:33
      No właśnie! Można oczywiście dla siebie pisać poezje (bo kto to przeczyta?).
      Można iśc na piwo do Piekiełka(?). Można pooglądać jak wojsko przysięga (jak
      ostatnio), a i narodu się zjechało co niemiara, w tym trochę dziewczyn... Można
      pojechać do pałacu w Antoninie na koncert (czasami) i niedzielny obiad z
      rodziną. Można iść w niedzielę do kościoła i zobaczyć co nowego z okryć (to
      zewnętrzna skorupa pod którą się ukrywają) kupili sobie Ostrowianie (panie i
      panowie oraz ich dzieci i dziadkowie). Można czytać Ulissesa (czy jak kto woli
      Odyseusza) J.Joyce'a - pewnie jest w bibliotece więc nie trzeba kupować. Mozna
      oglądać TV (tak robi 99 proc. od niemowlaka do staruszka) i przezywac
      autentyczne pranie mózgu (swojego oczywiście). Można pojechać do sssuuppeerrr
      marketu na tzw. zakupy (to dzisiaj wielka atrakcja). Można też pojechac na
      ważną delegację z piękną koleżanką - i to jest ciekawe... Można się uczuć np.
      szydełkować lub obcych języków (jeżeli polski się w miarę posiadło). Można
      zostać pilotem bo jest lotnisko i Michałków. Można spacerować np. po ul.
      Kolejowej jak to śpiewa pewien zespół w Odolanowie. Można się budować, pracować
      w swojej firmie od świtu do świtu. Można pomagać biednym. starym, narkomanom
      itd. Mozna oglądać żużel czy kosza. Można samemu cwiczyć swoje mięśnie i ciało
      (duszę też, ale to w kościele lub w knajpie). Można......
    • ramon1977 Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? 30.03.02, 19:05
      Można zwłaszcza w środku tygodnia kiedy miasto po prostu zasypia. Kłania się
      tutaj brak studenckich klimatów, nie ma kto się bawić...
    • Gość: mikra Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? IP: *.org 31.03.02, 10:21
      nudzic to się można wszędzie - nie tylko w ostrowie. to
      zależy od osobistych predyspozycji :))) czasem
      chciałabym się ponudzić, ale... nie mam czasu :(( ale
      pamiętam, że lat temu hohoho (to liczba :)) potrafiłam
      nudzić się perfekcyjnie :)))
      • Gość: Kuba Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? IP: *.pl 31.03.02, 22:14
        Myślę że jesteś zakochana...
        • Gość: mikra Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? IP: *.org 01.04.02, 08:45
          zakochana? nieeee... wiosenne porywy serca już mnie nie
          biorą - mąż miałby za złe :)))))
          • hektorr Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? 04.04.02, 13:00

            nudzenie perfekcyjne..prosze o rozwiniecie.......bo chyba nie chodzi o lezenie
            w łózku do 12 w południe..............
            • Gość: Kuba Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? IP: *.pl 06.04.02, 14:40
              Ciekawe, nuda w małżeństwie. No chyba że się kłócą. Hektorr jak zostanie tam
              zaproszony z winem to może być motyw do zmiany układu?????
              Poczekamy. Zobaczymy...............
              • Gość: mikra Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić?? IP: *.org 06.04.02, 18:12
                kuba, cyba źle mnie zrozumiałeś - ja sie nie nudzę bo
                nie mam na to czasu, wiec tym samym nie nudzi mnie
                małżeństwo :)))
                ...a hektorr z winem również nam nie zaszkodzą, bo
                zapewniam, nie będzie pierwszym gościem w naszym domu,
                żeby sie miała rewolucja jakaś wydarzyć. żeby to
                sprawdzić, wybierz sie więc do nas z hektorrem i winem :)))
                ...czy ty nie lubisz kobiet, że taki zaczepny jesteś?
                :((( bo ja przeciwko facetom nic nie mam :))) pozdro.
                • Gość: Kuba Re: czy w ostrowie mozna sie nudzić??! IP: *.pl 07.04.02, 01:25
                  Kobieto, z braku czasu nie nudzi cię małżeństwo, a nie jesteś zakochana! Coś tu
                  nie gra. Po co takie małżeństwo - sztuka przetrwania czy wspólnota gospodarcza?
                  • Gość: mikra do kuby IP: *.org 07.04.02, 07:58
                    to, że nie jestem zakochana, nie wyklucza tego, że
                    kocham :)))) zakochanie to stan "zamroczenia miłosnego"
                    - intensywne i często nieracjonalne. później przychodzi
                    "kochanie" - stan przemiły - może i bez wielkich
                    uniesien, ale i bez miłosnych rozterek i rozdarć.
                    wyjaśniłam wystarczająco? oczywiście to moja teaoria i
                    masz prawo sie z nia nie zgadzać :))))) pozdro.
                    • Gość: Kuba Re: do kuby IP: *.pl 07.04.02, 10:52
                      Brak emocji to nuda! A więc u ciebie w sumie "trwanie" tylko w "ciepełku"...
                      Pozdrawiam i życzę więcej emocji.
                      • Gość: mikra Re: do kuby IP: *.org 07.04.02, 15:05
                        ...hmmm... nie ma to jak podsumować kogoś, bez próby
                        zrozumienia. rzeczywistość nie jest na tyle prosta, aby
                        ją zdefiniować jednoznacznie i w sposób pasujący do
                        każdej sytuacji.
                        rozumiem, że wiesz wszystko doskonale, a szczególnie
                        perfekcyjnie opanowałeś wiedzę na temat związków
                        międzyludzkich... przypuszczam, że teorię popierasz
                        praktyką i jesteś chodzącym szczęśliwcem.
                        ...tylko dlaczego jesteś taki zgorzkniały?
                    • ramon1977 Re: do kuby 07.04.02, 12:43
                      Gość portalu: mikra napisał(a):

                      > to, że nie jestem zakochana, nie wyklucza tego, że
                      > kocham :)))) zakochanie to stan "zamroczenia miłosnego"
                      > - intensywne i często nieracjonalne. później przychodzi
                      > "kochanie" - stan przemiły - może i bez wielkich
                      > uniesien, ale i bez miłosnych rozterek i rozdarć.
                      > wyjaśniłam wystarczająco? oczywiście to moja teaoria i
                      > masz prawo sie z nia nie zgadzać :))))) pozdro.

                      Dziękuję za definicję, której właśnie mi brakowało.
                      • hektorr Re: do kuby 08.04.02, 17:29

                        kochani relax relax kazdy ma prawo do wyrazania swoich opinii i wszystko jest
                        wporzadku dopoki nikt nie zostaje obrażony...
                        • Gość: mikra Re: do kuby IP: *.org 08.04.02, 22:09
                          ...i niech to będzie podsumowanie wątku o nudzie i
                          definicjach miłości :)))) pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka