Dodaj do ulubionych

Student jako "gęś"

IP: 62.233.169.* 18.07.04, 08:44
Najpierw wyjasnie "gęś". Jest taki sposob karmienia gęsi: wklada sie jej do
gardla rurę przez ktora dzien w dzien tloczy sie jej do żołądka ten sam pokarm,
aż nastąpi przerost wątroby, z której produkuje się nastepnie jakis pasztet.
Gęsi strasznie cierpią, wiec na szczescie w Europie zakazano tej metody.
Jako pracownik uniwersytetu jestem zobligowany przepisami
(tzw. "Minima Programowe") do zadawania podobnych cierpien moim studentom.
Wiekszosc z nich to sa osoby przecietnie zdolne, ale ciekawe swiata i chetne
do studiowania. My zgodnie w przepisami musimy ich faszerowac od poczatku
studiow specjalistyczna wiedza, "Minima" sa tak rozlegle ze moi studenci nie
maja czasu (i mozliwosci) zeby w czasie studiow uczesczac na interesujace ich
zajecia z innych dziedzin, na innych wydzialach. Odnosze tez wrazenie ze po
pewnym czasie nabieraja niecheci do przedmiotu ktory jest ich kierunkiem, bo
wiekszosc z nich slabo rozumie te wysoce specjalistyczne wyklady, ktore musz
byc w programie. (Oczywiscie zawsze znajda sie wyjatkow zdolni, ktorzy .... .)
Konkludujac, w programach studiow polskich uczelni rządzi fetysz
"specjalizacji", w rezultacie studia sa jednostronne/nudne.
Obserwuj wątek
    • Gość: dhp Re: Student jako "gęś" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.07.04, 12:18
      W zasadzie uwazam te refleksje za raczej prawdziwa.
      Tak na boku - czy Pan uwaza sie za osobe ponadprzecietnie zdolna? A jakie jest
      Pana zdanie o panskim srodowisku? Czy ono jest zlozone z osob ponadprzecietnie
      zdolnych?
      Ja odnosze wrazenie ze 80% doktorantow i mlodych pracownikow naukowych to
      ludzie przecietnie zdolni, za to z pasja. Nie mialem jednak nigdy okazji (a
      raczej smialosci) zapytac jak to wyglada u starszej kadry.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Tytularny Re: Student jako "gęś" IP: 62.233.169.* 18.07.04, 19:47
        W naukach scislych, gdzie trzeba publikowac w miedzynarodowych czasopismach,
        pewne predyspozycje sa niezbedne zeby zdobyc we wlasciwym czasie odpowiednie
        stopnie i tytuly naukowe, oraz zainteresowac "świat" swoimi wynikami.
        Potrzeba troche talentu do danej dyscypliny, silnej motywacji zeby dac sobie
        rade w najtrudniejszym
        okresie (przed habilitacja), trzeba miec tez umiejetnosci "spoleczne"
        nawiazywania i podtrzymywania kontaktów z ludzmi z innych osrodkow, zeby nie
        znalezc sie na "naukowej prowincji". No i trzeba wierzyc, ze to co sie robi ma
        wartosc.
        Z pozdrowieniami, T.
    • r.richelieu Re: Student jako "gęś" 18.07.04, 12:49
      z tym czasem niewielkim aby uczęszczać na inne zajęcia to gruba przesada. Bo
      jakoś liczba dwukierunkowych rośnie w zastraszającym tempie i żadna krzywda się
      im przez to nie dzieje, tak, że nie śpią na przykład przez 3 dni z rzędu
      minima zaś są zbyt rozległe tylko trochę, niewiele, nie można przecież chcieć
      by architektowi obciąć geometrię wykreślną, geografowi geomorfologię, a
      socjologowi metody badań
      • eliela Re: Student jako "gęś" 18.07.04, 20:13
        nie jestem w zasadzie 'tytularna' ni tez obeznana jako studentka.lecz znam to
        srodowisko od drugiej strony katedry.zauwazylam,iz wykladowca/naukowiec im jest
        starszy, ma wyzszy stopien naukowy-tym bardziej jest 'ludzki' tj.
        wyrozumialy,bardziej przystepny i mniej w nim wspanialej megalomanii i
        przekonania o wlasnej wyjatkowosci.pachnie to stereotypami, po czesci-racja.ale
        statystycznie swiezo opierzony 'doktorek' łacniej poczuje swa wyższość nad
        studentami, niz prof.,ktory przepracowal kilkanascie czy wiecej lat za
        katedrą.nie jest to regula,owszem.lecz patrzac na rodzicow i na to dosyc
        hermetyczne srodowisko wnioskuje.nie zawsze tak byc musi-ludzie sa rozni.samo
        pretendowanie do gesi zakrawa na kiepski zart czy tez licha aluzja.ech, kimze
        ja jestem!:)
        w sprawie wykladow,owego 'minimum' czy tez jednostronnosci wykladow zapewne
        przekonam sie w pazdzierniku:)
        pozdrawiam malo tytularna adeptka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka