Dodaj do ulubionych

Tesknię za....

05.05.09, 10:51
Mój mąż. Kochany i jedyny na zawsze. W jego ramionach czuję rozkoszy smak, jego wzrok i dotyk, zmysły moje rozpala.
Tak było zawsze i tak jest nadal. Tylko teraz, czasem czuję niedosyt jego obecności i uwagi. Czy to tok życia i upływ czasu mi go odbiera? Czy codzienność i nawał spraw, okrada nas z bliskości?
W zeszłym roku, o tej porze byliśmy nad morzem. Tylko my i tylko dla nas każda chwila. Jego uwaga i moja, skupiona na nas samych wzajemnie. Czas ze sobą spędzony, był lekarstwem dla naszych uczuć. Dla moich.....bezwzględnie.
Tak bardzo odczuwam brak tego teraz. Niestety, w tym roku nie uda nam sie wyjechać. W przyszłym? ....mam nadzieję. że tak. Potrzebuję tego jak wody do życia.
Zastanawiam się.......
Przecież o związek trzeba dbać i pielegnować go. Podkładać do ogniska bo wygaśnie bezpowrotnie, a życie i gonitwa za potrzebami materialnymi zatraca w nas to, co jest naprawdę ważne......
Obserwuj wątek
    • izis52 Re: Tesknię za.... 05.05.09, 12:06
      Tamaryszku; piękny esej miłosny, zwłaszcza po latach. Ilu ?
      Jednak przestrzegałabym przed "zagłaskiwaniem" wzajemnym przez 24
      godziny dziennie dla dobra obojga, więc chyba dobrze,że praca i
      kilkugodzinna odrębność bytów pobudza wyobraźnię i tęsknotę.
      • sagittarius954 Re: Tesknię za.... 05.05.09, 12:32
        Tak, oczywiście , zgadzam się .
        Ale jak tak ładnie o tym mówisz tu na forum to myślę sobie ( co za dzień ,
        ciągle myślę ) , że o tym nie mówisz swojemu mężowi .
        Nie zapominaj o tym . Wykonując dziesiątki gestów miliony tych samych okazań ,
        doznań wydaje nam się, iż ta druga osoba widzi je i odbiera na tych samych
        falach . A tu może być niespodzianka .... czasami nie miła . Gadaj , o swojej
        miłości , np. czy ktoś ci mówił jak bardzo cię kocham patrząc na ciebie o
        godzinie 12.19? , albo wiesz, potrzebuję bliskości Ciebie , nie, nie chcę się
        kochać fizycznie ,ale potrzebuje twej obecności i odczucia, że mnie rozumiesz ,
        gdy kładę głowę na Twoim ramieniu. Potrzebuję wyjechać w tamte miejsca , jestem
        spragniona ich widoku , który w połączeniu z twoja obecnością spowoduje że będe
        mogła poczuć sie lepiej .
        A jak nie powiesz ...
        Żadne forum nie sprawi w twoim życiu , zmiany . Zmianę zafundujesz sobie sama ,
        dzieląc z wybrankiem chwile .I zapełniając je swoimi słowami które kierować
        będziesz do niego . No dość porad dobrego wujka, acha tego samego pragnij od
        niego, niech też do Ciebie mówi, wyłonczam sięm
        • tamaryszek44 Re: Tesknię za.... 05.05.09, 13:16
          .Chciałabym ofiary dla Ciebie, naprawdę ofiary,
          bólu potwornego potrzebnego dla Twej rozkoszy...
          Czemu nie mogę w objęciach Twych umrzeć
          wśród śmiertelnych dreszczów, by poczuć się w Tobie...
          Tobą, nakryć mą duszą Twoją duszę jak Ty moje ciało....
          całować ją straszliwie i słuchać jej szeptów
          .......... a po długiej, długiej chwili wracać z wolna
          do siebie... Czemu nie mogę czuć krwi mojej
          przelewającej się w Ciebie.
          • sagittarius954 Re: Tesknię za.... 05.05.09, 14:42
            Tamaryszku ja ciebie Przepraszam ,ale to jest ciężar wieka smile
            A może troszkę weselej , tym samym bardziej wesoło i optymistyczniesmile
            Ból zostaw w spokoju rozkoszą się zajmij smile np...

            Płatki magnolii sfrunęły dzisiaj
            Nasze lata miłości też znikają
            W zielonej trawie wspomnień
            Podniosę jeden płatek
            I oczy twe zobaczę
            Iskry wesołości wskrzeszę w nich znów
            By moja miłość rozjaśniała dni
            Wspólnych oddechów .

            No i znikam , optymizmu życzę smile i wiary w lepsze dni , i kto to pisze smilesmile ja,
            ja sam nie wierzę big_grinbig_grin
          • polnaro Re: Tesknię za.... 05.05.09, 16:23
            Tamaryszku, przyznaj, że troszkę nas wkręcasz?
            Jeżeli tak czujesz jak powyżej pokazujesz, to partner nie ma lekko.
            Rany, weź głęboki oddech i pozwól partnerowi na taki sam.
            Troszkę jednak podzielam twoje potrzeby, ale pragnienie wolności bierze górę.
            Równowaga - równowaga.
            • tamaryszek44 Re: Tesknię za.... 05.05.09, 19:12
              Nie wkręcam. Oj nie, ale nie o wszystkim mu mówię. A co do wieku....no parę latek to ja mam ?????
              • wilczyca1953 Re: Tesknię za.... 05.05.09, 21:48
                To jest bajer samotnej kobiety.Coś mi się wydaje,że Ty byś chciała żeby tak było
                jak piszesz ale jest inaczej.Coś Ci się w głowie kluje.Ja mieszkam z tym samym
                mężem od 35lat więc na takie numerki mnie nie nabierzesz. To już raczej na
                kazirodztwo zakrawa a nie jakieś taki fiu,fiu.E tam.Musiało Cię jakieś
                nieszczęście spotkać. Można to zrozumieć po pierwszym poście.Pewnikiem
                myślisz,ze Stary Ci się puszcza.
                Przyjemność jest nie tylko wtedy ,gdy Ciebie przepraszają !!!
                • anoagata Re: Tesknię za.... 05.05.09, 23:11
                  Tamaryszek44 jakbym czytała *Przyjaciółkę* ale coś gdzieś czytałam ..o
                  przemijaniu.. może to już ta faza?
                  • tamaryszek44 Re: Tesknię za.... 06.05.09, 13:49
                    Nikogo nie nabieram i takiego zamiaru nie miałam. Kurde, jak naprawdę tak czuję jak napisałam. Wasze uwagi są bardzo trafne, Oj chyba mnie dopadło przemijanie. ....
                    Co co piszę to prawda i jeśli macie jeszcze jakies uwagi to chętnie poczytam i nawet o nie proszę
                    • anoagata Re: Tesknię za.... 06.05.09, 14:22
                      Kurde! jak piszesz mnie nabieranie nie interesuje ale o tym przemijaniu.. to
                      miałam na myśli twego męża.
                      • tamaryszek44 Re: Tesknię za.... 07.05.09, 08:15
                        Męża? że co? kryzys wieku średniego? Rany.....nie strasz mnie, bo jak pomyślę jak niektórym wtedy odbija........
                        • bona0601 Re: Tesknię za.... 08.05.09, 15:26
                          Tamaryszku !Pisałam Ci , że zazdroszczę. Tej świeżości uczuć, ale już ciągłej
                          tęsknoty i takiej intensywności to jakby już mniej.Lazi mi po głowie taka myśl
                          ,że Ci jakoś ciężko chyba, bo dlaczego smutne to takie w Twoim wydaniu? Po
                          latach / ilu właściwie?/- Ty cierpisz? My się zmieniamy , związek się zmienia,
                          uczucia zastępują inne..... To normalne. A Ty ?...... Za czymś tęsknisz. I
                          obawiam się ,że z tym Twój mąż nie ma nic wspólnego. Spróbuj porozmawiać z sobą
                          . Przepraszam ,że daję Ci rady , których nie powinnam , bo się na tym normalnie
                          nie znam. Ale miłość ma być radosna. A u Ciebie tego nie widzę.
                          • tamaryszek44 Re: Tesknię za.... 09.05.09, 10:12
                            Jesteśmy ze sobą 24 lata, ale po nślubie dopiero 4.
                            Jesteś kochana za zrozumienie. I masz dużo racji, i my sie zmieniamy i relacje miedzy nami. Smutne? owszem bo jak to pisałam, było mi bardzo smutno.
                            Patrzysz na sprawę podobnie jak mój mąz, i on nie ma z tym nic wsóplnego, jak podejrzewasz. Radzisz? i bardzo dobrze, bo po to pisze, aby czytać opinie bezstronne. Moja subiektywna ocena sprawy jest niemiarodajna i zaweżona w ocenach problemu, którego nawet niektórzy nie widzą. Jestem niepoprawną marzycielką i romantyczką, i ten real nas otaczajacy, okrada mnie z uczuc---tak to odbieram.
                            Bardzo dziękuję za opinie i proszę o następne. Brakuje mi rozmów na ten temat.
                            • izis52 Re: Tesknię za.... 09.05.09, 13:54
                              Czytając twoje posty w tym wątku myślę o leśnych fiołkach.
                              Delikatnych, a jednocześnie wywołujących tyle emocji. Popatrz na
                              zdjęcia, a piosenka kwestia gustu.

                              www.youtube.com/watch?v=3oRgfwlyBeY
                              • polnaro Re: Tesknię za.... 09.05.09, 17:40
                                Tak tajemniczo i pachnąco się zrobiło w tym wątku.
                                Ja jednak idąc za bardzo trzymam się ścieżek, wiele tracę, cóż za późno na ...
                                • tamaryszek44 Re: Tesknię za.... 09.05.09, 18:26
                                  Ale fajnie dziewczyny, ze coś jeszcze może nas poruszyć, że gdzieś w głębi siedzi jeszcze w nas coś człowieczego. To że poruszył was mój watek, daje dowód na to, że jeszcze nie jesteśmy twardo zatraceni w gonitwie za pieniadzem itd.
                                  • anoagata Re: Tesknię za.... 09.05.09, 20:09
                                    No ciekawam czy faktycznie nie ściemniasz ,dobrze radzi bona0106 musisz usiąść
                                    i porozmawiać sama ze sobą na pewno też dużo sie dowiesz no a 4 lata po ślubie
                                    to ja byłam chyba 35 lat temu, to może i też tak miałam,pozdrawiam.
                • cortyzol Re: Znikający cień krzewu 09.05.09, 20:04
                  Jesteś jak ten krzew na pustyni.Niby jesteś ale Cię nie ma.Coś wiesz,coś
                  zgadujesz w sobie. W rzeczywistości przechodzisz obok siebie i patrzysz na cień
                  a właściwie jego pozostałość.Słońce zaczyna zachodzić .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka