Dodaj do ulubionych

"normalne" zawody

15.06.05, 21:10
Jestem zachwycona i zarazem zaskoczona ile na tym forum jest osób mających
jakieś “normalne” zawody. Nie chcę oczywiście nikogo obrażać, bo wiem, że
czasami początki są trudne i być może sama będę musiała zacząć od sprzątania,
ale chciałabym się zapytać osób, które pracują w swoich wyuczonych zawodach:
Jak to zrobiliście?
Obserwuj wątek
    • evian5 Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:03
      Ja niestety nie pracuje w swoim zawodzie, musze popracowac nad jezykiem, ale
      gdybym wladala business english wystarczajaco biegle to bym sie nie wahala i
      poszla prosto do banku pytac o prace. Natomiast moj maz pracuje w swoim zawodzie
      i w ogole nawet by mu przez mysl nie przeszlo robic co innego. A jak znalazl
      prace? Zywczajnie, jeszcze w Polsce wysylal swoje cv w necie do roznych agencji
      posrednictwa, jest tego mnostwo i mu znalezli prace. Mial rozmowe kwalifikacyjna
      przez telefon i juz.
    • formaprzetrwalnikowa Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:25
      ja mam zamiar pracowac w swoim zawodzie w UK. mam zamiar znaczy, ze juz
      wszystkoniby załatwione, tylko przez niekompetencje baby z kadr, ktora pewne
      rzeczy mogła załatwic juz ze 2-3 tyg temu wciąz siedze w polsce i sie wsciekam.
      jestem lekarzem i propozycja pracy, ktora dostałam w UK jest niesamowita nie
      tylko pod wzgledem finansowym (chociaz to najbardziej rzuca sie w oczy), ale
      takze rozwoju zawodowego, naukowego i osobistego.
      Pracy szukałam ok. pół roku: pisywałam do posredników, szukałam w necie. Ta
      ofera była pierwszą powazną, jaką dostałam - i od razu trafioną!
      Musiałam, oczywiscie, przejsc paskudną procedurę rejestracji w brytyjskiej
      izbie lekarskiej (hmm.. nadal czekam na wynik mojej rejestracji jako
      specjalista).
      nie poddawaj sie! trzeba wierzyc, ze znajdzie sie to, czego sie chce szukac!
      Powodzenia :))
      • the.independent Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:38
        Dzięki formaprzetrwalnikowa (ha,ha, ale nick zabójczy :))) za słowa otuchy.
        Ja jestem już taką marudą (co widać w niektórych moich postach), ale postaram
        się powalczyć. W ogóle całe to forum mnie zachęca, bo czasami mam wrażenie, że
        Polacy, to obywatele drugiej kategorii, tylko do zbierania owoców, sprzątania i
        do garów. Jeszcze czasami au pair. Taki mam obraz polskiej polonii. A tu
        pojawia się historyk sztuki, lekarz, anglista. Wydaje mi się, że wielu ludzi ma
        bardzo dobre wykształcenie, tylko te nasze polskie kompleksy nie pozwalają nam
        zawalczyć o coś lepszego.
        • formaprzetrwalnikowa Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:43
          mysle, ze cos jest w tych polskich kompleksach.
          ja dostałam prace na stanowisku, na które w momencie interview nie miałam
          kwalifikacji (tzn. zaproponowano mi stanowisto consultant - odpwoiednik
          polskiego ordynatora, chociaz ja nie miałam specjalizacji). poczekali az zdałam
          egzamin. ba! zapłacili mi za bilet lotniczy (bynajmniej nie tanimi liniami) na
          interview i 3 noce w 4-gwiazdkowym hotelu.
          To neisamowite- w Polsce nie mogło mi sie to zdarzyc! doceniono mnie, ale
          zapewne dlatego, ze i ja mam dobre o sobie mniemanie (zeby nie pwoiedzec:
          bardzo dobre ;-))
      • izabelski Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:40
        a gdzie bedzieszpracowala - jesli moge spytac?
        • formaprzetrwalnikowa Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:44
          w okolicach Newcastle.
          a co? :] - zapytała ciekawsko
          ;)
          • izabelski Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:46
            a nic :-)
            bo rodzina mojego meza pracuje w roznych szpitalach w Londynie i Swansea :-)

            czeka ci nauka zrozumienia angielskiego "tamtejszego" ale ludzie tam sa
            serdeczniu i ciepli wiec na pewno bedzie ci sie tam dobrze pracowalo
            • formaprzetrwalnikowa Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:51
              Dzięki za potwierdzenie moich 'podejrzen', ze tamtejsi sa serdeczni i ciepli -
              tez odniosłam takie wrazenie w zcasie mojej 3 dniowej wyprawy tam. Podobnie
              mowil o nich moj przyszły dyrektor- londynczyk z urodzenia.
              Co do jezyka- już zaczęłam sie osłuchiwac, przy pomocy lokalnego BBC.
              • izabelski Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:56
                znam Polke, ktora mieszka wBostonie - bardzo zawsze serde znie moiwi o swoich
                sasiadach a ja znalam kilka osob z tamtad pochodzacych - trudno sie im byolo
                przystosowac do bezimiennocsi i chlodu Anglikow z poludnia
              • evian5 Re: "normalne" zawody 15.06.05, 22:59
                Generalnie to lekarze sa tutaj raczej poszukiwani, w ogole personel medyczny.
                Ostatnio bylam z mezem na badaniach w klinice neurocostam. Polowa lekarzy to
                byli hindusi i jacys inni kolorowi.
                Pielegniarki sa glownie z filipin i afryki.
                Mysle, ze Polacy po pierwsze maja kompleksy, poniewaz do niedawna polacy
                pracowali glownie nielegalnie wiec wiadomo w jakich zawodach, a po drugie
                znajomosc angielskiego w naszym kraju jest wciaz na niskim poziomie.
                W kazdym badz razie polonia w anglii jest niewatpliwie dobrze wyksztalcona bez
                wzgledu na to jaka prace wykonuje.
                Tutaj wiekszosc osob ma tylko 3 letnie studia ew. jakies podyplomowe.
                W nursing home w ktorym pracuje jest ok 7 polek, wszystkie z dyplomem magistra.
                • de9 Re: "normalne" zawody 16.06.05, 08:02
                  Witam, temat bardzo ciekawy i ja też postaram się wtrącić swoje 3 grosze tutaj.
                  Wydaję mi się, że warto zawalczyć i poszukać pracy w zawodzie. Oczywiście
                  najłatwiej jest jak się jest już na miejscu (chociaż jak widać również w kraju
                  można coś ciekawego wyhaczyć :)). Ja ze względów finansowych nie mogłam pozwolić
                  sobie na wyjazd w ciemno i poszukiwanie pracy - więc w kraju znalazłam ofertę
                  pracy w supermarkecie. Nie jest to oczywiście moja wymarzona posada i pewnie z
                  czasem będę szukała czegoś bardziej pod moje wykształcenie (inż. środowiska).
                  Ale nie narzekam - myślę, że poprzez tę pracę zaklimatyzuję się w Anglii i będę
                  bardziej pewna swoich kwalifikacji. Mam nadzieję, że jakoś się wszystko ułoży.
                  Życzę wam powodzenia i pozdrawiam serdecznie :*
      • moniska11 Re: "normalne" zawody 11.11.05, 10:30
        Ja skonczylam Akademie Medyczna wydzial Medycyny Laboratoryjnej. Obecnie czekam
        na rejestracje w HPC, wyslalam im wszystkie dokumenty. swoje CV porozsylalam po
        medycznych agencjach i otrzymalam pare ciekawych ofert, ale rozpoczac prace
        bede mogla jak dostane rejestracje. Mysle, ze to czy bedziesz w UK robic to co
        chcesz to zalezy glownie od ciebie. Jesli sie bardzo postarasz i wlozysz w cos
        cale swoje serce i bedziesz w tym naprawde dobra to ci sie na pewno uda.
        Wierze, ze sukces zalezy tylko od nas samych, a konkretnie od naszej ciezkiej
        pracy. powodzenia!!!!
    • gosiash Re: "normalne" zawody 16.06.05, 16:58
      A no wlasnie, bo oprocz tego ze generalnie jako Polacy mamy zanizone poczucie
      wlasnej wartosci, to jeszcze w dodatku kobiety! Mnie sie, ze kobiety mniej
      zarabiaja bo sie boja pochwalic swoimi umiejetnosciami. Nikogo nie ganie bo
      sama taka jestem.
      Zaczynam sie wlasnie za praca rozgladac i jak widze jakas fajna oferte to
      wydaje mi sie, ze moze nie, moze ja jeszcze nie za dobrze znam tutejsze realia.
      A ostatnio to przechodze sama siebie bo wydaje mi sie ze moj jezyk nie jest
      taki super. (Ale to przez to ze jestem z dzieckiem w domu, wiec faktycznie mi
      sie slownictwo pewnie pogorszylo nie tylko w angielskim ;).
      Wiec babki nie poddawajmy sie tylko startujmy w zawodach, ktore nam
      odpowiadaja!
      Powodzenia Wam i sobie zycze :)
      • annamaria0 Re: "normalne" zawody 16.06.05, 17:06
        Ciekawy artykul w The Times nt. badan, ktore dowiodly, ze kobiety w UK z reguly
        zarabiaja mniej z wlasnego wyboru.
        Cyt.
        Helena McKeown is a doctor who won a distinction in her postgraduate medical
        exams. Annabel Adcock is a barrister who secured a living in one of London’s
        most prestigious legal chambers. Lucilla Herrmann has a master’s degree in
        business administration and is an expert in corporate treasury.

        Are they Britain’s new superwomen, forcing their way to the top of male
        preserves? No, each of these could-be high flyers has a chosen career path that
        allows her to work part-time.
        New research shows they are far from alone. After decades of social and
        educational reform, 100,000 more women than men now enter university each year —
        and women collect well over half of all first-class degrees — but they are
        forging completely different careers to their male peers.

        Far from conquering male realms in the way sociologists and equal rights
        campaigners predicted, they are clustering behind what have been dubbed “glass
        partitions” — creating female-friendly ghettos where they are able to pursue not
        the traditional male ambitions of status and wealth but flexible hours and a
        better work-life balance.

        This helps to explain why the pay gap between male and female professionals
        still averages 15% within three years of graduation.

        Equal rights campaigners used to blame the pay gap on sex discrimination. New
        thinking suggests that women themselves are discriminating: they are choosing
        jobs that pay less in order to win other benefits. It is called working clever.
      • martini78 Re: "normalne" zawody 16.06.05, 17:14
        Hej dziewczyny, jak juz pisalam w innym watku jestem historykiem sztuki. Pracuje w miesieczniku,
        mam co prawda jedno z mniej liczacych sie stanowisk( nie jestem w tzw editorial tylko asystentka red.
        naczelnej) ale i tak sie ciesze.Nie moglam uwierzyc, ze dostalam ta prace. Ja - Polka? Jak to - Z OBCYM
        akcentem? A "w praniu" sie okazalo, ze wiedze po moich studiach mam lepsza niz moi wyzej postawieni
        koledzy, ktorzy pokonczyli tutaj posh szkoly. Czasami sie zacinam, szczegolnie jak sie denerwuje, ale
        nikt juz na to nie zwraca uwagi. Praca tutaj dala mi wiecej doswadczenia niz moje studia i praca w
        Polsce razem wziete.
        Odwagi dziewczyny!

        xx
    • stafylokokus Re: "normalne" zawody 17.06.05, 11:13
      Heh, zadna z moich przyjaciolek w Polsce nie zdolala nawet w ojczyznie znalezc
      pracy w swoim zawodzie... Socjolog pracuje w biurze podrozy, filozof jako
      sufler w teatrze... Ja osobiscie zawodu nie mam w ogole, bo nie dokonczylam
      nigdy swoich studiow (etnologia) i jadac do Anglii mialam taki plan, ze
      doprowadze swoja znajomosc jezyka do perfekcji, a po powrocie do Polski pozdaje
      sobie egzaminy na jakies certyfikaty i bede mogla pracowac jako tlumacz. Swego
      czasu tlumaczylam angielskie i francuskie teksty, potrzebne mojej przyjaciolce
      do pracy magisterskiej i przepadam za tym zajeciem... Jednak praca do ktorej tu
      trafilam, zupelnym przypadkiem, tylko dlatego, ze latwo bylo ja dostac - care
      assistant w nursing home, bardzo mi sie spodobala. Okazalo sie, ze chyba mam do
      niej powolanie, bo naprawde ja lubie, naprawde mam z niej satysfakcje i
      powaznie mysle o zrobieniu NVQ i "karierze" w tym zawodzie (jesli zawilosci
      mojego zycia osobistego mi w tym nie przeszkodza. Tak, ze nigdy nie wiadomo,
      ktory zawod jest "normalny" :), a zycie jest pelne niespodzianek :)
      • coolaga1 Re: "normalne" zawody 17.06.05, 12:26
        Ja pracuje jako office administrator. Moge powiedziec, ze to praca znalazla
        mnie a nie ja prace. Pewnego razu kiedy jeszcze bylam w Londynie zadzwonil
        znajomy z poprzedniej firmy w ktorej pracowalam i spytal czy moge przyjechac na
        rozmowe i tak sie zaczelo.
        • cherry_pop Re: "normalne" zawody 17.06.05, 12:31
          bardzo pozytywny obraz sie z waszych relacji wylania :)
          my jestsmy na polnocy anglii, funkcjonujemy w obrebie takiej mikro-polonii 8 inzynierow - wsyzscy
          znalezlismy prace w zawodzie, ale generalnie chyba inteligencji technicznej jest latwiej.
          najwyrazniej ludzie wyjezdzaja grupowo-branzowo, bo pare miesiecy temu nawiazalismy kontakty z
          podobna liczebnie grupa polskich lekarzy - czyli - da sie !
      • agazat Re: "normalne" zawody 17.06.05, 22:30
        Ja w Polsce pracowalam jako nauczyciel i na poczatku myslama, ze tu tez
        moglabym uczyc. Ale po wyrwaniu sie z SYSTEMU i rozmowach z kilkoma
        nauczycielami tutaj juz na to nie mam ochoty. Nie chce wejsc w nowy SYSTEM,
        najwyzej inny. Poza tym po urodzeniu dziecka chce miec prace part time przede
        wszystkim i taka, ktora mnie i mojego zycia prywatnego nie zezre tak, jak
        nauczanie. Marzy mi sie biblioteka ....
    • marta123454 Re: "normalne" zawody 17.06.05, 13:54
      ja mam do Was takie pytanie: jak jest z pracą dla grafików, rysowników - ludzi, którzy znają się na tym co robią chociaż nie mają wielkiego doświadczenia (praca na umowę i rok pracy w firmie, angielski podstawowy), czy jest ciężko, a może ktoś z Was mógłby pomóc w sensie nakierować takiego człowieka? Byłabym bardzo wdzięczna :)
    • aliciap Re: "normalne" zawody 17.06.05, 16:15
      ja pracowalam w miedzynarodowej firmie kurierskiej jako Imports Manager , mimo
      ze to pierwsza praca w zyciu i ze mialam 23 lata jak zaczelam i ze bylo w firmie
      wiele osob ktore tam pracowaly od lat a nie 2 miesiecy jak ja.Potem odeszlam bo
      chcialam pojsc na studia-i wlasnie je koncze, robie magisterke z
      miedzynarodowego biznesu na uniwerku tutaj.Jestem w ciazy i i zanim bede szukac
      pracy na nowo minie z pol roku minimum ale jestem dobrej mysli.
      trzeba wysoko mierzyc! ja nawet nie spdoziewalam sie ze potrafie byc taka
      zdeterminowana i ambitna , ale w tej mojej firmie odkrylam te -atuty na drodze
      do stanowiska.
      • the.independent Re: "normalne" zawody 17.06.05, 17:49
        Dobra dziewczyny, ale jak to zrobiłyście, że akurat znalazłyście takie fajne
        prace. Szukałyście przez Internet, miałyście znajomości :), czy jakieś
        niesamowite wykształcenie ?
        Bo dla mnie to trochę brzmi abstrakcyjnie, jak sobie czytam, że ktoś dostał
        pracę w gazecie, albo jako manager. Szukam pracy w sieci (jako kitchen
        designer) i jak na razie żadnego odzewu. A najgorsze, że oficjalnie nie mam
        wykształcenia w tym kierunku, tylko jestem samoukiem, choć wydaje mi się, że
        naprawdę sporo umiem i mam już na koncie sporo (zmonowanych!) kuchni :)
        • aliciap Re: "normalne" zawody 17.06.05, 21:00
          przy szukaniu przez internet podstawa to dobre CV( troche musisz je podrasowac
          pod wymagania ogloszen jelsi trzeba) i list motywacyjny.
          Jest bardzo duzo agencji internetowych rekrutacyjnych.wpisz tylko w google
          recruitment agency , czy employment agency
        • izabelski do the.independent 17.06.05, 21:32
          moze sprobuj w wielkich sklepach typu B&Q, Homebase?

          tam sa kitchen designers
          moze sprobuj tam popracowac nawet w innym dziale,zeby sie zorientowac co w
          trawie piszczy

          albo zrob liste firm budowlanych - takich family business i dzwon i moze w ten
          sposob dostaniesz jakies free lance

          ale ludziska tu sa przyzwyczajeni dostawac wycene za darmow B&Q - wiec placenie
          projektantowi to za sam projekt to jest troche inna para kaloszy

          a czy probowalas dowiedziec sie czy sa jakies tutejsze egzminy, ktore
          uwiarygodnilyby twoje umiejetnosci?
          wiem, ze architekci maja takie
          • basiak6 Re: do the.independent 21.06.05, 17:55
            Rzeczywiscie architekci moga robic tutaj uprawnienia, moj maz po studiach w
            Polsce zrobil tutaj nostryfikacje dyplomu, potem part II i part III, pozniej
            zostal czlonkiem ARB a w koncu RIBA, dluga droga i kosztowna, ale oplacalo sie.

            Ja pracuje jako analityk finansowy, w moim przypadku oprocz tego ze 'dobrze'
            wygladalo zrobienie Masters po tym jak zrobilam BA, robie tez kwalifikacje na
            CFA,bo to wazne w moim zawodzie. Ucze sie tak od ponad 11 lat i nie ma konca;)
        • jennifer_e Re: "normalne" zawody 21.06.05, 12:03
          to ja opowiem jak było ze mną.
          Na poczatku mialam dosyc podrzędne stanowisko w duzej agencji wizowej. Po jakis
          3 miesiacach, nie powiem, niezlej harówy i dawania z siebie 200% dostalam
          propozycje pracy od konurencji. Firma byla o wiele mniejsza ale oferowali
          wyzsza pensje i wyzsze stanowisko. Ja wolalam jednak zostac w swojej firmie, bo
          byla bardziej prestizowa i polubilam ludzi z którymi pracowalam. Mój ówczesny
          szef to byl niesamowicie przyjacielski i zyczliwy facet. Postanowilam wiec z
          nim szczerze porozmawiac. Nie wspominalam nawet o wiekszej kasie tylko o
          lepszym stanowisku i perspektywach, wyzwaniach. A on mi na to, ze jesli chce
          wyzwania to on idzie na urlop za dwa tygodnie i nie bardzo jest komu go
          zastapic. Jesli mysle, ze potrafie to prosze bardzo.
          Nie moglam zignorowac tak rzuconej rekawicy ;) Mialam dwa tygodnie na nauczenie
          sie calej jego funkcji, wszystkiego co robil. Moi koledzy stali sie nagle moimi
          podwladnymi. Zespól 20 facetów w wieku dwudziestukilku lat. Testosteron i meska
          duma szalaly po prostu! Ja mialam wtedy 26 lat, bylam wolna i niczego sobie ;)
          i niektórzy panowie mieli powazne problemy z zaakceptowaniem mnie jako swojej
          szefowej.
          Ale udalo mi sie. Po urlopie mój szef zostal przeniesiony do innego klienta na
          podobne stanowisko a ja przejelam jego posade na nastepne kilka lat.
          Pamietam jednak dokladnie jak zastanawialam sie co mi odbilo, zeby sie zgodzic.
          Ja, Polka, swiezo po studiach, z niejasna jeszcze wtedy sytuacja wizowa, jakie
          ja mialam wtedy pojecie o wizach dla szefów i pracowników wielkich
          miedzynarodowych korporacji???
          Pamietam tez jak kiedys uslyszalam dwóch gosci z firmy zakladajacych sie ile
          wytrzymam i kiedy z bekiem wybiegne z biura. Postanowilam, ze nie sprawie im
          tej satysfakcji, wrecz przeciwnie, czulam, ze musze im udowodnic, ze wschodnia
          Europa to nie angolskie zadupie dla sprzataczek i budowlanców.

          Wiec nie zawsze sa to znajomosci czy niesamowite wyksztalcenie. Czasem po
          prostu trzeba sie wykazac, pokazac co sie potrafi, wyczekac odpowiedni moment i
          dobrze rozegrac swoje karty ;)
          • pati.zop78 Re: "normalne" zawody 21.06.05, 14:25
            anglicy docs czesto nie zwracaja uwagi na wyksztalcenie. raczej stawiaja na
            doswiadczenie i osobowosc.
            kiedys pracowalam w fabryce z zywnoscia. byla tam jedna managerka bez zadnego
            wyksztalcenia w tym kierunku. zaczynala jako sprzataczka i w ciagu kilku lat
            awansowala.
    • aspirynka_s Re: "normalne" zawody 20.06.05, 23:45
      witam :)
      a ja jestem farmaceuta
      moja firma oglaszala sie w gazecie wyborczenj i rozmowy kwalifikacyjne odbywaly
      sie po angielsku ale w warszawie
      sponsorowali mi bilet do anglii i przez pierwsze poltora miesiaca oplacali
      sniadanie i pokoj w B&B a pozniej oddali wydatki za kolacje, zlatwili konto w
      banku a takze formalnosci z rejestracja w home office oraz ni
      zeby wykonywac swoj zawod musialam zalatwic w polsce zaswiadczenia z izby
      aptekarskiej o stazu pracy, prawie wykonywania zawodu oraz niekralnosci przez
      izbe aptekarska itp itd a po przyjezdzie mialam 3miesieczne przeszkolenie i
      rejestracja w Royal Pharmaceutical Society...
      pozdrawiam
      aspirynka
      • effata Re: "normalne" zawody 20.06.05, 23:51
        Hej, Aspirynka.
        Witaj na forum.
        A czy masz moze jeszcze namiary na te firme,jesli ona jeszcze w ogole szuka
        polskich farmaceutow? Czy oni tez szukali farmaceutow do pracy w Londynie?
        Thank you from the mountain.
        • aspirynka_s Re: "normalne" zawody 21.06.05, 00:39
          jasne!
          szukaja caly czas, a poza tym to jak bylam sie zarejestrowac( jak ja sie
          rejestrowalam w rojal... to trzeba bylo stawic sie osobiscie) to bylo sporo
          firm resoursingowych szukajacych farmaceutow
          teraz nawet jak ostatnio bylam w Polsce na swojej uczelni (Bialystok)
          to pod dziekanatem wisialy ogloszenia z 3 roznych firm resoursingowych
          pozdr
          s
          • effata Re: "normalne" zawody 21.06.05, 01:55
            A masz jakies konkretne namiary na taka firme (adres internetowy)
            I jeszcze pytanie o jezyk. Czy chodzilas na jakies kursy specjalistyczne, jak w
            ogole radzisz sobie z fachowym jezykiem?
            • aspirynka_s Re: "normalne" zawody 21.06.05, 23:13
              jak tylko przyjechalam moja firma zatrudnila firme jezykowa do przeprowadzenia
              testu z anglielskiego i okazalo sie ze przeszlam bez problemu, ci ktorym nie za
              dobrze poszlo(bo ze mna z polski przylecialo 8 osob tylko wszyscy jestesmy w
              innych miastach) chodzili na kurs jezykowy oplacany przez nasza firme
              ja bardzo lubilam uczyc sie angielskiego w polsce(ale uczylam sie tylko w
              podstawowce i liceum) a pozniej przy pisaniu pracy magisterskiej korzystalam
              bardzo duzo z publikacji w jezyku angielskim (bo w moim temacie malo bylo
              ciekawych rzeczy po polsku)i tak mi jakos zostalo, mam nadzieje,ze calkiem
              dobrze mi idzie ;)
              aspirynka
          • violus22 Re: "normalne" zawody 21.06.05, 23:31
            oooo aspirynko, ja tez pochodze z bielegostoku :)))
            • aspirynka_s Re: "normalne" zawody 21.06.05, 23:46
              ooo :) to mile :)
              bylam tam tydzien temu :) nic sie nie zmienilo ;) od stycznia :)
              aspirynka
    • jermaldan Re: "normalne" zawody 21.06.05, 20:06
      Ja jeszcze nie pracuję. Na razie zajmuję sie moim 2 i 1/2 rocznym synkiem. W
      Polsce przez 10 lat pracowałam na stanowisku account managera w agencjach
      reklamowych. Jeszcze nie wiem czy tutaj chciałabym też to robić. Natomiast mój
      mąż pracuje jako project manager w Citigroup. Pracę znalazł wysyłając CV
      jeszcze z Polski. Trwało to około 3 miesięcy.
      • jermaldan Re: "normalne" zawody 21.06.05, 20:33
        Chciałam jeszcze dodać, że mój mąż pracuje na stanowisku wyższym niż to, które
        piastował w Polsce. W związku z tym wszystko jest możliwe. Trzeba tylko w
        siebie wierzyć;)
    • deadeasy niewyuczony ale "normalny" :) 22.06.05, 00:36
      Ja nawet w PL nie znalazlabym zatrudnienia w wyuczonym zawodzie bo nie ma za
      duzego popytu na oceanografow biologicznych. ;) W UK zaczelam od biura w
      prywatnej firmie. Zrobilam "ichnie" GCSE bo zauwazylam, ze wszedzie chca a
      wtedy jeszcze nie pisali "or equivalent" ;) Potem zrobilam dwuletni kurs
      komputerowy i zmienilam kariere na IT (ciagle w tej samej firmie). Moim celem
      bylo pracowac dla "public sector". W ten poniedzialek dopielam celu :)) Z
      Office Administrator poprzez System Analyst, Management Information Officer
      (szkola) do Technical Assistant w dziale Tree and Woodland w lokalnym council.
      Nowa praca to mieszanka, ktora mi baaardzo odpowiada: statystyka, raporty i
      srodowisko. Znacznie mniej platna ale bardziej odpowiadajaca moim
      zainteresowaniom.

      Powiem tyle. Nie tak wazne czy praca w wyuczonym czy z "nowego powolania" czy
      inna. Wazne ze czlowiek ma *wybor* i ma szanse pokierowania swoja kariera.
      Jak sie tu na forum okazuje mozna znalezc zatrudnienie w zawodzie wyuczonym. A
      jesli nie moze od razu, to "przezimuje" sie wykonujac cos innego - a moze
      odkryje w ten sposob, ukryte do tej pory, inne powolanie? ....moze da to czas
      na "podszlifowanie" umiejetnosci (z jez. na przyklad)?

      I cos w tym jest, ze Polacy maja kompleksy, ze myslimy, ze nam sie nie uda.
      Wydaje mi sie, ze wynosimy je z kraju a nie nabywamy ich za granica. Cos tak
      mysle, ze ogolnie system i pracodawcy w PL niekoniecznie "lechtaja" nasze ego.
      Bardzo czesto nie docenia sie ludzi i robi wszysko zeby czuli sie zahukani i
      mniej wartosciowi.

      :)
    • gigler Re: "normalne" zawody 22.06.05, 08:14
      Szalenie się cieszę, że w końcu trafiłam na to forum...od dwóch miesięcy
      systematycznie przeszukuję forum w poszukiwaniu informacji o życiu w Anglii a
      głównie o życiu Pań. Z przyjemnością czytam wszystkie wasze wypowiedzi (bo na
      innych forach to ostatnio ludzie są okropnie sfrustrowani)i w końcu odważyłam
      się napisać.
      Napierw coś o sobie. Mam 27 lat, i pewnie nie będę oryginalna pisząc, że zawsze
      moim marzeniem było wyjechać, sprawdzić się/spróbować życia poza granicami
      naszego kraju. Teraz nic co krępowałoby mnie emocjonalnie, nie trzyma mnie w
      kraju i może dałabym sobie "szansę" ale oczekuję popowiedzi i bardzo na to
      liczę. Większość forumowiczek świetnie sobie radzi to i ja może przedstawię
      swój profi: pracuję w Warszawie na stanowisku asystentki w jednej z
      większych "korporacji". Umiem język angielski w stopniu zaawansowanym, ale że
      nie używam go na codzień nieco ta umiejętność się przykurzyła, umiem doskonale
      się posługiwać komputerem, bezwzrokowe maszynopisanie, wyższe wykształcenie
      (socjologia-niestety:-(. A teraz chwila prawdy: Czy mam szansę wyjechać i być
      chociażby jakąś pomoca biurową w Angli?? Jestem silnie zmotywowana.
      Wiem, że nie chcecie aby to było forum informacyjne, ale postanowiłam spróbować.
      A drugi, dosyć lekki temat, to to co mnie okropnie ciekawi. Jacy są angielscy
      mężczyźni?? Porówawczo do naszych panów-romantyków.

      Pozdrawiam Was serdecznie. Jesteście wspaniałe!
    • martini78 Re: "normalne" zawody 22.06.05, 18:56
      Dasz rade.
      Zapisz sie do paru agencji posrednictwa pracy, znajda Ci prace w przeciagu 2 - 3 tygodni.Bezwzrokowe
      pisanie jest tutaj bardzo cenione - najlepiej 70- 80 words per minute.W agencji zrobia Ci testy i
      sprawdza jak szybko piszesz.Popracuj nad pakietem MS office, szczegolnie Power Point.Jezeli pracujesz
      dla korporacji - jeszcze lepiej.
      Zapytaj sie szefa czy moze szukaja kogos do swoich biur w Londynie?
      Trzymaj sie!
      • gigler Re: "normalne" zawody 22.06.05, 21:10
        A jakie miasto "polecacie" do wyjazdu?? Jakoś nie chciałabym jechać do Londynu -
        słyszałam, że rynek pracy jest tam bardzo nasycony.
        • basiak6 Re: "normalne" zawody 22.06.05, 22:21
          Zalezy jaki zawod, ja pracuje w City i wiem ze nigdzie indziej jako financial
          analyst raczej dobrej pracy nie znajde, az tak ze oplaca mi sie dojezdzac 2.5h
          dziennie ze 'wsi' mimo ze mam male dziecko.
          W Londynie masz wiecej mozliwosci, wiecej ofert o prace no i luzniejsze
          nastawienie do obcokrajowcow. Moj maz ma doswiadczenia z malymi firmami z malych
          miast, sa to zwykle bardzo zamkniete, typowe lokalne grupki ludzi ktorzy razem
          chodzili do szkoly i maja wspolnych znajomych, gdzie ciezko bywa obcokrajowcom.
    • agnieszkadydycz Re: "normalne" zawody 11.07.05, 20:33
      Hej, mam pytanko a moze jest na forum jakis fizyk?, ja w Polsce skonczylam
      politechnike z wyróznieniem i obecnie jestem w Londynie, planuje zostac na
      dluzej ale na razie szukam jakiejkolwiek pracy, jednak moze ktos wie jak dostac
      sie na praktyke do labu albo na uniwerek lub po prostu na staz, probowalam juz
      sama i szczerze mowiac mizerne rezultaty, chodzi mi tylko o pomoc w doradzeniu
      gdzie mozna sie zglosic:) o nic wiecej po prostu moze ktos podzieli sie swoimi
      doswiadczeniami
      serdecznie pozrdrawiam:)
    • rubi21 gratulacje 11.07.05, 21:52
      Serdecznie i z całego serca gratuluję Wam znalezienia pracy spełniajacej Wasze
      oczekiwania, mnie pozostanie to pogardzane sprzątanie, mimo skonczonych 3
      fakultetów. Na szczęscie wychodzę z załozenia ze żadna praca nie hańbi, nie mam
      jednak tyle szczescia co Wy w poszukiwaniach i mam dziecko, które wedle systemu
      angielskiego nie moze przebywac 8 godzin dziennie w przedszkolu (tak czytałam
      na londynku). Pozdrawiam i jak zwykle wszystko sie okaże w "praniu", jak już
      dojadę do Londynu.
      • neeki Re: gratulacje 08.11.05, 18:03
        nie wszyscy pogardzaja sprzataniem
        o dziwo niektorzy co to tak zadzieraja nosa nigdzie by nie doszli gdyby nie
        pieniadze rodzicow czy meza. w sumie nie ma sie wiec co tak soba zachwycac.
        kazdy z nas moglby tu pokonczyc studia, ale czasami nie ma po prostu pieniedzy
        i trzeba brac co jest. jezeli sobie sama poradzisz i do czegos dojdziesz to to
        jest powod do dumy a nie cos podane na tacy
    • duende1 Re: "normalne" zawody 09.11.05, 22:09
      independent,a gdzie mieszkasz?ja pracuje w kuchniach, moze moglabym ci cos
      podpowiedziec...jesli masz ochote, napisz do mnie na priva, skad jestes i gdzie
      i jak juz szukalas i moze cos pomyslimy.pozdrawiam.
      • vygotsky Re: "normalne" zawody 10.11.05, 00:30
        To ja napisze o znajomej. Przyjechala tu chyba ze cztery, moze piec lat temu,
        po angielsku nic, kompletne zero. Pierwszy rok robienie kanapek i intensywna
        nauka angielskiego. Dziewczyna ambitna...wiem bo studiowalysmy razem w Polsce i
        zawsze byla wzorowa. Drugi rok tez nauka angielskiego z tym ze juz w bardziej
        elitarnej szkole i do tego pozycja managera w kafejce .. i tak chyba przez
        prawie poltora roku. Ciagle skarzyla sie ze nigdzie jej nie chca, w biblotece,
        muzeum, gdziekolwiek ale byla wytrwala. Zaoszczedzila pieniadze na zrobienie
        Masters tutaj, zdala IELTS i caly czas szukala lepszej pracy i wreszcie
        znalazla na pol etatu w pewnej malej organizacji pozarzadowej ale to ciagle nie
        byla ta wymarzona praca. Studiowala, pracowala i szukala dalej i ostatnio
        dostala prace w duzej miedzynarodowej organizacji pomocowej (to jej
        kwalifikacje)! Dumna jestem ze znajomej bo ambitna, i znajoma i wytrwala i
        Polka i zycze wszystkim innym takiej wytrwalosci i dazenia do celow. W UK mozna
        zdobywac szczyty jesli tylko ma sie wizje i ambicje! Zycze powodzenia.
        • moniska11 Do Aspirynki 11.11.05, 10:59
          Ja tez jestem z Bialegostoku. Czy konczylas tam Akademie Medyczna, czy w innym
          miescie? Kurcze jesli w Bialym to moze sie znamy?
          • liley11 Re: Do Aspirynki 11.11.05, 13:30
            ..:))) ja tez z Bialegostoku....:)))
            • evian5 Re: Do Aspirynki 11.11.05, 23:40
              A ja z okolic Bialegostoku :)
    • inspiracja1 Re: "normalne" zawody 14.11.05, 15:51
      pierwszy raz na forum a tu mąż się pcha aby opisać swoją sytuację :)

      "Witam. Ja przyjechalem do Angli nieco ponad rok temu, tak jak wielu z was
      pisze zaczalem od "kanapek", potem byla praca w sklepie i dlugotrwale darmowe
      praktyki w firmie z UK, potem kursy. Jestem konstruktorem odziezy, potrafie
      wykorzystywac systemy wsp. kroju :), mam spore doswiadczeie z Polski(8lat) ale
      tu nikt nie zwracal na to uwagi, stad te praktyki. Teraz pracuje jako
      freelancer, przez agencje. W zawodzie. Jestem zadowolony bo pieniadze sa dobre
      i widze , ze wciaz sie rozwijam, niepokoi tylko to, ze nigdy nie wiem jak dlugo
      bede pracowal dla danej firmy i kiedy dostane nastepny kontrakt. Wciaz szukam
      stalej posady."
      • gobisha Re: "normalne" zawody 10.02.06, 20:35
        ja tez z Bialegostoku :o) Z zawodu politolog, pracuje od poltora roku jako administrator w biurze, wczesniej za barem a zaczynalam sprzatajac i ledwo mowiac po angielsku.
    • tuti Re: "normalne" zawody 10.02.06, 21:14
      ja zeby pracowac w swoim wymarzonym zawodzie to jeszcze pare lat na zdobywaniu
      doswiadczenia musze spedzic.

      Jak dostalam prace ktora mam tereaz, no coz, po prostu o taka zlozylam aplikacje..
      nie przegladalam ofert prac w ktorych nie chcialam pracowac:/
      no ale do grudnia moglam zyc , na oszczednosciach i oszczedzajac
      • liley11 Re: "normalne" zawody 10.02.06, 21:27
        Razem z mezem (wtedy jescze chlopakiem) mielismy 200 funtow na start(oboje) i
        zadnej rodziny tutaj. Zaczynalam od sprzatania, bylam nawet Chef w pubie
        (ostatnio dowiedzialam sie ze to najciezszy rodzaj pracy jako Chef, wlasnie w
        pubie). Znajomy Anglik zalozyl nowa firme i znal mnie z 2 spotkan biznesowych
        naszej firmy. Wyslalam mu mailem zyczenia swiateczne... i tak od slowa do
        slowa...:)) dal mi prace jako administrator, ale oprocz zarzadzania biurem
        robilam jescze marketing i zastepowalam sprzedawce w salonie (kiedy bylo
        trzeba) i pomagalam ksiegowemu, itd itp. Obiecanej podwyzki nie bylo widac (nic
        dziwnego , nowa firma), czasami nudzilam sie smiertelnie zaliczajac kolejne
        doly a po 18:00 w domu siadalam do komputera i do prawdziwej pracy. A teraz sie
        przeprowadzamy, wiec zrezygnowalam i zajelam sie porzadnie nasza firma
        (ksiegowosc - to co lubie i umiem!), administracja z marketingiem dla dodania
        koloru. I juz nie mam rozdwojenia jazni. A znajomosc z Wami kontynuuje:) Moze
        poszukam czegos na part time? Ale wtedy cos zupelnie innego i przeciwnego od
        pracy biurowej. .. a firma w ktorej pracowalam chce otworzyc filie w tych
        rejonach, gdzie bedziemy mieszkac... jesli bedzie odpowiednie lokum w tej
        miejscowosci, to moze tam? Ale co z tego wyjdzie i co mi bedzi
        enajlepsze...przyszlosc pokaze:)
        • malilka Re: "normalne" zawody 11.02.06, 00:31
          Ja właściwie szukałam pracy w PL, wracałam na rynek pracy po blisko dwuletnim
          wychowawczym, wysłałam kilka cv na ogłoszenia w UK nawet nie myśląc realnie o
          perspektywie pracy tam i nie wierząc, że coś z tego może być. Najpierw było
          interview przez videokonferencję, potem dostałam case studies do zrobienia,
          potem zaproszenie do UK na kolejne, dwudniowe rozmowy, no i w końcu ofertę
          pracy w największej firmie prawniczej w UK, w marketingu, w dodatku z
          raportującym do mnie analitykiem biznesowym. W międzyczasie dostałam świetną
          pracę w PL, ale w wyniku rodzinnej debaty postanowiliśmy wykorzystać szansę na
          zaznanie innego życia i przenosimy dom do UK :)
          • tuti Re: "normalne" zawody 11.02.06, 03:28
            nie mialam podrasowanego CV, nie mialam znajomosci, nie mialam doswiadczenia (
            Gosh, jak ja te prace dostalam;)
            no a dostalam ja bo znam francuski, a to posada 'french property recruitement
            advisor' , brzmi swietnie, nie powiem;) (i nic poza tym)
            Korzystalam wylacznie z internetu, pewnie aplikacji wyslaam kolo 20-30, na
            wiekszosc nic nie odpowiedzieli,
            odezwali sie pozytywnie z dwoch firm, jedna mnie zattrudnila..
            • tuti Re: "normalne" zawody 11.02.06, 04:04

              • duende1 Re: "normalne" zawody 11.02.06, 13:24
                tuti, mnie ta posada juz od lat pociaga :)
                a powiedz, z jakich stron/ agencji korzystalas?
                bo ja szukam nowej pracy i wysylam....wysylam..wysylam, i nic!
                a poza tym, mialam cie pytac juz jakis czas temu, zadodowlona jestes?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka