tamaryszek44
05.05.09, 10:51
Mój mąż. Kochany i jedyny na zawsze. W jego ramionach czuję rozkoszy smak, jego wzrok i dotyk, zmysły moje rozpala.
Tak było zawsze i tak jest nadal. Tylko teraz, czasem czuję niedosyt jego obecności i uwagi. Czy to tok życia i upływ czasu mi go odbiera? Czy codzienność i nawał spraw, okrada nas z bliskości?
W zeszłym roku, o tej porze byliśmy nad morzem. Tylko my i tylko dla nas każda chwila. Jego uwaga i moja, skupiona na nas samych wzajemnie. Czas ze sobą spędzony, był lekarstwem dla naszych uczuć. Dla moich.....bezwzględnie.
Tak bardzo odczuwam brak tego teraz. Niestety, w tym roku nie uda nam sie wyjechać. W przyszłym? ....mam nadzieję. że tak. Potrzebuję tego jak wody do życia.
Zastanawiam się.......
Przecież o związek trzeba dbać i pielegnować go. Podkładać do ogniska bo wygaśnie bezpowrotnie, a życie i gonitwa za potrzebami materialnymi zatraca w nas to, co jest naprawdę ważne......