Dodaj do ulubionych

Warszawscy studenci chcą emigrować

    • Gość: israel Prawda taka, że w tym kraju nie ma perspektyw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 22:44
      a wszystko przez te cholernych idiotow z rzadu, zeby wreszcie tych starych
      ropuchów szlag trafil!
    • maciek_11 Re: Warszawscy studenci chcą emigrować 02.02.04, 22:47
      To w Warszawie dopiero do tego doszliście. O tym mówią studenci w całej Polsce
      od dawna. Ale na prawdę nie ma się czym przejmować. Zdolni i ambitni studenci
      wyjada za granicę na rok lub dwa a potem na pewno wrócą. Nie ma zagrożenia. A
      sytucaja na rynku pracy nie jest taka zła, 20% bezrobocie to jeszcze nie 100%.
      A w przyszłości się wszystko zmieni.
      • Gość: zrzęda ale z Ciebie optymista IP: *.zapis.net.pl 02.02.04, 22:51
        Gratuluję Ci optymizmu. Naprawdę chciałbym tak samo myśleć.... Za rok, dwa
        wróca..... Hehehehe
    • Gość: Monika Zły system!! IP: *.biaman.pl 02.02.04, 22:49
      Kształcą się za darmo, na koszt Państwa. Czyli za nasze, podatników pieniądze.
      A potem wyjeżdżają sobie za granicę i tam "zbijają" kasę.
      • Gość: gosc Re: Zły system!! IP: *.ag1.mpi-sb.mpg.de 02.02.04, 23:00
        Moniko, akurat moje wyksztalcenie zostalo zamortyzowane zarobkami moich
        rodzicow, a takze moim zasuwaniem na pozycji asystenta za 60% sredniej krajowej
        przez kilka lat. Nie szafujcie na forum tym argumentem - "z kieszeni
        podatnika", bo skoro moi rodzice placa podatki, nie sa gornikami ani rolnikami,
        to w jakiej formie maja miec to rekompensowane? Czesc ich "dzialki" idzie
        wlasnie na wyksztalcenie dzieci, a najczesciej jednego. Jedyny moze wyjatek to
        studia medyczne, ktore sa drozsze, ale za to polski lekarz jest tak
        niemilosiernie potem zarzynany finansowo, ze mozna powiedziec panstwo sobie
        odbiera z nawiazka nie placac mu przez wiele lat chocby wystarczajacej do
        przezycia pensji. Nie znaczy to ze system studiow jest sprawiedliwy - daleko mu
        do tego, ale to raczej argument marnotrawienia czyjes "dzialki podatkowej"
        przez aparat wplywa na te nierownosc szans.
      • Gość: jac ZMIEN PLYTE, TA JEST ZDARTA IP: 213.17.204.* 02.02.04, 23:01
        A ty znów z ta stara sprana komunistyczna spiewka>
        Dajmy ludziom prace i perspektywy.
        Nikt nie bedzie mówil i marzyl o wyjezdzie. (no chyba, ze na wczasy).

        "NAJWIEKSI PATRIOCI" W RZADACH (kolejnych) rozkradaja kraj. Milionowa afera
        goni miliardowa. No to czego ty kobieto wymagasz od mlodych ludzi????
        Oni by pewnie zostali, gdyby mieli nadzieje, na zmiany. No wlasnie???????
    • Gość: roosvelt z Poznania pewnie jeszcze więcej IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 02.02.04, 22:50
      to chyba jeden z nielicznych powodów, dla których okazuję resztki szacunku
      środowisku studenckiemu, do któremu mam nieprzyjemność należeć
      • Gość: lolek2 Re: z Poznania pewnie jeszcze więcej IP: *.dyn.optonline.net 03.02.04, 04:07
        Tez bylem studentem i tez myslalem o wyjezdzie!!! byly to lata 80!!! wyroslem w
        rodzinie slazakow zestresowanych polskim dziadostwem /gospodarka ,rzady,
        politycy, dzialacze itp,itd,itp.Jednego dnia jebnolem wszyskim! wyjechalem!sam
        bez zony i 3 dzieci!/ po 2.5 latach udalo mi sie ich sprowadzic/.Po okresie
        ciezkiej pracy i wielu wyzeczen ,doszedlem do poziomu moich oczekiwan! /jestem
        milionerem/ Szczegoly nie sa istotne ale mam rade do innych! wyjezdzajcie i to
        zaraz! szkoda kazdego dnia!wiem to z wlasnego doswiadczenia .Kazdy dzien
        spedzony w Polsce po studiach jest stracony!!!bezpowrotnie i jeszcze ta
        frustracja!! he he
    • Gość: zibi WSZYSCY STUDENCI CHCA EMIGROWAC IP: *.wlan.rz.uni-potsdam.de 02.02.04, 23:01
      Niedlugo takie beda nagłowki w gazetach, ale ja sie nie dziwie, wogole
      najlepiej to przestac na pusto gadac ciagle to samo, po prostu wyjechac i
      zapomniec. szkoda zycia.. powaznie
      • Gość: Bupp Re: WSZYSCY STUDENCI CHCA EMIGROWAC IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.02.04, 10:22
        Ciekawe ze wszyscy...
        Nie wiem tylko czy warszawscy studenci czyli w ogromnej większosci "ludnośc
        napływowa" do stolicy są grupą rzetelnie oddającą Polskie realia...
        Ale zapewne skoro wszyscy piszecie w ten sposób to najlepiej wyjechac i być na
        zachodzie zerem...Łatwiej jest uciec,narzekać,płakać zamiast skoro jest się
        inteligentnym cżłowiekiem spróbować coś tutaj zmienić skoro jest tak źle...
        Ale po co...
    • katarsis Tylko 50%???? 02.02.04, 23:06
      Tak mało??? Reszta chyba też udaje się na emigrację - ale wewnętrzną.
      Inaczej w już nie naszym kraju nie da się żyć.

    • gloom Zmudzkie lby 02.02.04, 23:07
      Pieknie. Wiem juz, dlaczego za 1000 PLN miesiecznie obuczam te zmudzkie lby na
      uniwersytecie. Po to, zeby uznaly, ze nie ma takich, co sa w gorszym polozeniu
      i dac noge. A nawet tekstow na zajecia nie chce sie im przeczytac. Zegnam.
      • gloom Re: Zmudzkie lby - popr. 02.02.04, 23:12
        gloom napisał:
        Poprawiam sie
        > Pieknie. Wiem juz, dlaczego za 1000 PLN miesiecznie obuczam te zmudzkie lby
        na
        > uniwersytecie. Po to, zeby uznaly, ze nie ma takich, co sa w gorszym
        polozeniu
        > i daly noge. A nawet tekstow na zajecia nie chce sie im przeczytac. Zegnam.
    • Gość: a-polak Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 23:28
      SPIERDALAJMY STAD
    • Gość: margines Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: 199.219.138.* 02.02.04, 23:31
      Jestem Absolwentem Akademi Ekonomicznej ktory po roku pracy w Polsce
      wyemigrowal do USA. Tak ze ci ludzie ktorzy teraz mysla lub deklaruja o
      wyjezdzie za granice wkrotce przyjda po rozum do glowy, nauczeni pusta
      kieszenia, ze kariery w Polsce nie zrobia i wyjada. I nie tylko najzdolniejsi
      ale wszyscy co nie boja sie zaryzykowac, lub maja jakis "grunt" za granica. A w
      naszym kraju pozostana tylko dzieci urzednikow, ich ciotki i pociotki, ktorzy
      przejma schede po rodzicach zastepujac ich na stanowiskach. Firm nie beda
      zakladac bo trudno zrobic cos bez kapitalu.
      Jestem juz trzy lata w USA i czytajac prase nie zastanawiam sie za dlugo nad
      powrotem. W Polsce nie ma przyszlosci.
    • Gość: mgr 30%juz wyjechalo.60%chce.100%o tym mowi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 23:34
      Warszawa sie budzi.

      a w maju beda w "gazecie wybiórczej" reportaze z zatloczonych lotnisk.
      denerwuje mnie ta gazeta.pisza o takich glupotach.skoro na kazdej stronie sa
      same lamenty, skandale i korupcja a byle dziennikarzyna (ex student
      nobilitowany do pracy w klimatyzowanym biurowcu gazety trzymajacej 4 władze )
      sciga sie z innym kolesiem by napisac o jak najwiekszej glupocie w kraju.
      A moze jakies sensowne analizy?
      Sensowne poglady wszystkich stron?
      Przyklady rozwiazan problemow na swiecie?

      Ehhh...taka byla GW 5 lat temu. Teraz Michniq popadl w starosc.

      I tak tego postu nie bedzie na portalu...moze cenzor sie wzruszy i poruszy
      temat na mitingu?
      • Gość: bolek Sensowna analiza IP: *.ne.client2.attbi.com 03.02.04, 02:21
        Po prostu kochaja Jaskiernie. Dowiedzieli ze jedzie do Brukseli i chca
        uniknac rozlaki. Na milosc nie ma rady.
    • Gość: vgb NIe dziwię się im, kto ce mieszkać w betonowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 23:37
      obskurnej norze, którą jakiś psychopata i totalny debil uczynił powtórnie
      stolicą.
    • Gość: Sebar To prawda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.02.04, 23:39
      Jest juz ich sporo tu we Freiburgu, wlasnie po SGH.
      Znam kilka osob, pare dziewczyn.
      Przewaznie przyjezdzaja by sie uczyc jezyka, najchetniej do pracy,
      ale poniewaz niemieckie prawo na to nie zezwala,
      wiec szukaja "powaznych" zwiazkow z paszportem :))))))

      Wszystkie chetne dziewczyny chcialbym przestrzec
      ze to nie osiemdziesiate lata i komuna gdzie warto
      bylo dla paszportu sie "zakochiwac" w obywatelstwie
      czy pozwoleniu na prace.

      Znam przypadki gdzie cena jest rozwod, skrobanki
      czy nieslubne dzieci..., klopoty finansowe,
      samotnosc, brak wspolnego zrozumienia,
      wspolnych korzeni, wspomnien, az wreszcie brak
      mozliwosci przekonania partnera do zamieszkania
      w Polsce na starosc kiedy zaczyna sie odczuwac
      pustke i tesknote do korzeni.

      Zapomnijcie tez o pracy po ekonomii
      w klimatyzowanym biurze, o kontynuacji tych
      wszystkich bzdur zdobytych na uczelni, jakze daleko tkwiacych
      od tego co jest w rzeczywistosci.
      Po ekonomii jest polowa NIEMIECKICH absolwentow,
      nie mogacych zreszta znalezc pracy we wlasnym kraju.
      Duzym szczesciem jest podlapanie na czarno pracy w kafejce
      (ale to tylko dziewczyny)

      TAKA jest niestety rzeczywistosc. Inaczej sprawa ksztaltuje
      sie z kierunkami inzynierskimi, ale i tu trzeba
      miec chociaz 3 lata doswiadczenia na Zachodzie i
      duzo szczescia...

      Mimo wszystko zycze szczescia bo i ja kilka lat
      temu tak zaczynalemz dyplomem w reku

      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk
    • Gość: mikrokosmos Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 23:44
      Kto powiedział że tylko Warszawscy studenci chcą emigrować!? Pracuję jako
      ratownik medyczny na śląsku (pensja 950-1150 w zaleznosci od rodzaju dyzurów).
      Skończyłem dwuletnią szkołę policealną. Studjuję dalej ratownictwo...lecz
      podniesienie kwalifikacji nie poniesie za sobą korzyści finansowych, ale
      jedynie oddali, choć niebardzo, groźbę utraty pracy wogóle. Mój kolega w
      Niemczech pracujący jako ratownik (po półtora letniej szkole) zarabia ok 2500
      euro, a przy tym prawie wogóle nie pracuje (2-4 wyjazdów/dyżur) Dlaczego więc
      mam ratowac zycie polakow skoro wybrali oni komuchów ktorzy tak nam teraz po
      d..p..e dają...
    • Gość: januszo Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 23:45
      Ja tez mam zamiar wyemigrowac. Ciekaw jestem jak ci co rzadzom zalataja dziure
      budrzetowa i czyim kosztem (napewno nie emerytow bo z nich juz nie ma co
      sciagac), a napewno nie studentow, bo za jakie pieniadze (marne!!!) beda
      pracowac.
    • Gość: Edward nie dziwie sie studentom IP: *.proxy.aol.com 02.02.04, 23:56
      Ja z zona pracuje w USA ,sprzatamy domy.Przy 6 godzinach dziennie 6 razy w
      tygodniu zarabiamy rocznie ok.$ 70 000,latwo przeliczyc na netto,wydatki nasze
      miesieczne nie przekraczaja tu $ 1500(wliczajac czynsz za mieszkanie 68m2 +
      oplaty + zycie codzienne),zaznaczam ze oboje jestesmy tylko po polskich
      zawodowych szkolach.Nic dziwnego ze studenci z Polski emigruja,zycze im
      powodzenia na Zachodzie,good luck.
      • Gość: Gast_aus_D Schöne neue Welt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.02.04, 00:39
        Najpierw chcialem napisac nieco o mozliwosciach dobrej i poplatnej pracy dla
        polskich absolwentow. Ja sam urodzilem sie w Pl. Moje cale szkolne i wyzsze
        wyksztacenie jest niemieckie (Ing. Budowa maszyn i ekonomia). Dlatego
        przepraszam z gory za moje bledy w polskim. W tej chwili robie nieco wieksze
        miedzynarodowe projekty i biore takze udzial w rekrutacji nowych pracownikow
        projektowych. Nie bede panstwa nudzil dlugimi opisami. Jezeli ktos chce
        naprawde wyjechac i szukac dobrej pracy jako polski absolvent, powinien tego
        sprobowac. W pojedynczych przypadkach moze sie taki zamiar nawet udac.
        Wiekszosc bedzie miala jednak duze problemy znalec "wymarzony" start w zyciu
        zawodowym. Problem jest w tym, tu moge mowic tylko z mojego doswiadczenia, ja
        poszukuje ludzi z przynajmniej 3 do 5 lat doswiadczenia zawodowego. Ktorzy
        pierwsze bledy juz gdzie indziej popelnili i sa w stanie samodzielnie i
        odpowiedzialnie pracowac. Takim ludziom mozemy od razu zaoferowac okolo 60.000
        do 65.000 euro/rok plus dodatkowe swiadczenia (samochod BMW 320 albo Audi A4,
        dodatkowe ubezpieczenia emerytalne itd). Dla Absolventow pozostaja czesto
        mozliwosci podjecia pracy za okolo 33.000 euro/rok. O dobry start nawet na
        takich stanowiskach ubiega sie jednak wielu absolventow univestytetow
        niemieckich, angielskich albo francuskich, ze znakomitymi praktykami i
        znajomsci trzech jezykow. A wiec konkurencja jest dosyc duza. Dalszym
        problemem jest koniecznosc wiz do USA i Kanady dla obywateli polskich. W
        przypadku zatrudnienia takiego pracownika, moze dojsc do nieoczekiwanych
        problemow przy koniecznych wyjazdach do tych krajow. Podobny problem mialem
        juz z jednym bardzo dobrym pracownikiem pochadzacym z Bulgarii. Podsumowanie
        moze byc tylko takie, ze najlepsi i miejacy do tego troche szczescia znajda
        swoje miejsce w odpowiedniej firmie i naturalnie za odpowiednie pieniadze. Dla
        wiekszosci rowniez u nas braknie niestety wymarzonych perspektyw.
      • Gość: Gast_aus_D Jeder darf versuchen IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.02.04, 00:51
        Najpierw chcialem napisac nieco o mozliwosciach dobrej i poplatnej pracy dla
        polskich absolwentow. Ja sam urodzilem sie w Pl. Moje cale szkolne i wyzsze
        wyksztacenie jest niemieckie (Ing. Budowa maszyn i ekonomia). Dlatego
        przepraszam z gory za moje bledy w polskim. W tej chwili robie nieco wieksze
        miedzynarodowe projekty i biore takze udzial w rekrutacji nowych pracownikow
        projektowych. Nie bede panstwa nudzil dlugimi opisami. Jezeli ktos chce
        naprawde wyjechac i szukac dobrej pracy jako polski absolvent, powinien tego
        sprobowac. W pojedynczych przypadkach moze sie taki zamiar nawet udac.
        Wiekszosc bedzie miala jednak duze problemy znalec "wymarzony" start w zyciu
        zawodowym. Problem jest w tym, tu moge mowic tylko z mojego doswiadczenia, ja
        poszukuje ludzi z przynajmniej 3 do 5 lat doswiadczenia zawodowego. Ktorzy
        pierwsze bledy juz gdzie indziej popelnili i sa w stanie samodzielnie i
        odpowiedzialnie pracowac. Takim ludziom mozemy od razu zaoferowac okolo 60.000
        do 65.000 euro/rok plus dodatkowe swiadczenia (samochod BMW 320 albo Audi A4,
        dodatkowe ubezpieczenia emerytalne itd). Dla Absolventow pozostaja czesto
        mozliwosci podjecia pracy za okolo 33.000 euro/rok. O dobry start nawet na
        takich stanowiskach ubiega sie jednak wielu absolventow univestytetow
        niemieckich, angielskich albo francuskich, ze znakomitymi praktykami i
        znajomsci trzech jezykow. A wiec konkurencja jest dosyc duza. Dalszym
        problemem jest koniecznosc wiz do USA i Kanady dla obywateli polskich. W
        przypadku zatrudnienia takiego pracownika, moze dojsc do nieoczekiwanych
        problemow przy koniecznych wyjazdach do tych krajow. Podobny problem mialem
        juz z jednym bardzo dobrym pracownikiem pochadzacym z Bulgarii. Podsumowanie
        moze byc tylko takie, ze najlepsi i miejacy do tego troche szczescia znajda
        swoje miejsce w odpowiedniej firmie i naturalnie za odpowiednie pieniadze. Dla
        wiekszosci rowniez u nas braknie niestety wymarzonych perspektyw.

      • Gość: TTY Re: nie dziwie sie studentom IP: 66.188.74.* 03.02.04, 01:55
        To znaczy, ze placa Wam za sprzatanie $20/godzine? Ciekawy jestem gdzie, bo ja
        o takich zarobkach w USA, zwlaszcza dla emigrantow, nie slyszalem...
        • Gość: ciec Re: nie dziwie sie studentom IP: *.clarica.com 07.02.04, 17:36
          A ja dorabiam sprzatajac biura i wychodzie nawet wiecej nix $20 na godzine (w
          Kanadzie) ktora tak wszyscy na forum poniewieraja, a szczegulnie Zbych.
          Czlowieku jak sie nie chce pracowac to wszedzie jest ciezko. Biedna rodzina
          sfrustrowanego Zbycha musi za wszystko placic. No patrzcie jaki nowatorski
          koncept, nie chca dac nic za darmo? To sprztanie to w celu splacenia dlugow za
          studia, zeby szybciej pozbyc sie dlugu. Jeszce jeden komentarz do Zbycha (nie
          lubie kretynskiego bidolena -czemys biedny ...) w Kanadzie opieka medyczna jest
          bezplatna (uniwersalnie) tak ze gosciu nie wciskaj ludziom glupot.
      • Gość: TTY Re: nie dziwie sie studentom IP: 66.188.74.* 03.02.04, 01:55
        To znaczy, ze placa Wam za sprzatanie $20/godzine? Ciekawy jestem gdzie, bo ja
        o takich zarobkach w USA, zwlaszcza dla emigrantow, nie slyszalem...
        • Gość: Zmiotka Re: nie dziwie sie studentom IP: *.alico01.fl.comcast.net 03.02.04, 02:03
          gosciu fantazjuje, albo z iloscia godzin dziennie, albo z rocznymi zarobkami...
    • Gość: Radek Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: 62.233.173.* 03.02.04, 00:05
      No coz, wielu moich znajomych nie moglo po studiach znalezc pracy i musialo
      pracowac w pubach czy supermarketach. Lepiej chyba robic to samo w kraju, gdzie
      placa za ta sama prace 5-6 razy wiecej. Sam wyjezdzam za 2 miesiace. Co to bede
      siedzial w tonącym kraju.
    • Gość: stud Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.toya.net.pl 03.02.04, 00:08
      Jak by zrobili takie badania na skale ogólnopolska, to wyniki były by jeszcze
      straszniejsze! Jak w wa-wie jest tak źle to pomyślcie jak jest gdzie indziej.
    • Gość: emigrant Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: 207.236.97.* 03.02.04, 00:08
      Szanowni Panstwo,

      Nie mozna niestety oczekiwac na to, ze sytuacja w Kraju sie wkrotce poprawi.
      Mysle, ze jest to bardzo bolesne, nie tylko dla polskich studentow, ale takze
      dla wielu sposrod tych, ktorzy wyemigrowali zagranice. Wielu z nas (mieszkam od
      9 lat w Kanadzie)zapewne wrociloby do Polski, gdyby sytuacja w Kraju byla
      inna......
      Chcialbym tylko przekazac tym wszystkim, ktorzy mysla o emigracji, aby sie
      dokladnie zastanowili nad tym, zanim podejma taka decyzje. Bo moze byc to
      sprawa nieodwracalna, moze juz nie byc powrotu......

      Aby naprawde poznac prawde, trzeba spedzic na emigracji conajmniej kilka lat.
      Nie opieralbym sie na tym co pokazuja w naszej telewizji lub co opowiadaja
      odwiedzajacy Polacy z USA, czy Kanady.
      Tak jak w kazdym spoleczenstwie znajda sie jednostki, ktore potrafia sobie
      swietnie radzic, znajda doskonale posady, zarobia setki tysiecy dolarow
      rocznie. Zycie przecietnego Kanadyjczyka (nie tylko emigranta) nie wyglada
      jednak tak kolorowo. Studia sa platne, wiekszosc studentow akumuluje przez lata
      studiow spore dlugi, ktore trzeba pozniej splacic (zazwyczaj nie w calosci). O
      prace jest znacznie latwiej niz w Polsce, ale to bardzo zalezy od zawodu. Nie
      kazdy z wyzszym wyksztalceniem chce takze pracowac fizycznie i nie kazdy chce
      sie przekwalifikowywac. Ceny mieszkan i domow, zwlaszcza w duzych aglomeracjach
      (Toronto) sa bardzo duze. Wynajem praktycznie sie nie oplaca (sam placilem w
      poblizu Toronto za 2-pokojowe bardzo stare mieszkanie 1,000$ miesiecznie).

      Wyksztalcenie tutejsze pomaga znacznie bardziej niz rodzime-polskie. Ale nawet
      dobre wyksztalcenie kanadyjskie nie gwarantuje natychmiastowo dobrej pracy.
      Zarobki rzedu 70-80,000 $ rocznie (BRUTTO) wystarczaja na przezycie (dobra
      tutejsza pensja). Ale niech panstwo pamietaja ze wydatki beda spore. Wiekszosc
      ludzi splaca dom w 15-20 lat. Tutaj wszystko kupuje sie na kredyt, a konczac
      jeden wchodzi sie w drugi. Przecietny Kanadyjczyk posiada 40-50,000$
      tzw. "outstanding balance" na kartach kredytowych. Oni tak naprawde dopiero
      zaczynaja zyc jak splaca dom i przejda na emeryture. Nie kazdy ma tez plan
      emerytalny, a przezyc za kanadyjskie CPP (600-900$ miesiecznie lekko nie jest).
      Zapomnialem dodac, ze wszystkie studia sa platne i sporo kosztuja. My Polacy
      zazwyczaj staramy sie pomoc dzieciom i placimy za nich czesne (trzeba wiec
      liczyc conajmniej 10,000 $/rok/na dziecko). Mozna by o tym pisac wiecej.

      Nie odradzam nikomu emigracji ale radze Panstwu ewentualna decyzje o emigracji
      bardzo dokladnie przemyslec, nie wspominam juz o braku rodziny....
      Nikt tego Wam nie zapewni ale moze istnieje szansa, ze za kilka lat nastapi
      poprawa na rynku pracy w Kraju. W koncu chyba gorzej juz nie moze byc....

      /doktor nauk technicznych/
    • Gość: wro23 wam w warszawie sie w d... poprzewracało IP: *.ds.uni.wroc.pl 03.02.04, 00:15
      odnoszę się do 1 postu pod tym artykułem,
      gdzie 1500 dla kogoś oznacza tyranie.
      owszem mało w najbardziej poszukiwanych zawodach,
      ale:

      za co wy chcecie zarabiac AZ takie pieniądze?
      po jakichś hobbystycznych studiach typu archeologia?
      inżynierowie po studiach na które był konkurs świadectw?
      gdzie nie było żadnej selekcji?
      gdzie przyjmowali z ulicy?
      • Gość: s Re: wam w warszawie sie w d... poprzewracało IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.02.04, 00:24
        Chciałbym, żeby tak było. Rozejrzyj się: tu żadne studia nie dają szansy -
        nawet żadna informatyka, prawo czy inna architektura. Jak nie jesteś wybitny,
        nie masz układów lub po prostu totalnego fuksa, to będziesz tyrał za groszę w
        każdym zawodzie. Nie chodzi o 1500 czy nie 1500, chodzi o różnicę w płacy
        wykwalifikowanego barmana i lekarza po 5 latach zapierdzielania i wszystkich
        specjalizacjach, która niestety wypada niekorzystnie dla tego ostatniego. A
        taka medycyna, to bynajmniej nie studia dla tych, co z konkursu świadectw.
        • Gość: wro23 Re: wam w warszawie sie w d... poprzewracało IP: *.ds.uni.wroc.pl 03.02.04, 13:35
          we Wrocławiu barman zarabia max 1000, fryzjer max 1000,
          młody informatyk po studiach 2-2.5 razy tyle więc
          relacja jest dobra, problem w tym że w stolicy
          niewiadomo za co za piwo w rynku płaci sie nie 3.5 złotego
          jak we Wroc., a jakies kosmiczne kwoty
    • Gość: krytyk wcale sie nie dziwie ze maja kasy IP: *.ics.usc.edu 03.02.04, 00:22
      Te "najlepsze Polskie uczelnie" to niezle GOWNO! Sam skonczylem jedna z nich i
      powiem tyle: przez 5 lat g mnie nauczyli i bynajmniej nie bylem najgorszy.
      Widze jak to wyglada w USA, i powiem tyle, to tam jest NASA i University of
      Chicago , Harvard, Princeton i inne, sorry ale te polskie uczelnie to na prawde
      gooownooo. Poziom wyksztalcenia na PhD (doktorat) w usa a ten w polszy nie maja
      ZADNEGO porownania. Tam zapierdalasz, a w polszy sie opierdalasz, czytaj:praca
      na 10 etatow, haha zamiast research. Zapytajcie Prof. Balcerowicza ile ma
      paperow (publikacji) w najlepszych journalach? piepszone 00000!!! Ja tu mowie o
      Econometricach a nie o przegladzie statystycznym , haha.
      Po prostu ludzie w polsce musze zejsc na ziemie: gowno potraficie i wezcie sie
      do ROBOTY !!! ARBEIT!!!!!!
      • Gość: tiorted hej mondralo IP: *.z114-95-67.customer.algx.net 03.02.04, 00:38
        MOze bys tak przestal sie madrowac, bo poki co to glupoty gadasz. Ja tez
        skonczylam najlepsze uczelnie w Polsce i bylam na stazu w Brukseli jak rowniez
        i w Paryzu. W Polsce mieli to gleboko gdzies ze wladam kilkoma jezykami i
        oferty pracy ktore bralam pod uwage byly SMIESZNE. Wiec teraz pracuje w USA dla
        jednej wiekszych Francuskich firm. Dziwne ale jakos obce kraje potrafia Cie
        docenic a twoj wlasny NIE. A co do zarobkow to nie ma porownania. Wiec siedz
        sobie cicho i nie wyskakuj z tej swojej dumy, bo nim sie obejzysz bedziesz bez
        niczego.
    • Gość: tiorted No i co w tym dziwnego? IP: *.z114-95-67.customer.algx.net 03.02.04, 00:24
      Wcale sie im nie dziwie a wrecz popieram. Przeciez Polska w tej chwili nie ma
      nic do zaoferowania dla mlodych ludzi. Mozna wrecz powiedziec Totalnie nic!
      Wyjechalam z Polski do USA zaraz po studiach planowalam na Trzy lata siedze tu
      juz Piec. Chce wrocic do POlski to napewno, tylko czasami sie zastanawiam do
      czego. Tutaj pracuje dla francuskiej firmy z oddzialem w USA, moja znajomosc
      francuskiego i angielskiego umozliwily mi podjecie pracy za sume ktorej nigdy
      bym w Polsce (po studiach) nie otrzymala. Wiec nadczym sie rozczulac. Studenci
      wyjezdzajcie z Polski, moze jak cala inteligencja wyjedzie to sie wreszcie ktos
      obudzi w tym rzadzie i powie " hm... czegos nam tu brakuje", bo narazie to
      jakos nikt sie nie przejmuje mlodzieza polska.
    • Gość: Kaktus Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.02.04, 00:29
      Czy 1500 zl miesiecznie to malo??????? To napisze co o tym mysle. Jestem
      studentem ostatniego roku na licencjacie w bardzo renomowanej uczelni
      niepanstwowej i chetnie pracowalbym za 1000 zlotych miesiecznie. Jedynym
      problemem jest tylko to, kto mnie zatrudni. Smieszne dla mnie sa tlumaczenia
      studentow SGH, ze za 1700 miesiecznie praca ich nie interesuje. Przepraszam
      bardzo, ale troche pokory! Abstrachujac od faktu, ze "Warszawscy" studenci w
      wiekszosci przyjezdzaja z malych miast mazurskich czy okolic Ostroleki i w tak
      pieknym miescie jakim jest Warszawa, gdzie kult pieniadza jest widoczny na
      kazdym kroku po prostu przewraca im sie w glowach. 1700 zlotych to malo?! To
      posluchajcie (pewnie tak byscie mnie nazwali) bananowca, chociaz tak naprawde
      nim nie jestem. Co z tego, ze nie mieszkam w akademiku, ze studiuje w
      niepanstwowej uczelni. Nie mam syndromu megalomana i wiem jaka jest sytuacja
      na rynku pracy. Jest ciezko. Moje marzenia ograniczaja sie do znalezienia
      punktu zaczepienia, miejsca, w ktorym moglbym rozwijac moje zainteresowania i
      umiejetnosci nabyte poza i na studiach w sensie rozwoju zawodowego. W tym
      przypadku priorytetem nie sa dla mnie pieniadze, ale wlasnie rozwoj. Jasne, ze
      pieniadze sa wazne, ale troche powagi!!! Kto da wiecej niz 1000, 1500 czy tez
      wspomniane 1700 zlotych studentowi, ktory czesto od razu po studiach posiada
      jedynie wiedze teoretyczna, natomiast w malym stopniu praktyczna. Od czegos
      trzeba zaczac... Dziwie sie osobom, dla ktorych startowe po studiach zaczyna
      sie na 2000. Jeszcze raz polecam sie zastanowic, czy te osoby nie za duzo
      wymagaja.

      OCZEKUJE WASZYCH OPINII

      Student uczelni niepanstwowej
      Rdzenny Warszawiak
      • Gość: jacol Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.gilmore.ca 03.02.04, 01:20
        Kaktus gratuluje!
        gwarantuje, ze osiagniesz wiele w zyciu, juz osiagnales (masz duzo madrosci
        zyciowej)
        bylbys tez "successful" emigrantem
      • Gość: mk zostancie goRe: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 04:19
        piszesz 1700 zl. Mieszkam na Slasku i powiem Ci, ze gornik (wyksztalcenie brak - gornicze, czyli ponizej zawodowki) ma 2500 zl na ree (ale nie 12 tylko 15 pensji), moj kuzyn sztygar - technik gornik (bez matury) ma na rok 15x4000 zl na reke. Na nich Polska ma pieniadze, na nich sa. Przecietna polska rodzina doplacila do nich ostatnio 5000 zl - jak stweirdzil analityk w TokFM. 100 tys. zlodziejski wrzod na 38 milionowym narodzie. Jest 1 problem. Na kopalnie juz nie przyjmuija ;(
    • Gość: sharky Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.dsl.pipex.com 03.02.04, 00:38
      W Polsce po studiach zarabialem 1400 zl, po wyjezdzie za granice ok 10 razy
      tyle. Dziwie sie ze ktos chce jeszcze zostac w kraju.
      • Gość: Gast_aus_D Schöne neue Welt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.02.04, 00:40
        Najpierw chcialem napisac nieco o mozliwosciach dobrej i poplatnej pracy dla
        polskich absolwentow. Ja sam urodzilem sie w Pl. Moje cale szkolne i wyzsze
        wyksztacenie jest niemieckie (Ing. Budowa maszyn i ekonomia). Dlatego
        przepraszam z gory za moje bledy w polskim. W tej chwili robie nieco wieksze
        miedzynarodowe projekty i biore takze udzial w rekrutacji nowych pracownikow
        projektowych. Nie bede panstwa nudzil dlugimi opisami. Jezeli ktos chce
        naprawde wyjechac i szukac dobrej pracy jako polski absolvent, powinien tego
        sprobowac. W pojedynczych przypadkach moze sie taki zamiar nawet udac.
        Wiekszosc bedzie miala jednak duze problemy znalec "wymarzony" start w zyciu
        zawodowym. Problem jest w tym, tu moge mowic tylko z mojego doswiadczenia, ja
        poszukuje ludzi z przynajmniej 3 do 5 lat doswiadczenia zawodowego. Ktorzy
        pierwsze bledy juz gdzie indziej popelnili i sa w stanie samodzielnie i
        odpowiedzialnie pracowac. Takim ludziom mozemy od razu zaoferowac okolo 60.000
        do 65.000 euro/rok plus dodatkowe swiadczenia (samochod BMW 320 albo Audi A4,
        dodatkowe ubezpieczenia emerytalne itd). Dla Absolventow pozostaja czesto
        mozliwosci podjecia pracy za okolo 33.000 euro/rok. O dobry start nawet na
        takich stanowiskach ubiega sie jednak wielu absolventow univestytetow
        niemieckich, angielskich albo francuskich, ze znakomitymi praktykami i
        znajomsci trzech jezykow. A wiec konkurencja jest dosyc duza. Dalszym
        problemem jest koniecznosc wiz do USA i Kanady dla obywateli polskich. W
        przypadku zatrudnienia takiego pracownika, moze dojsc do nieoczekiwanych
        problemow przy koniecznych wyjazdach do tych krajow. Podobny problem mialem
        juz z jednym bardzo dobrym pracownikiem pochadzacym z Bulgarii. Podsumowanie
        moze byc tylko takie, ze najlepsi i miejacy do tego troche szczescia znajda
        swoje miejsce w odpowiedniej firmie i naturalnie za odpowiednie pieniadze. Dla
        wiekszosci rowniez u nas braknie niestety wymarzonych perspektyw.

    • Gość: from Hollywood Re: Zapraszam do Kalifornii IP: *.27.64.86.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 03.02.04, 00:43
      W Hollywood nawet statysta zarabia 100-700 dol dziennie,nie mowiac o
      mozliwosci zalapania roli w filmie ,duze tysice.
      Wiecej informacji email:
      bifsz@yahoo.com
    • Gość: Obcy Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 03.02.04, 00:44
      Z kraju Wojtyly, Kwasniewskiego, Glempa, Millera, Leppera kazdy madrzejszy chce
      emigrowac - albo na zewnetrzna albo na wewnetrzna emigracje.
      Zmuscie mnie katolickie gnoje, zebym glosowal na jakas wasza gowniana partie
      (typu SLD lub LPR) lub zebym placil wam podatki (jak nie musze), lub zebym
      godzine poswiecil dla dobra waszej parszywej katolickiej ojczyzny.
      Jeszcze sa tu tacy, co nie daruja zakazu aborcji.
      W czasach honoru za takie rzeczy sie ginelo i zabijalo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka