Dodaj do ulubionych

filozoficznie

13.01.05, 16:12
a tak mnie naszło po lekturze tekstów dziewczyn, którym "nie wychodzi",
albo "źle wychodzi", nie tak jakby chciały, wychodzi, ale nie tak pięknie jak
Greglis... sama się na tym złapałam (że skoro nie wychodzi mi tak, jak jej,
to lepiej żebym dała sobie spokój wink...
I tak sobie pomyślałam, że qrcze nie!, że nie można się zniechęcać, bo...
bo przecież w każdej dziedzinie życia są ludzie, którym ta dziedzina wychodzi
lepiej niż innym.
Mając żal do siebie, że nie jesteśmy w czymś najlepsze krzywdzimy i siebie i
otoczenie.
Gdyby wszyscy tak myśleli, to chyba świat przestałby istnieć!
nie mając głosu Marii Callas, nie powinno się śpewać? (wszystkie chóry - do
domu)
nie malując jak Da Vinci nie powinno się brać pędzla do ręki?
nie grając na instrumencie jak wirtuoz, nie powinno się grać w ogóle?
(orkiestry - sio smile
nie kopiąc piłki jak Ronaldo, nie wychodzić na boisko? (i po te ligi?)
nie szyjąc tak jak krawcy od Chanel, nie powinno się szyć? (od jutra nago)
nie potrafiąc urządzić ogródka tak pięknie jak sąsiad, zostawić chaszcze?
nie mając genialnych dziennikarzy, nie wydawać gazet?
nie programując tak jak genialny kolega, nie powinnam dotykac komputera?
Przecież i ci, naszym zdaniem najlepsi, też mają swoich mistrzów, którym w
swoim mniemaniu, nie dorównują smile

Dawniej, kiedy nie było mediów, ludzie nie mogli się porównywać do nikogo
poza najbliższymi sąsiadami, kobiety nie katowały swoich ciał, żeby osiągnąć
ideał jak z kolorowych pism. Ludzie w domach tworzyli piękne dzieła, które
cieszyły najbliższych i były użyteczne - mężczyźni stawiali domy i strugali
meble, które służyły pokoleniom (jeden robił proste, inny ozdobił rzeźbionymi
brzegami bo miał taki talent), kobiety tkały, szyły stroje, haftowały,
malowały, przyozdabiały swoje domy, które stawały się niepowtarzalne. Jednym
wychodziło bardziej, innym mniej.
Cywilizacja nas ujednoliciła.

A my tymczasem znów próbujemy robić coś, co nasze mieszkania wyróżni na tyle,
że nie pomylimy pięter, a nam samym da radość tworzenia smile
No więc róbmy to i darujmy sobie kompleksy smile

no, to tak mnie wzięło dzisiaj smile))
Obserwuj wątek
    • diara Re: filozoficznie 13.01.05, 16:21
      swieta prawda
    • morgana_le_fay Re: filozoficznie 13.01.05, 16:45
      Tyz prowda.

      I jaka to by była szkoda, gdyby Regata pomyślała sobie, że nie będąc filozofem,
      nie zamieści tego wątku...

      A swoją drogą od nadmiaru informacji i łatwości dostępu do tychże można dostać
      nie tylko niewinnych kompleksów ale i całkiem poważnej deprechy, będącej już
      chyba obecnie najbardziej rozpowszechnioną chorobą cywilizacyjną.

      Nie dajmy się i tworzyć, tworzyć moje panie!
    • mrouh Re: filozoficznie 13.01.05, 16:46
      Święte słowa, Regato!
      Też czasem sie denerwuję, jak mi coś nie wychodzi (choć akurat na ozdóbkowe
      hobby to się jeszcze nie wściekłam, zbyt relaksujące jest dla mnie, nawet jeśli
      trochę nie wychodzibig_grin). W ogóle nie z tych jestem, co rzucają, depczą, krzycza
      i tupią. Ale jeśli mi coś nie idzie tak, jak Greglis albo Dczeraniuk to wiem, że
      jest to wina mojej nieprecyzyjności, niecierpliwości, zbyt małej troski o
      szczegóły no i trochę znajomości techniki oraz materiału, a na końcu może
      talentu. Za to chęci na pewno mam tyle samosmile Wszystko da się dopracować i
      pewnie za jakiś czas będzie mi szło lepiej i łatwiej. Poza tym jest to tworzenie
      i za każdym razem potrzeba odpowiednich decyzji, wyborów, praca nad
      poszczególnymi przedmiotami jest podobna jedna do drugiej, ale przeciez nie taka
      sama. W tym zresztą cała frajda, że nie produkuję tych ozdóbek niczym maszyna,
      automatycznie, ale chucham, dmucham, knocę i poprawiam oraz czasem mnie olśni.

      I cała radośc w tym, że widzę, że i moje ręce potrafią coś same stworzyć i jest
      to moje, nie taśmowe, nie takie, jak mają wszyscy, czasem nawet zupełnie
      oryginalnego własnego pomysłu. Mój Luby patrzy na mnie jak na ufo, bo sobie
      myśli, że to nikomu niepotrzebne jest i że taniej w sklepie i szybciej mozna
      kupić niektóre rzeczy (ot, choćby szalik, jak robiałm na drutach). Wprawdzie
      faktycznie może moje butelki pomalowane stoją sobie tylko na wystawce i nie mają
      nic do roboty, ale dają radość mi, ich malowanie pozwala odetchnąć, zrelaksować
      się... i tak naprawdę, to nie jest aż takie ważne, czy to się komuś przyda, a
      nawet czy spodoba- ważne, że mi pomaga. A jesli się spodoba, to znowu większa
      radość... a jak się sprzeda- to juz pełnia szczęścia... Po prostu mam potrzebę
      majstrowania, nawet jeśli tylko i wyłącznie dla siebie i samej radości
      tworzenia: tak jak literaci często piszą do szuflady. Nie trzeba się więc
      przejmować takim gadaniem, jak mój Luby czasem uskutecznia. Jesteśmy ludźmi z
      pasją i to jest naszą siłą i bogactwem. To hobby sprawia, że chce nam sie
      wstawać, że świat wokół siebie i najbliższych czynimy przyjaźniejszym, że
      poznajemy nowych ludzi i uczymy się znimi być i uczymy od nich wielu rzeczy.
      Same zalety, żadnych wad. Nasze mózgi nam na starość na pewno podziekują, że nie
      spędzaliśmy tego czasu na siedzeniu przed tv i skakaniu po kanałachsmile-
      szczególnie jeśli pasja nie zgaśnie w nas. A że troche czasu i pieniędzy na to
      się "marnuje"... no cóż, uważam, że korzyści sa większe. Lepiej zmarnować pięć
      serwetek i trzy puszki źle odecoupage'owane, ale zyskać wiedzę i chwile
      przyjemności tworzenia niż ten sam czas i pieniądze zmarnować na coś, co nam nie
      daje radości, a tylko zabija czas...

      Ooops, ale mowę walnęłam. A co tamsmile Myślę, że trzeba to mówić głośno... nasze
      hobby ma swoją wartość nie do przecenienia, właśnie dlatego, że daje nam radość
      a niekoniecznie i nie tylko wtedy, kiedy tworzymy dzieła idealne... albo inaczej
      mówiąc "na wyższym poziomie" smile
      Pozdrawiam cieplutkosmile
    • caltha5 Re: filozoficznie 13.01.05, 18:23
      Dziewczyny, wspaniale to ujęłyście! Niech te słowa będą myślą przewodnią dla
      wszystkich powątpiewających i załamanych tym, że coś tam im nie wyszło. Bo
      najważniejsze w tej naszej twórczej pracy jest właśnie to o czym piszecie -
      radość tworzenia!
    • greglis Re: filozoficznie 13.01.05, 18:38
      Ja również myślę że nie należy się przejmowaś pierwszymi
      niepowodzeniami.Matko,ile ja rzeczy zniszczyłam zanim jako tako opanowałam
      sztukę decoupage.Ile się nasłuchałam że to kicz.Ile razy się załamywałam
      urządzająć mieszkanie i czytając tyle krytycznych uwag(forum wmętrzarskie)ale
      co tam stwierdziłam że jutro będzie lepiej ,nauczę się (czyt.zniszczę)
      dekorować nową rzecz i nadal będę pracować jako dekorator i tak w poczuciu
      własnej wartości pędzę dalej szczęśliwa że robię coś co lubię i wykonuję zawód
      który daje mi radość i przyjemność.
      Noski do góry, a góry przeniesiemy
      • calvados_s Re: filozoficznie 13.01.05, 19:30
        i ja się pod tym co powyzej podpisuję.
        Bardzo mi się podoba to, co robi Greglis. Nie wiem czy kiedykolwiek wykonam coś
        w połowie tak perfekcyjnego jak jej przedmioty. Jednak to, że czasem coś
        pomaluję, powyklejam daje mi dużo satysfakcji, uczy cierpliwości, a przede
        wszystkim odrywa od codzienności i bagażu stresów, który czasem przynoszę do
        domu. To mój sposób odreagowywania.
        A jak przy okazji znajomym i bliskim coś się spodoba to miło........
        • kasicaaa Re: filozoficznie 14.01.05, 10:40
          No jasne!!! Wcale nie jest ważne zrobienie kariery w tej dziedzinie smile Po
          prostu takie "dłubanie" sprawia mi przyjemność, odstresowuje i uspokaja. I moja
          rodzinka jest z tego bardzo zadowolona, bo zamiast zapracowanej i zagonionej
          zmierzłej mamuśki ma zapracowaną, ale wyluzowaną i uśmiechniętą. Dobra
          atmosfera w domu jest warta każdych pieniędzy wydanych na farbki, włóczki,
          kleje itp. wink
          I skoro dobrze się bawię, to co mi zależy, czy moje prace komuś się podobają? A
          jeśli tak, to satysfakcja tym większa.
          Ja mam dwóch "fanów". Pierwszy to mój syn. Zresztą często coś razem
          robimy. "Zaraziłam" go. Mogę wam pokazać jego dzieła, jeśli chcecie. Wygląda mi
          na to, że gościu ma talent i kto wie, kto wie... Ale najcenniejsze w tym
          wszystkim jest to, że spędzamy czas razem, przy pracy sobie rozmawiamy,
          dzielimy się wrażeniami i przemyśleniami. A dzieci mają takie przemyślenia i
          obserwacje że szczęka czasem opada!
          A moja druga "fanka" to moja wspólniczka i przyjaciółka. Zachwyca się rzetelnie
          wszystkim, co robię, dlatego regularnie jest obdarowywana moimi rękodziełami
          (szaliki, czapki, słoiczki na przyprawy itp). I co ciekawe - wszystko nosi i
          wszystkiego używa. Cóż, przyjaźń wymaga poświęceń wink
          • regata7 Re: filozoficznie 14.01.05, 11:31
            kasicaaa napisała:

            > > A moja druga "fanka" to moja wspólniczka i przyjaciółka. Zachwyca się
            rzetelnie
            > wszystkim, co robię, dlatego regularnie jest obdarowywana moimi rękodziełami
            > (szaliki, czapki, słoiczki na przyprawy itp). I co ciekawe - wszystko nosi i
            > wszystkiego używa. Cóż, przyjaźń wymaga poświęceń wink

            skoro nosi, to znaczy, że zachwyca się naprawdę smile
            I skoro ciągle na nowo się zachwyca kolejnymi, to znaczy, że chce jeszcze smile))
            • mrouh Re: filozoficznie 18.01.05, 19:55
              Sama niedawno pisałam tu o tym, że ważna jest radość z tego, co robimy. A przed
              chwilą po prostu cała radość ze mnie uleciała. Ze faceci (w większości,
              niestety... choć na szczęście nie wszyscy) raczej się nie zachwycają
              własnoręcznym tworzeniem ładnych rzeczy, to wiedziałam zawsze, ale mój Luby mnie
              dobił doprawdy. Wg niego ozdabianie zegarów jest naprawdę idiotyczne, bo zegary
              mają służyc do informowania o godzinie a nie do tego, żeby na nie patrzeć. I tak
              z każdym przedmiotem. Słowem nic nie wrte jest całe to moje ozdóbkowanie... Tzn.
              ja wiem, że jest warte, bo mnie cieszy i ucieszy parę innych osób, ale jednak
              przykro mi się zrobiło, kiedy najbliższy mi człowiek uznał to po prostu za
              fanaberię... ech... i jakoś mi się odechciało oklejać nastepne rzeczy...
              • lamarta Re: filozoficznie 18.01.05, 20:33
                Nie przejmuj się Mrouhsmile Mój tata również ma do mojego hobby ... dystans. Ten
                wzrok! Odechciewa mi się wtedy robic cokolwiek. Ale ostatnio widzę, że nie jest
                tak źle, oglada i nie krytykuje, co już jest plusem. Chyba zaczyna tolerowac,
                że dziwaki ( w jego mniemaniu) też istnieć musząwink))
                Może i Twój luby tylko tak mówi, a naprawdę mysli zupełnie coś innego.
                Poza tym gdyby tak podchodzic do wszystkiego jak Luby do ozdabiania zegarów, to
                spalibysmy pod białymi poscielami, ubieralibysmy się w worki... itdwink
                Nie dawaj sięwink
                pozdro dla lubegosmile))
                • mrouh Re: filozoficznie 18.01.05, 20:50
                  No, niestety... robił miny, krzywił się, więc go przycisłam do murusmile i
                  niestety, własnie tak stwierdził o tych zegarach i innych... i nie dał się
                  przekonać żadnymi argumentami, o tych białych ścianach mu powiedziałm i nic...
                  niereformowalnysmile Jego strata! tongue_out
                  • regata7 mrouh 19.01.05, 13:09
                    ja myślę, że on jest po prostu zazdrosny. Tak.
                    Np. o to, że coś robisz, a on nie ma własnego hobby.
                    I o to, że poświęcasz swój czas "zabawie" a nie jemu...
                    Prawdopodobnie też nie podobałoby mu się, gdybyś chodziła do koleżanek,
                    przesiadywała w kawiarence z psiapsiółą, znikała na wieczory w teatrze czy
                    muzeach - bez niego.
                    To jest Twój Świat, a mężczyźni są często o ten "nasz świat" zazdrośni.
                    Żeby było sprawiedliwie - kobiety też bywają często zazdrosne o "własny świat"
                    swojego faceta (dla przykładu: mój M gra amatorsko w piłkę, i kilku kolegów z
                    drużyny ma właśnie problem w domu, żeby w ogóle wyjść na mecz, bo żony mają za
                    złe...)
              • szellla bo ci faceci 18.01.05, 21:13
                to niestety "gorszy gatunek" (wybacz Rafał) poza nielicznymi wyjątkami (:0))
                Rafał)
                toć to po prostu towar wybrakowany (czytaj "odżebrzony", czytaj pozbawiony
                cześci ciała żebrowej, co powoduje odsłonięcie niejakie serca, i co
                spowodowało, że to serce nieco stwardniało i niewrażliwe się stało)
                nie przejmować się i słuchać tego co kobiety mówią o Twej twórczości
                samemu pić w pięknych udekorowanych kubeczkach - a lubemi w białym, przaśnym
                zwykłym podać hihihi
                trzymaj się
                SzeLLka
              • lola211 Re: filozoficznie 18.01.05, 21:32
                Moj facet jest moim najwiekszym krytykiem.Choc musze przyznac, ze mnie
                dopinguje, czasem pochwali, ale potrafi (taka juz ma nature) udzielac mi rad,
                choc jeszcze nigdy ani 1 rzeczy nie zdekupazowal.
                Uslyszalam, ze maki sa takie "wsiowe"(a mnie sie bardzo podobaly), albo ze za
                duzo naklejam-wg niego 1 element maly powinnam, a nie pól serwetki- ja z
                kolei uwazalam, ze w porownaniu z tym co ogladam ide na latwizne i zadowalam
                sie zbyt malymi elementami.No i badz tu madry.A, i tlo mam rozjasniac, podczas
                gdy ja wlasnie chce osiagnac efekt postarzenia, takiej mrocznosci.Nie dogodzisz.
                Ale summa sumarum dumny ze mnie jest, ze jakies tam zdolnosci przejawiamsmile.
                Ja sie nie przejmuje, siedze, maluje, kleje, ciesze sie jak dziecko i o to
                chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka