Dodaj do ulubionych

Studia po 40- tce. Pytanie.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.11, 19:15
Witajcie,
Proszę o opinie i doświadczenia osób, które swoją "przygodę" ze studiowaniem zaczęły w wieku dojrzałym, po 40-stce. Ja jestem przed 50-tką i chcę spełnić marzenie życia, czyli ukończyć studia, które przed ponad 25 laty porzuciłam ze wzgledu na sytuację życiową i zdrowotną. Myślę o tym i planuję już od jakiś ...20 lat i wciąż "coś lub ktoś" stał mi na drodze i nie pozwalał zrealizować tych planów. Teraz kiedy dzieci są już dorosłe, życie uporządkowane, a ja cieszę się doskonałym zdrowiem, mam energię i zapał, zdecydowałam się podjąć to wyzwanie. Chciałabym rozpocząc w połowie grudnia, wybrałam już uczelnię i kierunek - Pedagogika /resocjalizacja/, ale mam pewne obawy czy sobie poradzę , czy "wskoczyć" z rozpędu na semestr, który już jest w toku, czy póki co dać sobie spokój i czekać do następnego roku akademickiego? Zapisów na semestr letni na tym kierunku nie będzie.
Czy dam radę nadgonić materiał ze zjazdów na których nie byłam ,były to już jakieś 4 zjazdy sobotnio-niedzielne. Mój intelekt i pamięć działają wciąż bez zarzutu, ale zdaję sobie sprawę, że na tym kierunku jest mnóstwo materiału do opanowania pamięciowego. Proszę o Wasze opinie i spostrzeżenia w tym temacie. Jak Wy, dojrzali wiekiem studenci radzicie sobie po latach z nauką?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: jj Re: Studia po 40- tce. Pytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.11, 21:43
      To są studia zaoczne, kierunek jest jednym z łatwiejszych. Nauka na bieżąco jest tylko w teorii, w praktyce nikt nie uczy się ze zjazdu na zjazd, a tylko przed egzaminami.

      Bez urazy, ale nadganianie materiału na takich studiach? Jeśli Ci się chce i masz czas, to w tydzień wszystko nadrobisz, to nie jest fizyka, tutaj wystarczy przeczytać notatki/książkę. Jak już wspominałem, pewnie więcej materiału do nadganiania będą miały osoby obecne na tych zajęciach... Być może mój post nie jest budujący, ale taka jest prawda, osoby przykładające się stanowią niewielki odsetek wszystkich, a zdać można ucząc się po łebkach i w ostatniej chwili. "University, studying hard 24hours a day, 7 days a week, 2 weeks a year".

      Reasumując: dasz radę nadrobić. Widzę, że Ci zależy, więc polecałbym jednak rozpoczęcie od października, ale biorąc pod uwagę Twój wiek, zacznij już teraz. Mimo wszystko nie jesteś już beztroską 20 letnią studentką, za pół roku możesz zmienić zdanie albo "coś lub ktoś" stanie Ci na drodze. A jak już zaczniesz teraz, to będzie większa motywacja by to ciągnąć.
      • Gość: Ania Re: Studia po 40- tce. Pytanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.11, 10:34
        jj bardzo Ci dziękuję, nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo Twój post jest dla mnie budujący :) Ja do tych studiów "przygotowywałam" się niemal pół życia - jako, że interesuję się psychologią, psychiatrią, problemem przemocy i patologii w rodzinie, szkole itd. Pochłaniam mnóstwo literatury dot. tej problematyki, dlatego nie chcę studiować tylko dla "papierka", ale, żeby poszerzyć wiedzę i zaspokoić własne ambicje. No i co najważniejsze - te studia będą "wisienką na torcie" spełnionych marzeń i jest dokładnie tak, jak piszesz, bardzo, ale to bardzo mi zależy. Jeśli sobie poradzę / a Twój post mnie w tym utwierdził :)/ z pewnością nie zakończę edukacji licencjatem, ale chciałabym studiować dalej np psychologię. Studiując w wieku 20 lat na kierunku, który nie spełnił moich oczekiwań , czułam się zagubiona, zniechęcona, rozczarowana i bez planów na przyszłość, na dodatek sytuacja życiowa zmusiła mnie, aby na półmetku je przerwać. Teraz drzemią we mnie niewyobrażalne pokłady energii i motywacji, aby rozwijać się dalej i kształcić w kierunku, ktory mnie interesuje.
        Pozdrawiam
        • Gość: Kate Re: Studia po 40- tce. Pytanie. IP: *.aster.pl 01.05.12, 13:47
          Aniu, jak Ci idzie? Jesteś zadowolona? Jak na zajęciach?
          Zamierzam w tym roku zrobić to samo:) - ped. opiekuńczo-wychowawcza, którą ponad 20 lat temu przerwałam. I też nie zamierzam kończyć na licencjacie!:)
          • krisstofferr Re: Studia po 40- tce. Pytanie. 04.05.12, 00:05
            Brawo drogie Panie, tak trzymać :) Nie ma sensu przejmować sie stereotypami, studiować można w każdym wieku, na naukę i samodoskonalenie nigdy nie jest za późno ;)
            • Gość: Iza Re: Studia po 40- tce. Pytanie. IP: *.esaprojekt.3s.pl 24.06.13, 16:17
              Ja również idę na studia i to już na drugie. Pierwsze studia skończyłam normalnie gdy byłam młoda zaraz po maturze - niestety dziewczyna po chemii nie bardzo może mieć dobrą pracę a bycie nauczycielem nigdy nie było moim powołaniem. Tak tułałam się po różnych firmach przez te prawie 20 lat i w końcu wylądowałam w firmie informatycznej. Mając 43 lata podjęłam decyzję - od października idę na informatykę. Nie wiem czy dam radę ale muszę spróbować, bo nigdy nie znajdę swojego miejsca w świecie. Trzymajcie proszę kciuki za starą babę , która porywa się z motyką na słońce ( dodam że pracuję na pełen etat i sama wychowuję dwoje dzieci, więc naprawdę mam spore obawy czy dam radę się jeszcze uczyć ) Pozdrawiam wszystkich odważnych. :-)
              • Gość: edyta2902 Re: Studia po 40- tce. Pytanie. IP: *.luna.co.uk 02.07.13, 14:12
                Iza popieram calkowicie! Popieram kazda kobiete, ktora zrywa ze steoretypem i chce cos zmienic, doksztalcac sie, uczyc nowych rzeczy. Ja mam 41 lat i tez jestem po chemii i chce sie przekwalifikowac na jezyk angielski. Przygotowuje sie wlasnie do egzaminu, ktory da mi uprawnienia do nauczania tego jezyka.
                Chetnie podtrzymam ten watek o samorozwoju!
                POzdrawiam wszystkie dzielne babki!
                • Gość: Tosia Re: Studia po 40- tce. Pytanie. IP: *.dzialdowo.vectranet.pl 29.06.16, 21:47
                  Gratuluję odwagi.To było pisane w 2013, mam nadzieję, że wszystkim tu piszącym udało się zrealizować marzenia. Ja mam 46 lat i właśnie się wybieram na studia licencjackie z...angielskiego. Zawsze chciałam znać ten język, ale coś mi stawało na przeszkodzie, aby te studia podjąć (głównie przeszkody finansowe, no i urodziłam dwójkę dzieci....). Mam nadzieję, że nie jest za późno i nie będę się czuła głupio wśród ludzi młodszych ode mnie więcej niż 20 lat....i że w ogóle dam radę z nauką (nie ma się co oszukiwać, w moim wieku wszystko przychodzi trudniej). Zobaczymy! :) Pozdrawiam wszystkie tak samo szalone osoby, jak ja :)
                  • arielka_1 Re: Studia po 40- tce. Pytanie. 07.07.16, 21:03
                    I ja od października idę na Pedagogikę.Będą to moje pierwsze studia,a skończyłam w tym roku 38 lat. Mam nadzieję ,że sobie poradzę.Od dawna już marzę o tych studiach i w końcu w tym roku się odważyłam. Jak nie spróbuję to nigdy się nie dowiem czy było warto :) Pozdrawiam
                    • ak-69 Re: Studia po 40- tce. Pytanie. 10.07.16, 13:04
                      Witajcie,
                      >Proszę o opinie i doświadczenia osób, które swoją "przygodę" ze studiowaniem zaczęły w
                      >wieku dojrzałym, po 40-stce. Ja jestem przed 50-tką i chcę spełnić marzenie życia, czyli
                      >ukończyć studia, które przed ponad 25 laty porzuciłam ze wzgledu na sytuację życiową i
                      >zdrowotną. Myślę o tym i planuję już od jakiś ...20 lat i wciąż "coś lub ktoś" stał mi na drodze i
                      >nie pozwalał zrealizować tych planów.

                      Ja też rzuciłem studia ponad 20 lat temu ze względów zdrowotnych.
                      Przez kilkanaście lat nie mogłem sobie darować, że stoję w miejscu bez wykorzystania swojego potencjału przerwanego wtedy.

                      Ok. 40stki zrobiłem szkołę policealną, potem licencjat na uniwersytecie, a teraz magisterskie na politechnice. Nie było lekko, ale co szkodziło spróbować.
                      Przed 40stką byłem z "dyplomem" maturzysty, a od 3 dni mam tytuł MGR INŻ. INFORMATYKI po studiach na politechnice :)

                      Inna sprawa, że przy moim pokładzie energii życiowej, braku skłonności genetycznych np. do siwienia włosów większość na roku byłoby zszokowanych gdybym powiedział że mam czterdzieści kilka lat, a nie niewiele niż trzydzieści. Bo na tyle wyglądam. Zresztą widzę porównując zdjęcia sprzed 10 lat i obecne, że zwiększając aktywność umysłową, zadowolenie z życia, wizualnie znacznie wymłodniałem i wyprzystojniałem :)

                      Nawet gdyby nie udało się doprowadzić studiów do końca, to sam fakt uczenia się po 40stce poprawia logiczne myślenie, pamięć itp. Szczególnie kierunki ścisłe. Medycznie jest potwierdzone obniżenie ryzyka chorób wieku starczego typu choroba Alzhaimera przy dużej aktywności umysłowej. Dlatego zaleca się np. czytanie książek, krzyżówki, gry logiczne.
                      • Gość: msoso Re: Studia po 40- tce. Pytanie. IP: *.internetia.net.pl 22.07.16, 11:47
                        Ee, fajnie by było z Wami studiować ludzie. Ja niestety (30 lat) muszę się męczyć na kierunku, gdzie wszędzie siedzą dziewiętnastoletni imprezowicze i źle na mnie patrzą :) Szkoda, że na zaocznych średnia wieku jest tak samo niska jak na dziennych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka