Dodaj do ulubionych

Co robicie, jak Was dopada "chandra"?

22.08.06, 21:23
Bo ja nie mam na to pomysłu!!!
Obserwuj wątek
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 21:25
      ja nie robię nic. Zresztą w ogóle nic nie robię.
      • luckanowa Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 21:36
        A długo tak można? smile
        • ira.mak Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 21:44
          biorę się za to co lubię -chyba masz coś takiego?Trzeba się tylko
          zmusić!Najbardziej pomaga mi muzyka,a masz jakieś hobby?To zajmij się wtedy
          tym,ja trochę maluję-wtedy naprawde sie o niczym innym nie mysli.Albo może idz
          do fryzjera?
          • luckanowa Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 21:49
            Takim moim małym sposobem jest jazda samochodem i dobra muzyka.
            UWIELBIAM jazde samochodem!!!
            Sama lub z córką!!
            • del.wa.57 Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 22:13
              Dopada czasem ta bestyjka i mnie,wtedy nic nie robię,nie mam ochoty na
              NIC,czasem wychodzę z domu siadam na rower i jeżdże tak z godzinę,dwie
              oglądam,podziwiam naturę,albo wyprowadzam się do łazienki na pare godzin,robie
              sobie kąpiel w olejkach,maseczki i takie duperelki,też pomaga w domu wtedy nic
              nie ruszam,nic nierobienie tez czasem mi pomagasmile))
              • luckanowa Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 22:16
                Mój stan krytyczny to jest zwinięcie się w kłębek na łóżku i ucieczka w sen i
                marzenia !!
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 22:31
                  luckanowa napisała:

                  > Mój stan krytyczny to jest zwinięcie się w kłębek na łóżku i ucieczka w sen i
                  > marzenia !!
                  ze snem to u mnie trudno, zawsze trudno.
                  Ale dobre na chandrę jest podrózowanie z pomocą www.google/earth.com
                  czy jakoś tam.Szczerze polecam, zwłaszcza jezeli natychmiast w samolot wsiąść
                  nie można up, up and away.
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a link 22.08.06, 22:38
                    earth.google.com/downloads.html
                    • luckanowa Dobrej nocki i do jutra!!! 22.08.06, 22:54
                      Jutro praca jak zwykle !!!!sad(
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 22:19
          luckanowa napisała:

          > A długo tak można? smile
          oj, długo, długo...
          skłamałam, czasem robię pierogi - ale tylko jak mam chandrę . I to bez
          cudzysłowu.
          • luckanowa Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 22:22
            Pierogi!Toż to też moja specjalność!
            Ale jak mnie chandra dopada to tylko czarne mysli!
            • natla Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 22:38
              A ja tylko mogę spać. Chociaż nie wiem czy miewam chndry, czy to tylko złe
              samopoczucie. A moze to to samo? Choć myśle, ze chandra wiąże się z
              roztrząsaniem różnych spraw mniej lub bardziej ważnych. Ale to jest dla mnie do
              przeżycia.....przemysle te "ważne sprawy" w 5 min. i zabieram sie do układania
              segregowania, idę na spacer i przechodzi.
              Gorzej ze złym samopoczuciem....wtedy właśnie sen, przerywany ostatnio
              bezmyślną grą w kulki. Miewam 3 -4 takie dni w roku, ale za to całe od rana do
              nocy.
              • mania1119 Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 23:01
                Najpierw patrze,czy jest "wał"chmur za Giewontem-jesli jest,to znaczy ze bedzie
                halny,a wiec nic mi nie jest tylko pogoda sie zmienia.Gorzej,jak nie ma tych
                chmur-bo to znaczy,ze mam powod do chandry-no i KANAŁ!
    • jozefina33 Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 22.08.06, 23:18
      Mnie jak dopada chandra to biegnę do ludzi.Mam swoje 2 przyjaciółki i zawsze
      ktoraś może się mną zająć.Do tego lampeczka dobrego winka.No i trochę nic
      nierobienia i mnie to pomaga.
      • august2 Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 23.08.06, 02:59
        Co to wogole jest "chandra"?

        • goskaa.l Re: Co to "chandra"? 23.08.06, 07:16
          chandra stan przygnębienia, apatia, depresja, zły humor, nuda, uczucie
          beznadziejności; por. splin.
          ze słownika wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego
    • skrzydlate Re: Co robicie, jak Was dopada "chandra"? 23.08.06, 07:40

      Nie znam tej pani za dobrze, czasem mnie nawiedza, czasem jestem w stanie dośc
      dokladnie ocenic na jakie zaproszenie... w zasadzie nie mam na nią czasu, lubie
      ten stan: ona wpada, a ja robie swoje i ta jak niepyszna sie wynosi... nawet jak
      chwilke posiedzi to zaraz sie zmywa...
      Pozatym umiem sie wyplakiwac kolezankom, umiem sie wyplakiwac w poduszke, ale to
      chyba nie jest skutek odwiedzin pani chandry a nieporozumienia z panem losem,
      ktory mi akurat przywalil w czerep jakims mocnym argumentem wink
      • graga211 Ja tak jak Skrzydlate... 23.08.06, 09:06
        tylko bez plakania. To mi juz nic nie daje, ale wzamian otwieram comp i na
        pania chandre nie ma juz miejsca. Odchodzi jak niepyszna.
        • dankarol Re: Ja tak jak Skrzydlate... 23.08.06, 11:01
          na zwykłą chandrę pomaga słuchanie muzyki, lub bardzo długi spacer z psem, ale na głąboki dół tylko to forum. Zawsze ktoś coś powie i człowieka z dołu wyciągnie.
          • august2 Re: pani Chandra 23.08.06, 17:15
            ..aha wreszcie sie dowiedzialem. Chandra- jak piszecie
            jest rodzaju zenskiego...

            • jozefina33 Re: pani Chandra 23.08.06, 17:46
              Tak chandra jest rodzaju żeńskiego,ale gatunek męski też czasem dopada.
              • natla Re: pani Chandra 23.08.06, 18:48
                jozefina33 napisała:

                > Tak chandra jest rodzaju żeńskiego,ale gatunek męski też czasem dopada.



                ** i wtedy jest katastrofa wink))
                • skrzydlate Re: pani Chandra 23.08.06, 19:05
                  a tam zaraz katastrofa, pare piw tylko wink
                  • luckanowa Re: pani Chandra 23.08.06, 19:15
                    No, No, a więc chandra jest wśród nas!!!
                    A ja myślałam, że mam wyłączność na nią!!!
                    A co do facetów z chandrą, jakoś trudno mi sobie wyobrazić tę parę!!!!!smile

                    • ira.mak Re: pani Chandra 23.08.06, 20:49
                      e tam,wyłączności na pewno na to draństwo nie masz.Ja to sobie nastawiam płytę z
                      bluesem na full-od razu mi rażniej.A swoją drogą -jak się nazywa męska chandra?
                      • luckanowa Re: pani Chandra 23.08.06, 20:55
                        Może ogłosimy konkurs na tę nazwę?
                        No chyba, że PANOWIE sami nam ją podadzą!
                        • p.a.d.a.l.c.o.w.a chanderix 23.08.06, 23:29
                          albo chander
                  • sagittarius954 Re: pani Chandra 24.08.06, 06:36
                    na piwa to nawet szkoda wątroby,champagne,cognac, rye, efekt murowanysmile))Pić w
                    kolejności ...po 50 g.
                    • sagittarius954 Re:Pan Wywoływacz... 24.08.06, 06:51
                      Co ja będę wymyslał skoro same już wymysliłyście coś rodzaju męskiego
                      piecdziesieciolatki to my.....





                      Wyładowywacz Różowego Humoru!
                      Autor: b_ska56
                      Data: 21.11.05, 17:16

                      + dodaj do ulubionych wątków

                      + odpowiedz cytując + odpowiedz
                      ...widzac zapotrzebowanie na taki wątek,
                      niniejszym uroczyście go otwieram, jako przeciwwaga dla "...złych humorów"
                      Dzięki, Czarny Humorze za osobisty wkład....smile))
                      • regine Re:Pani Chandra... 24.08.06, 18:14
                        Zawładnęła mną, na długo bo aż na 2 dni. Było paskudnie i mi i dniom.A juz
                        dawno tak nie było...Oj, dawno..Dół po pachy, sobie wykopałam.
                        A, że na "kaca najlepsza praca", nawet tego moralnego, więc był "non stop
                        kolor" w ruchu F. Chopin i ścierka. Wszystko załatwione pomyślnie smile
                        Moralnie w porządku, w domu lśni czystością. Więc uważam, że takie dni też są
                        potrzebne...No oczywiście, nie wszystkim. Choć naprawdę wolałaby się wtedy
                        upić, niż "rozmawiać ze sobą". Było mi napradę nie do śmiechu...
                        Ale jest OK !
                        Co widać, słychać i czuć smile))
    • toskania8 mam pięć sposobów (najlepiej naraz) 24.08.06, 20:29
      po pierwsze : Przyjaciółka
      po drugie : Przyjaciółka
      po trzecie : Przyjaciółka
      Po czwarte : kieliszek czerwonego wina
      po piąte : półka z przewodnikami, albumami i atlasami i plany następnej
      podróży

      nie da się, żeby nie pomogło
      • luckanowa Re: mam pięć sposobów (najlepiej naraz) 24.08.06, 22:24
        Hej!!! Jestem! właśnie wróciłam do domu!
        Byłam sobie w Krakowe służbowo/prywatnie!!
        A i parę ciuchów sobie kupiłam!!
        Co do chandry to musze Wam powiedzieć, że mój przypadek był dosyć ciężki :
        prawie 2 lata DOŁA!!!!!!!!!!!!
        Potem powrót do pracy i jest dobrze!
        Tak myślę!!!
        Teraz też czasami mam spotkania bliskiego stopnia, ale to już nie to co było!!
        Wracając dzisiaj z Krakowa humor już był ok!
        Powód : jechałam sama i mogłam słucha głośno muzyki i pośpiewać też troszkę!smile)
        Ale się rozpisałam!! Przepraszam!!!smile
        • august2 Re: mam pięć sposobów (najlepiej naraz) 25.08.06, 04:18
          Luckanowa- piszesz o pracy... bardzo pomaga
          przynajmniej mnie. Jest cos magicznego
          w tym ze po przekroczeniu "furtki" mego zakladu
          znajduje sie w innym swiecie..gdzie Pani Chandra
          daje mi spokoj.

          Poza tym kino, ksiazka, internet, ogrodek..
          • luckanowa RACJA.... 25.08.06, 20:34
            dla mnie praca jest rónież ucieczką o tego co mnie dopada gdy jestem sama i
            zbyt dużo zaczynam rozmyślać!
            Dlatego czasami sosbota i niedziela jest dla mnie męcząca i cieszę się na myśl
            o ponedziałku!
            Wiem Wiem, że to jest trochę głupie, ale czasami jest tak i nic na to nie
            poradzę!!
            Mimo wszystko, że jest stworzenie towarzyskie do bólu lubię pobyć sama ze sobą
            i muzyką( jak się nie ma tego lub kogoś co by się chciało mieć trzeba znależć
            inne rozwiązanie).
            • krista57 Re: RACJA.... 25.08.06, 21:10
              Mnie tez dopada chandra.
              Rzucam wówczas wszystko i wszystkich i ide
              gdzie mnie oczy poniosą.Staram sie nie myslec
              o smutnych rzeczach ,skupiam sie na obserwowaniu
              przyrody ,radości dzieci ....

              • anka125 Re: RACJA.... 25.08.06, 22:32
                Otwieram barek i piję.
                • del.wa.57 Re: RACJA.... 25.08.06, 22:45
                  Aniu i co pomaga?
                  • natla Re: RACJA.... 25.08.06, 22:51
                    No jasne, że pmaga.....my tak mamy, że po "wyskoku" sie popłaczemy
                    i przechodzi. Też dobra metoda. smile
                    • ania091951 Re: RACJA.... 26.08.06, 01:26
                      Mnie chandra nie dopada,moze nieraz zly humor .Wtedy wyladuje sie na
                      domownikach i po wszystkim
                      • takanietaka mnie dopada , 26.08.06, 01:42
                        dopada i to na długo,chociaz przyznam że z wiekiem juz na krócej.Mnie pomaga
                        tylko Praca i Chemia.Ale ta praca to ma byc jakas serio i dla innych
                        ludzi,taka ,że opowiedzialnośc nie pozwala mi powiedziec że niemoge i że sobie
                        leżę w łózku i nie wstaje i że niech sie dzieje co che ,nic mnie to nie
                        obchodzi......a wiec odpada jakies głupie sprzatanie ,czy gotowanie obiadu,bo
                        tego przecież nie musze. Chemia oczywiscie tez pomaga ,ale ma swoje złe strony!
                        A praca nie,wiec wole prace !I na szczęście ja mam!Ale jak mam chandre i
                        niejestem w pracy to sie kłade zamykam oczy i znikam,nie ma mnie .I robie to na
                        zawołanie ..moge spac cały dzień i całą noc.
                        * nigdy nic nie wiadomosmile **
                        • august2 Re: praca wlaczy z Chandra 26.08.06, 04:32
                          Takanietaka jako kolejna osoba pisze ze praca pomaga..
                          cos w tym musi byc. Ja to moge potwierdzic.
                          Niech zyje praca!
                          • regine Re: praca wlaczy z Chandra 26.08.06, 09:59
                            Tak, wierzę, że pomaga. Ale teraz jak już nie pracuję, prace domowe bardzo mi
                            pomagają + muzyka. A kiedyś mając "te gorsze dni", biegłam na skrzydłach do
                            pracy, tam mijało wszystko .
                            • takanietaka Obowiązek... 26.08.06, 10:23
                              po przemysleniu ujęłabym to szerzej -pomaga Obowiązek ,wobec kogos,czegoś co
                              kochamy ,szanujemy czy chociażby z tego sie utrzymujemy.A wiec ,przy takim
                              rozumieniu pomaga tez ukochany pies-trzeba go nakarmić,wyprowadzić,zadbać ..a
                              nasz piesek nie lubi tez gdy jestesmy smutni smile)) .No i teraz to juz tylko
                              zalezy od naszego charakteru i systemu wartości co uznajemy za "WAŻNE".Jak
                              widac dla mnie wazni sa ci których uczę,koledzy w pracy ,którzy musieliby
                              zrobic za mnie to czego ja nie robię i oczywiście,moje przyjaciółki
                              i ........moja psina !!smileWtedy sie ruszam z miejsca nawet z chandrą ,a jak juz
                              jestem w pionie......to juz jest lepiej.
                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: praca wlaczy z Chandra 26.08.06, 11:28
                            august2 napisał:

                            > > Niech zyje praca!...

                            Żyjemy, by pracować....czy: pracujemy, by żyć ?
                            Toutes proportions gardees !!
                            • mania1119 Re: praca wlaczy z Chandra 26.08.06, 16:10
                              Zachowac proporcje!Bardzo wazne!
                              Najpierw nabralam mnostwo pracy,co bylo ucieczka od myslenia a potem nie
                              wiedzialam,jak przejsc do normalnosci.Ale internet jest jednak zbawienna rzecza!
                              • del.wa.57 Re: praca wlaczy z Chandra 26.08.06, 17:39
                                Dla mnie nigdy praca nie była wybawieniem z chandry,wręcz przeciwnie jak miałam
                                chandrę czy/nerwa/ to czekałam kiedy te godziny przelecą i lepiej,zeby wtedy
                                nikt z pracowników nie odzywał się do mnie,natura jest dla mnie balsamem na
                                panią chandrę,praca była bardziej obowiązkiem,koniecznością i chyba pracujemy
                                po to,zeby żyć.
                                • august2 Re: praca i obowiazek walczy z Chandra 26.08.06, 19:05
                                  .. i znowu przyklaskuje Takiejnietakiej.
                                  Piszesz o OBOWIAZKU wobec najblizszych...
                                  zgadzam sie gdyz przekonuje sie o tym codziennie.

                                  Ta kombinacja pracy, obowiazku wyzwala we mnie energie
                                  ktora mi jest potrzebna na kazdym kroku...

                                  Pisalem juz o tym kiedys ze naleze do organizacji ktorej
                                  jednym z celow jest pomaganie/wspieranie rodzin w ktorych
                                  sa chorzy na nieuleczalne choroby..
                                  Mamy takie "grupy samopomocy"... i wiekszosc uczestnikow
                                  podkresla znaczenie pracy i obowiazku wobec najblizszych...

                                  To ich trzyma w tych ciaglych zmaganiach z losem...
                                  • e-baba Re: praca i obowiazek walczy z Chandra 26.08.06, 21:05
                                    Macie rację, Nietaka i Auguście, obowiązki, które mamy wobec innych ludzi, a w
                                    szczególności codzienne wobec naszych najbliższych – skutecznie powstrzymują
                                    wszelkie chandry, jakie w naszym kierunku się skradają, aby nam na karku siąść
                                    i siedzieć, siedzieć, siedzieć..
                                    Pamiętam, kiedyś stany duszy, przekładające się i na stan ciała, nachodziły
                                    mnie gromadnie. A ja wtedy czasem, zdarzało się, pławiłam się w swym smętnym
                                    nastroju, dopatrując się w sobie jakiej wrażliwości większej niż mają inni,
                                    bo przecież „prostych ludzi” żadne chandry nie nawiedzają.
                                    Z czasem jednak moja wrażliwość na te stany powoli malała – w codziennym pędzie
                                    brakowało czasu na wyższe rozważania. Teraz też, kiedy na mnie, i obowiązkowo
                                    z pogodną twarzą, czekają bliskie mi bardzo osoby - robię to co do mnie należy
                                    i to, czego ode mnie oczekują i uśmiecham się do nich. Owszem, czasem kiedy
                                    przysiądę na chwilę, by odpocząć – czasem przychodzą jakieś resztki dawnej
                                    chandry i kombinują, jak by tu zagościć na dłużej. Ale podobnie jak napisała
                                    Skrzydlate – nie mam czasu na kontynuowanie byle jakich znajomości. Ot,
                                    popatrzę tylko na nią, podniosę się z fotela i znów pójdę do tych, którzy na
                                    mnie czekają... A zasmucona chandra odwraca się i odchodzi szukać kogoś, kto
                                    albo ją polubi i będzie się z nią dumnie obnosił, albo podejmie wszelkie
                                    możliwe wysiłki, aby się jej pozbyć. W każdym razie kogoś, kto nie zachowa się
                                    wobec niej tak obojętnie...
                                    • maladanka Re: chandry i chanderki 16.01.07, 01:15
                                      mnie dobrze robi na chanderkę pobuszowanie w szmatlandzie albo w ksiegarni w
                                      dziale tania książka -
                                      • wiktoria53 Re: chandry i chanderki 16.01.07, 20:14
                                        Ja poza obowiazkami .....zapadam w nicnierobienie sad(((( Czasem samo mija albo
                                        szukam kontaktu z koleżanką...
                                        • regine Re: chandry i chanderki 24.01.07, 18:32
                                          Wynalazłam ostatnio, dość dobry sposób. Po prostu, kładę się i usypiam...
                                          Przesypiam te "doły i dołki", w które ostatnio wokół mnie pojawiają się jak na
                                          kretowisku. Prędko się ich nie pozbędę. Ale usypiam jak suseł na 4-5 godzin.
                                          Taka "ucieczka" w sen też pomaga...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka