Dodaj do ulubionych

Mam pytanie

12.09.07, 15:36
Czesc dziewczyny.Mam nietypowe pytanie, moze ktoras z Was jest mi w
stanie odpowiedziec na nie, bylabym bardzo wdzieczna.Moj maz jest
obywatelem polsko-amerykanskim, dwa lata temu sponsorowal mnie i
nasza coreczke do stanow mamy zielone karty.W naszym malzenstwie nie
dzieje sie dobrze i chce z corka wrocic do kraju, ale sie boje,ze
maz moze mi odebrac dziecko,juz o tym wspominal nieraz w klotni.Ma
prawo odebrac mi dziecko?Z gory dziekuje za opowiedz.Pozdrawiam
serdecznie
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Mam pytanie 12.09.07, 15:46
      W przypadku rozwodu sad orzeka o tym z kim dziecko zostaje. I sad moze orzec ze
      nie wolno dziecku opuszczac terytorium USA bo stanowiloby to hardship dla ojca
      dziecka. Nikt Ci dziecka nie zabierze, ale zabrac go do PL tez nie bedziesz mogla.
    • edytkus Re: Mam pytanie 12.09.07, 15:47
      Odebrac czy moze? No moze, jesli sa podstawy, masa pieniedzy i dobry
      prawnik to wszystko mozna zalatwic. Tylko co on z tym dzieckiem
      zrobi? Nie daj sie zastraszyc ale pamietaj ze dziecka nie mozesz
      wywiezc z kraju bez zgody drugiego prawnego opiekuna wiec jesli
      corka nie ma jeszcze paszportow to pora o nich pomyslec.
      • marlenka24 Re: Mam pytanie 12.09.07, 15:58
        Myslalam o rozwodzie w polsce nie tu w stanach.Edytkus mamy
        paszporty polskie,maz sie upiera zeby zrobic corce obywatelstwo
        amerykanskie ale ja sie boje bo wtedy to juz chyba nie bede mogla
        zabrac dziecka do polski.
        • eve77 Re: Mam pytanie 12.09.07, 16:12
          Wszystko jest mozliwe...zakladaj najgorsze. Jesli malzenstwo to
          totalna porazka i jestes przekonana o tym na 100% to poki masz wane
          polskie paszporty, kupuj bilety bez wiedzy meza, na lotnisko wtedy
          kiedy jest w pracy i wracaj do Polski. Tam zawsze Ci bedzie latwiej
          walczyc wiedzac ze masz rodzine ktora Ci pomoze.
          • edytkus Re: Mam pytanie 12.09.07, 16:30
            co to znaczy "zrobic obywatelstwo"? jesli dziecko tu sie urodzilo i/
            lub jedno z jego rodzicow jest obywatelem amerykanskim to
            automatycznie ono samo tez jest obywatelem
            • marlenka24 Re: Mam pytanie 12.09.07, 16:41
              Nie, dziecko nie urodzilo sie w stanach, ale w polsce i pisalam ze
              mamy zielone karty corka ma na dziesiec lat ja mam na dwa.Dziekuje
              EVE 77 wlasnie nie mam tu nikogo, maz ma cala swoja rodzine
              rodzicow,rodzenstwo ja jestem sama jak palec.Nasze malzenstwo to
              porazka, nie kocham meza i nie chce sie tak dalej meczyc jestesmy
              dopiero trzy lata po slubie.Ale jesli by mial prawo jako obywatel
              odebrac mi corke to jestem zmuszona zyc z nim.
              • kaszka13 Re: Mam pytanie 12.09.07, 18:39
                Eve dobrze mowi, kupuj bilety bez obwieszczania mezowi i lec do domu.
                • artremi Re: Mam pytanie 12.09.07, 18:47
                  Ja tez sie zgadzam z dziewczynami, ze powinnas wrocic z dzieckiem do Polski.
                  Dobrze ze jestes odwazna i uczciwa wobec siebie ze tak szybko sie zorientowalas,
                  ze to malzenstwo nie jest dla Ciebie. Znam kilka kobiet ktorym zajelo to 10 lat.
                  W Polsce jest fajnie i na pewno odzyjesz i dziecku bedzie lepiej blizej Twojej
                  rodziny.
                  Mam tylko pytanie, czy linie lotnicze wymagaja jakiegos zaswiadczenia od
                  drugiego rodzica?
                  W miedzyczasie zabezpiecz swoje i dziecka paszporty, zeby maz Ci nie zabral.
                  Mozesz dac zaufanej osobie lub zalatwic "safety deposit box" w banku.
                  P.S. Napisz gdzie mieszkasz, bo moze bedziesz chciala zeby ktos Ci pomogl...
                  • ewap_mama_alexa Re: Mam pytanie 12.09.07, 19:30
                    artremi napisała:

                    > Mam tylko pytanie, czy linie lotnicze wymagaja jakiegos zaswiadczenia od
                    drugiego rodzica?

                    Nie, nie wymagaja. Jak ma paszport to wystarczy. Raz mnie tylko w LOT zapytali o
                    swiadectwo urodzenia dziecka, bo nazwiska mamy inne. Musialam podpisac jakis
                    papier, jako opiekun :)
                • lucy58 Re: Mam pytanie 13.09.07, 01:47
                  kaszka13 napisała:

                  > Eve dobrze mowi, kupuj bilety bez obwieszczania mezowi i lec do
                  domu.
                  Podpisuje sie pod tym. Najlepsze wyjscie. Jezeli dziecko nie ma
                  obywatelstwa amerykanskiego, sady amerykanskie nie maja prawa sie
                  wtracac w Polsce. I wyjedz jak najszybciej, i to tak aby sie maz nie
                  domyslil. Moze Cie wrocic z lotniska. Zamow bilety ( nie przez
                  Internet). Linie lotnicze przysylaja potwierdzenie. Zamow osobiscie
                  w agencji turystycznej z opcja odbioru biletow na lotnisku. Nie
                  bierz zadnych walizek. Po prostu wsiadzcie w samolot i huuuuzia do
                  Polski. A tam to on Cie moze w d..e pocalowac.
                  Lucy
              • 4me1 Re: Mam pytanie 13.09.07, 02:07
                Mam nadzieje,ze maz nie moze wejsc do poczty marlenki. Caly czas
                siedzi mi to jakos w glowie.
              • edytkus Re: Mam pytanie 13.09.07, 05:41
                marlenka24 napisała:

                > Nie, dziecko nie urodzilo sie w stanach, ale w polsce i pisalam ze
                > mamy zielone karty corka ma na dziesiec lat ja mam na dwa.

                Marlenka, ale Ty cos krecisz. Jak ojciec Amerykanin to jaka zielona
                karta dla dziecka? Zmienily sie przepisy czy cos?
                • lolyta Re: Mam pytanie 14.09.07, 01:55
                  > Marlenka, ale Ty cos krecisz. Jak ojciec Amerykanin to jaka zielona
                  > karta dla dziecka? Zmienily sie przepisy czy cos?

                  fakt, ze to dziwne, nawet, jesli dziecko sie urodzilo w Polsce, no chyba, ze maz
                  w tym czasie jeszcze nei byl obywatelem.
                • lucy58 Re: Mam pytanie 14.09.07, 04:13
                  edytkus napisała:

                  > marlenka24 napisała:
                  >
                  > > Nie, dziecko nie urodzilo sie w stanach, ale w polsce i pisalam
                  ze
                  > > mamy zielone karty corka ma na dziesiec lat ja mam na dwa.
                  >
                  > Marlenka, ale Ty cos krecisz. Jak ojciec Amerykanin to jaka
                  zielona
                  > karta dla dziecka? Zmienily sie przepisy czy cos?

                  Wszystko prawidlowo. Ojciec Amerykanin sponsorowal dziecko, ktore
                  bylo urodzone poza granicami USA. Nie przyznaje sie automatycznie
                  obywatelstwa dzieciom narobionym przez amerykanskich obywateli poza
                  granicami USA.
                  Lucy
                  • edytkus Re: Mam pytanie 14.09.07, 04:32
                    lucy58 napisała:

                    > Wszystko prawidlowo. Ojciec Amerykanin sponsorowal dziecko, ktore
                    > bylo urodzone poza granicami USA. Nie przyznaje sie automatycznie
                    > obywatelstwa dzieciom narobionym przez amerykanskich obywateli
                    poza
                    > granicami USA.

                    O, to nowosc dla mnie :O Tzn. Ze Amerykanka rodzac dziecko w np.
                    Polsce z polskiego ojca nie przekazuje temu dziecku obywatelstwa? A
                    co jesli rodzi w Polsce ale ojciec tez jest amerykaninem?
                    • aneta05 Re: Mam pytanie 14.09.07, 05:15
                      edytkus napisała:

                      > lucy58 napisała:
                      >
                      > > Wszystko prawidlowo. Ojciec Amerykanin sponsorowal dziecko,
                      ktore
                      > > bylo urodzone poza granicami USA. Nie przyznaje sie
                      automatycznie
                      > > obywatelstwa dzieciom narobionym przez amerykanskich obywateli
                      > poza
                      > > granicami USA.
                      >
                      > O, to nowosc dla mnie :O Tzn. Ze Amerykanka rodzac dziecko w np.
                      > Polsce z polskiego ojca nie przekazuje temu dziecku obywatelstwa?
                      A
                      > co jesli rodzi w Polsce ale ojciec tez jest amerykaninem?

                      z tego co wiem to dziecko obywatela USA urodzone poza granicami USA
                      dostaje automatycznie obywatelstwo amerykanskie tylko nie moze
                      zostac prezydentem...
                      >
                      >
                  • lolyta Re: Mam pytanie 14.09.07, 14:24
                    > Wszystko prawidlowo. Ojciec Amerykanin sponsorowal dziecko, ktore
                    > bylo urodzone poza granicami USA. Nie przyznaje sie automatycznie
                    > obywatelstwa dzieciom narobionym przez amerykanskich obywateli poza
                    > granicami USA.

                    Przyznaje sie i nie musza byc tacy ojcowie w zwiazku malzenskim z matka,
                    wystarczy, ze potwierdza ojcostwo. Amerykanska ambasada wystawia amerykanski akt
                    urodzenia i paszport.
              • tango45 Re: Mam pytanie 15.09.07, 06:41
                marlenka24 napisała:

                > Nie, dziecko nie urodzilo sie w stanach, ale w polsce i pisalam ze
                > mamy zielone karty corka ma na dziesiec lat ja mam na dwa.Dziekuje
                > EVE 77 wlasnie nie mam tu nikogo, maz ma cala swoja rodzine
                > rodzicow,rodzenstwo ja jestem sama jak palec.Nasze malzenstwo to
                > porazka, nie kocham meza i nie chce sie tak dalej meczyc jestesmy
                > dopiero trzy lata po slubie.Ale jesli by mial prawo jako obywatel
                > odebrac mi corke to jestem zmuszona zyc z nim.



                Co to znaczy, nie kochasz meza?! teraz sie dopiero zastanowilas jak
                macie dziecko ktore do tego wywloklas tysiace kilometrow z Polski?
                Moz to nie jest chlopak z dyskoteki z ktorym mozesz sie spotykac lub
                nie. Pomyslalas, ze odbierasz dziecku ojca i odwrotnie skrzywdzisz
                mezczyzne z ktorym to dziecko masz. Boisz sie ze odbierze ci on
                dziecko, czy zatem pomyslalas co on bedzie czul jak ty pozbawisz go
                dziecka?
                Przerazajaca wszechobecna nieodpowiedzialnosc biora sluby i za rok
                dwa juz nuda i rozwod .
                Paniusia przyleciala do ameryki i myslala, ze maz ma palac a on ma
                wynajete mieszkanie z karaluchami i umeblowane meblami z wystawek a
                do pralni trzeba biegac na druga strone ulicy. Wcale bym sie nie
                zdziwila gdyby byl taki scenariusz.
          • 4me1 Re: Mam pytanie 12.09.07, 18:19
            Jesli nie kochasz meza, jesli nie jest Ci z nim dobrze, no i jesli
            on nie jest tez dobry dla Ciebie ( moze byc tak,ze kobieta nie
            kocha, meczy sie,ale facet jest dla niej dobry)to zrob tak jak radzi
            eve77. Mam przyklad,ze maz zabral w koncu wszystkie dokumenty
            dziecka, ta kobieta jest uwieziona, bo wie,ze on ma takiego
            adwokata,ze on wygra dziecko. Teraz ma wyjscie, byc z nim i godzic
            sie na wszystko, lub odejsc i gdzies tu sie platac,zeby moc dziecko
            widywac. On udowodni,ze z matka bedzie mialo bardzo zle warunki,a z
            nim plus pomoca jego licznej rodziny doskonale. Ona teraz zaplakuje
            sie,ze nie wyjechala tak jak radzi to zrobic eve77.
            • lolyta Re: Mam pytanie 14.09.07, 14:27
              On udowodni,ze z matka bedzie mialo bardzo zle warunki,a z
              > nim plus pomoca jego licznej rodziny doskonale. Ona teraz zaplakuje
              > sie,ze nie wyjechala tak jak radzi to zrobic eve77.

              a jesli on ma takei swietne warunki, to rownie dobrze moze dostac bardzo wysokie
              alimenty do placenia i tyle. A ona byc moze neipotrzebnie mu uwierzyla.
    • beatamc Re: Mam pytanie 12.09.07, 19:57
      jezeli mieszkasz NY, to przy uni polsko slowianskiej przyjmuje za
      darmo radca prawny w czwartki (moze ktoras z Was ma dokladniejsze
      info, bo ja to kiedys slyszalam i dokladnie nie pamietam) moglabys
      tam pojsc i sie dowiedziec dokladnie czego mozesz sie sodziewac.
    • cyborgus Re: Mam pytanie 12.09.07, 21:13
      wiesz, jak nie ma innego sposobu to trzeba uciekac potajemnie. Ale
      pamietaj, ze dzieci potrzebuja tez ojca. jakim on jest ojcem dla
      nich? czy sa bardzo ze soba zwiazani? musisz uwazac, zeby wokol
      dzieci nie narobilo sie piekielko. jak juz wrocisz do polski, to
      stamtad, z pewniejszej juz pozycji, chyba powinnas rozwazac jak
      dzieci moga kontaktowac sie z ojcem (no, chyba ze mu odbije, i
      bedzie ci grozil ich zabraniem).

      poki co sa obywatelami polskimi, wiec tu nie musisz sie nikomu
      tlumaczyc zeby je wywiezc.
    • rhodeisland Niestety nie moge Ci nic poradzic, powiem to, o 12.09.07, 23:24
      o czym pisalam wczesniej: system oparty na sponsorowaniu jest do
      d..y, bo powoduje uklady gdy jest sie zaleznym od innej osoby. Dla
      wielu osob to jedyna droga do legalizacji, nie dziwny sie jednak
      osobom, ktore chca ta zmienic, zwlaszcza, ze tyle emigratow naprawde
      nie potrzebuje zadngo sponsora. Swietne sobie radzi bez niego.
    • rhodeisland uciekaj od meza, ktory posuwa sie do tego, ze 12.09.07, 23:28
      straszy odebraniem Ci dziecka. Nie jest to przykre zjawisko, ze
      dwoje ludzi sie kocha, maja dziecko, ale gdy uczucie miedzy
      doroslymi wygasa, jedna ze stron zaczyna traktowac druga jak cos
      czego chce sie najszybciej pozbyc, chce tylko dziecka, ktore jest
      przeciez pozostaloscia zwiazku opartego kiedys na milosci? Dlaczego
      uczucia wobec naszych partenerow nie sa rownie silne jak uczucia do
      dzieci, ktore z nimi przynieslismy na swiat?
      • foxie777 Re: uciekaj od meza, ktory posuwa sie do tego, ze 13.09.07, 00:31

        Uwazam, ze sytuacja jest bardzo zla.Poradzila bym sie prawnika.
        Z drugiej strony, jak On ci chce swinic to jak tu zostaniesz
        sama to bedzie bardzo ciezko.Jaki ma Twoje dziecko stosunek do ojca
        i odwrotnie. To jest bardzo wazne.
        Musisz sie bardzo powaznie zastanowic nad ta decyzja, bo skutki
        beda na cale zycie.
        My na Forum nie znamy dokladnie co i jak, Ty wiesz najlepiej.
        Co na to Twoja rodzina w Polsce?.

        pozdr
        • agniecha_r Re: uciekaj od meza, ktory posuwa sie do tego, ze 13.09.07, 06:54
          Rodzina zapewne bedzie stala po jej stronie.

          Wybaczcie ale takie podejscie - "zabieraj dziecko i wyjezdzaj potajemnie" wcale
          nie jest lepsze od tego co on chce zrobic.
          Zazwyczaj w klotniach jest tak, ze malzonkowie mowia z kim bedzie dziecko.
          Jezeli ona mowi, ze chce zabierac z soba to wcale nie jest dziwne, ze maz tak
          reaguje.
          Ja go nie bronie. Sama mam za soba nieudany zwiazek.
          Jednak kiedys na niej moze sie zemscic to, ze tak zabrala dziecko od ojca.
          Dziecko moze miec zal do niej w przyszlosci i to bardzo duzy.

          Z drugiej strony czy nie jest tak, ze jak wywiezie bez jej zgody to podejdzie to
          pod porwanie? Wcale bym sie nie zdziwila jakby tak nie bylo. A biorac pod uwage,
          ze Polska podpisala z USA wspolprace o przestepczosci wcale nie czulabym sie
          taka pewna do tego, ze moglaby spac spokojnie.

          Nie twierdze, ze ma zacisnac zeby i zostac z kims kogo nie kocha.

          Moim zdaniem, jezeli juz sie zdecydujesz na takie rozwiazanie wyjazdu
          potajemnie, to postaraja sie dowiedziec, czy nic Ci nie grozi od strony prawnej.
          • aniutek Re: uciekaj od meza, ktory posuwa sie do tego, ze 13.09.07, 07:23
            zgadzam sie z agniecha, ucieczka do Pl to zamykanie za soba drzwi,
            klopoty, awantury, walka.
            sprobuj poradzic sie prawnika, jak w domu zle sie bardzo dzieje
            ( bijatyki, grozby etc) zadzown na policje niech odnotuja, ze jest
            zle to moze byc Tobie kiedys potrzebne. Ja nie uciekalabym ( a jesli
            to w ostatecznosci - w sensie zagrozenie zycia) zglos sie do
            jakiejs poradni do crisis line, do outreach program czy po prostu
            pojdz na komisariat czy do social worker w okolicznym szpitalu/
            przychodni oni maja obowiazek Ci pomoc, pokieruja gdzie isc dalej.
            Rozwaz swoja sytuacje materialna, meza i szukaj adwokata. ja znam 2
            podobne przypadki, jedna kobieta wygrala druga nie.
            nie poddawaj sie i nie uciekaj! walcz, mysl i badz rozsadna dla
            siebie i corki.
          • lolyta Re: uciekaj od meza, ktory posuwa sie do tego, ze 14.09.07, 02:05
            > Wybaczcie ale takie podejscie - "zabieraj dziecko i wyjezdzaj potajemnie" wcale
            > nie jest lepsze od tego co on chce zrobic.

            zgadzam sie, jednak najpierw trzeba by sie poradzic prawnika zeby wiedziec
            dokladnie jakie beda konsekwencje jakiego posuneicia, bo sie mozesz przejechac.
            Pytanei na forum ma mniej wiecej tyle sensu, co wcale nierzadkie (nie tu co
            prawda) watki w desen "kochalam sie z chlopakeim w dni plodne i prezerwatywa sie
            nam wziela i zzula, blagam, powiedzcie, czy mge byc w ciazy?" Co bedzie, jesli
            Twoj swietny plan nei wypali i Ty poniesiesz jakeis konsekwencje, powiesz, ze
            tak Ci na forum poradzili?
            Zajrzyj tu, moze znajdziesz info dla siebie:
            endabuse.org/programs/display.php3?DocID=116
            • lolyta acha, a numer 211 jest ogolnokrajowy? 14.09.07, 02:08
              wezze zadzwon pod 211 powiedz jaka jest sytuacja i zapytaj, gdzie jaka pomoc
              prawna-merytoryczna mozesz dostac.
              Tu naprawde jest od groma i jeszcez troche rozmaitych programow zeby czlowiek
              nie zostal na lodzie, tylko trzeba sie czasem napracowac zeby do nich dotrzec bo
              nie wisza na kazdym slupie, niestety.
    • roza2004 Re: Mam pytanie 13.09.07, 18:40
      Czytajac wypowiedzi kolezanek ktore sa za walka ,pozwole sobie
      wyrazic swoja opinnie.Uwazam ze walka z obywatelem am nie bedzie
      dla niej latwa, a zniszczy ja psychicznie,wpedzi w ogromny stress i
      w koncu w depresje.Bylabym za wyjazdem od toksycznego faceta ktory
      po 3 latach mazenstwa pokazal swoje prawdziwe oblicze .Nie ma co
      liczyc ze nagle tam wszystko bedzie ok .Marlena mowi jasno ze w tym
      zwiazku nie ma milosci ,nie ma uczuc pozytywnych,a wiec nie ma
      szans na dalsze spokojne i pene szczescia pozycie.
      Marlenka bedzie rozwodzic sie w PL ,jest obywatelem tamtego
      kraju ,zna prawo.Dziecko pozostanie do pelnoletnosci przy niej ,a
      potem tata moze zabrac corke tutaj np na studia etc.Jesli jeszcze
      bedzie tego chcial.
      Ale na pewno Marlenka bedzie miec zdecydowanie lepiej w Pl wsrod
      swoich ,niz tutaj szarpiac sie z mezem i cala jego rodzina.
      Marlenka wracaj jak najszybciej ,jestes mloda i szkoda kazdego dnia
      na nieudany zwiazek.A dziecko tez potrzebuje spokoju ,milosci i
      wzrastania w przyjaznej atmosferze ,a nie w stresie spowodowanym
      rodzinnymi awanturami. Sad w Pl na pewno nie zabroni ojcu spotkan z
      dzieckiem i trzymania stalego kontaktu.
      Trzymaj sie Marlenka .Zycie jest jedno nalezy je wykorzystac jak
      najpiekniej a nie szarpac sie z facetem ktory sie nie sprawdzil ,a
      teraz jeszcze cie szantazuje!!!
      • marlenka24 Re: Mam pytanie 13.09.07, 22:25
        Dziekuje, kochane jestescie!Cos napewno musze zdecydowac i wiem ze
        dalsze ciagniecie tego bezsensownego malzenstwa nie ma najmniejszego
        sensu bo nie tylko ja cierpie,ale i tez moja kochana
        coreczka.Dalyscie mi otuche i w jakims stopniu wsparcie.Bede wracac
        do polski, ale chcialam sie upewnic czy bezpiecznie.Jeszcze raz
        wielkie dzieki:)
      • marlenka24 Re: Mam pytanie 13.09.07, 22:25
        Dziekuje, kochane jestescie!Cos napewno musze zdecydowac i wiem ze
        dalsze ciagniecie tego bezsensownego malzenstwa nie ma najmniejszego
        sensu bo nie tylko ja cierpie,ale i tez moja kochana
        coreczka.Dalyscie mi otuche i w jakims stopniu wsparcie.Bede wracac
        do polski, ale chcialam sie upewnic czy bezpiecznie.Jeszcze raz
        wielkie dzieki:)
        • agniecha_r Re: Mam pytanie 13.09.07, 22:57
          Zanim zrobisz ten krok, radzilabym Ci, zeby ktos w Polsce z bliskich
          przeszedl sie do prawnika ( w Polsce) i zapytal czy groza Ci jakies
          konsekwencje ze strony kraju ojczystego, prawa, jezeli wywieziesz
          stad dziecko bez zgody rodzica. Tutaj jest to przestepstwo. Jezeli
          maz zglosi to na Policje, trafisz na liste FBI (porywacz). Mozesz
          sie tylko domyslec z czym bedzie sie wiazal Twoj problem z powortem
          do Stanow jezeli kiedys zdecydowalabys sie tutaj przyjechac.

          Nie chce, zebys odebrala tego jako strasznie. Przedstawiam Ci tylko
          fakty jakie moga miec miejsce tutaj, jezeli wyjedziesz. I ewentualne
          jakie moga byc w Polsce. Lepiej dmuchac na zimne niz przymykac oczy
          i myslec "Jakos to bedzie".

          Powodzenia.
        • takietam1 a ja nie jestem taki pewny 14.09.07, 10:29
          Masz juz te zielona karte 3 lata - to ja bym sie zastanowil nad
          lokalna relokacja do innego stanu. Poczekac dwa lata, zrobic
          obywatelstwo i dopiero wtedy myslec co dalej. Jak uciekac to w
          takie miejsce, gdzie sie latwiej zyje a nie do Polski. Mysle, ze
          samotnej matce z dzieckiem jest trudno zyc i utrzymac sie w Polsce.
          Mysle, ze warto zastanowic sie nad opcja pozostania w USA - chocby
          po to, aby to sobie dobrze w glowie poukladac i przemyslec.

          Zeby jednak trzezwo myslec, to najlepiej odseparowac sie od tego
          typa. Ja osobiscie staralbym sie zrobic tego faceta w bambuko:
          przekonujac go, ze wyjechalas do Polski. Wlasnie, ze trzeba
          spakowac rzeczy, wyczyscic szafy i zostawic rachunki kopie biletow
          lotniczych do Warszawy. Niech gosc mysli, ze jestescie juz w Polsce.
          Najlepiej w przeddzien wyjazdu, po spakowaniu sie, zawiesc corke do
          kogos znajmoego, a potem porozmawiac "szczerze" z kims, kto temu
          typowi powtorzy wszystko. Najlepiej komus z "rodziny". Powiedziec
          jak ci trudno, ze ty tak "bardzo szczerze zalujesz", ze "ci jest
          przykro", ale "musisz jechac do Polski" itp. Byle to wyszlo
          wiarygodnie. No i wyjsc i wiecej sie za siebie nie ogladac. Tylko
          uwazaj, co kiedy i komu mowisz, bo jeszcze cie beda gonic po ulicy!

          I wsiasc w samolot i najlepiej do cieplych krajow - czyli np. do
          Kalifornii. Wynajac jakis maly apartament. Legalni rezydenci maja
          latwosc w znalezieniu pracy, cieplo przez caly rok i mnostwo czasu
          na pozbieranie sie do kupy i przemyslenie tematu.

          Pamietaj, ze ZAWSZE mozesz wrocic do Polski.
          To tylko kwestia dwoch tysiecy dolarow na bilety.
          Jednak jak palic mosty, to umiejetnie. Zostaw sobie furtke.
          I pryskaj od tego patalacha. Dzialaj madrze. Planuj rozsadnie.
          Jestes matka i odpowiadasz za los swojej corki na rowni z wlasnym.
          I nikt twojego zycia za ciebbie nie wyprostuje, jezeli sama nie
          odnajdziesz w sobie odwagi i determinacji.
          • karla007 Re: a ja nie jestem taki pewny 14.09.07, 12:51
            "Masz juz te zielona karte 3 lata - to ja bym sie zastanowil nad
            lokalna relokacja do innego stanu. Poczekac dwa lata, zrobic
            obywatelstwo i dopiero wtedy myslec co dalej."

            No tak, ale czy autorka nie ma przypadkiem tej tymczasowej karty na
            2 lata, do ktorej przedluzenia potrzebny jest kolejny interview?
            • lolyta Re: a ja nie jestem taki pewny 14.09.07, 14:29
              > No tak, ale czy autorka nie ma przypadkiem tej tymczasowej karty na
              > 2 lata, do ktorej przedluzenia potrzebny jest kolejny interview?

              jesli jest tu od trzech lat i przez te trzy lata pozostaje w zw. malz. z
              obywatelem, to moze sie ubiegac juz o obywatelstwo.
              • karla007 Re: a ja nie jestem taki pewny 14.09.07, 19:23
                "jesli jest tu od trzech lat i przez te trzy lata pozostaje w zw.
                malz. z obywatelem, to moze sie ubiegac juz o obywatelstwo"

                "mamy zielone karty corka ma na dziesiec lat ja mam na dwa..."

                w takim przypadku chyba sie nie obedzie jednak najpierw bez karty na
                10 lat, i dopiero po roku ubieganie sie o obywatelstwo, czy nie?
                no ale z tego co pisze autorka, to chyba powrot do Polski jest i tak
                najlepszym wyjsciem, anizeli kolejny rok meki...
          • 4me1 takietam1 14.09.07, 19:24
            Plan fajny,ale musialaby miec sporo forsy,ktorej zapewne nie ma,
            jakos nie wziales prozy zycia,czyli pieniedzorkow pod uwage.
    • marekatlanta71 Z punktu widzenia ojca 14.09.07, 14:17
      Czytam wasze porady i sie gotuje. Po pierwsze nie wiadomo kto w tym zwiazku jest
      zly - maz Marlenki nie opisal swojej wersji. Po drugie kidnaping dziecka ktory
      proponujecie jest przestepstwem federalnym. A po trzecie problemy w malzenstwie
      sie rozwiazuje a nie zwiewa do mamusi do Polski...
      • lolyta Re: Z punktu widzenia ojca 14.09.07, 15:07
        to prawda co piszesz. Ale uwierz mi, zeby kobieta sie zdecydowala uciekac od
        meza z dzieckiem za granice, to musi miec naprawde, naprawde, naprawde naprawde,
        naprawde duze ku temu powody (zwianei za granic oznacza dodatkowe trudnosci w
        uzyskaniu child support).
        Inna sprawa, ze czasem ktos rozwaza takie desperackie kroki wcale nie majac
        wewnetrznej pewnosci i zamiaru ich zrealizowania.
        • damiri Re: Z punktu widzenia ojca 15.09.07, 17:49
          to prawda co piszesz. Ale uwierz mi, zeby kobieta sie zdecydowala
          uciekac od
          > meza z dzieckiem za granice, to musi miec naprawde, naprawde,
          naprawde naprawde
          > ,
          > naprawde duze ku temu powody

          ale autorka nie napisala nic o swoim malzenstwie poza tym, ze im sie
          nie uklada. Poza tym, nie pisze ze chce uciekac za granice, tylko,
          ze skoro chce odejsc od meza to woli wrocic do kraju, gdzie zapewne
          bedzie miec zaplecze w postaci rodziny - zupelnie logiczny krok, z
          jednym wyjatkiem: dziecko nie nalezy tylko do niej. Maz ma dokladnie
          takie same prawa do dziecka jak ona, no chyba, ze sa przeciwko niemu
          jakies powazne zarzuty. Nieukladanie sie w zwiazku nie znaczy, ze
          jest zlym ojcem.
      • lolyta Re: Z punktu widzenia ojca 14.09.07, 15:10
        A po trzecie problemy w malzenstwie
        > sie rozwiazuje a nie zwiewa do mamusi do Polski...

        z tym to akurat bywa roznie, tak sie sklada ze we wszelkich publikacjach nt.
        abusive relationships jest na pierwszym miejscu "be prepared to leave". Z
        jakeigos powodu istneija shelters dla maltretowanych kobeit i z jakiegos powodu
        sa one tak skrzetnie ukrywane, ze nawet policja nei zna ich adresow.
        • kaszka13 Re: Z punktu widzenia ojca 14.09.07, 15:41
          Jak czytam o tym "pozbieraj sie do kupy, wyjedz do innego Stanu" to tak sobie
          mysle, ze to nasze gdybanie tutaj jest o d potluc. W sumie nic nie wiemy o
          sytuacji Marlenki. nie wiemy na kogo i czy w ogole moze tutaj liczyc. pisze, ze
          w Polsce ma rodzine, a wiec kogos kto w trudnych sytuacjach chociaz przytuli i
          powie dobre slowo. Jesli macie jakiekolwiek ciezkie przejscia za soba to wiecie
          ile to znaczy. Tu nawet nie chodzi o pomoc w zalatwianiu czegokolwiek, ale
          wlasnie o ramie na ktorym mozna poplakac. Jesli chodzi o przestepstwo federalne
          i scigania przez FBA to nie wiem jak to sie ma do obywatelstwa corki Marlenki,
          bo dziewczynka jest Polka nie Amerykanka. i moze cale szczescie.....
          • aniutek Re: Z punktu widzenia ojca 14.09.07, 16:37
            ja sie zgadzam z Markiem, czy jesli malzenstwo nie udalo sie to =
            sie, ze facet jest lobuz, zbir i pijak?
            trzeba grac fair i tego samego wymagac od drugiej strony.
            facet zagrozil ale nie wiemy na ile jest to proawdziwe, w zlosci
            czlowiek klepie rozne rzeczy co nie znaczy, ze to zrobi. IMO
            najpierw trzeba sytuacje opanowac tutaj, poradzic sie adwokata,
            moze zadzownic do jakiejs hot line dla kobiet z problemami, nie
            stawiac wsyztskiego na ostrzu noza bo sie mozna mocno skaleczyc.
            klamanie, kombinowanie..... dlaczego ? " prepare to leave" nie
            znaczy- uciekaj do Polski z dzieckiem! oznacza wez dokumenty, kase,
            dziecko za lape jest w domu jest niebezpiecznie i udaj sie w
            bezpieczne miejsce ( do kolezanki, na policje, do womens shelter
            etc)
            Jak mozecie wymagac od drugiej strony fair game jesli sami
            stostujecie swinskie metody?
            WSZYSTKICH OBOWIAZUJE PRAWO!
            • lolyta Re: Z punktu widzenia ojca 14.09.07, 17:05
              Aniutek, przepraszam, ale chyba mylisz moje posty z jakimis innymi.
              Ja NIGDZIE nie doradzalam dziewczynie ucieczki, podalam linka do informacji na
              tema tego, co osoba w jej sytuacji powinna zrobic i gdzie sie zwrocic.
              "Prepare to leave" odnosilo sie tylko i wylacznie do srednio cokolwiek
              przemadrzalego komentarza Marka o "uciekaniu do mamusi". Bo w wielu wypadkach to
              jest, niestety, koniecznosc, kiedy nei ma co ratowac a malzenstwo zamaist
              schronienia stwarza zagrozenie.
              • aniutek Re: Z punktu widzenia ojca 14.09.07, 17:53
                Lolka, spoko I don't point fingers at anybody !
                uzylam tylko twojego sformulowania, i tyle, wypowiedzialam sie ogolnie
                na temat pomyslu ucieczki.
    • marlenka24 Re: Mam pytanie 14.09.07, 16:31
      Mam zielona karte na dwa lata i teraz bede miala interiew zeby
      przedluzyc i naprawde nie wiem czy z tego skorzystac,natomiast
      malzenstwem jestesmy 3 lata po prostu nie uwarznie czytacie.Nie mam
      tu zadnych znajomych, rodziny, nikogo, mam tylko corke,meza i jego
      cala rodzine na ktora wogole nie moge liczyc.Nie znam jezyka.Mysle
      ze naprawde nie ma sensu dluzec brnac w to wszystko w malzenstwo bez
      milosci wsparcia,czulosci.Widze ze corka nie jest z ojcem tak
      zwiazana jak ze mna.Wyjade do polski,maz bedzie wiedzial ze wyjade,
      napewno nie porwe dziecka,planuje wylot poczatek grudnia i tam zloze
      wniosek do sadu o sprawe rozwodowa i juz tu nie wroce.Bo uwierzcie
      ze nie tylko ja cierpie ale takze i moja corka jak na to wszystko
      patrzy i obserwuje.Pozdrawiam
      • aniutek Re: Mam pytanie 14.09.07, 16:43
        :)
        rozsadnie myslisz, jesli nie chcesz tu byc, nie chcesz zyc z M,
        chcesz wroacac do PL i wiesz, ze tam dasz sobie rade to wszytsko OK.
        nie ma sensu zmuszanie sie, czepianie GC kiedy Ty jej wcale nie
        potzrebujesz miec bo po prostu nie chcesz tu mieszkac.
        samotnosc w tym kraju bywa okropna, wiem cos o tym, kiedy w domu
        pojawiaja sie problemy czlwoiek chce po prostu stad uciekac do
        bliskich.
        Rozumiem Cie, dobrze, ze jestes uczciwa w swoich decyzjach i
        postepowaniu, z czasem wszytsko sie ulozy.
        Zycze Ci powodzenia,
        anka
      • edytkus Re: Mam pytanie 14.09.07, 18:44
        marlenka24 napisała:

        > Mam zielona karte na dwa lata i teraz bede miala interiew zeby
        > przedluzyc

        nie wyjezdzaj teraz, idz na to interview. Jesli mozesz udowodnic ze
        zwiazek rozpada sie z winy meza, on sie nad Toba zneca psychicznie
        i/lub fizycznie to mozesz zlozyc jakis tam waiver i na tej podstawie
        dostac GC czy obywatelstwo.
        • karla007 Re: Mam pytanie 14.09.07, 19:29
          "nie wyjezdzaj teraz, idz na to interview. Jesli mozesz udowodnic ze
          zwiazek rozpada sie z winy meza, on sie nad Toba zneca psychicznie
          i/lub fizycznie to mozesz zlozyc jakis tam waiver i na tej
          podstawie dostac GC czy obywatelstwo"

          ale po co jak Ona sie meczy w tych Stanach? zgadzam sie z Aniutkiem,
          ze najwazniejsze to jest byc uczciwym wobec samej siebie, Ameryka
          nie jest dla kazdego i nie ma sensu takie kurczowe trzymanie sie tej
          Zielonej Karty... dalsze zycie w toksycznym zwiazku nic dobrego z
          pewnoscia nie przyniesie...
          • lolyta Re: Mam pytanie 15.09.07, 00:33
            a chociazby po to, ze jej dziecka ojciec jest tutaj i nawet, jesli jej sie z nim
            nei uklada, to dobrze by bylo jednak zawsze byc w stanei tu przyjechac, zeby
            dziecko mialo z tata jakis kontakt, bez jakeigos zamieszania z wizami i tak
            dalej. W koncu zielona karta nei gryzie, a i nei wiadomo, jak sie zycie potoczy
            i czy kiedys by sie nei okazalo ze jest jak znalazl.
            • lucy58 Re: Mam pytanie 15.09.07, 02:39
              lolyta napisała:

              > a chociazby po to, ze jej dziecka ojciec jest tutaj i nawet, jesli
              jej sie z ni
              > m
              > nei uklada, to dobrze by bylo jednak zawsze byc w stanei tu
              przyjechac, zeby
              > dziecko mialo z tata jakis kontakt, bez jakeigos zamieszania z
              wizami i tak
              > dalej. W koncu zielona karta nei gryzie, a i nei wiadomo, jak sie
              zycie potoczy
              > i czy kiedys by sie nei okazalo ze jest jak znalazl.
              >
              Hej. Dziewczyna nie wie jak sie tu znalezc, nie ma zadnego oparcia,
              nie zna jezyka, nie wie gdzie isc, nie wie do kogo sie zwrocic - i
              Ty jej radzisz "na zimno" rozwazyc sytuacje? Na zimno to mozesz w
              zasadzie tylko robic swinskie nozki. Reszta wymaga serca
              i duszy.
              I co jej przyjdzie z tego zostania w USA? Bez jezyka - nie znajdzie
              pracy. Chyba, ze sprzatanie zydowskich domow na nowojorskim
              Williamsburgu, lub jakas fabryka za 6 na godzine. A gdzie dziecko?
              Marlenki dziecko ma zielona karte wazna na 10 lat. Jesli cos sie im
              nie powiedzie w Polsce - mysle, ze nie bedzie miala problemu z
              przyjechaniem do ojca, wraz z towarzyszaca matka.
              Marlenka. Wyjezdzaj.
              Lucy
              • lolyta Re: Mam pytanie 15.09.07, 05:14
                a gdziez ja cos na zimno radze? napisala ze ma karte od dwch lat
                • lucy58 Re: Mam pytanie 18.09.07, 06:39
                  lolyta napisała:

                  > a gdziez ja cos na zimno radze? napisala ze ma karte od dwch lat --
                  Wiesz Lolitko. Sa na swiecie rozne typy hopo-sapiensow. Sa takie,
                  ktore walcza o przetrwanie, i sa takie ktore chca miec swiety
                  spokoj. I sa takie ktorym zalezy na szczesciu, i sa takie typy
                  ktorym zalezy tylko na pieniadzach. Czy karierze. Wybor Marlenki
                  zalezy w duzej mierze od tego jakiego typu homosapiensem jest.
                  Lucy
                  • lolyta Re: Mam pytanie 18.09.07, 06:48
                    Oczywiscie. Ale niezaleznie od tego jakim typem homosapiensa jest, lepiej zeby
                    siegnela do wiarygodnych zrodel i sprawdzila na czym stoi, zeby potem, bez
                    wzgledu na wybor, nie zostala z reka w nocniku i wielkim zdziwieneim, ze
                    zrobila, jak jej radzili na forum...
                  • edytkus Re: Mam pytanie 18.09.07, 08:00
                    lucy58 napisała:

                    >Sa na swiecie rozne typy hopo-sapiensow.

                    he he, moze mialas na mysli hip-hopo? :)))) bo tak w ogole i w
                    szczegole gdzies od stu tys. lat po swiecie paletaja sie tylko homo
                    sapiens sapiens wiec Marlenka chcac nie chcac musi byc jednym z nich
                    ;) ale podobno jestesmy juz na przelomie zostania homo sapiens
                    sapiens sapiens o ile nie zdominuja nas crystal children.
      • lucy58 Re: Mam pytanie 15.09.07, 01:31
        Marlenko.
        Jedz do Polski. Mysle, ze maz nie bedzie Ci robil trudnosci. Po
        prostu z nim porozmawiaj, i nie zabraniaj przyszlych, ewentualnych
        kontaktow z corka. To Ty go znasz i wiesz najlepiej jak do niego
        podejsc. Jezeli oficjalny wyjazd nie bedzie mozliwy - proboj po
        cichutku.
        Lucy
      • tango45 Re: Mam pytanie 15.09.07, 08:06
        marlenka24 napisała:

        > Mam zielona karte na dwa lata i teraz bede miala interiew zeby
        > przedluzyc i naprawde nie wiem czy z tego skorzystac,natomiast
        > malzenstwem jestesmy 3 lata po prostu nie uwarznie czytacie.Nie
        mam
        > tu zadnych znajomych, rodziny, nikogo, mam tylko corke,meza i jego
        > cala rodzine na ktora wogole nie moge liczyc.Nie znam jezyka.Mysle
        > ze naprawde nie ma sensu dluzec brnac w to wszystko w malzenstwo
        bez
        > milosci wsparcia,czulosci.Widze ze corka nie jest z ojcem tak
        > zwiazana jak ze mna.Wyjade do polski,maz bedzie wiedzial ze
        wyjade,
        > napewno nie porwe dziecka,planuje wylot poczatek grudnia i tam
        zloze
        > wniosek do sadu o sprawe rozwodowa i juz tu nie wroce.Bo uwierzcie
        > ze nie tylko ja cierpie ale takze i moja corka jak na to wszystko
        > patrzy i obserwuje.Pozdrawiam


