Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki jesienne

12.10.10, 11:57
Oby słoneczne i lisciaste.
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jesienne 12.10.10, 20:35
      Nadchodzą przymrozki, ale liście jeszcze wyglądają bardzo wczesnojesienniesmile Lubię tę porę rokusmile
      Samochód odebrany z ostatniego przeglądu gwarancyjnego. Koła wymienione. Ubezpieczenie na kolejny rok zapłacone. Szukam dodatkowej pracywink
      • mammaja Re: Dzieńdoberki jesienne 13.10.10, 00:46
        Niestety coraz mniej tych lisci a drzewach, nad czym ubolewam, bo niedlugo z za pieknej zieleni wylezie rozmaita brzydota. Architektura mojego osiedla pozostawia wiele do zyczenia,
        a w lisciach jest malowniczo smile
        Niestety ciagle cos i nawet nie ma czasu na poczytanie forum, ale spacer do lasu zaliczylam.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 16.10.10, 14:19

        Czuję nadchodzącą zime - wiatr przenikliwy, deszcz takoż, zacinający co słychac na szybach.
        Nie wychodzę,bedę robiła co zechcę,tylko jeszcze nie wiem, co czy czego mi się zechce smile)
        Teraz kawa i "ubitek" z malinami !
          • fettinia Re: Dzieńdoberki jesienne 16.10.10, 16:11
            Dzien dobrysmile
            Dzien sie zaczal milo bo jak jeszcze spalam/no w sobote musze wreszcie odespac wstawanie o 6big_grin/ to dzieciarnia najmlodsza wysprzatala na blysk kuchniesmileMilo bylo wypic kawe w idealnym porzadkusmile
            /wieczorem tez sprzatam,ale mam takiego jednego delikwenta na stanie co najwiekszy porzadek w 5 minut zburzy..a chodzi spac pozno../
            Wieczorem moze byc troche nerwowo..hmm..ale poniewaz o tym wiem to moge sie juz przygotowac.
            Wszystkim innym zycze milego wieczorusmile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jesienne 16.10.10, 17:24
      Pogoda bardzo jesienna: zacinający deszcz, wiatr przeszywający na wylot i mokre liście wirujące w powietrzu. Tak, w domowym fotelu jest najlepiejsmile
      Mimo to rano byłam w pracy. Mieliśmy dziś uroczyste wręczenie dyplomów doktorskich i habilitacyjnych. Miło było patrzeć na uśmiechnięte, rozradowane twarze bohaterów dzisiejszej uroczystości i ich bliskichsmile
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki jesienne 16.10.10, 19:07
        Fetti , myślami jestem z Tobą , jak zawsze...
        U mnie piękna zlota , szeleszcząca liśćmi jesień , mogę oglądać ją z różnych stron dnia i nocy bo w tym tygodniu mialam dwa nocne dyżury , dziś dzień , jakieś dwa popołudnia przedtem ...
        Na trzech różnych oddziałach.
        Dzis rano jak mnie Pielęgniarka Główna zobaczyła , super kobieta zresztą , powiedziała :
        - O , a Ty tutaj jesteś dzisiaj ?
        Nie o to chodzi żebym ja jakosś specjalnie dużo pracowała , ale pojawiam się wszędzietongue_outPPP
        • mammaja Re: Dzieńdoberki jesienne 16.10.10, 20:20
          O Kranie, milo ze jeszcze znajdujesz czas na forum smile Ja jakos nie bardzo, chociaz czesc soboty przelezalam z ksiazka na kanapie - tego mi bylo potrzeba. Dobrze, ze dochodzimy do finalu konkursu chopinowskiego, bo mi zacżąl Chopin uszami wychodzic, kocham te muzyke ni moglam sie powstrzymac zeby nie sluchac - no i przedobrzylam smile zaluje, ze tylko jeden Polak w finale, ciekawie zapowiada sie walka o zwyciestwo. Pozdrawiam nieustajaco smile
      • goskaa.l Re: Dzieńdoberki jesienne 17.10.10, 08:08
        wedrowiec2 napisała:

        > Pogoda bardzo jesienna: zacinający deszcz, wiatr przeszywający na wylot i mokre
        > liście wirujące w powietrzu. Tak, w domowym fotelu jest najlepiejsmile
        Chyba mieszkamy w innych miastach wink Rano byłam na mecie rajdu (w szkole, pod dachem, ale mimo mokrej pogody frekwencja dopisała, potem pojechałam do znajomej w Tanowie i pojechałyśmy bryczką nad Świdwie i z powrotem. Owszem, było trochę chłodno, ale od czego odpowiednie ubranie? Tylko dłonie mi zmarzły, pomimo rękawiczek, bo nie pomyślałam, żeby zabrać zimowe. Las był piękny!!!
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 19.10.10, 13:44

            Pada gęsto i nierówno, wiatr kieruje krople ukośnie . wróciłam właśnie do domu po oddaniu krwi do badania by sie przekonać, czy nie należałoby mi jej trochę dolac smile)-
            ... rada na dzisiaj; nie włączać odbiorników dla wysłuchania wiadomości, szkoda naszych skołatanych nerwów.
            Pozdrawiam.-
            https://i905.photobucket.com/albums/ac255/Wedrowiec/miorodzinna.gif
            • popaye Re: Dzieńdoberki jesienne 19.10.10, 17:54
              ciekawe to co piszesz Alfredko smile

              Deszcz, i owszem, byl dzisiaj i u mnie, choc teraz jest (prawie) letnio-slonecznie.
              W odroznieniu od Ciebie nie moge przeniesc sie do permanentnej "krainy szczesliwosci"
              - zamykajac drzwi na klucz i oddawac sie wylacznie(!) ulubionym zajeciom: mila lektura
              albo extra drzemka czy tp.

              Tylko hmmmm..... kazdy "kiedys" (wczesniej czy pozniej) musi (lub bedzie musial) opuscic
              swoja "kraine szczesliwa" i skonfrontowac swoj spokoj z otaczajacym nas dookola szalenstwem

              Naiwna poprawnoscia i checia uczynienia wszystkim "dobrze" madrzejsza i rozsadniejsza czesc naszego spoleczenstwa dala nieograniczone pole do popisu psychopatom i szarlatanom: psycholowi J.Kaczynskiemu, hohsztaplerowi w sutannie z Torunia i rozpasanej tluszczy
              sukienkowych slug diabla, ktorzy pod pozorem szerzenia slowa bozego maja do przekazania swoje pokretne polityczne przekonania a do pokazania trzesace sie lapy do kasy sad

              Zamknijmy sie w naszych krainach szczesliwosci! - masz racje Alfredko!.
              W efekcie: przebudzenie z "reka w nocniku" bedzie nastepna naszym szczesciem
              w krotkich przerwach wedrowek po srodki na zycie (w tym przyszle emerytury)
              pod kosciol!.

              Duzo szczesliwosci nam (mnie i Wspolforumowiczom) - zycze

              pozdr.,-
              pE
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 19.10.10, 20:36

                  Pamiętam emocje Mamy sprzed wojny , a potem słuchanie przez "kołchoźnik". I tak to nam zostało....tylko "kołchoźnik" zastąpiły radio i tv.
                  Ale słuchanie przez radio stwarzało nastrój a w domu jakby swi\ęto było. Tak jak słuchanie niedzielnych słuchowisk, chociażby Zelwerowicza, czytającego Ramoty i Ramotki, cuuudo..
                  • popaye Re: Dzieńdoberki jesienne 19.10.10, 22:18
                    alfredka1 napisała:
                    "... słuchanie przez radio stwarzało nastrój a w domu jakby święto było."

                    Alfredko Najsympatyczniejsza
                    Wręcz identycznej treści deklaracje usłyszałem od (przyszłej) Sąsiadki - szefowej Kola Przyjaciół Radia Maryja, na mazurskiej Wsi gdzie (chyba) osiądę w wieku emerytalnym smile

                    Kołchoźniki, które z rozrzewnieniem wspominasz, pamiętam jako dziecko (w latach 50-tych)
                    z wakacyjnych pobytów, tez m/in na wspomnianych Mazurach.
                    To były czasy kiedy wielkiego wyboru chyba nie było: Radio i.... żadnej innej alternatywy.
                    Jak sobie mgliście przypominam przez wspomniane kołchoźniki nadawano program
                    I-wszy Polskiego Radia a różnica (od "normalnego" radia) polegała na tym iż można było odbierać ten jeden program albo "nic", a wiadomości Wolnej Europy to już na pewno nie! smile)

                    Zelwerowicza (świadomie) nie pamiętam (zmarł w 1955r.), ale pamiętam słuchowiska
                    radiowe odbierane z "zapartym tchem" przez większość Radiosłuchaczy, nie tylko
                    na wiejskiej "kolchoznikowszczyznie" ale i w lepiej wyposażonych w "normalne" radioodbiorniki wielkomiejskich gospodarstwach domowych, w czasach przed TV.
                    Zresztą, jak sobie przypominam, początki programu polskiej TV - to była rozpacz i nędza w porównaniu z Radiem.
                    Jedyna bezkonkurencyjna "atrakcja" był fakt iż na maleńkim ekranie coś się poruszało
                    w odróżnieniu od Radia, a często nic bo plansze w rodzaju: łączymy się z Katowicami, przepraszamy za usterki, czy "za chwile (he, he) dalszy ciąg programu" były stałym (jak nie głównym!) punktem programu przez 6-sc dni, a właściwie popołudni i wieczorów (ale nie nocy!).
                    W poniedziałki była "figa z makiem" (nie było emisji) i.... wracało się do ukochanego Radia
                    super nowoczesnego w porównaniu z TV gdzie Disney (dla dzieci) był owszem oryginalny ale z lat 30-tych, filmy (dla dorosłych) tez ca: 20-30-ci lat stare, a Kobra "na żywo" pełna wpadek
                    realizacyjnych (i aktorskich).

                    Polityki, w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, w oficjalnym przekazie publicznym, przecież nie było!. Zarówno w Radiu jak i TV.

                    Pod tym względem, Masz racje, były to czasy "szczęśliwe".
                    Kościoła (i religijnego "kitu") - tez!.
                    I pomyśleć: "komu to przeszkadzało"? smile)

                    pozdr.,-
                    pE
                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 20.10.10, 11:42
                      [b]Popayku, TY mi od rana humoru nie psuj !! kołchożnik mielismy w latach 1946 - 49. Zdarzyło sie nawet, że Pan Włączający "puścił" LONDYN !!! cały wieczór sluchalismy. Niestety Pana zamknęli .
                      I proszę byś mi nie pisał o przyszłych sąsiadkach, bo z nerwów wcześniej zejdę.
                      Telewizor kupiliśmy dopiero w 1966 roku.
                      Heeeei wink)
      • popaye Re: Dzieńdoberki jesienne 21.10.10, 19:19
        prawda Mila O., mocno jesiennie sie zrobilo smile

        Ale, hmmm..... czy jesienna pogoda (jesienia!) to cos niezwyklego?.
        W polityce mamy stala, rewolucyjna! wiosne a i dyskusyjnosc wynikow
        1 x na kilka jesieni(!) kolejnego Konkursu Chopinowskiego - tez warta wzmianki.

        Nie jestem szczegolnym milosnikiem muzyki Chopina, jak Mammajka, ale kazdy z Konkursow, na tyle ile dalem rade (czasy transmisji eliminacji), staralem sie sluchac.
        Zaskoczony bylem iloscia Rosjan ktorzy dostali sie do finalow, wiec zwyciestwo Rosjanki
        (Awdiejewa) specjalnie mnie nie zdziwila.
        Rzecz gustu, ale absolutny faworyt publicznosci , Austriak: Wunder, byl zbyt "efektowny" by konserwatywne jury przyznalo Mu I-sza nagrode.
        Przypominal mnie Pogorevica sprzed laty, "wyscigiowca" -(grywal Chopina na tempo )
        ktory mimo zmasowanych protestow gawiedzi, ale i znanych czlonkow jury (Martha Argerich)
        tez nie zostal uznany za najlepszego odtworce chopinowskiej muzyki.

        No to moze (liedys!) doczekamy sie wiosny! smile

        pozdr.,-
        pE

        ......

        ......Kto ty jesteś?
        
Jam Kaczorek
        
Skąd przybywasz?
        
Prosto z Tworek
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 21.10.10, 20:45

          Wszedł do Tworek kaczorek
          i zapytał sprzątaczkę
          czy z wysiłkiem niewielkim
          zrobią z niego kaczkę..
          Będzie znosił jajeczka
          będzie kochał Broneczka
          Potem zwoła zlot kaczek
          i zażąda Pałacu
          będzie jajka tam skladał
          będzie spory wiódł z katem
          kogo najpierw powieszą
          gdy ukręcą sznur z pierza .

          /głupawe ale moje włane../
            • mammaja Re: Dzieńdoberki jesienne 22.10.10, 00:02
              Alfredko, dolaczasz do siejacych nawolywania do przemocy ????? A tu trzeba milosci, szczegolnie do iewielkich ptakow domowychsmile)
              Juz skonczyl sie konkurs i bede miala wiecej czasu wieczorami smile
              Co do Austriaka, to gral dzisiaj wspaniale ( na koncercie laureatow) i w wywiadzie jego profesor czyli A.Harasiewicz wyrazil zadowolenie z licznych jednak nagrod jakie zdobyl.
              Mnie sie bardzo podobala jego gra, jak i Rosjanina Trifonowa. zwyciezczynie dala z siebie wszystko, a dla mnie za duzo blyskotliwosci a za malo uczucia. Ale ja sie przeciez nie znam....
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 22.10.10, 13:40

                Obserwowaam pilnie i z zaintersowaniem. Bardziej odpowiadała mi interpetacja Rosjanki. Taka miękka i ciepła. Może dlatego podobała się ,że mam wschodnią mentalność i to co to duszą nazywaja smile


                /a wierszyk mi się wymsknął, tak czasami mam/
                • popaye Re: Dzieńdoberki jesienne 22.10.10, 18:40
                  dzień dobry,-

                  Ano właśnie, ilu widzów (słuchaczy) tyle opinii o grze (interpretacji) Laureatów smile

                  Jak Wy (MM i Alfredka) jestem amatorem a fakt iż wyrosłem w atmosferze domu muzyka przepełnionego (Babka była nauczycielka muzyki i pianistka na semi/profesjonalnym poziomie), i przeszedłem "terror" przymusowej nauki gry na pianinie w dzieciństwie, nie świadczy iż moje zdanie i opinie w przedmiocie wyników Konkursu są o kszte więcej warte.

                  Z doświadczenia życiowego wiem iż Konkurs takiego kalibru to nie Festiwal.
                  (popularności i osobistych sympatii), Jury to "towarzystwo" w wieku (raczej) mniej odpornym na aktualne mody i sympatie poza-muzyczne (uroda, swoboda czy przystojność Kandydata/tki)
                  a i .... polityka (zawodowo-środowiskowa) oraz odpowiedzialność za przyszłość Konkursu
                  z taka tradycja, - tez na pewno graja spora role.

                  Konkurs Laureatów obejrzałem z przyjemnością (na Arte) i jestem pewien iż Jury swojej decyzji na pewno nie musi się wstydzić.
                  Czasy gdy (jak jeszcze przed kilkudziesięciu laty) jakikolwiek Kandydat miał muzyczne problemy natury technicznej czy (zdarzało się!) "zapomniał" jakąś nutę w Mazurku, Walcu czy (nawet!) w większej formie Sonaty czy Koncertu ,- to już "zamierzchła" przeszłość smile
                  Dzisiaj poziom techniczny Kandydatów jest nieporównywalnie wysoki bo i do "zawodu" muzyka
                  (absolwenci Uczelni Muzycznych) kwalifikują się tylko tacy którzy albo są (technicznie) perfekcyjni albo ..... zmieniają (przyszły) zawód!.
                  Szkoła i jej Pedagodzy uczą interpretacji, dla mających problemy techniczne (czy z pamięcią) nie maja cennego czasu!.
                  Naukę "techniki gry" zaczyna się (dzisiaj) w wieku lat 3 (trzech!), a jako nastolatek, przyszły zawodowy muzyk, o ambitnych solistach/interpretatorach już nie mówiąc, gra już
                  albo bezbłędnie albo..... rzuca ta mordęgę i idzie (na boisko) pokopać piłkę lub na dyskotekę
                  "popodrywac" dziewczyny/(chłopaków!) smile)

                  Konkurs wygrała pani Yulianna Avdeeva bo:
                  a) grała (w wyobrażeniu większości konserwatywnego Jury) Chopina a nie aktualnie modna interpretacje jego muzyki
                  b) jest kobieta, a sfeminizowane (tak tak) środowisko absolwentek Uczelni Muzycznych od kilkudziesięciu lat nie miało laureatki-kobiety w tym Konkursie.
                  Sympatie "gawiedzi i publiki" - hmmmm...... przecież to Oni będą konsumentami kunsztu Laureatów i niech chętniej płacą za bilety na przyszłe występy Austriaka Ingolf_a Wunder_a, czy kupują Jego płyty (CD) - będzie dla Niego najlepsza nagroda! smile

                  Jasne, mnie tez 25-letnia Rosjanka ( Awdiejewa), nie porywająca uroda (wygląda o niebo "starzej" niż moja prawie 40-to letnia córka), wyglądem nie zachwycała, ale muzyk z Niej bezdyskusyjnie świetny i Krystian Zimerman wiedział co "robi" nagradzając Ja swoja prywatna nagroda.
                  Talenty klasy, formatu i urody Marthy Argerich (laureatka Konkursu w 1965 r.)
                  jak widać, nie pojawiają się co kilka lat!
                  Trzeba dziesięcioleci i... (chyba) dobrze.
                  Dla szybkiej kariery to (dzisiaj!) nie trzeba talentu, niesamowitej dyscypliny i pracy.
                  Wystarczy:hucpa i odpowiednie pseudo: Doda, Lady Ga-GA czy inna Mandaryna
                  albo podobne smile))

                  pozdrawiam,-
                  pE

                  ---
                  " ......Kto ty jesteś?
                  
Jam Kaczorek
                  
Skąd przybywasz?
                  
Prosto z Tworek "
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jesienne 22.10.10, 21:12
      Dobrze, że znów piątek. Miałam bardzo męczący i stresujący tydzień. Na szczęście sporo spraw, którymi martwiłam się od paru miesięcy wyjaśniło się i można obrać prawidłowy kierunek działańsmile
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki jesienne 24.10.10, 13:26
        Ja właśnie wstałam i chyba niebawem pójdę spać...
        Jestem po drugim nocnym dyżurze , jeszcze jeden przede mną...
        Wczoraj w pracy byla niezła akcja ... mam zlośliwą satysfakcję pt.a nie mówiłam
        Zresztą wszyscy mowili ale nikt nie słuchał...
        Na szczęście akcja była nie nie w nocy tylko wieczorem i noc miałam spokojną ale siedziałam jak na szpilkach z komórką pod ręką coby natychmiast wezwac pomoc jakby co.. Na szczęście pacjent był ok.
        Wiele osób mówiło ale nikt nic nie robił dopiero musiało dość do ostrej konfrontacji z pacjentem żeby coś się ruszyło...
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jesienne 24.10.10, 15:09
          Jestem, jestemsmile
          Usiłuję odpoczywać od komputera. Jak widać z niewielkim skutkiemwink
          Przebywanie przed nim nie jest uzależnieniem, a koniecznością. W pracy większość czasu mam przed sobą monitor. Nawet, gdy nie korzystam z komputera, to monitor zawsze coś pokazuje. W domu też pracuję (zalety nienormowanego czasu pracysad), ale staram się ograniczyć to działanie. Szkoda mi oczu, kręgosłupa i uciekającego życia.
          • mammaja Re: Dzieńdoberki jesienne 25.10.10, 10:45
            Gooscilam kuzynke z Krakowa to i na pisanie nie bylo czasu. Szczesliwie juz wszystko wraca do normy, tylko pogoda mglista mi nie bardzo pasuje. Jeszcze sasiad pali liscie w grodzie, przydajac mgly klebami dymu. Niby nie wolno tak dymic, a przeciz nie doniose na niego...
              • czubatek Re: Dzieńdoberki jesienne 25.10.10, 17:59
                Witam poniedzialkowo i slonecznie,ostatnio nie mam za wiele czasu,rzadko pokazuje sie na forum,poniewaz moje kochane wnuki mialy ferie a najlepiej spedzac wolny czas u babci.Pojutrze wybieram sie na dziesiecio-dniowy wypoczynek,musze troche odpoczac i wygrzac sie na sloneczku przed sroga zimasmile
                • mammaja Re: Dzieńdoberki jesienne 27.10.10, 11:16
                  Wtorek przeszedł bez sladu, jest środa dosyc sloneczna, ale mnie wczoraj troche przewiało na spacerze. Czubatku, juz widze ile czasu potrafia nam zajac wnuki ! Ale jeszcze sie nie przyzwyczilam smile natomiast podziwiam czulosc i troskliwosc okazywana przez Frania malemu Antosiowi. Coraz to podchodzi, glaszcze go po glowce, przytula buzie, a kiedy malutki zaplacze
                  Franek idzie do niego i po chwili dolacza. Mam nadzieje, ze te dobro - braterskie stosunki zostana im na przyszlosc smile
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 27.10.10, 19:00

                    Powoli zapadamy w sen zimowy ... pogoda, wiek, choroby, polityka, brak bodźców radosnych .. nie wiem. Wiem tylko, że ja, to nie ja sprzed roku jeszcze.
                    Siedzi sobie takie coś nad klawiaturą i wpatruje sie w wygaszacz na ekranie.... też ładny ale obawiam się, że mi tak zostanie.
                    • warum Re: Dzieńdoberki jesienne 27.10.10, 19:40
                      Alfredko, stan przedzimowy/ a fuj!/ to normalny stan. Mozna sie pozachwycac sloncem jak gdzies je widac, ale ta ciemnosc za oknem skoro swit, to nawet moja sunie dobija - no kto widzial, zeby wychodzic na sikanko przy zielonym swietle lamp - rano!? Ale jakos sie tak wspieramy i spychamy z wyrka, i mimo ciemnosci przed i po pracy ruszamy na dwor.Na szczescie - dla niej- rano juz niedlugo znow bedzie widniej, za to mnie bedzie gorzej wracac...
                      Z miejscowych rewelacji.... pozale siesad Moj ulubiony psi skwerek ogolocili z drzew- ok 40 letnich, ciachali jakby postanowili zrobic kolejnego "orlika" na wybory, nawet szlachetne i klony, brzozy/ D ok.70-80 cm/ wycieli w pien. Zywoploty sadzone" we wzorki "wykarczowali do golego.
                      No po prostu rozpacz. Nawet psy poglupialy i majac takie "boisko" drepcza przy panu po chodniku "naokolo", zamiast latac w poprzek w te i nazad..... Po prostu zal nam wszystkim- okolicznym mieszkancom i psiarzom.
                      Ale juz wiem,ze teraz bede miec arterie z kostki szerokosci ok 2 m na przestrzal/ z wzorkiem z innobarwnej kostki/, i kilka nowych drzewek / na oko 2 rodzaje po 10 szt / ktore juz stoja w folii z korzeniami- w gotowosci kiedy im dolki co 3 m w szeregu wykopia....
                      No. Slicznie bedzie, jak to przed wyborami. Chyba w gminie pieniadze zostaly i stad ten zryw na nasze zwirowo-trawiaste z klombem do podziwiania wypoczynkowe poletko. I komu to przeszkadzalo?sad
                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 27.10.10, 20:20

                        Już się pozachwycałam czym się da... no nie wszystkim sad przyznam Wam się - pierwszy raz w swoim długim życiu od nikogo nie dostałam świeżutkiego kasztana, takiego jeszcze w łupince albo półłupince. NIC, ani sztuki.Gdy to sobie uświadomłam to mię smutek ogarnął bezbrzeżny .
                        A teraz jeszcze drzewka Warumowe w pień wycięte. I ani trawki ani ziemi do pogrzebania pazurkami, eeech sad
                        A co z krecikami, gdzie one teraz będą mieszkały ?.
                        Inkrustacja z kostki !!! ciekawe kto to projektował. drogowiec czy architekt miejski a może pani burmistrzowa.
                        Pomarudziłam, przepraszam . Pozdrawiam.
                        https://i905.photobucket.com/albums/ac255/Wedrowiec/miorodzinna.gif
                        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jesienne 27.10.10, 21:21
                          Też nie dostałam kasztana. Gorzej, nie słyszałam o osobie, któraby GO dostała w tym rokusad Jestem pewna, że następny rok będzie lepszysmile
                          A drzewa wycinają. W ubiegłym tygodniu, przez trzy dni usuwano potężne drzewo, topolę. Nidgy, nawet w czasie silnych wiatrów nie łamały sie jej gałęzie. Przekrój pnia, który zobaczyłam po scięciu był zdrowy i zwarty. Nie wiem, dlaczego ją ścięto.

                          Tak, parę lat temu wyglądała korona topoli

                          http://i51.tinypic.com/xc3m86.jpg
                          • goskaa.l Fredziu i Joasiu 28.10.10, 07:18
                            Szkoda, że nie wiedziałam - dostałybyście ode mnie niejednego kasztana! Mam w ogrodzie kasztanowca, a i w parku ich pod dostatkiem.
                            Fakt, że tradycja kasztanowa w narodzie ginie. Po raz pierwszy nikt nie zadzwonił do drzwi z pytaniem, czy może sonie wziąć kilka kasztanów, nie widziałam na spacerze z psicą rodzin zbierających w parku kasztany. Pamiętam, że w parku trudno było znaleźć kasztanki - dzieci zbierały "na pniu", a nawet strącały patykami.
                            Czy teraz nikt nie robi kasztanowych figurek? I nie trzyma w kieszeni "trzech kasztanów"?
                            • fettinia Re: Fredziu i Joasiu 28.10.10, 11:26
                              U nas do tej pory trzeba sie postarac by je znalezc.W okolicy sa tylko dwa kasztanowce i dzieciaki oblegaja.Moj najmlodszy corocznie dzielnie zbiera pelna siatke,wsypujemy do kosza w przedpokoju i corocznie uroczyscie wymieniamysmileDzieci sa juz za duze na ludziki z kasztanow,ale zbierac lubia dalejsmileNo i kasztany to naturalne odpromienniki i maja pozytywna energiesmile
                    • popaye Re: Dzieńdoberki jesienne 28.10.10, 20:04
                      Mammaja napisała:
                      ".... To ja jutro zrobi fotki i zobaczycie co się wyrabia z drzewami w lasku koło mnie! Zgroza! .."

                      Zasmuciłaś mnie MM, chociaż zdziwiony nie jestem wcale.

                      Dla mniej zorientowanych Forumowiczów MM mieszka na obrzeżu tzw. Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, a moim zdaniem lepiej: kpiny i Boże chroń nas przed takim "krajobrazem" sad
                      Niby, hmmmm...... ten Park to jest (spory!) kawałek lasu i idealne miejsce na spacery bo: zieleń, jakiegoś muchomora można znaleźć pod krzakiem, na "upartego" nad Wisłę blisko
                      i w ogóle: najbliższe "zielone płuca" dla (przynajmniej) prawobrzeżnej Warszawy.
                      Ideał prawie gdy by nieodparte moje wrażenie iż (prawdziwego) gospodarza tam brak sad
                      Porozwalane worki śmieci, papiery luzem i inne odpadki pozostawiane przez pomysłowych amatorów "świeżego powietrza".
                      Rajdy na motorynkach (i tzw.quadach) nieletnich fanów motocykli to tez tego "parku" atrakcja, a miłośnicy napojów "rozgrzewających" i jednocześnie stali bywalcy tego miejsca nie omieszkują pyrgnąć w krzaki szklane naczynie w którym ta "ambrozje" do lasu wnieśli sad

                      MM mieszka na południu tej ostoi zieleni, a przypadek sprawił iż moje dzieciaki graniczą
                      z ta atrakcja od północy.
                      Co mnie dziwi w tym wszystkim to fakt iż ta cześć Warszawy to jednocześnie niezwykle dynamicznie rozwijająca się okolica zasiedlana (najczęściej) przez ludzi rel. zamożnych, (niby) kulturalnych, zdominowana przez indywidualne budownictwo stawiane na (drogich!) działkach
                      często od samego początku zaprojektowanych przez architektów krajobrazu z zielenią pielęgnowana przez zawodowe firmy ogrodnicze lub pasjonatów wypielęgnowanej zieleni.
                      U "siebie i za (własnym!) płotem" bo sąsiadujący z z tymi perełkami Park (he, he krajobrazowy) zbyt pozytywnego wrażenia na bywalcach nie pozostawia.
                      No chyba, ze "z góry" smile
                      Bywalcy dorocznego lotniczego pikniku w Gorazce (tez sąsiaduje z tym Parkiem!), podziwiający ten teren z góry (z pokładu starych samolotów) bez oporów mogą potwierdzić iż to piękny kawałek zieleni!. Papierów i butelek z wysokości kilkuset metrów - nie widać sad.

                      pozdr.,-
                      pE

                      ps. mam szczęście mieszkać w Kraju gdzie na punkcie "zieleni" Obywatele maja istnego "hopla", a kto znal Ruhrgebiet sprzed 30-40 tu laty i ogląda teraz, z pełnym przekonaniem możne powiedzieć: "zielona bajka"
                          • warum Re: Dzieńdoberki jesienne 30.10.10, 15:49
                            Kasztany u nas juz dawno wyzbierane, nawet w niektorych miejscach liscie spakowane/ ale "wybiorczo" niestety, wiec nie wiem czy akcja ochronna poskutkuje/. Za to na mojej uliczcie/ powiatowej/ zalegaja liscie pasami wzdluz kraweznikow i nikt ich nie sprzatasad Co jest wkurzajace bo chodnik z jednej strony i trawnik z drugiej sa oganiete.
                            Na dworze piekna pogoda, mnostwo ludzi, wiencow i zniczy na pewno wystarczy.
                            Dowiedzialam sie,ze w interenecie jest wyszukiwarka grobow na cmentarzu, na ktory sie wybieram- dla mnie o tyle istotne,ze odkad musze sama tam jezdzic zawsze sie blakam / choc instrukcje "alfabeto- numeryczna" posiadam/ bo bazuje zwykle na pamieci wzrokowej, czyli... zgieta latarnia, za nia w lewo, minac skrzyzowanie z drzewem i juz 4-y po prawej - to ten. Ale to zawodna metoda, bo a nuz... latarnie wymienia?
                            Pozdrawiam zamyslona ....ile moglam powiedziec, albo powinnam byla przemilczec. Chociaz to zupelnie juz bez znaczenia.
      • popaye Re: Dzieńdoberki jesienne 09.11.10, 22:47
        te Niemcy, wnioskując ze zdjęć(ia) Wedrowca, to musi być Kraj fascynującej, nowoczesnej
        architektury.
        Zaczynam się rumienić, ze ja Kraju naszych Sąsiadów właściwie nie znam! sad
        Nie wiem tez po "jakiemu" tam można się dogadać.
        (Na)uczyć się niemieckiego podobno (mocno) niebezpiecznie.
        Znający ten język (ponoć) nie maja zahamowań: dentystę "w zęby" i.... po chlupie!.
        Nasze, toruńsko-polskie: "Alleluja i do przodu" jakoś mnie (mentalnie) - bliższe smile)

        pozdr.,-
          • popaye Re: Dzieńdoberki jesienne 10.11.10, 18:57
            cos w tym jest! - Mila Wedrowcze smile

            Smutne, ale sporo w tym prawdy.
            Srodkowe i Poludniowe Niemcy znam "po lebkach", a ze na widok gor (wszelkich) dostaje drgawek to i uciekam (na plaskie i "wilgotne" tereny).
            Probowalem sie przelamac, ale jak podczas pierwszego zimowego pobytu w Alpach natychmiast (pierwszego dnia!) zlamalem noge - odpuscilem bo to, w moim przypadku
            bezsens sad
            Jakos, hmmmm.... przez dziesieciolecia pobytow "nad i na" wodzie nigdy nawet nie mialem przemyslen iz mogl bym sie np. utopic smile)

            Jestem dzieckiem okresu zimnej wojny i to tez nie pozostalo bez konsekwencji.
            Terenow b. NRD nie znam wogole (po za Lipskiem, Poczdamem i Dreznem ktore zwiedzilem z
            ojcem jeszcze w dziecinstwie).
            Harz to dla mnie (juz) "wielkie" gory wiec tez mnie tam nie ciagnelo smile
            Politycznie: wystarczalo mnie iz dziesiatki razy przekraczajac (od Zachodu) b. granice "wewnatrzniemiecka" w okolicach Helmstedt zakodowalem sobie (na zawsze) wielkie napisy:
            "Uwaga! opuszacie panstwo angielska strefe okupacyjna!" i (w domysle) za ta granica
            juz sa inne "porzadki" ktorych smaku niezliczona ilosc razy poprobowalem na tamtejszym przejezdzie granicznym sad.
            Mialo by mnie ciagnac "kawalek" na poludnie by zwiedzac okolice ktorych fotki zamiescilas?.
            Brrrr...., do dzisiaj mnie ciarki przechodza na wspomnienie smile

            pozdr.,-

            pE

            ps. no moze z tym moim generalnym nastawieniem do gor nie bierz zbyt serio smile
            Dla mnie nawet Wuppertal jest zbyt "gorzysty" (miasto w ktorym chyba nie ma ani jednej "poziomej" ulicy, droga albo prowadzi w gore albo w dol!) ale przyznaje, ze np. wloskie Dolomity: widokowa poezja.
            Nawet szwajcarski Matterhorn (europejska "gora gor") nie wywolal na mnie takiego wrazenia jak Marmolata i okolice,- bajeczne! widoki smile



      • warum Re: Dzieńdoberki jesienne 12.11.10, 16:16
        Zanim PopayE skomentuje pozwole sobie wyrazic... podziw i zdziwieniesmile Podziw dla zaskakujacych szczegolow rzezby i zdziwienie,ze tez tego" irokeza" nie obsiaduja non-stop chlopcy z flaszka. Albo rozbawieni studenci? Przeciez ten ludek wymaga pocieszenia!
        U nas w ub.r. w zimie- koziolkowi/ metalowej rzezbie/ ktos troskliwy zalozyl welniany szalik, od razu /wszystkimsmile/ zrobilo sie cieplej.
        Pozdrawiam po pracujacym dniu, ktory zamiast sluzyc "pracom porzadkowym" okazal sie mlynem. PS. Popaye ja nie straszesmile ja tylko pozwalam odpoczac. Od siesmile
        • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jesienne 12.11.10, 16:53
          Jesteśmy zmęczeni od dawna, oczekiwaniem na
          Twoje wpisy
          I gołąbków dawno nie robiłaś ......
          I o tku mało piszesz. Wiem tylko, że już odpowiednio obuty.
          Ja od lipca mam inny samochód. Peżocika udało mi się sprzedać za 200 złotych.
          Nie mogłem z NIM pojechac na złomowisko sad(((
          Pozdrawiamy ..
          • warum Re: Dzieńdoberki jesienne 12.11.10, 17:17
            Ehh Wodnikusmile Mnie tez bylo zal gdy za "bezcen" sprzedawalam swojego fiata grata, ale dla mnie to byla szkola zycia, a raczej obrotnosci - jak wola niektorzy"zaradnosci" -naszych rodakow. Raz przyjechali "lysole" zapytac tylko o katalizatorsmile a potem mialam nawet oferty " recyklingu" na papierze. Z tym, ze to chba jeszcze ja mialabym za to zaplacic. Az trafil sie milosnik robotek recznych , ktory uznal,ze da sie go opchnac za jeszcze wiecej i go odkupil.
            A ja tylko chcialam dobrowolnie zwolnic miejsce na parkingusmile))

            Wodniku, na pewno nowy samochod jest lepszy. A z czasem zrobi sie tez stary i znow bedzie co wspominacsmile
            • warum Re: Dzieńdoberki jesienne 13.11.10, 08:09
              Chcialam zalozyc nowy watek ale mi sie nie udalosad / tzn. udalo mi sie napisac, ale wkleilo sie "gdzies" , a nie tam gdzie chcialam, a moze to byla przestroga? zebym siedziala cicho. Bede, w porywachsmile/.
              Pozdrawiam wiec tu na koncu ogonka Ulubiencow i Czytaczy.
              Ostatnie wpisy pokazaly,ze roznimy sie ladnie. I nie nalezy spodziwac sie sensacji.
              Powialo nuda? eeee, prawidlowowscia w tym wiekusmile Ekscesy zostawiamy sobie na realne zycie, tu mozna pomarudzic.
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jesienne 13.11.10, 11:44

                Przydałby się nowy wątek dzieńdoberkowy, bo obecny będzie się ciągnął jak przysłowiowy tasiemiec , brrrr.
                Gdybyśmy przestróg używali, to chyba nawet z herbaciarni Omeri nawet wywiało i Mammajkę zaganianą smile))
                A w ogóle to my wszyscy charakterni ale też i słodziutko ulizani i jak tylko gdzieś jakieś włosie sterczy to hohohoho ... i to nie złość a zadziwienie.
                Dzisiaj znów piekę sernik szybkościowiec, to znaczy Wodnik piecze a ja trzymam kciuki indifferent|

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka