17.01.10, 19:47
czy waszym zdaniem studia techniczne Są trudne i czy kierunek zarządzanie i inżynieria produkcji to dobry kierunek i na jakie zarobki mogę liczyć po ukończeniu studiów i jaki jest według was najłatwiejszy kierunek studiów technicznych . Proszę o wyrażenie swojego zdania
Obserwuj wątek
    • hellbike Re: studia 17.01.10, 20:13
      Z tego co mowi internet i pisza gazety, obecnie z praca jest ciezko i zaden
      kierunek nie gwarantuje zatrudnienia.
      Pozatym nie interesuje cie to.
      I chcesz jeszcze, zeby bylo latwo.

      Masz bardzo marne szanse na to, aby studia daly ci dostep do dobrej pracy.
      • sokolasty Re: studia 20.01.10, 10:57
        Są trudne studia techniczne i są łatwe studia techniczne. Do tych pierwszych należy np. mechanika i budowa maszyn, a do tych drugich zarządzanie i inżynieria produkcji. To raz.

        Dwa, nic nie gwarantuje niczego. Jak w jednym filmie sensacyjnym słyszałem, jak chcesz mieć gwarancję, to kup sobie toster. Szanse na pracę są po każdych studiach, choć po technicznych jest podobno łatwiej, nie wiem. Wiem za to, że warto znać języki obce, choćby na poziomie pozwalającym się dogadać.
    • big.ot Re: studia 17.01.10, 20:32
      Poszukaj ogłoszeń pracy dla ludzi po ZiIP-ie, a przekonasz się jakie jest zapotrzebowanie...
    • zloty.strzal Re: studia 17.01.10, 21:11
      > czy waszym zdaniem studia techniczne Są trudne i czy kierunek zarządzanie i in
      > żynieria produkcji to dobry kierunek i na jakie zarobki mogę liczyć po ukończen
      > iu studiów i jaki jest według was najłatwiejszy kierunek studiów technicznych .

      Zdanie nie do wypowiedzenia na jednym wydechu.
      • krzysiekmen3 Re: studia 18.01.10, 12:21
        a przeciez tyle mowia ze brakuje inż w fabrykach i ze trudno jakiego s znalesc
        • Gość: Cwel Re: studia IP: *.proxnet.pl 18.01.10, 13:13
          Wiele rzeczy mówią.Ale czy to musi być prawda?
        • Gość: asdf Re: studia IP: 195.82.180.* 18.01.10, 13:13
          Kolejny otumaniony propagandą sukcesów i gór złota dla inżynierów.

          Pytanie KTO tak mówi? Zazwyczaj są to jacyś bliżej nieokreśleni eksperci, albo z tzw HR albo (jeszcze gorzej) z PUPy (sic!).
          Pytanie czemu tak mówią?
          Można tu wietrzyć spisek, ale ja stawiam na zwykłą głupotę i wyrachowanie.

          Państwu zależy na tym, żeby przyciągnąć duże koncerny. Jak to zrobić? Oferując fachową i co najważniejsze TANIĄ. I tu działa podstawowe prawo ekonomii - związek między ceną a podażą. Im większa podaż (czyt. ilość inżynierów) tym mniejsza cena (czyt. zarobki)

          A firmy? Firmy są w siódmym niebie bo mają dziesiątki kandydatów na jedno stanowisko i mogą sobie zażyczyć co im się tylko spodoba. Więc żądają: kilkuletniego doświadczenia w branży, znajomości specjalistycznych narzędzi pracy (często niedostępnych dla zwykłych śmiertelników), w zależności od branży uprawnień. Osobiście najciekawszym wymogiem jaki znalazłem była znajomość norm amerykańskich ;)

          Więc z tych kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu chętnych od razu odpadają absolwenci, ludzie bez doświadczenia, ludzie którzy pracowali gdzieś indziej i chcą zmienić branże, zostaje pewnie tylko kilku specjalistów.

          I co ? Teraz myślisz, że dostają kosmiczną pensję? He he he.....
          Niewątpliwie garstka przebija się przez szklany sufit i wdziera się do kasty menadżerów. Ale o jakiej my ilości mówimy ?


          • krzysiekmen3 Re: studia 18.01.10, 13:29
            czyli to jest cala ściema z tymi inż ??to jaki kierunek bys mi polecil
            • Gość: asdf Re: studia IP: 195.82.180.* 18.01.10, 13:40
              Odpowiedz najpierw na podstawowe pytanie - w jakim celu chcesz iść na studia?
              • krzysiekmen3 Re: studia 18.01.10, 13:47
                ekonomia,zarzadzanie,finanse i rachunkowosc
                • Gość: asdf Re: studia IP: 195.82.180.* 18.01.10, 13:49
                  Przeczytaj jeszcze raz pytanie ...
                  • krzysiekmen3 Re: studia 18.01.10, 15:13
                    ory zle przeczytalem. na studia chce isc poniewaz nie zamieram robic za parobka
                    za 5 zl na godzine
                    • Gość: asdf Re: studia IP: 195.82.180.* 18.01.10, 15:37
                      A po studiach myślisz, że parobkiem nie będziesz? Ja wiem, że każdy by chciał "zrobić papierek" i na dzień dobry podjąć pracę na stanowisku "szef" najlepiej za 10k miesięcznie, ale uwierz, że tak nie jest. Ludzie kończą studia i do końca życia pracują na innych, często za marne grosze....

                      Jak chcesz kokosów to rozkręć własny biznes. To nie musi być nic specjalnie wyszukanego. Wystarczy jakiś warsztat samochodowy ze stanowiskami do diagnostyki. Może jakiś sklepik albo mała gastronomia?

                      Z tego co wiem to sporo można wyciągnąć z UE, plus jakiś kredyt i kasa na start jest.

                      Kasę masz, nie jesteś niczyim parobkiem (sam ich zatrudniasz), więc po co Ci studia?
                      • Gość: Łysy Re: studia IP: *.proxnet.pl 18.01.10, 15:48
                        Jak to po co? Taka moda.A także dlatego,że media teraz kreują świat w którym
                        każdy musi mieć wyższe,nawet do łopaty i miotły.
                        • krzysiekmen3 Re: studia 18.01.10, 16:18
                          ale na mechanice tez trzeba się znać a mnie to nie pociąga ale myslalem np o sklepie internetowym, albo o jakiej firmie transportowej
                          • krzysiekmen3 Re: studia 18.01.10, 16:23
                            ale zawsze mnie kręcił własny biznes
                            • Gość: Łysy Re: studia IP: *.proxnet.pl 18.01.10, 16:44
                              Krzychu,ile ty masz lat?
          • dystansownik Re: studia 18.01.10, 14:02
            > Kolejny otumaniony propagandą sukcesów i gór złota dla inżynierów.
            >
            > Pytanie KTO tak mówi? Zazwyczaj są to jacyś bliżej nieokreśleni eksperci, albo
            > z tzw HR albo (jeszcze gorzej) z PUPy (sic!).
            > Pytanie czemu tak mówią?
            > Można tu wietrzyć spisek, ale ja stawiam na zwykłą głupotę i wyrachowanie.
            >
            > Państwu zależy na tym, żeby przyciągnąć duże koncerny. Jak to zrobić? Oferując
            > fachową i co najważniejsze TANIĄ. I tu działa podstawowe prawo ekonomii
            > - związek między ceną a podażą. Im większa podaż (czyt. ilość inżynierów) tym m
            > niejsza cena (czyt. zarobki)
            >
            > A firmy? Firmy są w siódmym niebie bo mają dziesiątki kandydatów na jedno stano
            > wisko i mogą sobie zażyczyć co im się tylko spodoba. Więc żądają: kilkuletniego
            > doświadczenia w branży, znajomości specjalistycznych narzędzi pracy (często ni
            > edostępnych dla zwykłych śmiertelników), w zależności od branży uprawnień. Osob
            > iście najciekawszym wymogiem jaki znalazłem była znajomość norm amerykańskich ;
            > )
            >
            > Więc z tych kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu chętnych od razu odpadają absolwen
            > ci, ludzie bez doświadczenia, ludzie którzy pracowali gdzieś indziej i chcą zmi
            > enić branże, zostaje pewnie tylko kilku specjalistów.
            >
            > I co ? Teraz myślisz, że dostają kosmiczną pensję? He he he.....
            > Niewątpliwie garstka przebija się przez szklany sufit i wdziera się do kasty me
            > nadżerów. Ale o jakiej my ilości mówimy ?

            Dokładnie. Tylko najgorsze jest to, że ta propaganda przynosi skutki. W zeszłym
            roku np. budownictwo było na 4 miejscu pod względem ilości kandydatów na studia
            (prawie 25 tysięcy) i przegoniło nawet psychologię (ok. 20 tysięcy), która jest
            uważana za jeden z najpopularniejszych kierunków studiów.

            Czemu się tak dzieje ? Bo wciska się ludziom kit, że na absolwentów takich
            kierunków praca tylko czeka, a zarobki są wręcz kolosalne. Tylko jak już teraz
            absolwenci biją się o pracę między sobą, a zarobki rzędu 1700 brutto przyjmują z
            pocałowaniem ręki, to aż strach pomyśleć co się stanie jak wyjdą z uczelni te
            masy zwiedzione propagandą.

            HRowcy chyba tylko zacierają ręce i śmieją się za ich plecami, bo będą mieć
            jeszcze większe sterty CV, a tym samym będą mogli przeprowadzać jeszcze
            durniejsze "selekcje" podchodzące bardziej pod wróżenie z fusów niż rzeczywistą
            rekrutację.
            • Gość: belial Re: studia IP: *.aster.pl 18.01.10, 19:59
              Pamiętam jak mój rocznik się bronił - w terminie obroniło się
              dosłownie kilka osób. Kilka lat później było ich już ponad sto.
              Teraz na obrony przychodzą tłumy a jak napisałeś - będzie gorzej bo
              tegoroczny rzut na budownictwo był rekordowy. Podobnie rzecz się ma
              z uprawnieniami - zdawalność z roku na rok jest coraz większa. W tej
              chwili oblewa egzamin na uprawnienia zaledwie 10% zdających. Reszta
              przechodzi co powoduje, że obecnie uprawnienia to norma (np. w
              firmie w której ja pracuję ma je znakomita większość kadry).
              • dystansownik Re: studia 18.01.10, 20:49
                > Pamiętam jak mój rocznik się bronił - w terminie obroniło się
                > dosłownie kilka osób. Kilka lat później było ich już ponad sto.
                > Teraz na obrony przychodzą tłumy a jak napisałeś - będzie gorzej bo
                > tegoroczny rzut na budownictwo był rekordowy.

                Sam poziom obron w ciągu ostatnich lat ponoć strasznie spadł. Prace pisane są w
                formie trochę większych projektów. Kumpel ostatnio był u promotora, to usłyszał,
                że nie ma sensu, żeby liczył cały budynek, niech sobie policzy kilka
                przykładowych wybranych elementów konstrukcyjnych, temat pracy się odpowiednio
                zmodyfikuje i to bez problemu przejdzie.
                Nie mówiąc już o tym, że prace dyplomowe praktycznie wałkują to samo. W
                skrajnych przypadkach promotorzy dają dokładnie te same tematy co rok wcześniej,
                tylko zmieniają dane wyjściowe. Na koniec efekt jest taki, że trzeba się
                naprawdę postarać, żeby obronić się na mniej niż 4.0.

                > Reszta
                > przechodzi co powoduje, że obecnie uprawnienia to norma (np. w
                > firmie w której ja pracuję ma je znakomita większość kadry).

                Z tego co zdążyłem zauważyć, to praktycznie każdy komu uda się odbyć odpowiednią
                praktykę zawodową uprawnień się w końcu dorabia. Potem siedzi po 2 uprawnionych
                inżynierów na budowę i aż człowieka śmieszy jak czyta, że brakuje w kraju
                inżynierów. ;)
    • Gość: Propaganda Re: studia IP: *.ghnet.pl 18.01.10, 21:46
      Tez zauwazylem, ze ta propaganda w mediach na temat braku inzynierow to
      klamstwo, ale powiedzcie mi kto i po co to robi? Bo nie moge zrozumiec... Sam
      koncze studia techniczne i widze, ze wiekszosc ma problemy ze znalezieniem
      jakiejkolwiek pracy a co dopiero mowic o dobrej kasie...
      • dystansownik Re: studia 18.01.10, 22:20
        > ale powiedzcie mi kto i po co to robi?

        Po pierwsze same uczelnie, bo oni mają płacone od łebka. Dodatkowo dostają
        jeszcze kasę na różnego rodzaju inicjatywy jak np. kierunki zamawiane (choćby
        dodatkowe zajęcia tzw. wyrównawcze, czyli dodatkowe godziny dla wykładowców),
        tzn. kierunki, które i tak cieszą się sporą popularnością (np. IŚ), albo po
        których w ogóle roboty nie ma (jakieś twory w stylu inżynierii biomedycznej),
        ale firmuje się je jako przyszłościowe dla dobra gospodarki.

        Kolejnymi naganiaczami są same media. O czymś muszą pisać, a "brak" inżynierów
        to w tematyce edukacyjnej chwytliwe zagadnienie. Większość nawet nie zapyta
        tych, których to dotyczy o zdanie, tylko wypisują swoje fantazje na temat
        sytuacji inżynierów.

        Ministerstwo też ma w tym swój udział. Absolwent studiów technicznych jest
        jednak bardziej wartościowy niż humanista. Przynajmniej w teorii jeśli jest dla
        niego praca.

        Jeszcze zostają pracodawcy, którzy też dorzucają swoje trzy grosze. Narzekają,
        że brakuje im pracowników, a w rzeczywistości poszukują tak wyspecjalizowanych
        ludzi, że wśród absolwentów, tuż po studiach, nie mają szans ich znaleźć.
        Do szkolenia świeżaków jednak żaden z nich się nie pali, więc sami są sobie winni.

        Na koniec, chyba spory wpływ na propagandę mają rodzice wielu maturzystów.
        Wydaje im się, że dla ich dzieci studia techniczne są lepszym wyjściem,
        cieszącym się dobrą opinią oraz rozwiązaniem zapewniającym świetlaną przyszłość.
        To jest przekonanie głęboko zakorzenione w ludzkiej psychice i trudno je zmienić.
        • krzysiekmen3 Re: studia 19.01.10, 07:58
          a co sadzicie o ekonomi??
          • Gość: Deska Re: studia IP: *.ghnet.pl 19.01.10, 13:03
            Zrozum, ze dzisiaj juz zadne studia nie zapewnia Ci dobrej pracy(no chyba, ze
            medycyna), studia to absolutne minimum a praca i placa zalezy glownie od tego
            co oprocz studiow soba prezentujesz...
          • Gość: Cwelu Re: studia IP: *.proxnet.pl 20.01.10, 15:33
            Nic
      • Gość: edu Re: studia IP: 188.33.23.* 19.01.10, 19:26
        Ładne kilka lat temu, według mediów i "ekspertów" bardzo przyszłościowym
        kierunkiem miała być biotechnologia. Wszędzie gdzie sie dało otwierano
        biotechnologię, międzywydziałowe studia itd. Co się okazało? Ludzie kończą i
        uczą biologii albo pracują jako repowie czy monitorzy w firmach
        farmaceutycznych. Podobnie było z informatyką. Ja pamiętam te histerie, bez mała
        każdy młody człowiek powinien był studiować informatykę. Efekt chyba widać.
        Moja rada: trzymać się z bardzo daleka od "przyszłościowych" kierunków
        • krzysiekmen3 Re: studia 19.01.10, 20:00
          no chyba tak zrobie. A jaki mi polecicie
          • Gość: Michał Re: studia IP: *.proxnet.pl 19.01.10, 20:10
            Może seminarium duchowe?
            • Gość: b Re: studia IP: *.rybnik.vectranet.pl 19.01.10, 20:31
              ;)))

              albo wojsko, jakby z matura cos nie poszło...
              • Gość: Michał Re: studia IP: *.proxnet.pl 19.01.10, 22:28
                Wojsko nie przyjmuje.Nie chodzi mi o to,że nie ma poboru.Po prostu nie przyjmują
                na żołnierzy zawodowych.Taka to profesjonalizacja wojska.
                • Gość: asdf Re: studia IP: 195.82.180.* 20.01.10, 00:11
                  hyhyhy Wychodzi na to, że łodzi to się nawet już do wojska nie nadają
                  ;)

                  A tak na serio to widzę, że krzysiekmen3 to ciężki przypadek
                  do dyskusji. Parę osób tłumaczy mu jedno i to samo, a on dalej swoje.

                  Cóż w sumie nic nowego - człowiek kończy LO i myśli, że jak już zda
                  maturę to gorzej już nie będzie, studia to już z górki, a później
                  wszyscy po rączkach będą całować.

                  Miękkich upadków albo twardych czterech lite życzę z takim podejściem
                  ;)
            • dystansownik Re: studia 19.01.10, 21:05
              > Może seminarium duchowe?

              Ale tam ciężko się dostać. Pewnie trzeba mieć ojca w zawodzie, żeby załatwił
              wejście. :)
          • Gość: edu Re: studia IP: 188.33.23.* 19.01.10, 22:11
            Chyba jest coś, cokolwiek co Cię interesuje? Są jakieś przedmioty w szkole, w
            których jesteś lepszy niż w innych, albo zwyczajnie je lubisz.
            Jeśli Ci napiszę idź na medycynę albo na historię sztuki to pójdziesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka