Dodaj do ulubionych

Myśli samobójcze, studia, związek

21.03.21, 12:21
Hejo!

Piszę tak naprawdę żeby się gdzieś wygadać :)
Nie wiem co mam robić, co myśleć etc., mam w głowie ogromny natłok myśli a jednocześnie pustkę.
Wiąże się to z myślami samobójczymi itd.
Wybaczcie za to że będę pisał dosyć nonszalancko, jednak ciężko mi się zabrać za to by ten tekst był spójny w stu procentach.

Aby nakreślić sytuację muszę się nieco cofnąć w czasie. Pochodzę z Pomorza, jednak prawie 3 lata temu przeprowadziłem się na Śląsk
by tam studiować na Politechnice. Będąc w wakacje u siebie w rodzinnym mieście poznałem przez internet dziewczynę, fajnie nam się
rozmawiało itd. ogromnym plusem było to że mieszkała obok Gliwic a ja na Pomorzu byłem tylko na okres wakacji bo nawet po studiach wiązałem
swoją przyszłość na Śląsku - jednak ona w tym momencie wyjeżdżała do Anglii do swojej siostry i konktakt nam się urwał na ok 2-3 msc
(no dobra, ja urwałem), ale chciałem go odnowić w okolicach listopada i to się udało i znów zaczęliśmy ze sobą rozmawiać - czasami były
to rozmowy na ok 10h bez przerwy, jednak nie byłem wówczas dla niej zbyt dobry, bo nie wiedziałem czym są dokladnie relacje międzyludzkie -
miałem jednego znajomego takiego prawdziwego i byłem raczej osobom, która naśmiewała się jak coś tej dziewczynie nie wychodziło.

Ale sytuacja dotarła do takiego momentu, że zakochałem się w niej - ona we mnie i dla mnie wróciła z Anglii. Potem dotarł do nas wirus i zajęcia zaczęły być
zdalne. Postanowiliśmy że zamieszkamy razem u jej mamy i wszystko było fajnie - ogarnęliśmy lepszy internet u niej bym mógł robić projekty i uczęszczać na zajęcia.
W tamtym momencie przestałem też mieć kontakt z moim znajomym/przyjacielem a całe swoje życie najlepszy kontakt miałem ze swoją mamą i młodszym rodzeństwem.

Sytuacja była dla mnie nowa i nie umiałem o problemach jakie mnie gnębia rozmawiać ze swoją dziewczyną, więc dużo rozmawiałem ze swoją mamą. Jak kłóciłem się ze swoją
dziewczyną to pytałem o radę swoją mamę zamiast rozmawiać z partnerką co było głupie i do teraz "za to obrywam". Po czasie moja kobieta zaszła w ciążę. A w wakacje postanowiliśmy
że pojedziemy do mojej rodziny (nie widziałem ich ponad pół roku) i będąc tam wiele razy kłóciłem się ze swoją dziewczyną, kilkuktrotnie namawiała mnie byśmy ze sobą
zerwali, że do siebie nie pasujemy etc. Kłóciliśmy się o to że spędzam cały czas ze swoją rodziną itd.

Mam tyle do opisania, jednak nie jestem w stanie.
Więc całkiem spory kawałek historii pominę :(

Sytuacja aktualna: Mamy 4-miesięcznego synka, od 2 msc nie mam kontaktu ze swoją rodziną, by nie denerwować swojej dziewczyny, by nie miała powodu by mówić że jestem
pod wpływem swojej rodziny, jestem na 6. semestrze studiów Informatycznych, jednak chyba będę zmuszony je rzucić. Moja dziewczyna ma problem że muszę robić projekty,
uczęszczać na zajęcia, robić portfolio by w przyszłości znaleźć swoją wymarzoną pracę, jednak kiedy ostatnio jej o tym powiedziałem, że chyba będę musiał zrezygnować
ze studiów i znaleźć jakąś pracę to była oburzona i się obraziła, mówiąc "Miałeś kurwa jedno zadanie - skończyć te studia". Teraz spędzamy ze sobą 24h a kiedy mówię że
muszę iść porobić coś na studia są tekstu typu "Ok, zostaw mnie tu samą" itd. Codziennie słyszę, że chyba powinniśmy się rozstać, że do siebie nie pasujemy, że ona
jest nieszczęśliwa, że tęskni za dawnym życiem (imprezy, narkotyki) (niepasujemy do siebie ze względu że ja jestem w chuj introwertykiem, nie mam znajomych itd)

Nie wiem już co robić, jestem na skraju załamania a kiedy jej to tłumaczę to słyszę że ona ma tak samo i że jak coś jej jest to nagle wszystkim musi się coś dziać.
Praktycznie rzuciłem studia dla kobiety, którą pokochałem ale jest źle bo miałem je skończyć i być z nią 24h. Codziennie marzę by mnie zabiła, by w końcu żyła tak jak chce.
Co powinienem zrobić?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka