Strój na zajęciach

IP: *.chello.pl 05.12.04, 22:44
Mam pytanie dla mnie bardzo wazne. Jestem studentką zaoczną na UW,
resocjalizacja. Dziś na zajęciach prowadzaca baba, sto kg zywej wagi, stara,
wyzwała mnie od tych co na pigalaku powinny stać bo przyszłam na zajęcia w
krótkiej bluzce. Jak myslicie czy ona miała jakieś prawo, czy jakieś przepisy
to regulują. Bo jak nie składam skargę niech ją wypieprzą i tak jej zajęcia
sa denne wszystcy to mowią tyle ze się czepia wszystkiego i wszystkich.
    • Gość: student PW Re: Strój na zajęciach IP: *.chello.pl 05.12.04, 22:45
      Pisz skargę! Jej zachowanie jest absolutnie niedopuszczalne. U nas -PW- facet
      zwracał dziewczynom uwagi, ze mają za krótkie spódnice i dostał naganę.
    • Gość: Richelieu* Re: Strój na zajęciach IP: 195.117.90.* 05.12.04, 23:30
      przede wszystkim powinna na pierwszych zajęciach ustalić regulamin stroju.
      Jeśli nie dostosuje się do regulaminu, wtedy skreśla z zajęć i luz, będzie się
      człowiek przejmował. Jeśli takiego regulaminu nie było trzeba polegać na
      obowiązujących normach przyzwoitości. Wyzywanie od panien pigalaka jest
      niedopuszczalne, ale dzisiejsza moda w jaskrawych różach i błękitach, kurtki
      zimowe kończące się w pasie, bluzki będące stanikami i spódnice - paskami, przy
      tym blond włoski, tipsy na 2 cm i makijaż istnie cykrowy, przedstawijące typowe
      blondi-dziwactwo, może przypominać pigalakową pannę. Co nie zmienia faktu, że
      wyzywać od kurew absolutnie nie można.

      Jednak trzeba sobie najpierw zadać pytanie, czy szanujemy miejsce, do którego
      idziemy i ludzi, z którymi będziemy przebywać. W szkole obowiązują zasady
      odpowiedniego ubioru tak jak wszędzie indziej. Dokładnie tak jakbyś swojego
      lubego powitała w sypialni zapyziałą kiecką rok nie praną, a na basen poszła w
      kimonie. Ma być stosownie do okazji
      • Gość: bassinas Re: Strój na zajęciach IP: *.net-serwis.pl 06.12.04, 18:52
        zgadzam sie w 100% z richelieu* ...od siebie dodam, ze tak samo nie pozwolilbym
        przyjsc na zajecia do siebie 'dziwce' jak i zapyzialemu 'metalowi' itd.;
        kultura musi byc i tyle, ale wyzywac nie mozna, takze mysle, ze jestescie
        kwita - Ty strojem wkurzasz ta 'stara gruba pania' a ona wkurza Ciebie swoimi
        obrazliwymi tekstami. elo
        • veritas1 RACJA RACJA MONDRZE GADAJOM 06.12.04, 21:57
          Wlasnie! Wlasnie! Tluste wlosy, okulary -150 dioptrii i derka dla konia! Yeah!
          • Gość: j.marlowe Re: RACJA RACJA MONDRZE GADAJOM IP: *.chello.pl 08.12.04, 10:09
            Byłam ubrana w normalne dżinsy, bluzkę - czystą, porzadną, ale krótką - fakt
            kawałek pepka było widać, ale ani stringów, ani nie był to biustonosz nieco
            wydłużony. Paznokcie normalne, makijaż j.w.
            Uważam, że w takim stroju mogę iść na każde zajęcia na UW, a jak babie to
            przeszkadza, to jej sprawa.
            • Gość: Richelieu* Re: RACJA RACJA MONDRZE GADAJOM IP: 195.117.90.* 08.12.04, 17:57
              e, to normalny strój. Miałam na myśli tandeciarskie lalunie w jaskrawościach.

              co do kobiety. Nie powinna wyzywać, oczywiste, ale czy Twój protest da
              cokolwiek? I przede wszystkim, czy uzależnia ocenę od stroju, zwłaszcza jeśli
              strój nie jest wyzywająco-wulgarny, a po prostu młodzieżowy. Może baba ma fobię
              na punkcie pępków;)
    • Gość: Gocha Re: Strój na zajęciach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.04, 09:33
      Idealny student to student bardzo mądry i bardzo pracowity, ale de facto
      wystarczy jeśli jest albo bardzo mądry albo bardzo pracowity. Idealny pracownik
      nauk-dyd. powinien być super kompetentny w swojej dziedzinie, świetnie
      prowadzić zajęcia i mieć znakomity kontakt ze studentami (w tym zawiera sie też
      tolerancja wobec stroju). Myslę, że gdyby "baba", z którą miałaś do czynienia
      była super kompetentnym uczonym i świetnym wykładowcą, mozna by jej wybaczyć
      czepianie sie stroju (na takiej samej zasadzie, jak bardzo mądremu studentowi
      wybacza się lenistwo, a bardzo pracowitemu brak błyskotliwości). Ale, ponieważ -
      jak piszesz - jest merytorycznie beznadziejna - gnaj ze skargą do dziekana.
      Najlepiej jednak nie sama. Reguły wpływu społecznego są proste. Jesli ty
      napiszesz 5 skarg w tej sprawie, albo 5 osób napisze po jednej, to w tej
      drugiej sytuacji skutek będzie zdecydowanie większy. Może więc przyczajcie się,
      poczekajcie na następne ataki i wtedy złóżcie skargi.
    • Gość: Jerzozwierz Re: Strój na zajęciach IP: *.mine.nu / *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:29
      Niedopuszczalne. Ja jestem po socjologii, więc może to kwestia kierunku, ale
      nigdy nie usłyszałem nawet drobnej aluzji czy sugestii dotyczącej wyglądu
      któregokolwiek ze studentów; ba - jeden wykładowca oświadczył nawet kiedyś
      wprost przy okazji jakiejś dyskusji, że dla niego student może być nawet nagi,
      pomalowany na niebiesko i stać na rękach, byleby UMIAŁ.
      Inna sprawa, że nikt nie próbował, więc w sumie nie wiadomo. Spróbowałbym, ale
      nie umiem stać na rękach dość długo ;p
    • Gość: Mała Re: Strój na zajęciach IP: *.pl / 213.155.191.* 11.12.04, 01:25
      Nie przytoczę dokładnych słów jakich użył prof.dr hab.!!!!! (gdyż mnie przy tym
      nie było) do jednej ze studentek na seminarium, ale ponoć się zdenerwował, ze
      dziewczyny wszystko mają źle itp. i powiedział do jednej, że ona pewno nawet
      nie wie "JAKĄ MA PŁEĆ"!! Mówiła mi to koleżanka, która chodzi do tego człowieka
      na seminaurium.. On jest okropny... w zeszłym roku mieliśmy z nim wykłady i
      koło-wyzywał ludzi równo!!.. To jest niedpouszczalne!!
      ps.swoją drogą studiuję pedagogikę, i gdyby mi przyszło na myśl się tak odezwać
      do dziecka, to już dawno bym wyleciała ze szkoły...a oni nam dają takie
      przykłady...
      • Gość: prof. Re: Strój na zajęciach IP: *.chello.pl 15.12.04, 16:28
        Jestem profesorem, wykładam na uczelniach i problem zauwazyłbym dopiero, gdyby
        dziewczyna przyszła nie ubrana. Uczelnia jest wg. mnie - a młody zdecydowanie
        nie jestem - własnie tym miejscem, gdzie dopuszczalny jest strój modny, a nie
        solenne garnitury, krawaty i kostiumy z białą bluzką. Poza tym nawet jesli
        strój wykladowcy się nie podoba, to moze po zajeciach zwrócić dyskretną uwage
        na osobności. Zachowanie osób publicznie wyzywajacych studentów, jest
        niedopuszczalne. Uważam, ze powinno sie złozyć skargę. Zadaniem kadry naukowej
        jest uczenie nie tylko przedmiotu, ale i kultury osobistej. To zachowanie nie
        ma z kulturą nic wspólnego, jest chamstwem i jako takie powinno byc ostro
        pietnowane.
        • anka_florian Re: Strój na zajęciach 15.12.04, 18:00
          u nas jeden z profesorów na protest studentki - dlaczego nie zaliczyła -
          odpowiedział: nie dość że brzydka to jeszcze głupia
          • Gość: Richelieu* Re: Strój na zajęciach IP: 195.117.90.* 15.12.04, 18:17
            ;)
            bo to śmieszne byłoby gdyby dziewcze zrobiwszy elementarne błędy, pytało się
            jeszcze dlaczego?

            Choć pewnie nie powinno się mówić głupopia. Tylko do różnych takich też
            mawiamy "Ty obrzydliwy łapsterdaku i huncwocie" mając na myśli zupełnie coś
            innego;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja