Dodaj do ulubionych

Warszawscy studenci chcą emigrować

IP: *.chello.pl 02.02.04, 21:20
Wcale im sie nie dziwie. A kto chcialby sie meczyc pare lat na studiach zeby
pozniej dac soba pomiatac za 1500 zl miesiecznie?
Obserwuj wątek
        • Gość: antySLD pozostanie miller i armia bezrobotnych IP: 81.210.69.* 03.02.04, 09:09
          Ci ktorzy maja glowe na karku wyjada z tego nedznego skorumpowanego kraju
          przesiaknietego komunistyczna nomenklatura i kolesiostwem, Po co nam ukladac
          sobie zycie w kraju gdzie bezrobotny czy emeryt czy wrecz pijak - nierobol ma
          pierwszenstwo w przydziale mieszkanai z zasobow gminy etc. Coz panuje taka
          opinia ze madry zdolny to pewnie i bogaty wiec trzeba mu dojebac albo go
          udupic. Udupimy to my was wy szmaciarze z SLD jak bedziecie sobie w tym biednym
          kraju sami mieszkac wraz z zaszczutym i zrezygnowanym spoleczenstwem.

          greg
          -wysze wyksztalcenie
          -staz z USA i Francji
          -przeciwnik wszystkiego co sie wieaze ze zlodziejstwem i SLD

          w przyszlosci
          -emigrant w zwiazku z represjami ekonomiczno-psychologicznymi
            • Gość: Tygiel... Re:SLD utrwala dzidziczne bezrobocie,socjaldemon! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 11:15
              Kto się wybija, jest indywidualistą, krytykuje system, ma sentyment do ideałow
              przewrotu na bezrobocie, kto za partią( układem lokalnym SLD, PSL, Samoobrona,
              Proboszcz) jest swój ma pracę, tak kwitnie nepotyzm matołków ze stołków.
              Najdbardziej winne jest SLD i Mannicki, utrącili razem z nawiedzonymi obecnie w
              LPR i PiS reformę w 2000r, prof. Balcerowicz chciał reformy dla młodych, brzmia
              mi jeszce jego słowa w uszach i brzmi głupota obecnego premiera i jego
              ministrów. Mamy plan Hausnera, jak dobry to widać, take minimum dla swoich na
              premie byle był popyt. Ja pamiętam i nigdy juz nie spojrzę na te formacje!
              • Gość: mk zostanmy gornikami :-/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 04:29
                Mieszkam na Slasku i widze, jak gornik (wyksztalcenie brak - gornicze, czyli ponizej zawodowki) ma 2500 zl na
                reke (ale nie 12 tylko 15 pensji), moj kuzyn sztygar - technik gornik (bez matury) ma na rok 15x4000 zl na reke. Na nich Polska ma
                pieniadze, na nich sa. Przecietna polska rodzina doplacila do nich ostatnio 5000 zl - jak stweirdzil analityk w TokFM. 100 tys.
                zlodziejski wrzod na 38 milionowym narodzie. Jest 1 problem. Na kopalnie juz nie przyjmuija ;(
                A moi znajomi po studiach. Zaden nie wyszedl ponad 1000 zl....


    • Gość: lolobolo Warszawscy studenci chcą emigrować IP: 212.127.95.* 02.02.04, 21:23
      Zamiast wydawac kase na okupacje Iraku i lizanie tylka USA nasz rzad powinien
      zadbac o preferencyjne kredyty mieszkaniowe dla studentow (nawet jesli
      zarobie 1700 miesiecznie nie dostane kredytu mieszkaniowego), osoby, ktore
      chca zalozyc wlasna firme powinny byc przez conajmniej rok zwolnione z
      placenia ZUS'u (700 miesiecznie na ZUS nawet jak sie nie zarabia to
      zbrodnia) - studenci to sa ludzie, ktorych powinno sie w Polsce zatrzymac za
      wszelka cene !!!!

      Sam koncze studia i mysle o wyjezdzie... pieprze to - musialbym tyrac jak wol
      przez 10 lat nic nie jedzac by kupic sobie mieszkania PARANOJA
      • Gość: lokator E tam IP: *.asternet.pl 03.02.04, 07:59
        > (nawet jesli
        > zarobie 1700 miesiecznie nie dostane kredytu mieszkaniowego),

        Co ty gadasz, czlowieku? Ja zarabiam 1700 brutto i kredyt mieszkaniowy
        dostalem.
        Jak nie potrafisz rozmawiac z bankiem to nie zwalaj wszystkiego na rzad!
        • Gość: Pawełek Re: E tam IP: *.bci.net.pl 03.02.04, 08:50
          Gość portalu: lokator napisał(a):

          > > (nawet jesli
          > > zarobie 1700 miesiecznie nie dostane kredytu mieszkaniowego),
          >
          > Co ty gadasz, czlowieku? Ja zarabiam 1700 brutto i kredyt mieszkaniowy
          > dostalem.
          > Jak nie potrafisz rozmawiac z bankiem to nie zwalaj wszystkiego na rzad!


          Zapomniałeś dodać, że kredyt wziąłeś z mamusią, tatusiem i wójkiem. Z bankiem
          rozmawiał tatuś, a nie Ty, bo z Tobą bank by nie gadał, ani ze względu na
          zarobki, ani ze względu na wiek.
          • Gość: lokator Re: E tam IP: *.asternet.pl 03.02.04, 11:20
            Ech, glupku, z bankiem BPH PBK S.A. rozmawialem sam, kredyt wzialem hipoteczny
            i bez zadnych zyrantow. I jeszcze splacam go wczesniej.
            Ale jak sie jest cieniasem jak ty, ktory tylko potrafi kwekac i stekac, to
            pewnie nawet mamusia, tatus, babcia, ciocia, dziadek i wujek nie pomoga.
            • Gość: Ziemianka Re: E tam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.04, 13:13
              Wszyscy jestesmy dupkami , ale ty jestes szwarny !! Mysle , ze lepiej bedzie jak
              powiem chwat ( bo hero , to nie po polsku ). Kazdy z nas jest studentem i wiemy
              jaka jest nasza wydolnosc kredytowa, jest nijaka . Stac nas jedynie na odkurzacz
              na raty, po odliczeniu oplaty za czynsz wynajmowanego lokum, na jedzenie, na
              szkole itp. Pewnie dostales ten kredyt za reklame banku na forum . Pozdrawiam
              optymistow.
        • Gość: JA Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.solidworks.com 03.02.04, 15:13
          Absolutnie sie zgadzam ze ludzie troche maja wypaczona wizje tego jak to jest w
          innych krajach... ja mieszkam w USA mam wykształcenie z Polski i tutejsze i
          niezle z mezem zarabiamy ale dom bedziemy splacac 30 lat (slownie TRZYDZIESCI).
          Natomisat wiekszosc moich znajomych w Polsce albo dostala mieszkania od
          rodzicow, albo maja kredyty na 5 latek albo po prostu juz splacili. Takze
          nigdzie nic samo nie przychodzi...
        • Gość: mk Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 03:50
          co Ty powiesz, a jak znam 3 ludzi, po zawodowce, 18 lat i maja w Niemczech od razu wynajete mieszkanie. Maja prace. Jak ja straca to maja czynsz oplacony przez panstwo i mozliwosc przekwalifikowania plus zasilek na ten czas . U nas po pol roku mozesz popelnic samobojstwo. Jeden w moich znajomych tak zrobil - brak rodzicow i brak srodkow do zycia - po pol roku na bezrobociu. Gdybym ja - po studiach - chcial wynajac mieszkanie to musialbym w Polsce wydac ma to 300 proc. swoich zarobkow. Szczesliwcy, ze ich rodzice wyjechali w odpowiednim czasie. Moi niestety nie ;'-(((
      • Gość: Emilia Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.polsl.pl 03.02.04, 11:36
        Nie bardzo rozumiem, dlaczego zatrzymywać studentów za wszelką cenę. Przeciez
        nie każdy student jest orłem i nie każdy absolwent jest wart tej "wszelkiej
        ceny". Samo otrzymanie dyplomu wyższej uczelni to jeszcze za mało, by mówic o
        sobie z taką pychą. Czy świeżo upieczony lekarz, czy inzynier jest już KIMŚ? On
        się dopiero może nim stać, a to wymaga dużo pracy i samozaparcia. Same dobre
        chęci i dyplom, różnej uczelni i różnej jakości, to za mało, by tylko żądać.
        • agrrest Re: Warszawscy studenci chcą emigrować 05.02.04, 08:59
          moze ty nie widzisz sensu calej sprawy. chodzi wlasnie o to zeby potencjalny
          inzynier, ktory ma sie ni dopiero stac jest wazniejszy dla rozwoju gospodarki
          niz potencjalny tokarz. bo o to wlasnie chodzi - o potencjal. a potencjal
          ucieka. ja studiuje teraz w norwegii i bardzo chcialam wracac do kraju.
          prawdopodobnie to zrobi, ale wcale jakos sie nie spiesze do pracy jako
          sprzedawca rzepy na rynku. bo pewnei tylko tyle mi zostanie
    • Gość: gosc Los Angeles moge pomoc IP: *.hrl.com 02.02.04, 21:29
      takie sa to oto skutki, rzadow w Polsce, uwazam ze i tak to nie obchodzi rzadzacych w Polsce jaka bedzie przyszlosc Polski ,
      Mieszkam i pracuje w Kaliforni od 10 lat , jestem ceniony w high tech firmie w ktorej pracuje w Malibu, skonczylem tu drugie studia, MBA. Sluze rada i pomoca
      tym ktorzy chca mieszkac i pracowac w Stanach . Zrobie to z przyjemnoscia dla tych ktorzy sami chca decydowac o swojej przyszlosci. Polak potrafi . Podam
      kontakt emailowy tym ktorzy tego sobie zycza
    • Gość: marcin zdanie odrebne IP: 62.233.222.* 02.02.04, 21:35
      ciezko polemizowac ze studentami i ich nastrojami. dobrzy znajda prace za
      wielokrotnie wiecej niz w Polsce, kiepscu tez beda mieli lepiej. sila nabywcza
      w karajch Europy Zach. czu USA jest wieksza. wszystko to prawda. plus
      b.wysokie bezrobocie w Polsce, ale...To podejscie konsumpcyjne, przeciez gdy
      Solidarnosc zwyciezala w Polsce zarabialo sie 20 krotnie mniej (w USD) niz
      obecnie, ale wowczas wszyscy chcieli do Polski wracac. Moj brat zamienil prace
      na morzu zarabiajac 2000 USD bez podatku!, na swoj biznes w Polsce (na
      poczatku za 1000zl) po to zeby budowac w Poslce kapitalizm. Po 15 latach moze
      powiedziec, ze wygral! I oto chodzi powiem gornolotnie...kto jak nie
      wyksztalceni Polacy maja "doszlusowac" do krajow zachodu - prawda, ze moze za
      20-50 lat, ale juz przeciez sporo wykonalismy.I tylko tedy droga. Niestety nie
      wszyscy sa cierpliwi (zwlaszca mlodzi Polacy, zwlaszcza gdy brak dobrze
      platnej pracy, ba...czesto jakiejkolwiek pracy). Ja zostaje, bo kocham ten
      kraj i wierze, ze bedzie coraz lepiej. A wszystkim wyjezdzajacym zycze:
      powodzenia, wracajcie jak najszybciej, z wiedza, kapitalem i energia
      zastapowac tych skorumpowanych politykow wszelkiej masci.
      • Gość: Maryan Marcin szacunek dla Ciebie... IP: 62.233.181.* 02.02.04, 21:39
        ...ale cos za cos...mam tylko 10 lat zeby cos zrobic ze soba...jak zostane to
        zgnije w tym Kraju..tu niestety nie ma przyszlosci...sorry Stary. NIe
        twierdze, ze za granica to znajde prace za setki Euro..ale tam chociaz dadza
        mi szanse na to zebym sie dorobil...a w Polsce moge sobie pomazyc...Przykro
        mi..nie mam idealow..dla mnie samorealizacja jest wazna nie panstwo...mozecie
        rzucac kamieniami ale tak mysle..
      • kajetanb52 Re: zdanie odrebne 02.02.04, 21:42
        Mnie to delikatnie mówiąc wali. Jestem prawie 3 lata po studiach, najpierw
        szukalem roboty przez prawie rok. A kiedy ja znalazłem to właśnie miesiąc temu
        trzeba było zrobić miejsce dla kuzynka dyrektora. Sorry winetu, mam tego dosyć,
        w czerwcu kończe studia podyplomowe i tyle mnie tu widzieli. Kapitalizm i
        dobrobyt niech w tym miejscu na ziemi budują inni, ja wysiadam. Jak z kraju
        wyjedzie kupa ludzi po studiach to moze ktos w końcu pójdzie po rozum do głowy.
      • Gość: Jędrzej Re: zdanie odrebne IP: *.chello.pl 02.02.04, 21:57
        Najwyraźniej wszyscy na tym forum, prócz Marcina, uważają, że polscy obywatele
        powinni ze swych podatków finansować uczelnie, których rolą ma być
        przygotowanie wykształconych kadr dla INNYCH krajów. Zdaje się, że trzeba
        będzie jednak wprowadzić w pelni odpłatne szkolnictwo wyższe. Tylko jak to
        pogodzić z Konstytucją? No, tak - Konstytucja RP gwarantuje, że Polska na
        trwałe będzie za darmo kształcić fachowców dla USA, Niemiec, Kanady itd...
        • agrrest Re: zdanie odrebne 05.02.04, 11:33
          jasne! jak slysze cos o platnych studiach, kiedy nawet teraz moj przyjaciele
          nie moga wyjechac do wiekszego miasta na BEZPLATNE przeciez studia - bo ich
          nie stac, to mnie strzela jasny szlag. ale oczywiscie, moze mamy na tym forum
          ludzi uwazajacych, ze spoleczenstwo polskie jest za dobrze wyedukowane,
          wyksztalcenie wyzsze jest zbyt powszechne, wiec lepiej stworzyc z niego
          eskluzywny atrybut klasy najlepiej sytuowanej. tak, 5% wyzej wyksztalconego
          spoleczenstwa to akurat w sam raz.
          a apropo wyjazdu po studiach za granice: tp zasada wolnego rynku - wygrywa
          opcja wiekszych mozliwosci i potencjalu. ale oczywiscie mozemy wrocic 30 lat
          wstecz w nasza narodowa mentalnosc i budowac kraj od nowa! od hut zaczynajac.
          powodzenia
        • Gość: Jerz Re: zdanie odrebne - masz rację. IP: *.chello.pl 25.02.04, 02:05
          > Najwyraźniej wszyscy na tym forum, prócz Marcina, uważają, że polscy
          > obywatele powinni ze swych podatków finansować uczelnie, których rolą ma być
          > przygotowanie wykształconych kadr dla INNYCH krajów. Zdaje się, że trzeba
          > będzie jednak wprowadzić w pelni odpłatne szkolnictwo wyższe. Tylko jak to
          > pogodzić z Konstytucją? No, tak - Konstytucja RP gwarantuje, że Polska na
          > trwałe będzie za darmo kształcić fachowców dla USA, Niemiec, Kanady itd...

          Zgadzam sie z Tobą. Studia staną się płatne, a Konstytucja musi być zmieniona,
          bo takich absurdów nikt nie będzie tolerować. Nie ma na to środków. Wszystkie
          studia staną się płatne, dzienne też.

          Kiedy to nastapi? Upadł plan Hausnera (mimo, że niby coś ma się z niego ostać),
          więc wkrótce będzie krach finansów publicznych, skończą się nonsensy
          gospodarcze, bo nie będzie na nie pieniędzy, i tak tak samo jak samochód nie
          pojedzie bez paliwa, tak też nie pojedzie, jak mu się wsypie "gruszki na
          wierzbie" zamiast benzyny. Moim zdaniem ten krach nastąpi po 1 maja 2004, późna
          wiosna - lato.

          Wtedy nastąpią zmiany w Konstytucji. I będzie jeszcze większe narzekanie, niż
          teraz na Forum.

      • Gość: Tomasz Twoj brat wrócił IP: *.Princeton.EDU 02.02.04, 22:03
        by budować kapitalizm - i świetnie. Pozazdrościć i odwagi, i chęci. To były
        początki nowej drogi, nowe nadzieje i niestety płonne nadzieje.

        Spróbuj teraz robić biznes u schyłku millera. Spróbuj zrozumieć gąszcz
        przepisów, rozpasanie a może nawet wrogość urzędasów. Pomyśl o podatkach, ZUS-
        ie, akcyzie, składce na fundusz taki a taki...

        Popatrz na chłopskie agencje (agencja restrukturyzacji i czegoś tam rolnictwa,
        agencja rynku rolnego) - zauważ, że pracuje tam blisko tyle osób ile w
        ministerstwie, że średnie wykształcenie to matura i średnie zarobki to 5000 zł
        (podaję za Wprost). I wytłumacz młodemu doktorowi, który chce mieć rodzinę,
        myśli o mieszkaniu, o dzieciach, że ma pracować za 900 zł na rękę. Ma się
        unieść patriotyzmem? dla kolegów millera i kalinowskiego? bez żartów...

        Nie dziwię się studentom.
      • Gość: Jola Re: zdanie odrebne IP: 199.254.215.* 02.02.04, 22:14
        Bardzo mi sie podoba co pan napisal. Sama wyemigrowalam z Polski okolo 20 lat
        temu i nigdy nie zalowalam swojej decyzji. Doceniam jednak wysilek tych co
        zostali i staraja sie zbudowac nowa przyszlosc naszego kraju. Polska
        przechodzi przez czas chaosu jaki mozna oczekiwac przy kompletnej zmianie
        systemu gospodarczego. Optymizm i energia ludzi jak pan i pana brat wyprowadzi
        nasz kraj z kryzysu. Z drugiej strony, nie dziwie sie studentom. Zycie jest
        krotkie i kazdy chce je przezyc jak najlepiej. Korupcja politykow, wysokie
        podatki, brak pracy to nie najlepszy motywator zwlaszcza dla mlodych ludzi.
        • Gość: JohnGalt Re: zdanie odrebne IP: *.phil.east.verizon.net 03.02.04, 02:37
          Nie zgadzam sie. Mam tylko jedno zycie (hehe, po 30stce bardzo sie to odczuwa)
          i nie zamierzam go marnowac. Osiedlam sie tam, gdzie mi sie podoba: klimat,
          standard zycia, perspektywy. Dlaczego fakt, ze urodzilem sie w danym miejscu
          mialby zobowiazywac mnie dla sluzby tym, ktorzy urodzili sie w tych samych
          okolicach?
      • Gość: cs Re: zdanie odrebne IP: 194.255.20.* 03.02.04, 11:03
        Jedna rzecz to budowac, inna to zmarnowac zycie na bande zlodziei.
        Ja wyjechalem jak mialem 30 lat, po 10 latach wyszedlem na swoje, 10 lat ale
        widomo po co i sa tego efekty.
        Widze po moich kolegach ze szkoly, ze zrobilem dobrze dla siebie i dla rodziny.

        Jezeli powiedzmy inzynier czy ktos inny po studiach zajmuje sie sklepikiem czy
        czyms w tym rodzaju, to jest to taka sama strata jak gdyby wyjechal, badzmy
        realni.

    • Gość: jac Nie rozumiem zdziwienia IP: 213.17.204.* 02.02.04, 21:43
      Rosyjska firma zarobi na sprzedaży Honkerów do Iraku?
      (PAP, tm/02.02.2004, godz. 19:15)

      Prawami do produkcji samochodów terenowych Honker, w które ma być wyposażona
      armia iracka, dysponuje obecnie Intrall Polska - oświadczył w poniedziałek na
      konferencji prasowej w Lublinie wiceprezes Intrallu Piotr Mazur.

      biznes.onet.pl/0,863987,wiadomosci.html?MASK=4511871

      Przy takich informacjach, które staja sie sotatnio codziennosci, nie dziwie
      sie, ze mlodzi chca uciekac z tego kraju.

      TOC TRZEBA BYC GLUPIM POLAKIEM, ZEBY ROBIC TAKIE INTERESY.
      I NIE MÓWMY, ZE UNIA "ROBI NAS W KONIA"
      W KONIA ROBIMY SIE SAMI REKAMI NASZYCH WYBITNYCH PRZEDSTAWICIELI.
      PRZYKRE, ALE PRAWDZIWE.
    • Gość: zbyszek Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.sympatico.ca 02.02.04, 21:46
      Mieszkam tutaj 18 lat Kochani o czym wy myslicie ze tutaj jest tak cudownie
      mam dwoje dzieci jedno studiuje i caly czas mysli czy znajdzie prace po
      skonczonych studiach.Dzieci mojch znajomych ktorzy ukonczyli studia pracuja w
      MC Donalds podejmuja rozne prace aby sie utrzymac i splacac dlugi za
      studia.Tutaj jak w kraju trzeba miec znajomosci aby znalezc dobra prace licza
      sie tylko uklady..Prosze nie wiez\rzcie w ten obludny Eden .Trzeba skonczyc z
      wreda komuna w Polsce a napewno bedziemy lepij zyc szczegolnie mlodzi ludzie
      zrozumcie ze wredna komuna robi was wjajo tacy ludzie jak Miler Kwasniewski
      Rokita i inni musza odejsc aby nasza mlodziez zyla godnie w swojej
      ojczyznie.Pamietajci ze ze ojczyzne macie jedna a tylko ludzie u wladzy robia
      takie gowno z ojczyzny a szcze golnie komuchy!!!!!!!
        • Gość: Zbyszek Re: WRACAJ IP: *.sympatico.ca 02.02.04, 22:25
          Przyjezdzaj!!! tutaj dostaniesz mieszkanie w piwnicy za $500 a gdzie
          jedzenie transport lekarz ( o bys byl zdrowy)i wiele innych spraw zwjazanych
          z zyciem.$40 telefon $60 ogrzewanie $70 prad a gdzie samochod wraz z
          ubezpieczeniem oczywiscie paliwo do tego, moze byc autobus $60 na miesiac
          wiesz tutaj studenci pracujac za $8 na godzine maja na reke okolo $1000 za to
          naprawde nie mozna tutaj zyc .Oczywiscie ja juz wrocilem od 2 lat jestem tylko
          u moich dzieci z wizyta i wiem ze jak przyjada do ojczyzny to zmienia zdanie.
          Podaj mi swoje namiary a napewno pomoge Tobie zrozumiec to wszystko.POdam
          Tobie prosty przyklad znam lekarza ktory przez 8 lat przebijal sie przez to
          wszystko(sprzatal pizze rozwozil i Bog wie co jeszcze ateraz boji sie wlasnego
          cienioa aby tylko sie nie narazic bo jest emigrantem)
          Zrozum to Ty jako polak osiagniesz sukces tylko w swojej ojczyznie ale tylko
          wolnej od wrednej komuny i ludzi zwazanych z nia popatrz na Kwasniewskiego
          Milera Czarzastego ,Rokite i innych oni was mlodych niszcza jedynie swoje
          wlasne dzieci winduja w gore.To jest temat rzeka jestem otwarty na dyskusje z
          Toba.
          • Gość: jac Re: WRACAJ IP: 213.17.204.* 02.02.04, 22:35
            Zdaje sobie sprawe z trudnosci jakie napotyka "swiezy" emigrant, czesto z
            kiepski jezykiem, z dyplomem do nostryfikacji, bez pomocy rodziny, przyjaciól.
            W obcym swiecie.
            Tak masz racje, ale trzyma cie wtedy przy zyciu nadzieja . perspektywa. Rok,
            dwa, trzy pokoczuje i jakos bedzie. W NASZYM KRAJU BRAK WLASNIE NAJBARDZIEJ
            TEJ PERSPEKTYWY. Moze trudno ci to zrozumiec. Wyjezdzales z kraju wtedy, kiedy
            jakies perspektywy byly. Gorsze jak na zachodzie, ale byly. Dzis w tym kraju
            zapanowal marazm, brak jakichkolwiek perspektyw. I to jest ból. (Wiesz "kiedy
            bedzie lepiej???: juz bylo!!!").

            No i powtarzam jeszcze raz :zawsze mozesz WRÓCIC. A jak znam zycie gdybys
            zlozyl dziecia propozycje wyjazdu, to by cie obsmiali.
            DLACZEGO????
            NIE JEST WYSILKIEM WALCZYC O SWOJE, A JEST TRAGEDIA ZYC W MARAZMIE
          • Gość: ZJP Re: WRACAJ IP: *.ci.seattle.wa.us 02.02.04, 23:56
            Panie Zbyszku; dokladnie jest jak Pan pisze :)) Ale niech pan wezmie poprawke
            ze Kanada stacza sie powoli do rangi 3-go swiata - za duzo socjalu.

            Ale panowie studenci - nie przejmujcie sie tym. Jak ktos jest nieudacznik to
            wszedzie bedzie mial pod gorke.

            Moze napisze cos o sobie. W kanadzie mieszkalem 10 lat (Ontario), 12 lat temu
            przenioslem sie do US. I dobrze zrobilem! Moja corka skonczyla 4-ty
            najdrozszy college w tym kraju - sama wszystko zalatwila (tzn granty,
            pozyczki). Moj syn konczy medycyne w jednej z 10-ciu najlepszych szkol
            medycznych w swiecie (placi za wszystko sam). Moja siostra z mezem (lekarze)
            zarabiaja tyle, ze nie napisze bo zazdrosc lekarzy w Polsce wezmie (roczna
            placa w zlotowkach jest 7-mio cyfrowa). Ja tez nie narzekam - a niedaleka
            przyszlosc wyglada tak rozowo jesli chodzi o finanse - ze az boje sie o tym
            pomyslec - tak owocuje 7 lat ciezkiej pracy wieczorami i w weekends nad pewnym
            projektem.

            Panowie i Panie - wyjezdzajcie - chociazby po to aby sie poznac, rozwinac i
            jesli taka wola - wrocic do Polski. Powodzenia!
              • Gość: ZJP Re: WRACAJ IP: *.sttl.dial.netzero.com 03.02.04, 05:18
                Tak, jestem inzynierem. Te siedem lat to ciezka praca (poza praca na tzw.
                etacie) i wiele niepowodzen i powrotow do tzw. "square one". Ale zebym nie
                byl goloslowny. Oto fragment e-mailu ktory dostalem kilka dni temu:

                "The software was a hit at our (ocenzurowane).... Where do we go
                from here? I need some details such as price, availability, etc. so I can
                generate a formal written request to purchase."

                Ameryka (kontynent) bedzie kupowac. Ja to wiem.

                Pozdrowienia i nie trac serca.
                • Gość: ZJP Re: WRACAJ IP: *.ci.seattle.wa.us 03.02.04, 22:14
                  Nastepny e-mail (dzisiaj):

                  "I just wanted to follow-up since I have had a chance to demo your software.

                  I am pleased and wish to do the following:

                  1. Become an authorized reseller/var of your products.
                  2. Get a fully functioning copy to put in our [ocenzurowane].
                  3. Form an agreement/relationship to assist you in proliferating your
                  software throughout this region"

                  A nie mowilem?
                  • Gość: KDO Re: WRACAJ IP: *.aster.pl 29.02.04, 21:15
                    No dobra, dobra...

                    Ale powiedz cos co robisz (domyslam sie ze software). Nie wnikam jaki, ale w
                    jakiej branzy dzialasz? Jestes programista baz danych, czy inzynierem
                    budownictwa, elektrykiem albo automatykiem?
                    Jak wyglądają te branże w USA?

                    pzdr.
                    KDO
            • Gość: taboret Re: WRACAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 05:07
              roczna placa twojej siostry z mezem jest siedmiocyfrowa w zlotowkach? czyli
              musi to byc przynajmniej 2.5 miliona dolarow rocznie na malzenstwo, 1.25
              miliona dolarow na osobe? amerykanie srednio zarabiaja niecale 40 tysiecy
              dolarow rocznie, wiec jakos ci nie wierze.
              • Gość: rosomak Re: WRACAJ IP: *.acn.waw.pl 03.02.04, 11:26
                Lepiej uwierz. Wójek mojego kumpla jest chirurgiem ortopedą w Detroit i zarabia
                ponad milion bugsów rocznie. A chatę ma taką że mózg staje w poprzek. I
                zaznaczam że jest Polakiem. 40 000 o których mówisz to średnia, łącznie ze
                sprzątaczkami i rozwozicielami pizzy. Gość po studiach jak ma szczęście 100 000
                zarobi bez większego trudu, pod warunkiem że załapie się do pracy w wielkiej
                firmie. Znam ludzi w NY którzy po 10 latach z pozycji "emigrant z jedną
                walizką" doszli do takiego właśnie poziomu, ale na wejściu mieli dyplom i
                dobrze znali język.
                • Gość: I Re: WRACAJ IP: 57.67.16.* 03.02.04, 13:28
                  Popieram. Kazdy jest kowalem swego losu i wierzcie mi, aby gdzies dojsc wcale
                  nie potrzebne sa uklady i znajomosci. Swietnym przykladem jestem ja i moja
                  przyjaciolka. Obie skonczylysmy uniwersytety w Polsce i obie przyjechalysmy do
                  UK jakies 5 lat temu. Praktycznie nie znalam jezyka ani ludzi. Poczatki byly
                  bardzo trudne, ale bylo warto. Jedynie wlasna praca i determinacja doszlysmy do
                  tego, gdzie jestesmy dzisiaj. Jestem chemikiem i pracuje dla jednej z
                  najwiekszych firm chemicznych na swiecie, przyjaciolka pracuje dla najbardziej
                  prestizowego banku inwestycyjnego w city. "Mlekiem i miodem" to nie oplywamy,
                  ale zyjemy bardzo godnie. Mowiac po polsku, nie kupujemy pralki na kredyt.
                  Chcialabym zachecic wszystkich do zrezygnowania z bezczynnosci i marudzenia, a
                  wziecie sie za ksztaltowanie wlasnego losu.
          • agrrest Re: WRACAJ 05.02.04, 11:53
            a propo przykladow. moj chrzestny, tez lekarz, wyjechal z polski w 87, po
            studiach medycznych w szczecinie. najpierw na rok do danii, potem kanady.
            zaczynal od zamiatania lotnisk w winnipegu, potem zaczal praktyki lekarskie.
            wyslano go do nowej funlandii, gdzie szpital finansowal mu dom, i mnostwo
            innych rzeczy. teraz mieszka pod toronto, ma wlasna praktyke, standard jego
            zyca to 100 tys. dolarow rocznie.
            prawda, ze zapieprzal niemilosiernie. ale polskim abslwentom uczelni wyzszych
            chyba nie chodzi o to, zeby na wejscie na lotniksu przywital ich g. bush z
            koszem owocow i podziekowal, ze tak zaszczycaja jego i jego narod swa
            obecnoscia. chodzi o to zeby wlasnie moc pozapieprzac niemilosierne czujac, ze
            to do czegos prowadzi. zgadzam sie, ze zycie nie jest po to, zeby klasc cegle
            na cegle buduac nowy kraj. zycie jest po to zeby moc sie spelnic, a ja sie nie
            spelniam, niosac flache koniaku do szpitala, zeby pielegniarki aby na pewno
            nie zapomnialy sie nalezycie zajac moim krewnym.
      • Gość: Adrian Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.dynamic.mts.net 02.02.04, 22:11
        To fakt ze za granica nikt na nikogo nie czeka z praca. Tam tez jest duzo miejscowych studentow ktorzy sie ucza i licza na dobra prace. Polskie
        studia nie sa konkurencyjne, mozna miec kilka doktoratow ale nie beda one miec znaczenia. Byc moze ze udalo sie kilku cwaniakow dostac dbbre
        posady, jednak to wyjatki od reguly. Popieram stwierdzenie ze ojczyzne mamy jedna. Moze traktuje nas po macoszemu ale lepszej nie znajdzimy.
        W Polsce nie ma juz komuny. Umarla smiercia naturalna. Ci co rzadza to banda kolesiow ktora dorwala sie do koryta i probuje jak najwiecej
        ukrasc. Trzeba sie ich pozbyc ale skad wziac lepszych?
        • Gość: JohnGalt Co to jest ojczyzna? IP: *.phil.east.verizon.net 03.02.04, 02:42
          > Popieram stwierdzenie ze ojczyzne mamy je
          > dna. Moze traktuje nas po macoszemu ale lepszej nie znajdzimy.

          A moze moja ojczyzna jest caly swiat? Dlaczego w ogole potrzebuje pojecia
          "ojczyzna"? To tylko wymyslone pojecie po to, zeby naiwnych zmusic do sluzby dla
          innych. "Nie pracujesz dla ojczyzny"? A co to takiego ta ojczyna?
      • Gość: jac jeszcze raz IP: 213.17.204.* 02.02.04, 22:15
        Napisalem tak WRACAC, bo nie lubie takich bajeczek "Jak mi tu zle", albo z
        odleglosci setek czy tysiecy kilometrów naprawiac Polske.
        NAPRAWDE MACIE SZANOWNI EMIGRANCI WYBÓR.(z wyjatkiem Kazachstanu, ale to inna
        przykra sprawa). Nie musicie marudzic.
        I nie chodzi mi wcale o ocene waszego wyjazdu. Uwazam, ze kazdy ma prawo tak
        zyc, jak chce, byle nie robil krzywdy innym. Natomiast nie znosze biadolenia
        jak tu jest zle. Bo takie biadolenie jest zwykla obluda. Powtarzam, jak tak
        zle WRACAC.
        I musze tu napisac. Znam kilku, którzy wrócili. I jak wrócili do Polski, tak
        po pól roku, roku wyjezdzali. (mówie o ludziach w sile wieku). Okazywalo sie,
        ze tesknili nie za Polska, tylko za swoim wspomnieniem Polski. Za wspomnieniem
        sentymentalnego kraju lat dziecinnych.
      • Gość: MaciekS Kochany Zbyszku IP: *.gs.com 02.02.04, 22:48
        Nie pieprz glupot jak niedojrzaly czlowiek choc masz juz niejedna dziesiatke na
        karku i dzieci odchowane.

        Ja wyjechalem do Stanow do pracy jako informatyk w 1995 roku. Tak wogole to
        nigdy nie mialem zamiaru opuszczac Polski w przeciwienstwie do kolegow z
        ogolniaka (moj kolega z lawki ktory sie tak rwal za granice a teraz jest
        informatykiem w Toronto i tamze skonczyl studia na uniwersytecie - wiedzie mu
        sie niezle).

        Tak sie jakos nadarzyla okazja zmienic zycie bo pierwsze lata po studiach na
        Politechnice Warszawskiej wydz. elektroniki to byla tzw. "rzezba w gownie".
        Rozne byly moje losy, ale placa byla najlepsza poza zawodem wyuczonym... w
        kasynie gry. To mnie nie interesoiwalo na przyszlosc. Przekwalifikowalem sie na
        informatyka w pracy zawodowej (bo z zawodu wyuczonego to powinienem projektowac
        elektronike, ktorej nie ma prawie nigdzie poza Azja).

        Teraz pracuje dla duzych firm konsultingowych, telekomunikacji, instytucjach
        finansowych i.t.p. Zarabiam niezle choc nie musialem jeszcze nikogo wychowywac.


        Uklady? A to sie jeszcze nie nauczyles, ze cale zycie wszystko sie kreci i
        opeira o uklady? No to niewiwle sie nauczyles. Poczytaj sobie oficjalne strony
        pomagajace w znalezieniu pracy. Tam sa statystyki. To sie nazywa "networking" i
        jest podstawa znalezienia pracy (zaczepienia sie badz znalezienia czegos dobrze
        platnego). Tego trzeba sie uczyc a kariere robi sie od podstaw a nie od dyplomu
        i zadartego nosa. Myslisz ze mnie to wszystko przyszlo tak latwo? Teraz na
        szczescie staram sie pomoc moim kolegom-rodakom. Pod prad. Dlaczego? Bo wbrew
        temu co robi wiekszosc naszych zawistnych rodakow ktorzy nie potrafia odmienic
        swojej "krajowej" mentalnosci.

        A Tobie i Twoim dzieciom zycze wyrabiania kontaktow... w amerykanski sposob (bez
        glupich pytan typu: "dlaczego pytaja nmnie "how are you doing?" jesli nie
        sluchaja mojej uduchowionej odpowiedzi). Na internecie znajdziecie duzo zrodel.
        Ja znalazlem nawet dobrze platna prace... tuz obok Wall Street w jednej z
        najwiekszych firm finansowych tego swiata.


        Powodzenia
      • Gość: MaciekS Kochany Zbyszku IP: *.gs.com 02.02.04, 22:48
        Nie pieprz glupot jak niedojrzaly czlowiek choc masz juz niejedna dziesiatke na
        karku i dzieci odchowane.

        Ja wyjechalem do Stanow do pracy jako informatyk w 1995 roku. Tak wogole to
        nigdy nie mialem zamiaru opuszczac Polski w przeciwienstwie do kolegow z
        ogolniaka (moj kolega z lawki ktory sie tak rwal za granice a teraz jest
        informatykiem w Toronto i tamze skonczyl studia na uniwersytecie - wiedzie mu
        sie niezle).

        Tak sie jakos nadarzyla okazja zmienic zycie bo pierwsze lata po studiach na
        Politechnice Warszawskiej wydz. elektroniki to byla tzw. "rzezba w gownie".
        Rozne byly moje losy, ale placa byla najlepsza poza zawodem wyuczonym... w
        kasynie gry. To mnie nie interesoiwalo na przyszlosc. Przekwalifikowalem sie na
        informatyka w pracy zawodowej (bo z zawodu wyuczonego to powinienem projektowac
        elektronike, ktorej nie ma prawie nigdzie poza Azja).

        Teraz pracuje dla duzych firm konsultingowych, telekomunikacji, instytucjach
        finansowych i.t.p. Zarabiam niezle choc nie musialem jeszcze nikogo wychowywac.


        Uklady? A to sie jeszcze nie nauczyles, ze cale zycie wszystko sie kreci i
        opeira o uklady? No to niewiwle sie nauczyles. Poczytaj sobie oficjalne strony
        pomagajace w znalezieniu pracy. Tam sa statystyki. To sie nazywa "networking" i
        jest podstawa znalezienia pracy (zaczepienia sie badz znalezienia czegos dobrze
        platnego). Tego trzeba sie uczyc a kariere robi sie od podstaw a nie od dyplomu
        i zadartego nosa. Myslisz ze mnie to wszystko przyszlo tak latwo? Teraz na
        szczescie staram sie pomoc moim kolegom-rodakom. Pod prad. Dlaczego? Bo wbrew
        temu co robi wiekszosc naszych zawistnych rodakow ktorzy nie potrafia odmienic
        swojej "krajowej" mentalnosci.

        A Tobie i Twoim dzieciom zycze wyrabiania kontaktow... w amerykanski sposob (bez
        glupich pytan typu: "dlaczego pytaja nmnie "how are you doing?" jesli nie
        sluchaja mojej uduchowionej odpowiedzi). Na internecie znajdziecie duzo zrodel.
        Ja znalazlem nawet dobrze platna prace... tuz obok Wall Street w jednej z
        najwiekszych firm finansowych tego swiata.


        Powodzenia
        • Gość: bzx Re: Kochany Zbyszku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.02.04, 03:10
          popieram.

          teksty typu "lekarz ktory zaczal od rozwozenia pizzy, a potem to a potem tamto" mnie lekko zalamuja.. i wiele ludzi mi takie teksty sprzedaje, a ja tylko kiwam kiwam, haha...

          liczy sie to co masz w glowie a nie na papierze, i czasem jakies znajomosci tez ale dokladnie, znajomosci amerykanskie a nie polskie (a to jest roznica), ja mam papier ale co z tego jak i tak nie zajmuje sie tym co probowali mi wbijac przez 5 lat spece od zarzadzania i marketingu..

          pozdrawiam
      • Gość: KK Puscic wszystkich do tego "raju"........ IP: *.proxy.aol.com 03.02.04, 15:30
        a jestem pewny ze po paru latach 90% bedzie chcialo wracac lub emigrowac do
        innego raju. Po 22 latach spedzonych po tej lepszej stronie wiele sie nauczylem
        (przypadkowy emigrant a potem zwiazany rodzina).
        Napewno materialnie jest mi lepiej ale za jaka cene. Wiekszosc ludzi tutaj jest
        zadluzona po uszy i zyje w ciaglym stresie - majac ogromne dlugi nie jest sie
        wolnym czlowiekiem. Z roku na rok coraz mniej mlodych ludzi znajduje prace w
        wyuczonym zawodzie i adekwatna do swojego wyksztalcenia. Czas pracy i dojazdy
        ciagle sie wydluzaja, pracuje sie wiecej za mniej, obcina sie swiadczenia
        liczac za nie coraz wiecej. Przecietne wakacje (urlop) to piec dni, wielu woli
        jednak pracowac otrzymujac za to dodatkowe wynagrodzenie - spoznisz sie ze
        splata dlugow mozesz stracic wszystko. Przyznaje ze w Polsce obecnie jest
        ciezko, ale tutaj nie jest tak kolorowo jak to widac na pocztowkach lub
        fotografiach ktorymi sie chce zaszpanowac przed znajomymi - mowiac zobacz jakim
        jestem szczescizem!
        Kochani bierzcie sprawy w swoje rece!!!
      • Gość: XYZ Re:studenci chca emigrowac IP: *.telsten.com / *.telsten.com 02.02.04, 21:59
        Do Marcina i Zbyszka!Obaj macie racje chociaz inaczej na to patrzycie.Nie
        liczcie na to,ze zajmiecie tam eksponowane stanowiska.To rzeczywiscie
        dla "swoich".Niemniej jednak na srednim szczeblu,ktory jest w zasiegu Waszych
        rak,zyje sie dobrze i Polske mozna kochac na odleglosc,pomagajac
        rodzinom.To,ze dzieci pracuja tam u McDonaldsa to calkiem normalne.Tam ucza
        sie zycia i szacunku dla pracy.Bylem po dwoch polskich fakultetach,ale
        pracowalem jako laborant.Po 3 latach zauwazyli mnie i zostalem kierownikiem
        laboratorium,bez formalnego amerykanskiego wyksztalcenia.Tam liczy sie wiedza
        a nie papierki.Pamietajcie o tym!
        • Gość: real_fachowiec Re: Do wolnomyslicielaka !!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.04, 15:31
          Gość portalu: JohnGalt napisał(a):

          > > Polska otwarta, wyludniona, bez elit
          > > i fachowcow ale za to europejska !!!
          >
          > Lepsza Polska zamknieta, gdzie fachowcy musza siedziec w Polsce?
          > Jako fachowiec czuje sie dotkniety. Moje zycie jest moje i chce miec
          > prawo zyc tam, gdzie mi sie podoba.


          Prawdopodobnie twoje niskie IQ nie pozwala
          ci zrozumiec puenty i cynicznej aluzji
          zawartej w tej krotkiej notatce.

          Trudno wiec uwierzyc, ze jestes prawdziwym
          fachowcem a nie lamentujaca ciamajda jakich
          wielu w tym kaju.

          W tym szczegolnym przypadku twoj wyjazd,
          jako akt samooczyszczenia poprzez selekcje
          negatywna, jest b. korzystny dla Polski !!!

          Plyn barko moja zmywac garnki i miotlowac
          tak jak tego chca liberalowie i postkomuchy !

          real_fachowiec
    • Gość: Krzysztof K. Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 02.02.04, 21:50
      Należy podnieść płace ludziom po studiach, zwłaszcza pracownikom naukowym,
      lekarzom, pracownikom wymiaru sprawiedliwości. Odziedziczyliśmy po komunizmie
      strukturę płac wciąż premiującą nadmiernie prace np. fizyczne. W ten sposób
      nigdy nie wyjdziemy na prostą. Swoją drogą dziwię się, dlaczego skoro w
      gremiach rządowych jest tylu profesorów - nikt nie zadba o godziwe zarobki
      kadry naukowej.
      Zaskakujące jest to, że przytoczone badania dotyczą Warszawy, w której warunki
      i tak są najlepsze. Co mają powiedzieć np. mieszkańcy Krakowa?
    • Gość: PawelK Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: 157.25.119.* 02.02.04, 22:03
      Zawsze gdy mieszkam akurat w USA ucze amerykanskich przyjaciol trudnej sztuki
      narzekania. Na poczatku na zwyczajowe pytanie "jak sie masz" zamiast
      automatycznego "swietnie" nalezy twarz wykrzywic grymasem pelnym zaprawionego
      szyderstw bolu i wybaknac cos odpowiednio przygnebiajacego. To z poczatku
      bardzo trudne ale w ciagu dwoch dni przecietnie uzdolniony potrafi to odegrac.
      Pozniej szkole jak narzekac doraznie: na pogode, na nawal pracy, na zepsuty
      woz. Po kilkunastu lekcjach zaczynamy szkolenie w narzekaniu fundamentalnym:
      nie to ze cos konkretnego jest nie w porzadku, zycie ogolnie jest
      beznadziejne. Nic sie nie da, wszystko jest spieprzone, najlepiej to wszystko
      rzucic w cholere i gdzies wyjechac...

      Naprawde nikt tego nie potrafi tak ja my. To chyba najwazniejsza i najbardziej
      przez swoja oryginalnosc wartosciowa cecha polskiej kultury. Swiat jednak wie
      o niej o wiele za malo. Niech nasi studenci rozslawia te wartosc. Zamiast
      jezdzic po jakichs wsiowych gimnazjach wciskajac kit przegranym juz na starcie
      dzieciom, niech jada w swiat i niech nauczaja biadania nad soba. Ze sa lepiej
      wyksztalceni (tylko wykladowcy byli zli) a tutaj lepsza prace zawsze dostanie
      Smith a nie Kowalski. Ze tepi Amerykanie nie rozumieja najprostszych dowcipow.
      a caly system miejscowej edukacji jest o kant dupy.
    • Gość: Mirek Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.cisco.com 02.02.04, 22:09
      Kiedys nalepszy rynek pracy byl w San Jose (Dolina Krzemowa).
      Przybylo mnostwo emigranto, najwiecej z Azji i Meksyku.
      Bardzo wzrosl koszt utrzymania.
      Wiecej niz polowa przemyslowych budynkow stoi obecnie pusta.
      Produkcja calkowicie oraz czesciowo projektowanie zoztaly
      przeniesione do Chinskiej Republiki Ludowej, bo tam ludzie sa w stanie
      pracowac za 11 centow na godzine.
      U nas minimalna stawka jest ponad 8 dolarow za godzine.
      Strasznie ciezko jest znalezc obecnie jakakolwiek prace.
      Wielu moich znajomych utracilo prace.
      Wiekszosc ich szuka pracy bezskutecznie od ponad roku.

      Jest wielka szansa na wpaniala wizje nowego biznesu.
      Kapital na utworzenie nowych firm oraz budynki sa latwo dostepne.
      Strategia rozwoju przemylu Polskiego Rzadu nie przeszkadza predsiebiorcy tutaj.
      Jesli widzisz mozliwosci zbudowania tutaj czegos na fundamencie obecnych realii,
      to Cie szczerze zapraszam.
      Najlepszy dojazd: Warszawa - Chicago - San Francisco - San Jose

      Dodatkowe informace o Dolinie Krzemowej czytaj:

      www.mercurynews.com/mld/mercurynews/news/
      • Gość: gosc USA Re: Warszawscy studenci chcą emigrować IP: *.hrl.com 02.02.04, 22:23
        Przed chwila pisalem pod tytulem "moge pomoc" jestem zywym przykladem jak mozna cos osiagnac majac 40 pare lat w Stanach , jestem przekonany ze nigdy nie
        zamienilbym Stanow na inny kraj, kraj ten dal mi szanse ktora wykorzystalem, skonczylem w Polsce w latach 70ych ekonomie , co z gierkowska ekonomia w
        Stamach mozesz zronbic , tylko malowac domy , wiec malowalem prze trzy lata, szlo nawet dobrze , pozniej dwu letnie bardzo dobre prywatne studia MBA
        -specjanosc finanse , pozyczka 30 tys, opalcilo sie , pierwsz prace dostalem na kontrakcie w San Jose za 60 tys rocznie- 6 miesiecy , druga za tylez samo - trzy
        miesiace - szkola swietna ale w pracy nauczylem sie mnostwo , teraz od pieciu lat pracuje dla high tech firmy w Malibu w finansach ,jestem ceniony , w ubueglym
        roku byle promowany, mam urlop 5 tygodni, odpowiednia place , kupilem dom i wyjezdzam z zona pod konie marca na dwa tygodnie do Gwatemali i Belize na
        wakacje, do Polski jezdze raz w roku. Wiem ze kazdy tak moze, tylko upor i determinacja, ja lubie rdzenny Amerykanow i cenie ich za uczciwosc i pracowitoscChce
        zeby ten przyklad dal wiare ludziom ze mozna.
    • Gość: PawelK promujmy polska kulture IP: 157.25.119.* 02.02.04, 22:18
      Zawsze gdy mieszkam akurat w USA ucze amerykanskich przyjaciol trudnej sztuki
      narzekania. Na poczatku na zwyczajowe pytanie "jak sie masz" zamiast
      automatycznego "swietnie" nalezy twarz wykrzywic grymasem zaprawionego
      szyderstwem bolu i wybaknac cos odpowiednio przygnebiajacego. To z poczatku
      bardzo trudne ale w ciagu dwoch dni przecietnie uzdolniony potrafi to odegrac.
      Ale nie wystarczy odegrac, trzeba umiec tez uwierzyc. Pozniej szkole jak
      narzekac doraznie: na pogode, na nawal pracy, na zepsuty woz. Po kilkunastu
      lekcjach zaczynamy kurs w narzekaniu fundamentalnym: nie to ze cos
      konkretnego jest nie w porzadku, zycie ogolnie jest beznadziejne. Nic sie nie
      da, wszystko jest spieprzone, najlepiej to wszystko rzucic w cholere i gdzies
      wyjechac...

      Kursanci sa zawsze zachwyceni: naprawde nikt nie potrafi tak ja my roztkliwiac
      sie nad soba. To chyba najwazniejsza i najbardziej przez swoja oryginalnosc
      wartosciowa cecha polskiej kultury. Swiat jednak wie o niej o wiele za malo.
      Niech nasi studenci rozslawia te wartosc. Zamiast jezdzic po jakichs wsiowych
      gimnazjach wciskajac kit przegranym juz na starcie dzieciom, niech jada w
      swiat i niech nauczaja biadolenia nad soba. Ze sa lepiej wyksztalceni (tylko
      wykladowcy byli zli) a tutaj lepsza prace zawsze dostanie Smith a nie
      Kowalski. Ze tepi Amerykanie nie rozumieja najprostszych dowcipow i sa w ogole
      przyciezkawi umyslowo, tak ze dogadac sie z nimi w tym angielskim nie mozna.
      Ze w ogole jest do dupy, i najlepiej bym sie stad wyniosl i po co ja tam w
      ogole siedze.

      I tak caly swiat stalby sie tak piekny jak SGHowski korytarz mlodych zdolnych,
      ktorym durniowie wokol nie potrafie zaplacic tych glupich 2 tysiecy zlotych.
      Ale nie stanie sie. No bo przeciez nie wyjada, bo a nuz premier Miller obieca
      preferencyjny kredyt na mieszkanie na Kabatach...
    • chaladia A czemu tu się dziwić? 02.02.04, 22:21
      Ja sam codziennie po parę razy przeklinam swoją naiwność, głupotę i patriotyzm,
      że tu zostałem. Moje dziecko już takiego błędu napewno nie popełni.
      Jeżeli kraj ojczysty nie ma dla swoich najlepszych młodych obywateli, którzy
      poświęcają na naukę najlepsze lata swego życia NIC do zaoferowania - to niech
      się politycy nie dziwią, że za lat parę czy paręnaście nie będzie tutaj ani
      jednego wykształconego ambitnego człowieka w wieku poborowym, tylko stare
      dziady, jak niżej podpisany.
      Za mniej niż 100 dni otworzą swoje rynki pracy dla Polaków Irlandia i Wielka
      Brytania. W dwa lata później większość krajów Unii, najpóźniej Niemcy i Austria
      (za 7 lat).
      W Polsce pozostaną życiowi nieudacznicy, absolwenci uczelni, których nikt uznać
      nie chce w Europie i polityczni karierowicze...
      Smutny czeka nas los.
        • chaladia Ja się nie dziwię... 03.02.04, 16:05
          Gość portalu: Rick napisał(a):

          > Dziwie Ci sie bardzo,ze uwazasz ze za lat kilka pozostana w Polsce sami
          nieudacznicy.Widzisz nie wszyscy maja plany wyjazdu do raju na stale lub na dwa
          lata.Trzeba troszeczke pomieszkac tam aby sie zorientowac co w trawie piszczy.

          Piszę to z perspektywy człowieka, który przepracował lat parę w Europie,
          zjeździł pół świata (choć w Twojej Ameryce nie był). Milion ludzi wyjechało z
          PRLu na przełomie lat '70 i '80, gdy oznaczało to rozłąkę z rodziną niemal na
          zawsze, obóz przejściowy w Treiskirchen, zaczynanie z zerowym kontem albo wręcz
          z długami, status bezpeństwowca itd itp.
          Dziś sytuacja jest o niebo korzystniejsza - to head-hunterzy z irlandzkich i
          brytyjskich firm pojawiają się w Warszawie i werbują młodych inzynierów. Wiem,
          bo sam "wpadłem" w Hollidayu na przedstwiciela Shanahan Engineering, który to
          czynił. Dziewczyna z mojego zespołu technicznego otrzymała propozycję pracy na
          Battersea u Fostersów... na koniec mój sąsiad, anstezjolog, stary expat, który
          jest anastezjologiem w Finlandii i pracuje w ceklu dwa tygodnie za kręgiem
          polarnym, tydzień w Polsce w czasie ostatniego pobytu w kraju nic nie robił,
          tylko werbował młodych lekarzy do pracy w swoim szpitalu...