Dodaj do ulubionych

NARESZCIE ZNALAZŁAM:)))))))))))

01.12.07, 21:41
NARESZCIE... no właśnie już poraz kolejny dziś pisze że nurtuje mnie
sprawa szkół dla dzieci,oraz kwestia chodzenia do lekarza,bo wiadomo
jak to z dziecmi jest gdzie są tam chorują,chciałabym dowiedzieć sie
jak zaczynaliście swoje życie na nowo...pozdrawiam Agata PS.
jeszcze nie mieszkam w Holandii ale wszystko na to wskazuje!!!
Obserwuj wątek
    • flucha Re: NARESZCIE ZNALAZŁAM:))))))))))) 02.12.07, 11:21
      Jesli chodzi o choroby i holenderskich lekarzy rodzinnych to bylam
      przygotowana na najgorsze. Duzo sie naczytalam na forum Rodzicow
      polskich w Holandii. Jednak milo sie rozczarowalam, nie bylo naszego
      lekarza rodzinnego tylko zastepstwo i bylo wszystko tak jak trzeba
      tzn. jak bylam przyzwyczajona w Polsce. Ale ju\ nie jest tak rozowo.

      Lekarz rodzinny to typowy holenderski przyklad:) Ja jestem
      zaopatrzona w miod, czosnek, cebule, cytryne, imbir, szalwie i pare
      innych specyfikow i jak tylko cos zaczyna sie dziac atakuje
      dziada :):)
      • uuuaa Re: NARESZCIE ZNALAZŁAM:))))))))))) 02.12.07, 13:51
        wielkie dzieki za odpowiedz:)))) ,wiesz czasem nie da sie wyleczyc
        samemu trzeba antybiotyk i wtedy to juz chyba załamka co??? tego
        najbardziej sie boje:///
    • mysza_33 Re: NARESZCIE ZNALAZŁAM:))))))))))) 02.12.07, 20:02
      My mamy fajnego huisartsa, tzw. lekarza domowego (rodzinnego, jak w Polsce
      niby), jak trzeba to nie czeka i się nie przygląda, nie bagatelizuje spraw i nie
      szprycuje lekami, martwi się, sprawdza przy okazji czy wszystko w porządku z tym
      u małego, co ostatnio chorowało i takie tam. Jestem b. zadowolona, na razie nie
      podpadł...

      Na początku jednak, póki nie jesteś ustawiona, znaczy nie masz zamkniętych spraw
      z meldunkiem, ubezpieczeniem zdrowotnym, nie wybrałaś jeszcze lekarza - nie jest
      za ciekawie, zwłaszcza z dzieckiem. Jak tylko się już sprowadzicie to zalecam od
      razu załatwiać urzędy, bo to wszystko trwa.

      Po za tym ja zapytałam się w Polsce naszego pediatry, co na gorączkę dla niego,
      co na kaszel, co na katar i zapisałam sobie wszystkie lekarstwa, których
      wcześniej używał i zakupiłam w aptece.

      Warto więc mieć dla dziecka coś na gorączkę i ból - czopki i syrop, coś na
      gardło, coś na kaszel, coś na katar i zatkany nos.
      Tutaj generalnie używają tylko sprayu do nosa i paracetamolu dla dzieci, którego
      smak w syropie jest po prostu obrzydliwy.
      Czopki są ok, spray z wodą morską też ok :-)

      Gdybyśmy nie mieli flegaminy, dziecko w nocy by nam się chyba udusiło, fakt, że
      lekarz powiedział, by ewentualnie podawać mu tutejszy syrop tymiankowy...
      wolałam swoje sprawdzone. Może się z czasem przestawię ;)

      Aha, i bardzo ważne mieć leki osłonowe na przewód pokarmowy, znaczy jelitka
      małego (w przypadku podawania jednak antybiotyku), czyli coś w rodzaju
      lacidofidu lub laktacydu, bo tu tego w ogóle nie uznają, a jogurty w biegunce,
      która zwykle się wtedy pojawia, bo małe nie trawi.

      Jakby coś, pytaj

      Mysza
      • uuuaa droga myszo 33 02.12.07, 20:56
        Bardzo dziękuje Ci za informacje,miło jest czytać o tym lekarzu,że
        podchodzi z sercem i do tego jest profesjonalny,troche gorzej jak
        pojawia sie opis typu sprawy w urzędach itd. wiem że będe wtedy jak
        dziecko we mgle(mąż nie wiele mi pomoże...taki zapracowany)
        pozatym.piszesz o lekach osłonowych..wiesz w zeszłym roku we
        wrześniu byłam z dzieciakami u męża i drugiego dnia pobytu odrazu u
        chlopców pojawiła sie biegunka a kolejnego wymioty,kiedy okazało sie
        że ścisła dieta w postaci ryżu,gotowanej marchewki i gorzkiej
        herbaty kompletnie nie skutkuje, postanowiłam wybrać sie do
        apteki,co dostałam????? coś w proszku do picia...kompletna
        beznadzieja żadnej poprawy,wkońcu zdesperowana postanowiłam wracać
        do Polski..dwa dni przed planowanym wyjazdem nafaszerowałam dzieci
        bananami...zostaliśmy 3miesiące POMOGŁO!!!prosze o więcej informacji
        o sobie jeśli to nie problem..jak długo jesteście w Holandii, czy
        zamierzacie zostać na stałe itd.pozdrawiam Agata
        • mad_die Re: droga myszo 33 03.12.07, 10:32
          prosze o więcej informacji
          > o sobie jeśli to nie problem..jak długo jesteście w Holandii, czy
          > zamierzacie zostać na stałe itd.

          Poczytaj sobie to forum, jak również Forum rodziców w Holandii. I tu i tam wiele razy przewijały się wątki typu, kto na ile przyjechał i po co. Nie ma sensu chyba pisać o tym po raz setny.
          • mysza_33 Re: droga myszo 33 03.12.07, 11:27
            szczerze Maddie: mi by się nie chciało, ani nie znalazłabym czasu na szperanie i
            wyszukiwanie informacji w wyszukiwarce, ja wolę jak mam podane na talerzu ;)
            Poza tym to się jednak zmienia, wiele rzeczy jest nieaktualnych...

            Co do biegunki to bardzo dobra jest polska Smekta, tu mają odpowiednik. W naszym
            przypadku działał, ale i tak jestem zdania, że dzieci odchorują swoje, bo my po
            przeprowadzeniu, chorowaliśmy wszyscy na przemian przez 1,5 mca. Po prostu inne
            bakterie, inny klimat... trzeba się uodpornić.
            Ale jest plus, jak już to przejdziecie to potem się nie choruje tak dużo jak w
            Polsce, jakby człowiek zdrowszy był ;)

            Mysza
            • mad_die Re: droga myszo 33 03.12.07, 16:26
              > szczerze Maddie: mi by się nie chciało, ani nie znalazłabym czasu na szperanie
              > i
              > wyszukiwanie informacji w wyszukiwarce, ja wolę jak mam podane na talerzu ;)

              a mi by się nie chciało pisać tego po raz setny i nie miałabym na to czasu :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka