Dodaj do ulubionych

Czy wróci Gierek

25.01.14, 16:36
Czy nadejdzie taki dzień ,że ludzie będą Boga prosić o tą wyśmiewaną i znienawidzoną komunę.Już teraz bez wyroku w aresztach gniją ludzie po kilka lat. Zdaje się ,że w komunie byłoby to wręcz nie możliwe.Nic nie jest dane na zawsze.Solidarność też była i praktycznie w korupcji zgniła. Założenia zawsze nie pokrywają się z rzeczywistością.
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Czy wróci Gierek . 25.01.14, 17:16
      Kiedyś zmartwychwstanie na pewno , prędzej ludzie Boga będą prosić, aby zakończył marny żywot ziemi, jak najprędzej , co prawda te modlitwy trwają już dwa tysiące lat i im więcej zer pojawia się za kolejnymi cyframi daty tym większa jest nadzieja na spełnienie pragnienia .
      komuna ? kapitalizm ? jest jeszcze możliwość królestwa Bożego, ale przed nim bronią się wszyscy , miniówy odpadają w takim wypadku jak i twoje niektóre voile , moje opowiadania i te wszystkie myśli dotyczące bardziej lub mniej rozebranych kobiet . Ale te problemy miało każde pokolenie ludzi żyjących na świecie . Wyjściem z tej sytuacji musiałoby być zgromadzenie w jednym człowieku i każdym jednym, całej wiedzy dotychczasowej przez która musieli przedzierać się poprzednicy . A to zależy tylko i wyłącznie od Boga . I o ile zdaje mi się ze słów " Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan, Bóg, Ten, który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechmogący " - więc losy świata zostały już zapisane i nic i nikt ich nie zmieni .
    • baska123 Re: Czy wróci Gierek 25.01.14, 17:24
      amityr napisał:
      Już teraz bez wyroku w aresztach gniją ludzie po kilka lat. Zdaje się ,że w komunie byłoby to wręcz nie możliwe.
      W komunie nie gnili w aresztach, lecz ginęli w przypadkowych miejscach, albo na komendzie (posterunku) nie wiadomo z czyjej ręki, w Zalewie..... niektórych szukają do dziś.
      Krótka pamięć ? czy kumpel Alzheimer?
      Mam też bardzo miłe, cudowne wspomnienia z tamtych lat,
      pod warunkiem nie nazywania ich "komuną".
      Wqrwia mnie zwłaszcza tęsknota do "tamtego" wyjących na puszczy, skamlących, siedzących przy komputerku.
      Liczydło i ołówek palanty i atrament w kałamarzu a nie komputer, telefon na korbelką jeden na całą wiochę zamiast komóry, malucha/syrenkę zamiast VV czy BMW-icy.
      Oczekuję wulgaryzmów pod moim adresem, pozdrawiam patrzących przed siebie - JaBaśka
      • sagittarius954 Re: Czy wróci Gierek 25.01.14, 17:36
        To ja palant szukający w tamtych czasach tego co mi brakuje dziś . I co w tym złego ? Basia nie mów że ty sama tymi ręcami żeś ten komputer .... Świat to wzburzone morze na którego powierzchni żyjemy dotąd dopóki utrzymamy się i nie zawsze płyniemy tam gdzie chcemy . To bardziej filozoficzne zajęcie szukania w czasach odbytych tego kamienia prawdy . Ile rak tyle prawd ile ludzi tyle historii i nikt nie napisał takiej która odzwierciedlała by i ujmowała wszystkie grupy społeczne lub indywidualne zapatrywania . A podporządkowywanie się pod istniejąca doktrynę w danym systemie jest bez mała małym tchórzostwem . Bo samemu mając te wszystkie udogodnień nic nie znaczymy tak samo jak izolujemy od siebie wszystkie inne zapatrywania na ekonomię czy politykę . Nieraz wole przyjąć nazwę palanta i myśleć że wtedy tam kiedyś było w danym obszarze uczucia , solidarności lub innej cechy po prostu lepiej . takich ludzi nieraz tęskniacych za czymś iluzorycznym trzeba inaczej odbierać , nie na tym przełożeniu bezpośrednim mechanizmu życia . To wszystko .
        • baska123 Re: Czy wróci Gierek 25.01.14, 18:07
          Sagi.
          Właśnie że tak, sama go sobie (ten laptop ) kupiłam,
          własnymi ręcami przyniosłam do domu, bo poprzedni (stacjonarny) odmówił posłuszeństwa.
          Jak byś czytał mnie tak, jak ja napisałam, to byś się dowiedział, że tamte lata w mojej pamięci
          pozostawiły również cudownewspomnienia.
          Moja najbliższa Przyjaciółka (od szkoły podstawowej) była członkinią PZPR aż do wyniesienia flagi, i nigdy to nie miało wpływu na wzajemny szacunek, chociaż cały czas mają miejsce między nami uwagi i sprzeczne zdania na te tematy, jednak bez urazy.
          Ona skończyła uczelnię bez przeszkód, w 1968-ym inni moi dobrzy znajomi, bez przynależności zostali powyrzucani z 3-go roku studiów, w najlepszym wypadku zawieszeni na semestr/dwa/ rok/więcej....Nikt się nie powiesił z tego powodu dzięki Bogu.
          A palant, to kiedyś popularna gra.
          Pozdrawiam-Baśka
    • plater-2 komuna juz wrocila 25.01.14, 17:26
      Tekst piosenki:

      Biadoli gryzipiórków wielu na recydywą PRL-u
      I grzmią jak grom inteligenci, że się komuna znowu kręci.
      Gdy narodowa trwa rozwałka jakże brakuje nam Marszałka!

      Prezydent dzielnie sieje zamęt, rozdebatował się parlament,
      Rząd tylko zrzędzi zamiast rządzić - nie wiem, co o tym wszystkim sądzić?
      Gdy bajzel robi się nieludzki, z grobu powinien wstać Piłsudski!

      Chowają Polskę do kieszeni dorobkiewicze, biznesmeni
      - miała być święta rewolucja a nie złodziejstwo i korupcja.
      Praktyczną się wydaje teza, łotrom pisana jest Bereza!

      Antysemicka w prasie draka, to bicz odwieczny na Polaka,
      kto wierzy w politykę czystą jest oszołomem i faszystą!
      Gdy zgraja łotrów tkwi na górze, marzę o małej dyktaturze.

      Kto pospolitą rzecz oczyści, skoro u steru komuniści,
      Kto demokrację rozdziewiczy - motłoch powinien być na smyczy!
      Jeśli ockniemy się nie w porę, znowu załatwią nas rozbiorem,
      Znowu załatwią nas rozbiorem,
      Znowu załatwią nas rozbiooooooooorem!
    • skuter44 Re: Czy wróci Gierek 25.01.14, 17:28
      Ludzie tamtych czasów o nic nie proszą, odchodzą przymusowo do Bozi, do niebieskiego raju. Młodzi zaś boją się, nawet słowa komuna i brzydzą się ludźmi nazywanymi komuchami. "Gubernia Polska" nie powinna być dla nas wzorcem. Lepsze jest już nasze bagienko ale to zło mniejsze. Osuszenie bagienka zależy od nowej solidarności Polaków, przy urnach wyborczych. (4.VI.89 - było to możliwe). Już dziś pojawiają się światełka nadziei na lepsze rządy. Sądzę jednak, że nadzieja Polaków nie spełni się wcześniej niż ok. 2020 roku. Od 2015 roku grozi nam kontynuacja wielkiej koalicji , czytaj - wielkiej ściemy.
      .

      • amityr Re: chwatit' 25.01.14, 19:43
        plater od Emilii ?
        Fakt zbrodnie straszne. Ale gdzie rąbią to wióry lecą. Nie będę wyliczał takich wielkich ludzi,którzy dla dobra rewolucji musieli oddać życie jak Maximilien de Robespierre itd.
        Ale i obecnie coś też śmierdzi.Np.marszałka ,premiera Andrzeja Leppera ,Jarosław Ziętara - dziennikarz śledczy, posła Tadeusza Kowalczyka,związkowego Daniela Podrzyckiego, posła Ireneusza Sekułę, iluś generałów itd. Pewno też komuchy za tym stoją.
        • plater-2 R.Ziemkiewicz "Polactwo" 25.01.14, 21:15
          Ulukrowanie w pamięci lat socjalizmu bierze się nie tylko z tęsknoty za materialnym bezpieczeństwem, za „czy się stoi, czy się leży” i światem bez kłującego w oczy bogactwa sąsiada. Gierkowski peerel jest też wspominany jako kraina bez żadnych konfliktów. Nie toczyły się wtedy przecież żadne poważne polemiki, we wszystkich gazetach pisano niemal słowo w słowo to samo, a w kampaniach wyborczych wszystkie media zgodnie namawiały do głosowania bez skreśleń. Od skreślania była cenzura, która uniemożliwiała rozpowszechnianie nie tylko jakichkolwiek krytyk przodującego ustroju peerelu i jego sojuszy, ale w ogóle jakichkolwiek krytyk i złych informacji. Kto zada sobie trud dotarcia do wewnętrznych biuletynów cenzury, gdzie odnotowywano każdą ingerencję, zobaczy, że większość cenzorskiej pracy polegała na zamazywaniu nieopatrznie przepuszczonych przez redakcje utyskiwań na jakość życia bądź wyrobów (z pewnego kryminału wycięto na przykład traktujące o samochodzie bohatera sformułowanie „bo by się ten grat rozsypał”, albowiem chodziło o polskiego Fiata).Wycinano nazbyt, zdaniem cenzury, ostre recenzje programu telewizyjnego. Nie pozwalano negatywnie wypowiadać się o festiwalach piosenki, i nie tylko tych w Kołobrzegu i Zielonej Górze, nie pozwalano skrytykować książki proreżimowego literata czy kiepskiej gry takiegoż aktora, dbano, by nikt nie zmartwił obywateli wspominaniem o wypadkach, o zniszczeniu środowiska czy innych tego typu sprawach. O klęskach żywiołowych dowiadywał się poddany PZPR tylko wtedy, gdy przytrafiły się one imperialistom, z agresywnym językiem miewał w mediach styczność tylko wtedy, gdy uznano za stosowne nadmienić coś o istnieniu KOR-u (ale przyjętą metodą walki z opozycją było raczej jej zamilczanie, niż opluwanie), a że w Polsce zdarzają się kradzieże, pobicia i morderstwa, w oficjalnych mediach przyznano dopiero po powstaniu „Solidarności”, kiedy to telewizja dostała polecenie wybijania w każdym dzienniku informacji o przestępstwach, aby pokazać polactwu, jak straszny zapanował w kraju chaos i tym sposobem z góry nastawić je pozytywnie do szykowanej operacji przywracania porządku. Wcześniej panowała po prostu sielanka, i wielu wspomina ją z tęsknotą do dziś.
          • amityr Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 25.01.14, 21:26
            Ziemkiewicz lubiłem ale ostatnio tak zpisiał ,że już nie mam siły. Wiem ,że jestem też marudny ale on to przesada. Nawet Bronka Wildsteina bije na głowę. O braciach Karnowskich nie wspomnę więcej.
              • filip505 Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 26.01.14, 01:24
                ......tyle tu roznych spojrzen na ta sprawe ze trydno do czegokolwiek sie odniesc,
                wiec ogolnie,"komuna w polsce" to lata naszej mlodosci,ktore z czasem sie zawsze
                milo wspomina,stad tyle do niej sympatji w "naszym"pokoleniu,to ma niewiele
                wspolnego z realna ocena sytuacji,nieznalismy wtedy innego swiata,kochalismy sie
                na trawie czy namiotach i bylismy szczesliwi,dlatego milo to wspominamy,ale jak
                przyszly dzieci i kolejki wieloletnie po mieszkania to sie zmienilo,przypomnijcie
                sobie,do tego dostepnosc towarow w sklepach,lodowka;kolejka spoleczna,
                tv kolorowy tez,meble to samo,dalej mam odswierzac pamiec??????,fajnie
                bylo????????,nie ,nie bylo,choc duzo lepiej jak mieli nasi rodzice zaraz po wojnie,
                2 swiatowej zeby byla jasnosc,a dzisiaj wielu z nas tuskowi,naszemu rowiesnikowi
                zarzuca ze w pare lat nie dal WSZYSTKIM dobrobytu,a nam osobiscie ciut wiecej,
                ......sagi,podpierasz sie bogiem czesto czym "bluznisz" w znaczeniu
                wiary chrzescjanskiej,co boga za niezdare uwazasz ze "spieprzyl" wszystko co
                stworzyl??????,przeciez mogl to zrobic lepiej,nie zrobil,pewnie sluchasz rydzyka,
                ktorego jedyne przeslanie to "kasa do mnie",bron boze do owsiaka,ale widocznie
                bog chce inaczej,bo tam ludzie tez daja,
                .....sorry, jak kogos urazilem,ryby nie braly a na lodzie zimno,(to basi pokuta)
                ok baska,troche ja zmienilem,wiec powiedzialem bardziej bezposrednio jak zazwyczaj,
                pozdrawiam,
                • amityr Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 26.01.14, 10:26
                  filip505 napisał:
                  nie ,nie bylo,choc duzo lepiej jak mieli nasi rodzice zaraz po woj
                  > nie,
                  > 2 swiatowej zeby byla jasnosc,a dzisiaj wielu z nas tuskowi,naszemu rowiesnikow
                  > i
                  > zarzuca ze w pare lat nie dal WSZYSTKIM dobrobytu,a nam osobiscie ciut wiecej,

                  Co ty pleciesz. 20 lat i co zrobiono,a ile utopiono i skradziono? A ile przez te 20 lat w PRL-u zrobili nasi rodzice i bez pomocy Unii i to po wojnie.
                  • skuter44 Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 26.01.14, 10:57
                    Ale pytanie - czy Gierek wróci ? Wiadomo, że nie ma takich możliwości.
                    Jestem za poniższą opinią Amityra. Bez porównania więcej Polacy dokonali po ostatniej wojnie do czasów rewolucji "S". I odbywało się to w sytuacji zniewolenia narodowego przy rabunku gospodarczym prowadzonym u nas przez Rosję.
                    A tu mija ćwierćwiecze. Sytuacja jest patowa. Uzyskany został (co prawda) dalszy ale niedostateczny postęp w rozwoju Polski lecz nawarstwiają się nierozwiązywane problemy Polski. Sytuacja finansowa Polski pogarsza się. Bezsilność kolejnych rządów jest zdumiewająca. Zauważmy, że pomoc finansowa UE dała duże efekty . Reszta zasług w podnoszeniu Polski do poziomu narodów zachodniej Europy należy do pojedynczych obywateli - ich przedsiębiorczości, pracowitości i oddania troski o rodzinę. Przez podziały polityczne, nietrafny dobór rządzących , polskie uwikłanie w tradycje , przesadny konserwatyzm, dominację socjalizmu nad liberalizmem , ..... nie zostały uruchomione wszystkie siły i możliwości państwa na rzecz poprawy warunków życia obywateli.
                    I o to mam pretensje do władców Nowej Polski.
                  • baska123 Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 26.01.14, 12:37
                    Amityr. Masz częściowo rację, pisząc o Twoich i moich Rodzicach.
                    Ale rodzice naszych rówieśników korzystali: ze sklepów za różowymi firankami, wyjazdów na paszporty służbowe, a mundurowe emerytury kiedy wymyślono i .....qrwa to były lata totalitarnej niesprawiedliwości, masz klapki na oczach czy co?
                    Może Ty żyłeś w innej Polsce niż ja?
                    • amityr Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 26.01.14, 12:46
                      baska123 napisała:

                      > Amityr. Masz częściowo rację, pisząc o Twoich i moich Rodzicach.
                      > Ale rodzice naszych rówieśników korzystali: ze sklepów za różowymi firankami, w
                      > yjazdów na paszporty służbowe, a mundurowe emerytury kiedy wymyślono i .....qrw
                      > a to były lata totalitarnej niesprawiedliwości, masz klapki na oczach czy co?
                      > Może Ty żyłeś w innej Polsce niż ja?

                      Baska ,teraz nic się nie zmieniło. Tak jest jak było. Ilu korzysta teraz z tych różowych firanek. Młodzi siedzą w większości na saksach. Reszt jak to reszta jak kupi rogala to na kolacje je suchara. Starość nie radość . W dołek i pod kościołek.Oczywiście ,że teraz ja przesadzam. Ale idzie ku złemu. A powinno odwrotnie. Miała być Japonia a jest Romonia.
                      • baska123 Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 26.01.14, 12:51
                        Amityr. A w Romonii (jak piszesz) byłeś? Ja tak, i nie bluźnij porównując.
                        Spadam do kuchni, buraczki do rybki muszę zetrzeć,
                        zrobię to w sekundę , boś mnie zirytował. Tylko na paznokcie muszę uważać.
                        • amityr Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 26.01.14, 12:55
                          baska123 napisała:

                          > Amityr. A w Romonii (jak piszesz) byłeś? Ja tak, i nie bluźnij porównują
                          > c.
                          > Spadam do kuchni, buraczki do rybki muszę zetrzeć,
                          > zrobię to w sekundę , boś mnie zirytował. Tylko na paznokcie muszę uważać.

                          Jesteśmy na trzecim miejscu przed Rumunia - od końca. I to we wszystkim . Poszukać w czym jeszcze gorzej.
                  • filip505 Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" 28.01.14, 01:46
                    ....sorry ze nie pisze na koncu watku,ale;amityr,
                    chcesz powiedziec ze w 64 roku,20 lat po wojnie,dobrobyt panowal??????,
                    pamietam ze jak raz w tym roku sasiedzi na tv czarno biala do nas przychodzili,
                    to nie byly zamozne czasy,przynajmiej dla wiekszosci polkow,mysle ze to chec
                    zycia,pamiec koszmaru wojny pozwalala ludziom zyc,nawet z enyuzjazmem
                    mimo ze wielu stracilo swe rodowe ziemie na wschodzie,pobudka amityr,
                    to dzieki cieszeniu sie pokolenia naszych rodzicow z zakonczenia wojny,
                    czesto glodu,ran, nasi rodzice przetrwali,a co im ta komuna w zamian dala,
                    starch przed ub,powrotem niemcow (dotyczy ziem odzyskanych), a nigdy
                    nie obiecywala odzyskania czegos na wschodzie,ale w moim,naszyn pokoleniu
                    za gierka napewno sie wiele zmienilo,zawsze po zaciagnieciu pozyczek zyje
                    sie lepiej,do czasu jak je trzeba splacic,chyba ze sie madrze zainwestowalo,
                    a czesto tak nie bylo,nie gloryfikuj tamtego okresu,ja tez nie jestem zeby
                    wszystko z tamtych czasow potepiac,to byl I jest moj kraj,mozna powiedziec
                    okres w dziejach kraju,moim osobistyn zyciu tez,bywalu lepsze I gorsze chwile,
                    ale moim zdaniem to ostatnie 20 lat jest dobre,mimo wielu wad,ogolnie
                    dla polski I polakow,nareszcie zaczynaja mnie rodzina I znajomi odwiedzac,
                    turystycznie,nie za chlebem,nie sa to pozytywy ostatnich lat??????,
                    zaraz ktos powie ze z za oceanu inaczej to widac,moze tak ,np;lepiej,
                • sagittarius954 Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" filipie 26.01.14, 11:24
                  Filip pokaz mi post w którym oskarżam Boga o cokolwiek . ani tez nie uważam się za głosiciela i zrumienia wszystkich myśli zapisanych w księgach . wolna wola mówi to panu cos panie filipie ? Już gdzies wspominałem skąd wzięła się dominacja królów prezydentów i całej tej vipowskiej materii , dla mnie zwyk lego ludzika budzi zdziwienie że bardziej podporządkowujemy się władzy świeckiej niż Bogu . A jeśli tak to masz takie zachowania jakie masz w polityce i otoczeniu . Stąd niesprawiedliwośc zawiść . Kto mógł zrobić lepiej ? Dom ci wybuduje a może jest od tego żeby sprawdzić twój i mój charakter jak przyjemiemy życie bez pieniędzy w chorobie w ubóstwie lub szczęściu bogactwie dobrobycie i zachowania nasze do współbiesiadników świata . więc nie wmawiaj mi że uważam iż Bóg powinien . Mogą się rodzić w moim umyśle pytania o sprawy i przedstawienie ich na forach . Przecież od tego sa . Jak jestem tu to nie ma mnie przy zbiórce ubrań dla potrzebujących , głodnych bezdomnych spalonych rewolucyjnych pragnących doświadczać lub zupełnie cos innego robić . ale jeśli ja tu jestem i ty piszesz czyli ktoś wymyślił forum sprytnie aby zając czas milionów ludzi , aby nie wyłazili na ulice i tam szukali odpowiedzi . Nie ?Zdaje mi się ?
                  • plater-2 KKK 26.01.14, 13:11
                    V. Władze w społeczności cywilnej

                    2234 Czwarte przykazanie Boże nakazuje nam także czcić tych wszystkich, którzy dla naszego dobra otrzymali od Boga władzę w społeczeństwie. Ukazuje ono obowiązki tych, którzy sprawują władzę, jak i tych, dla których dobra jest ona sprawowana.

                    Obowiązki władz cywilnych

                    2235 Ci, którzy sprawują władzę, powinni traktować ją jako służbę. "Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą" (Mt 20, 26). Sprawowanie władzy jest moralnie określone jej Boskim pochodzeniem, jej rozumną naturą i specyficznym przedmiotem. Nikt nie może żądać lub ustanawiać tego, co jest sprzeczne z godnością osób i z prawem naturalnym.

                    2236 Sprawowanie władzy zmierza do ukazania właściwej hierarchii wartości, by ułatwić wszystkim korzystanie z wolności i odpowiedzialności. Przełożeni powinni mądrze służyć sprawiedliwości rozdzielczej, uwzględniając potrzeby i wkład każdego oraz mając na celu zgodę i pokój. Powinni czuwać nad tym, by normy i zarządzenia przez nich wydawane nie stanowiły pokusy, przeciwstawiając interes osobisty interesowi wspólnoty.

                    2237 Władze polityczne są zobowiązane do poszanowania podstawowych praw osoby ludzkiej. Powinny w sposób ludzki służyć sprawiedliwości, szanując prawa każdego, zwłaszcza rodzin i osób potrzebujących. Prawa polityczne związane z życiem obywateli mogą i powinny być przyznawane zgodnie z wymaganiami dobra wspólnego. Władze publiczne nie mogą ich zawiesić bez uzasadnionej i odpowiedniej przyczyny. Korzystanie z praw politycznych ma na celu dobro wspólne narodu i wspólnoty ludzkiej.

                    Obowiązki obywateli

                    2238 Ci, którzy są podporządkowani władzy, powinni uważać swoich przełożonych za przedstawicieli Boga, który ich ustanowił sługami swoich darów . "Bądźcie poddani każdej ludzkiej zwierzchności ze względu na Pana... Jak ludzie wolni [postępujcie], nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła, ale jak niewolnicy Boga" (1 P 2, 13. 16). Lojalna współpraca obywateli obejmuje prawo, niekiedy obowiązek udzielenia słusznego napomnienia, jeśli coś wydałoby się im szkodliwe dla godności osób i dla dobra wspólnoty.

                    2239 Obywatele mają obowiązek przyczyniać się wraz z władzami cywilnymi do dobra społeczeństwa w duchu prawdy, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Miłość ojczyzny i służba dla niej wynikają z obowiązku wdzięczności i porządku miłości. Podporządkowanie prawowitej władzy i służba na rzecz dobra wspólnego wymagają od obywateli wypełniania ich zadań w życiu wspólnoty politycznej.

                    2240 Uległość wobec władzy i współodpowiedzialność za dobro wspólne wymagają z moralnego punktu widzenia płacenia podatków, korzystania z prawa wyborczego, obrony kraju:

                    2242 Obywatel jest zobowiązany w sumieniu do nieprzestrzegania zarządzeń władz cywilnych, gdy przepisy te są sprzeczne z wymaganiami ładu moralnego, z podstawowymi prawami osób i ze wskazaniami Ewangelii. Odmowa posłuszeństwa władzom cywilnym, gdy ich wymagania są sprzeczne z wymaganiami prawego sumienia, znajduje swoje uzasadnienie w rozróżnieniu między 450 służbą Bogu a służbą wspólnocie politycznej. "Oddajcie... Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (Mt 22, 21). "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi" (Dz 5, 29).

                    Tam... gdzie władza państwowa, przekraczając swoje uprawnienia, uciska obywateli, niech ci nie odmawiają jej świadczeń, których obiektywnie domaga się dobro wspólne. Niech zaś wolno im będzie bronić praw swoich i współobywateli przed nadużyciami władzy w granicach nakreślonych przez prawo naturalne i ewangeliczne 25 .

                    2243 Zbrojny opór przeciw uciskowi stosowanemu przez władzę polityczną jest uzasadniony jedynie wtedy, gdy występują równocześnie następujące warunki: 1 - w przypadku pewnych, poważnych i długotrwałych naruszeń podstawowych praw; 2 - po wyczerpaniu wszystkich innych środków; 3 - jeśli nie spowoduje to większego zamętu; 4 - jeśli istnieje uzasadniona nadzieja powodzenia; 5 - jeśli nie można rozumnie przewidzieć lepszych rozwiązań.
                    • skuter44 Re: KKK 26.01.14, 13:54
                      KKK nie powinien (wg mnie) dawać zaleceń/opiniować/pouczać członków KK jaki powinien być ich stosunek do władz cywilnych. To jest wchodzenie na czyjeś podwórko ... ze swoimi prawami/morałami i moralizowaniem. Owszem w rękawiczkach .... ale po co ?
                      Nie wystarczy nam Biblia, ewangelizacja ? A nie od razu Kodeks Kanoniczny ?

                      Przecież nawet w tej Ukrainie zaszokował mnie udział duchownych na EuroMajdanie , swego rodzaju wyświęcanie idei rewolucji, stawanie po jednej stronie walczących. Czy nie lepiej by modlono się w cerkwiach za naród, o zgodę narodową, o nawrócenie rządzących, o spokój społeczny ?

                      Wytłumacz mi plater2 - te moje niejasności i obiekcje.
                      • plater-2 Re: KKK 26.01.14, 14:17
                        KKK - chodzilo o Katechizm, nie Kodeks Prawa Kanonicznego.

                        Moim zdaniem - ma. Zwraca sie nie do "wszystkich ludzi dobrej woli" ale do czlonkow Kosciola Katolickiego. Dostosowuje sie ten, kto sie poczuwa do lącznosci.

                        Co do Ukrainy - nie widzialam, moze to byli duchowni prawoslawni lub grekokatoliccy ?
                        • amityr Re: KKK 26.01.14, 15:02
                          plater-2 napisała:
                          > Co do Ukrainy - nie widzialam, moze to byli duchowni prawoslawni lub grekokat
                          > oliccy ?

                          A tych ostatnich nie obowiązują normalne prawa boskie?
                        • skuter44 dla Plater-2 27.01.14, 07:16


                          Katechizm czy Kodeks Kanoniczny .... nie ma znaczenia.
                          Są oceny rządzących, są zalecenia dla katolików jak maja się zachować, są normy zachowań dla rządzących ? Są.

                          Teraz podłóż po te fakty taką informację . OKOŁO 95 % POLAKÓW , TO KATOLICY.
                          Mamy więc praktycznie - sterowanie państwem polskim (jego obywatelami i rządzącymi) z tylnego siedzenia. A kiedy zdarzyć się może (kiedy w interesie przyszłych pokoleń trzeba oszczędzać, działać nie koniecznie z KKK) to co napotkamy ? Z powodu niezgodności z KKK
                          katolicy zablokują słuszne działania państwa. Zrobią to przeciwko interesom narodowym ale w zgodzie z KKK. Czy nie jest to funkcja hamulcowego. I potem dziwimy się, że Polska nie
                          rozwija się jak powinna, że rządzący są do d..y.
                          • plater-2 a skad ta rewelka ????? 27.01.14, 09:43
                            Jak te badania zrobiles, mozesz wyjasnic, skoro Najswietsza Konstytucja gwarantuje nam:


                            Art. 51. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.

                            Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

                            Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenie tego prawa może określić ustawa.

                            Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą.

                            Zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa.


                            Art. 53.

                            Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

                            Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

                            Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.

                            Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

                            Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.

                            Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

                            Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
                            • amityr Re: a skad ta rewelka ????? 27.01.14, 09:59
                              plater-2 napisała:

                              > Jak te badania zrobiles, mozesz wyjasnic, skoro Najswietsza Konstytucja gwaran
                              > tuje nam:
                              Co gwarantuje Konstytucja to sobie zobacz i przeczytaj w dokumencie jednego z członków Trybunału Konstytucyjnego i nie zawracaj pupy powiem grzecznie:

                              TRYBUNAŁ W KRYZYSIE
                              Sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym jest zła. Coraz trudniej sędziom uzgodnić sensowny wyrok, sprawy czekają w zamrażarce na śmierć wraz z kadencją parlamentu. Jeśli PO obsadzi teraz wakujące stanowiska sędziów swoimi, a nie kompetentnymi prawnikami, z sądem konstytucyjnym z prawdziwego zdarzenia możemy się pożegnać
                              Widać, że PiS-owi udało się sparaliżować Trybunał. Marginalizacja Trybunału była jednym z jego celów w ramach walki z "impossibilizmem prawniczym". To hasło oznaczało, że prawo - i stosujący je prawnicy - nie może przeszkadzać PiS-owi w rządzeniu. A Trybunał - według PiS - to nominowani przez lewicę i Unię Wolności liberałowie, którzy ograniczają swobodę rządzących. W miarę jak kończyły się kadencje sędziów, PiS wymienił ponad jedną trzecią składu Trybunału - sześciu na 15 sędziów. Wybierał takich, którzy podzielali jego przekonania.
                              Nic złego w tym, że wybiera się kandydatów według kryterium przekonań, bo w Trybunale poglądy powinny się ścierać, by w wyroku osiągnąć mądry kompromis. Niestety, nie zawsze były to osoby o wystarczających kwalifikacjach - zarówno charakterologicznych (choćby umiejętność współpracy), jak merytorycznych. To spowodowało w Trybunale nie tylko ostre podziały towarzyskie, ale - co gorsza - upadek ducha współpracy, odpowiedzialności za dobro wspólne, obniżenie poziomu orzecznictwa, a nawet utratę zdolności do rozstrzygania spraw.
                              Ideologia nad prawem
                              W ciągu ostatnich dwóch miesięcy mieliśmy - niespotykaną w 25-letniej historii Trybunału - sytuację: Trybunał mimo zamknięcia rozprawy nie był w stanie wydać wyroku, bo głosy rozłożyły się po równo. Tak było w sprawie tzw. esbeckich emerytur, a tuż przed wakacjami - w sprawie pociągania do odpowiedzialności sędziów i prokuratorów, który stosowali wstecznie dekret o stanie wojennym. Obie sprawy dotyczą rozliczeń z przeszłością. Wyrok w sprawie emerytur pokazuje, jak światopogląd czy afiliacja ideowo-towarzyska mogą przesłonić sędziom prawo. Część z nich nie tyle osądziła sprawę, co zademonstrowała moralne potępienie dla PRL- i jego służb - uzasadnienie wyroku odwołujące się w dużej części do uchwał parlamentu potępiających komunizm. Tylko że sędzia powinien sądzić w oparciu o prawo, a te uchwały prawem nie są.
                              To niejedyne przypadki "dawania świadectwa" zamiast sądzenia. Podobnie oceniam wyrok w sprawie braku lekcji etyki w szkole, przez co niewierzący i innowiercy mają kreskę na świadectwie i od razu wiadomo, że nie są wyznania rzymskokatolickiego. Trybunał uznał, że wystarczy, że lekcje etyki przewiduje prawo. To, czy faktycznie są, to nie sprawa Trybunału. I że trzeba przyjąć do akceptującej wiadomości fakt, że Kościół katolicki jest uprzywilejowany liczbą wiernych i konkordatem, który gwarantuje mu konstytucja. W podobnym duchu Trybunał orzekł w sprawie zgodności z konstytucją tego, że publiczne pieniądze idą także na katolickie uczelnie niewymienione w konkordacie.
                              Jeśli sędziowie sądu konstytucyjnego, zamiast sądzić, zaczynają "dawać świadectwo", opowiadać się za lub przeciwko, jeśli debatując nad wyrokiem, przepychają się, zamiast szukać kompromisu, jeśli stosują myślenie: kto nie z nami, ten przeciw nam, to takie sądzenie przestaje mieć sens.
                              Trybunał popada w sprzeczności
                              Naciągając argumenty prawne, by uzasadnić ideologiczną decyzję, Trybunał popada w sprzeczności. Np. w wyroku dotyczącym lekcji etyki argumentował, że jest sądem prawa, a nie praktyki, więc jeśli dyskryminacja jest w praktyce, a nie w przepisie, to się nią zajmować nie będzie. A miesiąc później - w wyroku na temat "esbeckich emerytur" - odwrotnie: powołał się właśnie na praktykę (nadal wyższe średnie emerytury b. funkcjonariuszy mimo zastosowanego wobec nich dyskryminacyjnego przelicznika), by udowodnić, że nie ma dyskryminacji.
                              W tym samym wyroku praktycznie zanegował zasadę poszanowania praw nabytych. Stwierdził, że choć pozytywnie zweryfikowanym w 1990 r. funkcjonariuszom PRL-owskiego MSW gwarantowano poszanowanie już nabytych praw emerytalnych, to nic to nie znaczy, bo państwo zawsze może odebrać to, co obiecało. Ciekawa jestem, jak orzekłby teraz Trybunał, gdyby rząd Tuska, ośmielony taką argumentacją, przeprowadził reformę emerytur mundurowych ze skutkiem natychmiastowym: traciliby ją nie tylko - jak się planuje - nowo zatrudnieni, ale też ci, którzy przepracowali wiele lat, łącznie z emerytami?
                              Brak ducha współpracy, skłócenie, ideologizacja, a także brak sędziowskich kompetencji u niektórych członków Trybunału owocują też zgniłymi kompromisami. Takim był np. wyrok w sprawie przestępstwa "pomawiania Narodu Polskiego" o zbrodnie nazistowskie i komunistyczne czy w sprawie ograniczenia swobody sędziowskiej w sprawach o zabójstwo z broni palnej (sędzia może tu wydać wyłącznie wyrok 25 lat więzienia lub dożywocia). Sędziowie TK nie byli się w stanie porozumieć i zamiast rozstrzygnąć sprawę co do meritum (czy nie narusza to - w pierwszej - wolności słowa i badań naukowych, w drugiej - zasady, że o karze decyduje sąd), orzekli niekonstytucyjność z powodu naruszenia procedury uchwalania w parlamencie. Skutek - pomysł kary oznaczonej (25 lat lub dożywocia) wrócił, został wprowadzony za zabójstwo funkcjonariusza publicznego.
                              Kolejny efekt skłócenia i parcia do konkretnego rozstrzygnięcia bez troski o prawo to wyroki niejasne, uzasadnione tak, że nie wiadomo, jak potem je stosować.

                              Trybunał samo ograniczony
                              Wreszcie efekt, o który z pewnością chodziło PiS-owi - minimalizm w orzekaniu. Przedtem wyroki Trybunału miały oddech, ustanawiały standardy, wypełniały treścią lakoniczne sformułowania konstytucji. Teraz orzeczenia są od "kreski do kreski". Nawet jeśli sędziowie widzą sprzeczność prawa z konstytucją, to jeśli nie jest ona dokładnie tam, gdzie wskazano w zaskarżeniu, niekonstytucyjności nie orzekną. I z rzadka już dają wykładnię konstytucji, czyli mówią, jak należy rozumieć konkretne sformułowania konstytucji. No, chyba że zbierze się skład sędziów podobnie myślących lub otwartych na argumenty i porozumienie.
                              Politycy PiS-u, w tym prezydent Lech Kaczyński, ale też poprzedni RPO Janusz Kochanowski, byli zwolennikami poglądu, że sąd konstytucyjny, skoro nie ma demokratycznej legitymacji, bo nie pochodzi z wyborów powszechnych, powinien maksymalnie samo ograniczać się w orzecznictwie. A przede wszystkim nie sugerować, jakie rozwiązanie byłoby zgodne z konstytucją, bo w ten sposób wkracza w kompetencje rządu i parlamentu. Powinien więc nie interpretować konstytucji, tylko orzekać ściśle według jej litery (trudno zrozumieć, co miałby ten postulat oznaczać, bo sądy konstytucyjne są właśnie po to, by tę literę objaśniać).
                              Szczęściem Trybunał, orzekający do 1997 r. na PRL-owskiej konstytucji, nie nakładał sobie takich ograniczeń i interpretował, ile wlezie. Dzięki temu wywiódł wszelkie prawa i wolności obywatelskie, których brakło w konstytucji z PRL-u, z jednego tylko przepisu - że Polska jest demokratycznym państwem prawa. I do czasu uchwalenia nowej konstytucji mogliśmy się cieszyć wolnością słowa, zgromadzeń czy prawem do niezawisłego sądu.
                              Mieliśmy Trybunał, który stworzył brakującą w pierwszej ustawie lustracyjnej definicję współpracy: że musiała być tajna, świadoma i realnie podjęta. Gdyby orzekł - jak chce PiS - nie interpretując konstytucji, to musiałby uznać, że ustawa bez definicji współpracy jest sprzeczna z konstytucją. Dodając definicję - uratował ustawę.
                              Mieliśmy Trybunał, który zinterpretował, co to znaczy sędziowska niezawisłość - że nie chodzi tylko o ochronę przed zewnętrznymi naciskami, ale i o niezawisłość wewnętrzną sędziego - by jego emocje czy poglądy nie brały góry nad prawem.
                              Mieliśmy Trybunał, który postawił władzy twarde warunki o
                              • amityr Re: a skad ta rewelka ????? 27.01.14, 10:03
                                cd :
                                Mieliśmy Trybunał, który postawił władzy twarde warunki ograniczania wolności zgromadzeń. A także wprowadzania odpłatności za studia w publicznych uczelniach (tylko do wysokości rzeczywistych kosztów, publiczna uczelnia nie może na studentach zarabiać).
                                A dziś, gdy przyszło do orzekania w sprawie różnego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, to nie w wyroku, ale w zdaniach odrębnych do niego musimy szukać wskazówek, jak reformować system, by znaleźć mądry kompromis między „zachowaniem tradycyjnej roli kobiety” a poszanowaniem zasady równości. To samo dotyczy kwestii podsłuchów i innych czynności operacyjnych.
                                W 2005 roku, kiedy Trybunał orzekał o operacyjnych uprawnieniach policji, w uzasadnieniu dał wykład, jak powinno być uregulowane prawo podsłuchowe, żeby z jednej strony nie utrudniać ścigania przestępstw, ale z drugiej - nie naruszać ponad konieczność naszego prawa do prywatności. Orzekając w 2009 r. w sprawie ustawy o CBA, w ustnym wyroku Trybunał uznał, że powinna być niezależna kontrola nad materiałami z podsłuchów, ale nie powiedział jaka. W uzasadnieniu pisemnym kontrola niezależna zmieniła się w "efektywną". No i mamy wykonanie wyroku - "efektywną" kontrolę nad przetrzymywaniem materiałów przez CBA ma sprawować... oficer CBA wyznaczony przez szefa CBA. Trybunał zapowiedział co prawda tzw. sygnalizację (czyli wskazanie nie w formie obowiązującego władzę wyroku, ale zasygnalizowania problemu) w sprawie konieczności kompleksowego uregulowania materii podsłuchów, ale na zapowiedzi się skończyło.
                                Ucieczka od orzekania
                                Kolejnym skutkiem podziałów ideologicznych i niedostatków kompetencji sędziów jest ucieczka od orzekania. Sędziowie, którzy dostają sprawę, albo nie potrafią sobie merytorycznie dać rady z przygotowaniem jej do rozstrzygnięcia, boją się krytyki bądź nie umieją znaleźć rozwiązania, na które zgodzi się większość składu sędziowskiego. I sprawy czekają - a nuż nowy prezydent czy nowy rzecznik praw obywatelskich wycofa skargę wniesioną przez poprzednika? Takim niezbyt wygodnym wnioskiem był np. wniosek poprzedniego RPO skarżący uprawnienia samorządów zawodów zaufania publicznego. Albo przepis karzący za zaprzeczanie zbrodniom komunistycznym i nazistowskim (tzw. kłamstwo oświęcimskie). Niektóre wnioski, jak w sprawie finansowania ze środków publicznych Świątyni Opatrzności Bożej czy sprawa rządowo-kościelnej Komisji Majątkowej, czekają na śmierć naturalną, bo wraz z końcem kadencji parlamentu obumierają wnioski wniesione przez posłów. A te wnioski są autorstwa posłów SLD. Już czwarty rok czekają w Trybunale na zmiłowanie dwa wnioski RPO - o stwierdzenie sprzeczności z konstytucją karania redaktora naczelnego za nieopublikowanie sprostowania oraz w sprawie zakazu publikacji materiału dziennikarskiego, książki czy filmu w ramach tzw. zabezpieczenia powództwa, czyli do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd.

                                PO obsadzi dwie trzecie Trybunału. Kim?
                                PiS obsadził jedną trzecią Trybunału. Platforma do końca tej kadencji parlamentu wprowadzi do Trybunału dziewięciu sędziów, czyli obsadzi dwie trzecie. To może Trybunał uratować lub pogrążyć do reszty.
                                Uratować, jeśli PO zdecyduje się na kandydatury podpowiadane przez środowisko prawnicze: osoby kompetentne, z autorytetem i wewnętrzną bezstronnością. Taka była kandydatura prof. Sławomiry Wronkowskiej-Jaśkiewicz. PO rekomendowała ją, wsłuchawszy się w głos środowiska prawników. Ale pierwotnie kandydatem PO był krakowski samorządowiec Platformy, którego kompetencje sędziowskie - zarówno merytoryczne, jak etyczne - zakwestionowały autorytety prawnicze i koalicja organizacji pozarządowych prowadzących obywatelski monitoring wyborów do TK. Na szczęście skutecznie. Jednak część polityków PO uważa, że była to decyzja niesłuszna.
                                Według jakiego wzoru - kompetentny czy nasz - obsadzone zostanie pozostałe sześć miejsc w Trybunale (trzy PO już obsadziła)?
                                Kompromis typu trzej nasi i trzej kompetentni nie uratuje Trybunału przed degradacją. Odchodzą z niego bowiem sędziowie o poglądach umiarkowanych i liberalnych, a co najważniejsze - o wysokich kompetencjach. Po ich odejściu nie będzie w Trybunale cywilistów. Zostaną gównie konserwatywne, ideowe jastrzębie, nie zawsze biegłe w sędziowskim rzemiośle. Jeśli do Trybunału nie przyjdą sędziowie, którzy potrafią i nie boją się orzekać, którzy mają oparcie w swojej wewnętrznej niezawisłości, to będzie to gwóźdź do trumny Trybunału.
                                A można mieć obawy, że Platforma zechce jednak dać do Trybunału swoich. Tak postąpiła przy wyborze rzecznika praw obywatelskich - odrzuciła propozycję zgłoszenia w porozumieniu z SLD specjalizującego się w prawach człowieka prof. Wojciecha Sadurskiego i rekomendowała prof. Irenę Lipowicz, administratywistę i b. posłankę o zdecydowanie konserwatywnych poglądach. A na nowego generalnego inspektora ochrony danych osobowych rekomendowała dyrektora departamentu informatyki MSWiA. Fachowca od danych osobowych, ale urzędnika przyzwyczajonego do ochrony interesu władzy publicznej.
                                A co najważniejsze - od kilku miesięcy czekają w tzw. sejmowej zamrażarce dwa projekty zmiany przepisów dotyczących wyboru sędziów do TK. Chodzi w nich o to, by politycy musieli wybierać spośród kandydatów zgłoszonych przez gremia prawnicze, i by sejmowa komisja sprawiedliwości mogła realnie badać kompetencje kandydatów, bo dziś nie ma nawet przepisów, na podstawie których mogłaby żądać opinii o nich, czy formalnego poświadczenia kompetencji, którymi się chwalą. Marszałek Sejmu jakoś nie miał woli, by wprowadzić te projekty pod obrady, chociaż sposób wyłaniania sędziów do TK krytykowany jest od lat. Politycy wyraźnie wolą mieć swobodę decyzji - kompetentny czy swój.
                                Ta swoboda przyniosła już owoc w postaci paraliżu Trybunału.
                                Reformy po 25 latach
                                W maju na rocznicowej konferencji w dwudziestopięciolecie Trybunału byli prezesi i sędziowie TK zastanawiali się, jak zmienić prawo dotyczące Trybunału, by w Trybunale działo się lepiej.
                                Wybór sędziów to sprawa kluczowa. Oprócz rekomendowania posłom kandydatów przez gremia prawnicze padały propozycje, które mogłyby wzmocnić odporność sędziów na naciski. Np. żeby, jak w sądzie najwyższym USA, wybór był dożywotni. Albo by nie było kadencji, tylko orzekanie do ukończenia 70. roku życia - jak w polskim Sądzie Najwyższym. Zgodnie postulowano, by parlamentarzysta mógł zostać sędzią TK dopiero po kilkuletnim okresie karencji. Były propozycje, by sędziów wybierać nie jak dziś zwykłą większością, ale większością dwóch trzecich głosów, bo to wymuszałoby porozumienie ponad podziałami politycznymi. Albo żeby w ogóle nie wybierali ich posłowie, tylko prawnicze gremia. I by z urzędu zasiadali w TK m.in. oddelegowani sędziowie Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.
                                Kończący w grudniu kadencję prezes TK Bohdan Zdziennicki postulował, by większą wagę przykładać do charakteru kandydata: czy ma umiejętność pracy zespołowej, "cnotę dzielności etycznej", szacunek dla osób o innych poglądach i nie ulga emocjom. Trudno oprzeć się wrażeniu, że te postulaty zrodziło jego trudne doświadczenie kierowania Trybunałem w obecnym składzie.
                                Patrząc np. na wyroki w sprawach kościelnych, można rzeczywiście postulować, by badać kandydata pod kątem odporności na nacisk Kościoła, do którego należy. Hierarchowie Kościoła katolickiego zagrozili przecież parlamentarzystom odmową udzielania komunii świętej, jeśli zagłosują za prawem dopuszczającym zapłodnienie in vitro. Czy w tej sytuacji sędziowie TK wyznania rzymskokatolickiego nie mają się prawa bać tego samego, gdyby uznali, że np. Komisja Majątkowa jest sprzeczna z konstytucją, skoro nie ma odwołania od jej orzeczeń?
                                W sprawie przewlekłości prof. Marek Safjan, b. prezes TK, a obecnie sędzia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, postuluje wprowadzenie niektórych rozwiązań z ETS. Np. sędzia, który dostaje sprawę do referatu, ma tam określony czas - 6-8 tygodni - na napisanie tzw. sprawozdania wstępnego (opis stanowisk, zdiagnozowani
                                • plater-2 Re: a skad ta rewelka ????? 27.01.14, 12:52
                                  Jaki m to zwiazek z prawem do ujawniania ?
                                  Jak chce to sie ujawnie jako baptystka, a jak nie chce - to nie.

                                  Czas najwyzszy uchwalic odpis podatkowy lub podatek koscielny i sprawa finansowania zwiazkow wyznaniowych sama sie rozwiaze.

                                  Na szkolnictwo place podatek i zdam, by wracal do mnie w postaci bonu oswiatowego, ktory za moim dzieckiej pojdzie nawet na uniwersytet zydowski, jak mam takie zyczenie.

                                  Swoje zdanie na temat ubezpieczania wypowiedzialam na tym forum kilka razy, nie bede sie powtarzac. Generalnie przeciwna jestem systemowi redystrybutywnemu, wole sie sama soba zajac , a tzw."biednym i niezaradnym" pomagac poprzez dobrowolne wplaty na Caritas, PCK, Owsiaka itd. Kiedy przestane pracowac - moja sprawa.

                                  Na sadownictwie i podsluchach n policji sie nie znam kompletnie - sorry darling.
                                  • skuter44 Re: a skad ta rewelka ????? 28.01.14, 07:23
                                    plater-2. pisze (wg mnie, słusznie) : "Czas najwyzszy uchwalic odpis podatkowy lub podatek koscielny i sprawa finansowania zwiazkow wyznaniowych sama sie rozwiaze."

                                    Rośniesz w moich oczach. O zaprzestanie finansowania kościołów z budżetu państwa, zlikwidowanie lekcji religii (i finansowania tego przedmiotu z budżetu państwa) dawno upominają się obywatele Polski. Podobną koniecznością jest wypowiedzenie Konkordatu którego
                                    zapisy uzależniają Polskę od Watykanu.
                            • skuter44 Re: a skad ta rewelka ????? 28.01.14, 07:13
                              Plater2 pyta nie : Jak te badania zrobiles, mozesz wyjasnic, skoro Najswietsza Konstytucja gwarantuje nam: Art. 51. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.

                              Nie muszę robić badań. Badania zrobiło CBOS w 2011 r . (źródło informacji - Wikipedia).
                              Art. 53 konstytucji dotyczy uprawnień obywateli w sprawach ich światopoglądu i uprawiania ich
                              religii. Nie daje jednak żadnemu kościołowi do działań niezgodnych prawem państwowym.
                              A treść KKK podana przez Ciebie (zaszokowała mnie swoimi zapisami) łamie polskie prawo -
                              - emituje nakazy i zakazy moralne dla wyznawców i rządzących Polską.
                              O tym pisałem, na ten temat pytałem . A Ty odwracasz kota ogonem. Nieskutecznie.
                              • plater-2 Od kiedy nie wolno emitowac nakazow i zakazow mora 29.01.14, 07:08
                                Poki nie ma bonow edukacyjnych, lekcje religii w szkole powinny byc oplacane z pieniedzy podatnikow. Uwazam, ze bony bylyby lepszym rozwiazaniem niz system lekcji konfesyjnej.

                                Gdyby pensje katechetow lecialy z podatku koscielenego na lekcje religii np. katolickiej nie mialby wstepu uczen innego wyznania niz ci, ktorzy na katechete loza. Ani tych (w zalozeniu niewierzacych a przeciez niekoniecznie), ktory zamiast placic na kosciol placa na bezdomne psy.

                                Kazdy moze zglosic dziecko w formie "najprostszego oswiadczenia" na lekcje religii dowolnej denominacji, nie podajac powodu, celu i swiatopogladu.

                                Po prostu robisz bledne zalozenie ze na lekcje religii, załózmy katolickiej, zgłaszaja sie tylko dzieci katolikow.

                                - kazde dziecko moze wejsc na lekcje religii, uznaje sie to za najprostsza deklaracje o uczestnictwie w lekcji, nie za deklaracje swiatopogladu i przynaleznosci wyznaniowej ! W kazdej chwili rodzic moze z tej oferty edukacyjnej szkoly zrezygnowac bez zadnych wyjasnien.

                                Dyrekcja na zebraniu rodzicow klas I ma obowiazek poinformowac, ktore lekcje sa nieobowiazkowe (religia, etyka, mniejszosci, dodatkowe lekcje w-f, drugi jezyk w podstawowce ) Ma obowiazek poinformowc o zasadach uczestnictwa, klasyfikowania, promowania i oceniania na lekcjach obowiazkowych i nieobowiazkowych.
                                Najczesciej informuje sie, ze szczególowe informacje sa na stronie internetowej szkoly lub w czytelni. Szkola nie moze żądac "zapisywania na pismie" ani "wypisywania na pismie" na lekcje nieobowiazkowe, bo ustawa przewiduje, ze lekcje nieobowiazkowe sa dostepne dla kazdego ucznia bez zadnych formalnosci.
                                Skoro lekcja drugiego jezyka (albo dodatkowe zajecia sportowe) ktory jest nieobowiazkowy jest ujeta w planie i nie trzeba dziecka w jakis szczegolny sposob zglaszac ani wypisywac - dlaczego maja to robic ci, ktorzy chca zeby dziecko chodzilo albo nie chodzilo na religie czy etyke ?

                                Poniewaz ustawa o oswiacie naklada na szkole obowiazek opieki nad dzieckiem (co jest realizowane niestety w praktyce w odniesieniu do dzieci klas I-III) wychowawca ma obowiazek zapytac, czy rodzice z oferty opieki nad dzieckiem maja zyczenie korzystac (bo nie maja obowiazku), czyli ustalic, co dziecko ma robic w wolnym czasie oraz po skonczeniu lekcji (czy czekac w swietlicy az po niego przyjada ) i w przypadku, gdyby lekcji obowiazkowej nie bylo.
                                W odniesieniu do starszych dzieci - przyjelo sie (nieslusznie !), ze dziecko samo (w porozumieniu z rodzicami) decyduje, czy z oferty opieki szkoly korzysta. Moze w zasadzie w tym czasie robic co chce, nawet odwiedzic babcie, ktora mieszka naprzeciw szkoly. Uczen ma tylko przestrzegac regulaminu szkoly (regulamin moze precyzowac, ze nie wolno szwedac sie po korytrzach, szatniach, ma przebywac w pomieszczeniach przeznaczonych dla uczniow)


                                - ustawa nie naklada na szkole obowiazku informowania rodzicow, ze ich dziecko w najprostszej formie wyrazilo chęć uczestnictwa w lekcji religii, niemieckiego lub etyki - ani, ze "dziecko przestalo przychodzic" ani pytania, czy rodzice na to sie godza, bo jest to lekcja nieobowiazkowa. Dzieci podlegajace obowiazkowi szkolnemu uwaza sie za wystarczajaco rozumne, zeby same z rodzicami to ustalily.
                                Katecheta czy nauczyciel etyki lub innego nieobowiazkowego przedmiotu notuje nieobecnosci, ktore i tak przeciez nie licza sie do frekwencji. Potrzebne sa do wystawienia oceny - jesli nie ma "wychodzone" 50% zajec, nie ma podstaw do klasyfikacji (z przedmiotow nieobowiazkowych nie przewiduje sie takiego egzaminu, nie wystawia sie stopnia);

                                - nikt ani przy zapisywaniu dzieci do szkoly, ani na lekcji etyki czy religii nie zada ani od dziecka ani od rodzicow swiadectwa chrztu albo slubu koscielnego rodzicow. To sie przedstawia w salce z okazji komunii lub bierzmowania. Nie ma obowiazku poslania do komunii czy bierzmowania dziecka tylko dlatego, ze chodzilo na lekcje religii ! Moglo chodzic z ciekawosci ! Moze rodzice posylaja je za kare na religie albo etyke ? Mozliwe sa wszelkie warianty - dziecko rodzicow baptystow chodzi na lekcje judaizmu (o ile w szkole takie sa zorganizowane) i nikomu nic do tego. Szkola powinna o tym rodzicow informowac (patrz wyzej).
                                Podobnie np. baptysci w pozszkolnym punkcie katechetycznym nie moga odmowic dziecku katolickiemu uczestnictwa i wystawienia swidectwa z ocena, ktora wychowawca przepisze na swiadectwo.
                                - stopien z religii wystawia sie za wiedze i gorliwosc w zdobywaniu tej wiedzy (frekwencja i udział w lekcji) a nie za praktyki religijne czy deklarowany swiatopoglad.

                                Przykladowe wymagania na 6 to pomoc w zorganizowaniu kiermaszu misyjnego, udzial w konkursie wiedzy (!) biblijnej itd. Mozna wnioskowac o nieklasyfikowanie lub o klasyfikowanie bez wpisywania stopnia na swiadectwo.

                                Reasumujac - obecny system uwazam za niespojny, chaotyczny i marnujacy moje podatki. czekam na bony oswiatowe.

                                "Około 95 proc. badanych Polaków deklaruje się jako katolicy, 92 proc. uznaje siebie za osoby wierzące, a ponad 50 proc. regularnie praktykuje religijnie - wynika z najnowszego sondażu CBOS. Niewierzących przybyło o 2 pkt. procentowe." Bardzo mile, ja siebie uwazam, za nieslubne dziecie ksiecia Mautbatten-Windsor. Wolno mi !

                                Zgadzam sie, ze w Polsce jest okolo 95% ludzi ochrzczonych.
                                    • aga-kosa Re: gdzie jestes Adamie ? 29.01.14, 18:23
                                      Pater, rozdawnictwo z moich podatków nadal istnieje.
                                      Przykład: Jaki interes mamy mąż i ja dopłacać do alimentów. Ani nie widział ani nie macał a część podatków idzie na dzieci.
                                      Jeśli nasze dzieci nie są patologią muszą za wszystko swoim dzieciom zapłacić - patologicznym rodzinom z moich podatków jest przez UGiM ofiarowana opłata za opał, prąd, wodę i darmowe kolonie.
                                      Sejm, senat jest ich za dużo i za drogo. Dlaczego z mojej emerytury mam tylu nierobów utrzymywać.
                                      "Przeludnione " urzędy - tylko dlatego żeby rodzina i znajomi królika mieli zajęcie.
                                      Kiedyś poseł Jakub Rutnicki powiedział, że maleńkie Oborniki cała gmina 14 000 ludności ma dwa urzędy ; miejski i gminny. Zapytałam czy nie można połączyć - odpowiedział, że wtedy bezrobocie by wzrosło.
                                      Myślałam, że mnie poniesie - moje podatki na urzędasów aby zmniejszyć bezrobocie...
                                      aga
                                      • plater-2 strachy na Lachy ! 30.01.14, 12:42
                                        Nie nazywam sie Januszowa Korwin-Mikke.

                                        "Patologicznym rodzinom", "biednym i niezaradnym" nalezy pomagac, tak uczy Biblia i Katechizm
                                        Pomaganie ludziom rozumiem jednak nie jako wyreczanie w obowiazkach i fundowanie prezentow z moich podatkow.

                                        Chetnie wplacalabym z mysla o tych osobach na jakies sensowne, sprawdzone programy aktywizacji, wydobywania z infantylizmu ekonomicznego itd. Pomoge przez dobrowolna wplate i z podatku osobom zwanym: pogorzelec, powodzianin, sierota naturalna, wdowa obarczona potomstwem itd.

                                        Przyklady: zabrac darmowe obiady uczniom, ktorzy pala ! Jak ich stac na papierosy, stac i na obiady. Nie wyplacac dodatku rodzinnego matce, ktorej dziecko ma nieusprawiedliwiona absencje szkolna, wrecz nie widziano go ani razu w szkole (dzieci romskie - gimnazjum). Kontrolowac "samotne matki" - kazac pisac oswiadczenie, ze beda musialy zwrocic te kase, ktora dostaja jesli sie okaze, ze nie sa samotne ! Pensjonariuszom domow dla bezdomnych zaproponowc pomoc w sprzataniu terenow zieleni i odsniezanie miasta !

                                        Generalnie - wszelka pomoc uzalezniac nie od dochodu a od stanu majatkowego (!!!!) i karac surowo tych, ktorzy osiagaja dochody nieopodatkowane ( i jeszcze pomoc jako biedni dostaja)!

                                        W Stanach nie ma obowiazku zwanego u nas ZUS i NFZ i jakos zyja. Argument, ze kochany ZUS i Fundusz sie mna "opiekuja" i uwazam za smieszny, absurdalny !

                                        Doskonale poradzilabym sobie bez ich zlodziejskiej opieki. Sposobów na zabezpieczenie na starosc jest masa. Nie podam, bo ktos mi podkradnie, przekazalam własnym dzieciom.

                                        Ze juz zdziebko starszawa jestem, pamietam, jak nas w szkole straszyli, ze "w USA ludzie na operacje musza brac pozyczki z banku i potem miesiacami splacac, a u nas za darmo" ! Ha-ha !
                                        Podejrzewam, ze wychodzi im duzo taniej ! A i bank sie ucieszy, bo zarobi !



                                        Niepomny jutra, płochy i swawolny,
                                        Przez całe lato śpiewał konik polny.
                                        Lecz przyszła zima, śniegi, zawieruchy -
                                        Gorzko zapłakał biedaczek.”Gdybyż choć jaki robaczek.
                                        Gdyby choć skrzydełko muchy
                                        Wpadło mi w łapki… miałbym bal nie lada!”
                                        To myśląc, głodny, zbiera sił ostatki,
                                        Idzie do mrówki sąsiadki
                                        I tak powiada:
                                        „Pożycz mi, proszę, kilka ziarn żyta;
                                        Da Bóg doczekać przyszłego zbioru,
                                        Oddam z procentem – słowo honoru!”
                                        Lecz mrówka skąpa i nieużyta
                                        (Jest to najmniejsza jej wada)
                                        Pyta sąsiada:
                                        „Cóżeś porabiał przez lato,
                                        Gdy żebrzesz w zimowej porze?”
                                        „Śpiewałem sobie.” – „Więc za to
                                        Tańcujże teraz, nieboże!”
                  • filip505 Re: R.Ziemkiewicz "Polactwo" filipie 28.01.14, 02:02
                    ......sagi,ty nie oskarzasz boga bezposrednio,tylko jego stworzenie,czyli ludzi,wiec uwazasz
                    go za "niezdare", w mysl wiary katolickiej nie wolno urzywac jego imienia,a ty to czesto
                    robisz,a w krajach z prawem bozym a slabym swieckim to duzo bomb wybucha,ponoc
                    tez w imie ...a,zeby nadaremnie nie wymieniac,bo chyba jeden jest???????,
    • plater-2 Jasio Pietrzak 26.01.14, 07:16
      Nie dowieźli dziś mleka,
      a tu życie ucieka
      i samotność doskwiera
      jak pieńkowi siekiera.
      Śpiew skowronka nad ranem
      nieocenzurowany
      budzi lęki niejasne,
      że nadchodzą dni straszne.
      Smuga cienia wciąż szersza,
      mija młodość nie pierwsza,
      słońce jakby mniej ostre,
      kumpel zasnął pod mostem...

      Wredne życie się przetacza jak po grudzie,
      niepotrzebne, głupie dni połyka czas...
      Pokolenie utraconych złudzeń,
      generacja zmarnowanych szans.

      Brednia kwitnie i głupstwo,
      chamstwo, draństwo, oszustwo,
      w tym królestwie talonów
      but określa świadomość.
      Rdzą zwątpienia przeżarte
      głowy niegdyś otwarte.
      Przegryzione sumienia,
      przepełnione więzienia.
      Nalać jeszcze jednego?
      Ależ, panie kolego,
      niepotrzebne mecyje -
      i tak zaraz wypiję!

      Potopimy nasze wierne serca w wódzie,
      zanim wreszcie nagła krew zaleje nas:
      pokolenie utraconych złudzeń,
      generacja zmarnowanych szans.

      Porobiło się w świecie,
      rozumiecie i wiecie...
      Te inflacje, recesje,
      stresy-biesy, depresje...
      Jak lądują chłopaki?
      Kto pozostał nam z paki?
      Tamten w Wiedniu, ten w PRON-ie,
      inny łowi okonie.
      Wszyscy jadą gdzieś w lasy,
      a ja czuję się czasem,
      jakbym stał z chustką w dłoni
      sam na pustym peronie.

      Pogrążeni w otępieniu i w obłudzie,
      kiedyś może spróbujemy jeszcze raz...
      Pokolenie utraconych złudzeń,
      generacja zmarnowanych szans.
      • aga-kosa Tęsknota za latami '70 26.01.14, 12:34

        Wtedy byłam młodsza, duuuuuuuużo młodsza, zgrabna, powabna i polityka mi nie była w głowie.
        A dzisiaj z rozpaczą przeglądam Almanach kabaretu Kazimierza Krukowskiego i:
        Spamiętajcie co wam powiem:
        Polska to ja w mej osobie.
        Kto nie ze mną, ten jest zdrajcą,
        wszystkich nieszczęść winowajcą.

        Każdy sobie rzepkę skrobie.
        To wystarczy mu i kwita!
        Pospolita rzecz to u nas,
        u nas to rzecz pospolita.

        Qui pro Quo w latach 1919 - 1939 i piesa krew ciągle się nic nie zmienia po za zmarszczkami na czole. aga
          • anka125 Re: Tęsknota za latami '70 26.01.14, 12:51
            To jest tęsknota za...młodością!
            Nie za Gierkiem czy tzw "komuną"( że niby było tak cudownie) ale za młodością.
            I kropka.
            Do niedawna też mówiłam i myślałam " komuno wróć".Jednak po przemyśleniu i przeanalizowaniu wszystkich "za" i "przeciw" doszłam do wniosku że jednak mi żal.Młodości.Tylko.
              • filip505 Re: Tęsknota za latami '70 26.01.14, 15:55
                www.youtube.com/watch?v=lg95_ssSGj4
                .....sagi ,bez urazy,obejrzyj to do konca i jak masz czas to wiele
                innych,ktore sie przy okazji pokarza,
                .....amityr,pojedynczy czlowiek moze osiagnac zamoznosc z dnia na dzien,
                np wygrac w lotto,spoleczenstwa,narody,potrzebuja paru pokolen ciezkiej
                pracy,cwierc wieku w rozwoju spoleczenstw to chwila,wiec nie rzadaj cudow,
                ale masz racje ze nie wszystko zrobiono najlepiej,jak w rodzinie przy jakichs
                rowwnych srodkach,jedna jedna radzi lepiej druga gorzej,takie zycie,jak masz
                jakies zlote rady,sposoby,biez wladze,w demokratyczny sposob i rzadz,
                powodzenia,moze ktos ci jeszcze modlitwa pomoze,
                • plater-2 "Polactwa" cd. czyli zielone pożeczki 26.01.14, 16:59
                  Niewiele rzeczy charakteryzuje zbiorowość lepiej, niż to, jakich bohaterów czci. Dla polactwa, bez dwóch zdań, największym bohaterem przeszłości jest dzisiaj Edward Gierek. I nie powinno to zaskakiwać nikogo, kto rozumie, że trzonem dzisiejszej, zdegenerowanej polskości jest przedziwny amalgamat folwarcznego chamstwa z tym, co zdołało ono kiedyś podpatrzyć u panów - a najłatwiej było fornalom podpatrzyć i skopiować to, co najgorsze.
                  Otóż i bez Gierka mieliśmy już w naszej historii bohatera, do któregowstyd się przyznawać, a który otoczony został tak wielkim i spontanicznym kultem, że jego ślady przetrwały kilka wieków. Nie ma wprawdzie pomników, nie nadaje się jego imienia szkołom - ale to wszystko mało ważne, bo cześć, na jaką sobie u narodu zasłużył, uwieczniona została w materiale twardszym od spiżu. W języku.
                  Ów bohater to „król Sas”. Epoka „króla Sasa” pozostała w polszczyźnie przysłowiową krainą szczęścia i świętego spokoju. „Jak za króla Sasa” znaczy tyle co „jak w złotym wieku”. Kim był ów król, któremu wdzięczni potomni zbudowali w swej mowie - w pewnym momencie będącej jedynym, co im zostało - taką dziękczynną świątynię? Zwycięskim wodzem, jak Jan III, któremu za wojenne przewagi nad bisurmany dziękowało całe zachodnie chrześcijaństwo z Papieżem na czele? Wielkim budowniczym, jak Kazimierz, który odziedziczył państwo w stanie rozsypki, a uczynił je mocnym i zasobnym (ostatni nasz władca, zauważył satyryk, który zostawił Polskę w lepszym stanie niż ją zastał)? Może przynajmniej mecenasem kultury i sztuki, jak, średnio skądinąd udany, Stanisław August? Nic z tych rzeczy. O Auguście III Sasie, bo o nim to mowa, historycy nie mają do powiedzenia absolutnie nic dobrego. Wybrany pod rosyjskimi bagnetami, większość czasu spędzał w ogóle poza Polską, polował, ucztował, a sprawami państwa nie zajmował się w najmniejszym stopniu, bo i zresztą był za głupi, by je ogarnąć. Za jego czasów państwo polskie zgniło, a społeczeństwo rozprzęgło się do cna - nie doszedł do skutku bodaj jeden Sejm, obce wojska łaziły po Rzeczypospolitej niczym po rozgrodzonym pastwisku, prowadząc rekwizycje i wybierając rekruta, król Prus bezkarnie zasypywał kraj fałszywą monetą, doprowadzając do ruiny gospodarkę, szczytów sięgnęła magnacka samowola, prawo przestało istnieć wobec przekupności sędziów i braku egzekucji, a ze świetnej niegdyś armii pozostało tyle akurat, co na oficjalne parady i pogrzeby. Powszechnie sprzedawano i kupowano wszystkie publiczne godności, urzędy, stopnie oficerskie, a czym nie kupczono, to puszczano w karty - władza nie istniała, panowało ostatnie bezhołowie i anarchia. Raj na ziemi! Za króla Sasa jedz, pij ipopuszczaj pasa, chwaliły te czasy następne pokolenia.
                  Oczywiście, za te radosne zapusty przyjść musiał w końcu rachunek. Zmówili się tyrani, żeby ukrzyżować wolność - czyli, mówiąc mniej poetycko, a bardziej w zgodzie z faktami, trzy ościenne mocarstwa po prostu zapukały w mapę i wygniła Polska wysypała się z niej jak próchno. Ale to już nie była wina króla Sasa. Broń Boże! On, chłopina, rządził jak się należy, za jego czasów to się żyło. Zło przyszło potem.
                  Gierek, miernota z partyjnego aparatu, zasłużył sobie na wdzięczną pamięć polactwa dokładnie w ten sam sposób. Odziedziczył peerel już w czasach, gdy permanentny kryzys socjalizmu i wyczerpanie przez ten system możliwości rozwoju stawało się oczywiste, ale naturalnie nie zdawał sobie z tego sprawy ani nie był w stanie wyobrazić sobie skutecznej rady. Gdyby miał niezbędną ku temu porcję wiedzy i rozumu, nie zaszedłby przecież w kompartii tak wysoko. Odziedziczył państwo po siermiężnym Gomułce, komuniście z pokolenia wojennego, o wyglądzie gnoma z normańskich sag, który „sporty” (najgorszepeerelowskie sierściuchy bez filtra - wyjaśnię młodym Czytelnikom)
                  dla oszczędności dzielił żyletką na pół i palił je w fifce, narodowi fundował mikroskopijne mieszkanka ze ślepymi kuchniami i chciał go wyżywić domowymi kiszonkami, a gdy słyszał o marnowaniu cennych dewiz na import tak niepotrzebnych luksusów jak prawdziwa kawa, popadał w autentyczną wściekłość: ludziom pracy zbożówka w zupełności wystarcza!

                  Gierek, którego plusem było, że widział za młodu kawałek cywilizowanego świata - pracował jako górnik w Belgii - z punktu zyskał sobie miłość aparatu, pozwalając na używanie życia, o jakim za czasów ascetycznego piernika nie mógł ten aparat marzyć. A, jak już wspominaliśmy, dla fornala, którego marzenia tak prosto i celnie streścił Wyspiański („złota wór wysypie ludziskom przed ślipie, postawie se pański dwór”wink partyjna kariera traciła połowę uroku, jeśli nie mógł zewnętrznymi oznakami zbytku udokumentować swej wyższości nad tymi, spomiędzy których ledwie parę lat wcześniej się był wyawansował. Za Gierka zaś mógł wreszcie zacząć korzystać z nagrabionego dobra i uprzywilejowanej pozycji, pobudować sobie „pańską” willę, oraz, rzecz też nie bez znaczenia, rozwieść się z roztytym, koszmarnie ubranym baleronem, w jaki zmieniła się towarzyszka żona zapoznana swego czasu na rozkułaczaniu czy innej zetempowskiej imprezie, i wziąć sobie młodą laskę; pruderyjny Gnom za takie braki w socjalistycznej moralności bezlitośnie wywalał z KC.Ale reformatorskie ambicje pierwszego sekretarza szły dalej. Nie tylko aparat, ale cały lud pracujący miast i wsi niech zazna trochę Zachodu. Zbudujemy drugą Polskę - że niby, nowoczesną i dostatnią - rzucił hasło pierwszy sekretarz i tak zaczęła się dekada względnego luksusu; względnego, bo będącego luksusem tylko w porównaniu z czasami Gnoma. Oczywiście, ten gierkowski dobrobyt, co wie każdy człowiek jako tako znający sprawy, a czego polactwo do dziś nie chce przyjąć do wiadomości, polegał był wyłącznie na przejadaniu kredytów.
                  Przy czym chodziło, to ważna sprawa, którą trzeba wyjaśnić, nie tylko o te sławne pożyczki zagraniczne, których Gierek nabrał i z których wiele spłacamyjeszcze dzisiaj (jakie owoce najbardziej lubi Gierek? Zielune pożyczki - jeszcze jeden dowcip zapamiętany z podsłuchiwania
                  rozmów Taty). Owszem, stanowiły one jedną z ważnych przyczyn załamania się peerelowskiej gospodarki. Sowiet pozwolił na zaciągnie kredytów, uznając peerel za swego rodzaju poletko doświadczalne nowej polityki „odprężenia”. A Zachód udzielał ich chętnie, prawdopodobnie zdając sobie sprawę, że ekonomicznie na tym nie zarobi, ale politycznie tak. I faktycznie, uzależnienie się peerelu od zachodnich banków przyniosło istotne konsekwencje - aby uprościć sobie kontakty z Zachodem, gierkowszczyzna ratyfikowała międzynarodowe traktaty o prawach człowieka, na co potem, legitymizując swe prawo do istnienia, mogły powoływać się ruchy opozycyjne. Obawa przed utrudnieniami w wyciągnięciu z Zachodu kolejnej transzy kredytu kazała jej też wziąć na nieco krótszą smycz ubecję. Ludzi, którzy otwarcie ogłaszali antypeerelowskie materiały nękano aresztowaniami, niszczono materialnie zakazami pracy, nachodzono, demolowano im mieszkania i samochody, nasyłano zbirów i aktywistów z SZSP, od czasu do czasu bito - ale nie strzelano im już w potylice, z czego dzisiaj niektórzy usiłują zrobić jeszcze jeden liść w laurowym wieńcu dla Gierka. Bez tej wymuszonej kredytami względnej pobłażliwości dla opozycji strajki roku osiemdziesiątego wypaliłyby się tak, jak dziesięć lat wcześniej, i skończyły na jakichś guzik wartych „dodatkach drożyźnianych” i wciągnięciu paru utalentowanych przywódców w partyjno-związkowe tryby, które prędzej czy później pomiażdżyłyby ich jak Goździka, robotniczego lidera z października 1956.
                  Liberalizacja systemu była zresztą hasłem w czasach gierkowskich żywym nie tylko w kręgach „opozycji demokratycznej”, czyli tych, którzy bądź zdali sobie sprawę, że PZPR-u zreformować się nie da i zaczęli swe poszukiwania prawdziwego socjalizmu w opozycji do kompartii, bądź też za nazbyt literalne czepianie się marksowskich obietnic wobec „ludu” zostali po prostu z
                • amityr Re: Tęsknota za latami '70 26.01.14, 17:19
                  filip505 napisał:

                  > www.youtube.com/watch?v=lg95_ssSGj4
                  > .....sagi ,bez urazy,obejrzyj to do konca i jak masz czas to wiele
                  > innych,ktore sie przy okazji pokarza,

                  Mnie jak mnie .Jestem odporny jak muł . No nie rób sobie jaj z bardzo głębokiej wiary sagiego.
                        • baska123 Re: Tęsknota za latem 2014 - do spełnienia. 26.01.14, 18:50
                          AmityrKrawcowa tyż żem jest, a co?
                          To nie jest geranium ogrodowe, tylko geranium-anginka.
                          I mnię nie pouczaj, swoje wiem.
                          Ty się weź i poczytaj i się nie de...uj, złość czemuś szkodzi.
                          na ostatnim zdjęciu jest anginka-nigdy nie kwitnie.
                          hipokrates2012.wordpress.com/2012/10/10/geranium-niszczy-bakterie-i-wirusy/
                            • filip505 Re: Tęsknota za latem 2014 - do spełnienia. 27.01.14, 02:44
                              .....amityr,tez jestem katolikiem tylko inaczej ta wiare pojmuje,
                              boga trzeba miec w sercu,czyli kochac blizniego bo to najwazniejsze
                              przykazanie,prawda jest tez ze mam ogromne watpliwosci,
                              nauka z religia nie specjalnie ida w parze,ale nie znaczy to ze
                              ze pewne postawy,ktore ktos uwaza za religijne maja nie podlegac
                              ocenie I krytyce,szczegolnie ze czesto sa sprzeczne ze zdaniem
                              watykanu,a dziwnie sa zbiezne z toruniem,
                              • aga-kosa Re: Tęsknota za latem 2014 - do spełnienia. 29.01.14, 11:31
                                Wyraz "Polactwo" bardzo mnie razi. Nawet komputer podkreślił mi na czerwono.
                                A w czasach Gierka w Katowickim spodku wraz z innymi darłam się:"POMOŻEMY".
                                Byłam przekonana, że wiara góry przenosi i ludziom będzie się żyło dostatnio.
                                Do dziś ważniejsze jest dla mnie BYĆ a nie MIEĆ. aga
                                  • baska123 Re: Tęsknota za latem 2014 - do spełnienia. 29.01.14, 20:43
                                    Ku pamięci: Pierwowpis Amityrowy:
                                    Czy wróci Gierek
                                    amityr 25.01.14, 16:36 Odpowiedz
                                    Czy nadejdzie taki dzień ,że ludzie będą Boga prosić o tą wyśmiewaną i znienawidzoną komunę.Już teraz bez wyroku w aresztach gniją ludzie po kilka lat. Zdaje się ,że w komunie byłoby to wręcz nie możliwe.Nic nie jest dane na zawsze.Solidarność też była i praktycznie w korupcji zgniła. Założenia zawsze nie pokrywają się z rzeczywistością.


                                    Widziały "gały" co napisały?
                                    Może jakiś esej o "Polowaniu na foczki" byś wysmarował?
                                    Poważne tematy Ciebie nie lubią.
                                              • baska123 Re: Tęsknota za latem 2014 - do spełnienia. 30.01.14, 12:24
                                                Amityr. Nie polemizuję z Twoją wizją prezydentury.
                                                Tylko się zastanów.
                                                Oświadczeniez oficjalnej strony A.Gierka:

                                                Nie będę kandydował do PE z innej listy niż SLD-UP
                                                Niniejszym oświadczam, że wyraziłem chęć kandydowania do PE z list SLD-UP jako członek Unii Pracy, podobnie jak w poprzednich wyborach. Nie ma mowy o kandydowaniu z żadnej innej listy.


                                                A.G. + L.M. = To już było.

                                                Gratuluję!
                                                  • baska123 Re: O wuju Gierku z jeżykiem na głowie. 30.01.14, 16:01
                                                    Gierek jakiego nie znaliśmy
                                                    Warto przeczytać całość. Źródło poniższego fragmentu:
                                                    www.asme.pl/113157618312512.shtml
                                                    Informacja o korupcji klanu Gierków sprawi przykrość niektórym Czytelnikom. Edward Gierek do dziś ma fanów, a bardzo wielu Polaków czuje sentyment do "czasów gierkowskich". Na początku lat 70. ubiegłego wieku rosła stopa życiowa zwykłych obywateli, modernizowano kraj.
                                                    Potem, od 1976 roku, było już co prawda gorzej: opustoszały półki w sklepach, a pały milicyjne spadały na niezadowolonych. Ale na koniec Gierek bezkrwawo ugodził się z Solidarnością. To też jego ogromny plus.
                                                    Niestety, w tych pięknych latach 70. cała rodzina Gierków tuczyła się też na potęgę na społecznym majątku. Ustalił to nasz reporter, red. Leszek Kraskowski. Psujemy więc wizerunek "dobrego, uczciwego wujka Gierka" z jeżykiem na głowie. I odbieramy wielu z Was, Drodzy Czytelnicy, trochę miłych złudzeń. Dlaczego? Bo prawda jest ważniejsza od mitów.
                                                    Edward Gierek nie był pierwszym - i na pewno nie ostatnim! - polskim politykiem, który nadużył władzy, by materialnie "urządzić" siebie i bliskich. Czy to jednak usprawiedliwia jego i jego synów, z których jeden reprezentuje dziś Polskę w Brukseli? Osobiście wątpię.
                                                    Mariusz Ziomecki

                                                    Na potrzeby wyniesionych z pijackich odmętów "dołów partyjnych" do poziomu "rządzącej klasy robotniczej" ten tekst może i jest wystarczający - ale z całą pewnością nie dla większości Polaków, którzy już w połowie lat 70. minionego wieku zaczęli odczuwać "dobrobyt" systemu PRL-owskiego pod rządami tow. Edwarda Gierka - wtedy właśnie wprowadzono pierwsze kartki: na cukier....
                                                  • amityr Re: O wuju Gierku z jeżykiem na głowie. 30.01.14, 18:46
                                                    Ale bajer. Pisał frajer. A na końcu z tego bogactwa Edward nie miał nawet porządnego kubraczka. Z kaneczką po chude mleczko chodził tak mu kapuś Jaruzel ze złodziejem Kanią dogodził. Co innego obecna elita . Tusk to jak zadeklarował słowa dotrzymuje. Na pieszo do pracy chodzi o reszcie nie wspomnę. Tak się przyzwyczaił i swoich najbliższych ,że co zarobią to na biednych rozdają. Tusk w swojej dobroci to nawet żona się dzieli. Sama twierdzi jakiego to dobrego męża ma. A tobie i innym proponuję przeczytać dla odmiany Przerwana dekadę Janusz Rolickiego.
                                                    http://i44.tinypic.com/28wcnci.gif
                                                  • sagittarius954 Re: O wuju Gierku z jeżykiem na głowie. 30.01.14, 21:30
                                                    masz szanse ponieść kaganek oświaty . Cytuj - Rolicki ucieszy się że go popularyzujesz .
                                                    Każdy pcha swoje dzieci do przodu , taki los Gierek senior też go pchał może mniej nachalnie jak Tusk swego ale zawsze . Ja tez chodzę do pracy na pieszo i bynajmniej nie dlatego że żałuję na samochód . I ja tez umre bosy może nawet bardziej od seniora G.
                                                    75 lat ma Adaś mówi to panu cos czy zaraz następne konklawe chcesz robić ?
                                                  • sagittarius954 Re: Tęsknota za latem 2014 - do spełnienia. 30.01.14, 21:33
                                                    No po prostu dziwię się że takiego dziadka pchasz do polityki kiedy mu już jajka wyschły a tu trzeba chłopa z jajami jak arbuzy żeby miał siłę każdemu dołożyć . Tu się nie ma co układac tu trzeba majdan zrobić i co poniektórym paszporty wręczyć w jedna stronę . A że moja wizja jest dla ciebie niedomaganiem , trudno, mnie nie zależy na pochlebstwach i klepaniu po plecach .
                                                  • amityr Re: Tęsknota za latem 2014 - do spełnienia. 30.01.14, 23:09
                                                    Dlaczego szanowny sago? Twoje koncepcje w pewnym zakresie nawet pochwalam . Ale występów pod znakiem banderowców Twojego idola nigdy nie pochwalę.Pamiętam ,że i ja poniosłem straty w rodzinie przez "braci" ukraińskich. I nie była to kila w łeb lecz pastwienie się. To nie ludzie a swołocz.
                                                  • sagittarius954 Re: Tęsknota za latem 1972 - do spełnienia. 31.01.14, 09:03
                                                    Drogi pełen kurtuazji amitrze . A jakiż jest ten mój idol i gdzie przeczytałeś że takowego mam i który to wypowiedział się w podobnym ekstremalnym tonie paszportowo zagranicznym . Doprawdy boleje nad stratami zadanymi tobie w czasie drugiej wojny światowej , i nie jest to ironia ,ale wreszcie może ci co pragną wojny powinni być szczerzy ( o odzyskanie lub zemstę ) Niekiedy średniowieczne metody dziś barbarzyńskie wydają się bardziej ludzkie niż te którymi dzisiaj dysponujemy i wałkujemy je bezustannie . Bo jeśli na szczeblu władzy nie doszło do porozumienia i różne akcje zaczepne w obrębie cmentarza Orląt Lwowskich o tym świadczą jak i wypowiedzi pomniejszych organizacji wewnątrz krajowych, jak ma się dogadać ludność motłochowa . I tak tam zatrzymają Polaków i każą im krzyczeć hasła band jak i co zamożniejsi wykupią ziemię wokół Przemyśla dodając ustami Trasenki czy Tarasenki że Do Wisły Lasze wszystko to jest nasze a z drugiej strony naszej jada tacy namolni i będą się promować bo wybory ida i nawet każdego bez metryki w dupe pocałują aby zdobyc kilka miejsc w rozleniwionym i nikomu niepotrzebnym bajzlu vipowskim . Pragniesz mi powiedzieć że junior G załatwi te sprawy jednym strzałem dwóch palcy ? Czy raczej znów przygotuje kilka stanowisk dla swoich popleczników lub partyjnych kumpli a nawet dziś plujący na Millera jutro poda mu łapke dbając o wsparcie dawnych kolegów . Wreszcie kto jest człowiekiem a swołoczą dopiero wyjdzie szydło z worka , jeśli pielęgnuje się jakiegoś demona w sobie nie spodziewam się aniołka z gałązka oliwną w łapce wrzeszczącego pax pax pax .
                                                    Chciałbym dodac że nosze nazwisko takie jak miejsce gdzie dokonano pogromów , tyle że moi przodkowie zwiali stamtąd kilkaset lat wcześniej tym samym jeden mądry przodek uchronił mnie od bycia po innej stronie nacji . Zostało nas w Polsce 12kilku rozsianych wokół warszawy i północnych województw ( teraz już krok dla innych z tym nazwiskiem do drogi w świat ) bez zapalczywości patrzących na sprawy wojny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka