wioskowy1308
20.11.08, 16:15
Sprawa nie daje mi spokoju. I tak jak w przypadku terenów i hal postoczniowych
nie mam wątpliwości, że trzeba jeszcze raz te transakcje zbadać pod względem
prawnym. Upadek stoczni był decyzją polityczna, ludzie z rządu też mają
kieszenie po ubraniach.... Co najgorsze można potencjalne łapówkarstwo oceniać
i sugerować jedynie po cenach sprzedaży stoczni (przypomnę cena jednostkowa
terenu była dwadzieścia dwa razy niższa od podobnych innych transakcji). Może
by tak jakiś zespół prokuratorów zdołał potwierdzić te przypuszczenia machlojstwa.
Aspekt społeczny; po podjęciu wcześniejszej niejawnej decyzji o rozwiązaniu
stoczni powstaje znowu zapytanie- dlaczego władze regionalne nie otrzymały
narzędzi aby powstały inne miejsca pracy- w okresie pierwszego etapu zwolnień
ze stoczni zrobiło się w Ustce z dnia na dzień 2000 bezrobotnych (inni też
zwalniali). Tak funkcjonowało państwo. Wszędzie było tak samo.
Rolnictwo pracowało na podobnych zasadach. Padły PGR- y i rolnikom
indywidualnym przestało się opłacać (dokładnie za zasianie, zebranie z pola
zbiorów i transport trzeba było dopłacić z kieszeni ale kieszeń dawno była
pusta). Przez cały czas mieliśmy rząd! W najdłuższych okresach czasu rządzili
ci z Solidarności idąc pod pachę z kościołem.
Przystępuję do rzeczy. Wszyscy wiemy o istnieniu przepisów prawa po to by
funkcjonowało państwo. Jeśli ja mogę kupić sobie działkę budowlaną w
Niemczech, Holandii czy w Hiszpanii to i Hiszpan, Holender czy Niemiec może
kupić działkę w Polsce, o ile nie zabrania mu tego polskie prawo. Na takiej
zakupionej działce można budować dom, pensjonat..., zgodnie z obowiązującym
prawem lokalny.
Państwo przez odpowiednie organy przyjmuje wszelkie zażalenia i samo prowadzi
kontrolę. Zawsze można się odwołać od decyzji państwa czy od działań sąsiada.
Niestety we wsi Modła, dwa kroki od Ustki jakiś człowiek z Niemiec (tak mi się
wydaje bo mówi po niemiecku) pobudował dwa maleńkie pensjonaty z maleńkimi
basenami. Takie konstrukcje we wsi Modła nie były wcześniej znane i nie
trafiły w gust tubylców. Przerzucili np. w czasie największego obłożenia przez
turystów gówna do basenu. Następnie zorganizowali rabunek tych pensjonatów z
włamaniem.
To maleńka miejscowość, wszyscy o wszystkim wiedzą, a policja nie wie kto to
zrobił, a tego człowieka trzeba tak samo chronić jak innych. Jeszcze teraz
można to wszystko powyjaśniać i może jeszcze jednego dołączyć do tych za
kratkami. Jak już będzie wiadomo kto to zrobił z tym basenem to osobiście dam
mu po ryju- chamidło. Bardzo lubię pływać.