Gość: Tytularny
IP: 62.233.169.*
18.07.04, 08:44
Najpierw wyjasnie "gęś". Jest taki sposob karmienia gęsi: wklada sie jej do
gardla rurę przez ktora dzien w dzien tloczy sie jej do żołądka ten sam pokarm,
aż nastąpi przerost wątroby, z której produkuje się nastepnie jakis pasztet.
Gęsi strasznie cierpią, wiec na szczescie w Europie zakazano tej metody.
Jako pracownik uniwersytetu jestem zobligowany przepisami
(tzw. "Minima Programowe") do zadawania podobnych cierpien moim studentom.
Wiekszosc z nich to sa osoby przecietnie zdolne, ale ciekawe swiata i chetne
do studiowania. My zgodnie w przepisami musimy ich faszerowac od poczatku
studiow specjalistyczna wiedza, "Minima" sa tak rozlegle ze moi studenci nie
maja czasu (i mozliwosci) zeby w czasie studiow uczesczac na interesujace ich
zajecia z innych dziedzin, na innych wydzialach. Odnosze tez wrazenie ze po
pewnym czasie nabieraja niecheci do przedmiotu ktory jest ich kierunkiem, bo
wiekszosc z nich slabo rozumie te wysoce specjalistyczne wyklady, ktore musz
byc w programie. (Oczywiscie zawsze znajda sie wyjatkow zdolni, ktorzy .... .)
Konkludujac, w programach studiow polskich uczelni rządzi fetysz
"specjalizacji", w rezultacie studia sa jednostronne/nudne.