Gość: Niemożliwe...
IP: *.internetia.net.pl
09.09.11, 06:18
Humanista na politechnice, czyli całką stropu nie podeprzesz
Paweł Figurski
Uczysz się w szkole średniej na profilu humanistycznym? Docierają do ciebie głosy, że lepiej studiować przedmioty ścisłe i nie martwić się o pracę po ich ukończeniu? Z drugiej strony zastanawiasz się, czy po nauce w klasie nastawionej na polski i historię dasz sobie radę na politechnice?
Przeczytaj wywiad z Tomaszem Oszkiem, studentem Politechniki Śląskiej w Rybniku, który w liceum chodził do klasy humanistycznej.
Dlaczego po gimnazjum wybrałeś w liceum klasę o profilu humanistycznym?
W gimnazjum marzyłem o zawodzie adwokata. Nie było to związane np. z tradycjami rodzinnymi wykonywania zawodu, których z resztą u mnie w domu nie było. W latach młodzieńczych odbierałem tę profesję jako bardzo prestiżową i po prostu chciałem wykonywać ciekawą pracę.
Poza tym w gimnazjum nie interesowały mnie przedmioty ścisłe. Żaden nauczyciel nie potrafił u mnie zaszczepić zainteresowania matematyką, czy fizyką. Dlatego wybrałem klasę o profilu dziennikarskim - polski, historia i wiedza o społeczeństwie.
Kiedy zainteresowałeś się matematyką?
W drugiej klasie liceum. A dokładnie, kiedy dostałem pierwszą w życiu piątkę z matematyki. Do dziś pamiętam, że sprawdzian dotyczył funkcji trygonometrycznych. To, że zainteresowałem się matematyką jest w głównej mierze zasługą mojej nauczycielki matematyki.
I tak po prostu porzuciłeś marzenia o studiach prawniczych?
Na pewno nie była to decyzja podjęta z dnia na dzień. W drugiej klasie zacząłem interesować się rynkiem pracy i perspektywą jej znalezienia po ukończeniu prawa. W gimnazjum o takich sprawach się nie myśli, w liceum natomiast trzeba się zastanowić, jak zapewnić sobie utrzymanie po studiach. Dostrzegłem też, że w mojej klasie jest sporo osób, które mogą być lepszymi prawnikami ode mnie i będą miały większe szanse na zatrudnienie.
Nie żałowałeś wyboru z gimnazjum i nie rozważałeś przepisania się do klasy o profilu matematycznym?
Największym błędem byłoby pewnie przepisanie się do innej klasy po dwóch latach na humanie. Zarówno wtedy, jak i teraz nie żałuję mojego wyboru. W klasie humanistycznej spotkałem wiele fantastycznych osób, z którymi do dziś utrzymuję kontakt. Od strony naukowej, to na pewno łatwiej byłoby mi przygotować się do matury w klasie matematycznej, ale dzięki ciężkiej pracy mojej i nauczycielki zdałem maturę i, jak widać, radzę sobie na politechnice. Poza tym, w odróżnieniu od moich znajomych z mat- fizu, mam większe pojęcie w takich przedmiotach jak polski czy historia. Dwie pieczenie na jednym ogniu.
Zdawałeś maturę rozszerzoną. Wysoko zawieszona poprzeczka.
Moja nauczycielka ucieszyła się, gdy podjąłem tę decyzję, i przekonywała, że dam radę, choć na pewno będzie ciężko. Na półmetku stwierdziła jednak, że jestem pierwszą osobą do oblania matury. Przyznam, że trochę mnie to zmobilizowało. Maturę zdałem na 80%. To otworzyło mi wiele dróg. Dostałem się do wszystkich uczelni, na które aplikowałem - do Gliwic, Krakowa, Opola i Rybnika. Wybrałem to ostatnie miasto, bo znajduje się nieopodal mojego domu.
Na studiach spotkałeś osoby po klasie humanistycznej? Mieliście podobne problemy na uczelni?
Tak, dwoje znajomych również chodziło do klas humanistycznych. Cała nasza trójka miała na pierwszym roku problemy z matematyką i fizyką. Była widoczna różnica między nami a osobami z klas ścisłych. Ostatecznie nie byliśmy jednak najgorszymi studentami. Największe problemy z tymi przedmiotami miały osoby po technikum. Dlatego ważniejsza od profilu klasy jest jakość kształcenia szkoły. To zresztą widać po tegorocznej maturze, którą najwięcej osób oblało właśnie w technikach.
W kolejnych semestrach znajomość matematyki jest równie potrzebna?
Szczerze mówiąc - nie. Oczywiście elementarna matematyka jest niezbędna. Praktycznie wykorzystuje się dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. Reszta to zwykłe podstawianie do wzoru. Matematyka na pierwszym roku służy do „przesiewu” studentów, podczas którego na moim roku odpadła połowa. Prawdziwe budownictwo zaczyna się na drugim roku. Zresztą na politechnice słynne jest powiedzenie: „Całką stropu nie podeprzesz”.
Czyli po klasie humanistycznej nie ma większych przeszkód do studiowania na politechnice?
Zdecydowanie nie i sam jestem tego przykładem. Profil w LO to nie wszystko. Najważniejsza jest wytrwałość i odwaga, a to zaprocentuje. Druga klasa w liceum to jednak ostatni dzwonek na podjęcie decyzji, co chcemy w życiu robić. Nie jest jeszcze za późno na zmianę przedmiotów na maturze i zarazem mamy sporo czasu na nadrobienie zaległości. Ważne, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której będziemy żałować, że nie poszliśmy politechnikę a po studiach humanistycznych mamy problem ze znalezieniem pracy. Choć oczywiście nic na siłę.