Dodaj do ulubionych

Zmobilizowalam sie

13.03.07, 09:54
Odkladajac ciagle zadbanie o wlasna sylwetke na potem, wrescie sie
zmobilizowalam. Zaczelam diete, zaczelam troche cwiczen. Pogoda sie zrobila
super wiec wyciagam rower i ruszam dzis na wycieczke. Jak wytrzymam i sie nie
zniechece, to do swiat powinnam byc laska, ze ho ho. A zaraz po swietach jade
na pare dni do PL i moze nie bede musiala sluchac radosnych okrzykow rodziny
i znajomych: o, jak ty utylas.

********
Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc i wieczna
ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze
********
Obserwuj wątek
    • maladanka Re: Zmobilizowalam sie 13.03.07, 10:01
      Hi,hi...moja babcia mówiła do jednej ze swoich córek ---"O,tobie dobrze boś
      gruba"-
      • del.wa.57 Re: Zmobilizowalam sie 13.03.07, 16:37
        Brawo Grażynko!! trzymam kciuki,jednak namówiłam Ciebie na rower co? kiedy
        zaczynamy?
        smile))
        • sagittarius954 Re: Zmobilizowalam sie 13.03.07, 16:46
          ciekawe... jak kobieta na rower to mężczyzna na ramę?????smile))
          ale w moim przypadku to powinienem codziennie dwie golonki obchnąć , żeby
          podnieść ten zły cholesterol , ale mgli mnie ( jak to przedwojenni warszawiacy
          mówili ) jak patrzę się na tą galaretkęsmile))sad(((
          • grazyna10 Re: Zmobilizowalam sie 13.03.07, 17:09
            Delwo to moze w sobote. Wsiadziemy na rowery i spotkamy sie w polowie drogi smile))
            • grazyna10 Re: Del.wa 13.03.07, 17:29
              Specjalnie sprawdzilam, miedzy nami jest 237 km. Tylko obawiam sie, ze rowerem
              po autostradzie to nie za bardzo. Trzeba bedzie innej trasy poszukac, moze
              bedzie jakies pare km krotsza? Mimo wszystko ta polowa drogi dosyc odlegla jest
              jak na rower.
              • del.wa.57 Re: Del.wa 13.03.07, 18:11
                Ha,ha jasne,że wsiadamy na rowerki z wielka przyjemnosciąsmile)
                A wiesz,myslałam,ze to jakies 200km,patrz blizej mamy do siebie jak do kraju,ja
                mam do do mamy,córki 670km.
                Wiesz co? pojedziemy Land strasse,nie bedziemy sie pchać na autostradę,jeszcze
                nas ''zwiną''smile))))
    • czarny.humor A ja nie!! Oparłem się tej mobilizacji! :))) 13.03.07, 21:15
      Nie dałem się!!

      smile))
      • gabira Re: A ja nie!! Oparłem się tej mobilizacji! :))) 14.03.07, 16:40
        Do jazdy na rowerze nie potrzebuję mobilizacji, to moja pasja. Jeżdżę od lat,
        bez względu na pogodę, tylko wysoki śnieg jest mi w stanie przeszkodzić.
        Ale o takich dystansach, jakie wymieniacie, to raczej nie ma mowy.
        • del.wa.57 Re: A ja nie!! Oparłem się tej mobilizacji! :))) 14.03.07, 18:20
          Gabiro,ja tez uwielbiam jezdzic rowerkiem z Grazynką nie odważymy sie na taki
          dystans to był żartsmile)))))))))
    • tusku Re: Zmobilizowalam sie 14.03.07, 22:16
      Ja mam 176cm 65kg i co drugi dzień zaliczam bieg na 3km.
      • del.wa.57 Re: Zmobilizowalam sie 14.03.07, 22:42
        A co masz na 176cm???? 65kg,to waga Twojej nogi? a może brzuszka hi..hi..hii.hii
        Rany i jaki dystans 3km,gratuluje Tusku a tak powaznie to przystojny z Ciebie
        gość,tylko troche za szczupły jak dla mniesmile)))))
      • natla Re: Zmobilizowalam sie 14.03.07, 22:42
        No to chyba gdzieś "robisz za" przecinek wink))
        • grazyna10 Re: Zmobilizowalam sie 15.03.07, 00:03
          Zmobilizowalam sie dzis jeszcze z czyms. Od 5 lat odkad mieszkam w NL nie
          prowadze samochodu, po prostu sie boje i nie moge przelamac tego leku. W Polsce
          jezdzilam kilkanascie lat i nawet teraz podczas pobytu wsiadam w moja (teraz
          corki)stara Renie (Renault 5)i jezdze bez problemu. Tu nie potrafie przelamac
          strachu. I dziasiaj pojechalam, sama, niewielki odcinek ale jednak. Nigdy nie
          siedzialam za kierownica tego samochodu, ale udalo mi sie biegi znalezc,
          wsteczny tez. Jak dla mnie to wielkie auto Volvo, ale nawet zaparkowalam
          porzadnie, prosto, przed domem nie walac przodem w sciane. Dumna jestem z tego
          jak sto pawii. Przelamac wlasny strach - to jest to.
          ********
          Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc i wieczna
          ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze
          ********
          • natla Re: Zmobilizowalam sie 15.03.07, 05:16
            Gratuluje Grażnko!!! Bądź pawiem, masz powód. W ogóle, moze wczoraj był jakiś
            przełomowy dzień w naszych rozlazłych ostatnio główkach? wink)) Bardzo bym
            chciała.
            Lecę na pływalnie.
            • grazyna10 Re: Efekt zmobilizowania 27.03.07, 23:31
              Wiem, ze to bedzie normalne chwalipiectwo ale co tam. Zaryzykuje.
              Po dwoch tygodniach diety i cwiczen:
              w biuscie -4cm (troche szkoda, ale nieszkodzi)
              w talii -5cm
              w biodrach -3,5 cm (dlaczego tak malo)
              w udzie -4,5 cm
              na wadze nie wiem ile stracilam, bo jak w koncu kupilam baterie to dzialala
              jeden dzien i znowu przestala, znaczy sie zepsuta.
              W jeansy juz sie wbijam i dopinam, ale jeszcze mi troche w nich ciasno. Trzeba
              jeszcze troche popracowac nad soba. No ale najwazniejsze, ze brzuszek jakis
              taki plaskaty sie zrobil.

              ********
              Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc i wieczna
              ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze
              ********
              • ania091951 Re: Efekt zmobilizowania 27.03.07, 23:54
                Grazynko gratuluje Mnie jakos nie wychodzi zawsze zabraknie silnej woli Trzymam
                za Ciebie kciuki
                • wiktoria53 Re: Efekt zmobilizowania 28.03.07, 08:46
                  Grazynko, ja Ci gratuluję takich efektów ale i podziwiam Twój upór. Dieta,
                  ćwiczenia widać dały fantastyczne efekty, oby tak dalej.
                  • del.wa.57 Re: Efekt zmobilizowania 28.03.07, 18:31
                    Brawo,brawo Grażynko!!Zawziełaś się co? Ja dopiero zacznę''kuracje''od
                    poniedziałku zrzucam kalorie przy pucowaniu mieszkaniasmile)
                    Skończyłam i moge teraz o sobie pomyśleć.
                    • grazyna10 Re: Efekt zmobilizowania 28.03.07, 21:58
                      Dzisiaj w gazecie wyczytalam, ze fitnes klub organizuje miesiac odchudzania.
                      Koszt takiej imprezy 35 euraskow + 5 karta czlonkowska. Za te pieniadze w m-cu
                      kwietniu jest spacjalny trening odchudzajacy 8 razy pod okiem instruktora, do
                      tego porady lekarza i dietetyka. Za kazdy zrzucony w tym czasie kilogram zwrot
                      10 euro. Czyli 4 kg zrzucone i koszt sie zwraca, ewentualne nastepne zrzucone
                      kilogramy juz nie sa placone hihihi
                      Niestety, w kwietniu zaraz po swietach jade do Polski i nie zalapie sie na to,
                      a szkoda. Troche cwiczen pod kierunkiem doswiadczonego instruktora na pewno by
                      sie przydalo.
                      Jak na razie diete zakonczylam, ale cwicze nadal. Mam nadzieje, ze przed latem
                      moze nie tyle jeszcze schudne ile troche ujedrnie cialo. W kazdym razie wyglada
                      na to, ze w tym roku jeszcze bede mogla w dwuczesciowym kostiumie sie opalac
                      nie narazajac otoczenia na estetyczny niesmak.
                      ********
                      Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc i wieczna
                      ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze
                      ********
                      • tesunia Re: Efekt zmobilizowania 29.03.07, 09:22
                        *grazyna10,
                        a nie myslisz,ze przytyjesz bedac w kraju??
                        ja tak zawsze mam gdy jestem u Mamy,po powrocie gdzies te kilogramy ze mnie
                        uciekaja...szkoda,bo przydalo by mi sie ich troche,nawet moge od Ciebie przyjac
                        ta z 5 kgsmile
                        • krista57 Re: Efekt zmobilizowania 29.03.07, 09:36
                          Niestety od samych cwiczen nie można schudnąć.Regularnie to robię 3-4 godziny
                          tygodniowo pod okiem instruktora.Efektem za to jest sprawność fizyczna mego
                          organizmu i samozadowolenie,ze robię to dla siebie.
                          Zaczynamy od dzisiaj długie marsze/spacery mając nadzieję,że przedswiąteczne
                          porządki zrobi ktos inny.
                          A co z rowerami?
                          Moj jest w przeglądzie,wymagał też wymiany nowych błotników z chlapaczami,koszt
                          usługi ustalono na 90 zł.
                          Jestem bardzo ciekawa,czy uprawiacie rowerowanie w kaskach?...wyczytałam,ze
                          Graga i Maladanka jezdza w nich na nartach.Nie bardzo wyobrazam sobie "babety" w
                          moim wieku z kaskiem na glowie.
                          • wiktoria53 Dzis pierwsza wycieczka rowerowa, w sumie 29.03.07, 15:25
                            tylko z 7 km, ale jak na początek to chyba wystarczy. Jeżdżę bez kasku
                            oczywiście.Nie jestem pirat drogowy, a raczej cieszę oczy widokami po jednej i
                            drugiej stronie.
                            • del.wa.57 Re: Dzis pierwsza wycieczka rowerowa, w sumie 29.03.07, 18:22
                              Masz hart ducha Grażynko,gratuluję!!
                              Ja dzisiaj tez rowerowałam trochę,uciekłam przed deszczem i dieta
                              oczywiście,warzywa,owoce,duzo mineralnej.Tesunia ma rację ja zawsze na urlopie
                              odrobinę przytyje,spotkania,grylowanie,piwko i nie odmówie wtedy sobie
                              wysmienitych ciast z mojej piekarni,pieka tam najlepsze na swiecie
                              serniki,torciki owocowe,na sama myśl juz mi ślinka kapiesmile))))
                  • natla A ja znów nie mogę się do niczgo zmobilizować :(( 28.03.07, 23:52
                    Grażynko, gratuluję Ci i....zazdroszcze.
                    Wlazło coś we mnie i nie pozawala na mobilizację w żadnej dziedzinie.
                    Czekam cierpliwie, aż to coś ze mnie wylezie.....mam nadzieję. wink
                    • grazyna10 Re:no wlasnie... 30.03.07, 09:51
                      ... wizya w Polsce, tego sie boje troche, te tony pysznego jedzonka na stole.
                      Na szczescie to bedzie juz poswiateczna wizyta, wiec moze jakos sie uda. A
                      ostatnio wmowilam sobie, ze piwo jest niedobre. Moze odstawienie tego trunku a
                      zastapienie go ewentualnie bialym winem tez pomoze na sylwetke.
                      W rower jako srodek odchudzajacy nie wierze, wszystkie holenederki jezdza na
                      rowerze a wiekszosc ma zady jak szafa trzydrzwiowa - z lustrem w srodku smile))
                      Rower dobry na kondycje, to napewno. Jest to moj normalny srodek lokomocji, na
                      dluzsze wyprawy na razie sie nie wybieralam, pogoda jeszcze nie ta. Ale juz sie
                      zapisalam na 4 dniowke rowerowa w sierpniu. W tym roku wybiore trase po 60 km.
                      Moze znowu medal dostane smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka