Dodaj do ulubionych

Zaczynam się zastanawiać...:)))

29.01.05, 20:28
Dostałam właśnie 6 z egzaminu ze skrzypiec i po raz po kolejny zastanawiam
się nad swoim powołaniem...
Jachyba się jednak nie nadaję na "kolczykotwórczynię" nie wiem,czy coś z
osobowością mam nie tak...
Za dużo niepochlebnych opinii usłyszałam na temat swoich kolczyków i musze
przyznać ze się zniechęciłam. Mój zawód wymaga ode mnie całkowitego skupienia
i nie będe w stanie chyba doskonalić się w tworzeniu biżuterii.
Mam zdolności zapewne ale brak czasu by rozwijać i dlatego tworzę sztampowo...
Już sama nie wiem.
ale z naszych dziewczyn zdecydowanie ja najwięcej zebrałam niepochlebnych
opinii więc moze warto się zastanowić...
Obserwuj wątek
      • kragmel Re: Zaczynam się zastanawiać...:))) 29.01.05, 21:04
        może Greglis powiedziała to trochę za ostro wink ale ma rację: Inezja, sama
        prosiłaś na forum Moda o opinie. znasz internet, mogłaś przewidzieć, że nie
        tylko nie usłyszysz samych pochwał, ale krytyka może być BARDZO nieprzyjemna.
        poza tym twoje reakcje na krytykę tamże nie były wg mnie w porządku, puściły ci
        nerwy i zaczęłaś odpowiadać histerycznie, atakować ludzi - mnie się to nie
        podoba.
      • inezja21 Re: Zaczynam się zastanawiać...:))) 29.01.05, 21:28
        Nie użalam się tylko myślę...smile
        do tej pory miałam wrażenie że na tym forum panuje troszkę inna atmosfera niż
        na innych.Lepsza.
        ale skoro i tutaj zbieram cięgi...
        To chyba wybiorę się do psychiatrysmile
        a tak poważnie: nie oczekuję pochwał.Zrobiłam błąd pisząc na forum moda.
        Aleprzynajmniej już Wy tutaj nie bijcie mnie słowem.
        Greglis już któryś raz z rzędu piszesz "sama chciałaś"
        Owszem.Ale zasada pedagogiki mówi: ukarać za to samo można tylko jeden raz.
        Nie karz mnie więcej,proszesmile
      • carolin03 Greglis!!! 31.01.05, 01:26
        nie pisz takich rzeczy...one naprwde moga bolec...byc moze Ty nie
        masz "problemow ze soba" ale wiesz roznie to bywa.wiem z wlasnego
        doswiadczenia.skoro taki watek powstaje to najprawdopodobniej autorka czuje
        taka potrzebe.nie lekcewazmy tego...
    • lamarta Re: Zaczynam się zastanawiać...:))) 29.01.05, 20:51
      Wiesz co, ja nie powiem Ci na temat kolczyków bo mnie się podobają, ale znawcą
      nie jestem, więc zdanie to jest pewnie mniej warte. Powiem tylko o tamtym
      forum... Chyba niepotrzenie się tam spytałaś o zdanie... Strasznie Cię
      skrzywdzili, byłam w szoku czytającuncertain Nie wiem, skąd ta łatwość w niszczeniu
      kogoś, no ale z drugiej strony w intrnecie wyłażą z ludzi najgorsze cechy.
      Wygodnie jest tak pisać, bo czują się anonimowi, nie widzą Ciebie i Twojej
      reakcji, nie ma emocji, nie ma bezpośredniego kontaktu... I po prostu łatwo im
      napisać o Twojej pracy "badziewie", bo co im szkodzi. Nie widzą tego, że to
      przeżywasz, nie widzą Twojej twarzy, może łez...

      Najgorsze z możliwych to pozwolić, by te głupie i nieprzemyslane opinie
      zaważyły na Twojej dalszej działalności. Nie pozwól im podciąć sobie skrzydeł.
      Jeśli Ci to frajdę daje, jeśli sprzedajesz, jeśli ludziom się podoba, to czego
      chcieć więcej?
      Jak to kilkoma słowami mozna skrzywdić kogoś... Straszne to jest.
      Nie rezygnuj z tego, co lubisz robić!
      • surtout Re: Zaczynam się zastanawiać...:))) 29.01.05, 22:10
        Rękami i nogami podpisuję się pod postem Lamarty.
        Zastanawiam się jednak, dlaczego - po otrzymaniu najwyższej z możliwych ocen na
        egzaminie - masz ewidentnego DOŁA. Nie wiem, czy jestem uprawniona do tego typu
        opinii i domniemywań, ale odnisłam wrażenie, że tu jest jakiś głębszy problem.
        Jakieś niepowodzenie osobiste, albo może rodzina przyjęła Twoją celującą jako
        normalkę i poczułaś się "wołem" do odnoszenia sukcesów. Nie odpowiadaj na to
        pytanie na forum, bo to nie jest miejsce na to i jest to Twoja prywatna sprawa,
        ale zastanów się nad tym.
        Uważam, że Twoje kolczyki są bardzo ładne (jak większość wystawianych tutajsmile i
        powinnaś traktować to hobby jako cenne chwile, kiedy możesz się oderwać od
        codziennych spraw, a nie jako pole ambitnej walki. Chyba, że nie czujesz się
        spełniona jako muzyk i wiązałaś z kolczykami jakieś nadzieje zawodowe czy
        zarobkowe.
        Tak czy owak, myślę, że miewasz ostatnio złe dni, a naszą rolą (między innymi)
        jest pomóc Ci z tego wyjść. Mogę śmiało powiedzieć, że dzięki forum (nawet nie
        zdajecie sobie z tego sprawy) troszkę wyciągnęłam się emocjonalnie. Dusiłam w
        sobie złe emocje, aż znalazłam upust w "rękodzielnictwie" i wsparcie w Was. I
        nie ma tu nic do rzeczy fakt, że moje pierwsze wyroby były upiorne, a obecne są
        zaledwie poprawne. Zawsze znajdzie się ktoś, kto napisze mi coś pozytywnego, a
        ja mam motywację, żeby następnym razem zrobić to choć trochę lepiej. Moje
        robótki do tej pory nazywam ze śmiechem "terapią zajęciową".
        Inezja, uszy do góry. Jeśli masz takie odczucie, że kolczyki to może nie to,
        odłóż je na jakiś czas. Kup kraka, serwetki i farby, wyklej parę słoików po
        musztardzie, albo wyhaftuj jakiś maleńki obrazek - naucz się czegoś nowego,
        zatęsknij za kolczykami i później spójrz na nie świeżym okiem.
        Pozdrawiam cieplutko.
        S.
    • jotkal1 Nie zastanawiaj się... 29.01.05, 22:21
      ...tylko twórz dalej. Każdy jest inny i każdy inaczej postrzega i odczuwa, a
      Ty - osoba związana ze sztuką (muzyk) - powinnaś o tym wiedzieć najlepiej. Nie
      przejmuj się niezbyt entuzjastycznymi opiniami, bo to dopiero byłoby straszne,
      gdybyśmy mieli wszyscy takie same upodobania (już widzę całe miasta tak samo
      wyglądających ludzi!!!). Rób to co podpowiada Ci serce i ciesz się z tego co
      zrobiłaś.
      A tak na marginesie - to co ja powinnam zrobić według Ciebie, gdy nikt nie
      chciał wyrazić opinii o mych "pracach"?, nic, nawet złamanego słowa, nie mówiąc
      już o negatywnych wrażeniach (no prawie nikt). Ale się nie przejmuję - robię
      dalej. Najważniejsze, że mnie się podoba (i mojej rodzinie oczywiście). Nawet
      się nie zdenerwowałam.
      Życzę Ci lepszego dnia, a wtedy nawet do krytyki podejdziesz bardziej
      optymistycznie, a może i nawet zainspiruje Cię ona do najwspanialszego dzieła
      Twego życia - K
    • caprice83 sorry ale musze to napisać 29.01.05, 22:26
      denerwują mnie takie posty, takie "niby" użalanie się nad sobą.
      to co napisałas w tym wątku jest dokładnie tym samym jak szczupła laska mówi
      jaka to nie jest gruba itp.
      mam koleżankę która robi podobnie, wierz mi nie cieszy się zbytnia sympatią.

      co do twoich kolczyków i wątku z forum moda.
      po pierwsze na pewno przesadziłaś i to sporo.
      prosiłaś o opinię, więc nie rozumiem dlaczego zaczęłaś się kłócić z tymi
      dzieczynami.
      każdemu ma się prawo to nie podobac, a stwierdzenie że coś jest dziecinne i dla
      małolat jest dla mnie konstruktywne.
      twoje kolczyki sa ładne, nie mozna powiedziec inaczej, ale ładne dla dorosłych
      kobiet tylko na lato, na jakąś plażową imprezę, wakacyjne wyjazdy.
      żadko która, bo nie mówię że żadna, założyła by to na codzień.
      ja róniez zwykle noszę srebrne kolczyki, ale całe srebrne, czyli musiałabyś jak
      dla mnie robić bez żadnych koralików, tylko rózne kształty i grubości drucika.
      takie jak twoje to zakładam na wyżej wymienione okazje. bo chcę wyglądać
      radośniej, młodziej, 'dziecinniej'.
      mojej mamie nie podobają się w ogóle, bo nosi tylko złoto i w życiu nie
      założyła by takiego czegoś, ona również mówi że to raczej dla dzieci.

      skoro nie podoba ci się krytyka to naprawdę nie pytaj o opinie, bo tamte
      dziewczyny po części mają rację, to forum zaczyna trochę wyglądać jak 'wzajemna
      adoracja', każdy wątek jest zachwalany, owszem niby to jest ładne ale nie
      wszystko. ostatnio nawet zauważyłam że ja tez niestety zaczęłam się do tego
      dopasowywaćuncertain
      • pepe27 Re: sorry ale musze to napisać 29.01.05, 22:35
        Jeśli źle znosisz krytykę, to nie zaczynaj takich postów , jak na forum Moda.
        Ale trudno ci będzie w życiu, jeśli od wszystkich będziesz oczekiwać zachwytów
        i akceptacji. Wybacz, ale właśnie takie zachowanie jest troszkę dziecinne.
        • lola211 Re: sorry ale musze to napisać 30.01.05, 10:53
          Otoz to.Nasze forum i moze jeszcze pare innych jest ewenementem,jesli chodzi o
          klimat, na innych nietrudno o cios miedzy oczy.
          Przeczytalam tamten watek i niestety, musze zgodzic sie z opiniami, ze Twoja
          reakcja inezjo, byla z lekka histeryczna.Umieszczajac post na takim forum
          nalezalo oczekiwac, ze posrod opinii pochlebnych znajda sie takze te calkowicie
          odmienne, łacznie z okresleniami typu badziewie czy kicz.W przewazajacej
          wiekszosci jednak, jak zauwazylam, dziewczynom sie podobalo, na to zwroc uwage,
          podejmujac decyzje o kontynuacji lub zakonczeniu przygody z kolczykami.

          Ja sama na temat Waszej bizuterii sie nie wypowiadam, bo nosze wylacznie 2
          pierscionki i lancuszek, kolczykow wcale, nie mnie wypowiadac sie na temat ich
          urody, nie znam sie na tym po prostusmile).

      • dori7 Re: sorry ale musze to napisać 29.01.05, 23:38
        caprice83 napisała:

        > stwierdzenie że coś jest dziecinne i dla
        > małolat jest dla mnie konstruktywne.

        Otoz to! Inezja - nie masz co sie zalamywac, tylko zrobic jedna z dwoch rzeczy:

        1) postarac sie, zeby nastepne kolczyki byly bardziej "dorosle" - nie da sie
        ukryc, Twoje dotychczasowe nie sa, ale czy jest jakis obowiazek, zeby robic
        bizuterie wylacznie dla doroslych??

        2) uczynic z tego atut i dalej robic takie kolczyki dla malolat. Malolaty tez
        maja prawo do modnych, kolorowych i wesolych kolczykow! Latem na jakims
        straganie nad morzem sprzedasz wszystkie smile)
        • sigrun Re: sorry ale musze to napisać 30.01.05, 10:23
          A ja się pytam, czemu od razu sprzedawać? Czy jak pogrywam sobie na gitarze
          śpiewając gamy i nawet całkiem dobrze mi to wychodzi, to od razu muszę pchać
          się do warszawskiej Filharmonii? Mnie brzdąkanie i buczenie w własnym zakresie
          zupełnie wystarcza, co nie oznacza że mam się nie przykładać czy olewać, bo to
          tylko hobby. Hobby można, a właściwie nalezy traktować z pasją. To fakt,
          niektórzy z nas nie są hobbystami w dziedzinie sztuk plastycznych i biżuteria
          jest jednym ze sposobów na życie. Cięzko żyć tylko z grafik czy rzeźb jak się
          nie ma obrotnego, hołubionego na salonach promotora;-P
          Niniejszym zachęcam Cię, Inezjo, do dalszego tworzenia. Możesz komuś tą
          twórczość podarować i cieszyć się uznaniem obdarowanego, niekoniecznie robiąc z
          tego biznes stulecia za wszelką cenę;-P
          Co do Kręgu Wzajemnej Adoracji, osobiście po co mi dziesiątki piejących z
          zachwytu wypowiedzi na temat mojej sztuki, skoro nikt i tak nic u mnie nie
          kupi? Takie czcze gadanie do niczego nie prowadzi i na dłuższą metę staje się
          irytujące zamiast konstruktywne. Chwalenie chwaleniem, ale na przyszłość mniej
          gadania, a więcej konkretówsmile
          • surtout Podsumowanie? 30.01.05, 13:34
            Kochane Dziewczęta wink
            Nasze forum nie jest towarzystwem wzajemnej adoracji tylko dlatego, że zamiast
            pisać: "do du...", "gó...", "tandeta", "badziewie", piszemy sobie bardziej
            dyplomatyczne komentarze. Można wyrazić nie-pozytywną opinię w sposób
            motywujący. Tak, aby zachęcić autorkę do dalszej pracy, a nie zniechęcać jej na
            starcie. Może faktycznie Inezja zareagowała ciut histerycznie, ale uważam, że
            mogła być nieprzygotowana na TAKIE opinie - bezlitosne i wredne.
            Nie da się ukryć, że u nas tego nie ma. Może dlatego, że bardziej kulturalne
            jesteśmy? A może dlatego, że się tu dobrałyśmy "jak w korcu maku"?
            Mnie się ten "korzec maku" bardzo podoba i dobrze mi tu.
            Howgh!
            • kati_p Re: Podsumowanie? 30.01.05, 13:53
              mi jest bardzo smutno jak myślę, jak się musi czuć Inezja... mnie też dziewczyny
              objechały na forum moda, bo wysłałam jakiś czas temu podobny wątek (
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=19510460&v=2&s=0 ) ,... myślałam,
              że osoby interesujące się modą powiedzą mi czy do czegoś się ich zdaniem moja
              TFUrczość nadaje... ale na przykład jeden post dał mi do myślenia- zaczęłam
              robić ładniejsze, dokładniejsze bigle wink
              • surtout Re: Podsumowanie? 30.01.05, 14:07
                A u nas wszystkie posty dają do myślenia, a nie do załamania smile
                Ja się nie zapuszczam w obszary, gdzie mogę być narażona na obcesowe
                traktowanie, bo zwyczajnie nie umiałabym się przed tym bronić. Tu mam spokój i
                (tylko się nie śmiejcie) poczucie bezpieczeństwa. Dosyć mam stresów na codzień,
                żebym się jeszcze miała denerwować jakimiś bezczelnymi pannicami.
                • lamarta Re: Podsumowanie? 30.01.05, 14:27
                  Sortout, ja nie będę się śmiała, bo też mam podobniesmile Też mam na naszym forum
                  poczucie bezpieczeństwa i nawet jak pokazuję coś, z czego nie jestem
                  zadowolona, to mam raczej pewność, że nikt mnie za to nie zniszczy. A że
                  psychikę mam delikatnąwink, to ten nasz komfort jest bardzo ważnysmile
                  I dlatego życzę rówwnież Inezji, by nie przejmowała się tym wszystkim i robiła
                  swoje nadalsmile No i nie pytaj się Inezjo o zdanie ludzi, którzy kilkoma
                  stuknięciami w kalwiaturę mogą po prostu wyrządzić Ci krzywdę.
                  • greglis Re: Podsumowanie? 30.01.05, 14:56
                    A ja bym się bała takiego złudnego poczucia bezpieczeństwa.Ja sam przechodziłam
                    przez bardzo niepochlebne opinie i wiem jak bolą, ale z drugiej strony jak
                    będziemy sobie kadzić to te wspaniałe opinie do niczego nie doprowadzą ,żadnego
                    rozwoju.Trochę boję się takiego towarzystwa wzajemnej adoracji.Obojętnie co
                    zostanie pokazane otrzymuje same wspaniałe opinie i dobrze wszak potrzebne nam
                    jest do dobrego samopoczucia ale ...
                    Najlepszym tego przykładem było dla mnie w "glaerii" wystawienie wyciętej byle
                    jak serwtki i co pokazały się opinie wychwalające ,a czy powinny ?
                    Może czasem kilka uwag technicznych przyda się do lepszego rozwoju
                    warsztatu ,no ale jak tu pisać źle o koleżankach,jak zwracać im uwagę ?
                    • caprice83 zgadzam się 30.01.05, 15:12
                      ja tak jak już któraś z dziewczyn pisała, jeśli się mi coś nie podoba to nie
                      piszę, bo nie chcę sprawić przykrości, ale myśle że to nie jest całkiem w
                      porządku.

                      jak wystawiłam swoje prace, to tez prawie żadnego komentarzasad
                      z jednej strony zrozumiałam że coś jest nie tak, że pewnie się nie podoba i
                      cieszyłam się że nikt nie napisał brzydkie, ale z drugiej strony wolałabym
                      usłyszeć że musisz poprawić to i to.
                      i gdy ktś powiedział, że powinny być raczej pisane życzenia a nie drukowane, to
                      zastosowałam się i o wiele lepiej się to przyjeło wśród kupujących.

                      a poczucie bezpieczeństwa jest ale tylko jesli ktoś sprzedaje przez net, bo
                      jeśli w realu, to raczej zawsze usłyszy jakiś komentarz na temat swojej pracy.
                    • lola211 Re: Podsumowanie? 31.01.05, 09:41
                      Popieram zdanie greglis.Wystawiajac prace powinnismy byc otwarci takze na
                      krytyke(konstruktywna)w imie naszego dobra.Wlasnie po to, by wiedziec, co
                      poprawic na przyszlosc.Zdarza sie, ze taka opinia otworzy oczy na cos dla tworcy
                      (o, jak to brzmismile)) niezauwazalnego.
                      Ja wdzieczna jestem kragmel na przyklad, ze zwrocila uwage na pewna
                      nieprawidlowosc wystepujaca na moim talerzu, "dzielo" poprawilam i jest ok.Bez
                      tej podpowiedzi pewnie by zostalo z tym defektem.
                      Nie bójmy sie uwag, wazne, by forma byla elegancka.
    • zzzytkaaa :) 31.01.05, 09:53
      absolutnie nie można się poddawać. ja już też usłyszałam co nieco od kolegi
      (juz w jakims wątku o tym pisalam) i ... mam to gdzieś.
      miło spędzam sobie czaas, malując, ścierając, klejąc itd
      o moim powołaniu już nawet nie mysłę, bo raczej nie nadaję się do niczegom
      konkretnegosad
      rób to co lubisz i nie martw sie opiniami innych, ludzie tak lubią komuś dopiec
      dla samej zasady, niestety
      pozdrawionka
    • regata7 Inezjo...:) 31.01.05, 11:32
      Też od paru dni obserwuję Twoje starcia na FM, i "lizanie ran" na innych
      forach, i pomyślałam sobie, że jesteś bardzo wrażliwą osobą, może nawet
      nadwrażliwą, a przy tym też dość dziecinną, podobnie jak paru znanych mi
      muzyków smile. Nie obrażaj się, bo nie piszę tego w złym znaczeniu - po prostu
      tak to z boku wygląda. Ta dziecinna wrażliwość, silne emocje pozwalają im grać
      nie tylko dobrze, ale też słychać w ich grze emocje, nastroje.
      "Przekuj" te przeżycia w grę, "wylej" w muzycze, wykorzystaj je.
      Mojemu ojcu dobrze to wychodzi smile Odkąd wrócił do grania po latach przerwy,
      jest spokojniejszy, bardziej opanowany.
      Jedni ludzie przyjmują wszystko do siebie, po innych spływa. Ty należysz do tej
      pierwszej grupy.

      A świat wirtualny, internetowy powinnaś traktować z dużym dystansem i
      przymróżeniem oczu.
      Kolczyki rób, jeśli sprawia Ci to przyjemność, i nie pytaj nikogo o
      pozwolenie smile, i z góry załóż, że nie muszą się wszystkim podobać, bo każdy ma
      inny gust i potrzeby.
      • greglis Re: Inezjo...:) 31.01.05, 12:19
        Inezjo,naprawdę obiecałam sobie ,że więcej już na ten temat nie napiszę,ale nie
        mogę.Naprawdę było mi już łyso że ostro Cię potraktowałam,ale z ciekawości
        weszłam na forum mody i normalnie szczęka mi opadła.Widać w nich wyraźnie że
        emocje Cię poniosły ale żeby takie posty pisać ??? Nie dziwię się że tamte
        dziewczyny tak Cię potraktowały.Twoje wypowiedzi są poniżej wszelkiej krytyki i
        przykro mi tylko że i nam się oderwało,naszemu forum .Zupełnie nam to
        niepotrzebne.A wątek na forum mody powinnaś zakończyć jakieś 90 postów temu i
        do sprawy nie wracać.Bo tak naprawdę tylko kilka z nich dotyczy bezpośrednio
        Twoich kolczyków a reszta to pyskówka podsycana zresztą przez Ciebie
        • inezja21 Re: Inezjo...:) 31.01.05, 12:52
          które posty?Zacytuj,możemy podyskutować...w kazdym razie zasad netykiety nie
          złamałam,a nazwanie mnie przez małgochę kretynką wieśniara,która sępi i byle
          jak się ubieram...zajrzyj lepiej na watek "nie rozumiem inezjo jednego".
          wtedy zobaczysz jaka róznica między moimi postami a tą wyjątkowoą [...]
          • swing Agnieszko... 31.01.05, 13:11
            chyba nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji i analizować każdego słowa, jakie
            padło, to bez sensu...

            co do tematu - myślę, że wiem, co czujesz - każde twórcze działanie wiąże się
            z pewnego rodzaju niepokojem, a także potrzebą zrozumienia i akceptacji, ale
            tak naprawdę to, w jaki sposób będziesz w przyszłości kontunuować swoją
            koralikową przygodę zależy tylko od tego, jak bardzo będziesz umiała się
            zdystansować - zarówno do krytyki, jak i do pochwał...
            i oczywiście od tego, czy będziesz chciała dzielić swój artystyczny potencjał
            pomiędzy muzykę i biżuterię - niestety co do tego Ty sama musisz podjąć decyzję

            uśmiechaj się częściej i pamiętaj, że nie każda krytyczna uwaga wypływa ze złej
            woli czy złośliwości

            smile
          • pepe27 Re: Inezjo...:) 31.01.05, 13:04
            Przestań inezjo naskakiwać na dziewczyny, bo niestety maja rację. Ja też byłam
            zniesmaczona tamtym wątkiem. A twoje życzenie , aby ktoś zasnął po tramalu na
            zawsze mocno niesmaczne.
            • inezja21 Co do tramalu:) 31.01.05, 13:22
              Przepraszam,że będę to ciągnąc,ale cholera jasna,nie rozlicza sie kogoś po
              kilka razy za te same grzechy,to mnie po prostu wk...wia.
              O tramalu pisałam w innym watku!!!
              I podkreslam jeszcze raz-może puściły mi nerwy,moze moje posty były HISTERYCZNE
              ale na pewno nie WULGARNE czy CHAMSKIE.
              Poczytajcie sobie posty niejakiej "małgochy" to zrozumiecie co jest
              naprawde "chamskie" i "nie na miejscu".
              OK?
          • surtout Dziewczyny, błagam... 31.01.05, 13:12
            ... nie ciągnijmy już tego. Każdej zdarzają się wpadki i słabsze dni, ale
            nikomu nie mają prawa wymknąć się takie obelżywe słowa, jakie tam padły. Nie
            schodźmy do poziomu "modowego", bo to nie w naszym stylu.
            Na forum modowe wchodziłam kiedyś, czytałam posty, ale się nie wpisywałam i
            zauważyłam, że tam rezydują panienki, które oceniają innych wyłącznie na
            podstawie gustu, stylu i zasobności portfela.
            Mnie nie obchodzi, jak ubiera się Greglis, Inezja, czy Toxicloki, ile ma na
            koncie i czy nosi modny w tym sezonie zielony. Podejrzewam, że wiele dziewczyn
            z naszego forum mieszka w akademikach lub na stancjach i ma 300 zł na miesiąc.
            I co z tego?
            Ano to, że "zapomniał wół, jak cielęciem był" i tamte "damy" mają chude lata za
            sobą i odreagowują teraz na innych. A my bądźmy powyżej tego i naprawdę
            zakończmy tę dyskusję, która nas nie dotyczy, a tylko wprowadza niedobrą
            atmosferę.
            Poważnie się boję, że teraz trolle z innych forów będą nam tu śmiecić swoimi
            postami, więc nie dawajmy im pożywki.
            Inezja może i jest trochę przewrażliwiona, ale nie dam głowy, jakbym ja się
            zachowała w takiej sytuacji.
            Przepraszam, jeśli trochę za ostro to napisałam. Mam nadzieję, że nikt nie
            potraktuje tego osobiście.
            • inezja21 Re: Dziewczyny, błagam... 31.01.05, 14:08
              > Inezja może i jest trochę przewrażliwiona, ale nie dam głowy, jakbym ja się
              > zachowała w takiej sytuacji.
              No własnie,bardzo słuszna uwaga.
              Poczułam wtedy ponownie ból pleców od ślęczenia nad kolczykami,pokaleczone od
              drutu palce....i zapragnęłam się bronić....
              Kiedy okręt tonie,ja z niego nie uciekam tylko walczę do końca...
              Może i jestem dziecinna i przewrażliwiona ale nie zamieniałabym się z żadną
              gruboskórną i "dorosła" osoba...bo nie mogłabym robić tego,co robię.
              A zresztą dziecinnośc nie jest zakazana prawem.
              Powtarzam jeszcze raz: możecie być zniesmaczone czy urazone,ale ja nie złamałam
              ani jednej z zasad netykiety i nie zrobiłam niczego niezgodnie z prawem.
              Moze to brak pokory z mojej strony,faktycznie,ale co by powiedziała KAZDA Z
              WAS,gdyby o jej eksponatach ktoś powiedział,ze sa badziewiaste,tandetne?
              Nie "nie w moim typie" albo "niezbyt oryginalne" tylko własnie tak?
              Więcj empatii,do cholery,bo jak ktoś was kiedyś zjedzie za wasze "dzieła" to ja
              nie będe was pocieszać pamiętając,jak bezlitośnie potraktowałyście mnie
              tutaj.Nie wszystkie,rzecz jasna. wielu z was dziękuję za ciepłe słowa,ale
              tym,które były tak bardzo zniesmaczone próbą mojej obrony przytaczam jeszcze
              raz słowa sourtout,skoro jest dla was takim autorytetem:
              "nie dam głowy,jakbym ja się zachopała w takiej sytuacji". Tak do przemyśleniasmile
              • caprice83 Re: Dziewczyny, błagam... 31.01.05, 15:22
                >jak ktoś was kiedyś zjedzie za wasze "dzieła" to ja
                > nie będe was pocieszać pamiętając,jak bezlitośnie potraktowałyście mnie
                > tutaj.

                widze ze znalazłam sie na czyjejs czarnej liściesuspicious

                > tym,które były tak bardzo zniesmaczone próbą mojej obrony przytaczam jeszcze
                > raz słowa sourtout,skoro jest dla was takim autorytetem:
                >"nie dam głowy,jakbym ja się zachopała w takiej sytuacji".

                radzę po prostu zrozumieć ze kazdy ma inny styl, inny gust i nie wszystkim
                musza się nasze dzieła podobać.
                ja owszem wiele razy doświadczyłam krytyki, ale stwierdzam że co się bedę
                kłócic z jakąś babą, nie podoba sie jej moja kartka to nie, na pewno innej
                osobie się spodoba.
                zyczę ci więcej dystansu to wszelakich opinii, zarówno negatywnych jak i
                pozytywnych.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka