Dodaj do ulubionych

rynek nieruchomosci ...

16.08.06, 23:08
jakie jest Wasze zdanie o tym co dzieje sie w tej chwili na rynku nieruchomosci?
chodzi mi o ceny? dostepnosc mieszkan u deweloperow w nowych inwestycjach?
wykorzystywanie sytuacji przez deweloperow (vide niezgodne z prawem zapisy umow)?

otwieram ten watek tutaj poniewaz zauwazylem, ze wiele osob nie godzi sie na
nowe inwestycje w Piasecznie. Sprobujcie kupic jednak interesujacy lokal w
nowych inwestycjach. Polecam telefon do Piekuta i probe zakupu mieszkania w
Central Parku - inwestycja, ktora ma powstac na Kniaziewicza w miejscu gdzie w
tej chwili stoja jeszcze domy, w ktorych mieszkaja ludzie. Sprobujcie kupic
ciekawe mieszkanie w Arche - budowac beda na Poniatowskiego - pozwolenie maja
dostac za jakies 2 miesiace. Przyklady mozna by mnozyc.

Czy myslicie, ze czeka nas podobny scenariusz jak w USA, czy tez los
europejskich stolic?
Obserwuj wątek
    • rabena Re: rynek nieruchomosci ... 17.08.06, 16:23
      BTW otworzyłam wcześniej podobny temat (jeśli to ma być tylko krytyka) więc
      piszemy u Ciebie czy u mnie bo nam TM porządki porobi :D
      A TAK PRZY OKAZJI CO DO ZA BLOK PRZY FABRYCZNEJ BO NIC NIE SŁYSZAŁAM, PRZECIEŻ
      TAM NIE MA MIEJSCA ? ^^
    • alienxxx Re: rynek nieruchomosci ... 17.08.06, 23:58
      rabena - moze niejasno sie wyrazilem
      nie chodzi mi o narzekanie - chodzi mi raczej o mala prognoze tego co nas czeka
      absolutnie nie jestem za ograniczaniem inwestycji w Piasecznie. Wrecz przeciwnie
      - staram sie cos kupic ale nic nie ma na rynku.
      Chodzi mi o to czy Waszym zdaniem srednie ceny w Warszawie osiagna pulap 10 tys,
      a jesli tak to kiedy?
      Ile beda kosztowac mieszkania w Piasecznie.
      W Pruszkowie ceny na niektorych inwestycjach juz dochodza do 5 tys. W Piasecznie
      kolejna inwestycja na Czajewicza - ceny prognozowane ok 4600 - czy to juz nie
      lekka przesada?

      Jesli chodzi o Fabryczna to jest tam taki strzezony parking. Tak sie sklada, ze
      wlascicielem czesci tego parkingu od ul. Fabrycznej jest jeden z deweloperow.
      Jako ze dzialka niewielka postanowili postawic tam 11 pietrowy blok zeby wyjsc
      na swoje. To juz akurat uwazam za duze przegiecie.

    • adam_gsxf Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 02:57
      Chyba nie ma mądrych w tej chwili:

      - wchodzi wyż;
      - nowych inwestycji nie ma;
      - jesteśmy w Unii, płace powinny rosnąć - a co za tym idzie - ceny mieszkań (za
      wyjątkiem spadku cen i wyburzeń starego budownictwa o żadnym standardzie i
      wyglądzie);

      Czyli powinniśmy płacić coraz więcej za coraz lepsze inwestycje (kiepskie
      raczej wypadną z rynku - po co kupować coś nieperspektywicznego - nikt tego nie
      kupi za parę lat za dobre pieniądze);

      ale:

      - stopa zatrudnienia - niska (czyli kto ma kupować te mieszkania)
      - wyjazdy - czyli dla kogo budować? (w perspektywie 3 - 5 lat)
      - jak (jeśli) się ruszy z odblokowaniem procedur - to może i inwestycji być
      więcej i ceny spadną;

      To tak z głowy...
      Problem nieco za skomplikowany dla nie-fachowca i przypomina trochę giełdę
      (przewaga chciwości nad zdrowym rozsądkiem)

      Pomijając wszystko - kupować !!!
      Niezależnie od cen, wynajem jest relatywnie drogi, a nic nie ma szans się
      zmienić w ciągu kilku lat (a to już kawałek kredytu z górki).

      Byle - kupując - mniej patrzeć na cenę za metr, raczej - na to, czy to miejsce
      ma sens - lokalizacja, standard wykończenia całości inwestycji, jej
      kompleksowość itd.

      żeby dało się to sprzedać za parę lat;

      Pozdr;
      (kiepska ta analiza, ale pora nie ta na lepszą)
      • ek1111 Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 08:06
        Ja też mówię: kupowac!
        Bo będzie drożało.
        Na nasz rynek wchodzą Hiszpanie i Brytyjczycy i kupują masę mieszkń jako
        inwestycje, które wkrótce się zwrócą. Banki dają bardzo korzystne kredyty.
        Czy wyjazdy rodaków wpłyną na podaż? Raczej wątpię. Braki w dziedzinie mieszkań
        są tak duże, że milion obywateli w tę czy tamtą stronę niewiele zmienia.
        • nea78 Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 09:42
          Ja też zdecydowanie mówię: kupować! Obecnie koszty wynajmu pokrywają się z
          kosztami spłaty raty kredytu. A wynajmujący już też sie wycwanili i wynajmuja
          góra na 3 miesiące żeby moża było podnieść cenę. Jak się nie zgodzisz na
          podwyżkę wynajmu to dowidzenia na towje miejsce czekają inni. Brutalna prawda.

          Dla przykładu podam, że my z mężem będziemy spłacać ratę ok. 1100 zł kredytu za
          mieszanie 71 m2 a moja kuzynka tyle płaci za wynajem 20m2 mieszkania + opłaty.
          • owrank Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 10:06
            > A wynajmujący już też sie wycwanili i wynajmuja
            > góra na 3 miesiące żeby moża było podnieść cenę.
            ciekawe skąd takie informacje bo od kilku lat jest raczej nadmiar wolnych
            mieszkań na wynajem niż lokatorów i rynek jest zdecydowanie lokatora niz
            właściciela...

            1100 zł za 71m2 ? i to rozumiem pokrywa 100% mieszkania czy może był jeszcze
            przemilczany wkład własny. Rachunek ekonomiczny jest dosyć prosty - jezeli
            bierze się 400 tysięcy na zakup 70m2 (liczmy 5700/m2) to miesięczne odsetki w
            kredycie PLN będa około 1666 złotych (5% od 400 000zł / 12) a w CHF 3,5% jakieś
            1350 zł + spłata kapitału powiedzmy na 25 lat (400 000zł / 25lat /12miesięcy)
            to jakieś 1300 złotych miesięcznie. Także jak dzisiaj weźmiesz kredyt w PLN na
            70m2 mieszkanie to rata całkowita bedzie około 3000 zł a jeżeli w CHF to około
            2500 złotych. Dolicz jeszcze czynsz i wyjdzie miesięcznie 2900-3500 zł.
            Dla porównanie takie mieszkanie w wynajmie z czynszem kosztuje około 2000 zł i
            jest ich coraz więcej (czyli latwiej negocjowac lokatorowi). Poza tym często
            przy zakupie mieszkania wymaga jeszcze sporych nakładów aby je wykończyć lub
            podrementowac także do tych 400 tysięcy trzeba by jeszcze coś dołożyc na górkę
            co jeszcze zwiekszy rate kredytu.
        • owrank Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 09:52
          czy kupowac w tej chwili ? nie wiadomo czy juz powoli nie za późno, niedługo
          wejda na rynek wszsytkie inwestycje, które teraz maja postac dziury w ziemii a
          zwiększona podaż to pierwszy element do stabilizacji czy wręcz spadku cen.
          Hizpanie i Brytyjczycy w Polsce to w przeciwieństwie do nieruchomości
          hiszpańskich wchodza do Polski tylko w celu spekulacyjnym - i zadnym innym. A
          bańka spekulacyjna ma to do siebie, ze kiedys pęka.
          Ciagle się porównuje Polske do Hiszpani, tak jakbyśmy oczekiwali, że emeryci
          niemieccy i brytyjscy nagle porzuca Andaluzję na rzecz Bałtyku dojeżdżając
          naszymi wirtualnymi autostradami :)
          Wyjazdy rodaków wpływaja głównie na POPYT (a nie podaż) i może działać to w
          dwie strony - bo ci którzy nie wróca w ogóle to nie kupia, ale Ci którzy wrócą
          to będa mieli więcej środków na kupno.
          Braki... kwestią jest póki co siła nabywcza tych, którzy nie mają mieszkań.
          jeżeli średnie wynagrodzenie BRUTTO to nadal około 2400 złotych to znaczy, że
          zdolność kredytowa kilku milionów Polaków nie sięga nawet 100-150 tysięcy zł,
          co przy obecnych cenach (i to poza Warszawą) może oznaczać kupno 30m2 i
          spłacanie ich przez 25 lat.
          Inną sprawą, która powinna wpłynąc na podaz, zwłaszcza w duzych miastach, to
          rozwój infrastruktury - kiedy w końcu powstanie autostrada dojeżdżająca do Wawy
          nie trudno sobie wyobrazić, ile tysięcy działek budowlanych z dobrycm czasem
          dojazdu pojawi się na rynku.
          • nea78 Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 10:13
            owarank:D my nie płaciliśmy nawet 4000zł za metr więc dlatego taka niska rata :)
            • alienxxx Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 10:50
              mam kilku znajomych, ktorzy pobraki dosc duze kredyty - powiedzmy ok 1 mln -
              kupili po kilka malych (50m2) mieszkan w Warszawie i czekaja.
              Bardzo duzo ludzi, przede wszystkim kapital zagraniczny, lokuje wolne srodki w
              rynku polskich (a przede wszystkim warszawskich, poznanskich, krakowskich,
              wroclawskich, trojmiejskich i katowickich) nieruchomosci.
              Faktycznie przypomina to troche gielde - teraz trwa hossa wiec wszyscy kupuja
              liczac, ze zarobia - ale przeciez kiedys musi sie to skonczyc - ceny nie beda
              rosly w nieskonczonosc
              wtedy sprzedawc zaczna Ci, ktorzy kupili jako inwestycje, za namowa analitykow
              zacznie wycofywac sie zagraniczny kapital i na rynku pojawi sie cala masa
              mieszkan, ktorych nikt nie bedzie w stanie kupic (inwestorzy zagraniczni nie
              beda juz zainteresowani, Polacy, ktorych bedzie na to stac tez zapewne beda
              chcieli sprzedac to co kupili wczesniej.
              Ci ktorych nie bylo stac na zakup np. dzis nie kupia i wtedy bo ceny beda duzo
              wyzsze. Ceny zaczna wiec spadac.

              Takie jest moje zdanie ale nie jestem ekonomista wiec moze popelnilem jakis blad
              w rozumowaniu. Jesli nie popelnilem to ciekawe do jakiego poziomu spadna ceny?
              • ek1111 Re: rynek nieruchomosci ... 18.08.06, 12:21
                Zauważ jednak, że lokaty w nieruchomościach są inwestycjami długoterminowymi, a
                więc zyski będą wycofywane za 10- 20-30 lat. I też nie będa miały charakteru
                lawinowego.
                • owrank tak inwestują profesjonalisci... 18.08.06, 12:32
                  tak inwestują "profesjonalisci", którzy mają do dyspozycji nadwyzki finansowe i
                  to liczone w setkach tysiecy złotych, natomiast w tej chwili rynek
                  nieruchomosci przypomina jedną z hoss na GPW z lat 94-96 gdzie wystarczyło
                  wejść i czekac na zyski i wszystkim Polakom się wydawało, że to betka a zyski
                  są oczywiste a potem wszytko spadło "na łeb na szyję" i mnóstwo ludzi straciło
                  pokaźne kwoty. Biorąc pod uwage dane z banków hipotecznych zdecydowana
                  wiekszość nieruchomości jest kupowana na kredyt i w sytuacji gdy nieruchomosci
                  te nie beda wynajete (a kto ma wynajmowac skoro taniej kupic :) a rata
                  kredytowa stanie sie widocznym obciazeniem ludzie beda takie mieszkania
                  sprzedawali. Tym bardziej, ze oprocentowanie CHF zbliza sie wielkimi kropkami
                  do PLN. Gwozdziem do trumny bylby podatek katastralny i generlanie w interesie
                  nas wszystkich (!) jest to, zeby taki powstal, bo to najlepszy regulator rynku
                  nieruchomosci.
                  • szalona_marchewka Re: tak inwestują profesjonalisci... 18.08.06, 13:36
                    owrank - bardzo mądrze piszesz i dzięki wielkie za mądrą "analizę"!!

                    jak dla mnie sytuacja wygląda tak:
                    - kupno mieszkania dla własnych potrzeb na kredyt jestw większości przypadków
                    całkowicie uzasadnione (pomijając przeliczenie się z wielkością kredytu:-),
                    - kupno mieszkania jako LOKATY przy solidnej nadwyżce środków finansowych jest
                    też całkowicie uzasadnione,

                    natomiast wydaje mi się dość ryzykowne branie KREDYTU na zakup kilku mieszkań
                    pod wynajem - no chyba, że mamy bardzo sprecyzowaną grupę docelową np.
                    mieszkanie przy uczelni / akademikach na wynajem dla studentow. Tak czy
                    inaczej, nikt do końca nie wie w którą stronę pójdzie rynek, ale ceny nie będą
                    rosnąć bez końca i można się ostro przejechać.
                    • rabena Re: tak inwestują profesjonalisci... 18.08.06, 14:52
                      Nie zgodzę się, że rynek wynajmu jest tak rygorystyczny, musi być płynny skoro
                      więcej osób woli wziąść kredyt niż wynajmować, więc cena wynajmu stoi w miejscu
                      i wszytsko jest do dogadania, wynajem na rok dwa nie stanowi teraz problemu,
                      jest spisywana umowa, ewentualnym minusem jest pierwsza wpłata tj. zadatek plus
                      czynsz. Jeśli chodzi o mieszkanie to inwestycja jest w 80% dla ludzi którzy
                      chcą zamieszkać z rodziną i się osiedlić i po to jest ta dostępność kredytów,
                      raczej górą są mieszkania od 60 m wzwyż, mniejszych się nie opłaca kupować jak
                      już. Kupić można też jak najszybciej działkę póki są jeszcze takie 35-40 zł za
                      metr, nawet jak ma się na niej nic nie dziać na razie. Infrastruktura postępuje
                      w tempie kosmicznym, więc gdzie teraz nie ma ulicy i dojazdu za rok może być
                      autobus i wiele domów dookoła.
                      • edigher Re: tak inwestują profesjonalisci... 18.08.06, 16:00
                        Przeczytalam wypowiedz rabeny i jedyne co zrozumialam, to to, zeby dzialke po
                        35-40 pln za metr kupowac.

                        Jak mają ludzie gdzie mieszkać, czyli mają juz mieszkanie wlasne, to pewnie, ze
                        mogą sobie kupic dzialke i nic na niej nie robic (niech sobie lezy). Ale jak
                        ktos wynajmuje mieszkanie, nie ma zadnych oszczednosci, to wziecie kredytu 100%
                        na dzialkę, na ktorej nie ma sie za co postawic domu, to GLUPOTA.
                        I nie jest prawdą, ze góra sa mieszkania 60 metrów i więcej.. górą sa
                        mieszkania 40-50 metrów (2 pokoje). A i 30-40 metrowe sprzedają się duzo lepiej
                        niż 60-80 metrowe.
                        • rabena Re: tak inwestują profesjonalisci... 18.08.06, 16:40
                          nie pisałam tylko o działce, nie pisałam też o ludziach co nie mają gdzie
                          mieszkać, jeśli obie osoby w miarę dobrze zarabiają to sobie poradzą i z
                          kredytem i wynajmem, zgodze się że teraz mniejsze bardziej idą ale coraz więcej
                          osób przekonuje sie jednak do większych, tak jak Nea która wcale nie ma takiej
                          wielkiej raty a jakie duże mieszkanie zamiast mysiej dziury,
                      • owrank czy ktoś pamieta 1998-2001 ??? 18.08.06, 16:34
                        z wynajmem w Polsce jest nieco dziwnie i pewnie jest to spowodowane, ze ceny
                        nieruchomosci w mniejszym czy wiekszym stopniu ciagle rosną a dodatkowo niezłe
                        zamieszanie wprowadza frank szwajcarski, bo jeszcze nie dawno kredyty CHF miały
                        odsetki niższe niz najtańsze wynajmy na rynku. Co ciekawe, że np. we Francji
                        wynajem jest zawsze nieco tańszy (np. 4%) niż kredyt (np.5%) a jednocześnie
                        daje właścicielowi zysk nieco większy niz lokata (np. 3%) i są ludzie którzy sa
                        lokatorami całymi latami.

                        > czynsz. Jeśli chodzi o mieszkanie to inwestycja jest w 80% dla ludzi którzy
                        > chcą zamieszkać z rodziną i się osiedlić i po to jest ta dostępność kredytów
                        tyle, że nie ma mozliwości aby w ciagu 1-2 lat w Polsce tak się poprawiło, ze
                        jest tyle NOWYCH rodzin, które mogą zakupic nowe mieszkania. Analogicznie chyba
                        niekt z nas nie wierzy, ze tak poprawiły się płace, że nagle tyle nowych rodzin
                        ma zdolnośc kredytową. (a to, ze teraz są mniej restrykcyjne wymagania
                        kredytowe też może ónie sie skończyc). Stąd wniosek, że zakupy maja głównie
                        przeznaczenie (a już na pewno obcjokrajowcy) kupic drugie, trzecie mieszkanie,
                        potrzymac, ewentualnie wynając, sprzedac.
                        Pytanie co będzie jak przyjdzie kredyt do spłaty a mieszkanie nie bedzie
                        wynajete... trzymac dalej na wiekszy wzrost ceny ? czy sprzedać ? jak duzo
                        ludzi zacznie sprzedawać, to cena drgnie w dół, co może przestraszyc innych, że
                        własnie jest szczyt hossy i wszyscy będą chceli sprzedać więc zaczna akceptowac
                        nizsze ceny...

                        a swoja drogą czy ktoś z Was pamięta lata 1998-2001, kiedy PODOBNO mieszkania
                        kupione w 1998 roku sprzedawało w 2001 roku się poniżej ceny zakupu z 1998 ?
                        • ek1111 Re: czy ktoś pamieta 1998-2001 ??? 18.08.06, 18:23
                          > a swoja drogą czy ktoś z Was pamięta lata 1998-2001, kiedy PODOBNO mieszkania
                          > kupione w 1998 roku sprzedawało w 2001 roku się poniżej ceny zakupu z 1998 ?

                          Niczego takiego nie pamiętam.
                          Nikt rozsądny nie kupuje mieszkania na 3 lata, chociaż wypadki chodzą po
                          ludziach i mogło się zdarzyć, że ktoś po prostu musiał sprzedać mieszkanie
                          szybko, i jak zwykle w takich przypadkach, stracił.
                          Owrank, nie zauważasz, że coraz więcej ludzi ma pieniądze? Ja obserwuję to
                          falami i teraz własnie pojawiła sie nowa fala ludzi z pieniędzmi, którzy kupują
                          nieruchomości. Niedawno w Zalesiu było sporo domów do sprzedania, stały chyba z
                          rok i naprawdę tanie, a w tej chwili wydaje mi się, ze wszystko to zostało
                          sprzedane-kupione.
                          Nie wiem, ale wygląda na to, ze co nowa władza przychodzi, to powstaje nowa
                          duża grupa ludzi z forsą, której jeszcze niedawno nie mieli. I oni kupują.
                          Może sią mylę, ale na przestrzeni lat zauważyłam taką właśnie regułę.
                          Co do nieruchomości, to zawsze warto w nie inwestowac. Ale tylko długoterminowo.

                          • owrank Re: czy ktoś pamieta 1998-2001 ??? 18.08.06, 20:28
                            ale jeżeli ktoś kupi sobie mieszkanie 2 pokojowe a po 4 latach mu się powiększa
                            rodzina, może dostał lepszą pracę to chyba nie jest aż tak nienaturalne, zę chce
                            zmienić na wieksze ?

                            uważam, że na pewno jest łatwiej o uzyskanie kredytu także ludzie rzeczywiście
                            maja więcej pieniędzy na zakup nieruchomości. Byc może tez widac pierwsze efekty
                            ludzi wracających z zagranicy, bo pierwsze co IMHO kupuja to nieruchomości.

                            Natomiast w mojej opini, w Polsce rynek nieruchomości był i jest ciągle
                            destabilizowany - były fale wzrostów i stabilizacji - zazwyczaj jakas obawa
                            przed zniesieniemu ulgi, wyższym vat-em , UE czy innymi zmianami (i decyzjami
                            politycznymi) a to nic dobrego nigdy nie przynosi. IMHO dzisiejsze szaleństwo
                            może przynieść dużo złego... wyobraxmy sobie jak nagle jakaś część ludzi nie
                            będzie mogła spłacić kredytów przyznanych wg mniej restrykcyjnych wymagań -
                            zapłaca za to wszyscy inni kredytobiorcy wyzszym oprocentowaniem a póxniej znowu
                            wymagania banków się podniosą etc.

                            • alienxxx Re: czy ktoś pamieta 1998-2001 ??? 19.08.06, 08:35
                              oprocz inwestycji dlugoterminowych jest cala masa ludzi, ktorzy kupuja
                              mieszkania na etspie dxiury w ziemi, a sprzedaja gdy deweloper oddaje mieszkania
                              do uzytku.
                              Majac przykladowo z 1 - 2 mln wolnych srodkow w ciagu kilku miesiecy mozna
                              wyciagnac z tego leka reka ok 20 - 30 %.
                              Przyklad - inwestycja Fort Chrzanow przy Polczynskiej
                              mieszkania ok 50 m2 - cena przy rozpoczeciu (brak pozwolenia na budowe) - 4300 m2
                              w tej chwili (jest juz pozwolenie i rozpoczely sie prace) - 5100 m2
                              gdy stana te budynki cena m2 bedzie ok 6000
                              od ceny 4300 do obecnej minelo 5 miesiecy
                              gdy ktos poczeka az budynki juz beda i sprzeda lokal na czysto zarobi jakies
                              1500 pln za m2. Na 50 m2 jest to 75000. Gdy ktos kupil takich mieszkan 10 to
                              jest 750 000 do przodu w ciagu troche dluzej niz roku.
                              Nie warto zeby trzymal takie mieszkanie dluzej bo moze je sprzedac i zaczac
                              zabawe od nowa - spekulacja...

                              Jesli ktos nie jest spekulantem i inwestuje dlugoterminowo to poczeka az do
                              Chrzanowa dociagna 2 nitke metra (planowany rok 2016) i sprzeda z duzo wiekszym
                              zyskiem, a przez ten czas bedzie wynajmowal.
                              Czysty zysk.
                              • lampka.nocna Re: czy ktoś pamieta 1998-2001 ??? 21.08.06, 14:50
                                Inwestycje zlokalizowane w najlepszych punktach duzych miast, zbudowane przez
                                uznanych deweloperow i rozplanowane wedlug zachodnioeuropejskich standardow
                                (niestety duzo rozniacych sie od polskich) beda drozec. Tutaj podaz jest
                                ograniczona.

                                Co innego inwestycje dla zwyklego Kowalskiego. Wystarczy, ze UK sie zakorkuje (
                                przeciez z gumy nie sa i nie wchlonol nadwyzki mlodych Polakow przez najblizsza
                                dekade), pogorszy sie sytuacja budzetu panstwa......zmniejszy sie huuura
                                optymizm podsycany przez wlodarzy PL i okaze sie, ze forsa w portfelu ma
                                wieksza wartosc niz niedogodnosci zycia na malej przestrzeni.
                                • rabena Polska nie dla Polaków 22.08.06, 11:12
                                  finanse.wp.pl/POD,2,wid,8471383,wiadomosc.html?rfbawp=1156237078.799
                                  no i dobrze, czyli się sprawdza, że niedługo rasowy Polak to będzie egzotyczne
                                  zwierzę które mieszka pod mostem i je odpadki, które wyrzucił cudzoziemiec, ale
                                  też nie wiadomo czy przeżyje, skoro nie ma dostępu do bezpłatnego leczenia, a
                                  dotacje na leki się zabiera na podwyżki dla lekarzy, kobiety nie chcą dzieci bo
                                  się boją o utrzymanie itp. itd. a do tego sami napędzamy panikę na rynku
                                  nieruchomości, spokój nam nie jest pisany
                                  • alienxxx Re: Polska nie dla Polaków 22.08.06, 11:18
                                    Polska to dziwna kraj...
                                    ale sami jestesmy sobie winni - przeciez nasza drobiowa wladza zostala wybrana w
                                    demokratycznych wyborach - to ludzie chcieli zeby ministrem w MEN zostal ten
                                    Pan, ktory zostal
                                    przeciez obiecano nam 3 mln mieszkan - wystarczy tylko poczekac az zostana
                                    spelnione obietnice wyborcze partii, ktora rozdaje karty w RP

                                    ludzie - glosowaliscie na PiS zadajcie swojego mieszkania
                                    ja nie glosowalem wiec mi sie nie nalezy :(
                                    • rabena Re: Polska nie dla Polaków 22.08.06, 11:25
                                      Tak otworzyć granice gdzie za miedzą mieszka ludź, który zarabia kilka razy
                                      więcej niż my to jak napisać zaproszenie, weźta i bierzta co chceta a więcej
                                      wam będzie dane, my uniżeni słudzy systemu drobiowego nie śmiemy nawet prosić o
                                      swoje.
                        • bedok Re: czy ktoś pamieta 1998-2001 ??? 22.08.06, 11:29
                          > a swoja drogą czy ktoś z Was pamięta lata 1998-2001, kiedy PODOBNO mieszkania
                          > kupione w 1998 roku sprzedawało w 2001 roku się poniżej ceny zakupu z 1998 ?

                          Ja pamiętam - kupiłem mieszkanie w 1999 roku i jakbym chciał je sprzedać w 2001 byłbym w plecy - na
                          szczęście teraz już jestem sporo na plusie.
                          Bedok
                          • alienxxx Re: czy ktoś pamieta 1998-2001 ??? 30.08.06, 08:50
                            ostatnio obserwuje wzmozony ruch takze jesli chodzi o domy
                            podejrzewam ze po mieszkaniach (ich ceny chyba nie powinny rosnac juz tak
                            gwaltownie jak przez ostratnie kilka miesiecy, choc moim zdaniem trend wzrostowy
                            utrzyma sie jeszcze jakis czas - moze nawet kilka lat) przyszedl czas na domy

                            ludzie zaczeli zdawac sobie sprawe z tego, ze w cenie mieszkania w Warszawie
                            mozna postawic swoj dom z ogrodkiem pod Warszawa - niedlugo ceny domow i dzialek
                            tez poszybuja :)
                            • rabena budowlanka 30.08.06, 09:01
                              już szybują :D ale jak ktoś szuka to jeszcze znajdzie coś godziwego, można
                              zrobić tak, że najpierw kupić działkę a potem dokredytować na dom bez problemu,
                              bo pytałam w banku, jest więcej też rozwiązań ale nie mam czasu na razie się
                              tym zająć, ale jeszcze troszku :)
                              • alienxxx Re: budowlanka 30.08.06, 15:12
                                jesli masz jakies informacje co do innych rozwiazan napisz mi prosze na
                                gazetowego (coby tu forum nie zapychac) - chyba ze sa i inni zainteresowani tematem
    • adasha Re: rynek nieruchomosci ... 11.09.06, 13:38
      prasa pisze,

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_060911/nieruchomosci_a_20.html
      • kwiatek6324 Re: rynek nieruchomosci ... 11.09.06, 14:40
        Hi,

        Oczywiscie jest to jedna strona medalu, jak sie poszuka
        z odrobina szczescia to sie znajdzie.
        Ja kupilem 3000 m kw w Łbiskach po 50zl/m...
        Ale ja to jestem w czepku urodzony..

        Pozdr
        Kwiatek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka