banitka51 25.05.06, 14:51 w nastroju poimieninowym chciałam wszystkim zaproponować, by napisali historię swojego imienia i wewnętrznego związku z nim, czy sentymentem do konkretnej osoby, której imię nosicie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
banitka51 "moja" joanna 25.05.06, 15:05 to był pseudonim przyjaciółki mojej Mamy. Zginęła pod gruzami zbombardowanego pałacu Krasińskich. Nalot był nad ranem, godzinę po jej zejściu z warty. Usnęła przy swoim narzeczonym i... nikt nie wie, czy zginęli, czy żyli, bowiem nie było możliwości odkopania ich - powstańcy własnie ewakuowali się do śródmieścia przez pobliski kanał. Miała 20 lat. Dostałam po niej imię, które wśród moich rówieśniczek nie było popularne. Moda przyszła jakieś 10 lat później. (Swoją drogą - bez urazy dla Gień - cieszę się, że nie dostałam jej prawdziwego imienia - Eugenia). Przez lata dorastania słuchałam o niej i wiele rzeczy było mi obrzydzanych pt: "joasia (tamta) to by..." Od wielu lat już nie jestem z nią związana wzorcem (wykroczyłam poza pułap jej życia po prostu), choć nie raz o niej myślę, gdy coś się wali (Katowice np). Nigdy nie dowiem się, czy zasypało ją zabijając, czy też męczyła się godzinami - dniami. Nie znałam jej osobiście, ale najdziwniejsze jest to, że zewnętrznie jestem do niej podobna. Odpowiedz Link
natla Re: "moja" Stanisława 25.05.06, 17:03 No cóż, samo życie.Moja mama chciała się przypodobać teściowej ( w rodzinie Stanisławów jak nakichał było) i zdecydowała ....za mnie psia kość.....jej (mamie) to nie pomogło ), a ja przez całe życie nie lubiłam tego imienia. Nawet przedstawiając się do dzisiaj podaję tylko nazwisko. Drugie imię było po prababci (Natalia) i też nie było modne, a wprost śmieszyło.....Nacia mówiono, jak mi chciano dokuczyć. Za granicą jednak szybko załapałam i przedstawiałam się jako Natalia. Tam to brzmiało bdb. Teraz przynajmniej to drugie jest na fali ) Natomiast z trzecim imieniem, tym z bieżmowania był cyrk. Mieliśmy wypełnić karteczki m.in. z podaniem wybranego imienia, Ja koniecznie chciałam po siostrze - Krystyna. Idąc do kościoła , karteczkę zgubiłam. Koszmar. Nie mogę być bez niej bieżmowana, a tu sam biskup przyjechał. Ktoś mnie zaprowadził do zakrystii, dał karteczkę i kazał piorunem wypełnić.....a ja zdenerwowana i przejęta, wpisałam zamiast Krystyna, imię mojej drugiej babci, na które namawiali mnie długo wszyscy domownicy. Po pocałowaniu pierścienia biskupa (wydawało mi się to strasznie śmieszne i nie chciałam tego zrobić), oprzytomniałam w domu. Okazało się że jestem Stanisława-Natalia-Bronisława (((( ))) Teraz mi to już wisi i powiewa, ale całe życie wstydziłam się swoich imon. Opisywałam to już tutaj, więc przepraszam tych, co kiedyś to czytali. Odpowiedz Link
banitka51 Re: "moja" Stanisława 25.05.06, 19:00 moja babcia - Stanisława, dziadek (jej osobisty mąż) - Bronisław, bratanica - Natalia. Hm... czuję się, jak w rodzinie. Babcia była na codzień nie Stasia a Tunia. Może to skrócić jakoś, jak Cię razi? Przyjaciółce z czasów studiów wymyśliłyśmy skrót, bowiem bardzo się krępowała przy przedstawianiu - mianowicie tatuś był lekko "w stanie" i w urzędzie podał swoje imię, urzędniczka zmieniła na rodzaj żeński i wyszłą Czesława. A jest już od 30 lat Ava i do dzisiaj tak w Kanadzie funkcjonuje. A jakie to imę nadali by Tobie indianie? Odpowiedz Link
regine Re: Regina 25.05.06, 19:20 To imię wybrał mi mój ukochany, nieżyjący Tata. Byłam jego nastarszą , czyli pierwszą córką. Podobno imienia nie uzgadniał nawet z mamą, byłam jego "Królową", tak mnie zawsze nazywał. Imię dość rzadkie, i dawniej i teraz. Nigdy niczego ze swoim imieniem "nie kojarzyłam". Po prostu, byłam najukochańszą, najstarszą córką taty, bardzo do niego podobną, jego "Królową". A imię jak imię, nie przywiązuję do niego aż takiej wagi. Ale strasznie podobało mi się imię Agnieszka, imię to wybrałam sobie do bierzmowania i dostała je moja pierwsza córka. A "królową", nigdy nie byłam i nie jestem. Jestem tylko Reginą, we wszystkich tego imieniach odmianach. Tylko nie lubię gdy ktoś myli mnie z Renatą, nazywając mnie, Rena, Renata. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Regina 25.05.06, 19:35 Helena,tak na imię ma moja Mama,jestem drugim dzieckiem rodziców,pierwszy mój brat ma na imię Wacław po Ojcu,tak nas jakoś/pierwszych/rodzice nadali nas swoje imiona Nikt od dzieciństwa nie mówił do mnie Helena,Helcia tylko Dzidka o,rany jak ja nie cierpiałam jak mnie tak nazywano!!!biłam sie z braćmi jak zwracali się do mnie Dzidka,potem nie wiem dlaczego? nazwali mnie Halina i to imię /szło/za mną dośc długo.Dzisiaj nie miałabym nic przeciwko Dzidce,nawet mnie sie podoba,ale kiedyś..... Imię Helena wiadomo z historii,najpiękniejsza/podobno/kobieta, hhmmmmm to ja)))))))))) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Helena. 25.05.06, 19:37 Miało być Helena,zapomniałam napisać w temacie,przepraszam. Odpowiedz Link
krista57 Re: "moje" Krystyna 25.05.06, 19:26 Nigdy nie czułam się jak Krystyna.Nie pasuje do mnie! Dostalam je od Rodzicow bo chyba wtedy było modne.Mialam nazywac sie tak jak moja ciocia/siostra ojca/...Natalia.Hmmm.... Niestety nie była lubiana przez moją mame,więc nadano mi Krystyna(( Na obozie sportowym w wieku 17 lat odgrywałam skecz jako Magda .Moim zadaniem było rozsmieszenie obozowiczów,udało sie...i tak zostałam Magdą.Tak mnie nazywano w okresie studiów i pracy zawodowej.Nienaturalne było gdy 13 marca otrzymywałam życzenia imieninowe. Obecnie,gdy przeszłam na emeryture i narzeczona syna ma na imię Madzia/Magdalena wróciłam do swego imienia. Teraz juz wiadomo...czy stara znajomość czy też nowa,a tych nowych jest coraz więcej. Odpowiedz Link
dankarol Re: "moja" Danuta 25.05.06, 19:23 Miał być Stefan i dopiero jak się dziecko urodziło okazało się, że ze Stefana nici. Jakoś nie wpadli na pomysł dać mi Stefania, ale w pośpiechu złapali kalendarz i szukali żeńskiego imienia. W dniu urodzin żadnego nie było, ale w następnym dniu była właśnie Danuta. To imie skojarzyło się mamie z przeczytaną książką i Księżną Mazowiecką i tak zostałam dwojga imion Danuta Anna Odpowiedz Link
malwina52 Re: "moja" Grażyna 25.05.06, 19:48 zmałpowal moj tata z literatury, uwielbial czytac Mickiewicza, ja nie lubilam nigdy czytac obowiazkowych lektur, czego on nigdy mi nie wybaczyl choc juz jako osoba dorosla probowalam nadrobic to niedokladne czytanie lubilam raczej zdrobnienia tego imienia mama wolala na mnie Grazusia tata zawsze Grazynka brat Gracha kolezanki w szkole Grazka Grazia w mlodosci jak zmieniala sie imienna moda to miewalam rozne fantazje i marzenia i pretensje, ze moglam miec inne imie ale pododbalo mi sie zawsze a teraz chyba coraz bardziej, pozdrawiam wszystkie Grazynki )))) Odpowiedz Link
basiader Re: "moja" Stanisława 01.06.06, 10:14 Mialam cudowna ciepla i bardzo bardzo kochana babcie Stasie(ktora dziwnym trafem byla tez moja chrzestna).Zawsze imie to kojarzy mi sie bardzo milo a osoba nim obdarowana kojarzy mi sie ze wszystkimi cudownymi przymiotami mojej Babci Stasi. Odpowiedz Link
hania48 Re: Nasze imiona 25.05.06, 19:55 Moja Mama miała na imię Stanisława, jej starsza siostra Bronisława, a była jeszcze Wiktoria. Wiem, że ich starszy brat, który umarł w dzieciństwie, przed urodzeniem się Mamy, miał na imię Stanisław. Moja babcia, Paulina, kobieta prosta, niewykluczone, że niepismienna miała inwencję. Stasia, to też moja wujeczna siostra, a Staszek - cioteczny brat. Popularne imię w mojej rodzinie! Mi te imiona podobają się! Lubię imiona niezbyt modne, ale nie dziwaczne. Zupełnie nierozumiem Cię Natlo! , a ponieważ z gustami nie dyskutuje się ... I Stanisława i Natalia, to piękne imiona. Na pociechę - ciesz się, że nie jesteś córką lub wnuczką mojej pewnej ciotki! Wywierałą presje na dzieciach, i wnuki, ku rozpaczy ich matek, noszą imiona wg jej pomysłów: Jest więc Adolf, Bernadeta, Zenobia, Longina itd. Adolf, to jej najstarszy, bardzo przez nią niechciany wnuk! (Teraz są już dorośli i mają własne dzieci, a nawet wnuki). Mój nick, to moje drugie imię. Pierwsze jest używane przez znajomych i przyjaciół, natomiast drugie, w różnych odmianach zdrobnieniowych, funkcjonuje w bliższej i dalszej rodzinie. Większość nawet nie wie, że to moje drugie imię. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Nasze imiona 25.05.06, 21:38 Z.A.A. Czasem na różnych forach tak podpisuję sie co i nie ominęło Was .Zbigniew. Adam .Andrzej. Nigdy nie interesowało mnie dlaczzego rodzice dali mi na imię Zbigniew. Dopiero gdy napisałem Wam o pamiętniku mojej mamy z 1940 roku na jednej z karteczek znalazłem wpis od Zbyszka a w rogu zagiętą karteczkę z narysowanym sercem , w tamtych latach to raczej nie było "byle co". Dodam że jestem najmłodszy z trójki rodzeństwa . Czy moją mamę ogarnął sentyment gdy nadawała mi imię ? Nigdy nie dowiem się tego. A może sam mam za duże wyobrażenia o tej historii. Ponieważ jestem dzieckiem grudniowym imię Adam jest jak najbardziej na miejscu. A Andrzej? Po wizycie w kościele i obejrzeniu szczątków św Andrzeja Boboli sam przyjąłem to imię i od bierzmowania rzadko , ale jeszcze posługuje się tym imieniem. Gdy byłem dzieckiem chciałem być Patrykiem i zostało mi to do dzisiaj , imię zbigniew jak najbardziej pasuje do mnie . Ten co wyzbył się gniewu, mogę się wkurzyć , ale nie pogniewać. Odpowiedz Link
grazyna10 Re: Grazyna 25.05.06, 22:51 Mialam byc Bozena, ale ojcu cos sie pomylilo i zapisal mnie jako Grazyne. Zeby bylo smieszniej ojciec (rodzice sie rozwiedli) swojej nastepnej corce dal na imie Bozena. Dlugo nie lubilam swojego imienia, bo jest takie twarde a zdrobnienia typu Grazka czy Grazia doprowadzaly mnie do pasji. Wolalam juz aby zwracac sie do mnie normalnie Grazyna. Dla holendrow moje imie jest trudne do wymowienia, nieraz tylko sie domyslam, ze ktos probuje wymowic moje imie. Maz i rodzina holenderska mowia do mnie Chrazintje lub Chrazin. Nawet podoba mi sie to nowe brzmienie mojego imienia. ******** Aby byc skromnym trzeba miec z czego. ******** Odpowiedz Link
takanietaka Re: Grazyna 25.05.06, 23:11 Grazyno ,moja przyjaciółka Grazyna miała te same problemy z imieniem zagranica ,w końcu stanęło na "Grace" bo znużyło ja to wyjasnianie i próby wymawiania.A inna przyjaciółka co to w Niemczech mieszka to tak sie denerwowała ze Zofia wymawiaja Cofia ,ze w końcu postanowiła sie dostosowac i zmieniła na Sofia..no i ma swiety spokój! Odpowiedz Link
ania091951 Re: Hania 26.05.06, 05:53 Jestem drugim dzieckiem moich rodzicow,pierwsza byla corka.Ja mialam byc chlopakiem Heniem,a ze z planow nic nie wyszlo wiec zostalam Hania-Teresa- Barbara.Imie Ania nadaly kolezanki Odpowiedz Link
goskaa.l moje imiona 26.05.06, 07:14 A mam ich aż cztery: trzy metrykalne i jedno z bierzmowania. Zofia - to mije pierwsze w kolejności imię, choć używane wyłącznie oficjalnie. Imię kobiet z rodziny mojego ojca, które nosiły prababka, babcia, ciotka (siostra ojca). Moja mama też jest Zofią i kiedyś się śmiała (choc to imię było bardzo popularne w jej pokoleniu) że ojciec się z nią ożenił, bo imię pasowało do tradycji. Tyle,że nigdy nie byłam tym imieniem nazywana, od dziecka byłam Małgosią. Małgorzata - drugie w kolejności imię, z którym się identyfikuję. Wybrała mama, miałam być Jerzym Jakubem, i kiedy ku zaskoczeniu rodziców urodziła się dziewczynka, imiona wybierano dość nagle. Małgosią moja mama nazywała miesiączkę - i stąd takie imię. Kiedy byłam mała, nazwałam siebie Goga, i do swojej śmierci tak na mnie i do mnie mówiła przyjaciółka rodziców. Nie przepadam za pełnym brzniemiem mojego imienia. Mój TŻ nazywa mnie Małgorzatką lu Małgosieńką. Przyjmuję to od niego z sympatią, traktując jako imię intymne. Przyjaciel mówi do mnie Małgoniu, co jest przyjemne. A ja pospisuję i przedstawiam się od pewnego czasu jako Gośka. Izabela - trzecie i praktycznie nie używane (w dokumentach nie ma na nie miejsca) imię, o którym dla swojej córki (a mojej mamy) marzyła babcia (dziadek zrobił inaczej) - ukłon w stronę babci. Brygida - imię z bierzmowania, wybrane wcale nie pod wpływem lektury żywotu świętej Brygidy (do dziś nie wiem, kto zacz), lecz pod wpływem zauroczenia urodą i talentem BB. I to by było na tyle. Odpowiedz Link
maladanka Re: moje imiona 27.05.06, 10:32 Tato poszedł zarejestrować do USC i nie wiedział,że ma podać imię. Więc Danuta - bo ukochany Sienkiewicz, a Zofia /po mamie/gdyby się Danuta nie spodobała.Długo nie miałam imienniczek i fajnie, aż tu nagle - p.Waniek.p.Wałęsowa,p.Hubner....no proszę,proszę... Teraz wiadomo jak Danuta to wiek w sam raz do naszego forum Odpowiedz Link
jana2706 Re: moje imiona 27.05.06, 10:56 Tata na "J",brat tez i ja,ale Babcie maja wiele do powiedzenia Przyniosłam sobie(dzien urodzin 27 czerwca,niedziela)Władysławę, pierwsze Janina,drugie Władysława akceptuje bo to ja właśnie Odpowiedz Link
basiader Re: moje imiona 01.06.06, 10:23 Moje imiona to Barbara Malgorzata. Imie Malgorzata wybrala moja Babci ktora byla tez moja chrzestna. Mieszkalismy wtedy u niej i mama nie chcac Babci urazic zostawila Malgorzate, ale na pierwsze dala mi Basia. Efekt taki ze cale zycie bylam Malgosia i tak w rodzinie do dzis. Dopiero maz zaczal nazywac mnie Basia(wole to imie)ale wskutek niezdecydowania mamy jestem cale zycie dwuimienna. Odpowiedz Link
malwina52 Cudaczne imiona dzieci sławnych rodziców 01.06.06, 08:40 film.onet.pl/0,0,1338636,1,600,artykul.html Wybór imienia dla nowo narodzonego dziecka należy do grupy kilku najtrudniejszych, życiowych decyzji. Najtrudniejszych, bo niemalże nieodwracalnych. Niezadowolone z imienia dziecko może je co prawda zmienić, ale zanim to nastąpi, przez 18 lat dźwiga brzemię rozbuchanej inwencji rodziców. Po przeczytaniu artykulu ciesze sie ze moi rodzice nie byli slawni ))) Odpowiedz Link
banitka51 Re: Cudaczne imiona dzieci sławnych rodziców 01.06.06, 13:12 och, nie trzeba żyć w Hameryce i być sławną, nie pamietasz, Malwino, wysypu Andżelik na naszej polskiej wsi? A że inne dzieci będą się śmiały? Dzieci śmieją się z Jurka-ogórka. Niech sobie dorośli zmienią. W USA mogą utajnić - metodą JW Brown - i ok. Za wodą moda na oryginał, u nas na ... Franciszka, Antoniego, Jasia. Nasza moda robi powtarzalność imienia - ich wręcz przeciwnie. A i tak uważam, że indiański zwyczaj nadawania imienia jest najsympatyczniejszy. Może i to stanie się niebawem modne? Tyle, że co drugi młodzian będzie się nazywał "komputerowy klocek". Odpowiedz Link
malwina52 Re: Nasze imiona 17.08.06, 22:11 "Imie jest konwencjonalmym znakiem tozsamosci, przezwisko portretem" Mnie kolezanki przezywaly "pchiełka" macie takie portretowe drugie imie Odpowiedz Link
bimbom ewa 17.08.06, 23:35 A ja jestem Ewa- imię niby konkretne, ale ja niezdecydowana, ciągle niepewna, nie "ewa", tylko "ewunia". Zresztą większość osób (nawet w pracy) tak właśnie do mnie się zwraca. Dobranoc Odpowiedz Link
annal74 Re: Nasze imiona 17.08.06, 23:43 Anna , otrzymałam po mamie ojca , podoba mi się , jest dostojne , nie lubię zdrobnień .Anek ci w naszej rodzinie dostatek . Odpowiedz Link
kasia573 Re: Nasze imiona 20.08.06, 15:31 Moje imię podobało się mamie. Wahała się między Katarzyną a Joanną. "Ankieta" wśród koleżanek utwierdziła ją w wyborze. Na drugie mam Stanisława po babci. Z pierwszego imienia raczej zawsze byłam zadowolona (nie licząc fascynacji imieniem Agnieszka), podobało mi się. Natomiast Stanisławy nie lubiłam jako dziecko i młoda osoba. Jak ktoś mnie chciał zdenerwować(byłam wówczas w przedszkolu), to mówił "Kaśka, Staśka". Katarzyny? Jak i ja...I święte, i caryca, i bohaterka "Poskromienia złośnicy"... Odpowiedz Link
natla Re: Nasze imiona 20.08.06, 16:08 A znalazłaś swojego pogromce? Pamiętam w tych 2 rolach Zawadzką i Łomnickiego... wspaniali. Odpowiedz Link
kasia573 Re: Nasze imiona 20.08.06, 16:15 Raczej nikomu się nie udało lub ja od takiego uciekałam. "Łom" to w ogóle aktor, którego stawiam na pierwszym miejscu! Żałuję, że nie było mi dane zobaczyć go na scenie w teatrze. Odpowiedz Link