        To ile ty jestes w USA? Bo to ty gmatwasz. Piszesz, ze malzenstwem
        jestescie 3 lata ale nie piszesz ile jestes w USA.
        Jesli jestes tu chocby rok to angielskiego moglas sie juz poduczyc.
        Jednak widze, ze ty z polskim sobie nie radzisz to moze znaczyc, ze
        nie masz zapalu do nauki. Dlaczego nie masz znajomych. Przeciez
        mlodzi ludzie szybko sie zaprzyjazniaja chociazby w parku na
        spacerze z dzieckiem mozesz poznac inna mame itd. Cos z toba jest
        nie tak.
    • tango45 Re: Mam pytanie 15.09.07, 07:59
      Ja nijak nie moge sie doszukac w poscie "marlenki" jakiegos
      przesladowania ze strony meza. Ot kloca sie i tyle - wszyscy sie
      kloca to nie powod do rozwodu! Nie koooocha go LOL coz za
      niedojrzala bzdziagwa. Mysle, ze scenariusz jest taki. Maz tej pani
      ciezko pracuje by utrzymac trzy osoby, przychodzi zmeczony i nie
      adoruje pani. Ona siedzi z dzieckiem i pooootwornie sie nudzi. Do
      tego dochodzi juz ogromna tesknota za Polska i rodzina za swoboda
      gdzie mozna bylo podrzucic dziecko babci, maz przyslal dulary i
      mozna bylo pobrykac. Musisz pomyslec droga marlenko by wziac jakas
      babcie do opieki nad dzieckiem a ty na plejsy. Jak przyjdziesz uj...
      tak jak twoj maz po pracy to nie zechce ci sie klocic i kombinowac.
      Nie wiem czego ale nic ci nie ufam. Nie piszesz o jakichs
      traumatycznych przezyciach poprostu knujesz bo chcesz do mamusi.
      Nie radze ci porywac dziecka jest ono rowniez dzieckiem obywatela
      amerykanskiego i samo jest obywatelem. Jesli wywieziesz je chociazby
      do innych Stanow to juz jest porwanie nie mowiac o tym jak
      wywieziesz je do innego kraju. FBI dobierze ci sie do pupy a z nimi
      nie ma zartow. No i dorosnij wreszcie.
      • marlenka24 Re: tango45 15.09.07, 15:13
        zostawie to co napisales(as)bez komentarza!
        • 4me1 Re: tango45 15.09.07, 18:49
          Nie masz za grosz oglady, zrozumienia, po prostu napisalas jak osoba
          nie tylko zla,ale niekulturalna. Nie masz prawa mieszac tak kogos z
          blotem, wrecz ponizac, nie masz pojecia o zyciu marlenki, wiec jakim
          prawem taki piszesz. Dobrze,ze marlenka zostawia to bez komentarza,
          tym samym pokazuje Ci klase, jakiej Tobie brakuje.
      • marlenka24 Re: 15.09.07, 15:15
        Obrazac to mozesz siebie a nie innych!Troche kultury czlowieku!
      • lolyta Re: Mam pytanie 15.09.07, 15:46
        nikt nie mowi ze on ja przesladuje.
        nie trzeba byc jednakoz katowanym, zeby miec absolutnie dosc sytuacji w ktorej
        maz pracuje i ma swietna wymowke zeby w domu nei bywac, a zona, nowa w obcym
        kraju, uwiazana do dziecka, ma szanse tylko na prace za ktora by dostala mniej
        kasy niz to, co by musiala wydac na opieke nad dzieckiem. Sam fakt ze ona
        przychodzi do obcych ludzi na forum sie radzic swiadczy IMO o tym ze dobrze sie
        nei dzieje i ze ona jednak pomocy jest zdecydowana szukac.
        A ze pojawiaja sie tu w odpowiedziach motywy przemocy
        • tamsin Re: Mam pytanie 15.09.07, 16:09
          a mnie sie wydaje, ze Tango45 trafila w 10. Naczytalam sie juz tych
          skarg na forumach, jak sie przygladniesz to przyczyna jest zawsze ta
          sama,zreszta poczytajcie sobie z archiwum:
          "Re: poradzcie cos!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Autor: wife2
          przyjechalismy tutaj jak juz wspominalam rok temu,maz wygral zielona
          karte,jego rodzice siedza tu od 2lat tesciu byl juz tutaj 15 lat
          emu.pomoc wygladala taka ze mielismy zamieszkac w domu znajomych z
          jego rodzicami,podobno to mial byc duzy dom z duzym ogrodem taki
          ranczowy czy jak to sie tam pisze bo nie wiem dokladnie!w ladnym
          miejscu i tyle...ze da sie zyc...wczesniej nie zwracalam na
          to zbytniej uwagi ale tesciowa dziwnie zachowywala sie(zwlaszcza jak
          ciocia byla w poblizu,mieszkali przez rok u rodziny) jak rozmawiala
          z nami przez telefon bo tak wlasnie porozumiewalismy sie w sprawie
          zamieszkania w stanach i wogle..no i wogle mialo byc pieknie,szok
          nastapil po przyjechaniu na miejscu! dom okazal sie byc przepraszam
          za okreslenie jednym syfem,przez 5 lat nikt tam nie mieszkal,nie
          wietrzyl,tesciowa(wtedy bez zajecia)wpadla tam doslownie z ciotka
          jak po ogien w ciagu jednego dnia zebraly tylko powierzchniowy
          brud,ja pozniej sama(!)doczyszczalam ten syf bez zadnej pomocy z jej
          strony!dywany byly przegnile i brudne,to samo podloga i ta
          wszechobecna wilgoc!i ten smrod!po prostu siasc i plakac!mielismy
          dostac nowe materace a spalismy na tych starych po wlascicielach co
          chyba pamietaly lata 80-te!wogle inaczej i na innych warunkach
          mielismy zyc,a inna prawda okazala sie na miejscu...pozniej wyszlo
          ze ciocia odradzala mieszkanie w tym domu,wlasciciel tego domu
          ciagle nas nachodzil,nie bylo zadnej prywatnosci w tym
          miejscu....jakbysmy mieli wystarczajace fundusze na to aby sie
          wyprowadzic na drugi dzien po przylocie to na Boga zrobilibysmy to!
          ja wogle nie pojmuje jak mozna bylo nas zaprosic do takich warunkow?
          dodam ze jak mieszkali przez rok to tesci zarabial ok 3000$ a
          tesciowa sprzatala na czarno i dorabiala w cukierni!czyli nie byli
          biedni(mieszkamy w malej miescinie)prosze o opinie na ten temat"


          • tamsin Re: Mam pytanie 15.09.07, 16:12
            a tutaj poczatek tego biadolenia:
            "juz nie moge!wyjechalismy z mezem rok temu zagranice..jest mi
            cholernie ciezko,nienawidze tego kraju,tych ludzi wogle wszystkiego
            co z tym krajem jest zwiazane,nie mam tu nikogo bliskiego,nikogo
            tylko mojego meza zadnej kolezanki nic......ja siedze w domu moj maz
            pracuje w nocy po12godz.jestem wtedy sama i jest mi zle...wstaje
            ok.3.30-4.00 w nocy i juz nie umiem usnac na nowo mecze sie...a
            najgorsze jest to ze maz nie chce wracac do polski za zadne
            skarby,wie ze jest mi tu ciezko...nigdy chyba nie bylo mi az tak
            bardzo..nie ma nawet najmniejszej szansy na to aby wrocic do
            polski... dodam tylko ze ja naprawde nie widze dla siebie miejsca w
            tym kraju,jestem tu tylko dla mojego meza,dodatkowo moj kochany chce
            zrobic tutaj studia medyczne a to kolejne 7lat wyciete z zycia w
            zime przeszlam ciezkie zalamanie nie umiem sie pozbierac!nie widze
            juz sensu w tym co robie,dawno zatracilam radosc,cieszenie sie z
            czegokolwiek..zmuszam sie do wielu rzeczy robie to dla niego bo wiem
            juz ze jakbym chciala wrocic do ojczyzny to tylko sama...powiem tak
            ja tu mam zle a moj maz ma lepiej ale kiedy wrocimy to moj
            maz bezie mial tam zle a ja lepiej..co robic?ostatnie tygodnie to
            tylko placz ciesze sie na kazdy weekend ale jak juz nadchodzi to
            przewaznie sie klocimy a ja rycze.poradzcie cos!"
            • lolyta Re: Mam pytanie 21.09.07, 15:49
              Tamsin, co innego biadolenei typu "przyjechalismy a tu ulice nei sa dolarami
              wybrukowane", a co innego stwierdzenei "nie kocha go uoooo coz za neidojrzala
              bzdziagwa" ktore jest najnormalniej skrajnie chamskie, zwazywszy, ze na sile sie
              kochac nie da, a ludzie postawienei nagle w zupenie innych realiach (jakii jest
              wyjazd do innego kraju) bywa, ze pokazuja sie partnerowi od strony, ktorej
              istnienai nikt by wczesniej nei podejrzwal i moze sie to zdarzyc wszedzie i
              kazdemu, tyle, ze kiedy jest sie zdanym na ta osobe (ekonomicznie czy
              socjalnie), jest to kurewsko trudna sytuacja i bardzo nei do pozazdroszczenia.
    • roza2004 Re:do tamsin 15.09.07, 17:43
      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
      Wszystko zalezy kim jestes i jakie oczekiwania miales wobec nowego
      miejsca. Nie kazdy zdolny jest do wyrzeczen i ciezkiej pracy na
      obczyznie w imie stalego pobytu. W Pl w koncu tez mozna zyc
      fajnie ,na godnym poziomie i jesli jest sie wyksztalcona osoba ma
      sie prace w swoim zawodzie .A tutaj poza ludzmi na kontraktach
      businesowych wszystko nalezy zaczynac od poczatku,nauka
      jezyka ,studia..... a to wszystko trwa ,ciagnie sie latami.
      Nie kazdy jest tak zdeterminowany aby meczyc sie i walczyc za
      wszelka cene z trudami nowej rzeczywistosci.
      To juz nie te czasy kiedy ludzie wyjezdzali z biednej Polski i
      zaczynali tutaj od zera.Dzisiaj naprawde tutaj trudno czymkolwiek
      zachwycic mlodych ludzi z Polski .
      Prace w swoim zawodzie tez mozna podjac w UE i mniejszym kosztem.
      Czytajac 2 ostatnie wpisy zalaczone z archiwum ,tej dziewczynie tez
      nalezy wspolczuc i nie chcialabym znalesc sie na jej miejscu.
      Ale mamy zawsze prawo wyboru i sami odpowiadamy za nasze zycie.
      • lolyta Re:do tamsin 15.09.07, 18:13
        Nie kazdy zdolny jest do wyrzeczen i ciezkiej pracy na
        > obczyznie w imie stalego pobytu.

        wrecz bym powiedziala ze tylko osoba niespelna rozumu by sie decydowala na
        ciezka prace i wyrzeczenia w imie jedynei stalego pobytu, jesli ten staly pobyt
        na dluzsza mete jest zrodlem pogorszenia jakosci zycia, a nie polepszenia jej.
        Kochana i kochajaca rodzina moglaby byc takim powodem, ale nei sam pobyt jako taki.
        • agniecha_r Re:do tamsin 15.09.07, 19:08
          > Kochana i kochajaca rodzina moglaby byc takim powodem, ale nei sam pobyt jako t
          > aki.

          Masz racje ale nie mozna zapominac, zeby zmiany dokonywac kosztem innyhc ludzi
          nawet jezeli wiele sie do nich nie czuje a w wypadku laczy nas z nimi wiele.
          Czyli dziecko.
          Napisala, ze coreczke chce wziac bo jest zwiazana bardziej z nia. Jest to dla
          smieszne wytlumaczenie dlaczego chce sie zabrac dziecko od ojca. Wiele z Was,
          mam, na pewno wie, ze jezeli tato pracuje calymi dniami a dziecko siedzi
          wiekszosc czasu z mama to tak wlasnie bedzie sie dzialo.
          Tak bylo w wypadku mojej znajomej. Ona pracowala tez ale tylko 3 dni w tygodniu.
          Tata znikal rano i wracal kiedy maly kladl sie spac. I problem sie pojawil. Maly
          w ogole go nei sluchal, nie chcial do niego na rece, nie okazywal mu jakos
          uczuc. Tolerowal go ale widac bylo, ze nie jest tak zzyty jak z mama.
          Postanowili to zmienic.
          W miedzyczasie w pracy troche zrobilo sie luzu wiec wzial pare dni wolnego i
          spedzil je z synem. Okazalo sie, ze wystarczylo te pare dni. Teraz nawet jak
          musi duzo pracowac to zawsze mozna uslyszec, ze z tata zrobi to, ze jak bedzie
          duzy jak tata itd., itp.

          I naprawde sie nie zdziwie jak coreczka Marleny za iles lat bedzie jej miala
          bardzo za zle, ze oddzielila ja od ojca, moze rozumiec powody ale nigdy nie
          zrozumie czemu musiala ja ojca pozbawiac.

          Powiecie, moze przyjezdzac do Polski...Tez malo powazne. Niejedna z Was pracuje
          Wasi mezowie i wiecie jak trodno z wolnym czasem. Oczywiscie wszystko zalezy od
          pracy jaka sie wykonuje.
          No tak...ale, ze tak powiem "spodniczki" zakladaja, ze dziecko ma byc z matka i
          basta (przepraszam za okreslenie ale nigdy jakos mocno nie solidaryzowalam sie
          ze swoja plcia, nawet jak mi sie nie ukladalo w poprzednim malzenstwie). I nie
          wierze, zeby Marlenka pozwolila ojcu wziac corke przynajmniej na cale wakacje
          czy tez swieta. Jak to, ktoras z Was napisala...moze to zrobic jak corka bedzie
          miala 18 lat a tatus jeszcze bedzie chcial.
          Pamietajmy, ze zycie to zamkniete kolo. Ona odbierze corke ojcu, to wcale nie
          bylabym zdziwiona jak za ile lat corka ja zostawi, zeby byc z ojcem, ktorego jej
          odebrala jak byla z dzieckiem. Takie postepowanie po prostu sie zemsci.

          Ale oczywiscie Marlena zrobi jak bedzie chciala. Jej zycie. Niech tylko sie nie
          dziwi, ze slyszy rozne opinie na temat tego co chce zrobic. Ile ludzi tyle
          roznych mysli. Nawet tych co oceniaja ja surowo maja na pewno w sobie ziarenko
          prawdy. Gdzies zawsze sa punkty , male przystanki w zyciu gdzie zaminy w naszym
          malzenstwie ida w jedna strone albo w druga. I niestety w wiekszosci wypadkach
          za rozpad malzenstwa ponosza obydwie osoby.
          A robienie z dziecka karty przetargowej jest wielce niedojrzale.
          • agniecha_r Re:do tamsin 15.09.07, 19:10
            oczywiscie w pierwszym zdaniu mialo byc, zeby nie dokonywac zmian
          • lolyta Re:do tamsin 15.09.07, 19:58
            alez ja sie zgadzam! dlatego jednak ja na jej miejscu bym ta 10-letnia zielona
            karte wyrobila zeby mostow z ojcem dziecka nie palic.
            I oczywiscie neiwykluczone jest ze jakso im sie stosunki z mezem poprawia a
            marlence sie perspektywa zmieni jak np. dostanei fajna prace, niemniej na dzien
            dzisiejszy zapodala wersje ze musi sie wyprowadzic do polski. My nei
            psychoterapeuci, forum nie kozetka, przedstawila taki a nei inny plan i tylko do
            tego sie mozna odniesc bo co tam miedzy nimi jest to tylko oni wiedza, schemat
            ktory opisalas pewnie isnieje w 90% malzenstw ale ona moze byc w tych 10% w
            ktorych sa jakeis inne kosci niezgody.
        • foxie777 Re:do tamsin 15.09.07, 19:28

          maz ma takie same prawa jak i zona do kontaktow z dzieckiem.
          Porywanie dziecka moze sie skonczyc bardzo zle dla wszystkich.
          dlatego radzilam poradzic sie adwokata.
          Tutaj nawet nie mozna wyjechac do innego stanu bez zgody partnera.
          Jesli nie znasz jezyka, to pobyt w Stanach z dzieckiem bez meza
          bedzie trudny.
          Nie rozumiem tylko dlaczego wyjechalas do Stanow?.
          Dziecko urodzilo sie w Polsce, maz jest amerykaninem czy tak?.
          Mam nadzieje, ze rozwiazesz swoje problemy i wszystko bedzie ok.
          Tylko na przyszlosc, musisz sie dobrze zastanowic nad wyborem
          partnera, a szczegolnie nad tak powaznym krokiem jakim jest
          posiadanie dziecka. Bledy robia wszyscy, ale warto ich unikac.

          pozdr

    • lucy58 Re: Mam pytanie 18.09.07, 07:10
      Marlenka.
      Nie licz na to,ze znajdziesz odpowiedz na prywatne problemy na
      ogolnym forum. Spotkasz sie z opiniami, ktore Cie utwierdza w
      podjetej juz podswiadomie decyzji - lub dadza troszke wahan.
      Posluchaj sie glosom z wlasnej duszy. Wazne jest pogodzenie sie z
      rzeczywistoscia w ktorej zyjesz. Jesli cos jest nie tak, wracaj do
      punktu kiedy Ci bylo dobrze - i stamtad startuj od
      nowa. .....................Dobrze pisac dobre rady. Wlasnie
      przeczytalam to co napisalam. Ide sie napic.
      Lucy
    • awrey Re: Mam pytanie 18.09.07, 13:59

      Marlena,

      A czemu w zasadzie chcesz do Polski wracac? Na co liczysz - co
      bedzie tam akurat inne?

      Bo moze da sie to osiagnac bez rozwodu? Taki nowy start? Czy po
      prostu wyszlas za maz z rozsadku i nie kochalas go nigdy a teraz
      masz juz tego rozsadku dosc? Wtedy naturlanie nie ma co ratowac.

      Porozmawiaj z mezem, powiedz mu, ze nie jestes szczesliwa i
      postarajcie sie to razem zmienic. Zatrudnijcie pomoc do dziecka, idz
      do szkoly na intensywny, codzienny kurs jezyka i znajdz prace jako
      kelnerka na soboty w celach cwiczenia jezyka i wyrwania sie z domu.
      W tym czasie tato pewnie z dzieckiem moglby w domu zostac.

      A jak sie angielskiego nauczysz to zycie w USA od razu Ci sie
      bardziej zacznie podobac.

      Ciekawa jestem czego oczekujesz od zycia w Polsce? Czy faktycznie
      myslisz, ze inni beda sie Twoim dzieckiem opiekowac? Z czego masz
      zamiar zyc? Masz jakis zawod w Polsce? Czy masz mozliwosci pracy i
      zapewnienia dziecku jakies normalnej przyszlosci?

      Po prostu czasem uciekajac z bagna na oslep mozna w g... wpasc.
    • rhodeisland Podejrzewam, ze marlenka wyszla za maz 19.09.07, 04:44
      dla papierow, zaszla w ciaze przypadkowo albo po to zeby malzenstwo
      wygladalo na prawdziwe (straszne!). Ile jest takich kobiet! Sama sie
      na to nie zdecydowalam, chociaz w przeszlosci ulatwilo by mi to
      zycie. Jestem dumna z tego, ze nie zdecydowalam sie
      takiego "sponsora".
      A dlaczego marlenka nie zna jezyka i co to znaczy? W ogole nie
      potrafi sie dogadac?
      • beatamc Re: Podejrzewam, ze marlenka wyszla za maz 19.09.07, 04:59
        zygac mi sie chce od tych waszych domyslow
      • beatamc Re: Podejrzewam, ze marlenka wyszla za maz 19.09.07, 05:29
        no nie moge....
        sie nie zdecydowalas? raczej zaden sie niezdecydowal, nawet za kase
        sie z Toba ohajtac, bo jestes pewnie gruba i az tak brzydka.
        Siedzisz przy tym kompie, bo sie wstydzisz na ulice wyjsc. Dumna to
        ty mozesz byc, ze sie odwazysz do sklepu wyjsc .
        Jak teraz sie poczulas, jak ja o Tobie takie rzeczy wipisuje???
        • rhodeisland beatamc, czuje sie swietnie, bo mnie 20.09.07, 03:44
          nie mozna obrazic, tym sie roznie m.in. od autorki postu.
          Wiele osob zauwazylo pewne niescislosci w jej wypowiedziach.
          Moim zdaniem sadzila, ze wylosowala los na loterii, a w efekcie ma
          dziecko z czlowiekiem, od ktorego chce byc jak najdalej. Do tego nie
          zna jezyka. Sytuacja nie do pozazdroszczenia.
          Siedze przy kompie, bo mam na to czas, a poza tym zatrudniam grupe
          ludzi, ktorzy pisza w moim imieniu.
          • beatamc Re: beatamc, czuje sie swietnie, bo mnie 20.09.07, 05:50
            wez czasami pod uwage, ze nie kazdy jest tak opanowany i nieczuly
            jak Ty.
            • rhodeisland bea nie obrazanie sie bierze sie z tego, 21.09.07, 21:21
              ze lubimy samych siebie, a nie, ze jestesmy opanowani albo nieczuli.
              • beatamc Re: bea nie obrazanie sie bierze sie z tego, 21.09.07, 21:52

                myslisz, ze jak Ty sie jestes w stanie sie obrazic, to znaczy, ze
                masz prawo obrazac innych? Na dodatek obrazasz osobe, ktora
                miedzyinnymi Ciebie poprosila o pomoc...
                eot
        • edytkus Re: Podejrzewam, ze marlenka wyszla za maz 20.09.07, 05:30
          beatamc napisała:

          > no nie moge....
          > sie nie zdecydowalas? raczej zaden sie niezdecydowal, nawet za
          kase
          > sie z Toba ohajtac, bo jestes pewnie gruba i az tak brzydka.
          > Siedzisz przy tym kompie, bo sie wstydzisz na ulice wyjsc. Dumna
          to
          > ty mozesz byc, ze sie odwazysz do sklepu wyjsc .

          phi, ja jestem gruba, brzydka i nie widze powodu zeby sie nad tym
          umartwiac, przy kompie siedze bo tak mi odpowiada a na ulice nie
          wychodze bom nie zebraczka ani dziwka a psa nie posiadam :O A na
          zakupy i do banku zakladam kominiarke... zaden tam powod do dumy ;))
          • beatamc Re: Podejrzewam, ze marlenka wyszla za maz 20.09.07, 05:48
            tnx for sharing
          • rhodeisland e. post beaty byl do mnie wiec nie 21.09.07, 21:19
            wiem, czy piszesz w moim, czy swoim imieniu.
            • edytkus Re: e. post beaty byl do mnie wiec nie 22.09.07, 02:36
              rhodeisland napisała:

              > wiem, czy piszesz w moim, czy swoim imieniu.

              domysl sie :)

              PS. maly hint: pierwsza osoba liczby pojedynczej
      • 4me1 RI przeczytaj co napisalas 19.09.07, 06:05
        i sie zastanow. Przeciez nie masa pojecia kim jest marlenka,ale tez
        jak widac nie bardzo wiesz,ze zycie potrafi pisac takie
        scenariusze ,ze hej. Nie zna jezyka, czy to dziwne,miliony ludzi w
        Polsce nie znaja. Milosc moja droga tez sie potrafi skonczyc.
        Bardzo bym chciala,zeby marlenka juz tu nie zajrzala,bo sprawi jej
        to z pewnoscia przykrosc.
        Znam przypadek,ze dziewczyna przyjechala za mezem, byl super,
        cudowny,az cos mu sie odmienilo. Nie dosc ,ze ja zaczal bic, to
        wsciekly byl jak kobieca organizacja w ktorej wtedy w DC pracowalam
        pomogla jej znalezc prace. Bylam u nich w domu, bardzo mi sie nie
        spodobal, zaczelam ja namawiac,zeby odeszla , miala z nim 2 dzieci.
        Pewnego dnia nie chciala sie posluchac, on wyszedl ,wrocil z
        siekiera ,ktora kupil i ja zabil. Na oczach jej dzieci. Placze do
        tej pory jak o niej pomysle.
        • zyta2003 Re: Troche rozsadku 20.09.07, 00:01
          Dyskusja zamienila sie w dyskusje nad problemami sercowymi
          marlenki. Oprocz tego, ze marlenka chce koniecznie wracac do Polski
          nie wiemy nic naprawde, wiec trudno wyrokowac o jej mezu, jaki to on
          jest tyran, a moze po prostu byla to wzajemna pomylka?
          Te osoby, ktore radza: zabieraj dziecko i wyjezdzaj do Polski nie
          maja absolutnie pojecia co pisza. Nie watpie, ze marlence bedzie
          dobrze w Polsce, ale oprocz tego obowiazuje ja prawo. Polska jest
          czlonkiem Konwencji Haskiej, ktora zajmuje sie sciganiem kidnapingu.
          Wspolmalzonek nie moze zabrac dziecka bez zgody drugiego rodzica z
          miejsca jego stalego zamieszkania(niekoniecznie zgody pisemnej,
          przeciez miliony dzieci gdzies tam wyjezdza z rodzicem, ale drugi
          rodzic nie zglasza kidnapingu). Za miejsce stalego zamieszkania
          dziecka traktuje sie miejsce, gdzie mieszkalo przez ostatnie 6
          miesiecy - niezaleznie od jego narodowosci. Dziecko z ojca, czy
          matki - obywateli amerykanskich - gdziekolwiek urodzone oczywiscie
          ma obywatelstwo amerykanskie. Jesli matka wywiezie bez zgody ojca
          dziecko z Ameryki, to jesli ojcu bedzie sie chcialo odzyskac
          dziecko bez problemu, na podstawie wyroku sadu w Polsce, je odzyska.
          Podobnie byloby w sytuacji odwrotnej. Czy marlenka ma zamiar caly
          czas ukrywac sie w Polsce? przed sadami, policja posiadajaca nakaz
          odebrania dziecka, czy detektywami najetymi przez ojca? Czy zdaje
          sobie sprawe, ze nigdy nie bedzie mogla przyjechac do Ameryki, bo na
          lotnisku ja aresztuja? Zreszta, wywiezienie dziecka bez jego zgody
          do innego stanu tez jest kidnapingiem. Chyba, ze zaklada, ze ojciec
          machnie reka na dziecko i nie poruszy w tej sprawie oficjalnych
          instytucji. Ale jak mozna przypuszczac, ze po czyms takim nie wezmie
          odwetu, zwlaszcza, ze ma w Ameryce cala rodzine, ktora pomoze mu
          zajac sie dzieckiem. Radze marlenko nie radzic sie w tej sprawie na
          forum Polki w Ameryce tylko adwokata - tutejszego, a nie w Polsce,
          gdyz tamten nie zna prawa amerykanskiego. Dziwie sie, ze nikt
          oprocz Aniutki nie slyszal o tragediach, w imieniu prawa, wlasnie z
          powodu tak nierozsadnych dzialan.
          • sarlo51 Re: Troche rozsadku 20.09.07, 02:41
            Zyta cos napisala zgadzam sie ze wszystkim.Znam jeden taki przypadek
            to wzielo ojca 6lat sprowadzic swoja corke do NY.To nie byly polacy
            tylko Turcy.Mama porwala dziecko i pojechala do swojego kraju.Ojciec
            dziecka przy pomocy rodziny odzyskal corke.Tam sad jej nakazal ze
            miedzy czasie ma uczyc dziecka angielskiego.Dziewczynka miala wtedy
            tylko 6miesiecy.
          • lucy58 Re: Troche rozsadku 21.09.07, 05:09
            zyta2003 napisała:

            > Dziecko z ojca, czy
            > matki - obywateli amerykanskich - gdziekolwiek urodzone oczywiscie
            > ma obywatelstwo amerykanskie.

            Mala poprawka. Dziecko Marlenki nie ma obywatelstwa amerykanskiego.
            Ma Zielona Karte na 10 lat. I jest obywatelem polskim. Czytaj
            uwazniej.Obywatel polski nie podlega ani cywilnemu ani kryminalnemu
            prawu amerykanskiemu na terenie Polski. Prawa ustanowione w Hadze
            dotycza przestepstw kryminalnych, w ktorych udowodnione sa konekcje
            miedzy przestepczymi, miedzynarodowymi grupami. W tym wypadku
            Interpol, MI6, CIA i inne im podobne maja OBOWIAZEK wspolpracy. Nie
            sadze, aby Marlenki sytuacja nadawala sie do tej kategorii.
            Lucy
          • lucy58 Re: Troche rozsadku 21.09.07, 05:38
            zyta2003 napisała:

            > Dziecko z ojca, czy
            > matki - obywateli amerykanskich - gdziekolwiek urodzone oczywiscie
            > ma obywatelstwo amerykanskie.


            Jezeli obydwoje rodzice sa obywatelami USA- bez watpienia. Dziecko
            ma wtedy dwa obywatelstwa. Tam gdzie sie urodzilo i obywatelstwo
            kraju skad pochodza rodzice(USA). Ale jesli jedno z rodzicow jest
            obywatelem USA - drugie nie - obywatel musi SPONSOROWAC i
            wspolmalzonka i dziecko. Marlenka i jej dziecko sa sponsorowane.
            Marlenka ma GC na 2 lata, ich dziecko na 10. Moze w kazdej w chwili
            wyjechac i zrezygnowac ze sponsorstwa. I zadne amerykanskie prawo
            jej nie zatrzyma. Bo nie ma TAKIEGO PRAWA. Dziecko jest obywatelem
            polskim i pod jego prawo podlega. To samo Marlenka.. Jesli Tatus
            bedzie chcial miec prawa do dziecka - bedzie musial pisac podania do
            polskich sadow - nie do amerykanskich.
            Lucy
            • lolyta Re: Troche rozsadku 21.09.07, 15:56
              > Jezeli obydwoje rodzice sa obywatelami USA- bez watpienia. Dziecko
              > ma wtedy dwa obywatelstwa. Tam gdzie sie urodzilo i obywatelstwo
              > kraju skad pochodza rodzice(USA). Ale jesli jedno z rodzicow jest
              > obywatelem USA - drugie nie - obywatel musi SPONSOROWAC i
              > wspolmalzonka i dziecko. Marlenka i jej dziecko sa sponsorowane.
              > Marlenka ma GC na 2 lata, ich dziecko na 10.

              Nie. Wystarczy, ze jeden rodzic jest obywatelem i dziecku przysluguje podwojne
              obywatelstwo, nawet, jesli sie urodzilo za granica a rodzice nei byli wtedy w
              zwiazku malzenskim. Tylko trzeba ruszyc dupe do konsulatu i zlozyc o to podanie.
              Byc moze ojciec nei byl obywatelem keidy dziecko sie urodzilo i dlatego malej
              obywatelstwo nie przyslugiwalo, ale jak rozumiem teraz jest i kwalifikacja
              dziecka mogla sie zmienic. A to oznacza, ze neiwykluczone, ze ojciec moze pojsc
              do immigration i zlozyc podanei o zmiane statusu malej.
              • sarlo51 Re: Troche rozsadku 21.09.07, 21:02
                www.tvn24.pl/2074034,12690,0,2,1,wideo.html
              • zyta2003 Re: Troche rozsadku - Lucy 21.09.07, 23:35
                Lucy -pleciesz straszne glupoty. W sprawie obywatelstwa nie wiem,
                czy lolyta ma racje, bo w mojej najblizszej rodzinie jest dziecko
                urodzone w Polsce z ojca Amerykanina i matki posiadajacej GC,
                przypuszczam, ze jesli nie mialaby zielonej karty dziecko tez byloby
                obyw. amerykanskim. Dodatkowo, przed uplywem 3 miesiecy zycia
                rodzice dziecka zrzekli sie w Urzedzie Stanu Cywilnego obywatelstwa
                polskiego dla niego, o ktore ono samo moze wystapic po ukonczeniu 16
                roku zycia (nie 18-tego!).
                W sprawie Konwencji Haskiej - nawet mi sie nie chce wyjasniac, bo
                ty wiesz lepiej, tyle, ze glupio. Tak samo w sprawie: ktorej
                jurysdykcji podlega sprawa - amerykanskiej, czy polskiej? Jesli
                matka uprowadzi dziecko do Polski, to wtedy ojciec moze przyjechac
                do kraju i rozpoczac proces w Polsce - i to niezaleznie od tego,
                czy jest obywatelem polskim, czy amerykanskim, a w tym wypadku nawet
                dodatkowo - na pewno jest obywatelem polskim. A takze niezaleznie
                od tego jakim obywatelem jest dziecko. Ma wrocic tam, gdzie
                zamieszkiwalo ostatnie 6 miesiecy. I sprawe ojciec wygra - wlasnie w
                zwiazku z Konwencja Haska,, ktora dot. tylko zapobieganiu
                kidnapingu, w tym przez rodzicow.
                Nie doradzaj dziewczynie, bo moze ci uwierzyc i narobi sobie
                tragedii na kilkanascie lat.
                • lolyta Re: Troche rozsadku - Lucy 22.09.07, 01:29
                  W sprawie obywatelstwa nie wiem,
                  > czy lolyta ma racje, bo w mojej najblizszej rodzinie jest dziecko
                  > urodzone w Polsce z ojca Amerykanina i matki posiadajacej GC,
                  > przypuszczam, ze jesli nie mialaby zielonej karty dziecko tez byloby
                  > obyw. amerykanskim.

                  byloby. Moje bylo.
                • lucy58 Re: Troche rozsadku - Lucy 22.09.07, 04:18
                  zyta2003 napisała:

                  > Lucy -pleciesz straszne glupoty.


                  Adoption of Regulation (EC) No 2201/2003 by the EU accomplishes
                  three basic objectives: resolves a thorny conflict of jurisdiction
                  matter, by determining that the Court of the Member State where the
                  child was habitually resident prior to being illegally removed or
                  retained, retains its jurisdiction UNTIL the child acquires a
                  habitual residence in another Member State.
                  Mowiac po polskiemu -(zeby Marlenka zrozumiala) - Dziecko podlega
                  sadowi amerykanskiemu dopoki nie znajdzie sie w Polsce.W Polsce
                  dziecko jest obywatelem polskim i tu sie koncza amerykanskie sady.
                  Przytoczylam paragraf z konwencji haskiej (notabene nie
                  wiedzialam,ze Haga zajela sie takimi sprawami) i ten paragraf
                  dotyczy w zasadzie rodzicow, ktorzy sa rozwiedzieni, i jedno z nich
                  uprowadzilo nielegalnie dziecko. Poki co Marlenka nie ma rozwodu i
                  nie ma legalnego podzialu nad dzieckiem. Moze spokojnie jechac do
                  Polski.Razem z dzieckiem. Konwencja Haska nie zajmuje sie
                  niedobranymi malzenstwami i nie wyprodukowala na ten temat zadnych
                  pomocnych paragrafow. Nie straszcie dziewczyny. To,ze duzo z Was
                  jest przykladnymi mamusiami i babciami, poslusznymi przykazaniom i
                  ksiezowskich kazaniom - nie znaczy, ze wszyscy maja tacy byc.
                  Poki co, prawo jest po stronie Marlenki.
                  Lucy
                  • rhodeisland lucy nie spotkalam na forum tych poslusznych 22.09.07, 04:36
                    katoliczek, o ktorych piszesz
                    • lucy58 Re: lucy nie spotkalam na forum tych poslusznych 22.09.07, 22:39
                      rhodeisland napisała:

                      > katoliczek, o ktorych piszesz

                      To poczytaj uwazniej.
                      Lucy
        • rhodeisland 4m1, a gdzie ona mieszka? Skad wiesz, ze w Polsce? 20.09.07, 03:46

          • 4me1 RI przeczytaj dokladniej pierwszy post 20.09.07, 15:44
            marlenki, to bedziesz wiedziala jak dlugo tu jest. Nie kazdy jest
            geniuszem,zeby nauczyc sie jezyka.
            • rhodeisland 4m1 nie trzeba byc geniuszem by poznac 20.09.07, 19:33
              jezyk na poziomie podstawowym. Trzeba miec troche ambicji i
              pracowitosci. Znam osoby, ktore mieszkaja w US kilkanascie lat i
              znaja doslownie pare slow. Czy autorka postu do takich nalezy?
              • rhodeisland Najciekawsze sa przypadki osob, ktore wiedza 20.09.07, 19:38
                duzo wczesniej o wyjezdzie do jakiegos kraju i nie robia
                najmniejszych staran zeby opanowac podstawy jezyka. Przykladem sa
                ludzie, ktorzy losuja zielone karty. Nic dziwnego, ze wiele z tych
                ludzi nie moze sie odnalezc w tutejszej rzeczywistosci. Do szoku
                kulturowego dochodzi zupelny brak znajomosci jezyka.
                Jesli przykladowo za miesiac mialabym jechac do Chin, to juz dzisiaj
                intensywnie ucze sie przynajmniej podstaw tego jezyka.
    • rhodeisland Kolejny post dowodzacy tego, ze system 20.09.07, 03:53
      oparty na sponsorowaniu jest do niczego. Nigdy nie moglam zrozumiec
      jak kraj ceniacy przedsiebiorczosc, niezaleznosc mogl stworzyc
      system gdy jest sie zmuszonym do bycia zaleznym od kogos dla
      papierow. To nie jest jedyna droga do legalizacji, ale ile ludzi
      jest zmuszonych ja wybrac. Moze kiedys to sie zmieni.
    • rhodeisland Sadze, ze autorem postu jest maz, ktory 22.09.07, 03:48
      chce sie zorientowac, czy zona moze uciec z dzieckiem do Polski.
      Takie mam przeczucie.
      • beatamc Re: Sadze, ze autorem postu jest maz, ktory 22.09.07, 05:08
        coz za blyskotliwe spostrzezenie szerloku
        • zyta2003 Re: Sadze, ze autorem postu jest maz, ktory 23.09.07, 02:22
          No i z uporem maniaka pleciesz Lucy trzy po trzy. Dobrze, ze
          autorka znikla z watku.
          • rhodeisland autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w ciazy 23.09.07, 03:58
            z mezem, od ktorego chce uciec. Typowy sceniariusz.
            • edytkus Re: autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w 23.09.07, 07:18
              rownie dobrze moze dopiero miec plany zeby sobie meza zlapac na
              ewentualne dziecko ale na dluzej tylko alimentow sie czepic ;)
              • marlenka24 Re: autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w 23.09.07, 17:17
                Ludzie jak mnie smieszy to co Wy piszecie:)te wasze domysly
                normalnie szok.Jaka ciaza???Jakie alimenty, nawet przez chwile nie
                pomyslalam o tym!Maz jest autorem postu????Faktycznie te forum nie
                jest do takiej sprawy jak moja.Dziekuje wszystkim dobrym
                ludziom,ktorzy staraja sie mnie zrozumiec i pokierowac mnie.Jestem
                mloda kobieta,bardzo zagubiona i zdesperowana.Musze jednak odwiedzic
                adwokata ale to juz w polsce.
                • edytkus Re: autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w 23.09.07, 17:48
                  marlenka24 napisała:

                  > Ludzie jak mnie smieszy to co Wy piszecie:)

                  i o to chodzilo, wyluzuj troche ;)
                  • zyta2003 Re: autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w 24.09.07, 17:05
                    No to jesli juz jestes marlenko wesola i spakowana z dzieckiem do
                    Polski i pelna optymizmu co do oczekiwanej rady adwokata w Polsce
                    na temat uprowadzonego bez zgody ojca dziecka to jednak zapamietaj
                    moje slowa z poprzednich postow. Jedynie w sytuacji, kiedy Twoj maz
                    machnie reka na dziecko, masz szanse po wyjezdzie do Polski
                    zatrzymac je przy sobie bez jego zgody. Zycze rozsadku.
                    • marlenka24 Re: autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w 24.09.07, 19:53


                      > No to jesli juz jestes marlenko wesola i spakowana z dzieckiem
                      do
                      > Polski i pelna optymizmu co do oczekiwanej rady adwokata w Polsce
                      > na temat uprowadzonego bez zgody ojca dziecka to jednak
                      zapamietaj
                      > moje slowa z poprzednich postow. Jedynie w sytuacji, kiedy Twoj
                      maz
                      > machnie reka na dziecko, masz szanse po wyjezdzie do Polski
                      > zatrzymac je przy sobie bez jego zgody. Zycze rozsadku. Droga
                      ZYTO 2003 nie jestem spakowana,wesola czy tez pelna optymizmu
                      poniewaz mam powazny dylemat i nie mysle o sobie tylko o dziecku i
                      jak widzisz rozsadek mnie nie opuszcza.Nigdy nie uprowadze dziecka,
                      napewno bez zgody meza. Pozdrawiam
                      • beatamc Re: autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w 24.09.07, 21:43
                        i jak dogadujesz sie z nim troche lepiej? Jak myslisz, moze Wam sie
                        jeszcze uda?
                      • lucy58 Re: autorce glupio sie przyznac, ze jest znowu w 26.09.07, 02:46
                        marlenka24 napisała:

                        >
                        >
                        > > No to jesli juz jestes marlenko wesola i spakowana z dzieckiem
                        > do
                        > > Droga
                        > ZYTO 2003 nie jestem spakowana,wesola czy tez pelna optymizmu
                        > poniewaz mam powazny dylemat i nie mysle o sobie tylko o dziecku i
                        > jak widzisz rozsadek mnie nie opuszcza.Nigdy nie uprowadze
                        dziecka,
                        > napewno bez zgody meza. Pozdrawiam

                        Moja rada taka: Rozmawiaj z mezem. Jezeli sie nie zgodzi na wyjazd
                        dziecka- to w USA nic nie mozesz zrobic. On jest obywatelem - Ty
                        nie. I moze zrobic zastrzezenie, aby dziecko nie wypuszczono poza
                        granice USA. Mozesz wyjechac do Polski jedynie przed zrobieniem
                        takiego zastrzezenia. Wiec jedz do Polski (jezeli nie widzisz
                        dalszego zycia tutaj). I z Polski staraj sie rozwiazac sytuacje.
                        Bedziesz miala pewnosc, ze dziecko bedzie z Toba,a reszte mozna
                        dogadac przez telefon. Lub przez adwokata.
                        I jeszcze jedno: jezeli sie zostaniesz i nie bedziesz czula sie
                        szczesliwa - corka to zawsze odczuje. I to sie na niej wczesniej czy
                        pozniej odbije. I nie badz taka zdesperowana. Glowa do gory. Nigdy
                        nie ma tak zle, zeby jeszcze gorzej nie moglo byc.
                        Lucy
                • rhodeisland Nie tylko ja odebralam to, co napisalas jak 25.09.07, 02:22
                  conajmniej czesciowo prawdziwe. Nie mozna zweryfikowac wielu rzeczy,
                  ktore ludzie pisza na forach, wiec sie nie dziw. Nie czuje nawet
                  szczerego oburzenia z Twojej strony. Jesli piszesz prawde, to
                  dobrze, ze wreszcie podjelas wlasciwa decyzje.
          • lucy58 Re: Sadze, ze autorem postu jest maz, ktory 26.09.07, 01:45
            zyta2003 napisała:

            > No i z uporem maniaka pleciesz Lucy trzy po trzy. Dobrze, ze
            > autorka znikla z watku.

            Podalam artykul z konwencji haskiej dotyczacy jurysdykcji nad
            uprowadzonym dzieckiem. Zdaje sie, ze to Ty powolywalas sie na te
            Konwencje. Ja po prostu przytoczylam cytat z jej prawomocnych
            ustalen. Jezeli to sa wymysly lub 3 po 3, podaj zrodlo swego
            oswiecenia.
            Lucy
            • zyta2003 Re: Sadze, ze autorem postu jest maz, ktory 26.09.07, 02:10
              Marlenko, zycze Ci wszystkie najlepszego. Zastanow sie, ile w Twoim
              marzeniu o powrocie do Polski jest tesknoty, a ile rzeczywistej
              niemoznosci zycia z mezem. Przyczyny tesknoty sa oczywiste, popatrz
              na tym forum, dziewczyny "ustawione", z rodzinami, tez szerszymi niz
              tylko maz i dzieci i ciagle tesknia. Ty jestes dopiero dwa lata,
              ktore poswiecilas na wychowywanie coreczki, kiedy bedzie wieksza,
              pojdziesz do szkoly, spotkasz wiecej ludzi. Zrob sobie rachunek
              sumienia, co cie czeka w Polsce, oprocz kochajacej rodziny, (co jest
              bardzo wazne - ale jednak sa i inne wzgledy), czy bedziesz w stanie
              utrzymac siebie i dziecko, czy masz gdzie mieszkac, czy masz zawod
              itd... Trudno namawiac cie na pozostanie tutaj, ale moze zrob
              rachunek i na taka okolicznosc.
              Zrodlem mojej wiedzy na temat niemoznosci zabrania dziecka bez
              zgody obydwojga rodzicow na trasie USA i POLska lub odwrotnie
              wlasnie z powodu ewentualnego oskarzenia o kidnapping jest zycie.
              Realne, nawet nie gazetowe.
              • lucy58 Re: Sadze, ze autorem postu jest maz, ktory 26.09.07, 03:40
                zyta2003 napisała:

                > > Zrodlem mojej wiedzy na temat niemoznosci zabrania dziecka
                bez
                > zgody obydwojga rodzicow na trasie USA i POLska lub odwrotnie
                > wlasnie z powodu ewentualnego oskarzenia o kidnapping jest zycie.
                > Realne, nawet nie gazetowe.

                Co to jest kidnapping? Generalnie i prostymi slowami: Jest to
                bezprawne wyluszczenie istoty z jej rodzimego straczka przez osobe
                do tego nieuprawniona. Marlenka jest uprawniona. Jest matka. Nie
                bylaby uprawniona w przypadku rozwodu i podzialu; i dziecko by bylo
                wedlug sadu pod opieka ojca w danym momencie.Nie ma rozwodu, nie ma
                podzialu, nie ma kidnapingu. Wyjezdza, zabiera dziecko - bo takie ma
                prawo. Jezeli maz sie z taka rzeczywistoscia nie zgadza - moze
                sadzic. Ale tylko przez sady POLSKIE. I na pewno nie o
                kidnapping!!!!! Moze zadac rozwodu i prawa o opieke nad dzieckiem.
                Rozwod moze dostac szybko, jezeli zona nie ma nic przeciwko. Ale nad
                prawami opiekunczymi nad dzieckiem musi udowodnic polskiemu sadowi,
                ze zona nie NADAJE sie psychicznie, emocjonalnie i fizycznie do
                zapewnieniu dziecku opieki. A to wydaje sie raczej nierealne majac
                na uwadze osobe Marlenki.
                Lucy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka