Dodaj do ulubionych

Humanista na politechnice, czyli całką stropu nie

IP: *.internetia.net.pl 09.09.11, 06:18
Humanista na politechnice, czyli całką stropu nie podeprzesz

Paweł Figurski
Uczysz się w szkole średniej na profilu humanistycznym? Docierają do ciebie głosy, że lepiej studiować przedmioty ścisłe i nie martwić się o pracę po ich ukończeniu? Z drugiej strony zastanawiasz się, czy po nauce w klasie nastawionej na polski i historię dasz sobie radę na politechnice?

Przeczytaj wywiad z Tomaszem Oszkiem, studentem Politechniki Śląskiej w Rybniku, który w liceum chodził do klasy humanistycznej.

Dlaczego po gimnazjum wybrałeś w liceum klasę o profilu humanistycznym?

W gimnazjum marzyłem o zawodzie adwokata. Nie było to związane np. z tradycjami rodzinnymi wykonywania zawodu, których z resztą u mnie w domu nie było. W latach młodzieńczych odbierałem tę profesję jako bardzo prestiżową i po prostu chciałem wykonywać ciekawą pracę.
Poza tym w gimnazjum nie interesowały mnie przedmioty ścisłe. Żaden nauczyciel nie potrafił u mnie zaszczepić zainteresowania matematyką, czy fizyką. Dlatego wybrałem klasę o profilu dziennikarskim - polski, historia i wiedza o społeczeństwie.

Kiedy zainteresowałeś się matematyką?

W drugiej klasie liceum. A dokładnie, kiedy dostałem pierwszą w życiu piątkę z matematyki. Do dziś pamiętam, że sprawdzian dotyczył funkcji trygonometrycznych. To, że zainteresowałem się matematyką jest w głównej mierze zasługą mojej nauczycielki matematyki.

I tak po prostu porzuciłeś marzenia o studiach prawniczych?

Na pewno nie była to decyzja podjęta z dnia na dzień. W drugiej klasie zacząłem interesować się rynkiem pracy i perspektywą jej znalezienia po ukończeniu prawa. W gimnazjum o takich sprawach się nie myśli, w liceum natomiast trzeba się zastanowić, jak zapewnić sobie utrzymanie po studiach. Dostrzegłem też, że w mojej klasie jest sporo osób, które mogą być lepszymi prawnikami ode mnie i będą miały większe szanse na zatrudnienie.

Nie żałowałeś wyboru z gimnazjum i nie rozważałeś przepisania się do klasy o profilu matematycznym?

Największym błędem byłoby pewnie przepisanie się do innej klasy po dwóch latach na humanie. Zarówno wtedy, jak i teraz nie żałuję mojego wyboru. W klasie humanistycznej spotkałem wiele fantastycznych osób, z którymi do dziś utrzymuję kontakt. Od strony naukowej, to na pewno łatwiej byłoby mi przygotować się do matury w klasie matematycznej, ale dzięki ciężkiej pracy mojej i nauczycielki zdałem maturę i, jak widać, radzę sobie na politechnice. Poza tym, w odróżnieniu od moich znajomych z mat- fizu, mam większe pojęcie w takich przedmiotach jak polski czy historia. Dwie pieczenie na jednym ogniu.

Zdawałeś maturę rozszerzoną. Wysoko zawieszona poprzeczka.

Moja nauczycielka ucieszyła się, gdy podjąłem tę decyzję, i przekonywała, że dam radę, choć na pewno będzie ciężko. Na półmetku stwierdziła jednak, że jestem pierwszą osobą do oblania matury. Przyznam, że trochę mnie to zmobilizowało. Maturę zdałem na 80%. To otworzyło mi wiele dróg. Dostałem się do wszystkich uczelni, na które aplikowałem - do Gliwic, Krakowa, Opola i Rybnika. Wybrałem to ostatnie miasto, bo znajduje się nieopodal mojego domu.

Na studiach spotkałeś osoby po klasie humanistycznej? Mieliście podobne problemy na uczelni?

Tak, dwoje znajomych również chodziło do klas humanistycznych. Cała nasza trójka miała na pierwszym roku problemy z matematyką i fizyką. Była widoczna różnica między nami a osobami z klas ścisłych. Ostatecznie nie byliśmy jednak najgorszymi studentami. Największe problemy z tymi przedmiotami miały osoby po technikum. Dlatego ważniejsza od profilu klasy jest jakość kształcenia szkoły. To zresztą widać po tegorocznej maturze, którą najwięcej osób oblało właśnie w technikach.

W kolejnych semestrach znajomość matematyki jest równie potrzebna?

Szczerze mówiąc - nie. Oczywiście elementarna matematyka jest niezbędna. Praktycznie wykorzystuje się dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. Reszta to zwykłe podstawianie do wzoru. Matematyka na pierwszym roku służy do „przesiewu” studentów, podczas którego na moim roku odpadła połowa. Prawdziwe budownictwo zaczyna się na drugim roku. Zresztą na politechnice słynne jest powiedzenie: „Całką stropu nie podeprzesz”.

Czyli po klasie humanistycznej nie ma większych przeszkód do studiowania na politechnice?

Zdecydowanie nie i sam jestem tego przykładem. Profil w LO to nie wszystko. Najważniejsza jest wytrwałość i odwaga, a to zaprocentuje. Druga klasa w liceum to jednak ostatni dzwonek na podjęcie decyzji, co chcemy w życiu robić. Nie jest jeszcze za późno na zmianę przedmiotów na maturze i zarazem mamy sporo czasu na nadrobienie zaległości. Ważne, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której będziemy żałować, że nie poszliśmy politechnikę a po studiach humanistycznych mamy problem ze znalezieniem pracy. Choć oczywiście nic na siłę.
Obserwuj wątek
    • Gość: belial Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.09.11, 10:36
      Choć to wywiad z jednym człowiekiem to daje prawdziwy (statystycznie) obraz polskiego inżyniera - w większości matematycznego idioty który podstawia do wzoru którego pochodzenia nie rozumie, a matma kończy się u niego na dwóch działaniach + i *. Coś tam miał na pierwszym roku, matematyka i fizyka jest tylko po to, żeby zrobić odsiew itd. Klasyczny debil jak ci od momentu siły co to twierdzą, że to jest siła razy ramię. Normalnie strach się bać.
      Zapomniałem dodać - inżyniera budownictwa, ale podejrzewam, że jest to szerszy problem tzw. wydziałów typowo inżynierskich.
    • Gość: tim Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.11, 12:07
      Tak się składa, że studiuję na tej uczelni i delikatnie mówiąc poziom większości kierunków jest wręcz żałosny. Odpadają tylko ludzie całkowicie tępi lub tacy, którzy nie potrafią poświęcić choć chwili na ogarnięcie materiału (idą na żywca). Naprawde trzeba sie postarać, żeby wylecieć. Powinny wrócić egzaminy na studia, ograniczenie ilości miejsc, ludzie sobie teraz nic nie szanują. Ciekawe czy gośc dałby sobie radę np. na takim agh-u czy pw.
      • simply_z Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu 09.09.11, 12:11
        niestety ,odnioslam podobne wrazenie.
      • chamski_post Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu 09.09.11, 12:46
        Gość portalu: tim napisał(a):

        > Tak się składa, że studiuję na tej uczelni i delikatnie mówiąc poziom większośc
        > i kierunków jest wręcz żałosny.

        Szczególnie w filiach w innych miastach ten poziom kuleje. Ale nawet w samych Gliwicach nie jest dobrze. No może oprócz AEI i wydziału Elektrycznego (żeby nie było - nie studiuję na żadnym z nich).

        Tak naprawdę żadnych egzaminów nie potrzeba, wystarczy ustawić odpowiednio wysokie progi punktowe. Teraz na większość kierunków teoretycznie wystarczy mieć zdaną maturę podstawową z matematyki na 45%.

        Oczywiście nikt tego nie zrobi, bo parę wydziałów poszłoby z torbami. W dodatku otwiera się kolejne egzotyczne kierunki, żeby zgonić jeszcze więcej ludzi: biotechnologia, inżynieria biomedyczna, ochrona środowiska, informatyka stosowana w materiałoznawstwie, inżynieria bezpieczeństwa, nanotechnologia.

        Ciekawe gdzie ci wszyscy ludzie znajdą później zatrudnienie?
    • Gość: zxcv Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: 195.82.180.* 09.09.11, 12:16
      " W kolejnych semestrach znajomość matematyki jest równie potrzebna?

      Szczerze mówiąc - nie. Oczywiście elementarna matematyka jest niezbędna. Praktycznie wykorzystuje się dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. Reszta to zwykłe podstawianie do wzoru. Matematyka na pierwszym roku służy do „przesiewu” studentów, podczas którego na moim roku odpadła połowa. Prawdziwe budownictwo zaczyna się na drugim roku. Zresztą na politechnice słynne jest powiedzenie: „Całką stropu nie podeprzesz”. "

      Włos się jeży na głowie jak się to czyta. Cóż, świadczy to o poziomie wydziału. Oczywiście fakt, że wszystkie programy CAE całkują, różniczkują, przekształcają macierze itd. jest mu zupełnie obojętny. On tylko sobie wklepuje warunki brzegowe, stałe i już ma wynik. To JAK ten wynik jest otrzymywany już mu 'nie jest potrzebne'. Super mamy zatem inżynierów, zwykłe małpy do obsługiwania programów CAD, CAE, CAM.
      • Gość: belial Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.09.11, 12:42
        Tak to jest niestety, jest zespół informatyków projektujący oprogramowanie CAE w tym MES i jest inżynier idiota co jedynie modeluje i sprawdza z grubsza wyniki np. czy na płycie stropowej przypadkiem nie wychodzi mu na słupie rozciąganie dołem.
        • Gość: zxcv Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: 195.82.180.* 09.09.11, 12:57
          Gość portalu: belial napisał(a):

          > Tak to jest niestety, jest zespół informatyków projektujący oprogramowanie CAE
          > w tym MES

          Nie do końca, nad tymi systemami muszą pracować też inż. mechanicy (wiadomo-każdy ma swoją działkę ale jest to raczej współpraca specjalistów z różnych branż). Z tym, że na zachodzie nikogo nie dziwi, że przeciętny inżynier potrafi programować. U nas niestety to nadal egzotyka i większość ma problemy z opanowaniem choćby podstaw programowania, nie mówiąc o praktycznym wykorzystaniu przy obliczeniach numerycznych.
      • zeberdee24 Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu 09.09.11, 19:37
        Akurat inżynierowi budownictwa nie jest tak do końca bardzo potrzebna znajomość algorytmów numerycznych, to że ktoś nie wie jak działa kalkulator nie zmienia faktu że wyjdzie mu poprawny albo bardzo zbliżony do poprawnego wynik, a np. projektowanie hal stalowych(czyli coś poza co większość inżynierów nigdy nie wyjdzie) to jednak nie jest to samo co projektowanie mikroprocesorów, i jakaś zawrotna dokładność obliczeń nie jest konieczna. O wiele ważniejsze jest rozumienie konstrukcji, czyli prawidłowe przyjęcie warunków brzegowych, znajomość regulacji prawnych oraz praktyczna wiedza dotycząca zasadności zastosowania określonych rozwiązań w określonych sytuacjach. Pewnie że lepiej by było gdyby inżynier miał wiedzę bardzo dogłębną, ale na to jest za mało czasu na studiach a ci którym to będzie naprawdę w życiu potrzebne i tak się tego nauczą przy okazji np. robienia doktoratu.
        • Gość: belial Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: 178.73.48.* 10.09.11, 11:07
          Nikt tu nie wymaga nie wiadomo jakiej wiedzy z matematyki, fizyki czy informatyki od inżyniera. Wystarczy jeśli będzie miał on choć trochę wiedzy elementarnej z tych przedmiotów. Niestety próżno jej szukać u wiekszości inżynierskiej populacji. Ludzie którzy po dłuższym zastanowieniu się odpowiadają np. że odkształcenie mierzy się w mm to po prostu porażka. Sam kończyłem lądówkę na PW i od tamtej pory wiem, że większość inżynierów to po prostu idioci (a jest coraz gorzej), bez znajomości wiedzy ELEMENTARNEJ, a nie jakiejś super wyszukanej... Żeby nie było - tak jest pewnie na większości kierunków, większości uczelni, dzisiejsze pokolenie nowej matury to ludzie skrzywdzeni przez system. Nie wiem czym tu się chwalić (wracając do artykułu), że zdawało się nową maturę której pierwsze 17 zadań robi się w pamięci...
          • Gość: heh Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 15:25
            Belial masz jakies kompleksy czy co?
            Ja bylem finalista OMu w LO, poszedłem na AGH(elektronika) i na niski poziom matematyki czy w ogole poziom studiow nie narzekalem. Tez jestem inzynierem idiota?
            • un.invited Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu 10.09.11, 22:21
              a cozes Ty sie taki dotkniety poczul? - czy tylko chciales sie swoimi mlodzienczymi dokonaniami na forum pochwalic?

              wszyscy napewno padaja z wrazenia
    • Gość: anka Naprawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 20:51
      Trochę mnie zaskoczył ten wywiad. Nie to, że humanista zdał matmę na poziomie rozszerzonym na maturze, bo to tylko liceum i tak naprawdę to chłopak mógł i na medycynę się dostać. Ale jakoś trudno mi uwierzyć, że na politechnice wystarczy przeżyć i zaliczyć matmę na pierwszym roku a potem to już z górki. Nie wiem, nie jestem inżynierem ale jakoś mi się wydaje, że matematyka jest narzędziem, z którego na tych studiach korzysta się cały czas i miałyby to być tylko cztery podstawowe działania? W zbiorze liczb naturalnych :-)? OK, może wystarczy podstawiać do wzorów i wprowadzać dane do jakichś tam programów, ale w sytuacji niestandardowej, kiedy trzeba pogłówkować to się chyba leży i przeproszeniem kwiczy. Mam rację?
      Nawiasem mówiąc, mój osobisty małżonek (absolwent PW) tylko parsknął śmiechem, gdy zacytowałam mu fragmenty wywiadu.
      Nie wiem, może chłopak tak gadał, bo to teraz takie trendy "idźcie ludzie na politechniki, i tak dacie sobie radę"? A potem będzie: "jak sobie pomyślę jakim jestem inżynierem, to aż się boję iść do lekarza" :-)))))
      • Gość: heh Re: Naprawdę? IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 18:14
        Matma na politechnice, nie liczac pierwszego roku to wlasciwie tylko podstawianie do wzoru, tutaj tez gosc napisal prawde. Oczywiscie, wiele zagadnien technicznych trzeba zrozumiec ale z matematyka czy abstrakcyjnym mysleniem nie ma to wiele wspolnego. Wyjatkiem jest chyba tylko algorytmika na informatyce.
      • Gość: Tomasz Oszek Re: Naprawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.12, 17:23
        Dla wszystkich którzy sceptycznie wypowiadali się na mój temat. Obecnie jestem już na 3 roku studiów i naprawdę jest o wiele trudniejszych rzeczy do rozwiązania od strony praktycznej niż głupie suche obliczanie wzorów z całek. Dla mniej zorientowanych, wszystkie projekty liczy się według wytycznych - PAN, Polskich Norm oraz ITB, nie ma to żadnego związku z ciężką matematyką. Dlatego na własnej skórze przekonałem się że "całką stropu nie podeprzesz". Jeżeli chciałbym projektować programy których korzystam (chwała Wam - informatykom) to poszedłbym na mechatronike lub informatykę. Pozdrawiam!
        • Gość: Tomasz OSze Re: Naprawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.12, 17:38
          P.S nie ma takiego czegoś jak rozciąganie słupa dołem! :)
          • Gość: belial Re: Naprawdę? IP: 178.73.48.* 30.04.12, 18:46
            "... inżynier idiota co jedynie modeluje i sprawdza z grubsza wyniki np. czy na płycie stropowej przypadkiem nie wychodzi mu na słupie rozciąganie dołem"

            Jeżeli pijesz do tego powyżej to chodziło mi of course o to czy w płycie stropowej nie wychodzi mu w miejscu podparcia (na słupie) rozciąganie dołem (wiadomo, że moment nad podporą powinien wyjść górą, że tak powiem w typowych warunkach).
        • Gość: Helena Re: Naprawdę? IP: 81.219.186.* 30.04.12, 18:05
          Może nie Pan, ale znam wiele osób, którzy są typowymi humanami, ale poszli do mat-fiza i na polibudę. Dlaczego? Bo lepsza kasa... STRASZNE- literaci do piór, nie na budowy! I w ten sposób za 5 lat będziemy mieli samych inżynierków, którzy nie znają się na fachu
        • Gość: belial Re: Naprawdę? IP: 178.73.48.* 30.04.12, 18:53
          > Dla wszystkich którzy sceptycznie wypowiadali się na mój temat.

          ??? A ty to kto? Odgrzewasz jakiś wątek sprzed ponad pół roku - kogo to obchodzi?

          > Obecnie jestem
          > już na 3 roku studiów i naprawdę jest o wiele trudniejszych rzeczy do rozwiązan
          > ia od strony praktycznej niż głupie suche obliczanie wzorów z całek. Dla mniej
          > zorientowanych, wszystkie projekty liczy się według wytycznych - PAN, Polskich
          > Norm oraz ITB, nie ma to żadnego związku z ciężką matematyką.

          I bardzo dobrze, że tak jest! Co to by się działo w budownictwie gdyby norma nie mówiła jak debilowi: weź to podstaw tu itd. strach się bać... Przecież (słowa mojego dawnego wykładowcy) "normy są pisane językiem jak dla debili".
          • Gość: Tomasz Oszek Re: Naprawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.12, 00:45
            Nie przypominam sobie żebyśmy przechodzili na "Ty". Pewnie anonimowo nazywać kogoś "debilem" jest najłatwiej natomiast brak jakichkolwiek konkretów. Wstyd za takich inżynierów!
            • Gość: Tomasz Oszek Re: Naprawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.12, 00:51
              P.S Owszem Normy są pisane jakoby budowlańcy byli debilami ale to nie świadczy o tym że nie są przydatne. Normy nie chronią nas przed konsekwencjami katastrofy budowlanej ale jednak pomagają w dostosowaniu budowli do danych warunków. Nie da się tego ukryć. Jeżeli ktoś idzie własną drogą nie ryzykowałbym użytkowania. Nie rozumie tej złości z Państwa strony...
              • Gość: helena Jaki humanista? Gdzie tu humanista? IP: *.play-internet.pl 01.05.12, 13:41
                Nie mam znakow polskich

                Panie Tomaszu, najpierw cos sobie wytlumaczmy- Z PANA JEST TAKI HUMANISTA JAK Z KOZIEJ DUPY TRABA! To, ze w gimnazjum chcial Pan byc adwokatem nie oznacza, ze byl pan humanista (humanista sie jest, a nie bywa). Ja w gimnazjum chcialam byc slawna piosenkarka i miec duzo pieniedzy! A teraz ide na romanistyke, potem filozofie! To co? Mam zamiescic artykul- ARTYSTKA NA FILOLOGII? To czekamy na podobne- SUPERMAN W SEMINARIUM, KOWBOJ NA UMed...

                A jesli naprawde jestes humanista... to jestes zdrajca i kolaborant! WSTYD!! Humanista na politechnice... Moja matematyczka by cie zabila. Dla pieniedzy porzucic poszukiwanie piekna, uczuc, sensu zycia, sztuki... Mozna cos takiego nazwac tylko tchorzostwem, zdrada i kolaboracja- i to jeszcze dla pieniedzy...

                CZEKAM NA ODPOWIEDZ, chybaze znow stchorzysz...
            • Gość: belial Re: Naprawdę? IP: 178.73.48.* 01.05.12, 18:13
              Ach, dopiero teraz doczytałem, że to niby ty jesteś ten Tomasz Oszek z wywiadu.
              Otóż wpadłeś w niezłe gó... - juz teraz na rynku jest dramat z robotą. Jak nie masz znajomości to będziesz dymał za 1500 jak będziesz miał szczęście. Do tego walą całe tabuny absolwentów z dyplomami lepszych szkółek niż twoja. Jak za 2-3 lata zrobisz uprawnienia to będziesz jednym z bardzo wielu. Kto nie zdążył się ustawić w branży (i nie ma znajomości) będzie wyrobnikiem za grosze, tak więc nie wiem czy dokonałeś dobrego wyboru. Napisz jeszcze tak za dwa lata czy znalazłeś robotę i za ile. W końcu lubisz odgrzewać stare wątki.
              • dystansownik Re: Naprawdę? 01.05.12, 19:03
                > Otóż wpadłeś w niezłe gó... - juz teraz na rynku jest dramat z robotą. Jak nie
                > masz znajomości to będziesz dymał za 1500 jak będziesz miał szczęście.

                Dramat to będzie jak drogi pokończą i nie będzie co z naprawdę doświadczonymi inżynierami robić. Dziś 1,5k na start to w wielu wypadkach naprawdę szczęście. Mam znajomych w biurach projektowych, którzy z taką pensją (w tych przypadkach netto) siedzą już prawie 2 lata.

                > Jak za 2-3
                > lata zrobisz uprawnienia to będziesz jednym z bardzo wielu. Kto nie zdążył się
                > ustawić w branży (i nie ma znajomości) będzie wyrobnikiem za grosze, tak więc
                > nie wiem czy dokonałeś dobrego wyboru.

                Jeśli w ogóle będzie miał robotę w zawodzie, którą mu zaliczą do praktyki. Z uprawnieniami będzie masa ludu, a co dopiero bez nich. Ostatnio budownictwo skoczyło na 1 miejsce na liście najpopularniejszych kierunków studiów i tym samym stał się nowym "marketingiem i zarządzaniem". Prawie 30 000 chętnych do studiowania. Nawet jak większość z tego odpadnie na rekrutacji, a potem na studiach, to wątpię czy rynek pracy normalnie wchłonąłby więcej niż 1k absolwentów rocznie, a w kryzysie (masa doświadczonych pracowników na rynku) będzie jeszcze gorzej.
                • zeberdee28 Re: Naprawdę? 01.05.12, 21:23
                  Rynek pracy wchłonąłby wszystkich w normalnych warunkach, ale mamy kryzys, kończy się kiepskie jak się okazało koryto w drogówce, kubaturówka leży, kolej leży, budownictwo przemysłowe leży - niestety budownictwo padło już na kolana, a za chwilę padnie na pysk że się tak poetycko wyrażę. I symptomów poprawy nie widać, nawet w Krakowie deweloperzy porzucili marzenia o wielkich interesach na mieszkaniach w szczerym polu.
                  • dystansownik Re: Naprawdę? 01.05.12, 22:12
                    W Warszawie się jeszcze deweloperka buduje, ale też ciekawe jak długo. Złote czasy z 2007 r. kiedy rzeczywiście rynek wchłaniał wszystkich, już nigdy nie wrócą, a przynajmniej nie w ciągu najbliższej dekady. Wtedy złożyło się na to zarówno ogromne zapotrzebowanie, jak i dość niska podaż jeśli chodzi o inżynierów (z tego okresu pochodzi najwięcej propagandy o braku inżynierów i świetnych perspektywach). Teraz tendencje się całkowicie odwróciły.

                    Deweloperka była uzależniona od banków dających kredyty i "rodziny na swoim". Drogi i kolej od dotacji unijnych. Przemysłówka raczej od ogólnej kondycji gospodarki.
          • dystansownik Re: Naprawdę? 01.05.12, 08:33
            > I bardzo dobrze, że tak jest! Co to by się działo w budownictwie gdyby norma ni
            > e mówiła jak debilowi: weź to podstaw tu itd. strach się bać... Przecież (słowa
            > mojego dawnego wykładowcy) "normy są pisane językiem jak dla debili".

            Ogólnie się zgadzam z Twoimi wypowiedziami w tym temacie, ale w kwestii norm jedno bym jeszcze dodał. Inżynier idiota nawet z nimi w ręce jest niebezpieczny, bo nie zastanowi się kiedy tak naprawdę dana norma ma zastosowanie.
    • Gość: Oldżi Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: *.4web.pl 05.12.15, 18:27
      prawde-mowiac.piszecomysle.pl/2015/12/05/politechnika-po-humanie/
      Uważam, że mimo wszystko warto stawiać sobie wyzwania. Papier inżyniera przyda się zawsze, a w końcu humanista to człowiek renesansu!
      • Gość: Przereklamowany in Re: Humanista na politechnice, czyli całką stropu IP: 178.62.196.* 29.12.15, 00:08
        Tytuł inżyniera i cala ta otoczka jaka to wspaniała praca was czeka po polibudzie to KLAMSTWO. W tym kraju nie ma przemysłu i cala wasza nauka i wysiłek pójdą jak krew w piach. Praca ciężka po tym, w systemie zmianowym w fabrykach nerwowa, ogromna odpowiedzialność a zarobki stanowczo za małe. 5 lat możecie sobie zmarnować i potem stwierdzić, że i tak się w tym nie odnajdujecie. Znam już tyle osób choćby po biotechnologii co nie pracują w zawodzie, że szkoda gadać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka